Dodaj do ulubionych

Czy wszystkim rodzicom tak odbija ?

05.09.04, 14:22
Byłam wczoraj na imprezie z moim chłopakiem ( mu bezdzietni).
Oprócz tego była jeszcze para naszych znajomych ( mają córkę już 15 letnią )
no i para gospodarzy - rodziców rocznego dzieciaka.
Pół imprezy to była rozmowa ( a raczej monolog rodziców) o dziecku,
jego "loczkach", oczkach, kupach.
Dziecko owszem ładne było i tyle, nie palilam się by brac je na ręce, żadnych
cudnych uczuć we mnie nie wzbudzało.
Do tego było rozpuszczone -wrzeszczało niemiłosiernie jak tylko połozono je
do łozeczka.
Koniecznie chciało siedzieć przy stole z dorosłymi.
No wiec tatuś i mamusia wzięli go, co chwila podawali sobie to dziecko z rąk
do rąk, albo wciskali znajomym - całe szczęscie ze siedziałam daleko i
ominela mnie ta przyjemnosc.
Dziecko oczywiscie rozlało cos ze stołu, jeździło widelcem po talerzu (
wiadomo jaki to dźwięk, brr! ),wszystko dotykalo, ciagnelo za serwete i inne.
Oczywiście nie szło pogadac, bo rodzice albo je uspokajali, albo wycierali
porozlewane napoje albo rozpływali się w ochach i achach.
Niepojęte jest dla mnie CO dziecko robi przy stole z dorosłymi ?????
Jak moze tak sterroryzować dorosłych ???
I jak ludzie mogą zapraszać innych i męczyć ich tym dzieckiem, gadać, wciskać
na ręce ????
Nudzilo mnie to ,męczylo i ogólnie wyszłam z imprezy wkurwiona.
Nie lubie takich tematów.

Gdzie jest szacunek dla gości? Gdzie się podziali ci fajni ludzie "sprzed "
dziecka? Dlaczego rodzicom brakuje wyobrażni?
Obserwuj wątek
    • darriasz Re: Czy wszystkim rodzicom tak odbija ? 05.09.04, 14:26
      Nic nie zrozumiesz dopuki sama ne bedziesz miala dzieci
      • 18lipiec Re: Czy wszystkim rodzicom tak odbija ? 05.09.04, 14:30
        Wiesz co? Z takimi tekstami to lepiej się nie udzielaj bo nie raz je slyszałam.
        Dyskusja z Toba jest całkiem bezproduktywna.

        Jak bede miala dzieci to napewno nie bede nimi zamęczać znajomych i robic
        cyrków podczas imprez na których mam gości.
        Dziecko nie ma prawa tak terroryzowac doroslych i nie będzie siedzialo przy
        stole.
        • michiko Re: Czy wszystkim rodzicom tak odbija ? 05.09.04, 14:35
          niesety odbija wiekszości. Kiedy ja byłam mała nie do pomyślenia było żeby
          dzieci siedziały przy stole z dorosłymi. Odbywało sie na zasadzie : dzieciom
          podziękujemy, osobny pokój zabawki stoli z napojami i prosze nie przeszkadzać.
          A maluchami zajmował się niania. Do szału mnie doprowadzają podobne sytuacje.
          Teraz wszystkie mamy rzucą się na mnie ale ja i tak uważam, że MIEJSCE DZIECKI
          NIE JEST PRZY STOLE A PRZY ZABAWKACH, W SWOIM POKOJU ECT.
          Dorośli piją alkohol, palą opowiadaja czesto historie nie przeznaczone dla
          dzieci.
          i dziecko nie ma prawa terroryzować dorosłych!!!
          • 18lipiec Re: Czy wszystkim rodzicom tak odbija ? 05.09.04, 14:38
            Zgadzam się z Toba w zupełności.
            Jak są goście dzieci nie powinny pchać się do stołu,a rodzice nie powinni pchać
            dzieci gościom na kolana.
            • zuzazuzka Re: Czy wszystkim rodzicom tak odbija ? 29.09.04, 22:45
              Żadacie od rocznego dizecka żeby umialo sie zacowac przy stole? to chyba
              przesada, przeciez takie dziecko jest ciekawe świata i wiadomo, ze bedzie
              ruszało wszystko co znajduje sie na stole. Iczywiscie wieksze dzieci, a juz
              napewno 15 letnie siedziec z rodzicami a szczgolnie na wieczornych imprezach
              nie powinny.
          • umasumak wolnoć Tomku w swoim domku 05.09.04, 14:51
            michiko napisała:

            > niesety odbija wiekszości. Kiedy ja byłam mała nie do pomyślenia było żeby
            > dzieci siedziały przy stole z dorosłymi. Odbywało sie na zasadzie : dzieciom
            > podziękujemy, osobny pokój zabawki stoli z napojami i prosze nie przeszkadzać.
            > A maluchami zajmował się niania. Do szału mnie doprowadzają podobne sytuacje.
            > Teraz wszystkie mamy rzucą się na mnie ale ja i tak uważam, że MIEJSCE
            DZIECKI
            > NIE JEST PRZY STOLE A PRZY ZABAWKACH, W SWOIM POKOJU ECT.
            > Dorośli piją alkohol, palą opowiadaja czesto historie nie przeznaczone dla
            > dzieci.
            > i dziecko nie ma prawa terroryzować dorosłych!!!

            "Wolnoć Tomku w swoim domku". Skoro ktoś do mnie przychodzi, musi zaakceptować
            fakt, że mam małe dziecko i że nad jego zachowaniem nie zawsze można zapanować.
            nie izoluję małego dziecka od stołu (no chyba że jest to impreza w godzinach
            wieczornych - wtedy dziecko śpi), ponieważ wychodzę z założenia, że maluch z
            czasem musi się nauczyć zachowywać poprawnie przy stole, a jak wiadomo bez
            praktyki nic się nie osiągnie. Na imprezy do znajomych, dziecka nie ciągnę,
            poza wyjątkami kiedy są to kinderbale. Proste.

            P.S. Moi znajomi sami biorą Anielkę na ręce. Jakoś nigdy nie spotkałam się z
            takim "antydzieckowym" nastawianiem.
            • michiko Re: wolnoć Tomku w swoim domku 05.09.04, 14:58
              umasumak,
              jak się zaprasza znajomych to albo wynajmuję się nianię albo podrzuca dziecko
              babci. Zeby nie przeszkadzało
              przepraszam a czy w tym kraju jest jakis obowiązek lubić dzieci??
              • dzidecka Re: wolnoć Tomku w swoim domku 05.09.04, 15:02
                michiko napisała:


                > jak się zaprasza znajomych to albo wynajmuję się nianię albo podrzuca dziecko
                > babci. Zeby nie przeszkadzało

                no kurde pierwsze słysze.
                • michiko to jak pierwsze słyszysz to zastosuj przy okazji 05.09.04, 15:09
                  • dzidecka jeszcze mnie nie pogięło! 05.09.04, 15:38

                    • michiko Re: jeszcze mnie nie pogięło! 05.09.04, 15:56
                      a może akurat cie pognie jak dopadnie cie ból korzonek czy inne choróbkso kości
                      • dzidecka Re: jeszcze mnie nie pogięło! 05.09.04, 19:25
                        michiko napisała:

                        > a może akurat cie pognie jak dopadnie cie ból korzonek czy inne choróbkso
                        kości

                        to Twoje niespełnione marzenie?
              • jagienkaa Re: wolnoć Tomku w swoim domku 05.09.04, 15:40
                ciekawe skąd wziąć nianię na wieczór? chętnie się dowiemwink
                babcia - jedna 200km stąd, druga - w innym kraju
                jakieś propozycje michiko?
                • michiko nianię 05.09.04, 15:58
                  spóldzielnia studentów, w ogłoszeniach .......... to nie jest problem wbrew
                  pozorom. Czy tylko babcie mają zajmowac się wnuczętami, im się od życia też cos
                  należy
                  • jagienkaa Re: nianię 05.09.04, 16:09
                    szczerze to nie powierzyłabym swojego dziecka jakiejśtam studentce czy kobicie
                    z ogłoszenia. A już na pewno nie bez uprzedniego poznania się wink
                    • michiko Re: nianię 05.09.04, 16:14
                      to siedz w domu.
                      Nie bedziesz meczyła innych obecnością swojego dziecka jak gdzieś pojdziesz.
                  • lch74 Re: nianię 29.09.04, 00:26
                    > spóldzielnia studentów, w ogłoszeniach .......... to nie jest problem wbrew
                    > pozorom.

                    Czy uważasz, że wszyscy mieszkają w dużych miastach? U mniwe w mieście instytucja niani nie istnieje...
              • umasumak Re: wolnoć Tomku w swoim domku 05.09.04, 15:59
                michiko napisała:

                > umasumak,
                > jak się zaprasza znajomych to albo wynajmuję się nianię albo podrzuca dziecko
                > babci. Zeby nie przeszkadzało
                > przepraszam a czy w tym kraju jest jakis obowiązek lubić dzieci??

                Nikt nie ma obowiązku lubić dzieci, ani też przychodzić do mnie. A skoro do
                mnie przychodzi, do akceptuje prawa panujące w moim domu. A u mnie jest tak, że
                dzieci siedzą przy stole z dorosłymi, poza oczywiści imprezami wieczornymi.
                Wtedy idą spać.
                • michiko wychowanie dzieci 05.09.04, 16:00
                  to ciekawe co gości mówią jak wyjda za próg mieszkania
                  • iwcia75 Re: wychowanie dzieci 05.09.04, 16:03
                    chyba szybko nie powracaja smile
                    • umasumak iwcia75 05.09.04, 19:06
                      iwcia75 napisała:

                      > chyba szybko nie powracaja smile

                      Już Ty się nie martw czy wracają, czy nie. Zapewniam Cię, że nie mam problemów
                      z utrzymaniem znajomości smile)
                  • umasumak Re: wychowanie dzieci 05.09.04, 19:02
                    michiko napisała:

                    > to ciekawe co gości mówią jak wyjda za próg mieszkania

                    Bądź o to spokojna. Moje dzieci mają opinię b.dobrze wychownych. Mówie tu
                    głównie o 11 - letniej córce. Od roczniaka w końcu nie można zbyt wiele
                    wymagać. A poza tym powtarzam jeszcze raz - jak komuś się nie podobają zasady
                    panujące w MOIM domu, to poprostu nie przychodzi. Jak ktoś je akceptuje to
                    przychodzi i mam nadzieje, że nie obgaduje mnie po wyjściu
                    • iwcia75 Re: wychowanie dzieci 06.09.04, 16:14
                      umasumak, masz troche racji w tym,ze goscie, ktorzy przychodza do dzieciatych
                      musza liczyc sie z tym,ze sa tam dzieci,a to powoduje zmiany zasad
                  • danik1 Michiko!!! 06.09.04, 21:19
                    Skad Ty sie urwalas??? Twoje teorie na temat wychowywania dzieci sa rodem z
                    Kosmosu!!! A jezeli to nie teorie to nalezy wspolczuc dzieciom, taka
                    dyscyplina!!!
              • lch74 Re: wolnoć Tomku w swoim domku 29.09.04, 00:14
                michiko napisała:
                > jak się zaprasza znajomych to albo wynajmuję się nianię albo podrzuca dziecko
                > babci. Zeby nie przeszkadzało

                No tak, wszystko pięknie ale co gdy chętnej babci/dziadka/cioci... brak a nianie to u nas zjawisko niewystępujące? Mam nie zapraszać znajomych?
                Pozdrówkismile
              • zuzazuzka Re: wolnoć Tomku w swoim domku 29.09.04, 22:40
                A jak kogos nie stac na nianię albo nie ma komu "podrzucic" dziecka to co? Nie
                nalezy juz mu sie zrobic imprezy?
            • cytrynka3 Re: wolnoć Tomku w swoim domku 05.09.04, 17:04
              Racja, każdy tworzy zasady we własnym domu. Jeśli komuś takowe nie odpowiadają,
              nie musi tam chodzić. Nie wciskam mojej córeczki nikomu, ale moje dziecko jest w
              swoim domu, jeśli chce coś ode mnie, chce na kolana, jest to dla mnie ważne.
              Owszem, jeśli na imrezie jest więcej dzieci, można im zrobić osobny stolik, w
              innym pokoju np., ale nie widzę powodu, żeby izolować jedyne dziecko na imprezie
              towarzyskiej. Każdy ma wybór, czy idzie do domu, w którym jest maluch, czy sobie
              daruje.
              Oczywiście nocami dziecko powinno spać.
              Cytrynka
          • lch74 Re: Czy wszystkim rodzicom tak odbija ? 29.09.04, 00:05
            > Odbywało sie na zasadzie : dzieciom
            > podziękujemy, osobny pokój zabawki stoli z napojami i prosze nie
            > przeszkadzać.

            Ale tu jest mowa o ROCZNYM DZIECKU! Jak sobie wyobrażasz pozostawienie roczniaka w drugim pokoju żeby się zajął sobą przez 2-3 godzinki?! Przecież to nierealne!

            > A maluchami zajmował się niania.

            A skąd ja mam wziąć nagle nianię, której zaufam, bo na codzień niani nie potrzebuję?! A rodziny nie zamierzam obarczać opieką nad moim dzieckiem...
            Pozdrówkismile
        • joanka741 Re: Czy wszystkim rodzicom tak odbija ? 05.09.04, 21:46
          hihi a co z nim zrobisz???
          Przypniesz do kaloryfera w 2 pokoju i zatkasz buzie spioszkami??
          A może jakieś namiary na producentów beczek potrzebujesz?
          Mozemy poszukac.
          Jeżeli nie lubisz dzieci to nie chodz tam gdzie sa,prosta sprawa.
          Oczywiscie dzieci nie powinny terroryzować otoczenia,ale roczniaczek to jest
          taki wiekszy niemowlak i nie rozumie ze mama chce pogadac,a jego ciekawość jest
          olbrzymia.
          Dodatkowo takie dziecko potrzebuje duzo snu a jeżeli w domu są goście rozkład
          dnia przeważnie troszke sie zmienia i dziecko z nadmiaru wrażeń,ma problemy ze
          spaniem co dodatkowo nasila jego "niegrzeczne" zachowanie.
          ps.niegrzecznym mozna nazwać dziecko które rozumie to co robi ,a roczniak nie
          jest jeszcze na tyle swiadomy.
          Wiesz kiedy sie ma juz dzieci to po prostu zycie toczy sie wokól kupek loczków
          usmiechów żabków marchewek na zupke itd.
          NALEZY TO USZANOWAĆ
          Zresztą mysle ze gdybyś była naprawde przyjacielem tych ludzi ,cieszyłabyś sie
          ich szczesciem i inaczej postrzegała to co niesie rodzicielstwo.
          Jestes jeszcze osoba,której uwaga jest skierowana tylko na siebie.
          To Ty masz byc w centrum uwagi,koło Ciebie nalezy skakać,podziwiac,okazywać
          szcunek , cześc i wogóle wynosic na piedestałysmile))))
          Pewnie wolno Ci , ciesz sie jak masz takie osoby koło siebie,ale moze warto
          sie troszke zastanowic nad sobąsmile)
          Poczatek ciut złosliwy napisałam ,ale widze ze Ty nie masz zwyczaju szanowac
          uczuć innych wiec...pozwoliłam sobie dopasowac swoją wypowiedz do Twojej
          wrazliwości pługu śnieznegosmile))))
        • robaczek70 Re: Czy wszystkim rodzicom tak odbija ? 06.09.04, 09:37
          > Dziecko nie ma prawa tak terroryzowac doroslych i nie będzie siedzialo przy
          > stole.

          pewnie od razu wsadzisz je do beczki po kapuście jak tylko sie urodzi???
        • robaczek70 Re: Czy wszystkim rodzicom tak odbija ? 06.09.04, 09:39
          18lipiec napisała:
          > Dziecko nie ma prawa tak terroryzowac doroslych i nie będzie siedzialo przy
          > stole.
          pewnie od razu wsadzisz je do beczki po kapuście jak tylko się urodzi???
        • danik1 Re: Czy wszystkim rodzicom tak odbija ? 06.09.04, 14:51
          18lipiec napisała:


          > Dziecko nie ma prawa tak terroryzowac doroslych i nie będzie siedzialo przy
          > stole.

          Mialam skomentowac, ale brak mi slow!!!
        • antylopa1 czy ta kobieta nie jest czasem chora psychicznie?? 08.09.04, 14:46
          Ale tak bez prowokacji. Ja uważam, że ma coś z garem. Bez złośliwości, bez
          chęci obrażenia jej, ale ulżę sobie - myślę, że ma duże problemy ze sobą, że
          dręczą ją jakieś złe doświadczenia związane z dzieckiem. Skoro ich nie lubi i
          nie ma - to chyba nienormalne, że całe dnie spędza na tym forum. Żal mi jej.
          Wolę się nie domyślać co złego ją spotkało. Wniosek mam jednak jeden - chora
          osoba spragniona uwagi innych. Przykre...
          • the_dzidka Mowę mi odjęło 27.09.04, 16:40
            antylopa1 napisała:

            > Ale tak bez prowokacji. Ja uważam, że ma coś z garem. Bez złośliwości, bez
            > chęci obrażenia jej, ale ulżę sobie - myślę, że ma duże problemy ze sobą, że
            > dręczą ją jakieś złe doświadczenia związane z dzieckiem. Skoro ich nie lubi i
            > nie ma - to chyba nienormalne, że całe dnie spędza na tym forum. Żal mi jej.
            > Wolę się nie domyślać co złego ją spotkało. Wniosek mam jednak jeden - chora
            > osoba spragniona uwagi innych. Przykre...

            Boże, cóż to za osobliwie okrutna opinia! I jaka niesprawiedliwa!
            Wiesz co, mowę mi odjęło. Ty uważasz, że jak ktoś nie przepada za dziećmi, ktoś
            ośmiela się irytować faktem, że dziecko "rozwala" imprezę - to musi być chory
            psychicznie, że to jest nienormalne? BO CO?!
            Przyjmij do wiadomości, że lubienie malutkich dzieci nie jest prawnym
            obowiązkiem i nikogo do lubienia dzieci się nie zmusi, i nie jest to żadnym
            odchyleniem od normy. Dla mnie odchyleniem są zwariowani, na wpół zidiociali
            dorośli, którzy od momentu pojawienia się dziecka nie widzą niczego poza ich
            rączkami, nóżkami i kupami. I takich rodziców nie lubię jeszcze badziej niż
            dzieci!! Na szczęście znam parę osób, którym dziecko na mózg nie padło, i
            którzy wychowują je normalnie - z uwagą, ale bez histerii.
            • kmwk Re: Mowę mi odjęło 27.09.04, 19:35
              wiesz naprawde jestem pełna wspólczucia dla ciebie i twoich przyszłych dzieci
            • p-iotr Re: Mowę mi odjęło 29.09.04, 11:44
              Popieram!
              3maj sie Dzidka! Nie dajmy sie zwariowac!

              pzdr
        • mamuu Re: Czy wszystkim rodzicom tak odbija ? 09.09.04, 04:47
          Dziewczyno, ale ty glupia jestes. W dodatku obrzydliwie arogancka.Nie pozdrawiam
        • mama_leny Re: Czy wszystkim rodzicom tak odbija ? 28.09.04, 13:41
          To truizm, że wszystko się zmienia kiedy pojawia się dziecko. Ale jak każdy
          truizm nieźnośnie prawdziwy. I nie ma co tu dużo pisać. NAPRAWDĘ sama zobaczysz
          i NAPEWNO zmienisz zdanie. Tak jesteśmy od wieków zaprogramowane...
        • lch74 Re: Czy wszystkim rodzicom tak odbija ? 28.09.04, 23:42
          > Jak bede miala dzieci to napewno nie bede nimi zamęczać znajomych i robic
          > cyrków podczas imprez na których mam gości.
          > Dziecko nie ma prawa tak terroryzowac doroslych i nie będzie siedzialo przy
          > stole.

          To gdzie to roczne dziecko miało wtedy być??? W tym wieku maluch jest wszystkiego ciekawy, garnie się do wszystkich i wszystkiego... jak Ty sobie to wyobrażasz, że roczne dziecko posiedzi sobie spokojnie 2-3 godzinki w łóżeczku i się sobą zajmie, bo rodzice mają imprezkę? Ha, ha, habig_grin Ja mam problem żeby obiad ugotować, bo synek chce żebym się z nim pobawiła, wzięła go na ręce i umożliwiła popstrykanie włącznikiem światała, włączyła mu muzykę, przytuliła go ... Osobiście żadnego cyrku nie robię gdy ktoś jest u mnie w gościach. Moje dziecko jest u siebie w domu i może się swobodnie poruszać w wyznaczonych jego granicach, jeśli nie muszę to nie biorę dziecka do stołu, bo może narobić szkód ale nieraz nie mam wyboru. Nie gadam też o moim synku na okragło, chyba że ktoś sam się pytawink Widać, że nigdy nie miałaś do czynienia z dziećmi w tym wieku i nie masz zielonego pojęcia o czym mówisz;D
          Pozdrówki i więcej tolerancji życzęsmile
      • koleandra Re: Czy wszystkim rodzicom tak odbija ? 05.09.04, 14:38
        Ja mam dziecko i doskonale rozumiem Lipiec. Niektórym to tak macierzyństwo
        uderza do głowy, że nie można ich rozpoznać, zupełnie nie Ci sami ludzie co
        kiedyś. Ja rozumiem - miłość do dziecka. Ale wiecie czego nie rozumiem? Wymagań
        matki, żeby cały świat kochał, podziwiał i wychwalał jej dziecko.

        Odpowiedź na pytanie:
        NIE, nie wszystkim, ale z tego co zauważyłam to większości.
        • iwcia75 Re: Czy wszystkim rodzicom tak odbija ? 05.09.04, 15:33
          koleandra,rzeczywiscie zdarzaja sie mamy,ktore oczekuja,ze reszta swiata bedzie
          podziwiac ich dziecko. znałam taka młodą mamę, która zadreczala mnie
          pytaniami,czy ładne ma dziecko,czy podobne do niej,a jak za malo sie
          przygladalam jej coreczce,to obrazala sie,ze "nawet nie spojrze na jej
          dziecko". ale wole nie krytykowac nikogo,bo jeszcze sie okaze,ze bede jeszcze
          gorsza juz wkrotce!!!
          • cytrynka3 Re: Czy wszystkim rodzicom tak odbija ? 05.09.04, 17:16
            No tak, to już okropne. Jak już napisałam każdy tworzy zasady we własnym domu.
            Oczywiście jeśli mam gości, to staram się aby dziecko się tej osobie nie
            narzucało. Uważam jednak, że goście to moja sprawa i moje dziecko nie musi z
            tego powodu cierpieć. Co do korzystania z opieki: obie babcie, które nie mają
            obowiązku zajmowania się moim dzieckiem są w Polsce, na miejscu nie znam osoby,
            którą mogłabym prosić o pomoc, a obcej osoby nie zaproszę do mojego domu i nie
            powierzę jej swojego dziecka. Goście mają więc wybór, albo mnie odwiedzić i
            zaakceptować to, że mam dziecko, albo darować sobie wizytę.
            Ludzie, którzy nas zapraszają wiedzą, że mamy dziecko. Nie muszą nas zapraszać.

            Cytrynka
      • michiko darriasz 05.09.04, 16:25
        ty juz skonczyłas płakac???
        • umasumak do michiko 05.09.04, 19:27
          michiko napisała:

          > ty juz skonczyłas płakac???

          Wiesz nie podoba mi się Twoje zachowanie. Jeszcze parę dni temu sama
          potrzebowałaś wsparcia i niektóre z nas Ci go udzieliły. Dlaczego teraz
          wyzłośliwiasz się na innych?
    • ankanka Re: Czy wszystkim rodzicom tak odbija ? 05.09.04, 14:30
      Widocznie znaleźli sposób,żebyś więcej do nich nie przyszła.
      Nie dziwię im się.smile
    • darriasz Re: Czy wszystkim rodzicom tak odbija ? 05.09.04, 14:32
      szkoda ze przez neta sie nie da tak niektorych ostraszac wink
      • 18lipiec Re: Czy wszystkim rodzicom tak odbija ? 05.09.04, 14:35
        Gorzej będzie jak Ci ludzie tak po kolei wystraszą wszystkich znajomych...
        Mnie tam osobiście nie wystraszyli i będę do nich chodziła nadal, uczę się od
        razu "JAK SIĘ KIEDYŚ NIE ZACHOWYWAĆ"..
        • 18lipiec Re: Czy wszystkim rodzicom tak odbija ? 05.09.04, 14:37
          Rozumiem dario że bez wzgledu na temat dyskusji postanowiłaś mi dogryzac za to
          że ja dogryzłam Tobie?

          Pozwól że Ciebie zacytuję "skoro nie masz pojęcia o tym to nie pisz", więc
          skoro nie masz pojęcia jak przyjmuje sie gości - nie odzywaj się.Z reszta nie
          sądzę bym dogadala sie osobą histeryczną i na dodatek o innym poziomie
          wrażliwości niz ja.
          • iwcia75 Re: Czy wszystkim rodzicom tak odbija ? 05.09.04, 14:42
            wydaje mi sie,ze nie wszystkim rodzicom tak odbija,jak opisanym przez Lipiec.
            osobiscie nie lubie ludzi,ktorzy pozwalaja dziecku na wszystko. ja przede
            wszystkim nie mialabym cierpliwosci znosic takich zachowan. gdy juz urodze,to
            bede sie starala zapraszac tylko gosci,ktorymi sa najblizsze mi osoby,przy
            ktorych bede mogla zajac sie tez dzieckiem na tyle,ile to konieczne
            • iwonafilip to forum dla mam!!!! 05.09.04, 14:58
              • michiko Re: to forum dla mam!!!! 05.09.04, 15:26
                niestety przeważają na nim mamy którym odbija. Chociaż nie brakuję mądrych
                głosów
                • dzidecka Re: to forum dla mam!!!! 05.09.04, 15:39
                  michiko napisała:

                  > niestety przeważają na nim mamy którym odbija. Chociaż nie brakuję mądrych
                  > głosów


                  hmm ciekawe do której grupy się zaliczasz....
                  • michiko zaliczam 05.09.04, 15:47
                    sie do mądrych rzecz jasna
                    • robaczek70 Re: zaliczam 06.09.04, 09:46
                      michiko napisała:

                      > sie do mądrych rzecz jasna
                      tzn tych mądrych inaczej smile)) chciałas powiedziećsmile))))))))))
          • znajoma18lipiec Re: Czy wszystkim rodzicom tak odbija ? 05.09.04, 16:30
            18lipiec napisała:

            > Rozumiem dario że bez wzgledu na temat dyskusji postanowiłaś mi dogryzac za
            to
            > że ja dogryzłam Tobie?
            >
            > Pozwól że Ciebie zacytuję "skoro nie masz pojęcia o tym to nie pisz", więc
            > skoro nie masz pojęcia jak przyjmuje sie gości - nie odzywaj się.Z reszta nie
            > sądzę bym dogadala sie osobą histeryczną i na dodatek o innym poziomie
            > wrażliwości niz ja.


            Ty masz poziom wrażliwosci?
            o bosheeeeeeeee
            to pozwolę sobie zacytować twoj poziom
            "
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16714&w=12345657&a=12345928
        • danik1 Re: Czy wszystkim rodzicom tak odbija ? 06.09.04, 21:26
          18lipiec napisała:

          > Mnie tam osobiście nie wystraszyli i będę do nich chodziła nadal, uczę się od
          > razu "JAK SIĘ KIEDYŚ NIE ZACHOWYWAĆ"..

          Ty naprawde jestes masochistka!!!
      • imim Re: Czy wszystkim rodzicom tak odbija ? 27.09.04, 23:38
        darriasz napisała:

        > szkoda ze przez neta sie nie da tak niektorych ostraszac wink


        Da sie. Na przyklad umieszczajac fotke swojego brzydkiego dziecka.
        • umasumak imim (sorry @ll) 28.09.04, 00:08
          imim napisała:

          > darriasz napisała:
          >
          > > szkoda ze przez neta sie nie da tak niektorych ostraszac wink
          >
          >
          > Da sie. Na przyklad umieszczajac fotke swojego brzydkiego dziecka.

          Wiesz co? Nigdy nie byłam nieuprzejma na forum. Ale teraz będę. Spieprzaj imim
          gdzie pieprz rośnie i nie waż się nigdy więcej czepiać niewinnych dzieci.
    • fiszerowa Re: Czy wszystkim rodzicom tak odbija ? 05.09.04, 14:46
      Obawiam sie ze wszystkim wink)))
      W roznym stopniu oczywiscie. I jest to troche zalezne od samego dziecka.
      Niektorzy maja grzeczniutkie dzieci, ktore posadzone w lozeczku lub na podlodze
      beda bawic sie godzine albo i dwie, a sa i takie "towarzyskie istoty", ktorych
      za nic nie odlozysz bo od razu bedzie krzyk. I raczej nie ma to nic wspolnego
      z "wychowaniem". Bo w przypadku roczniaka o wychowaniu za duzo nie da sie
      powiedziec. Dziecko jest ogromnie ciekawe swiata, chce we wszystkim
      uczestniczyc, tym bardziej jesli cos sie dzieje, ktos przyszedl, no generalnie
      jest inaczej i nowe twarze.
      Inna sprawa jest zachowanie rodzicow. Zabawianie gosci rozmowa o dziecku i
      wciskanie go na kolanka jest nie na miejscu. Ja choc sama "zeswirowalam" na
      punkcie swojego dziecka i moglabym mowic o nim godzinami, sama chyba bylabym
      wkurzona gdyby ktos mnie tak ugoscil. Nie lubie brac na rece cudzych dzieci i
      nie znosze gdy impreza kreci sie wokol nich. Mam takich jednych znajomych i
      nasze kontakty obecnie ograniczone sa do minimum.

      Daj im jeszcze troche czasu wink Za rok beda marzyc o tym by spedzic normalnym
      wieczor ze znajomymi i rozmawiac o "doroslych" tematach.

      pozdrawiam
      Fiszerowa
      • katse Re: Czy wszystkim rodzicom tak odbija ? 05.09.04, 14:50

        roczne dziecko jest jeszcze za male aby SAMO sie bawilo w swoim pokoju...

        ale juz trzy latki jak najbardziej

        nigdy mi i moojemu bratu mama nie musiala mowic, ze mamy isc do swojego pokoju.
        Brat nawet wlalam mame i pytal czy moze mu przyniesc cos ze stolu - choc nigdy
        niczego nam nie zalowali a raczej dogadzali nam...
        ot tak jakos bylo

        K
    • iwonafilip tak, kochającym rodzicom odbija!!!!!!!!!!!!!!!! 05.09.04, 14:52
      wsółczuje. długo staraliśmy sie o dziecko i gdybym usłyszała jakiekolwiek złe
      słowo o moim maluszku poćwiartowałabym, choćby nawet widelcem!!! nie jesteś w
      stanie wyobrazić sobie jak mocnym uczuciem darzy sie swoje dziecko, bo to nie
      jest do opisania. mam nadzieje ze kiedy w twoim zyciu pojawi sie taka mala
      kochana istotka zmienisz sie i bedziesz tak walnięta ja chyba wszystkie mamy na
      tym forum.
      • fiszerowa Re: tak, kochającym rodzicom odbija!!!!!!!!!!!!!! 05.09.04, 15:00
        Iwonko, ja mysle ze tu nie chodzi o dziecko tylko o rodzicow wink. I nie jest to
        kwestia uczuc do dziecka tylko dobrego wychowania.
        Je mam dziecko z in vitro - bardzo upragnione i szalenczo kochane. Ale milosc
        do niego nie pozbawila mnie, mam nadzieje, zdrowego rozsadku. Jesli chce sie
        spotkac ze znajomymi, spokojnie posiedziec i pogadac, to umawiam sie na godzine
        np. 20. Dziecko wita sie z goscmi, troche sie nim "pochwale" a potem kapiel i
        lulu. A ja mam wiczor dla gosci. Jesli dziecko sie obudzi to ja ide do niego a
        nie on do nas. Trudno, maz sie dobrze bawi z goscmi a ja zajmuje sie dzieckiem.

        Fiszerowa
      • koleandra Nie wszystkim! 05.09.04, 15:02
        Iwonafilip, nie przesadzaj. Dziecko to jest zwykły normalny człowiek a nie
        jakas świętość, ktos lepszy od innych. Oczywiście, każda matka kocha swoje
        dzieci i ja też swoją córkę kocham najmocniej na świecie ale nie lamentuję za
        każdym razem jak się przewróci i stłucze kolano i nie daję w mordę każdemu kto
        powie "jaka chudzinka" albo "jakie niegrzeczne dziecko, terrorysta!!!".
        Poza tym na pewno nie "uszczęśliwiam" wink innych osób humorami mojego dziecka.
        Nooo....... może poza jednym wyjatkiem - jak załatwiam cos w urzędach i te
        urzędasy się strasznie ociągają wink
      • laskosia Re: tak, kochającym rodzicom odbija!!!!!!!!!!!!!! 05.09.04, 15:06
        >18lipiec napisała
        >Nudzilo mnie to ,męczylo i ogólnie wyszłam z imprezy wkurwiona.
        >Nie lubie takich tematów.

        >Gdzie jest szacunek dla gości? Gdzie się podziali ci fajni ludzie "sprzed "
        >dziecka? Dlaczego rodzicom brakuje wyobrażni?

        1 znajdź sobie inne towarzystwo
        2 jeśli chcesz nadal spotykać się z rodzicami którym "odbija" to albo to
        zaakceptujesz ich "odbicia" albo dalej będziesz się w...wiać
        jak będziesz miała swoje dziecko może łatwiej będzie Ci ich zrozumieć - być
        może zdziwisz się sama jak Ciebie sterroryzuje Twoje dziecko i ktoś powie Ci,
        że i Tobie odbiło
        co do szacunku to pomyślałaś o szacunku dla gospodarzy ?

        Kasia
        • le_lutki Re: tak, kochającym rodzicom odbija!!!!!!!!!!!!!! 05.09.04, 15:37
          Hm, co do ostatniego zdania, to sie nie zgodze: szacunek nalezy sie przede
          wszystkim gosciom, mimo wszystko, zwlaszcza gosciom, ktorzy sami zachowuja sie
          poprawnie.
          Naprawde nie jest trudno znalezc chocby na chwile inny temat do rozmowy, a juz
          pchanie komus bez pytania na rece swoje dziecko (zwlaszcza komus, kto sam nie
          jest dzieciaty wiec moze wcale nie lubic sliniacych sie i wiercacych
          dzieciatek) jest conajmniej nietaktowne...
        • 18lipiec Re: tak, kochającym rodzicom odbija!!!!!!!!!!!!!! 05.09.04, 15:53
          Szacunkiem dla gospodarzy byłoby zachwycanie sie dzieckiem i pozwalanie moze by
          mnie osikało ,oblało czymś i ośliniło prawda?
          Nie,szacunkiem było to że siedzialam tam, bylam grzeczna i mila.
          • michiko Re: tak, kochającym rodzicom odbija!!!!!!!!!!!!!! 05.09.04, 15:59
            fuj ja bym grzecznie zwróciła uwage ze jak sie zaprasza gości to chyba nie po
            to żeby pochwalic się bez umiaru dzieckiem
      • 18lipiec Re: tak, kochającym rodzicom odbija!!!!!!!!!!!!!! 05.09.04, 15:51
        To ja Tobie współczuję.
        Co innego oddanie sie dziecku i zajmowanie sie nim , co innego brak kultury
        przy gosciach i zameczanie ich dzieckiem.
    • le_lutki Re: Czy wszystkim rodzicom tak odbija ? 05.09.04, 15:01
      18lipiec,
      ja powtorze tylko to, co juz pisalam nie wiem ile razy: wiekszosc rodzicow
      zupelnie nie zdaje sobie sprawy, ze to co jest
      normalne/akceptowalne/wybaczalne, wrecz "cudoooowne" dla nich samych z powodu
      bliskiej wiezi emocjonalnej z ich dzieckiem ma prawo byc: niemile/trudne do
      zniesienia/wkurwiajace - jak to ladnie ujelas - dla tzw innych ludzi.
      Ja staram sie usilnie o tym pamietac, ze kiedy sie nie ma dzieci - obraz
      wyjacego, wrzeszczacego i wierzgajacego (dla przykladu) dzieciaka jest
      uciazliwy, niezrozumialy, irytujacy i pragnie sie tylko tego, aly rodzice
      ewakuowali to wyjace stworzenie jak najdalej od nas. Kiedy sie samemu trzeba
      zmagac z tym wrzeszczacym i wierzgajacym - to nagle czlowiek sie spodziewa
      wsparcia, zrozumienia i wyrozumialosci ze strony calego swiata a w przypadku
      braku w/w reakcji podsumowuje wszystkich jako bezdusznych i egoistycznych. I
      fakt faktem wiekszosc rodzicow taka jest.
      A co do tej konkretnej sytuacji i mnie samej: moje dziecko przy stole z
      doroslymi nie urzeduje i dlugo jeszcze nie bedzie. Tzn jesli sa goscie bo jesli
      sami jemy np sniadanie to rzecz naturalna Grubcio siedzi z nami w swoim
      foteliku i uczestniczy w zyciu rodziny. W zyciu RODZINY podkreslam, a nie w
      zyciu TOWARZYSKIM rodziny. Jesli go zabieramy ze soba (znajomi wiedza jak jest)
      to zostaje nakarmiony i polozony o zwyklej swojej porze w osobnym pokoju i
      nawet jesli wylazi albo rozrabia, to ja albo jego ojciec idziemy
      go "pacyfikowac" w tymze pokoju zamiast urzadzac widowisko calej biesiadzie. W
      skrajnych przypadkach zbieramy sie do domu. OK, zgadzam sie - pewnie
      statystycznie zbyt czesto mowimy o Grubciu, ale to na szczescie z czasem
      maleje wink, jest tez przykladowe 10 minut "pokazowki" kiedy Grubcio sie
      zaznajamia z znanymi lub nieznanymi twarzami wokol siebie - tzw prezentacja,
      dzieki temu nie jest dzikusem. Natomiast nie ma zadnego zakladania z gory ze
      wszyscy ci ludzie o niczym innym nie marza jak o nianczeniu mojego synka (a on
      takze niekoniecznie o tym).
      A teraz jesli chodzi o "fajnych ludzi sprzed dziecka" - coz tu Cie zmartwie:
      po pojawieniu sie dziecka cala optyka tak sie czlowiekowi zmienia, ze o
      systemie wartosci nie wspomne, ze ci znani Tobie ludzie raczej juz nie beda
      wierna kopia siebie "sprzed". NA tym takze polega rodzicielstwo. Ale wierze, ze
      moga byc fajni "inaczej", ze sie tak wyraze.
      Pozdrawiam cieplo
      Ania-tez mama wink
      • 18lipiec Re: Czy wszystkim rodzicom tak odbija ? 05.09.04, 15:56
        Swietny post le_lutki.
      • michiko le_lutki 05.09.04, 16:07
        brawo, oby więcej było takich trzeźwo patrzących rodziców na wychowanie dziecka
    • twinmama76 Re: Czy wszystkim rodzicom tak odbija ? 05.09.04, 15:14
      W twoich kategoriach chyba wszystkim... Już tłumacze o co mi chodzi - po prostu
      nie wyobrażam sobie rocznego dziecka, które dłuższą chwilę posiedzi samo w
      łóżeczku gdy inni siedzą przy stole, nie będzie chciało z tego stołu
      wszystkiego ściągnąć, porozlewać i posłuchać jak wspaniale dźwięczy widelec
      jeżdżący po talerzu... Jest na to tylko jedna rada, jeżeli chodzi o imprezy -
      muszą odbywać się bez dzieci, jeśli są przeznaczone dla dorosłych. Jeśli traci
      się dziecko z oczu (wiedząc, że jest pod dobrą opieką, lub smacznie śpi) to
      automatycznie rozmowy przestają krążyć wokół jego kupek (przynajmniej w moim
      przypadku wink))
    • jagienkaa Re: Czy wszystkim rodzicom tak odbija ? 05.09.04, 15:31
      18lipiec, powiem Ci szczerze że jeszcze 2 lata temu sama mogłabym być autorką
      takiego postu. Do teraz nie lubię (większościwink) dzieci, choć im dłużej jestem
      matką tym więcej je rozumiem (i ich rodziców). Gdy byłam w ciąży byłam
      zdeterminowana żeby nie rozmawiać z innymi tylko o dzieciach; nie pozwalać im
      na wszystko itp.
      Niestety dzieci (zwłaszcza takie roczne) nie da się 'wytrenować' ani nie da się
      im wytłumaczyć że jeżdżenie widelcem po talerzu jest nieładne. Gdyby się tak
      dało - bardzo bym się cieszyła.
      Kilka razy zabraliśmy Dominika na imprezę/do pubu i uwierz mi, nie jest to ani
      łatwe anni przyjemne, nie można w spokoju usiąść, porozmawiać, odetchnąć czy
      napić się żeby dziecko nie zaczęło broić, nudzić się. Ludzie sami się pytają
      (zwłaszcza ci co mają dzieci) o szczegóły macierzyństwa i jestem zmuszona
      odpowiedzieć. Lub chcą wziąc Dominika na ręce.
      Nie mam babci ani opiekunki pod ręką (wielka szkoda) więc jesteśmy zmuszeni
      zabierać Dominika ze sobą na imprezy, lub jedno z nas idzie, bądź wcale. I
      naprawdę nie jest to takie super.
      Zobaczysz kiedyś jak to jest, naprawdę.
      • 18lipiec Re: Czy wszystkim rodzicom tak odbija ? 05.09.04, 15:55
        Niestety dzieci (zwłaszcza takie roczne) nie da się 'wytrenować' ani nie da się
        im wytłumaczyć że jeżdżenie widelcem po talerzu jest nieładne. Gdyby się tak
        dało - bardzo bym się cieszyła.

        Jak to nie da??????A od czego jest własnie słowo WYCHOWANIE i DYSCYPLINA. Nie
        przesadzajmy.
        • michiko może nie wszytskie mamy rozumieją? 05.09.04, 16:08
          słowo dyscyplina i wychowanie. Może jakiś słownik by sie przydał
        • tropicana Re: Czy wszystkim rodzicom tak odbija ? 05.09.04, 16:08
          Wychowanie i dyscyplina.....

          Mam nadzieję, że pierwsze dziecko trafi Ci się z kolką, drugie z
          nadpubudliwością, trzecie - no nie, trzeciego już nie byłoby, bo poszłabyś za
          kratki za morderstwo własnych dzieci.
          Znów wstała Pani lewą nogą, Pani teoretyk.

        • jagienkaa Re: Czy wszystkim rodzicom tak odbija ? 05.09.04, 16:08
          kurczę lipiec pogadamy jak będziesz mieć swoje dziecko. Rocznemu dziecku
          naprawdę mało da się wytłumaczyć.
        • ja_goda Re: Czy wszystkim rodzicom tak odbija ? 05.09.04, 17:06
          Rzadko sie wdaje w dyskusje z Toba, ale tym razem przeginasz. Jestes
          beznadziejnym teoretykiem i do tego takim, ktory nie ma pojecia nawet o teorii,
          nie mowiac juz o praktyce. Nie zabieraj glosu jesli nie wiesz o czym mowisz!
        • umasumak Re: Czy wszystkim rodzicom tak odbija ? 05.09.04, 20:26
          18lipiec napisała:

          >
          > Jak to nie da??????A od czego jest własnie słowo WYCHOWANIE i DYSCYPLINA. Nie
          > przesadzajmy.

          Oj Lipiec smile). Lubię Cię naprawdę smile), ale nie masz kompletnie pojęcia o czym
          piszesz.... tym zdaniem dowiodłaś, że nawet w teorii dotyczącej wychowania
          dziecka, mało się orientujesz.
          • 18lipiec Re: Czy wszystkim rodzicom tak odbija ? 05.09.04, 20:28
            Hmm no nie wiem. Wydawało mi sie że dziecko MOŻNA WYCHOWAĆ tak by wiedziało co
            wolno a co nie wolno.
            Nie wolno przeszkadzać rodzicom gdy są goście,krzyczeć, hałasować, wtrącać się -
            jakoś mnie tego nauczono, inne dzieci moich znajomych też.
            • umasumak Re: Czy wszystkim rodzicom tak odbija ? 05.09.04, 20:29
              18lipiec napisała:

              > Hmm no nie wiem. Wydawało mi sie że dziecko MOŻNA WYCHOWAĆ tak by wiedziało
              co
              > wolno a co nie wolno.
              > Nie wolno przeszkadzać rodzicom gdy są goście,krzyczeć, hałasować, wtrącać
              się
              > -
              > jakoś mnie tego nauczono, inne dzieci moich znajomych też.

              Zgadza się Lipiec. Ale nie roczniaka smile)))))
              • 18lipiec Re: Czy wszystkim rodzicom tak odbija ? 05.09.04, 20:34
                Jak to nie roczniaka?
                Czy roczniak się nie uczy,nie zapamiętuje?
                Dziecko wychowuje się od urodzenia. Ja pamiętam pewne zasady moich rodziców OD
                ZAWSZE. Moje dzieciate koleżanki - te rozumne - wychowują dzieci od samego
                początku, od roczniaka albo i wcześniej. Po prostu oszczędzają sobie na potem
                problemów.
                Uważasz umo że każda matka ktora ma dziecko jest super matką i ja już jej nic
                nie mogę nauczyć ,doradzić. Widziałam rodziców ktorzy mieli dzieci i zero
                pojęcia o ich wychowaniu. Czasem warto posłuchać takiej suchej teorii, przeciez
                ja jej z nieba nie wzięłam tylko z obserwacji,
                • umasumak Lipiec 05.09.04, 20:48
                  18lipiec napisała:

                  > Jak to nie roczniaka?
                  > Czy roczniak się nie uczy,nie zapamiętuje?
                  > Dziecko wychowuje się od urodzenia. Ja pamiętam pewne zasady moich rodziców
                  OD
                  > ZAWSZE. Moje dzieciate koleżanki - te rozumne - wychowują dzieci od samego
                  > początku, od roczniaka albo i wcześniej. Po prostu oszczędzają sobie na potem
                  > problemów.

                  Zgadza się, wychowywać powinno się od początku i dlatego nie izoluje mojego
                  roczniaka od stołu, żeby właśnie od małego uczyło się zachowania przy nim. Ale
                  mam świadomość, że po drodze do sukcesu wychowawczego pewnych zachowań poprostu
                  się nie uniknie ( jest to właśnie ściąganie wszystkiego ze stołu, stukanie
                  widelcem w talerz itp).

                  > Uważasz umo że każda matka ktora ma dziecko jest super matką i ja już jej nic
                  > nie mogę nauczyć ,doradzić. Widziałam rodziców ktorzy mieli dzieci i zero
                  > pojęcia o ich wychowaniu. Czasem warto posłuchać takiej suchej teorii,
                  przeciez
                  >
                  > ja jej z nieba nie wzięłam tylko z obserwacji,

                  Nie uważam, że każda matka jest super matką. Ba! Nawet nie uważam, że ja jestem
                  super matką smile). Uważam, że jestem matką wystarczająco dobrą dla swoich dzieci.
                  Mam nawet pewne sukcesy wychowawcze. Moja jedenastoletnia córka jest bardzo
                  dobrze wychowanym dzieckiem, pomaga mi w domu, potrafi się zająć młodszą
                  siostrą, bardzo dobrze się uczy. Nie jest w żadnym razie rozwydrzona. Moja
                  roczna córeczka jest pogodnym, uśmiechniętym dzieckiem i jak narazie rozwija
                  się doskonale. Mozna więc powiedzieć, że nieźle sprawdzam się jako matka. Co
                  nie oznacza, że odmawiam Ci prawa do wyrażania opinii. Pewnie nie wiesz, ale w
                  wielu przypadkach nawet się z Tobą zgadzam. Ale z tą dyscypliną u roczniaka to
                  przesada smile)

                  Pozdrawiam
                  • 18lipiec Re: Uma 05.09.04, 21:00
                    I ja również pozdrawiam.
                    Podoba mi się ta spokojna i rzeczowa dyskuja z Tobą.
                    Szkoda że mało takich na forum ,tylko od razu krzyki.
        • danik1 Re: tak, kochającym rodzicom odbija!!!!!!!!!!!!!! 06.09.04, 21:44
          18lipiec napisała:
          > Nie,szacunkiem było to że siedzialam tam, bylam grzeczna i mila.

          A pozniej ich obgadalam, no nie? Dziekuje za taki szacunek!!! To zwykla obluda,
          o ktora tak lubisz oskarzac katolikow!!!
          Oj miesza Ci sie lipiec, miesza!!!
        • danik1 Re: Czy wszystkim rodzicom tak odbija ? 06.09.04, 21:45
          18lipiec napisała:

          > Niestety dzieci (zwłaszcza takie roczne) nie da się 'wytrenować' ani nie da
          się
          >
          > im wytłumaczyć że jeżdżenie widelcem po talerzu jest nieładne. Gdyby się tak
          > dało - bardzo bym się cieszyła.
          >
          > Jak to nie da??????A od czego jest własnie słowo WYCHOWANIE i DYSCYPLINA. Nie
          > przesadzajmy.
          • mama_julci22 rodzice wiedzą co dla dziecka jest dobre... 28.09.04, 14:56
            witam,jeżeli uważasz takie zachowanie rodziców jako,że im odbija to się troszkę
            mylisz,to ich sprawa jak wychowują swoje dziecko i czy jest z nimi przy stole
            czy njie to niepowinno Ci przeszkadzac ale oczywiście możesz miec inne zdanie i
            poglądy.
            Napisałaś,że byli tam inni znajomi ze starszym dzieckiem czy im ten maluszek
            też przeszkadzał?Ale przecież nie możesz rocznego dziecka posadzić samego w
            innym pokoju samotnie przy stole,żeby się tam bawiło tak mogą się bawić dzieci
            co mają co najmniej kilka latek(a taki maluszek nie będzie się sam bawił tym
            bardziej,że nie było tam innego dziecka w podobnym wieku).
            Pozatym rocznemu dziecku trudno wytłumaczyć,ze nie powinno siedzieć przy stole
            razem z dorosłymi i jeszcze nieruchomo żeby tylko czegoś nie zepsuć,a która
            matka odda swoją pociechę na parę godzinnek obcej kobiecie po to tylko aby
            pogadać ze znajomymi na to będzie czas jak dziecko podrosnie i się samo sobą
            zajmie.
        • danik1 Re: Czy wszystkim rodzicom tak odbija ? 06.09.04, 21:47
          18lipiec napisała:

          >
          > Jak to nie da??????A od czego jest własnie słowo WYCHOWANIE i DYSCYPLINA. Nie
          > przesadzajmy.

          Teraz to sie dopiero usmialam!!! Jednak potrafisz byc czasem sympatyczna!!!
          Jakbym slyszala siebie jakies trzy lata temu!!!
    • 18lipiec A co powiecie na to ? 05.09.04, 15:58
      Ostatni raz byłam u mojej kuzynki 15 października 2003, a mieszka blisko.
      Dlaczego ?
      Ano dlatego że podczas mojej ostatniej wizyty jej 2 letni dzieciak kręcil sie
      przy stole cały wieczor, był namolny, natrętny, zwracał na siebie uwagę, ona
      karmila go cycem przy stole, zżerał wszystko co było, potem zwymiotowal.
      Dodam że do późnej nocy tak łaził.
      Dlatego tam nie chodzę.
      • michiko i wcale ci się nie dziwię....... 05.09.04, 16:04
        rodzice slepo zapatrzeni w dzieci przekraczają granice dobrego smaku, pozwalaja
        sie terroryzować i gości również. Nie pokazują dzieciom granic co jest dobre (
        mile widziane) a co nie. I wychowują takie rozwydrzone dzieciaki które poźniej
        myślą ze wszystko im wolno.
      • iwcia75 Re: A co powiecie na to ? 05.09.04, 16:10
        Lipiec, gdy ma sie male dzieci, to ogolnie wtedy rzadziej sie gosci
        przyjmuje,bo nie ma na to warunkow,no chyba,ze gosc akceptuje zastane warunki
        albo tez przychodzi tylko w celu poznania dziecka,bo go jeszcze nie widzial.
        czasem zaprasza mnie kolezanka dzieciata do siebie,ale wtedy prosi babcie,by
        przypilnowala dziecko przez pol godziny(dluzej staram sie nie siedziec). zwykle
        jednak umawiamy sie na wspolny spacer, dziecko siedzi w wozku(czasem
        wyskakuje),a my znajdujemy chwile,zeby porozmawiac. nigdy jednak nie zauwazylam
        jakiejs niedyskrecji w zachowaniu kolezanki. jendak zdarzylo sie,ze przewijala
        np synka,ale to juz sila wyzsza i tu trezba byc wyrozumialym.
        • znajoma18lipiec Re: A co powiecie na to ? 05.09.04, 16:15
          a jak mnie zaprosiłaś to twoje dziecko nie było bardziej rozwydżone?
          Udajesz ze nie masz dziecki,a jednak masz,ja to mogę poświadczyć.Pod tym
          nickiem mnie nie poznasz,mam inny nick-ten który znasz bardzo dobrze.Wiesz
          jakie są dzieci,wiem ze nie nawidzic żadnego i z tego powodu taki wątek.
          • znajoma18lipiec Re: A co powiecie na to ? 05.09.04, 16:18
            a druga sprawa,to wiedzialas idąc do znajomej ze ma dziecko,no chyba ze rodzila
            w domu na imprezie.akurat jak przyszłaś.Chyba wiadomo że roczne dziecko jest
            takie jakie jest.Popatrz na swoje dziecko.A tak wógóle to jak ktoś przychodzi
            do Ciebie i widzi i słyszy twoje dziecko to czuje to samo co Ty jak idziesz do
            kogoś kto ma tez dziecko
            • iwcia75 Re: A co powiecie na to ? 05.09.04, 16:21
              18lipiec, fajna masz znajoma smile
      • bw_bw Re: A co powiecie na to ? 27.09.04, 18:17
        teraz tez przeginasz lecz sie to tylko dzieci powtarzam dzieci
    • triss_merigold6 Re: Czy wszystkim rodzicom tak odbija ? 05.09.04, 16:29
      Nie czytam całości bo mniej więcej kojarzę jaki będzie rozkład opinii. Miejsce
      dziecka jest w jego pokoju/kąciku z zabawkami a nie przy stole z dorosłymi.
      Mama z tatą siedzą obok i małemu krzywda się nie stanie jak będzie przez
      dłuższą chwilę zająć się sobą. Zupy, kupy i loczki czy inne takie są cieklawe
      wyłącznie dla rodziców potomka, dla postronnych to nudne jak jasna cholera.

      W rodzinie męża są małe dzieci i niestety (może ze względu na braki lokalowe)
      przebywają przy stole z dorosłymi. Po prostu ignoruję, nie dotykam, nie
      zagaduję, uważam żeby bawiąc się pod stołem rajstop mi nie podarły i tyle. Ale
      w końcu nie siedzę tam dla przyjemności więc muszę się dostosować...
      A potem ludzie się dziwią, że niedzieciaci znajomi unikają kontaktów.
      • aha44 Re: Czy wszystkim rodzicom tak odbija ? 05.09.04, 16:53
        Mnie odbiło.I dlatego nie spotykam się ze znajomymi,którzy nie maja dzieci.A
        jeśli chcę porozmawiać to umawiam sie na osobnosci.W domu z dzieckiem zostaje
        mąż , i odwrotnie.Jeżeli ktoś chce mnie odwiedzić albo ja chcę ,żeby
        przyszedł , i ten ktoś nie ma dzieci to uprzedzam ,że jest jak jest. Lubię
        rozmawiać na różne tematy , które mnie interesują , był czas rozmów o
        kupach,tak samo fascynujący temat jak każdy inny.Młody ma 16 m-cy , intensywnie
        poznaje świat ,dyskusje przy kawie i lampce wina nie wchodzą w grę.
        Mój świat się zmienił.Mam dziecko.Nigdy nie bedzie jak przed dzieckiem.
        Moim zdaniem bez sensu jest udawanie ,że jest inaczej.Nie rozumiem rodziców ,
        którzy udają ,że nic się nie zmieniło,próbuja za wszelka cenę wciągnąć dziecko
        w swoje dotychczasowe życie.Dziwi mnie widok 2-letniego dziecka w centrum
        handlowym o 21 w kolejce po frytki w Mac Donaldzie , moj syn w tym czasie śpi.
        Macierzyństwo to gra kompromisów,dziecko ma swój rytm , potrzebuje reguły i nie
        da się tego ominać.Potrzebuje demolować wszystko wokół,wpychanie go do końcika
        z zabawkami jest bez sensu,no chyba ,że to 5-latek , to co innego.Dziecko w
        wieku 1-4 to demolka,tornado,i tzreba to uwzględniać w swoich planach,przyjąc
        do wiadomości.
        Pozdrawiam
      • kika31 Re: Czy wszystkim rodzicom tak odbija ? 29.09.04, 06:23
        Triss i ty serio wyobrażasz sobie, że jak w tym przypadku, roczne dziecko
        siedzi w swoim pokoju i bawi się zabawkami??? To musiałoby być jakieś
        niedorozwinięte roczne dziecko.
        U mnie jest tak, że inicjatywa wizyty znajmomych zawsze wychodzi od samych
        znajomych. Ja po całym dniu, czy tygodniu pracy wolę robić inne rzeczy niż stać
        w garach przed, w zlewie po i jeszcze siedzieć do pólnocy wiedząc, że dziecko o
        6.00 mnie obudzi. Znajomi dzwonia: wpadniemy, ja: wpadajcie, ale sama sobie
        tego nie zrobię. Jeśli już ktoś do mnie jednak wpada, to musi zaakceptować moje
        zasady. Ja nie szlajam się z dzieckiem po znajomych, tym bardziej bezdzietnych,
        bo wiem czym to się kończy.
    • michiko 18lipiec 05.09.04, 16:30
      gdzie znikłes?? wypłoszyłes sie swojej znajomej??
      spokojnie pewnie niedługo trafi do Tworek.
      • znajoma18lipiec Re: 18lipiec 05.09.04, 16:35
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12264&w=13225844&a=13458755

        hahahahahahaha
    • kingaolsz Re: Czy wszystkim rodzicom tak odbija ? 05.09.04, 16:32
      No to nie chodz na takie imprezy jak Ci to tak denerwuje i przeszkadza, zamknij
      sie w samotni i zgnij tam, jako zgorzkniala baba....

      ( nie wytrzymalam )

      Kinga
      • michiko brrrrrrrrrrrrrrrrrrr 05.09.04, 16:33
        a ty siedz w domu z dziećmi jako nawiedzona , ślepo zakochana w nich mamuśka
        • kingaolsz Re: brrrrrrrrrrrrrrrrrrr 05.09.04, 16:36
          michiko napisała:

          > a ty siedz w domu z dziećmi jako nawiedzona , ślepo zakochana w nich mamuśka


          Hehehehehehehe.......
          niewiele wiesz, czytac nie umiesz ( no ewentualnie jestes malodomyslna)
          Zalosne jestescie obie i michiko i lipiec.....
          tylko sie z was mozna posmiac chyba, bo plakac szkoda... taka bezdenna
          glupota...

          Kinga
          • michiko Re: brrrrrrrrrrrrrrrrrrr 05.09.04, 16:39
            takiej złosliwej i głupiej baby tez chyba niekt nie zaprasza
            • kingaolsz Re: brrrrrrrrrrrrrrrrrrr 05.09.04, 16:45
              patrzysz w lustro? smile))))))))))

              Kinga
              • michiko oczywiście 05.09.04, 16:47
                i uśmiecham sie do mojego odbicia. Bo ładnie mi w nowej fryzurze.
                a ty patrzysz i pewnie myślisz ".. och wygladam .. baba jaga przy mnie to
                pestka"
                • znajoma18lipiec Re: oczywiście 05.09.04, 16:49
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=216&w=14085243&a=14085243
                • kingaolsz Re: oczywiście 05.09.04, 16:52
                  no pisz jeszcze, nie przestawaj... mam sie z czego posmiac, hehehehehehehe

                  K
    • kawka74 Re: Czy wszystkim rodzicom tak odbija ? 05.09.04, 16:36
      Dla niektórych rodziców dziecko staje się bóstwem, którego każda mina, każdy gest i każda kupa (zwłaszcza, że nie ma dwóch takich samych min, gestów i kup - głównie tych ostatnich) jest powodem do bezgranicznego zachwytu i radości. Tymi uczuciami koniecznie chcą się podzielić z innymi i często wydaje im się, że inni mają obowiązek je podzielać.
      Ten syndrom ubóstwienia dotyka też dziadków - moja sąsiadka zawsze przychodzi z wnusiem i nie ma mowy, żeby zająć się czymś innym albo o czymś innym pogadać.
      Mam wrażenie, ze niektórzy rodzice zapominają o tym, że oprócz bycia rodzicami są też: kolegami, przyjaciółmi, znajomymi, pracownikami itd. Że TYLKO ich życie - co poniekąd zrozumiałe - kręci się wokół małego obywatela, ich zycie, a nie życie sąsiadów czy znajomych. Nie potrafią pojąć, że ich cudowne, wspaniałe i jedyne na świecie dziecinki dla ich gości są tylko kolejnymi nużącymi, denerwującymi, śliniącymi się i przeszkadzającymi dzieciakami.
      Różnica w punkcie widzenia, ot co - problem zaczyna się wtedy, kiedy zakochany w swoim dziecku i nie widzący poza nim świata rodzic (który do "zakochania" w dziecku ma święte prawo) usiłuje narzucić ten punkt widzenia innym.
      Kurczę, mam nadzieję, że taka nie będę, ale głowy bym za to nie dała wink)))
      • znajoma18lipiec Re: Czy wszystkim rodzicom tak odbija ? 05.09.04, 16:39
        albo to
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=14080217&a=14316624
        Ty masz takt? albo cokolwiek?
        kingaolsz masz rację niech sie zamknie w ciemni i niech tam zgnije.
        • michiko ciebie koniecznie w psychiatryku.!!!! 05.09.04, 16:42
          poraz kolejny jak cię zamkna to raczej nie uciekniesz
          • iwcia75 Re: ciebie koniecznie w psychiatryku.!!!! 05.09.04, 16:45
            kingaolsz moze to Ty jestes znajoma18lipiec? smile żartuję
            • kingaolsz Re: ciebie koniecznie w psychiatryku.!!!! 05.09.04, 16:47
              iwcia75 napisała:

              > kingaolsz moze to Ty jestes znajoma18lipiec? smile żartuję


              wink)))))
              nieeee tam, ja sie nie boje pisac pod swoim nikiem tego co mysle.

              Kinga
    • znajoma18lipiec Re: Czy wszystkim rodzicom tak odbija ? 05.09.04, 16:46
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=14260158&a=14263227
      hahaha jestes żałosna.


      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=211&w=14248206&a=14250432

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=150&w=14126753&a=14228433
    • katarzyna.br Re: e-mamy są dla Ciebie zbyt grzeczne, bo ja 05.09.04, 17:00
      miałabym ochotę odpowiedzieć Ci jakimś niecenzuralnym słowem ale wyjątkowo się
      powstrzymam. Dziewczyno jak nie lubisz dzieci, to nie pchaj się na forum dla
      mam. To chyba Ty powinnaś mieć więcej wyobraźni i nie odwiedzać znajomych z
      dziećmi. Widzę że lubisz wypowiadać się na tematy o których nie masz zielonego
      pojęcia. Jak możemy dyskutować o dzieciach jeśli ty sama ich nie posiadasz.

      Zamiast terroryzować nas swoimi listami idż się pomaluj, napij piwka, zapal
      papieroska, zjedz coś tuczącego (nie wiem co tam jeszcze lubisz robić) może
      zrobi Ci się lepiej i napiszesz coś sensownego.

      Pozdrawiam
      • kingaolsz Re: e-mamy są dla Ciebie zbyt grzeczne, bo ja 05.09.04, 17:06
        niestety nas ( emamy) w odroznieniu od innych (najwyrazniej) obowiazuje
        netykieta ( tzn. przestrzegac sie staramy)

        ale zgadzam sie z Toba.

        Pozdrawiam
        Kinga
        • dorrit Re: e-mamy są dla Ciebie zbyt grzeczne, bo ja 08.09.04, 12:20
          Dziewczyny, ta cala lipiec to raczej jakis "troll" lubujacy sie w rozbijaniu
          forum, na ktore wejdzie. Tak przynajmniej wyglada z cytowanych wypowiedzi.
          Ignorowac, ignorowac, ignorowac. I wszystkie podobne, bo trolle zmieniaja
          czesto nicki.
      • ja_goda Re: e-mamy są dla Ciebie zbyt grzeczne, bo ja 05.09.04, 17:13
        Rowniesz sie z Toba zagadzam w 100%! Normalnie cholera mnie bierze kiedy osoby
        ktore nie maja dzieci wypowiadaja sie na temat ich wychowania. I z tego
        zazwyczaj wychodza takie "madrosci", ze nic tylko usiasc i plakac.
        Pozdrawiam wszystkie eMAMY!
        • ja_goda Re: e-mamy są dla Ciebie zbyt grzeczne, bo ja 05.09.04, 17:14
          rowniez-oczywiscie (!)
    • jagusia7 Re: Czy wszystkim rodzicom tak odbija ? 05.09.04, 17:34
      A ja nie rozumiem, dlaczego napadacie na 18lipca. Czy każdy musi kochać dzieci?
      Ja, chociaż mam dziecko, wcale nie uważam, że każdy ma obowiązek się nim
      zachwycać, a już na pewno nie wciskałabym go nikomu na kolana. Była parę razy
      taka sytuacja, kiedy chcieliśmy się spotkać ze znajomymi, a nie było co zrobić
      z synkiem. Wtedy albo zapraszało się gości wieczorem, kiedy młody już spał,
      albo w ostateczności zapewniałam mu jakieś nieszkodliwe a zajmujące zajęcie w
      zasięgu wzroku. I to raczej mnie wkurzało, że wszyscy łapią na ręce dziecko,
      które grzecznie by się bawiło i nie da się pogadaćsmile
      Miałam dziecko na studiach, więc większość moich znajomych była wtedy jeszcze
      bezdzietna. Gdybym zaczęła stawiać warunki, że albo będą się młodym zachwycać,
      albo się z nimi nie bawięwink, to pewnie nie miałabym w tej chwili kontaktu z
      większością z nich. A mam, i bardzo się z tego cieszę. Zresztą sama nie lubię w
      kółko rozmawiać o dzieciach, jak już gdzieś idę, to lubię się wyluzowaćsmile
      A najczęściej, kiedy chcę gdzieś wyjść, albo sama zaprosić gości, staram się
      tak wszystko zorganizować, żeby Roberta gdzieś "upchnąć"smile, zazwyczaj dużo
      wcześniej umawiam którąś z babć(lub opiekunkę w ostateczności).
      • mama_olgi Re: Czy wszystkim rodzicom tak odbija ? 05.09.04, 18:09
        lipiec na szczęście nie wszystkim tak odbija, co prawda nie czytałam wszytkich
        wypowiedzi , tylko pierwszą i ostatnią - jakże różnią się od siebie , prawda?.

        Wiec tak, ja osobiście rozumiem zdanie innych, bezdzietnych rodziców, że wcale
        nie muszą się zachwycać małymi dziećmi ani tym bardziej uczestniczyć w
        imprezach z takimi dziećmi. I nie dziwię się Tobię, że byłaś "lekko"
        poirytowana jak napisałaś, pewnie, że nie masz obowiązku brać dzieci na ręcę i
        rozmawiać o kupkach i innych rzeczach, które są na 1-wszym m-scu u ludzi
        mających małe dzieci, więc po prostu nie idź następnym razem na taką imprezę
        albo powiedz rodzicom tego małego szkraba, że przyjdziecie ale później jak mały
        zaśnie. Ja tak właśnie robie tzn. jak urządzamy imprezę w domu to gości
        zapraszam dopiero jak mała już zaśnie - bo prawda jest taka, że nie ma sensu
        wcześniej, bo tak jak napisałaś polega to tylko na podawaniu sobie dziecka z
        rąk do rąk, a mam w gronie znajomych pary bezdzietne, które wprost mówią, że
        nie przepadają za małymi dziećmi ale czy to znaczy , że mam urwać z nimi
        kontakt, bo moja Olunia to taka super dziewczynka, otóż NIE, szanuje ich
        zdanie , nie chcą nie muszą jej brać na ręcę a tym bardziej nie katuje ich
        rozmową o przysłowiowych kupkach ( no chyba że chcą- to chętnie)
        Oczywiście mam też najomych z dziećmi w wieku Oli ale z nimi spotykamy " za
        dnia", dzieci się bawią a my matki gadamy o kupkach, zupkach, moje to, moje
        tamto i jest fajnie, pijemy herbatkę, kawkę...
        A wieczorem Ci bezdzietni i inne tematy i wtedy już nie pijemy herbatki...smile))
        ------------------------------------------------------
        Jeśli chcesz mieć przyjaciela , oswój mnie!
        • pola777 Re: Czy wszystkim rodzicom tak odbija ? 05.09.04, 19:44
          lipiec jak przeczytalam ze dziecko roczne ma sie poddawac DYSCYPLINIE i
          WYCHOWANIU to myslalam ze sie posikam ze smiechu. Dobra jestes.

          Moj maly ma 4,5 mies. O kupach nie gadalam nigdy, o minach i tym podobnie tez
          nie. Ze znajomymi wychodze dzieciaka zostawiam z siostra badz tesciowa i bawie
          sie super i nie gadam o pieluchach. Jakos mysle ze sobie wszystko dobrze
          wyposrodkowalam chociaz zapewne takie jak ty i tak nazwa mnie zeswirowana na
          punkcie dziecka a inne z tego forum baba bez instynktu macierzynskiego. Nie
          rajcuje mnie opowiadanie innym o moim dziecku, wole zostawiac sobie to dla
          siebie i najblizszych. Ale jakos mam w d... to co sobie pomysla osoby ktorych
          zdanie nie ma na mnie bezposrednio wplywu.
          w wielu watkach widze totalna skrajnosc, w twoim widze brak doswiadczenia i
          nieznajomosc tematu. Jak bedziesz miala dziecko to miejmy nadzieje nie
          zwariujesz i sobie wszystko wyposrodkujesz. A jak zwariujesz to dopiero bedzie
          ci glupio wink
          pozdr.
        • marianka15 Re: Czy wszystkim rodzicom tak odbija ? 05.09.04, 19:59
          Lipiec zapewne ma ostatnio jakiś zły okres w życiu, bo gdziekolwiek się w
          ostatnich dniach odezwie, w jakimkolwiek wątku, to mąci i mąci... Czy przedtem
          była grzeczniejsza? Bardziej taktowna? Pytam, bo jej nie znam, jestem tu od
          niedawna...
    • 18lipiec Małe wyjaśnienie. 05.09.04, 20:01
      Oczywiście spodziewałam się ataku ze strony jakże kulturalnych mamuś
      zapatrzonych w swoje dzieci.
      Trzeba troszkę rozgraniczyć pewne sprawy.
      Co to za znajomi którzy zapraszają gości,a potem nie zwracają na nich prawie
      uwagi, dzieci chodzą, krzyczą, jedzą z cyca - czy to jest w porządku ?
      Mam też znajomych których dzieci bawią się same przez ten czas kiedy są goście,
      nie ma mowy o łażeniu przy stole, pchaniu się na kolana, nie ma mowy o tym by
      dziecko stawalo sie centrum wszechswiata kiedy są goście.
      Co ma do tego wiek dziecka? Chyba trzeba uczyć już od małego. WYCHOWYWAĆ a nie
      kazać innym się zachwycać dziecmi. Nie każdy chce, nie każdy musi.
      Mnie dzieci nie zachwycają, nudzą mnie i denerwują nie wiem tylko czemu jestem
      oskarżana o brak uczuć, niewiedzę, głupotę itp.
      Mamy, jak wy chcecie wychować dzieci skoro nie przebieracie w slowach gdy ktos
      napisze że ich nie lubi?

      Poza tym nie wiem czemu znowu sypiecie banałami "jak bedziesz miala swoje" Co
      jak bede miala swoje? Jak bede miala swoje to nie bede innych ludzi nimi
      zamęczała, a na imprezach nie będą w centrum.
      Czy aby ocenic zachowanie zwariowanych rodziców trzeba mieć dzieci ?
      Nie,nie trzeba.
      Wydaje mi się że niektorym tutaj wraz z urodzeniem dziecka zmalał rozum, a mózg
      zamienia sie w papkę.


      A co do mojej znajomej. Dziewczyno, nudzisz. Już niejedna tu mamusia wywalała
      moje posty chcąc mnie ośmieszyć. I sama sie tylko ośmieszała. Nie interesuje
      mnie Twoja działalnośc, mało tego - mam w dupie to co o mnie piszesz.
      WIęc moze oszczędzę Ci fatygi - tak nie lubię dzieci,wolę od nich zwierzęta,
      mam mały poziom wrażliwości na krzydę dzieci, miałam problemy z teściową,
      tęsknie za moja 1 milościa, mialam grzybicę pochwy i wzrok -4.
      Coś jeszcze?
      • reszka2 Re: Małe wyjaśnienie. 05.09.04, 20:34
        > Mnie dzieci nie zachwycają, nudzą mnie i denerwują nie wiem tylko czemu
        jestem
        > oskarżana o brak uczuć, niewiedzę, głupotę itp.

        To odpowiedz - po co się szwendasz po forach dla mam, skoro uważasz je za
        idiotki, a ich dzieci za oślinione, rzygające bachory? A może ci po prostu żal,
        że takie brylujące na salonach dziecko zabiera gościom część uwagi, którą
        mogliby spożytkować koncentrując ją na tobie? Wszak nie ukrywasz że lubisz być
        w centrum.


        > Co ma do tego wiek dziecka?
        A to niewiedza z ciebie wyłazi, miła pani.

        >Chyba trzeba uczyć już od małego. WYCHOWYWAĆ
        Tak, najlepiej niemowlę nahajem po białych gołych plecach. Można również
        zamknąć w kojcu, głodzić, podać psychotropy, żeby na czas odwiedzin lipiec
        dziecko nie dawało znaków życia.

        lipiec, to są dwie różne rzeczy - zachowanie dziecka przy stole - które w wieku
        12 miesięcy praktycznie nie ma prawa być inne, a druga sprawa - czy masz ochotę
        to widzieć. Masz ochotę - przychodzisz, nie masz ochoty - nie przychodzisz.
        Proste? Proste. A nie potem wylewać łzy na swój nieszczęsny los i domagać się
        współczucia i uwagi której nie otrzymałas na spotkaniu.
        • 18lipiec Re: Małe wyjaśnienie. 05.09.04, 20:41
          Błędne myślenie. Kolejna nieudana próba wynajdowania mi kompleksów.
          Zrozum o co mi chodzi : o to że jak zaprasza sie gości to się nimi zajmuje.

          "To odpowiedz - po co się szwendasz po forach dla mam, skoro uważasz je za
          idiotki, a ich dzieci za oślinione, rzygające bachory? A może ci po prostu żal,
          że takie brylujące na salonach dziecko zabiera gościom część uwagi, którą
          mogliby spożytkować koncentrując ją na tobie? Wszak nie ukrywasz że lubisz być
          w centrum."

          ODPOWIADAM : bo lubię tu być, lubię niektóre emamy. Pasuje? Nie,nie żal mi i
          nie zazdroszczę, że dziecko zabiera uwagę. Denerwuje mnie ze nie daje normalnie
          porozmawiać.Na imprezach nie bywam w centrum zainteresowania, są ludzie
          znacznie ciekawsi i dowcipniejsi ode mnie.


          Ze mnie niewiedza? Pewnie ze tak , nie wiem wszystkiego ,ale TY RÓWNIEZ.
          Uwierz że sa ludzie ktorzy mają dzieci i zerowe pojęcie o ich wychowaniu.

          "Tak, najlepiej niemowlę nahajem po białych gołych plecach. Można również
          zamknąć w kojcu, głodzić, podać psychotropy, żeby na czas odwiedzin lipiec
          dziecko nie dawało znaków życia."

          ODP. Nie,wystarczy by oddać babci, cioci, siostrzem ew. uśpić albo dać zabawki
          by samo się sobą zajęło - w miarę możliwości i rozwoju dziecka oczywiście.
          A starsze nauczyć że nie wolno przeszkadzać.

          lipiec, to są dwie różne rzeczy - zachowanie dziecka przy stole - które w wieku
          12 miesięcy praktycznie nie ma prawa być inne, a druga sprawa - czy masz ochotę
          to widzieć. Masz ochotę - przychodzisz, nie masz ochoty - nie przychodzisz.
          Proste? Proste. A nie potem wylewać łzy na swój nieszczęsny los i domagać się
          współczucia i uwagi której nie otrzymałas na spotkaniu.

          Nie wylewam łez. Uwagę otrzymałam na spotkaniu, niemniej po długim gadaniu o
          dziecku, potem o zachwycie nad nim w końcu po uśpieniu bachorka.
          • reszka2 Re: Małe wyjaśnienie. 05.09.04, 21:13
            > ODPOWIADAM : bo lubię tu być, lubię niektóre emamy.

            Jednakowoż myslę że na np. FK zainteresowanie byłoby znacznie większe i
            bardziej po myśli.


            Nie,nie żal mi i
            > nie zazdroszczę, że dziecko zabiera uwagę. Denerwuje mnie ze nie daje
            normalnie
            >
            > porozmawiać.

            Dla mnie "zabiera uwagę" i "nie daje porozmawiać" to synonimy - chyba że chcesz
            żeby rozmawiano z tobą bez uwagi. Czyli jak dla mnie - jednak o uwagę chodzi.

            > Ze mnie niewiedza? Pewnie ze tak , nie wiem wszystkiego ,ale TY RÓWNIEZ.
            Jasne, niemniej wiem o dwoje więcej dzieci od ciebie. Poza tym o sprawach
            ogólnych, jako to o wścibstwie trzylatków, podłogowych atakach złości
            dwulatków, rzyganiu dzieci w róznym wieku - iwedzą też ci którzy dzieci nie
            maja i nie zamierzają mieć.


            > ODP. Nie,wystarczy by oddać babci, cioci, siostrzem ew. uśpić albo dać
            zabawki
            > by samo się sobą zajęło - w miarę możliwości i rozwoju dziecka oczywiście
            A jak ci powiem że rzadko który roczniak sam sobą się zajmie? Chyba masz zbyt
            duże wymagania co do niemowląt - może powinny umieć też np. zawiązywać buty,
            zorganizowac teatrzyk kukiełkowy, itd.? Widocznie dziecko swój repertuar
            samodzielnej zabawy wyczerpało przed twoim przybyciem.

            Uwagę otrzymałam na spotkaniu, niemniej po długim gadaniu o
            > dziecku, potem o zachwycie nad nim w końcu po uśpieniu bachorka.
            Tuś mi, bratku. Czyli jednak.

            lipec, twoje totalne mieszanie dwóch spraw nie przystoi osobie o tak wysokim
            mniemaniu o sobie.
            • 18lipiec Re: Małe wyjaśnienie. 05.09.04, 21:19
              Dla mnie "zabiera uwagę" i "nie daje porozmawiać" to synonimy - chyba że chcesz
              żeby rozmawiano z tobą bez uwagi. Czyli jak dla mnie - jednak o uwagę chodzi.


              Ty chyba czegos nie rozumiesz? O jaką uwagę mi chodzi? O taką która nalezy si e
              gosciowi jak przyjdzie, to jasne. Nie ignorowano tylko mnie ale i całą resztę
              towarzystwa.
              Chodzi mi o taką uwagę że jak ktoś mnie zaprasza "na imprezę" mówiąc że " w
              koncu sobie pogadamy przy drinku" to ja tego oczekuję - rozmowy a nie ochow i
              achow nad dzieckiem.
              Roczniaka mozna uspic i tyle.
              • reszka2 Re: Małe wyjaśnienie. 05.09.04, 21:27
                No toteż własnie o to mi chodzi.
                Mylisz zachowanie rodziców (zaprosili i wg twojej opinii nie wywiązali się z
                obowiązków gospodarzy lub zabawiali cię nie w taki sposób jakiego oczekiwałaś)
                i zachowanie dziecka (które było takie jakiego można było oczekiwac po
                niemowlaku, być może śpiącym i marudzącym).
                A swoją frustrację wk..ącą imprezą kierujesz na dziecko.
                I o to chodzi.
                • 18lipiec Re: Małe wyjaśnienie. 05.09.04, 21:38
                  Na dziecko ????????Czytaj uważnie. Nawet w tytule postu jest o rodzicach.
                  • reszka2 Re: Małe wyjaśnienie. 05.09.04, 21:46
                    No dopszsz, w tytule jest o rodzicach, post jest o dziecku - czytaj uważnie.

                    Dziecko owszem ładne było i tyle, nie palilam się by brac je na ręce, żadnych
                    cudnych uczuć we mnie nie wzbudzało.
                    Do tego było rozpuszczone -wrzeszczało niemiłosiernie jak tylko połozono je
                    do łozeczka.
                    Koniecznie chciało siedzieć przy stole z dorosłymi.
                    No wiec tatuś i mamusia wzięli go, co chwila podawali sobie to dziecko z rąk
                    do rąk, albo wciskali znajomym - całe szczęscie ze siedziałam daleko i
                    ominela mnie ta przyjemnosc.
                    Dziecko oczywiscie rozlało cos ze stołu, jeździło widelcem po talerzu (
                    wiadomo jaki to dźwięk, brr! ),wszystko dotykalo, ciagnelo za serwete i inne.
                    Oczywiście nie szło pogadac, bo rodzice albo je uspokajali, albo wycierali
                    porozlewane napoje albo rozpływali się w ochach i achach.

                    To jest około 60% twojego postu nr 1.
            • ja275 18 lipiec to jakas schizofreniczka o dzizas krajs 05.09.04, 23:30

          • robaczek70 Re: Małe wyjaśnienie. 06.09.04, 10:05
            18lipiec napisała:

            > Błędne myślenie. Kolejna nieudana próba wynajdowania mi kompleksów.
            > Zrozum o co mi chodzi : o to że jak zaprasza sie gości to się nimi zajmuje.
            >
            biedactwo nikt sie toba nie zajął ...zdetronizowało cie malutkie dziecko ....fakt to musi bolec , naraz przestałaś być w centrum uwagi. Szczere wyrazy współczucia
      • lideczka_27 Re: Małe wyjaśnienie. 05.09.04, 20:41
        "Poza tym nie wiem czemu znowu sypiecie banałami "jak bedziesz miala swoje" Co
        jak bede miala swoje?"

        To się dowiesz, że roczne dziecko jeszcze nie nadaje się, by je wychowywać tak
        jak dwulatka, o dyscyplinie to już w ogóle nie ma co gadać... Tłumaczenie,
        klapsy - to jeszcze nie ten etap. Po prostu.
        Zgadzam się w temacie starań, by dziecko nie przesiadywało przy stole o ile
        jest taka możliwość (dzieci bywają różne). Na szczęście mam
        wyjątkowo "niekolanowego" malucha, lubi bawić się na podłodze, w łóżeczku,
        chodzi wcześnie spać. Mam też jakieś wyczucie i wiem, że dziaciak może męczyć.
        No a jeśli chodzi o tematy: jak już ludzi goszczę, to szczęśliwa jestem, że
        mogę się "oderwać" i może padnie kilka zdań na temat osiągnięć malucha, ale to
        między tematami, które mnie interesują i które nie mają wiele wspólnego z
        dziećmi (bo nie po to ludzie przychodzą, by wysłuchiwać o mojej codzienności wink
        chętnie słucham co u nich nowego).
        Wątek OK, tyle, że Twój ton dość przykry. Powiedziałabym - zaczepny. W formie i
        tylko w tym jest skucha, ale treść słuszna.

        pozdrawiam
        lidka
        • 18lipiec Re: Małe wyjaśnienie. 05.09.04, 20:46
          No widzisz i o to mi tylko chodzi. A zarzucają mi zazdrość o uwagę itp.
          Ludzie, ja nie zazdroszczę temu dziecku uwagi!
          Ja po prostu przejechalam kawał drogi, do znajomych ktorzy wiedzą że nie
          przepadam za dziećmi i nie potrafią zdania zamienić nie wtrącając czegos o
          dziecku. Wkurwilam sie i tyle. ALe mi przeszło z chwilą gdy mały potwór poszedł
          spać.
      • mogli26 Re: Małe wyjaśnienie. 05.09.04, 21:54
        "18lipiec napisała: Mnie dzieci nie zachwycają, nudzą mnie i denerwują"
        -to po kiego grzyba włazisz na to forum????????Wkurwiasz wszystkich i
        tyle!!!!!!!!!
        • 18lipiec Re: Małe wyjaśnienie. 05.09.04, 21:57
          "18lipiec napisała: Mnie dzieci nie zachwycają, nudzą mnie i denerwują"
          -to po kiego grzyba włazisz na to forum????????Wkurwiasz wszystkich i
          tyle!!!!!!!!!

          Hłe hłe, aż się zaśmialam. Wchodze na forum bo lubię. Przecież tu nie ma dzieci.
          A że wkurwiam? Jak narazie moje posty cieszą się szczególnym wzięciem.A jak Cię
          wkurwiam to nie czytaj po prostu.
          • mela007 Re: Małe wyjaśnienie. 06.09.04, 00:27
            18lipiec napisała:

            > Jak narazie moje posty cieszą się szczególnym wzięciem.A jak Cię
            >
            > wkurwiam to nie czytaj po prostu.
            I o to chodzi 18 lipcu - czyli o rwanie ktorego nie masz w realu wink

            Sadzisz farmazony dla efektu na forum o dzieciach gdzie nie masz nic do
            sensownego do powiedzienia. I moze w zyciu nie bedziesz miala. Tak jakbys
            napisala o seksie "Nie wiem czemu wykonuja te dziwne ruchy w przod i w tyl".

            I dobrze o tym wiesz.


      • hancik5 Re: Małe wyjaśnienie. 06.09.04, 10:02
        Tak dużo mówisz panno o wychowaniu...

        Hmmm... Sądząc po Twoich wypowiedziach to Ty jesteś właśnie niewychowana...

        Brak Ci wszystkiego, co świadczy o dobrym wychowaniu, takcie i szacunku wobec
        drugiego człowieka.

        Smutne to, ale prawdziwe.

        Pozdrawiam
      • n_nadia Re: Małe wyjaśnienie. 06.09.04, 10:46
        nie mam czasu ani ochoty czytac wszystkich wypowiedzi, ale powiem Ci jak to jest z mojego punktu widzenia.
        masz racje, ze kiedy zaprasza sie gosci, to powinno sie nimi zajac, no chyba, ze goscie przychodza popatrzec na dziecko. w innym przypadku powinno sie albo wynajac jakas opiekunke na ten czas, albo cos innego. my po prostu nie zapraszamy goscismile
        co do sadzania dziecka przy stole, to rocznego dziecka nie posadzisz w pokoju i nie zmusisz sila do zabawy, taki maluch potrzebuje ciaglej uwagi, dlatego tak jak pisalam wyzej, zapraszanie gosci = znalezienie na ten czas opieki dla dziecka. dziecko, ktore krzyczy, nie jest rozwrzeszczane, rozpieszczone, czy jak tam piszesz, dzieci przechodza rozne okresy w swoim zyciu, na ktore nie ma rady. I naprawde uwierz, ze niektorych rzeczy nie zrozumiesz, poki nie bedzie miala swoich dziecismile Taka jest niestety prawda, z ktora sie mozesz nie zgodzic, ale jak juz sie zdecydujesz na dziecko, to poglady na wszystko sie zmieniaja. Kiedys myslalam podobnie, ale teraz... Czlowiek, ktory ma dziecko staje sie kims zupelnie innym i dla niego pepkiem swiata jest ten wlasnie maluchsmile
    • ligia76 Re: Czy wszystkim rodzicom tak odbija ? 05.09.04, 20:22
      Nie bardzo mam czas (i ochotę) szczegółowo czytać wszystkie posty (a niektóre są wręcz powalające).
      Krótko.
      Kocham swoje dzieci najbardziej na świecie, bez mrugnięcia okiem skoczę za nimi w ogień... ale to nie oznacza że mam nie mieć odrobiny prywatności.
      Lubię zapraszać gości i być gościem też lubię, zawsze dostosowuję sie do sytuacji i na żądną dorosłą imprezę nie zabieram dzieci (chyba że to imprezka w Mc Donalds). Jak impreza jest u mnie, dzieci grzecznie śpią ... u babci smile
      Jeśli babcia byłaby daleko, imprez by nie było smile
      Cóż, "life is brutal and full of zasadzkas, sometimes kopas w dupas" wink


      Pozdrowienia
      Ligia - balangowniczka
    • aleksandrynka Re: Czy wszystkim rodzicom tak odbija ? 05.09.04, 20:44
      wiesz co, ja Cię rozumiem. W końcu nie przyszłaś bawić się z dzieckiem, tylko
      odwiedzić znajomych pogadać... Tylko wiesz, takie dziecko na prawdę wymaga
      mnóstwa opieki, to co opisujesz nie świadczy o rozpuszczeniu, to normalne.
      Możnaby mieć żal do rodziców, że Was zaprosili a cała imprezka był pod znakiem
      dzidzi. Ale wiesz co? Nie wkurzaj się. Pomyśl tak: oni chcieli się z Wami
      zobaczyć, chcą podtrzymywać kontakty, a nie mogą może iść na imprezę, zrobili
      co mogli. Zalezy im na znajomości, chcieli Cię ugościć... Może kiepsko to dla
      Ciebie wyszło, ale pewnie będzie tylko lepiej - mała podrośnie i będzie później
      mniej absorbująca. Jeśli to dla Ciebie nie do przejścia, to może umówcie się
      kiedys wieczorem w knajpie, babcia popilnuje pociechy...
      • 18lipiec Re: Czy wszystkim rodzicom tak odbija ? 05.09.04, 20:51
        Wiesz to nie o to chodzi. Bo to dziecko moglo już dawno spać, nic bym nie miala
        do tego że kumpela by wyszla z pokoju na trochę i uśpila dzieciaka. Byłby
        spokoj i tyle.
        A tu takie przetrzymywanie dziecka, po to by goście sie pozachwycali...brr!
        • aleksandrynka Re: Czy wszystkim rodzicom tak odbija ? 06.09.04, 10:40
          jeśli mogło juz iść spać a rodzice je przetrzymywali, to rzeczywiście coś tu
          dla mnie nie tak. I dziecko i goście się męczyli. A rodzice?
          pozdrawiam!
    • gupik Re: Czy wszystkim rodzicom tak odbija ? 05.09.04, 20:49
      smile Nie wszystkim tak odbija i dlatego zdecydowałam się na dziecko. smile Jestem w
      8 tyg. ciąży.
      Też męczą mnie te rozmowy i ciumkania do maleństw w wózkach. Wiele osób z tym
      przesadza, wykazują zupełne niezrozumienie wobec ludzi, którzy nie mają dzieci.
      Nigdy nie zauważyłam u siebie żadnych rozkosznych mróweczek na plecach na widok
      niemowląt, nie ciągnęło mnie, żeby zaglądać do wózków, dzieci nurzyły mnie po
      godzinie przebywania z nimi, o ile musiały absorbować całą uwagę dorosłych, nie
      tylko rodziców (że całą uwagę rodziców, to czasami zrozumiałe).
      Ale wiem, że bardzo chcę mieć dziecko, będę je kochać i nie będę robić z niego
      cyrkowca "pokaż jak ładnie jesz", "a zrób minkę" itp., bo przez to wychowuje
      się, moim zdaniem, egoistów, ludzi niedowartościowanych (dowartościowuje ich
      tylko uwaga innych ludzi) i gotowych kandydatów do kolejnej edycji BigBrothera
      i Baru.
      Świetnie Cię rozumiem i pozdrawiam.
      • 18lipiec Re: Czy wszystkim rodzicom tak odbija ? 05.09.04, 20:55
        A jednak. Są normalne mamy.

        A jeszcze jedna sytuacja mi się przypomniala. W roli głownej z kumpelą, chyba
        nawiększą wariatką na punkcie swojego dziecka.
        Jedziemy autobusem, ja , ona + wózek ,a w wózku mały gruby potwór.
        Koleżanka już na przystanku starala sie absorbowac uwagę przechodniów ciumkając
        do dziecka, głośno do niego mówiąc , każąc mi też patrzeć "no popatrz popatrz!"
        jak mała sie uśmiecha czy poklaszcze. Ludzie siłą rzeczy też sie oglądali.
        W autobusie to samo - ludzie jadą po pracy , godzina 16, zmęczeni, wkurwieni a
        ona znowu show, głośno ,zebu wszyscy spojrzeli " no zrób kosi kosi, no zrób" i
        do mnie "popatrz!". Myślałam że mnie szlag trafi.
    • josik11 Re: Czy wszystkim rodzicom tak odbija ? 05.09.04, 20:52
      Ja bym na twoim miejscu nie chodzila do znajomych ktorzy maja dzieci i tyle.
      Bo po co komentowac to ze rozmowa kreci sie wokol dziecka jak i samo dziecko
      kreci sie wokol ciebie? Nie jestes pepkiem swiata zeby na twoje przyjscie
      chowac dzieciaki do szafy lub dawac do babci, bo to w koncu ich mieszkanie.
      Jestem matka od 4 m-cy, odkad jestem na macierzysnkim a wczesniej przez 3 mce
      na zwolnieniu gosci mamy czesto jak i my czesto gdzies chodizmy. Jesli ktos do
      mnie przychodzi to wie ze mamy dziecko i ze nie dam go do babci bo babcia
      bedzie sie nim zajmowac jak wroce do pracy czyli do dokladnie za miesiac. Jesli
      ktos nie chhce przez to przyjsc nie musi, w koncu dla mnie dziecko jest
      wazniejsze nic pseudoprzyjaciele. Do znajomych tez je bierzemy. I to wcale nie
      jest tak ze caly czas wszytsko kreci sie kolo dziecka. Dziecko o 20-21 idzie
      spac i impreza sie kreci bez niego tak samo u znajomych dziecko spi w gondoli.
      Na poczatku wiadomo kazdy bierze je na rece jak samo chce lub zajmuje sie nim
      ale jak samo chce. U mnie jest tak ze wiekoszosc znajomych maja dzieci lub sie
      o nie staraja to moze stad sa wyrozumiali no nie wiem.
      Dlatego moze zmien znajomych na tych niedzieciatych i najlepiej na tych co
      dzieci nie lubia. Po co masz sie meczyc?
      Nie pisze tego ze zlosci tylko z sympatii do ciebie.
      Pozdrawiam
      Ps. no i nadal czekam na zdjecie smile
      • 18lipiec Re: Czy wszystkim rodzicom tak odbija ? 05.09.04, 20:57
        Josik a czy jak nie lubie dzieci moich przyjaciół to znaczy że
        jestem "pseudoprzyjaciółką"?????
        • triss_merigold6 Właśnie zaliczyłam wizytę ludzi z dzieckiem 05.09.04, 21:13
          Jasny gwint! Pies poszedł do mojego ojca (bo dzieciak się boi i histeryzuje a
          pies lubi spokój), trzylatka non stop: biegała, podskakiwała, śpiewała sobie,
          wisiała na rodzicach, dwa razy wylała sok i raz kawę. Wywaliła się i ryczała.
          Co za dziecko, nie może usiedzieć na dupie 15 minut?! Nic nie mówiłam ale
          zmęczyłam się samym patrzeniem. I jeszcze rozmowa o problemach żołądkowych
          małej przy stole. Qrwa, nie jestem specjalnie obrzydliwa ale może bez
          szczegółów proszę.
          Przysięgam zrobię wszystko żeby moje własne nie było męczące dla innych ludzi.
          • reszka2 Re: Właśnie zaliczyłam wizytę ludzi z dzieckiem 05.09.04, 21:20
            Tak, ja proponuje łeb ukręcić smarkaczowi. Będzie wtedy bardzo niemęczące dla
            nikogo.
            Nie będzie smark sobie podskakiwał, podśpiewywał, skazywał psa na wygnanie lub
            zawał serca.
            I ciekawe dlaczego swoje pretensje kierujesz do dziecka, a nie do
            niereagujących rodziców.
            dziecko się zachowuje albo tak jak potrafi (młodsze), albo tak jak mu sie - w
            skrócie mówiąc - pozwoli (starsze).

            P.S. Triss, po co ci dziecko? Od dawna miałam ochotę o to zapytać.
            • 18lipiec Re: Właśnie zaliczyłam wizytę ludzi z dzieckiem 05.09.04, 21:24
              Ło jezu matki polki!
              Po co bezdzietna sie udziela na tym forum?
              Po co osobie nie lubiącej dzieci dziecko?
              Ile jeszcze będzie tych samych pytań?????????
              • reszka2 Re: Właśnie zaliczyłam wizytę ludzi z dzieckiem 05.09.04, 21:28
                lipec, o ile sie orientuję triss nie potrzebuje adwokata.
                Ale już wtrąciłas swoje trzy grosze, masz to zaliczone.
            • triss_merigold6 Re: Właśnie zaliczyłam wizytę ludzi z dzieckiem 05.09.04, 21:50
              Chyba nie dziwne, że mój własny ukochany owczarek jest dla mnie ważniejszy niż
              czyjś dzieciak?
              Rodzice... wiesz, gdyby mnie ktoś powtarzał jak mantrę "nie biegaj.jak ty się
              zachowujesz, uważaj bo wylejesz itd." cichym i monotonnym głosem to najdalej po
              trzeciej uwadze przestałabym zwracać na to uwagę - co też dziecko czyniło.
              Do kogo mam kierować pretensje? Przecież piszę, że NIC nie powiedziałam,
              grzecznie starłam, kapa pójdzie do prania. Tyle mojego, że sobie na forum
              pomarudzę.
              Po co mi dziecko? Reszko, napiszę krótko: zaczęłam planować ze względu na wiek
              (30 lat i pod hasłem "albo szybko albo wcale" bo nie chcę być starą matką),
              decyzja została przyspieszona kiedy moja Mama zachorowała - miałam nadzieję, że
              zdążę zajść w ciążę i urodzić przed jej śmiercią. Wszystko potoczyło się bardzo
              szybko, za szybko, ja zaszłam po pierwszej próbie, Mama zmarła po operacji. O
              ciąży dowiedziałam się tydzień po pogrzebie. Nie podeszłam entuzjastycznie jak
              się domyślasz. Nadal nie do końca oswoiłam się z myślą, że będę matką chociaż
              ciążę znoszę dobrze. Mimo całego braku sympatii jaki odczuwam wobec obcych
              dzieci własne jest dla mnie synonimem pełnej rodziny i kolejnego, naturalnego
              etapu w życiu. Coś jak plan - szkoła, studia, mieszkanie, praca, mąż, dziecko -
              taka zwyczajna kolejność jak u milionów ludzi.
              Nie zastanwiam się "po co mi dziecko". Spełniona życiowo czułam się i bez
              niego, pustki mi nie wypełni i nie taka jego rola, nie chciałam dziecka żeby
              utrzymać związek ani rekompensować sobie jakieś niepowodzenia. Nie odczuwałam
              też nadmiaru miłości którym chciałabym kogoś obdarzyć ani specjalnego instynktu
              macierzyńskiego. Ot, w miarę racjonalnie podjęta decyzja przyspieszona bardzo
              smutnymi okolicznościami.
              • reszka2 Re: Właśnie zaliczyłam wizytę ludzi z dzieckiem 06.09.04, 07:05
                Ha, triss, istnieje nawet taka technika wymagania czegoś na kimś - technika
                zdartej płyty, nazwana przez ciebie mantrowaniem - dzieci potrafią to doskonale
                stosować na swoich rodzicach - rodzice na dzieciach czasem też(np. ja na
                swoich) ale są pewne szczegóły które trzeba zastosować żeby było skutecznie.
                Poślij rodziców do mnie na korepetycje.
                Dzięki za wyjasnienie - pamiętam jak pisałaś o swojej Mamie - to przykre że nie
                zdążyla poznać swojego wnuczka (o ile pamiętam). Wiesz triss, ja też nie
                specjalnie lubię cudzych dzieci, ale ja czasem mam wrażenie że ty swojego też
                nie lubisz... Różnimy się sporo w podejściu do teorii wychowania dzieci, ale
                pamiętam jak pisałaś na którymś z for że wasze dziecko będzie kochane jeśli coś
                tam coś tam. Przykro mi się zrobiło. Nie mówię - pisałam kiedyś że moja miłość
                macierzyńska do Michałka rodziła się w bólach przy których porodowe to pryszcz -
                ale nie zakładałam mże jesli nie będzie taki czy inny to będzie niefajnie. A
                taki przekaz twojej wypowiedzi zapamiętałam.
                I stąd moje pytanie.
                • wieczna-gosia reszko twoj zdrowy rozsadek... 06.09.04, 07:57
                  ....marnuje sie w tyum watku gdyz jest zbyt zdrowy, zbyt rozsadny, twoje
                  odpowiedzi zbyt logiczne a ty cala zbyt niemedialna.

                  Sprzedaje sie wylacznie dialog:
                  a: dzeci sa glupie wrzeszcza i rzygaja. Nigdy nie dopuszcze zeby moje takie bylo
                  b: ty durna krowa jestes

                  wink
              • joanka741 Re: Właśnie zaliczyłam wizytę ludzi z dzieckiem 06.09.04, 08:09
                Dla mnie dziwne,bo twoj owczarek to tylko 4 łapy i troche futra!!
                Ja z kolei nie lubie jak osoby z psami puszczaja je na osiedlach ze smyczy i
                bez kagańca ,no bo piesek przeciez taki słodki i tak słodko robi kupe w
                okolicach piaskownic i skupisk zieleni.
                Ciekawe czy po tym wspaniałym owczarku zbierasz kupki????Prosze odpisz bo
                jestem ciekawa,jezeli tak to zwracam honor,a jeżeli nie to zastanów sie czy
                mama która rozmawia o kupce swojego dziecka po prostu z niepokoju bo nie wie
                czy z dzieckiem jest wszystko ok,jest bardziej obrzydliwa niz kobieta
                zachwycajaca sie psem który robi wielka śmierdzącą kupe koło piaskownicy,potem
                liże sobie pupsko,a potem lize swoja ukochaną pania po rece albo i twarzy,cos
                pieknego i nie obrzydliwego!!!!!!!!!!1
                FUUUUUUUJ
                A zreszta dziecko po najwyzej 2 latach jest fajnym madrym małym człowieczkiem,w
                miare samodzielnym a twoja skóra na 4 łapach bedzie jeszcze dobrych kilka
                lat,nawozic osiedlowe trawniki,wydaje sie mi że ciut bardziej to obrzydliwe
                jest.
                Ps.a tak ogólnie to lubie zwierzaki mam królika i psa tez bede miała,jak mała
                podrosnie,ale nie uważam ze psy zasługuja na szczególne wzgledy i jak
                zapraszasz gosci to psa dla bezpieczenstwa dzocka powinnas zamknać w innym
                pomieszczenbiu bo to tylko pies i za jego reakcje w 100% nie mozesz dac głowy.
                Tez miałam owczarka ale jak przychodziły do mnie osoby nie lubiące zwierzaków
                to siedział gdzie indziej,chyba wazniejszy jest komfort psychiczny gości niz
                wygoda psa!( np.moja przyjaciólka boi sie panicznie psów)
                • triss_merigold6 Joanko 06.09.04, 10:23
                  Kobieto czytaj ze zrozumieniem. Mój pies na czas wizyty tych gości został
                  oddany na przechowanie do innego mieszkania. NIE BYŁO PSA W DOMU, JASNE?! W
                  innych przypadkach jeśli ktoś się panicznie boi pies idzie do drugiego pokoju.
                  O psiej kupie i jej wyglądzie rozmawiam z weterynarzem a nie zabawiam tym
                  tematem gości. O własnych wydalinach również rozmawiam z odpowiednimi do tego
                  lekarzami np. ginekologiem, internistą.
                  Dla mnie pies nie jest kawałkiem futra tylko przyjacielem. Kwestia podejścia.
                  Na spacery chodzę poza osiedle żeby pies się wybiegał i nie widzę potrzeby
                  zbierania kupy z łąki.
              • joanka741 Re: Właśnie zaliczyłam wizytę ludzi z dzieckiem 06.09.04, 08:25
                wspólczuje dziecku,moze sie obudzisz kiedys ale dziecko to nie jest kolejny
                krok na drodze zyciowej,wcale nie trzeba go mieć naprawde!!
                Zreszta co zrobisz z psem?Bedziesz go musiała uśpić ,skoro nie lubi gwałtownych
                ruchów, bo możesz kiedyś wejsć do pokoju a tam bedzie Twoje dziecko lezało np
                ciut nadgryzione i bez objawów zycia .
                Zastanów sie nad tym poważnie,pies niekoniecznie zaakceptuje ta naturalna
                zyciowa kolejnosc,znam przypadki że pies był o dziecko zazdrosny!
                A co zrobisz jak dziecko będzie miało alergie na psa?
                • triss_merigold6 re: Joanka 06.09.04, 10:27
                  Jeśli dziecko będzie miało alergię to zostanie odczulone. Temat był poruszany w
                  innym wątku. Opcja oddania psa bądź uśpienia nie wchodzi w grę. O
                  bezpieczeństwo będę dbać, nie martw się. Rozmawiałam już z weterynarzem
                  (odwiedzanym regularnie i znającym mojego ON-ka) i lekarzami.
                  Pies jest zazdrosny w sposób agresywny jeśli nie został dobrze wychowany. Mój
                  jest przyzwoicie ułożony i w kontaktach z ludźmi nie sprawia kłopotów. A że nie
                  lubi jak ktoś mu wsadza palec w oko... ja też nie lubię.
                  • umasumak Re: re: Joanka 06.09.04, 10:36
                    triss_merigold6 napisała:

                    > Jeśli dziecko będzie miało alergię to zostanie odczulone. Temat był poruszany
                    w
                    >
                    > innym wątku. Opcja oddania psa bądź uśpienia nie wchodzi w grę. O
                    > bezpieczeństwo będę dbać, nie martw się. Rozmawiałam już z weterynarzem
                    > (odwiedzanym regularnie i znającym mojego ON-ka) i lekarzami.
                    > Pies jest zazdrosny w sposób agresywny jeśli nie został dobrze wychowany. Mój
                    > jest przyzwoicie ułożony i w kontaktach z ludźmi nie sprawia kłopotów. A że
                    nie
                    >
                    > lubi jak ktoś mu wsadza palec w oko... ja też nie lubię.

                    Poza tym bardzo ważne są pierwsze momenty pojawienia się dziecka w domu. Jeżeli
                    pies zostanie wtedy odsunięty, jeżeli bedzie izolowany od dziecka, może byc
                    wtedy zazdrosny i przejawiac agresję bez wzgledu na to, czy jest ułożony czy
                    nie. Ale w Twoim przypadku chyba tak nie będzie smile)
                  • joanka741 Re: re: Joanka 06.09.04, 20:03
                    hi mój tez nie lubiałsmile)(pies)
                    Wiesz mi chodzi o to ze ludzie sa wazniejsi niz psy,tylko tyle,bo z Twojej
                    wczesniejszej wypowiedzi wychodziło ze pies jest najnaj.
                    Ja lubie zwierzaki,ale gdyby mój królik uczulał dziecko to oddałabym go komus
                    kto lubi zwierzaczki,uspienie tez raczej nie wchodziłoby w gre.
                    to tyle ,pozdrawiam i zycze zeby dziecko nie miało uczulenia na sierscsmile
                  • zgagusia Re: re: Joanka 08.09.04, 15:26
                    triss_merigold6 napisała:

                    > Jeśli dziecko będzie miało alergię to zostanie odczulone. Temat był poruszany
                    w
                    >
                    > innym wątku. Opcja oddania psa bądź uśpienia nie wchodzi w grę.

                    tyle ze odczulac mozna dopiero dzieci ok. 10 roku zycia... a co wczesniej???
                    Nie zawsze sa proste rozwiazania. Jesli male dziecko ma alergie na zwierze to
                    niestety trzeba sie tego zwierzecia pozbyc, w przeciwnym razie ryzykuje sie
                    zyciem dziecka (nie przesadzam).

                    Aga
                    • lch74 Re: re: Joanka 29.09.04, 22:22
                      zgagusia napisała:

                      > triss_merigold6 napisała:
                      >
                      > > Jeśli dziecko będzie miało alergię to zostanie odczulone. Temat był porus
                      > zany
                      > w
                      > >
                      > > innym wątku. Opcja oddania psa bądź uśpienia nie wchodzi w grę.
                      >
                      > tyle ze odczulac mozna dopiero dzieci ok. 10 roku zycia... a co wczesniej???

                      Odczulać można od 5-go roku życia. Ale problem nadal zostaje przez minimum 4 lata. Nie wiem czy leki antyhistaminowe wystarczą do zminimalizowania takiej alergii, to chyba zależy od stopnia uczulenia. Zawsze w takim wypadku jest niestety ryzyko, że rozwinie się astmasad
                      Pozdrówkismile
                • iwcia75 joanka!!!! 07.09.04, 17:40
                  Triss ma prawo miec swoj kolejny etap w zyciu i wydaje mi sie,ze zadnej z nas
                  nic do tego! ona tak odbiera i rozumie swoje macierzynstwo i ma do tego prawo.
                  przynajmniej jest szczera
              • cytrynka3 Re: Właśnie zaliczyłam wizytę; Do Triss 06.09.04, 23:06
                Triss
                Przykro mi z powodu Twojej Mamy.
                Dbaj o siebie.
                Pozdrawiam
                Cytrynka
          • gupik Re: Właśnie zaliczyłam wizytę ludzi z dzieckiem 05.09.04, 21:31
            triss_merigold6 napisała:

            > Jasny gwint! Pies poszedł do mojego ojca (bo dzieciak się boi i histeryzuje a
            > pies lubi spokój), trzylatka non stop: biegała, podskakiwała, śpiewała sobie,
            > wisiała na rodzicach, dwa razy wylała sok i raz kawę. Wywaliła się i ryczała.
            > Co za dziecko, nie może usiedzieć na dupie 15 minut?! Nic nie mówiłam ale
            > zmęczyłam się samym patrzeniem. I jeszcze rozmowa o problemach żołądkowych
            > małej przy stole. Qrwa, nie jestem specjalnie obrzydliwa ale może bez
            > szczegółów proszę.
            > Przysięgam zrobię wszystko żeby moje własne nie było męczące dla innych ludzi.

            smile) Moja reakcja byłaby taka sama. Przysięgam całemu światu, że moje dziecko
            takie nie będzie. W tym wieku trzeba już jakoś dzieci dyscyplinować. Nie bić,
            straszyć i terroryzować, ale wychowywać. Niektórzy rodzice boją się, że
            wychowując dziecko zostaną posądzeni o bezduszność i krzywdzenie go, a
            tymczasem pozwalają na to, żeby ich bejbi sterroryzowało całe otoczenie.
            Naprawdę trzeba umieć zachować jakis środek.
            • reszka2 Re: Właśnie zaliczyłam wizytę ludzi z dzieckiem 05.09.04, 21:43
              Ja tylko cały czas nie rozumiem, dlaczego pretensje są kierowane albo do małego
              dziecka - które nie ma pojęcia jak się ma zachowac w towarzystwie (jak w poście
              pierwszym), albo do starszego dziecka, które zachowuje się tak jak mu się
              pozwoli (jak w poście triss), zamiast do jego rodziców, którzy nie potrafią,
              nie chcą lub nie uważają za słuszne jakiś reguł wprowadzić.
              Pytam o to nie negując sensu wychowania jako takiego, znając jego ograniczenia
              i efekty.
              • kawka74 Re: Właśnie zaliczyłam wizytę ludzi z dzieckiem 05.09.04, 22:16
                Prawdopodobnie dlatego, że to zachowanie dziecka, a nie rodziców najmocniej rzuca się w oczy i ma najbardziej spektakularne efekty w postaci choćby poplamionej serwety czy nadszarpniętych bębęnków w uszach. Aczkolwiek nie zmienia to faktu, ze - jak głosiła tabliczka zawieszona u mnie w bloku - "Za szkody wyrządzone przez dzieci odpowiedzialni są rodzice".
          • mamitka Mi chyba nie odbiło ;) 05.09.04, 21:32
            Witam!
            Z jednej strony rozumiem lipiec z drugiej mnie denerwuje. Po 1. Rozumiem że nie
            lubisz dzieci, nie chcesz ich widzieć, o nich słuchać - masz do tego prawo. Ale
            nie oczekuj od rodziców że wtedy kiedy ich zycie zmieniło sie o 180 stopni oni
            beda tacy sami jak "sprzed". Nie będa i koniec bo dziecko zmienia wszystko raz
            na zawsze. Albo to uszanujesz że będa troche szurnięci na punkcie dziecka albo
            nie - wtedy zmien znajomych. Po 2. Wkurzasz się na banał zobaczysz jak będziesz
            miała swoje...ale faktycznie zobaczyszwink. Ja sama wcześniej myslałam: Boże że
            też te matki tak się zachwycają tym swoim dzieckiem , gadają o nim i jego
            kupkach godzinami ble. A teraz kiedy sama mam dziecko doskonale je rozumiem.
            Nagle wszystko sie zmienia, system wartości, potrzeby itp. Patrzysz na świat
            inaczej. Naprawdę. Ja potrafię zrozumiec że moje dziecko nie jest dla innych
            cudem świata (choc dla mnie jest) ale moja teściowa nie potrafi i żąda
            uwielbienia dla swojego wnuczka od każdej napotkanej osoby. Mnie samą drażni
            jej zachowanie bo potrafię wczuc się w sytuację innej osoby którą moje dziecko
            guzik obchodzi. Dlatego jeśli robię imprezę to primo daję dziecko na ręce wtedy
            kiedy ktoś sam tego chce secundo dziecko zaraz idzie spać. I tyle.
            Życze więcej zrozumienia i wczucia się w sytuacje innych. I nie patrz że oni
            nie wczuli się w Twoja - może z czasem im minie i spojrza trzeźwiej na
            otaczający świat. (Mam nadzieje)
            Pozdro!
            Marzena
          • ja_goda Re: Właśnie zaliczyłam wizytę ludzi z dzieckiem 05.09.04, 21:38
            Pewnie, kazdy by chcial miec takie cichutkie, grzeczniutkie, chodzace spac o
            19.00 i przesypiajace od poczatku cale noce dziecko. Ale niestety rzeczywistosc
            bywa brutalna. Ja tez nigdy nie przepadalam szczegolnie za dziecmi, no ladne to
            i mile, ale zeby sie zachwycac? Myslalam, ze bede w stanie wychowac dziecko
            zgodnie z moimi wyobrazeniami, niestety moj synek jest dzieckiem nadpobudliwym
            (stwierdzone przez psychologow) i czesto zachowuje sie tak jak opisana przez
            Ciebie dziewczynka, za cholere nie usiedzi na dupie przez 15 min. I co powinnam
            Twoim zdaniem zrobic? Przywiazac go do krzesla? Ja tez robie wszystko zeby moje
            dziecko nie bylo meczace dla innych ludzi, ale przeciez nie moge go zamknac w
            domu i nigdzie go nie zabierac, prawda? Wiem, trudno Ci to zrozumiec, nie zycze
            Ci zeby Cie to spotkalo, ale moze wtedy bylabys bardziej tolerancyjna.
            Pozdrawiam.
          • umasumak Re: Właśnie zaliczyłam wizytę ludzi z dzieckiem 05.09.04, 21:47
            triss_merigold6 napisała:

            > Jasny gwint! Pies poszedł do mojego ojca (bo dzieciak się boi i histeryzuje a
            > pies lubi spokój), trzylatka non stop: biegała, podskakiwała, śpiewała sobie,
            > wisiała na rodzicach, dwa razy wylała sok i raz kawę. Wywaliła się i ryczała.
            > Co za dziecko, nie może usiedzieć na dupie 15 minut?! Nic nie mówiłam ale
            > zmęczyłam się samym patrzeniem. I jeszcze rozmowa o problemach żołądkowych
            > małej przy stole. Qrwa, nie jestem specjalnie obrzydliwa ale może bez
            > szczegółów proszę.
            > Przysięgam zrobię wszystko żeby moje własne nie było męczące dla innych ludzi.

            Triss a słyszałaś coś o syndromie dzicka nadpobudliwego? Choćbyś się skichała,
            nie usiedzi Ci taki dzieciak nawet 15 min na dupie. Ha! Co ja mówię! nawet 5
            minut! Oby Cię nie spotkała niespodzianka w postaci takiego malucha. Pozdrawiam.
            • triss_merigold6 Re: Właśnie zaliczyłam wizytę ludzi z dzieckiem 05.09.04, 21:53
              Co mnie to obchodzi? Mogli jej zabrać jakieś kredki, zabawki czy coś tam,
              przecież nie mam w domu rzeczy atrakcyjnych dla trzylatki do zabawy. Na temat
              dzieci nadpobudliwych mam swoje zdanie ale jest zbyt drastyczne aby ujawniać je
              na forum.
              • umasumak Re: Właśnie zaliczyłam wizytę ludzi z dzieckiem 05.09.04, 22:14
                triss_merigold6 napisała:

                > Co mnie to obchodzi? Mogli jej zabrać jakieś kredki, zabawki czy coś tam,
                > przecież nie mam w domu rzeczy atrakcyjnych dla trzylatki do zabawy. Na temat
                > dzieci nadpobudliwych mam swoje zdanie ale jest zbyt drastyczne aby ujawniać
                je
                >
                > na forum.

                no to po jaką cholerę zapraszałaś ich do siebie?
                • triss_merigold6 Re: Właśnie zaliczyłam wizytę ludzi z dzieckiem 05.09.04, 22:19
                  To rodzina męża. Musieliśmy ich w końcu zaprosić i tak robimy to jakieś 10x
                  rzadziej niż podobno wypada. Następna wizyta będzie za dłuugi czas bo połog i
                  konieczność odpoczywania mam zamiar przeciągać w nieskończoność gwoli własnej
                  wygody.
              • ja_goda Re: Właśnie zaliczyłam wizytę ludzi z dzieckiem 05.09.04, 22:17
                Jednym slowem nalezy Ci zyczyc takiego dziecka, bedziesz mogla wyprobowac swoje
                pomysly. Ciekawe czy tez bedziesz miala wtedy takie drastyczne zdanie(swoja
                droga ciekawe jakie?)
          • bebepep Bedziesz na smyczy i z kagancem prowadzic? 05.09.04, 21:48
            • bebepep To bylo do triss 05.09.04, 21:51
              • triss_merigold6 Re: To bylo do triss 05.09.04, 22:00
                Postaram się wychować dziecko. Konsekwentnie. Może nie pruska szkoła ale jakoś
                słowa "dyscyplina i wymagania" mnie nie rażą.
          • iwcia75 wszystkie mamy kochaja dzieci... 07.09.04, 17:33
            swoje
        • josik11 Re: Czy wszystkim rodzicom tak odbija ? 05.09.04, 21:34
          Nie wiem jak jest miedzy toba a tymi znajomymi.
          Jedna taka sytuacja nie powoduje ze jestes psedoprzyjaciolka...
          Ja tez nie lubie wszystkie dzieci, wtedy zazwyczaj nie reaguje na
          ich "zaczepki". Tris pisala ze musiala sie podporzadkowac dziecku ktore mialo
          do niej przyjs. Ja bym tego nie robila, w koncu to moje mieszkanie i jak sie
          komu nie podoba niech nie przychodzi, a stawianie warunkow ze pies przeszkadza
          lub cos tam jeszcze jest nie na miejscu. Moze kolor sciac denerwuje dziecko i
          mam chate przemalowac? hihihi
          Mam taka kolezanke ktora nie reagowala na wyczyny swojego dziecka. Mala zrywala
          tapete, niszczyla sprzed RTV a matka sie cieszyla ze mala jest na
          etapie "brania wszystkiego w swoje rece". Dzialo sie to u naszej wspolnej
          kolezanki. Ja nie zaprosilam jej nigdy! Takich rodzicow to powybijac. I z tym
          sie zgadzam z wami. Bo zachowanie dziecko swiadczy o rodzicach i to do nich
          powinno sie miec pretensje. Tylko zazwyczaj jest tak ze nie zwracamy im uwagi
          bo potem pokaze sie post na forum emama pt. "skrytykowali mnie i moje dziecko"
          hihihih
          • triss_merigold6 Re: Czy wszystkim rodzicom tak odbija ? 05.09.04, 21:59
            Wiesz, jak miałam w perspektywie odganianie małej od psa, uspokajanie psa
            (który z dziećmi nie ma kontaktu i nie lubi gwałtownych ruchów, machania
            łapami, tarmoszenia) to wolałam go dać tacie na ten jeden wieczór. Po co
            stwarzać niepotrzebnie dodatkowy problem, ostatecznie taką wizytę mam raz na
            pół roku.
            Jakby dziecko rzeczywiście coś mi próbowało niszczyć, drzeć czy uprawiało
            demolkę to bym zareagowała, za dużo mam ładnych rzeczy w mieszkaniu i za słabe
            nerwy.
            • aha44 Re: Czy wszystkim rodzicom tak odbija ? 06.09.04, 19:26
              triss_merigold6 napisała:

              > Wiesz, jak miałam w perspektywie odganianie małej od psa, uspokajanie psa
              > (który z dziećmi nie ma kontaktu i nie lubi gwałtownych ruchów, machania
              > łapami, tarmoszenia) to wolałam go dać tacie na ten jeden wieczór. Po co
              > stwarzać niepotrzebnie dodatkowy problem, ostatecznie taką wizytę mam raz na
              > pół roku.
              > Jakby dziecko rzeczywiście coś mi próbowało niszczyć, drzeć czy uprawiało
              > demolkę to bym zareagowała, za dużo mam ładnych rzeczy w mieszkaniu i za
              słabe
              > nerwy.
              Triss zdaje mi się ,że po porodzie czeka Cię coś w rodzaju "wielkiego wybuchu".
              Dziecko to człowiek ,jak juz się pocznie to nie daje się za bardzo
              zaplanować.Serdecznie życzę Ci sukcesów wychowawczych.Pozdrawiam.
    • bebepep 18lipiec chce pobic rekord forum edziecko 05.09.04, 21:43
      18lipiec chce pobic rekord forum edziecko.
      Wiec dam mu te satysfakcje.
      • 18lipiec Re: 18lipiec chce pobic rekord forum edziecko 05.09.04, 21:45
        It's too late.
        Już dawno pobiłam rekord.
    • bebepep 18 lipiec chce pobic rekord forum edziecko 05.09.04, 21:44
      18 lipiec chce pobic rekord forum edziecko.

      Wiec dam mu te satysfakcje.
    • bebepep 3 05.09.04, 21:44
      18lipiec chce pobic rekord forum edziecko.
      Wiec dam mu te satysfakcje.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka