grouse1
01.10.14, 20:24
Zacznę od tego, że jesteśmy rodziną w połowie angielskojęzyczną (a właściwie amerykańsko) od urodzenia. Ja tez pól życia spędziłam w US. Nasze dzieci od dziecka mówią w obu językach. To tyle w kwestii wprowadzenia.
Dzieci nasze chodzą do SP klasa I. Na angielskim uczą się nazw przyborów szkolnych. Dzieci nazwy znają, a pani twierdzi, że źle, bo np. gumka to rubber, a nie eraser ( wg mnie rubber to bardziej o prezerwatywie 😊

, plecak to bag a nie backpack itd.
Ja rozumiem, że kobieta stosuje język angielski brytyjski, ale jako filolożka jest świadoma istnienia wersji amerykańskiej tegoż języka. Powinna więc mieć to na uwadze i uznawać poprawne odpowiedzi dzieci. Wkurzona jestem i mam chęć iść jutro do dyrektora w tej sprawie.