chyba za mocno pojechali, nie?

17.10.14, 19:52
mysle, ze jeszcze nie dorosłam do niektórych nowości edukacyjnych
wyborcza.pl/1,75477,16819095,_E__jak_erekcja__czyli_jak_pierwszaki_uczyly_sie_alfabetu.html#CukGW
    • grrrrw Re: chyba za mocno pojechali, nie? 17.10.14, 19:58
      Słowa erekcja i wytrysk nie sa slowami nieprzyzwoitymi. Ale zgadzam sie, ze 6 letnie dziecko ma czas na poznanie tych slów.
      • marychna31 Re: chyba za mocno pojechali, nie? 17.10.14, 20:09
        > Słowa erekcja i wytrysk nie sa slowami nieprzyzwoitymi. Ale zgadzam sie, ze 6
        > letnie dziecko ma czas na poznanie tych slów.
        erekcja u dzieci/niemowląt to kwestia fizjologiczna, bez podłoża seksualnego. Dlaczego sześciolatek nie miałby znać takiego słowa?
        • triss_merigold6 Re: chyba za mocno pojechali, nie? 17.10.14, 20:12
          A muszą poznawać przy okazji nauki liter? Uważasz, że to najbardziej odpowiedni moment?
          • marychna31 Re: chyba za mocno pojechali, nie? 17.10.14, 20:17

            > A muszą poznawać przy okazji nauki liter?
            Nie, no mogą poznać zanim poznają litery. Albo później ale słowo nie jest jakieś nieprzyzwoite, nie powinno gorszyć. Nie widzę też powodu, żeby je przed dzieckiem ukrywać.
            • iwles Re: chyba za mocno pojechali, nie? 18.10.14, 09:20
              Ale dotyczy to chlopcow, moga znac slowo, bo moga znac zjawisko z doswiadczenia, 6 letnim dziewczynkom slowo 'erekcja' jest calkowicie obce i nie widze koniecznosci zapoznawania ich z nim.
              Natomiast wytrysk to juz zupelna abstrakcja dla kazdego 6-latka i nie rozumiem, co wnosi poznanie slowa do nauki czytania big_grin

              --
              Paweł

              Moje dziecko powiedziałosmile
              • marychna31 Re: chyba za mocno pojechali, nie? 18.10.14, 09:41
                > Natomiast wytrysk to juz zupelna abstrakcja
                nie, no o wytrysku nie mówimy

                > Ale dotyczy to chlopcow,
                no tu się też zgadzam, że to fizjologia znajoma małym chłopcom ale nie dzieczynkom
        • minor.revisions Re: chyba za mocno pojechali, nie? 18.10.14, 02:35
          sześciolatek nei zna wielu słów, związanych z fizjologią, jak menopauza, stopa cukrzycowa lub grzybica pochwy, nie zna też wielu innych niefizjologicznych, jak, ja wiem, obróbka urządzeń skrawaniem albo dekompresja w cylindrze silnika spalinowego. Bo one, podobnie, jak wytrysk, nei należą do jego bajki i na obecnym etapie są jakąś czystą abstrakcją.
    • triss_merigold6 Re: chyba za mocno pojechali, nie? 17.10.14, 20:03
      Nie mam problemu z wypowiadaniem tych słów na głos, ale ich użycie w kontekście poznawania alfabetu przez sześciolatków budzi we mnie niezdrowe podejrzenia o skłonności autorów pomocy naukowych.
      • konwalka Re: chyba za mocno pojechali, nie? 17.10.14, 20:05
        nie pomyslalam o skłonnosciach
        raczej o tym, ze hiperpoprawność i promocja nowego systemu edukacyjnego lekko wymyka sie spod kontroli
        • triss_merigold6 Re: chyba za mocno pojechali, nie? 17.10.14, 20:12
          Dla mnie pierwsze skojarzenie jest takie, że ktoś dokonujący wyboru treści do podręcznika zwyczajnie się jara myślą o dzieciach w kontekście seksualnym.
          • minerallna Re: chyba za mocno pojechali, nie? 18.10.14, 02:18
            Moge tylko podpisac się.
            Triss trafnie podsumowała.
    • zurekgirl Re: chyba za mocno pojechali, nie? 17.10.14, 20:21
      No, a potem dzieci nie wiedza, co to ekierka albo etui... Dokad ten swiat zmierza...
      • konwalka Re: chyba za mocno pojechali, nie? 17.10.14, 20:25
        nie ustawiam sie opozycyjnie do edukacji seksualnej dzieciakow

        tu mi cos jednak nie bangla
        moze ten rysunek?
    • mynia_pynia Re: chyba za mocno pojechali, nie? 17.10.14, 20:30
      Nauka literek klasa 0 rok 2015
      A jak alfons
      B jak brodawka
      C jak członek
      D jak dupa
      E jak erekcja
      F jak falus
      G jak punkt G wink
      ...
    • cosmetic.wipes Re: chyba za mocno pojechali, nie? 17.10.14, 20:38
      Ja się specjalnie nie znam na edukacji, ale zdawało mi się, że łatwiej dzieciom nauczyć się liter korzystając z wyrazów, które są w powszechnym i częstym użyciu, i których znaczenie znają.
      Przy czym te słowa kilkulatek jak najbardziej znać może, ale o ile wyedukowany mały chłopiec z erekcją się oswoił, że tak powiem osobiście, o tyle dla przeciętnej sześciolatki tak erekcja jak i ejakulacja są totalnym abstraktem, mimo, że słowo słyszała i (powiedzmy) rozumie. Równie dobrze możnaby stosować mitochondrium czy fraktale.
      • marzeka1 Re: chyba za mocno pojechali, nie? 17.10.14, 20:44
        Cieszę się, ze nauczanie liter moich synów odbywało się w oparciu o proste i znane słowa; nie mam nic przeciwko takim wyrazom, ale nie w nauczaniu 6-latków.
        Można za to wpaść w robienie potem ćwiczeń róznorodnych, np. szukamy 10 wyrazów, jakie znamy na literkę "e" itp,., itp. , ale robić ze słowa "erekcja" główne słowo na "e"??
        • falka_85 Re: chyba za mocno pojechali, nie? 17.10.14, 22:44
          Mnie też się znacznie bardziej podoba "Ala ma kota" niż "e jak erekcja".
          O ile nie jest dobrze, że nastolatka czy nastolatek nie wie czym się różni erekcja od ejakulacji, pochwa od macicy, jądra od jajników, a masturbacja od menstruacji itd., to nie uważam, żeby taka wiedza była absolutnym must have w przypadku 6-latka czy 6-latki. Owszem dobrze jeżeli poprawne nazewnictwo "gdzieś tam się przewija", dobrze gdy dziecko dostaje rzeczową, dostosowaną do jego wieku, odpowiedź gdy zapyta "mamo, a co to jest ta erekcja?" ale siłą rzeczy są to dla maluchów twory abstrakcyjne, zrozumiałe co najwyżej w ogólnym zarysie. To nie są słowa "namacalne", dobrze zrozumiałe, konkretne, znane wszystkim dzieciom przez co łatwe do zapamiętania i skojarzenia jak "dom", "osa", "las", "kot". Ja przynajmniej naukę czytania, podobniezresztą jak naukę języka obcego, zaczynałam od takich właśnie prostych wyrazów.
          Co do obrazka, to jest on zwyczajnie obrzydliwy. Wygooglałam też więcej obrazków tej serii i serio przerośnięte penisy po kolana (+ jeden na oko 2-metrowy), wielkie czerwone kropy między nogami kobiet (w zasadzie umiejscowione bardziej na brzuchu), wieloosobowe grupy nagich osób, albo rysunek jednego, oczywiście nagiego i z erekcją, pana z abażurem na głowie, drugiego pod kanapą, trzeciego schowanego w szafie (wystaje tylko przytrzaśnięty penis) i czwartego z rękami do góry (?) to są właściwe obrazki dla kilkulatków? Bo mnie się nie wydaje. To jest zwyczajnie chore.
          • grrrrw Re: chyba za mocno pojechali, nie? 18.10.14, 09:00
            Oczywiście - dziecko szescioletnie jest na etapie konkretow, horyzonty ma bardzo waskie.
            Uczymy go liter, czytania, pisania zaczynajac od tego, co jest dla dziecka znajome, oczywiste, najblizsze - MAMA, TATA, LALKA, DOM... nie potrzeba ich dzieciom objasniać.

            Czy to sytuacja typowa, znajoma dla dziecka ?
            www.lunion.presse.fr/region/tous-a-poil-le-livre-n-avait-pas-fait-scandale-en-2012-ia3b24n298270
        • girasole01 Re: chyba za mocno pojechali, nie? 17.10.14, 22:44
          Tytuł jest mylący - to nie jest tak, że uczyli "e jak erekcja". W rzeczywistości jest jeszcze gorzej - kliknijcie w linka - dzieci miały napisać jakie wyrazy na "e" widzą na obrazku i na obrazku jest właśnie pan z erekcją i ejakulacja. Jak dla mnie to ostre przegięcie.
          • triss_merigold6 Re: chyba za mocno pojechali, nie? 17.10.14, 22:48
            Widziałam, IMO inklinacje pedofilne autorami kierowały i tyle. Ale poprawność polityczna w Norwegii wszystko łyknie.
      • bei Re: chyba za mocno pojechali, nie? 18.10.14, 09:16
        Erekcja u sześciolatka to częste zjawisko ( jak i u dwulatka czy czterolatka) dlaczego miałby nie nazywać go po imieniu?
        Ejakulat, ejakulacja to zbyt wcześnie.
        • jakw Re: chyba za mocno pojechali, nie? 18.10.14, 09:27
          bei napisała:

          > Erekcja u sześciolatka to częste zjawisko ( jak i u dwulatka czy czterolatka)
          > dlaczego miałby nie nazywać go po imieniu?
          Ale u 6-latki to niekoniecznie.
    • eliszka25 Re: chyba za mocno pojechali, nie? 18.10.14, 01:06
      hm, moim zdaniem autorzy takiego podrecznika sa co najmniej dziwni. nie chodzi mi w sumie o "e jak erekcja". to mnie jakos specjalnie nie burzy. jednak rysunek, na podstawie ktorego dzieci mialy poznawac nowe litery jest eeee - w sumie nie wiem jaki, ale z pewnoscia nie normalny. na obrazku jest pan, ktory ma wzwod i wytrysk, a stojacy obok niego slon wciaga zawartosc tegoz wytrysku w trabe???? dobrze ja widze??? naprawde nie uwazam, ze to normalna ilustracja dla uczniow klasy pierwszej szkoly podstawowej, a autorow takich ilustracji podejrzewalabym o dosc specyficzne odchyly.
      • minerallna Re: chyba za mocno pojechali, nie? 18.10.14, 02:24
        Dobrze widzisz , chyba taki był cel podrecznika sad
      • jakw Re: chyba za mocno pojechali, nie? 18.10.14, 09:31
        eliszka25 napisała:

        > j na obrazku jest pan, ktory ma wzwod
        > i wytrysk, a stojacy obok niego slon wciaga zawartosc tegoz wytrysku w trabe??
        > ?? dobrze ja widze???
        Oj tam, czepiasz się. Słoń po norwesku też jest na e. A wogóle to poprawne politycznie i wogóle cool, nie to co aktualny rządowy elementarz dla I-klasistów.
        No i może w norweskim nie ma innych słów na e?? wink)
    • elle.hivernale Re: chyba za mocno pojechali, nie? 18.10.14, 01:15
      Ale tam jest chyba E jak Elefant, w każdym razie tak jest napisane pod obrazkiem. Obrazek to jakaś ostra jazda albo ja nie jestem na czasie indifferent
    • ichi51e Re: chyba za mocno pojechali, nie? 18.10.14, 06:41
      rozumiem wzwod rozumiem erekcje ale obrazek jest dla mnie niepokojacy. Dlaczego facet sie spuszcza na tego biednego slonia?
      • jakw Re: chyba za mocno pojechali, nie? 18.10.14, 09:32
        ichi51e napisała:

        > rozumiem wzwod rozumiem erekcje ale obrazek jest dla mnie niepokojacy. Dlaczego
        > facet sie spuszcza na tego biednego slonia?
        Bo słoń też na e...
      • baltycki Re: chyba za mocno pojechali, nie? 18.10.14, 12:36
        > Dlaczego facet sie spuszcza na tego biednego slonia?

        Slownictwa moglabys uczyc sie od dzieci norweskich.
    • anika772 Re: chyba za mocno pojechali, nie? 18.10.14, 09:02
      Polka nie dorosła do Skandynawiibig_grin
    • mid.week Re: chyba za mocno pojechali, nie? 18.10.14, 09:08
      Nasze pokolenie było separowane od takich informacji i wychowywane w przekonaniu, że to nie jest wiedza "dla dzieci" więc nas to oburza. Tylko czy jest coś złego w znajomości znaczenia słowa? W wiedzy, że w przyrodzie występuje zjawisko erekcji? Czego się obawiamy? Może tego, że przyjdzie taki smyk i zapyta czym dokładnie ta erekcja jest? wink
      • iuscogens Re: chyba za mocno pojechali, nie? 18.10.14, 09:16
        Widzialas obrazki z tej ksiazki??
        • grrrrw Re: chyba za mocno pojechali, nie? 18.10.14, 09:19
          Złe jest, że penis nadmiernej wielkosci, co dzicko w wieku 6 lat może wpędzic w kompleksy.

          Złe, że słoń wciąga w trabe ejakulat .

          Widziałeś taką sytuację w realu ? Normalne jest, że nadzy faceci z erekcja leżą pod drzewami w zoo ?



          Albo słoń polewa z traby faceta z erekcją .

          Tez nie widuje sie na miescie.
          • mid.week Re: chyba za mocno pojechali, nie? 18.10.14, 09:39
            Kozy w rakiecie też nigdy nie widziałam. Gadającego misia również. Osiołkom nie przybija się ogonów do d...y gwoździem. I nikomu nie przeszkadza, że to wszystko można znajeźć w obowiązujących w PL lekturach dla najmłodszych. Dlaczego sferę seksu traktujemy inaczej i tak okropnie serio?
          • eliszka25 Re: chyba za mocno pojechali, nie? 18.10.14, 09:40
            same slowa mnie nie bulwersuja. slowa same w sobie sa przeciez normalne, a 6-latki, to dzieci, ktore przychodza do rodzicow z roznymi pytaniami, wiec i erekcje wytlumaczyc mozna. jednak kiedy zobaczylam ilustracje, na ktorej facet z ogromnym przyrodzeniem spuszcza sie w trabe slonia, to sorry, ale mi sie to kojarzy wylacznie z roznymi zboczeniami, z ktorymi niekoniecznie chcialabym konfrontowac dzieci w pierwszej klasie podstawowki.

            mam w domu 5 i 8-latka. nie padlam na zawal z powodu zadnego z ich pytan. nawet wtedy, kiedy starszy w konspiracji powiedzial mi, ze w drodze do domu znalezli z kolegami gazete, w ktorej byly rozebrane panie. zainteresowanie takimi tematami jest rzecza normalna. jednak gdybym zobaczyla taki rysunek i to w podreczniku dla pierwszoklasisty, nie uznalabym tego za normalne, bo dla mnie to normalne nie jest.
            • mid.week Re: chyba za mocno pojechali, nie? 18.10.14, 09:50
              ale mi sie to kojarzy
              > wylacznie z roznymi zboczeniami,

              No właśnie. Nasze skojarzenia. Czy przypadkiem nie jest tak, że takie mamy bo w jakiś sposób ta sfera została nam wdrukowana kulturowo? Czy przecietny Dyńczyk, Holender, Szwed też będzie widział zoofila? A może na widok tego obrazka się roześmieje?
              • eliszka25 Re: chyba za mocno pojechali, nie? 18.10.14, 10:02
                widzisz, gdyby to byl po prostu obrazek bez kontekstu, ktory zobaczylabym na spotkaniu ze znajomymi przy winie i plotkach, to pewnie wspolnie bysmy sie smiali i nikt by sie nie bulwersowal. jednak w kontekscie takim, w jakim jest zapodany, czyli w podreczniku dla dzieci z pierwszej klasy, to juz mnie jednak nie smieszy i kojarzy sie niezdrowo. naprawde nie mialabys nic przeciwko temu, zeby twoje 5-6-letnie dziecko ogladalo takie obrazki? to moze puscmy dzieciom pornosa, wtedy zobacza na zywo, co to wzwod i erekcja.
                • mid.week Re: chyba za mocno pojechali, nie? 18.10.14, 10:13
                  Zamieszczenie ich w podręczniku nie jest kontekstem, który uzasadnia widzenie w nich zoofilii. To co odczytujesz z tych obrazków tkwi w tobie, twoim wychowaniu, twoim traktowaniu dziecka jako istoty nieseksualnej.
                  • eliszka25 Re: chyba za mocno pojechali, nie? 18.10.14, 10:35
                    ale kto ci powiedzial, ze ja widze moje dzieci jako istoty nieseksualne? mam dwoch chlopakow, wiec chocby poranne czy nocne erekcje wyraznie pokazuja, ze moje dzieci sa istotami seksualnymi. od urodzenia, a wlasciwie juz nawet przed, bo to bylo widac juz na usg. temat masturbacji czy zainteresowaniem plca przeciwna tez mnie nie przeraza. ja tego nie postrzegam jako zlo, tylko jako normalnosc. mimo to obrazek, na ktorym facet ejakuluje na slonia ze swojego nadmiernych rozmiarow przyrodzenia, a tenze slon radosnie "zaciaga sie" ejakulatem nie jest dla mnie ilustracja stosowna dla dzieci w pierwszej klasie szkoly podstawowej. tak samo, jak mimo tego, ze codziennie widze erekcje moich synow, nie puszczam im pornosow na dobranoc tongue_out.
                    • mid.week Re: chyba za mocno pojechali, nie? 18.10.14, 10:43
                      Żle się wyraziłam. Pisząć "tkwi w tobie, twoim wychowaniu, twoim traktowaniu" nie miałam na myśli ciebie konkretnie, ale jakieś nasze kulturowe skłonności. Chciałam tylko przez to poddać do przemyśłenia czy aby na pewno obrazek sam w sobie jest zły i przedstawia to co na nim widzimy, czy może widzimy to co musimy bo tak a nie inaczej jestemy wychowani.
                      Nie będę podejmowała tematu pornola. To hiperbola, którą stosujesz aby pokazać jak bardzo "na nie" jesteś wobec podręcznika z artykułu. Rozumiem przekaz, ale nie sądzę aby była potrzeba tłumaczenia róznic pomiędzy ilustracjami, a filmem.
                      • eliszka25 Re: chyba za mocno pojechali, nie? 18.10.14, 10:47
                        hm, chyba w zadnej cywilizowanej kulturze seks ze zwierzetami nie jest czyms normalnym. w kazdym razie ja o takiej nie slyszalam.

                        nie, no o pornolach nie musimy dyskutowac, to bylo celowe przejaskrawienie, ktore wlasciwie odczytalas.
                        • mid.week Re: chyba za mocno pojechali, nie? 18.10.14, 10:56
                          Ja nie widzę seksu ze zwierzeciem na tym malowidle. Widzę tam próbę ogarnięcia tego faktu przez małego człowieka. Erekcja to takie podniesienie penisa. Coś jakby słoń/odkurzacz go zaciągał zasysając powietrze. To jest właśnie poziom dla kilkulatka. Nie tłumaczenie za pomocą neuronów, przekaźników, wystrzału hormonów tylko okurzacza i słonia.
                          • falka_85 Re: chyba za mocno pojechali, nie? 18.10.14, 12:27
                            mid_week, abstrahując od tego, że obrazek jest zwyczajnie wulgarny, na prawdę uważasz, że tłumaczenie dziecku erekcji na zasadzie słonia czy odkurzacza jest dobre? Przecież to zupełna bzdura, nie mająca związku z rzeczywistością, wprowadzająca dziecko w błąd i sugerująca że penisa trzeba zassać i to zassanie jest czynnikiem sprawczym. Chłopców może wprowadzić w konsternację, bo jemu nic nikt przecież nie zasysa, a dziewczynki w zwyczajne nie zrozumienie istoty zagadnienia.
                            Tłumaczenie na poziomie kilkulatka to "bo tak działa ludzkie ciało, to taka sama reakcja, fizjologia jak kichnięcie, robienie siku czy rumienienie się", nie trzeba do tego przekaźników, neuronów, wykładu o wirusach i kłębuszkach nerkowych. Tłumaczenie erekcji słoniem jest tak samo durne jak pojawienia się dziecka bocianem, a wysypki krasnoludkami rysującymi kropki flamastrem w nocy.
                            • mid.week Re: chyba za mocno pojechali, nie? 18.10.14, 12:35
                              Ja nie oceniam czy to dobre czy złe, czy słuszne czy może wprowadzające w błąd. Piszę jedynie, że nie trzeba koniecznie doszukiwac się w tym zoofilii, pedofilii, złych intencji, pornografii i wszystkiego co najgorsze. Obrazek jest jaki jest. To czy wulgarny to opinia a nie fakt.
                              • falka_85 Re: chyba za mocno pojechali, nie? 18.10.14, 12:54
                                > To czy wulgarny to opinia a nie fakt.

                                I co w związku z tym? To, że dany obrazek jest np. drastyczny to też opinia, a nie fakt, a obrazków uważanych za drastyczne nie pokazuje się dzieciom. Przykładowo obrazek utrzymany w podobnej stylistyce, jak będący przedmiotem dyskusji, tylko słoń nie jest urządzeniem służącym do masturbacji, tylko właśnie urwał panu nogę i wesoło nią macha trzymając w trąbie + rozbryzgi krwi zamiast spermy, nie jest właściwy do pokazywania dzieciom. W sumie szkoda, bo to byłaby taka wspaniała pomoc dydaktyczna, żeby wyjaśnić skutki wpadnięcia pod auto bez wdawania się w szczegóły o wektorach, siłach, momencie pędu i zasadzie zachowania energii wink
                                • mid.week Re: chyba za mocno pojechali, nie? 18.10.14, 13:04
                                  Opisany przez ciebie obrazek nie jest dla mnie drastyczny.
                                  Kiedy w tv były wiadomości o tajfunie rysowałyśmy w domu taką klęskę i rozmawiałysmy o tym co tam się dzieje. Na obrazku byli ludzie pod wrakami samochodów, z urwanymi kończynami, przysypani gruzem, szczątki zwierząt, kości. Na codzień nikogo nie mordujemy, robimy pogrzeby znalezionym zdechłym ptakom, hamujemy gdy kot przebiega przez ulicę, pomagamy ludziom w potrzebie. Piszę to nie dlatego, że sie chwalę tylko aby pokazać, że jest różnica między wrażliwością nazwijmy to "artystyczną" a realną.
                                  • falka_85 Re: chyba za mocno pojechali, nie? 18.10.14, 13:20
                                    My to znaczy kto?
                                    • mid.week Re: chyba za mocno pojechali, nie? 18.10.14, 13:22
                                      Moja córka i ja.
                                      • falka_85 Re: chyba za mocno pojechali, nie? 18.10.14, 13:26
                                        A córka w jakim wieku?
                                        • mid.week Re: chyba za mocno pojechali, nie? 18.10.14, 13:32
                                          Teraz ma 9 ale to bylo parę lat temu. 2011? To miała wtedy 6. Motywy wilków odgryzających głowę/ nogę/ręcę Czerwonemu Kapturkowi i rozrywanie wilka przez leśniczego za pomocą jeepa przerabiałyśmy jeszcze wcześniej. Takie dosadne tworczo jesteśmy.
                                          • falka_85 Re: chyba za mocno pojechali, nie? 18.10.14, 13:43
                                            Pokaż jej Happy Tree Friends jak lubi taką stylistykę www.youtube.com/watch?v=dLLNKpJrHro
                                            Mimo wszystko ja bym nie chciała żeby mojemu 6-latkowi pokazywano obrazki pana masturbującego się słoniem, ani pana z pourywanymi kończynami. Największym poziomem drastyczności jaki moja (dużo) młodsza siostra była w stanie znieść była gra Kurka wodna. Urwane kończyny i rozbryzgi krwi skończyłyby się płaczem.
                                            • mid.week Re: chyba za mocno pojechali, nie? 18.10.14, 13:52
                                              Nie - wolę aby sama tworzyła takie makabreski niż żeby durnoty w kompie oglądała. I też nie nawołuję do zamieszczania takich obrazków w podręcznikach, nie namawiam do pokazywania dzieciom, nie twierdzę ze to super pomysł. Tylko oponuje przed interpretowaniem tego li i wyłacznie jako zboczeń etc.
                                              • falka_85 Re: chyba za mocno pojechali, nie? 18.10.14, 14:13
                                                Oj tam, oj tam, przesadzasz. Zainspiruje się dziewczyna i zobaczysz jakie dzieło powstanie. Musisz stymulować dziecko. A masturbacja słoniem jest przecież świetnym materiałem dydaktycznym pokazującym dziecku skąd bierze się erekcja, wiesz taki przekaz na jego poziomie, bez wdawania się w neurony i przekaźniki. wink

                                                A tak serio to pokazywanie 6-latkowi nagiego mężczyzny z penisem po kolana masturbującego się słoniem jest albo wyrazem skrajnej głupoty i nieuwagi albo świadomym działaniem mającym źródło w jakimś zboczeniu. Bo normalne to nie jest. Nie sam obrazek, bo nie zrobi wrażenia na osobie dorosłej, a nawet może się podobać zwłaszcza jak ktoś zatrzymał się na etapie gimnazjum i rysowania penisów w zeszytach, ale pokazywanie takich treści 6-latkom, w takiej formie normalne nie jest.
                                                • mid.week Re: chyba za mocno pojechali, nie? 18.10.14, 15:14
                                                  To twoja opinia i masz do niej prawo. Ja tylko podkreślam, że to opinia.
                          • cosmetic.wipes Re: chyba za mocno pojechali, nie? 18.10.14, 12:39
                            > Coś ja
                            > kby słoń/odkurzacz go zaciągał zasysając powietrze. To jest właśnie poziom dla
                            > kilkulatka.

                            To jest ten sam poziom, co kiełkowanie nasionka w brzuchu mamusi. Czyli manipulacja.
                            Po co dzieciom robic zamieszanie w głowie?
                            • mid.week Re: chyba za mocno pojechali, nie? 18.10.14, 12:47
                              Nie wiem. Może po coś , może po nic. Jak św. Mikołaj, zajączek wielkanocny, albo rysunki z bakteriami, które kilofami robią dziury w szkliwie?
                              • cosmetic.wipes Re: chyba za mocno pojechali, nie? 18.10.14, 12:51
                                Bakterie z kilofami atakujące zęby to pikuś przy takiej promocji diety (?) warzywnej big_grin
                                • mid.week Re: chyba za mocno pojechali, nie? 18.10.14, 12:53
                                  Z tego można wywnioskować, że marchewka jest do d...y big_grin big_grin big_grin
                                  • cosmetic.wipes Re: chyba za mocno pojechali, nie? 18.10.14, 12:56
                                    No, i forumowego mokrego pora tez tam widać big_grin
                                • alexa0000 Re: chyba za mocno pojechali, nie? 18.10.14, 12:57
                                  Ale ja nie jarze. Czy te rysunki są w ogóle dla dzieci , znaczy w zamierzeniu one sa targetem, te dzieci? Bo jesli tak, to nie wiem, co powiedziec, autentycznie, I trójkat mam za soba i gorsze rzeczy, czyli taka Pawłowicz ze mnie raczej słaba, ale zaprawde czuje sie jak ona w obliczu wyguglowanej twórczoosci i jej zastosowania wsród szesciolatków.
                                  • alexa0000 Re: chyba za mocno pojechali, nie? 18.10.14, 13:09
                                    Dobra, doczytałam w końcu.

                                    Te rysunki (wg autorki) nigdy nie były przeznaczone dla dzieci. Wyłacznie dla dorosłych. Zostały właczone do zadania domowego przez pomyłke.

                                    Grupa nauczycieli robiła razem zadanie i żaden nie zauwazył gościa z wytryskiem.
                                    Ciekawam, czy twórczosc pani cieszy sie ogromna popularnoscia. Nawet duże ejakulujace penisy chyba sie w koncu nudzą, ale niech sie jej darzysmile

                                    Swoją droga-wyobrazcie sobie,że pani w Pcimiu dolnym daje dzieciom taki rysuneczek - jezusie, co by sie działo...
                                    • mid.week Re: chyba za mocno pojechali, nie? 18.10.14, 13:19
                                      Było coś niedawno z przekleństwami w tekście. Dzieciaki miały zaznaczać części mowy a tam "ujemuje dzikie węże" wink
                                      • alexa0000 Re: chyba za mocno pojechali, nie? 18.10.14, 13:30
                                        Znalazłamsmile Literki, pierwsze lekcje chyba, bo mieli zaznaczyc "a " i "l", a tu w tekstach "pdol sie " itp. Nauczycielka została zawieszona i rozpoczeli procedure dyscyplinarna, co uważam za lekka przesade, bo chyba mozna było załozyc,że znakomita wiekszośc dzieci nie czyta na tym etapie- wklejone teksty z wulgaryzmami trafiły jedynie do 2óch zeszytow i to niechcacy..
                                      • falka_85 Re: chyba za mocno pojechali, nie? 18.10.14, 13:36
                                        Też czytałam o tych tekstach do zaznaczania części mowy. Troszkę się ci nauczyciele do roboty nie przykładają. Wycinają te obrazki i teksty na chybił trafił czy jak?
                                        • mid.week Re: chyba za mocno pojechali, nie? 18.10.14, 13:56
                                          Moja dostawałą takie wycinki. Chodziło o umiejętnośc znalezienia danej litery pisanej różnej wielkości czcionką, o róznej formie. Nie było w nich wulgaryzmów ale ewidentnie nauczyciele nie kierują się treścią tylko wyglądem i urozmaiceniem kształtu liter. Jak dodamy do tego np. wadę wzroku, brak okularów podczas wycinania, zmęczenie to faktycznie o taką wpadkę nie trzeba się szczególnie starać.
                                          • falka_85 Re: chyba za mocno pojechali, nie? 18.10.14, 14:33
                                            A nie uważasz, że nauczyciele powinni jednak zwracać uwagę również na treść? Zwłaszcza w przypadku tak dużych dzieci jak 6-letnie, bo część z nich umie już czytać? Mój mąż mówił, że pierwsze litery poznawał z nagłówków Trybuny Ludu, ale miał dwa lata, więc mowy nie było o przeczytaniu jakiegokolwiek wyrazu. A spreparowanie jakiegokolwiek tekstu, tak żeby były różne czcionki, różnej wielkości to jest 15 min roboty.
                                            • mid.week Re: chyba za mocno pojechali, nie? 18.10.14, 15:12
                                              > A nie uważasz, że nauczyciele powinni jednak zwracać uwagę również na treść?

                                              A czy ja uważam, że nie powinni? I czy w ogole muszę coś na ten temat uważać? wink
                                    • falka_85 Re: chyba za mocno pojechali, nie? 18.10.14, 17:40
                                      "Swoją droga-wyobrazcie sobie,że pani w Pcimiu dolnym daje dzieciom taki rysuneczek - jezusie, co by sie działo..."

                                      A wyobrażasz sobie co by było, gdyby ksiądz katecheta dał taki rysuneczek dzieciom na lekcji religii (ilustracja z księgi rodzaju: praojciec Adam w raju). Idę o zakład, że nagle nagle te same osoby, które teraz widzą w takim rysunku świetną pomoc dydaktyczną, ucieleśnienie postępowej myśli skandynawskiej w dziedzinie edukacji itd. najgłośniej krzyczałyby o pedofilii itd. Od razu zaznaczę, że sama nie broniłabym wtedy takiego księdza.
      • jakw Re: chyba za mocno pojechali, nie? 18.10.14, 09:48
        Weź ty sobie te obrazki pooglądaj.
        Widziałaś kiedyś taką balangę jak na jednym z obrazków: jeden facet z erekcją z abażurem na głowie bawi się w lampę, inny leży rozpłaszczony pod kanapą, a inny siedzi w szafie i tylko "erekcja" mu wystaje. Zresztą chyba przycięta przez drzwi od szafy.Kolejny zastygł w jakimś stuporze. Za to jedyna pani w tym towarzystwie uciekła na szafę...
        • triss_merigold6 Re: chyba za mocno pojechali, nie? 18.10.14, 10:21
          Poznajemy literę G. G jak gruppen seks.
          • cosmetic.wipes Re: chyba za mocno pojechali, nie? 18.10.14, 13:02
            A tu D jak difalia big_grin
        • mid.week Re: chyba za mocno pojechali, nie? 18.10.14, 10:24
          Fajne wink
          Pamiętam, że w podstawówce przeżywaliśmy okres fascynacji golizną, seksem, płciowością. Nie wiem w której dokładnie klasie, ale musiał być to początek podstawówki, bo nasza działaność twórcza miała miejsce w szkolnej świetlicy. Razem z innymi dzieciakami zamiast odrabiać lekcje rysowaliśmy sobie golasów w różnych sytuacjach. Koślawe rysunki z zapewne koszmarnymi pomyłkami fizjologicznymi były naszymi rozmowami na temat anatomii, róznic i tego skąd się biorą dzieci. Nikt nie uczył nas ani o rozmnażaniu ani o tym jak o tej sferze rozmawiać. Robiliśmy to ilustracyjnie. Kasia rysowała pana z siusiakiem na wysokości pępka, a Tomek zmazał to gumką i umiescił przyrodzenie we właścimy miejscu. Cenna lekcja anatomii dla dziewczynek. Gryzmolilismy sceny seksu i panie w ciązy i porody. Możłiwe, że i zwierzaki były. Ten wstrętny przemysł pornoraficzny skończył się w momencie gdy pani świetliczanka dorwała naszą produkcję, zaprowadziłą do dyrekcji a ta wezwałą rodziców. Gdyby nie dorośli rysowalibyśmy zwykłe rzeczy, a nagość i seks nie stałby się niczym paskudnym, zabronionym, karalnym i brudnym.
          • eliszka25 Re: chyba za mocno pojechali, nie? 18.10.14, 10:45
            tylko widzisz jest drobna roznica miedzy tym, co ty opowiadasz, a tym podrecznikiem. podstawowa roznica jest taka, ze wasze "zajecia rysunkowe" odbywaly sie miedzy dziecmi. to bylo wasze, naturalne zainteresowanie seksualnoscia i plciowoscia. tutaj natomiast mamy takie obrazki podane dzieciom przez doroslych i dla mnie to jest wlasnie ta roznica, ktora nie uznaje za cos normalnego. kiedy moj syn opowiedzial mi o tym, ze znalezli po drodze ze szkoly z kolegami gazete, w ktorej ogladali rozebrane panie, potraktowalam to normalnie, porozmawialismy sobie i nie bylo zbulwersowania z mojej strony. gdyby jednak moj syn opowiedzial mi, ze gazete z rozebranymi paniami pokazal mu ktos dorosly, to juz bym nie podeszla do tego jako do czegos normalnego.

            tak samo tutaj: gdyby moj syn wlasnorecznie cos takiego narysowal, to bysmy porozmawiali, podpytalabym, skad mu sie wzial slon w takiej sytuacji itd. nie robilabym afery. dzieci maja rozne pomysly. jednak taki obrazek w podreczniku dla pierwszoklasistow nie wydaje mi sie normalny.
            • mid.week Re: chyba za mocno pojechali, nie? 18.10.14, 11:03
              Ok, rozumiem co masz na myśli.
              Ja to widzę ciut inaczej. Dla mnie przez te koślawe, lekko przerysowane gryzmoły jest to próba stworzenia przez dorosłych świata takim jakim go widzą dzieci. Na ich etapie rozwoju. Wy dzieci tak własnie rysujecie i tak ogarniacie świat wiec my dorośli stworzylismy wam taką książkę.
              I żeby nie było - w pierszym momencie po otwarciu artykułu miałam te same obiekcje. Tylko pozastanawiałam się skąd się wzięly i doszłam do wniosku, że mogę nie miec racji.
    • grrrrw Re: chyba za mocno pojechali, nie? 18.10.14, 09:48
      Ale nie w elementarzu !
      Słusznie krytykowany jest "nasz Elementarz" za magie i nierealistyczne obrazki.

      Dzieci uczy sie, co to jest gatunek i rodzaj literacki omawiając konkretne lektury (dziela literatury)

      Na przykład, że bajka – to utwór zawierający morał podany w postaci alegorii - czyli bohaterami sa zwierzęta, przedmioty i zjawiska, które uosabiają typy ludzkie, cechy charakteru lub przeciwstawne poglądy i stanowiska.

      Czym innym jest baśń...

      Dzieci wiedzą, bo im się to mówi, że to nie może zdarzyć się naprawdę.
      • wioskowy_glupek Re: chyba za mocno pojechali, nie? 18.10.14, 11:03
        Osoby które w elementarzu dla 5 latków przemycają obrazki na których słoń robi laskę człowiekowi i uznają, że 5 latkowi są konieczne słowa erekcja i wytrysk mają skłonności pedofilskie. Krótko i na temat.
    • alexa0000 Re: chyba za mocno pojechali, nie? 18.10.14, 11:20
      To chyba nie był podręcznik, tylko nauczyciel wkleil obrazek autorstwa niejakiej henriflette, artystki norweskiej. Przynajmniej ja tak zrozumiałam, ale trudno mi poszukać info na tym durnym tablecie. Wpisalam henriflette w google pictures i opricz wymieniojych juz obrazkow pojawił sie jeszcze inny.Otoz stoi sobie para w kościele, matka ma bobaska na ręku, matka z ojcem ofkors z pipka i ktasem na wierzchu. Ojciec ejakuluje do chrzcielnnicy, a matka obok stóp ma kałuże krwi lecacej z pipencji. I jak wam sie podoba? Generalnie widze, ze autorka ukochala moment spuszczania, pojawia sie nader czesto. Poguglujcie sobie. Ale ja jestem tylko prosta ograniczona kobieta, nie znam sie pewnie.
      • elle.hivernale Re: chyba za mocno pojechali, nie? 18.10.14, 12:44
        Generalnie widze, ze autork
        > a ukochala moment spuszczania, pojawia sie nader czesto

        Chyba tak, bo zguglowałam panią i strzelanie do kaczek nabrało nowego znaczenia.
      • landora Re: chyba za mocno pojechali, nie? 18.10.14, 12:45
        Mnie powalił rysunek z nagim Świętym Mikołajem, którego spermę zlizuje renifer. Obok stoi bałwan z erekcją z marchewki i śnieżnymi jądrami.
        Generalnie rysunek zabawny, ale niekoniecznie odpowiedni dla dziecka.
      • cosmetic.wipes Re: chyba za mocno pojechali, nie? 18.10.14, 12:45
        Oto przykład radosnej tfurczości pani autorki:

        https://encrypted-tbn3.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcTYzqOARN4e9S0IZdj0AIJ4gce6E-T_2RW3Fdbq9hgHgpXRxIVW


        Ciekawe jak szybko ten post zostanie wycięty? big_grin
        • gazeta_mi_placi Re: chyba za mocno pojechali, nie? 25.10.14, 17:25
          E, był taki pornolek, miał tytuł "Kurewna Śnieżka i 7 krasnoludków". Ale dla dzieci 18 plus smile
    • 0ldjoanna Re: chyba za mocno pojechali, nie? 18.10.14, 14:01
      Chore. Co pierwszaki mają wspólnego ze wzwodem i wytryskiem? Po jaką cholerę mają znać te słowa?
    • zebra12 Re: chyba za mocno pojechali, nie? 18.10.14, 14:22
      Tu więcej fotek znalazłam. Według mnie chore to.
      www.vg.no/nyheter/innenriks/oppvekst/kunnskapsministeren-om-penis-tegning-tror-voksne-reagerer-sterkest/a/23316210/
    • malwa51 Re: chyba za mocno pojechali, nie? 18.10.14, 22:17
      Nie, jak ktoras juz tu napisala, to nie byl podrecznik. Dzieci dostaly te obrazki wybrane przez nauczyciela i wklejone do swoich zeszytow cwiczen - mialy na zad domowe wypisac slowa na dana litere, ktore sa na obrazku - na tym bylo akurat E (po norwesku elefant, eple, - to z tych "normalnych"), no i oczywiscie kontrowersyjna czesc tongue_out

      To ze nauczyciel "przeoczyl"(?) zawartosc obrazka wydaje mi sie malo prawdopodobne, raczej jakas prowokacja lub promocja artystki. Co bedzie z nauczycielami - raczej nic, minister edukacji norweskiej byl "rozbawiony"(cytat), nauczyciel(e) ponoc przeprosili, pani dyrektor zas miala pretensje, ze rodzice zamiast skonsultowac zajscie ze szkola, dyskutowali o nim na fejsiku.

      Tyle z artykulow w wersji oryginalnej pozdrawiam ze skandynawii wink na szczescie moja progenitura w nauce liter poki co ma zachowawcze (nie oplywajace w ejakulat) historie o zwierzatkach, ktorych imiona zaczynaja sie na odpowiednia litere (Elefant Emil) tongue_out
      • malwa51 Re: chyba za mocno pojechali, nie? 18.10.14, 22:24
        Aha, bylo wiecej rodzicow, ktorzy nie pozwolili dzieciom odrobic tegoz zadania. Nie tylko pani z Polski, ktora nie dorosla do Skandynawii wink
    • rosapulchra-0 Re: chyba za mocno pojechali, nie? 19.10.14, 01:22
      Naprawdę nie nauczyłaś swojego syna na czym polega erekcja czy ejakulacja? suspicioussuspicioussuspicious

      wink
      • grrrrw naga kobieta przywiazana do łóżka 25.10.14, 15:27
        www.fronda.pl/a/jacek-zalek-kadr-z-filmu-porno-nie-rysunek-dla-uczniow-szkoly-podstawowej,43163.html
Inne wątki na temat:
Pełna wersja