akseinga
05.10.14, 14:45
Dopadła mnie większość możliwych w życiu problemów tj choroba męża ( na razie w reemisji) ,bardzo zbuntowana 12-latka z wszystkimi możliwymi objawami, konieczność zmiany mieszkania i jeszcze trochę innych. Coraz częściej rano nie mam siły wstać z łóżka z obawy przed tym co się jeszcze stanie. Mam najgorsze myśli....
Zadaję sobie pytanie ile człowiek jest w stanie znieść. Jak tylko lekko się podniosę dostaję kolejnego kopa od życia i coraz ciężej się dźwignąć

Nie mam jeszcze 40 -stu lat a czuję że wszystko co dobre już było.
Nawet nie wiem o co Was prosić , chyba bardzie chodziło o wywalenie smutku i żalu.
Może macie jakieś przykłady z własnego życia , albo znajomych kiedy było tragicznie i jakoś si e poukładało. Rozpaczliwie potrzebuję nadziei.