Macie narcyzów/psychopatów w swoim otoczeniu?

21.10.14, 10:31
Jak sobie radzicie, zrywacie kontakty, dajecie się wykorzystywać, próbujecie stosować te same metody w odwecie?
Drugie pytanie, myślicie, że można psychopatycznego narcyza, przy bardzo silnej motywacji, choć trochę zresocjalizować, żeby chociaż zachowywał się po ludzku dla najbliższej rodziny? Trzecie. Macie pojęcie co taki osobnik czuje, bo coś czuje. Najczęściej taki psychopata pracuje, zależy mu na pieniądzach, wydaje te pieniądze na przyjemności, więc chyba musi coś czuć. Gdyby nic nie czuł, to by nic nie robił...
I czwarte, dlaczego tak wielu ludzi daje się nabrać, dają się tysiące razy oszukać i nie wyciągają żadnych wniosków, tylko dalej sądzą po słowach zamiast po czynach?
    • barbibarbi Re: Macie narcyzów/psychopatów w swoim otoczeniu? 21.10.14, 10:40
      - Miałam, zerwałam kontakty, nie ma sensu się podkładać.

      - Nie sądzę aby psychopatę dało się "nawrócić", to wrodzona cecha, zaburzenie osobowości. Może uda mu się na jakiś czas ukryć swoje odrażające cechy, ale wtedy gdy ma w tym interes i się przyczaja aby w dłuższej perspektywie wbić nóż w plecy.

      - Czuje że świat kręci się dla niego, inni to tylko rekwizyty potrzebne do spełniania jego zachcianek.

      - Naiwność nie zna granic.
      • atoness Re: Macie narcyzów/psychopatów w swoim otoczeniu? 21.10.14, 10:55
        Mam, narcyza. Zdiagnozowanego. Ostry przypadek. Uwielbiam go i czerpię z tej znajomości mnóstwo korzyści. On daje sygnały, że on też. Kontaktów nie muszę zrywać, bo on mi nie robi żadnej krzywdy. Żeby mógł zrobić, musiałabym do tego dopuścić. Obserwuję jego przedziwne zachowania, ale nie biorę do siebie. Te zachowania to jego problem, nie mój. Wiem, że rodzina nie ma lekko. Ale ja nie jestem rodzina i o tę jego złą stronę rzadko się ocieram. Co pomaga? Lustro. Oglądają z żoną film i ona mówi: o, właśnie tak robisz. I on z bólem przyznaje, że owszem. Ale godzinę później już o tym nie wie.
        Psychopacie nic nie pomoże, jak już któraś z pań napisała. Hipokamp nie działa i koniec. Może nie być agresywny, bo miał dobre dzieciństwo i nie nauczył się pewnych rzeczy, pewne cechy się nie uaktywniły. Ale empatii i innych miłych rzeczy nie należy się po kimś takim spodziewać.
        Dlaczego ludzie dają się nabrać? Bo nie myślą. A jeśli myślą, to życzeniowo, nieracjonalnie. Niewielu się udaje myśleć racjonalnie.
        • 1matka-polka Re: Macie narcyzów/psychopatów w swoim otoczeniu? 21.10.14, 11:03
          atoness
          Mam, narcyza...Uwielbiam go i czerpię z tej znajomości mnóstwo korzyści.
          Jakich, jeśli można spytać? Oprócz finansowych oczywiście.

          Kontaktów nie muszę zrywać, bo on mi nie robi żadnej krzywdy. Żeby mógł zrobić, musiałabym do tego dopuścić.
          Żeby cie obmawiać za plecami, kłamać na dowolny temat i knuć niestworzone intrygi z twoim udziałem nie potrzebuje raczej twojego pozwolenia...
          • priszczilla Re: Macie narcyzów/psychopatów w swoim otoczeniu? 21.10.14, 11:13
            Dokładnie. Jeśli kontakt z tobą go rajcuje to znaczy, że udaje mu się tobą manipulować, ewentualnie używa ciebie, żeby manipulować kimś innym.
          • atoness Re: Macie narcyzów/psychopatów w swoim otoczeniu? 21.10.14, 12:06
            >> Jakich, jeśli można spytać? Oprócz finansowych oczywiście.
            Finansowych nie mam. Przyjaźnimy się, zależności finansowych nie ma. Chodzi o korzyści, że się tak wyrażę, duchowe. Jest gwiazdą w bardzo niszowej dziedzinie i daje mi do niej dostęp, taki na żywca. Ma niesamowity umysł. Jest jednym z najlepszych prezentów, jakie dostałam od życia. Dostęp do kogoś takiego to niesamowite doświadczenie. Mam przy tym świadomość, że jest wariatem, ale to nie przekreśla całej reszty.
            >> Żeby cie obmawiać za plecami, kłamać na dowolny temat i knuć niestworzone intrygi z twoim udziałem nie potrzebuje raczej twojego pozwolenia...
            Nie dotarło do mnie, żeby to robił. Dość mocno się różnimy, jeśli chodzi o światopogląd, i jesteśmy tego świadomi. Od czasu do czasu fundujemy sobie rozmowę z fermentem wink Lecimy na gołe klaty. Nie słyszałam, żeby powiedział o mnie coś, czego nie usłyszałam wprost od niego. Dowody sympatii daje bezsprzeczne. Czasem ręce opadają, ale jak się człowiek nie kieruje złudzeniami, to za chwilę te ręce podnosi.
            • aandzia43 Re: Macie narcyzów/psychopatów w swoim otoczeniu? 21.10.14, 12:24
              I to są właśnie te korzyści, jakie możemy mieć z narcyzow. Mnóstwo ludzi sztuki, mediów czy nauki to narcyzy. Mniej lub bardziej zaburzone. Mają wiele do zaproponowania w dziedzinach, którymi się zajmują, dużo do pokazania, opowiedzenia. To barwne postacie, nadają życiu kolorytu. Są jak motyle, przyciągają wzrok, rokrecaja atmosferę na spotkaniach towarzyskich. Byle nie wchodzić z nimi w relacje uczuciowe i nie wzbudzać w sobie potrzeb, których nie są w stanie zaspokoić.
              • 1matka-polka Re: Macie narcyzów/psychopatów w swoim otoczeniu? 21.10.14, 12:28
                Mój narcyz nie przejawia żadnych zdolności oprócz manipulacji innymi. Potrafi tylko sprawiać wrażenie, że wiele rzeczy potrafi a w rzeczywistości nie potrafi nic, nie wie nic, nie wiem jakim cudem skończył studia. Wszystko co osiągnął, to rękami innych ludzi, robią większość za niego a on sobie przypisuje cudze sukcesy.
                • aandzia43 Re: Macie narcyzów/psychopatów w swoim otoczeniu? 21.10.14, 12:32
                  No cóż, to faktycznie mało społecznie pożyteczny narcyz wink
                  • 1matka-polka Re: Macie narcyzów/psychopatów w swoim otoczeniu? 21.10.14, 12:48
                    Wydaję mi się że jednak bliższy definicji klinicznego narcyza. Ty opisujesz ludzi z pasją, czy talentem, natomiast z moich obserwacji wynika, że jedyną pasja narcyza jest jego własne ego a jedyny talent, to manipulacja ludźmi.
                    • aandzia43 Re: Macie narcyzów/psychopatów w swoim otoczeniu? 21.10.14, 16:05
                      Pasja i talent (rozwijane z powodzeniem) nie wykluczają zaburzeń osobowości. Mniejszych i większych narcystycznych zaburzeń. Osiągnięcia narcyza spokojnie mogą być jego autentycznymi osiągnięciami, nie wszystko wymanipulował i bezprawnie zagarnął wink Stosunki narcyzów z ludźmi też bywają różne. Wielu z nich to zadowolone z siebie, syte zaszczytów paniska (choć tak naprawdę nigdy nie syte), zdolne do "wielkoduszności", bo takie gesty dodają im tylko splendoru i powodują, że czują się jeszcze lepiej. Jak się nie jest uzależnionym od nich w żaden sposób (z emocjonalnym na czele), to glaszczac umiejętnie ich próżnośc można uzyskać od nich to i owo. Tylko nie można ulegać złudzeniom odnośnie ich uczuć i nie przenosić swojego modelu redagowania i myślenia na nich.
                • asia_277 Re: Macie narcyzów/psychopatów w swoim otoczeniu? 17.02.21, 16:41
                  teraz każdy może skończyć studia, na wielu uczelniach zwłaszcza prywatnych nic nie trzeba robić
                • basiastel Re: Macie narcyzów/psychopatów w swoim otoczeniu? 17.02.21, 16:50
                  To wyjaśnij mi proszę łopatologicznie, czym Ci tak imponuje i co tak wartościowego wnosi w Twoje życie, że go tak podziwiasz? Daje Ci lekcje sprytu, jest wzorem do naśladowania? No, za cholerę nie rozumiem, mnie by odrzucał.
              • atoness Re: Macie narcyzów/psychopatów w swoim otoczeniu? 21.10.14, 12:45
                Święte słowa.
                • atoness Re: Macie narcyzów/psychopatów w swoim otoczeniu? 21.10.14, 12:56
                  To miało być pod Aandzią!
            • 1matka-polka Re: Macie narcyzów/psychopatów w swoim otoczeniu? 21.10.14, 12:25
              1. >Nie słyszałam, żeby powiedział o mnie coś, czego nie usłyszałam wprost od niego.
              Być może kiedy usłyszysz będzie już za późno.

              2. Narcyz ma światopogląd - z moich doświadczeń zawsze taki sam jak osoba która jest obiektem manipulacji, lub przeciwny dla przeciwników.
              Rozmowa z narcyzem - poniżanie, jednostronny wykład lub wymiana komplementów z obiektem manipulacji.
              Dowody sympatii - dla mnie dowód na to że tobą manipuluje.
              • aandzia43 Re: Macie narcyzów/psychopatów w swoim otoczeniu? 21.10.14, 12:30
                Narcyz narcyzowi nierówny.
              • sweetsimplicity Re: Macie narcyzów/psychopatów w swoim otoczeniu? 21.10.14, 12:31
                coś jej udowadniasz? smile)) o coś walczysz?
                daj spokój - to jej znajomość
                • sweetsimplicity Re: Macie narcyzów/psychopatów w swoim otoczeniu? 21.10.14, 12:32
                  to było do matki - polki
                • 1matka-polka Re: Macie narcyzów/psychopatów w swoim otoczeniu? 21.10.14, 12:52
                  Wiem, że ofiary narcyza nie potrafią spojrzeć obiektywnie na swoja relację. Zastanawiam się czy narcyz byłby skłonny do wypowiedzenia się w takiej dyskusji w celu obrony swojej pozycji. Czy w ogóle narcyzi przebywają na forach internetowych, czy jest to dla nich zbyt mało stymulujące.
              • atoness Re: Macie narcyzów/psychopatów w swoim otoczeniu? 21.10.14, 12:54
                Nie może być za późno, bo z a p ó ź n o musi być n a c o ś. Na co miałoby być za późno?

                Mam, jak widać, inne doświadczenia, bo kogo innego spotkałam i jestem innym człowiekiem. Ty masz złe, bo pewnie dajesz sobą manipulować, nie odcinasz się od razu, masz złudzenia. Jeśli miałabym ci coś radzić, to daj sobie z tym spokój. Jak widać korzyści, to bierz. Jak straty, uciekaj.
                • 1matka-polka Re: Macie narcyzów/psychopatów w swoim otoczeniu? 21.10.14, 13:03
                  Na odzyskanie pracy, pieniędzy, partnera życiowego.
                  • atoness Re: Macie narcyzów/psychopatów w swoim otoczeniu? 21.10.14, 13:27
                    Ten ktoś nie ma żadnego związku z moją pracą, pieniędzmi, partnerem życiowym.
                    • 1matka-polka Re: Macie narcyzów/psychopatów w swoim otoczeniu? 21.10.14, 13:30
                      Okej, okej, powodzenia.
                      • atoness Re: Macie narcyzów/psychopatów w swoim otoczeniu? 21.10.14, 14:41
                        Tobie też smile
        • aandzia43 Re: Macie narcyzów/psychopatów w swoim otoczeniu? 21.10.14, 11:28
          O tak, narcyzy (te kliniczne i osoby z rysem narcystyznym) bywają przeurocze. Na pewnym poziomie przydają się społeczeństwu.
    • priszczilla Re: Macie narcyzów/psychopatów w swoim otoczeniu? 21.10.14, 10:45
      Narcyzów miałam w otoczeniu. Jak się przejrzy na oczy i przestanie grać w ich grę sami zrywają kontakty. Możliwości wpływu IMHO niewielkie, i to nawet w toku profesjonalnej psychoterapii.
    • dziennik-niecodziennik Re: Macie narcyzów/psychopatów w swoim otoczeniu? 21.10.14, 10:47
      > Jak sobie radzicie, zrywacie kontakty, dajecie się wykorzystywać, próbujecie st
      > osować te same metody w odwecie?

      nigdy żadnego nie znałam. albo - jesli znałam - to rewelacyjnie sie maskował.
      mam natomiast przyjaciółkę - socjopatkę, bardzo trudny związek, ale dajmy radę.

      > Drugie pytanie, myślicie, że można psychopatycznego narcyza, przy bardzo silnej
      > motywacji, choć trochę zresocjalizować, żeby chociaż zachowywał się po ludzku
      > dla najbliższej rodziny?

      nie. mozna go nauczyc pewnych zachowań, na zasadzie tresury. ale i tak zawsze bedzie w tym element kalkulacji.
      • 1matka-polka Re: Macie narcyzów/psychopatów w swoim otoczeniu? 21.10.14, 11:06
        Czyli można mu przedłożyć listę pożądanych i niepożądanych zachowań i będzie on w stanie się do tego dostosować na długi czas? Będzie potrafił ogarnąć to rozumowo i zapanować nad instynktem? Bo skoro z klientami potrafi utrzymywać długofalowe i "bliskie" kontakty...
        • dziennik-niecodziennik Re: Macie narcyzów/psychopatów w swoim otoczeniu? 21.10.14, 11:18
          > Czyli można mu przedłożyć listę pożądanych i niepożądanych zachowań i będzie on
          > w stanie się do tego dostosować na długi czas?

          teoretycznie bedzie, dopóki bedzie to odpowiadało jego celom. pamietaj tylko ze cele się zmieniają, a kazdy człowiek jest inny i inaczej te cele realizuje.

          > Będzie potrafił ogarnąć to rozumowo i zapanować nad instynktem?

          rozumowo moze tak, ale nie emocjonalnie. o zapanowaniu nad instynktami sie nie wypowiadam, bo moim zdaniem to nie jest kwestia instynktu.

          > Bo skoro z klientami potrafi utrzymywać długofalowe i "bliskie" kontakty...

          bo mu sie to kalkulacyjnie opłaca. tyle ze z klientami to moze przejsc, a normalnego codziennego życia nie da sie prowadzic w ten sposób.
        • eo_n Re: Macie narcyzów/psychopatów w swoim otoczeniu? 21.10.14, 12:16
          Rozumowo to chyba nie. Najwyżej, jak ogarnie, że ma dużo do stracenia.
      • asia_277 Re: Macie narcyzów/psychopatów w swoim otoczeniu? 17.02.21, 16:49
        a na czym polega to jej bycie socjopatką? bo z tego co czytam w internecie cechy socjopaty to brak empatii, traktowanie ludzi instrumentalnie, wykorzystywanie ich, brak poczucia winy. W jaki sposób ta osoba jest "przyjaciółką"? Dla mnie przyjaciel to ktoś na kim mogę polegać, kto wesprze, pomoże w trudnych chwilach. Nie bardzo widzę jak osoba wykorzystująca innych i nie mająca empatii miałaby tą definicję spełniać.
    • marianna72 Re: Macie narcyzów/psychopatów w swoim otoczeniu? 21.10.14, 11:12
      jako przyjaciol nie ale pracuje z ludzmi z zaburzeniem osobowosci
      • grrrrw Re: Macie narcyzów/psychopatów w swoim otoczeniu? 17.02.21, 18:52
        Marianno, jak się diagnozuje psychopatię/socjopatie ?
        Czy wystarczy kilkunastominutowy kontakt z osobą wcześniej nie znaną, o której też nic nie słyszeliśmy, by to stwierdzić ?
    • run_away83 Re: Macie narcyzów/psychopatów w swoim otoczeniu? 21.10.14, 11:16
      Mam osobę o cechach narcystycznych. Ograniczyłam kontakty (całkowicie się odciąć nie mogę, bo to rodzina). W trakcie nieliczbych spotkań traktuję te osobę z dystansem, nie wdaję się w dyskusje, jak probuje sie do mnie przyssac i dopompować swoje rozbuchane ego moim kosztem, to natychmiast się ewakuuję. Ogromnie współczuję częsci rodziny, która obcują z nią na co dzień - mają przerąbane. Non stop wszystkimi dyryguje, jest przekonana, że jest najmądrzejsza i nieomylna, a jej doswiadczenie życiowe nie ma sobie równych, chce decydowac o wszystkim co się dzieje wokół niej, nawet o osobistych sprawach innych ludzi, dyktuje wszystkim co mają robić i wymaga bezwzglednego posłuszeństwa, aby je osiągnąć manipuluje i intryguje, obraża się, szantaż emocjonalny ma opanowany do perfekcji (np. symulowanie ataków astmy, kiedy ktoś się probuje z nia nie zgodzić), nie ma za grosz taktu i empatii, jest złośliwa, bez skrupułów obraża, rani i zawstydza wszystkich, z którymi ma do czynienia - zarówno bliskich, jak nowo poznane osoby, czy ludzi, z którymi ma krotkotrwaly i powierzchowny kontakt. Jednym słowem - koszmar.

      Najbardziej przeraża mnie, że jednej z osób która na co dzień użera się z panią Narcyz i jest z bia bardzo blisko związana, zaczynają się te zachowania udzielać uncertain
      • 1matka-polka Re: Macie narcyzów/psychopatów w swoim otoczeniu? 21.10.14, 11:32
        Ja się odcięłam, mimo, że to moja najbliższa rodzina, a przy okazji odcięłam się od tej części zmanipulowanej przez narcyza, od osób które są tak głęboko zaburzone, że nie widzą jak marnują sobie życie. Chciałabym ich wyciągnąć z tego bagna ale z drugiej strony to są osoby po pięćdziesiątce, całe życie przeżyli na usługach narcyza ale też uwieszeni na nim finansowo, nie opłaca im się zmieniać chyba w tym wieku?
    • aandzia43 Re: Macie narcyzów/psychopatów w swoim otoczeniu? 21.10.14, 11:21
      Trochę osób z narcystycznym rysem w zasadniczo prawidłowej osobowości znam. Da się żyć, są gorsze przypadłości. Są trwałe reformowalni w.sytuacji, kiedy zrozumieją, że bardzo im na kimś zalezy i wezmą się rzetelnie do roboty nad sobą. Natomiast osoby z nieprawdlową strukturą osobowości, głęboko zaburzone narcyzy, czy borderliny, bardziej szkudne są i lepiej omijać szerokim łukiem. Mam takich w dalszej rodzinie, czasem jeszcze otrą się o grono znajomych. Reformować nie zamierzam, bo nie interesują mnie straceńcze misje. Bogu dzięki w.pracy też mam zestaw normalsów. Socjopaty rasowego chyba nie mam w okolicy, ale osoby z socjopatyznym rysem tak.
    • sitniczek Re: Macie narcyzów/psychopatów w swoim otoczeniu? 21.10.14, 12:11
      1. Rozwód i minimum kontaktów.
      2. Niereformowalni. Najbliższa rodzina była/jest obiektem jego działań.
    • elle.hivernale Re: Macie narcyzów/psychopatów w swoim otoczeniu? 21.10.14, 12:21
      Znam, nie podtrzymuję kontaktów.
      A dlaczego tak wielu ludzi daje się nabrać? Nie wiem, może nie spotkali jeszcze takiego manipulanta albo spotkali i dali się tak pięknie wkręcić, że nawet nie wiedzą wink Na forum to ładnie widać w odniesieniu do jednej użytkowniczki.
      • 1matka-polka Re: Macie narcyzów/psychopatów w swoim otoczeniu? 21.10.14, 13:22
        A której?
    • naomi19 Re: Macie narcyzów/psychopatów w swoim otoczeniu? 21.10.14, 12:30
      psychopatę, osobę chorą psychicznie tak, mam,a raczej mialam, to maz mojej bliskiej kolezanki
      moglaby byc przyjaciolka, gdyby nie maz-wariat
      tak naprawde to ja nie chce jej odwiedzac, ona odwiedza mnie abo spotykamy sie na miescie
      przez kilka miesiecy nie spotykalysmy sie w ogole, bo balam sie o moje zycie/mojej rodziny
      on cierpi na chorobe dwubiegunowa (nie leczy jej) oraz jest uzalezniony od wielu substancji oraz zachowan min od seksu
      • aandzia43 Re: Macie narcyzów/psychopatów w swoim otoczeniu? 21.10.14, 12:37
        Dwubiegunówka i głębokie zaburzenie osobowości w jednym? To możliwe diagnostycznie?
      • 1matka-polka Re: Macie narcyzów/psychopatów w swoim otoczeniu? 21.10.14, 12:41
        To nie to, psychopata/narcyz to osoba która wydaje się być bardziej normalna niż przeciętny człowiek. Jej zła nie widać na zewnątrz, ona to potrafi swoją prawdziwą twarz doskonale ukrywać, posiada maskę zdrowia psychicznego (The Mask of Sanity. Hervey Milton Cleckley). Większość ludzi nie potrafi przejrzeć takiej osoby, mimo że czuja, że coś jest nie tak. Myślę, że archetypem psychopaty, jest między innymi wilk w owczej skórze i wilk z czerwonego kapturka. Czyli że taki typ człowieka zawsze był znany zbiorowej nieświadomości ale dopiero niedawno został wyciągnięty na światło dzienne i szczegółowo opisany.
        • naomi19 Re: Macie narcyzów/psychopatów w swoim otoczeniu? 21.10.14, 13:12
          alez to jest niezwykle czarujacy i inteligentny czlowiek, robi niezly biznes
          z zewnatrz jest wszystko ok- dobra mina do zlej gry
    • ixiq111 Re: Macie narcyzów/psychopatów w swoim otoczeniu? 21.10.14, 12:51
      Tak, szwagier.
      Od samego początku widać było, że to psychol. Pożniej ujawnił się w nim toksyk, sadysta, manipulant w białym kołnierzyku z nienagannymi manierami, ale tylko poza domem.

      Próbowałam siostrze pomóc, ale ona nie chce. Tzn. jest jej żle, niby ma to zmienić, ale nie chce podejmować żadnych decyzji. Samo się nie zrobi. Nie ogarniam jej postępowania.
      Może bez problemów wyprowadzić się i utrzymać siebie i dzieci, ale nie bo nie.

      Jest coraz gorzej, trwa to 14 lat.

      Najbardziej żal mi siostrzenic/ 4 i 8 lat/. Już widać u dziweczynek problemy.
      Co można zrobić jak ich własna matka konsekwentnie zamiata syf pod dywan i za chiny nie zrobi nic co by mogło zaszkodzić temu debilowi?
      • 1matka-polka Re: Macie narcyzów/psychopatów w swoim otoczeniu? 21.10.14, 13:02
        Zerwać kontakty i czekać na ruch z ich strony a następnie wymusić negocjacje???
        • ixiq111 Re: Macie narcyzów/psychopatów w swoim otoczeniu? 21.10.14, 13:58
          1matka-polka napisała:

          > Zerwać kontakty

          To jest aktualnie marzenie szwagra.
          Knuje intrygi, wygraża, mąci - dąży do tego. Bardzo mu nie pasują osoby, które poznały jego prawdziwe ja i próbują wspierać jego żonę i córki.

          Niedawno po "akcji" powiedziałam mu, że idę do szkoły jego córki (ona wtedy była ofiarą)poinformować pedagoga o sytuacji w domu. Po godzinie miałam błagalno-grożący telefon od siostry pt. nie rób tego, dla dobra dzieci (!!!).
          Do wychowawczyni małej i tak pójdę, wiem, że nie może o siostrzenicy ze mną rozmawiać, ale chyba mnie wysłucha.
          Ktoś kiedyś na tym forum napisał, że nie ma ofiar są ochotnicy - zgadzam się - tylko, że nie dotyczy dzieci - one są ofiarami.

          Efekt - robi wszystko w białych rękawiczkach, żebym nie miała kontaktu szczególnie z jego starszą córką, a z drugiej strony włazi mi w doopę przy każdej okazji i próbuje "urobić" pod siebie.


          • mayaalex Re: Macie narcyzów/psychopatów w swoim otoczeniu? 19.02.21, 00:09
            Kiedys czytalam, jak bardzo dla dzieci przemocowych rodzicow jest wazne, gdy ktos dorosly widzi i jasno okresla zachowania takich rodzicow jako zle. Takim dzieciom duzo latwiej poradzic sobie w zyciu, a takze nie powielac zachowan przemocowych gdy same zakladaja rodzine. Wiem, ze tu jest troche inna sytuacja ale super, ze dziewczynki maja w Tobie wlasnie takiego doroslego. To im moze teraz nie ulatwi zycia tak bardzo, jak bys chciala (bo do tego konieczna bylaby zmiana zachowania siostry) ale moze im bardzo pomoc w przyszlosci. Trzymam za Ciebie kciuki!
      • hamerykanka Re: Macie narcyzów/psychopatów w swoim otoczeniu? 16.02.21, 20:51
        Ixi-a propos "nie rozumiem tego". To jak cukrzykowi powiedziec przestan zrec, a osobie z depresja 'wez sie w garsc'. Psychopaci manipuluja Toba przez lata, urabiaja Twoja osobowosc, zaczynasz czuc sie nic nie warta, Twoje poczucie wartoscxi siega dna. Taka osoba ma wyuczona bezradnosc i na tym wlasnie zeruje psychopata. Ona musi dostac pomoc z zewnatrz, konsekwentna, zeby wyjsc z tego zamknietego kola.
        Przez dziesiec lat bylam tak urabiana. Wydawalo mi sie ze bez niego moj swiat sie skonczy, nie dam sobie rady. Psychopata konsekwentnie odcina cie od kontaktow ze swiatem, wiec nie mialam przyjaciol, rodzina w Polsce i nie mogla pomoc. Czulam sie nic nie warta, bo nie mialam pracy i bylam na jego utrzymaniu.
        Poczytaj na ten temat, bo mozesz jej pomoc.
    • cosmetic.wipes Re: Macie narcyzów/psychopatów w swoim otoczeniu? 21.10.14, 13:13
      Nie wiem. Chyba nie mam.

      Nieprzenikniona mgła własnego ego nie pozwala mi zagłębiać się w zaburzenia otaczającego mnie tłumu.

      Pozdrawiam
      Wasza Ukochana Narcyza
      big_grin
    • gazdzinazdaleka Re: Macie narcyzów/psychopatów w swoim otoczeniu? 21.10.14, 13:46
      Zupełnie serio - moja teściowa. Kontakty mocno ograniczone, z niektórymi członkami rodziny nie ma żadnych (w tym z własną córką - nie widziała na oczy zięcia, nie ma pojęcia o wnukach). Zresocjalizować się nie da, bo sama musiałaby czuć potrzebę zgłoszenia się na terapię. A teraz to już chyba za późno. Co czuje? Tylko miłość własną, reszta ma służyć do utrzymywania jej w dobrym nastroju. Kto daje się nabrać? Kiedys manipulowała wszystkimi dookoła (mężem, własną matką i siostrą, dziećmi), teraz wszyscy się odsunęli, uciekli, gdzie pieprz rośnie, nie ma nawet przyjaciół. Smutne, ale życie, ba, nawet przebywanie z tą osobą to koszmar.
      • ixiq111 Re: Macie narcyzów/psychopatów w swoim otoczeniu? 21.10.14, 14:01
        gazdzinazdaleka napisała:

        > Zresocjalizować się nie da, bo sama musiałaby czuć
        > potrzebę zgłoszenia się na terapię.

        Takie osoby uważają, że to innym potrzebna jest terapia. Oni są ok.
        • gazdzinazdaleka Re: Macie narcyzów/psychopatów w swoim otoczeniu? 21.10.14, 14:28
          Ależ oczywiście, to klasyczny przypadek. Kobieta wykształcona, niby świadoma pewnych spraw, ale zupełnie bez dystansu do siebie. Piekło, jakie zgotowała swoim bliskim, to materiał na horror.
          • konsta-is-me Re: Macie narcyzów/psychopatów w swoim otoczeniu? 21.10.14, 14:47
            Mam i twierdze ze jest to nieuleczalne/niepsychoterapeutowalne.
            Cos jak cecha osobowosci.
            Mozna chwilowo tylko zneutralizowac/spacyfikowac.
            Nie wierze w terapie w tym przypadku.
          • chicarica Re: Macie narcyzów/psychopatów w swoim otoczeniu? 17.02.21, 11:11
            Miałam taką babcię. Przede wszystkim jakakolwiek terapia musiałaby się rozpocząć od autorefleksji, a na tę nie było żadnych szans. Straszna osoba. Wiele osób odetchnęło jak zmarła.
            • 1matka-polka Re: Macie narcyzów/psychopatów w swoim otoczeniu? 17.02.21, 16:44
              "jakakolwiek terapia musiałaby się rozpocząć od autorefleksji“

              Otoz to...
    • aqua48 Re: Macie narcyzów/psychopatów w swoim otoczeniu? 21.10.14, 16:10
      1matka-polka napisała:

      > Jak sobie radzicie, zrywacie kontakty, dajecie się wykorzystywać, próbujecie st
      > osować te same metody w odwecie?

      Nie mam, zrywam kontakty od razu.

      > Drugie pytanie, myślicie, że można psychopatycznego narcyza, przy bardzo silnej
      > motywacji, choć trochę zresocjalizować, żeby chociaż zachowywał się po ludzku
      > dla najbliższej rodziny?

      Nie.

      Trzecie. Macie pojęcie co taki osobnik czuje, bo coś czuje.

      Nie mam pojęcia, a na dodatek nic mnie to nie obchodzi.

      > I czwarte, dlaczego tak wielu ludzi daje się nabrać, sądzą po słowach zamiast po
      > czynach?

      Nie wiem, to problem tych dających się nabrać.
      • 1matka-polka Re: Macie narcyzów/psychopatów w swoim otoczeniu? 21.10.14, 16:17
        A jeżeli to twój pracodawca lub kierownik? To się przecież bardzo często zdarza.
    • ketra_a Re: Macie narcyzów/psychopatów w swoim otoczeniu? 21.10.14, 16:47
      O matko! Jakbyś opisywała mojego byłego ? Znasz go ? wink
    • eulalia_przecietna Re: Macie narcyzów/psychopatów w swoim otoczeniu? 21.10.14, 17:57
      W rodzinie byl taki przypadek-totalny,patologiczny klamca,manipulator,oszust finansowy, narcyz i osoba pozbawiona zasad moralnych,o honorze nie wspominając. Rozwiedli sie I cala rodzina z przyleglosciami odetchnela z ulga. Na sprawie rozwodowej odwalil taki szol ze nawet jego adwokatka powiedziala pas... przegral,poszedl nawet siedziec (rownolegla sprawa karna),ale co z tego,skoro wczesniej zdazyl zlamac życie wielu osobom i nadal je nęka. Nikt nie utrzymuje z nim kontaktu, on o to nie zabiega,ale czasem przypomina o sobie w najmniej oczekiwanym momencie, używając bardzo wyrafinowanych metod.
    • triismegistos Re: Macie narcyzów/psychopatów w swoim otoczeniu? 21.10.14, 18:39
      Mam w otoczeniu narcyzkę.
      Z tego, co mi wiadomo takich osób nie da się "zresocjalizować", chyba, że o jeden raz za dużo dostaną w doopę i same zechcą się resocjalizować, ale i tak na terapii raczej uczą się nie rzucać w oczy niż zachowywać normalnie. Najlepsza metoda to unikać, ewentualnie można jeszcze ostrzegać otoczenie przed taką osobą, ale to ryzykowne, bo można oberwać rykoszetem.
      Z psychopatami jest podobnie, tylko gorzej. Zamiast unikania najlepsza jest kawa z arszenikiem.
    • alexa0000 Re: Macie narcyzów/psychopatów w swoim otoczeniu? 21.10.14, 19:02
      Chyba mam w rodzinie kogos takiego, znalam równiez pewnego psycho lub socjopate, nie rozrówniam. Bił, cpał, męczył zwierzeta, miał w dpie uczucia innych, Kiedys jechalismy razem i był wypadek, powiedziano nam,ze ofiara płci męskiej uciekla do lasu , miala obrazenia głowy. Przyznał się,że poleciał go szukac, bo był ciekaw, czy facet ma mózg na wierzchu i chciał obejrzeć. Więc chyba psychopata?. Nie znam sie na tym i zawsze zastanawiam- czy oni wiedza,że robią kijowo, czy tez sa absolutnie przekonani, że są ok, a reszta jest kijowa? Oswiećcie.
      • chicarica Re: Macie narcyzów/psychopatów w swoim otoczeniu? 17.02.21, 11:12
        Raczej są absolutnie przekonani, że reszta świata istnieje po to, by całować im stopy.
        • znowu.to.samo Re: Macie narcyzów/psychopatów w swoim otoczeniu? 18.02.21, 17:19
          A jak coś jest nie tak, to cały świat dookoła jest winny, tylko nie oni
    • myszojelenzagrozonywyginieciem Re: Macie narcyzów/psychopatów w swoim otoczeniu? 16.02.21, 18:38
      1. Nie.
      2. Nie.
      3. Nie i mam to w dupie.
      4. Zapewne z tego samego powodu, dla którego żony bite przez mężów wierzą, że "on się zmieni". Ale dlaczego dokładnie to nie wiem, bo - patrz punkt 3.
    • nena20 Re: Macie narcyzów/psychopatów w swoim otoczeniu? 16.02.21, 19:54
      Trzymam się z daleka, w pracy rozmawiam służbowo, nie wchodzę w szczegóły życia osobistego.
    • konsta-is-me Re: Macie narcyzów/psychopatów w swoim otoczeniu? 16.02.21, 20:06
      Oczywiście że znam.
      I każdy zna ,bo jest ich więcej niż się wydaje.
      Nie da się terapeutyzowac.
      • 1matka-polka Re: Macie narcyzów/psychopatów w swoim otoczeniu? 17.02.21, 16:50
        Watek z 2014 r😄 teraz juz jestem bogatsza o szescioletnie doswiadczenie.
    • alina460 Re: Macie narcyzów/psychopatów w swoim otoczeniu? 16.02.21, 20:15
      W najbliższym otoczeniu raczej nie mam. Natomiast dalej... Nie mam pojęcia, bo nie wiem, jak miałabym rozpoznać narcyza np. w koledze z pracy.
      Niby wiadomo, kim jest narcyz, ale nie wiem, co miałoby wzbudzić moje zaniepokojenie. Bo jakichś dziwnych dziwnych ludzi, egoistów jest sporo dookoła, trudno ich diagnozować.
    • srubokretka Re: Macie narcyzów/psychopatów w swoim otoczeniu? 16.02.21, 20:24
      Tak. Postepuje z nimi w zakeznosci od stopnia szkodliwosci. Gina zazwyczaj od ich wlasnej broni.
      Jednego udalo mi sie nawet wyprowadzic z dala od nas. Zajelo mi to kilka lat. Typ mocno szkodliwy, na koncie ma zabojstwo.
      • nie-mama Re: Macie narcyzów/psychopatów w swoim otoczeniu? 17.02.21, 15:37
        Srubokretka, nie mozesz poslac takiego teasera i nie opowiedziec tej historii. Jesli mozesz, to napisz wiecej co ten czlowiek robil,i jak sie go pozbylas.
    • pani_up Re: Macie narcyzów/psychopatów w swoim otoczeniu? 16.02.21, 20:26
      Miałam kontakt - były chłopak, chyba narcyzm, może border. Później, kilka dobrych rad po rozstaniu rozmawiałam z jego kolejną dziewczyna, była terapeutka i myślę, że w jakiś sposób próbowała go naprawić... Ja uciekłam i się odcięłam. Na szczęście w momencie jak zorientował się, że nie ma na mnie żadnego wpływu, dał mi spokój.
    • alina460 Re: Macie narcyzów/psychopatów w swoim otoczeniu? 16.02.21, 20:36
      A taki typ:
      - nie wyraża uczuć
      - kiepska empatia
      - skupiony na sobie, na wyglądzie, na sukcesach, pracoholik
      - brak dystansu do siebie
      - wyrachowany
      - zaplanowany

      To już narcyz czy tylko egoista?
      • chicarica Re: Macie narcyzów/psychopatów w swoim otoczeniu? 17.02.21, 11:14
        Narcyz.
        • piesiedwa Re: Macie narcyzów/psychopatów w swoim otoczeniu? 17.02.21, 11:25
          To mam w rodzinie
        • alina460 Re: Macie narcyzów/psychopatów w swoim otoczeniu? 17.02.21, 11:30
          Dzięki, Chicarica.
Pełna wersja