Kwestia wyboru? Wierność poglądom?

16.10.14, 14:23
Jest sobie mama. Mąż, trójka dzieci, ona z kolejnym w ciąży. Cieszą się oboje na nowego członka rodziny. Na badaniu okazuje się, że jest to ciąża pozamaciczna, umiejscowiona w jajowodzie. Dziewczyna odmawia usunięcia ciąży, nie chce leżeć w szpitalu, bo dzieci w domu na nią czekają. Twierdzi, że będzie co ma być. Że usunięcie ciąży nawet w takim przypadku to aborcja, morderstwo. Wierzy, że albo zdarzy się cud i urodzi zdrowe dziecko, albo jeśli takie jest jej przeznaczenie umrze razem z nim, ale zamordować go nie pozwoli. Na nic zdają się perswazje rodziny, przyjaciół, rodziców czy nawet delikatne wspominanie męża o pozostałych dzieciach, które osieroci. Nie, ponieważ takiego postępowania wymaga od niej jej system wartości i czeka na nią inna nagroda.
Jak łatwo przewidzieć życie to nie bajka. Następuje krwotok, dziewczyna zbyt późno trafia na stół, lekarze robią co mogą,ale umiera.
Zostawia 3 małych dzieci, męża, ale za to czeka ją inna nagroda w imię, której poświęciła tu wszystko. W pewnych kręgach staje się bohaterką, która nie ugięła się przed przymusem aborcji i kultury śmierci.

A ja nadal próbuję to zrozumieć i nie potrafię. Za cholerę nie potrafię.

    • mx3_sp Re: Kwestia wyboru? Wierność poglądom? 16.10.14, 14:25
      miała prawo wyboru, skorzystała.
    • run_away83 Re: Kwestia wyboru? Wierność poglądom? 16.10.14, 14:25
      Ofiara wyjatkowo skutecznego prania mózgu i tyle.

      Dzieci żal sad
      • e_on Re: Kwestia wyboru? Wierność poglądom? 16.10.14, 18:27
        To samo pomyślałam. Straszne sad
    • broceliande Re: Kwestia wyboru? Wierność poglądom? 16.10.14, 14:26
      Przykro mi, ale ta kobieta to jakaś kretynka.
      Jaki cud może się zdarzyć, kiedy to ciąża pozamaciczna?
      Liczyła, że ją świętą ogłoszą, czy co?
    • guderianka Re: Kwestia wyboru? Wierność poglądom? 16.10.14, 14:27
      nie rozumiem...
      jestem za to świadoma, że wszelkie moje morale, etyka, postanowienia, światopogląd w jednej chwili- w chwili gdy w grę wchodzi życie moich dzieci- przestają być ważne. W tym przypadku-stawiając się na miejscu tej kobiety- dalsze życie i wychowanie moich dzieci, które już są na świecie. NIe umiałabym ryzykować własnego życia , pogodzić się z tym, że najwyżej umrę a one zostaną
      w świetle powyższych-uważam panią za egoistkę-w tym najgorszym znaczeniu tego słowa
    • mx3_sp Re: Kwestia wyboru? Wierność poglądom? 16.10.14, 14:32
      ta historia jest przedstawiona tak tendencyjnie, że szkoda słów.
      • maanki Re: Kwestia wyboru? Wierność poglądom? 16.10.14, 14:34
        Ok. Same fakty
        Matka
        Ciąża ektopowa
        Odmowa zabiegu/interwencji lekarskiej
        Krwotok
        Śmierć

        Chyba mniej tendencyjnie już nie umiem
        • totorotot Re: Kwestia wyboru? Wierność poglądom? 16.10.14, 15:24
          Oh caman. Alleluja i do przodu!
      • cosmetic.wipes Re: Kwestia wyboru? Wierność poglądom? 16.10.14, 15:01
        Jakkolwiek nie zostałaby przedstawiona ta historia, to fakt pozostaje faktem - kobieta ŚWIADOMIE ZROBIŁA ze swoich dzieci półsieroty.
    • eve-lynn Re: Kwestia wyboru? Wierność poglądom? 16.10.14, 14:34
      Baaaaaaaaaaaaaaardzo trudno mi uwierzyć w tą historię. Ale... jeśli miałabym taki egzemplarz w rodzinie to bym księdza na nią "nasłała". I tak jak nie przepadam za przedstawicielami tego zawodu i różne rzeczy można o nich powiedzieć - to też (prawie) nie uwierzę, żeby trafił się taki, który by ją w jej działaniach utwierdził.
      • konsta-is-me Re: Kwestia wyboru? Wierność poglądom? 16.10.14, 15:15
        Ogladalam program w ktorym ksiadz chorej na raka kobiecie zakaxal leczenia, jako pokute za aborcje.
      • pitahaya1 Re: Kwestia wyboru? Wierność poglądom? 16.10.14, 18:23
        eve-lynn napisała:

        > Baaaaaaaaaaaaaaardzo trudno mi uwierzyć w tą historię. Ale... jeśli miałabym ta
        > ki egzemplarz w rodzinie to bym księdza na nią "nasłała".

        Żebyś się nie zdziwiła, jakie byłoby stanowisko księdzawink
    • kozica111 Re: Kwestia wyboru? Wierność poglądom? 16.10.14, 14:36
      Ciężko mi uwierzyć ze to prawda.
    • anika772 Re: Kwestia wyboru? Wierność poglądom? 16.10.14, 14:36
      Co za kretynka, świeć Panie nad jej duszą.
      Ten jej "system wartości" to na czym się opierał? Bo chyba nawet KK nie wymaga igrania ze swoim życiem w imię "ratowania" skazanej na porażkę ciąży?
    • jamesonwhiskey Re: Kwestia wyboru? Wierność poglądom? 16.10.14, 14:46
      nie wierze w ta historyjke , nikt nie moze byc az tak glupi
      • konsta-is-me Re: Kwestia wyboru? Wierność poglądom? 16.10.14, 15:06
        Nie takie kretynizmy (niestety prawdziwe) slyszalam.i widzialak.
        Ciekawi mnie czy rzecz sie dziala w Polsce?
    • mx3_sp to nie z wielodzietnych? 16.10.14, 14:47
      tylko sporo podkoloryzowane?
      • przystanek_tramwajowy Re: to nie z wielodzietnych? 16.10.14, 14:59
        Z wielodzietnych. Jak ktoś chce, to może sobie te brednie poczytać:

        www.wielodzietni.org/discussion/9769/ciaza-pozamaciczna
        • maanki Re: to nie z wielodzietnych? 16.10.14, 15:05
          Nie z wielodzietnych. Ale światopogląd taki sam jak widać.
        • cosmetic.wipes Re: to nie z wielodzietnych? 16.10.14, 15:21
          Cytacik z wielodzietnych: "Anka, a jakie znaczenie ma to, czy dziecko rozwija się w macicy czy w jajowodzie - jeśli chodzi o samo życie. Czy w jajowodzie to nie jest życie, jest mniej warte, inne? Jeśli jest oczywiste dla katolika, że w czasie choroby kobieta w ciąży nie podejmuje działań dla ratowania własnego zdrowia - jeśli to usmierci jej dziecko, to dlaczego może takie działania podjąć, jeśli ciąża jest pozamaciczna?"

          Nawet nie wiem jak to skomentowac...
          • mx3_sp Re: to nie z wielodzietnych? 16.10.14, 15:25
            nijak bo to są tylko mądrości i czyste teoretyzowanie tak to u ortodoksów. Bo jakby przyszło takiej pani decyzję podjąć to nie wiadomo ile z tych dywagacji miało by rację bytu.
            • cosmetic.wipes Re: to nie z wielodzietnych? 16.10.14, 15:33
              Nie wiem co komuś przychodzi do głowy, ale samo takie gadanie jest trucizną.
      • maanki Re: to nie z wielodzietnych? 16.10.14, 14:59
        Nie. To z życia małego miasteczka w Polsce. To z życia pewnej rodziny. To po prostu z życia.
        • mx3_sp Re: to nie z wielodzietnych? 16.10.14, 15:04
          tylko między nic nie robieniem a stołem jest jeszcze farmakologia, a to nie stoi w sprzeczności z przekonaniami katolików jak mniemam.
          • kama265 Re: to nie z wielodzietnych? 16.10.14, 15:16
            a co można farmakologicznie zrobić w przypadku ciąży pozamacicznej, czy też masywnego krwotoku?
          • pederastwa Re: to nie z wielodzietnych? 16.10.14, 15:19
            Ale jaka farmakologia? Masz na myśli aborcję farmakologiczną? Oczywiście, że stoi ona w sprzeczności z przekonaniami katolików.
            • mx3_sp Re: to nie z wielodzietnych? 16.10.14, 15:23
              szczegółów nie znam, ale w delikatnym nazewnictwie tak, pomaga organizmowi zrobić porządek. Co nie jest tożsame z inwazyjnym zabiegiem. Efekt podobny, ale droga inna.
              • pederastwa Re: to nie z wielodzietnych? 16.10.14, 15:28
                Ale dla katolików to nie ma znaczenia jaką metodą jest dokonana aborcja. Oni nie przeciw inwazyjności protestują. Dla nich usunięcie z jajowodu kilkumilimetrowego embrionu jest zabójstwem dziecka, a metoda nie ma nic do rzeczy.
              • cosmetic.wipes Re: to nie z wielodzietnych? 16.10.14, 15:31
                Nieco się mylisz. Dla katolików farmakologia to też aborcja. I tu kolejny stosowny cytat z wielodzietnych:
                "Mamy tu do czynienia z aborcją bezpośrednią, której dokonuje się przy pomocy substancji farmakologicznych (na przykład: methotrexate). "
              • kama265 Re: to nie z wielodzietnych? 16.10.14, 15:43
                dla katolików nawet pigułka "po" jest niedopuszczalna, która absolutnie nie działa aborcyjnie a jedynie nie pozwala się zagnieździć zarodkowi.
                Co dopiero farmakologiczna aborcja ...
                • mejerewa Re: to nie z wielodzietnych? 16.10.14, 18:09
                  Bo zarodek jest już człowiekiem wg nich.
                  • mejerewa Re: to nie z wielodzietnych? 16.10.14, 18:09
                    Zresztą dla nich nawet pigułka przed odpada, mimo że żadnego zarodka jeszcze nie ma.
      • attiya Re: to nie z wielodzietnych? 16.10.14, 21:21
        podkoloryzowane bo pokazuje totalną głupotę niektórych wyznawców KK?
    • priszczilla Re: Kwestia wyboru? Wierność poglądom? 16.10.14, 14:49
      Ciekawe jak dzieci ocenią jej decyzję i czy będą wyznawać te same wartości, kiedy dorosną.
    • gryzelda71 Re: Kwestia wyboru? Wierność poglądom? 16.10.14, 14:58
      W sumie popełniła samobójstwo, i jeszcze bohaterką została.
      • kim5 Re: Kwestia wyboru? Wierność poglądom? 16.10.14, 15:04
        Znam taką historię, w mojej rodzinie, ale to było ponad 50 lat temu....
        • mx3_sp Re: Kwestia wyboru? Wierność poglądom? 16.10.14, 15:06
          i ponad 50 lat temu aparatura medyczna wykryła ciążę pozamaciczną? USG wykazało? Może rezonans?
          • antychreza Re: Kwestia wyboru? Wierność poglądom? 16.10.14, 18:02
            Prawie 60 lat temu moja babcia zaliczyła ciążę pozamaciczną. Uratowało ją to, że lekarze zamiast się zastanawiać, otworzyli i usunęli. Inaczej moja mama w wieku 18 lat byłaby całkowitą sierotą. Nie było żadnych metod diagnostycznych poza tym, co można było wywnioskować po objawach zewnętrznych.
        • gaskama Re: Kwestia wyboru? Wierność poglądom? 16.10.14, 15:11
          Jesteś pewna, że ponad 50 lat temu robiono już USG?
          • kim5 Re: Kwestia wyboru? Wierność poglądom? 16.10.14, 15:33
            Nie, raczej przypuszczenie, że była to ciąża pozamaciczna. Na szczęście doszło do poronienia, osoba przeżyła. Później, po objawach, ustaliłyśmy, że pewnie była pozamaciczna. Lekarz zalecał aborcję, osoba się nie zgodziła. Ledwo tę decyzję przeżyła...
    • gaskama Re: Kwestia wyboru? Wierność poglądom? 16.10.14, 15:05
      Smutne jest to, że jak mała sekta robi ludziom wodę z mózgu, to jest to ścigane przez prokuraturę a jak ludzi ogłupia duża sekta, to jest to coś, co wręcz należy szanować i czcić. Nigdy tego nie pojmę.
    • cosmetic.wipes Re: Kwestia wyboru? Wierność poglądom? 16.10.14, 15:10
      Bardzo podobna rozmowa odbyła się na tutejszym forum dość niedawno.
      • jdylag75 Re: Kwestia wyboru? Wierność poglądom? 16.10.14, 15:39
        Właśnie przyszła mi do głowy sytuacja pewnej pani z grona ŚJ która odmówiła po porodzie podania krwi i osierociła oseska.
    • volta2 Re: Kwestia wyboru? Wierność poglądom? 16.10.14, 15:23
      kiedyś rozmawiałam z koleżanką (mało ją znałam więc nie wiem, jak katolickie ma poglądy) i ona coś tam mówiła, że w końcu dzieci w takiej sytuacji zostają z ojcem i niech on się martwi.

      chyba pierwszy raz w życiu niedowierzałam i mnie po prostu zatkało - bo ona to mówiła najzwyczajniej w świecie serio.
    • aandzia43 Re: Kwestia wyboru? Wierność poglądom? 16.10.14, 17:54
      Ciarki chodzą mi po plecach i włos się.jeży. Pragnę tylko jednego: aby survival czyli oczekiwanie na pęknięcie jajowodu i krwotok nie były obowiązkowe. Panie oszołomki mogą sobie robić ze swoim życiem co im podoba.
      • mejerewa Re: Kwestia wyboru? Wierność poglądom? 16.10.14, 18:11
        A jak za jakiś czas lekarzom "sumienie" nie pozwoli na takie "aborcje z jajowodu"?
        Już teraz często nie pozwala na aborcje z macicy, nawet jak zagrożone jest życie kobiety.
    • ira_07 Re: Kwestia wyboru? Wierność poglądom? 16.10.14, 18:10
      >W pewnych kręgach staje się bohaterką, która nie ugięła się przed przymusem aborcji i kultury śmierci.

      W jakich kręgach, skoro nawet KK pozwala na aborcję ciąży pozamacicznej?
      • aandzia43 Re: Kwestia wyboru? Wierność poglądom? 16.10.14, 18:16
        Oficjalne stanowisko KK to jedno, a szeregi świętszych od papieża mamy całkiem liczne.
      • maanki Re: Kwestia wyboru? Wierność poglądom? 16.10.14, 18:34
        Właśnie w kręgach KK. Ciąża to ciąża (obojętnie gdzie umiejscowiona) Jest dziecko? jest. Więc nie można go zabijać. Koniec, kropka. W nagrodę czeka cię życie wieczne w niebie.

        Za 2 tyg. znowu zapalę znicz na grobie zastanawiając się kur.... "dlaczego". Ech.
    • paniadmin Re: Kwestia wyboru? Wierność poglądom? 16.10.14, 18:33
      Jeśli ciąża była umiejscowiona w jajowodzie to było zwykle samobójstwo. Istnieją jednak przypadki żywych urodzeń z ciąży pozamacicznej umiejscowionej w jamie brzusznej. Być może one są wykorzystywane jako przykłady, że jak się bardzo chce to jednak można. Nie wiem..
    • aniani7 Re: Kwestia wyboru? Wierność poglądom? 16.10.14, 18:49
      OJP
    • lauren6 Re: Kwestia wyboru? Wierność poglądom? 16.10.14, 19:15
      Historia prawdopodobna. Przypomina tę o kobiecie świadku Jechowy, która odmówiła przetoczenia krwi po ciężkim porodzie i osierociła noworodka.

      Jak dla mnie te kobiety to straszne egoistki, które dla własnego dobra (bo obie wierzyły w życie po życiu, nagrodę po śmierci za widowiskową śmierć w imię obrony życia nienarodzonego) wyrządziły olbrzymią krzywdę własnym dzieciom.
      • lauren6 Re: Kwestia wyboru? Wierność poglądom? 16.10.14, 19:15
        * Jehowy oczywiście
      • cosmetic.wipes Re: Kwestia wyboru? Wierność poglądom? 16.10.14, 19:47
        nagrodę po śmierci za widowiskową śmierć w imię obr
        > ony życia nienarodzonego)

        Żadnego życia nie obroniły. Dziecko SJ żyje i zyloby bez względu na działania matki, płód z ciąży pozamacicznej zszedłby i tak i tak.
        Obie baby dokonały wyboru na podstawie nieprawdziwych, wręcz kłamliwych danych.

        Nie mieści mi się w pale jak można skrzywdzić własne dziecko dla durnych urojen uncertain
    • alienka20 Re: Kwestia wyboru? Wierność poglądom? 16.10.14, 19:34
      Nie ty jedna.
      Dodatkowo kiedyś znajomej powiedziałam, że skoro woli być świętą po śmierci a syna osierocić, to jej sprawa, ale wolałabym, żeby nikt za mnie nie decydował i nie wdrapywał się po moich plecach do nieba.
    • 18lipcowa3 Re: Kwestia wyboru? Wierność poglądom? 16.10.14, 19:36
      Napisac o niej kretynka to mało
    • demonii.larua Re: Kwestia wyboru? Wierność poglądom? 16.10.14, 19:48
      Nie od dziś wiadomo, że na głupotę nie ma lekarstwa.
      • marzeka1 Re: Kwestia wyboru? Wierność poglądom? 16.10.14, 19:53
        Nie rozumiem podejścia tej kobiety i utożsamianie ratowania jej życia z aborcją- nie rozumiem. Do tego zwyczajnie przez coś takiego, taką nierozwagę- szkoda mi 3 jej dzieci, które zostały bez matki.
    • angeka2 bzdura! 16.10.14, 20:11
      "Jeśli nie ma możliwości uratowania dziecka, jest dopuszczalny zabieg medyczny ratujący życie matki. Zabieg, którego ubocznym, niepożądanym skutkiem jest śmierć dziecka – mówi ks. dr Antoni Bartoszek, wykładowca teologii moralnej na Uniwersytecie Śląskim.

      To nie jest bezpośrednia aborcja, bo celem takiego zabiegu nie jest pozbawienie życia dziecka, tylko ratowanie życia matce – mówi ks. Bartoszek. – Tu nie chodzi o wskazywanie, czy bardziej wartościowe jest życie matki, czy dziecka. To jest po prostu ratowanie tego życia, które da się uratować. "

      Mi o tym mówiono na religii w szkole średniej. Nie wiem, czemu ludzie opowiadają, że dla katolika to aborcja...

      Tak więc fajnie by było, gdyby ludzie przestali wierzyć w bzdury, że dla KK to jest równoznaczne z aborcją, bo TAK NIE JEST. KK nie traktuje tego jak aborcji. Laska była niedoinformowana, a skoro była wierząca, to czemu nikt jej nie zachęcił do rozmowy z księdzem, który od razu wyprowadziłby ją z błędu? Nikt się nie zainteresował, co naprawdę sądzi o tym KK? Nikt nie poszedł do księdza, wszyscy tylko za plecami obrabiali jej tyłek, że wariatka? Niezłe środowisko.
      • aandzia43 Re: bzdura! 16.10.14, 21:23
        Ja akurat (niewierząca) wiem, jakie jest oficjalne stanowisko KK w tej kwestii. Ale przecież udajesz sobie sprawę, że wierni to nie jest jakiś jednorodny twór. Są środowiska i są pojedyncze osoby o podejściu do sprawy właśnie takim jak ta dziewczyna.
        • marzeka1 Re: bzdura! 16.10.14, 21:35
          Tak Andziu, ale powiedz mi, dlaczego to jej podejście miałabym przyjąć jako obowiązujące? Dla mnie to z lekka chore podejście, a przede wszystkim- nieszanujące siebie i swojego życia. I opieki nad 3 już urodzonych dzieci.
          • aandzia43 Re: bzdura! 16.10.14, 22:22
            Rozumiem Marzeka, ze pytanie było retoryczne? smile
            Oczywiście, że chore podejście. Według mnie dziewczyna miała ten sam rodzaj niebezpiecznego odlotu na religijnym tle, co muzułmańskie laski opuszczające bezpieczne i pełne różnych możliwości (uprawiania religii też) życie w Europie i wyjeżdżające za chłopcami-terrorystami na świętą wojenkę.
      • priszczilla Re: bzdura! 16.10.14, 21:41
        Jeśli była tak gorliwie wierząca to pewnie miała z księdzem kontakt regularny, np. podczas spowiedzi.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja