jak wygladał "roczek" u Was?

05.09.04, 10:18
Chętnie poczytałabym Waszych opowieści na temat "roczka" Waszych dzieci. My
będziemy obchodzić za miesiąc i już zaczynam się (narazie psychicznie) do tej
uroczystości przygotowywać? Jak było, co się udało, a co nie, co
zaskoczyło,jak dopisali goście tak w ogóle każde wspomnienie mile widziane?
    • gagunia Re: jak wygladał "roczek" u Was? 05.09.04, 11:36
      smile szczerze mowiac troche mnie smieszy podejscie niektorych mam do pierwszych
      urodzin dziecka. rozumiem radosc z pierwszych urodzin, osiagniec dziecka itd,
      ale takie psychiczne nastawianie sie, organizacja imprez pzypominajacych wesele
      jest dla mnie conajmniej dziwna.

      na pierwszych urodzinach mojego dziecka byli dziadkowie, moj brat (chrzestny
      malego) i kuzynka, ktora akurat przyjechala z irlandii. matki chrzestnej nie
      bylo, bo mieszka za granica, i niestety nawet mojego meza nie bylo (sila
      wyzsza - wyjazd sluzbowy). zrobilam obiad, po obiedzie tort, deser, kawa.
      babcie wypily po drinku, dziadkowie po piwku. pogadalismy, pospacerowalismy.
      Mlody dostal prezenty. jest kilka zdjec, jest krotki film jak mlody dmucha
      swieczke, jak odpakowuje prezenty itd. Po prostu uroczyste spotkanie
      najblizszej rodziny z dzieckiem.
      • sabina74 Re: jak wygladał "roczek" u Was? 05.09.04, 11:46
        wiesz ja akurat nie mówiłam o uroczystości na miarę wesela, ale jeśli ktoś
        takie preferuje to jego wola i nie w myśl mi żeby to wyśmiewać, mnie na to nie
        stać, ale i tak wolę lubię kameralne grona. Dzięki za podzielenie się
        wspomnieniami, ja może tak to przeżywam bo dla mnie jest to wydarzenie, głównie
        ze względu na to, że wszyscy goście (dziadkowie i chrzestni) są z daleka i
        zależy mi na miłym ich ugoszczeniu. Pozdrawiam
        • gagunia Re: jak wygladał "roczek" u Was? 05.09.04, 11:52
          no dobra, rozumiem, ze chcesz ich dobrze ugoscic, to normalne. tylko dlaczego
          musisz sie psychicznie nastawiac? przeciez to spotkanie w gronie najblizszych i
          wystarczy dobry obiad (chyba, ze zostaja dluzej), ale to raczej nie jest
          stresujaca sytaucja....

          zas co do tych biesiad urodzinowych, to nie wysmiewam, tylko dziwi mnie to, nie
          widze sensu. smieszy mnie jedynie podejscie niektorych matek: wystawianie balu,
          na ktorym dziecko jest zwykle na ostatnim miejscu, bo biesiadnicy zajeci sa
          soba, jedzeniem, i piciem.
          • sabina74 Re: jak wygladał "roczek" u Was? 05.09.04, 12:25
            Myślałam ze będzie to miły wątek, na którym się pośmiejemy, trochę wyluzujemy,
            powspominamy, jak przeżywały to nasze dzieci, jak cieszyły się z prezentów, a
            tu od razu kontra, czepianie się słów. Nie chodziło tu o mnie, bo ja się wcale
            nie stresuję, tylko chciałam poczytać o Was, mnie zostawcie na boku. Więc
            jeszcze raz zapraszam, ale jeśli jest to nudne dla Was i nie ma znaczenia nie
            piszcie.
            • gagunia Re: jak wygladał "roczek" u Was? 05.09.04, 17:41
              sabina, niepotzrebnie sie denerwujesz. masz prawo robic sobie przeciez, co ci
              sie podoba i przezywac na swoj sposob. to byla dosyc luzna uwaga, glownie w
              odniesieniu do watkow o urodzinach, ktore juz tu bywaly.

              dzis jest niedziela, wiec niej mam zaglada na forum. pewnie jutro wiecej osob
              sie wypowie. a poza tym, jak troche pogrzebiesz na forum to zobaczysz, ze
              jestem czepialska i zwykle wale jakis komentarz od siebie smile)) nie ma sie czym
              przejmowac.

              pozdrawiam
              gaga
    • ejab Re: jak wygladał "roczek" u Was? 05.09.04, 13:50
      A nam się udało zorganizować mały KINDER-BAL smile Mamy troszkę dzieciaczków w
      rodzinie (dwójka mojej siostry, synek siostry ciotecznej i chrześnica mojego
      męża) - razem z naszą Martyśką była 5ka rozbrykanych młodszych gości oraz
      dziadkowie i nasze rodzeństwo. Roczek to jedna z ważniejszych uroczystości
      dziecka, choć każde następne urodziny będą przeżywane bardziej przez nasze
      Maleństwa, bo więcej będą rozumieć. Nasza dziecinka bardziej cieszyła się
      zaproszonymi gośćmi niż prezentami, którymi tak naprawdę zaczęła bawić się....
      dnia następnego smile A pierwszą świeczkę........mama pomagała gasić smile)))
      pozdrawiam
      E.

      1 urodzinki Martynki
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=6684862&a=13788835
Pełna wersja