alsk9
15.10.14, 13:58
singielek?
Zauważyłyścię tę prawidłowość, że im któremuś się gorzej w małżeństwie układa tym bardziej nakręcony na singielki ktore go odrzucają? Wymyśla jakie to one muszą mieć wady, że są same.
Zauważyłyście, że jak w towarzystwie pojawia się atrakcyjna singielka, to wielu facetów uważa, że musi ją "pocieszyć" bo jeśli nie ma faceta to na pewno chce go mieć?
Miałam długi okres singlowania. Dopieprzało się do mnie seksualnie większość z tego co spodnie nosi a było np mężem lub partnerem moich koleżanek. Patologia jakaś.
Tylko z dwoma parami mogłam jechać na wakacje sama i mieć spokój. Bo kilku pozostałych uważało, że koniecZnie muszą mnie sobą uszczęśliwiać, a nawet chyba myśleli, że skoro nikogo nie mam to na pewno ich chcę...! Masakra! Nie wiem, czy oni nie widzieli, że tolerowałam ich tylko dlatego, że byli w parze z moją dobrą znajomą? Że bez tej znajomej to bym ich nawet z dopłatą nie chciała? Ja naprawdę bardzo lubiłam być sama. W związku też mi fajnie. Są inne plusy i inne minusy. Póki mi się będzie w związku podobało to w nim zostanę. Ale bycie w pojedynkę przez kilka lat dla mnie było równiez atrakcyjne.
To co bardzo uprzykrzało mi życie jako singielce, to właśnie agresywni seksualnie beznadziejni faceci, którym się wydaje, że jak nie stoi za mną jakiś dowolny "mój" facet to znaczy, że mogą sobie wobec mnie na żenujące końskie zaloty pozwalać.
Bleh.