Czego się bałyście, decydując się na dziecko?

    • kropkacom Re: Czego się bałyście, decydując się na dziecko? 26.09.14, 08:08
      Dzięki Bogu to były dla mnie czasy przed internetowe smile O forach nie wspomnę. Byłam na tyle młoda i na tyle dojrzała aby nie mieć większych leków. Strach u zdrowie dzieci nie liczę, bo każdy chce aby dziecko było zdrowe, uniknęło cierpienia.
    • eliszka25 Re: Czego się bałyście, decydując się na dziecko? 26.09.14, 08:16
      najbardziej balam sie w sumie o wlasne zdrowie. mam krzywy kregoslup i od czasu do czasu z jakiegos powodu - przemeczenie, jakis niewlasciwy ruch, dzwigniecie czegos niezupelnie tak, ja sie powinno - "lamie" mnie i staje sie unieruchomiona przez bol. czasem jest tak zle, ze nawet oddychanie mnie boli, o wstaniu z lozka czy pojsciu gdziekolwiek nie ma mowy. balam sie, ze ciezar brzucha spowoduje, ze polamie mnie na dobre na wiekszosc ciazy. maz caly dzien pracuje, rodziny zadnej w poblizu nie mam i balam sie, ze zostane taka bezradna, co nie moze ni reka ni noga, a w poblizu nie ma nikogo, co by chocby kubek wody podal. w koncu jednak przezwyciezylam ten strach i sie odwazylam. no i wtedy przyszedl kolejny stach, podobny, jak u ciebie big_grin, ze nie jestem gotowa, ze nie dam rady, bo - jak wyzej - bede zdana tylko na sama siebie. kiedy sie natomiast okazalo, ze jestem w ciazy, to wpadlam niemal w panike, ze boze, co teraz, przeciez nie dam rady itd. minelo po paru tygodniach praktycznie zupelnie i wtedy przyszly wyniki mojej grupy krwi i okazalo sie, ze mam rh-, a maz rh+ i wtedy zaczelam powaznie bac sie konfliktu serologicznego. tutaj uspokoil mnie lekarz, dostalam immunoglobuline anty d w 28 tygodniu ciazy i zaraz po porodzie i mam dwoch zdrowych synow.

      wszystkie te moje strachy okazaly sie na wyrost. obie ciaze przebiegaly niemal ksiazkowo, mnie nie polamalo, bo w pierwszej ciazy chodzilam do chiropraktora, a w drugiej na gimnastyke w wodzie. ogolnie wspominam ciaze jako bardzo fajny czas.

      moim zdaniem, jak juz sie czlowiek zdecyduje, to potem nie mozna za duzo rozkminiac, tylko dzialac, bo inaczej nigdy nie bedzie to czas odpowiedni na dziecko, nigdy nie bedzie sie w 100% gotowym itd. ciaza, porod i wychowywanie dziecka, to sa procesy kompletnie nieprzewidywalne i tak naprawde nie jestes w stanie sie na nie przygotowac. trzeba wziac na klate to, co przyniesie los i radzic sobie najlepiej, jak umiemy.
    • ashraf Re: Czego się bałyście, decydując się na dziecko? 26.09.14, 08:18
      A kto sie nie bal? Normalna osoba ma obawy, watpliwosci, przeciez to jedna z najwazniejszych decyzji w zyciu i wielka odpowiedzialnosc + mnostwo niewiadomych... ja sie balam:
      - przed ciaza, ze nie zajde, bo PCOS i grozba dlugiego leczenia (zaszlam za pierwszym razem big_grin)
      - w ciazy, ze dziecko bedzie chore, niepelnosprawne, z bardziej przyziemnych rzeczy: ze bede gruba, poorana rozstepami itd.
      - porodu sie nie balam, bo przed ciaza uzgodnilam z lekarka cesarke i tak zostalo, dla mnie opcja idealna
      - pod koniec ciazy i krotko po porodzie balam sie niewyspania, zmeczenia, uwiazania, braku czasu dla siebie i meza, klopotow z pogodzeniem macierzynstwa i pracy (wrocilam po 4,5 mies do biura, u nas macierzynski trwa ok. 14 tyg., wychowawczych nie ma), trudnosci z nauka (konczylam drugie studia, pisalam prace dyplomowa na macierzynskim).
      - po porodzie balam sie takze zostac z dzieckiem sama, bo ryczalo i nie wiedzialam o co chodzi - metoda "zatkaj piersia" nie dzialala (z przyczyn medycznych) - chcialam, zeby ktos zabral mlodego i oddal go tak za rok, jak juz mniej wiecej bedzie wiadomo o co z nim chodzi wink
      Na szczescie wiekszosc moich lekow okazala sie na wyrost, macierzynstwo nie jest i nie bylo zadna trauma, nie przezylam szoku, nie stalam sie zaniedbana matka-Polka traca eko-marchew z obledem w oczach i pioraca w orzechach i mam ochote na drugie dziecko big_grin Moim zdaniem najwazniejsze (oprocz checi posiadania dziecka) jest zaangazowanie partnera, ktos wyzej pisal o opiece 50/50 w pierwszym roku - to jest mozliwe i baaardzo zmniejsza poziom ew. frustracji smile
      • gazeta_mi_placi Re: Czego się bałyście, decydując się na dziecko? 26.09.14, 08:53
        Poza tym macie dużo kasy, przy takim poziomie można mieć i pięcioro dzieci.
    • naomi19 Re: Czego się bałyście, decydując się na dziecko? 26.09.14, 08:55
      Decydujac sie- niczego. Hormony buzowaly jak szalone i ciaza rownala sie rozowy dzidzius i nic poza tym.
      Jak juz w ciazy bylam, balam sie chorob, wad plodu.
      Po porodzie kontynuowalam leki pt choroby.
      Teraz wszystko minelo.
    • nangaparbat3 Re: Czego się bałyście, decydując się na dziecko? 26.09.14, 08:56
      24 lata temu balam sie tylko jednego - że urodze dziecko upośledzone czy chore.
      Teraz balabym sie tego, co dzieje się na świecie - wojny, jakichś dramatycznych zaszłości wewnętrznych, że na miejsce po prostu chciwych przyjdą rządzić chciwi, wściekli i zaburzeni.
      • rhysmeyers22 Re: Czego się bałyście, decydując się na dziecko? 26.09.14, 09:23
        najpierw miałam schizy z plodnoscia zupełnie bez sensu bo zdrowa jestem jak kon odpukać od zawsze no ale mam zajawki na hipochondrie wiec najpierw przeszłam etap wkręcania się tego typu .potem w miesiąc zaszłam w ciaze kompletnie błyskawicznie ,i zaczelo się,najbardziej balam się jakichś wad genetycznych mimo ze wyliczone prawdopodobieństwo podczas badan miałam jakies tysieczne w każdym razie lekarz stwierdził ze absolutnie jedne z najnizych jakie widział,potem porod ,tysiące scenariuszy ,ze uszkodzą dziecko ,ze się udusi pepowina przed samym porodem,no koszmar co ja wymyslalam a skonczylo się wszystko książkowo.jeszcze autyzmu ZA itp. się obawiałam i wszelkiej masci dysfunkcji ale kurde maprawde musze zluzować ,dziecko się jak paczek rozwija odpukać ,na wuj mi te wszystkie schizy.mam nadzieje e przy drugim odpuszczę i wyluzuje
    • zazou1980 Re: Czego się bałyście, decydując się na dziecko? 26.09.14, 09:42
      decydując to niczego, ale jak już byłam/jestem w ciąży to się stresuję potencjalnymi wadami płodu - ostatnie usg mam wrażenie, że było mało dokładne i po łebkach i teraz się boję, że dziecko może być na coś chore, a po następnym może być za późno na ewentualną terminację...
    • werualta Re: Czego się bałyście, decydując się na dziecko? 26.09.14, 11:14
      bólu okołoporodowego, itp. , reszta to pikuś......
      p.s. udało się poprzez cc, ale też bolało....
    • anusia_magda Re: Czego się bałyście, decydując się na dziecko? 11.05.15, 11:26
      Tak najbardziej to bałam się urodzić chore dziecko a ale pragnienie żeby mieć dziecko było większe...mam cudowną wymarzoną córeczkę smile
    • princy-mincy Re: Czego się bałyście, decydując się na dziecko? 11.05.15, 11:56
      Balam sie chorob u dziecka- tych wrodzonych i tych, ktore mogloby sie nabawic w czasie porodu.
      Nie przewidzialam, ze to ja bede chora po porodzie i to ciezko, ze spedze dlugie tygodnie w szpitalu zostawiajac kilkutygodniowe dziecko pod opieka ojca i tesciowej i widujac je tylko raz na dwa tygodnie a na codzien musialy mi wystarczyc zdjecia, ktore pokazywal mi w szpitalu maz.

      Gdy bylam w I ciazy mowie do meza- czy my pokochamy tego malego czlowieka? Maz spojrzal na mnie jak na wariatke i powiedzial- ja kota kocham (nasza znajde) to wlasnego dziecka nie pokocham?
      Milosc pojawila sie wraz z narodzinami dziecka smile
    • la_mujer75 Re: Czego się bałyście, decydując się na dziecko? 11.05.15, 12:31
      A ja się niczego nie bałam. Pierwszy raz w swoim życiu. Tak, jak zawsze byłam i jestem pesymistycznie nastawiona, to wtedy totalnie byłam wyluzowana. wink Chociaż ciąża od początku była problematyczna, ja miałam doły ( w obu ciążach lubiłam tylko dzień robienia testu i dzień,kiedy zaczynał się poród), tyłam ( to mnie wówczas najbardziej martwiło). Porodu byłam ciekawa smile No, a potem okazało się, że życie mocno mnie sprowadziło na ziemię. Poród okropny, połóg jeszcze gorszy. Starszy syn był dzieckiem z problemami, ale nikt wtedy o nich nie wiedział, więc przeszłam psychiczne piekło, że coś ja źle robię. Przez dwa lata na słowo "ciąża i dziecko" reagowałam bardzo nerwowo. W końcu zdecydowałam się na drugie ( po m.in. usilnych namowach męża ). I tu już snułam koszmarne wizje,które absolutnie nie spełniły się w rzeczywistości smile Dopiero przy drugim synku odkryłam radość płynącą macierzyństwa. I gdy myślałam, że wraz z końcem tych pieluch, nieprzespanych nocy, ząbkowania, nieustannych chorób , itd - wychodzę na prostą -okazało się, że starszy ma ZA ! I znowu w łeb dostałam sad
      Bo tak to jest z dziećmi, nigdy nie wiesz co się wydarzy, a że kochasz je nad życie, to nigdy już nie zaznasz spokoju. Bo zawsze ktoś, coś może je skrzywdzić. I nieważne,czy mają 3 miesiące, czy 15 lat,czy trzydzieści sad
    • claudel6 Re: Czego się bałyście, decydując się na dziecko? 11.05.15, 13:45
      Te lęki - to zuplenie normalne. Człowiek dojrzalszy ma większa wyobrażnie i wyświetlają mu się róne czarne senariusze. A po drugie człowiek dojrzalszy przyzywczaił sie do wygodnego bezdzietnego życia. Ja zyciowo byłam gotowa na dziecko, ale psychicznie nie, tylko że miałam już 35 lat i było jasne, ze psychicznie nie będę nigdy. Jak zobaczylam te kreski na teście, to myślalam, że zemdleję z przerażenia. A potem wpadłam w czarną dziurę. Wydostałam się z niej gdzies w połowie ciązy, pomogla mi też bardzo reakcja otoczenia, które nagle zaczęło traktować mnie jak chodzący cud.
      Jak dziecko się urodziło, to od razu coś kliknęlo i od samego poczatku byłam przeszczęśliwia. Minęło 5 lat, a ja jestem ciągle po uszy zakochana w swojej córce. Nie miałam żadnej chwili słabości pt. po co mi to było, nawet przez sekundę. Wraz z jej urodzeniem zaczęło mi sie nowe życie i jak na razie jest fascynujące.
    • 18lipcowa3 Re: Czego się bałyście, decydując się na dziecko? 11.05.15, 14:22
      że bedzie chore,upośledzone, z chorobą genetyczną, taką która uniemożliwi mu normalny rozwój
      poza tym- niczego
    • bufo.bufo Re: Czego się bałyście, decydując się na dziecko? 11.05.15, 14:39
      Trochę za wczesnie, żeby sie wypowiadać, bo mój bobas to jeszcze noworodek, ale owszem, bałam sie i boje odpowiedzialności za jego zdrowie, szczęście, boję się błędów wychowawczych i tego, że zabraknie mi siły.
      Bałam się ciąży, jakoś przeżyłam; bałam się, że sobie nie poradzę z codzienną pielęgnacją i karmieniem, na razie sobie radzę, chociaż jest różnie, ale lepiej niż się spodziewalam póki co wink
      Myślę, że te moje strachy są bez sensu ale wybujała wyobraźnia czasem jest trudna do opanowania.
    • bergamotka77 Re: Czego się bałyście, decydując się na dziecko? 11.02.17, 02:03
      Ja niczego, bardzo chciałam mieć dziecko.
    • nanuk24 Re: Czego się bałyście, decydując się na dziecko? 11.02.17, 02:33
      Porodu i chorób genetycznych i porażenia mózgowego.
      Przy drugim porodu bałam się jeszcze bardziej + chorób i depresji poporodowej.
    • redheadfreaq Re: Czego się bałyście, decydując się na dziecko? 11.02.17, 06:04
      Kto to wywlókł? :v
      • chocolate_cake Re: Czego się bałyście, decydując się na dziecko? 11.02.17, 07:56
        redheadfreaq napisała:

        > Kto to wywlókł? :v
        >

        Jakaś mariola 1987
        • danaide Re: Czego się bałyście, decydując się na dziecko? 11.02.17, 17:34
          mariola 1987 robi dla firmy odszkodowawczej. Można i tak.
    • izak31 Re: Czego się bałyście, decydując się na dziecko? 11.02.17, 06:16
      Mam podobnie. Bardzo boję się chorób nieuleczalnych ale nie typu nowotwór tylko autyzmu i jakiegoś uposledzenia umysłowego. Bólu się nie boję bo w grę wchodzi tylko cc, karmienia też nie bo nie planuje karmienia piersią. Opieki się nie boję, boję się,ze podczas połogu hormony będą powodowały silne migreny. Podczas stymulacji do invitro mam takie ataki,że szok. Wiem,że to brutalne ale boję się,ze dziecko może być chore a ja nie chce rezygnować z pracy bo nie lubię być na czymś utrzymaniu. Mam mutacje genu mthfr i ona podnosi ryzyko chorób płodu. Przez to jestem na diecie bezglutenowej i sprowadzam sobie wit b12 i kwas foliowy w odpowiedniej postaci bo w polskich aptekach tego nie ma. Z drugiej strony chciałabym miec dziecko, pokazać mu świat, uczyć go i wychowywać aby wyrosło na fajnego człowieka.
    • paniusia.aniusia Re: Czego się bałyście, decydując się na dziecko? 11.02.17, 07:01
      Ponieważ od samego początku ciąży miałam problemy to w zasadzie bałam się głównie poronienia/przedwczesnego porodu. O innych rzeczach związanych z noworodkami mialam tak nikle pojecie,ze sie nie bałam.
      Z perspektywy czasu stwierdzam,ze największą głupota Z mojej strony było czytanie forum "ciąża i porod". Teraz wiem,ze wiekszosc rzeczy tam wypisywanych to nakrecanie sie i bzdury ale nie mając żadnego doświadczenia nie byłam w stanie oddzielić prawdy od tych głupot.
    • koza_w_rajtuzach Re: Czego się bałyście, decydując się na dziecko? 11.02.17, 07:02
      Bałam się tylko tego, że nie będę nadawać się na matkę, że przekażę złe geny dzieciom, że zrobię im jakąś krzywdę z powodu braku umiejętności wychowawczych. Innych obaw nie miałam.
      Czy obawy się potwierdziły? Mam nadzieję, że nie. Pierwsze dziecko okazało się bardzo udane, więc zdecydowałam się na drugie już bez większych oporów. Drugie urodziło się z problemami (autyzm), ale czy to jest coś, co zniechęca do posiadania dzieci? Dla mnie nie. Oryginalne jednostki też są ciekawe i dają satysfakcję.
    • fifiriffi Re: Czego się bałyście, decydując się na dziecko? 11.02.17, 07:14
      bałam sie tylko,żeby tym razem już urodzić.
      Teraz boję sie cięzkich chorób itp, ale nie fiksuję.
    • zazou1980 Re: Czego się bałyście, decydując się na dziecko? 11.02.17, 07:38
      Pierwszy raz zaczelam sie bac w trakcie porodu, ze jak sie bardziej nie postaram (chodzi o parcie i takie tam), to moge zepsuc calkiem dobrego dzieciaka. Beda musieli silowo wyciagac, polamia cos, narzady nie beda sie rozwijac, albo dostanie porazenia mozgowego z niedotleniena.
      Mialam kiedys kolezanke z zepsuta reka w czasie porodu, nie rosla i caly czas byla malutka, jak u noworodka, straszne sad

      Teraz jedyny lek jaki mi sie nasuwa, to ze dziecko sie zakrztusi i nie bede potrafila mu pomoc, teorie niby znam, ale nigdy nie mialam okazji ratowac nikogo z zagrozeniem zycia. Najwiekszy stres byl przy poczatkach podawania pokarmow stalych...
      • zazou1980 Re: Czego się bałyście, decydując się na dziecko? 11.02.17, 07:46
        Hue, hue, dopiero zobaczylam, ze to stary watek, nawet juz bylam w nim wpisana bedac w drugiej ciazy wink

        Tak wiec z perspektywy czasu, to niczego nie powinnam sie juz bac. Dzieciaki sa na swiecie, nie zepsute, jesc potrafia i sie nie krztusza, wiec luz ... big_grin
        • redheadfreaq Re: Czego się bałyście, decydując się na dziecko? 11.02.17, 15:01
          No właśnie dość zabawnie, bo ja właśnie jestem w pierwszej i mam okazję przeżywać wszystkie schizy i schizki na bieżąco tongue_out
    • chocolate_cake Re: Czego się bałyście, decydując się na dziecko? 11.02.17, 07:50
      Bardzo chciałam mieć dziecko, zarówno pierwsze jak i drugie. Nie miałam żadnych leków, może poza jakimś tam małym lękiem, że może być chore. Jesteśmy zdrowi i to było niczym nieuzasadnione ale taki maleńki lęk był.
      • chocolate_cake Re: Czego się bałyście, decydując się na dziecko? 11.02.17, 07:54
        O ja... stary wątek sad
    • whitney85 Re: Czego się bałyście, decydując się na dziecko? 11.02.17, 12:48
      Chyba najbardziej bałam się wypadniecia z rynku pracy. To przy pierwszych dwóch. A przy trzecim zaczęłam się bać, że jednak nie ogarnę ale zbyt późno, już w ciąży byłam.
    • tryggia Re: Czego się bałyście, decydując się na dziecko? 11.02.17, 13:25
      Przed - bałam się, że się nie uda.
      W trakcie - że poronię, potem chorób genetycznych, potem porodu.
      Ale to przy pierwszym.
      Z drugim niczego się nie bałam, cały czas byłam zajarana.
      Myśli o przyszłości, wychowaniu, wojnie, narkotykach, złamanych sercach nie miałam.
    • echtom Re: Czego się bałyście, decydując się na dziecko? 11.02.17, 14:40
      Niczego smile Schizy mi się włączyły dopiero przy noworodku.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja