kliteka
21.10.14, 13:44
Czy w waszym otoczeniu tez są 'takie", ktore to starają sie o dzidziusia od lat 3, nie zachodza, lecza, zaleczają i robią z tego dramat, albo udaja cierpietnice. I cvzy ten wydumany problem jest czesty, bo mam wrazenie, ze takich kobiet jest niewiuele, ale taKI robią z tego drasma, ze wydaje sie, iz ich problem jest monstrualny, siwatowy, globlny, zel udzie wygina, bo one nie moga miec dzieci!!
U mnie jest taka jedna para. Popie...przeni doszczetnie. Naszym znajomym urodzily sie dzieci. chlopiec i dziewczyna, odstęp 3 lata, A ONI ZERWALI z nimi znajomosc, gdyz jak powiedzieli.. nie moga na nich patrzec, bo mają dzieci!!!!! (a oni miec nie mogą...).
Teraz to sie nazywa chorboa cywilizacyjna, ze oni tych dzieci miec nie moga. Nie wolno ich pytac o dzieci, czy śa w ciży, bo to nietakt (przeciez oni sie starają... jakby naprawde chorowali np. na raka, to kazdy moglby ich sptyac, a jak choroba? jak chemioterapia, co tam), ale nieplodnosc jest obostrzona nietaktem..