Bycie materialistka

21.10.14, 13:50
Mam problem. I to wielki!
Jestem materialistka.
Przyklad- nie zwiaze sie z facetem, jesli zarabia najnizsza krajowa.
Sama mam bardzo dobra prace, mieszkam na obczyznie i wizja ewentualnego powrotu do kraju napawa mnie strachem, ze np jak zajde w ciaze, nie bedziemy mieli kasy.
Dziecko w PL kosztuje krocie, te same produkty w NL kosztuja o polowe mniej, niz w przeliczeniu ich na zlotowki.
Tak, to jest moj ogromny problem, bo przeciez z milosci nie da sie wyzyc.
Mam juz ewentualny plan na powrot, ale tylko na zycie dla mnie samej i dla mojego dziecka z pierwszego zwiazku. Mam wizje, gdzie bede pracowac, to jest rokujace, ale jak zyc z drugim czlowiekiem, ktory nie ma praktycznie zadnych kwalifikacji, mozliwosci by zarobic np tysiac zl wiecej, ale z ktorym byloby mi cudownie, bo to dbajacy o rodzine czlowiek, pracowity, pierwszy zwiazek rozpadl sie tak samo jak u mnie.....
Kolezanka wylala mi ostatnio kubel zimnej wody na glowe mowiac- kasa tez jest wazna.
Na ile jest to wazne i czy slusznie, ze mam takie watpliwosci?
    • kliteka Re: Bycie materialistka 21.10.14, 14:18
      Nie dziwei sie twojemu mysleniu. Jestem juz obarczona dzieckiem, schematami, bez ojca dziecka, samotna matka. Tez bym tak myslala na twoim miejscu, to normalne. Jka bylam mlodsza uważałam , ze pieniadze nie sa wazne., nawet po dzieciach tez, ale jak ma sie traumę i zyje sie tak, ze trzeba emigrowac i to z dizeckiem, to ma sie inne standardysad(
      • kliteka Re: Bycie materialistka 21.10.14, 14:19
        Nie dziwei sie twojemu mysleniu. Jesteśśś juz obarczona dzieckiem, schematami, be
        > z ojca dziecka, samotna matka. Tez bym tak myslala na twoim miejscu, to normaln
        > e. Jka bylam mlodsza uważałam , ze pieniadze nie sa wazne., nawet po dzieciach
        > tez, ale jak ma sie traumę i zyje sie tak, ze trzeba emigrowac i to z dizeckiem
        > , to ma sie inne standardysad(
    • sfornarina Re: Bycie materialistka 21.10.14, 14:26
      To nie materializm, tylko zdrowy rozsadek smile
    • edelstein Re: Bycie materialistka 21.10.14, 14:56
      Ta cudowny czlowiek,do pierwszej klotni o brak kasy na kurtke dla dziecka.Nie da sie zyc miloscia.
      • verdana Re: Bycie materialistka 21.10.14, 15:15
        Nie da sie. Dlatego dla faceta kobieta powinna być warta tyle, ile zarabia. Miłość nieistotna, byle miała kasę i stałe, dobre zarobki.

        • jak_matrioszka Re: Bycie materialistka 21.10.14, 15:38
          Tak jest, i zadne tam mydlenie oczu ze niby wnosi inne wartosci: dochod i to tylko staly, a nie jakies tam premie uznaniowe, ktore moga byc, a moze ich nie byc.
          • iwoniaw Re: Bycie materialistka 21.10.14, 15:50
            Jaki tam dochód dziś jest stały? Zabezpieczenie powinna mieć, hipoteczne. Oraz weksel in blanco niech żyranci jej podpiszą wink
        • edelstein Re: Bycie materialistka 21.10.14, 15:57
          Sporo takich co zyja miloscia razem z przychowkiem utrzymujest z podatkow.Najwazniejsze,ze sie kochaja.
    • triss_merigold6 Re: Bycie materialistka 21.10.14, 15:38
      Czekaj, masz w ogóle faceta czy tylko tak sobie projektujesz?
    • kamunyak Re: Bycie materialistka 21.10.14, 15:52
      a ktoś każe ci się wiązać z tym, czy innym, facetem?
      nie wiąż się, i tyle.
    • woman_in_love 1) a po co wracasz? 21.10.14, 16:11
      2) a czemu bogatego męża sobie nie znajdziesz, tylko szukasz tego z najniższą krajową?
      3) a czemu, a czemu?
      • karolajna83g Re: 1) a po co wracasz? 21.10.14, 21:44
        1) Bo brakuje mi milosci
        2) Nie wiem, czemu bogatego spobie nie znajdę, po prostu- poznalam faceta i w rozmowie wyszlo,ze on najnizsza zarabia a reszta do koperty. Nieuczciwe troche, ale co zrobic jak kwalifikacji brak?
        3) a temu, a temu
        • karolajna83g Re: 1) a po co wracasz? 21.10.14, 21:44
          sasasasaas. Masz odpowiedz!
        • riki_i Re: 1) a po co wracasz? 21.10.14, 22:11
          Ty jesteś agrafka13, autorka wątku? Chyba zapomniałaś się przelogować.

          Jak ma na papierze najniższą krajową, a resztę do koperty, to w kraju zwanym Polską jest to całkowicie normalne. Sam zarabiałem w zbliżony sposób. Niech tylko odkłada dodatkowo na emeryturę i gra gitara.
          • agrafka13 Re: 1) a po co wracasz? 21.10.14, 23:13
            Jeszcze nie wiem, czy wracam, czy mi sie to oplaca, nie tylko finasowo, ale i uczuciowo, bogatych jest malo, a jak sa, to i tak wiaza sie z wolnymi, bez bagazuwink
        • burina Re: 1) a po co wracasz? 22.10.14, 01:12
          Nie trochę nieuczciwe, tylko bardzo nieuczciwe i kompletnie bez sensu. Co, jak coś mu się stanie i na rente będzie musiał iść? Co jak dzieckoCi spłodzi i zwinie manatki? Od czego sąd będzie alimenty obliczać?

          A tak na serio: to bardzo zależy od tego, w jakim zawodzie tę najniższą/oszukiwaną najniższą zarabia. Jeśli np. pracuje na targowisku i wstaje raniutko, ale około 13 już jest wolny, to super, bo może się dziećmi zajmować podczas gdy Ty nadgodziny wyrabiasz. Gorzej jeśli jest np. mechanikiem siedzącym w warsztacie i po 12h jak trzeba a po 8h nawet jak nie trzeba a okresy kiedy nie ma klientów spędza piwkując i filozofując z kolegami. I w sumie bardziej dla tego piwka i rozmów się tej pracy trzyma, bo pieniądze są mniej ważne niż ten luuuz.
    • agnieszka77_11 Re: Bycie materialistka 21.10.14, 16:39
      Dlatego stawiaj na swoją niezależność. Kasa u faceta też może nie być wieczna. Jest praca, później jej nie ma albo inne wypadki losowe.
    • helufpi Re: Bycie materialistka 21.10.14, 17:51
      Największe koszty dziecka to nie koszty produktów (w sensie towarów) tylko usług i lucrum cessans. Jeśli chodzi o faceta zarabiającego najniższą krajową - nie znam żadnego przedstawiciela tego gatunku i szczerze mówiąc traktowałabym takiego osobnika podejrzliwie (chyba że na totalnym zadupiu albo taka umowa dla optymalizacji podatków). Dobra sprzątaczka wyciąga dużo więcej, a popyt na takie usługi ogromny i rośnie.
    • agrafka13 Re: Bycie materialistka 21.10.14, 23:09
      Cieszy mnie bardzo to, ze macie w miare podobna opinie do mojej. Jednoczesnie martwi mnie fakt, ze nikt nie napisal,ze milosc jest najwazniejsza, ze moze to sie jakos ulozy.
      Moj ojciec zasial we mnie taka mysl, takie poczucie odpowiedzialnosci za siebie i za tych, ktorych kocham, zeby wlasnie samemu dazyc do wszystkiego, nie ogladac sie na innych. To mnie troche niepokoi, bo idac tym torem, zawsze bede myslec 'co by tu zrobic, by zarobic jeszcze wiecej..i jeszcze wiecej'. Takie troche bledne kolo.
      Pewnie za wczesnie, zeby snuc jakiekolwiek plany z tym panem, ja zas lubie sie martwic na zapas i analizowac kazdy szczegol. Moze to dobrze, moze to zle. Nie lubie zycia na zasadzie ' jakos to bedzie', ja nie chce, zeby moje zycie bylo 'jakiestam', w koncu kazdy jest kowalem SWOJEGO losusmile
      • agnieszka77_11 Re: Bycie materialistka 21.10.14, 23:23
        Agrafka, samą miłością dzieci nie nakarmisz, ale z drugiej strony pchając się w związek tylko dla kasy po jakimś czasie poczujesz, że to nie to. Stawiaj na siebie, a w relacji z facetem kieruj się trochę sercem, trochę rozumem. Jeżeli będziesz niezależna będziesz miała wszystko pod kontrolą wink
      • 71tosia Re: Bycie materialistka 22.10.14, 00:01
        Tez nie lubie zyc bez na granicy ubostwa, ale zycie mnie juz nauczylo ze pieniadze naprawde latwo jest stracic, lepiej inwestowac we wlasne zdolnosci ich zarabiania niz w zastanawianie sie czy partner ma byc biedny czy bogaty. Wg zasady - umiesz liczyc licz na siebie wink
      • joa66 Re: Bycie materialistka 22.10.14, 08:17
        Nie myl pieniędzy z odpowiedzialnością.
    • jola-kotka Re: Bycie materialistka 22.10.14, 01:31
      Kasa to jest podstawa i taka jest prawda niestety. Jej brak rozwali nawet najlepszy związek. Dlatego nie ma co wiazac się z kimś kto nie zapewni nam dostatniego życia nawet wtedy kiedy jesteśmy w stanie je sobie same zapewnić.
      • agnieszka77_11 Re: Bycie materialistka 22.10.14, 10:00
        jola-kotka napisał(a):

        > Kasa to jest podstawa i taka jest prawda niestety. Jej brak rozwali nawet najle
        > pszy związek. Dlatego nie ma co wiazac się z kimś kto nie zapewni nam dostatnie
        > go życia nawet wtedy kiedy jesteśmy w stanie je sobie same zapewnić.

        Tylko często ci z kasą nie są dobrymi kandydatami na mężów. Facetom z grubymi portfelami często przewraca się we łbach, a kobiety traktują bardzo instrumentalnie. Ale nie można generalizować oczywiście.
      • 71tosia Re: Bycie materialistka 22.10.14, 10:26
        No a jak juz sie bogatym zwizemy a ten np sie rochoruje i nie bedzie mogl nam zapewnic wysokiego komfortu zycia to od razu rozwod. Sorry ale to chore myslenie. Jezeli w zyciu tak wazne sa dla nas pieniedze to starajmy sie je zarobic SAME.
        • lilly_about Re: Bycie materialistka 22.10.14, 10:31
          Ale przeciez ona je zarabia
        • jola-kotka Re: Bycie materialistka 22.10.14, 16:21
          Odpowiedni maz z odpowiednia kasa to taki,który po swojej śmierci zostawi tyle żebys mogła spokojnie jeszcze żyć sama przez długie lata. Np.Z odsetek od kapitału . Nie wszyscy z kasa to idioci.
          • 71tosia Re: Bycie materialistka 22.10.14, 17:31
            a odpowiednia zona to taka ktora zostwi duzy majatek panu?
    • lilly_about Re: Bycie materialistka 22.10.14, 08:28
      Nie masz problemu. Wiesz, czego chcesz. Gdybym miała się związać z facetem, który zarabia 1700 to wolalabym być sama.
    • mid.week Re: Bycie materialistka 22.10.14, 08:35
      Jeśłi masz zapewnioną pracę, godny dochód to nie rozumiem w czym przeszkadza ci niewielkie wynagrodzenie ewentualnego partnera? Gdyby był lujem-nierobem, którego trzeba utrzymywac kosztem swoich dochodów i wydatków na dziecko - ok. Ale on na siebie samego zarabia, przecież nie musisz go utrzymywać, ani od razu zachodzić z nim w ciążę. Piszesz, że to człowiek pracowity. Może zarabia mało bo ma taki okres w życiu? Brak rodziny, brak motywacji, brak kogokolwiek dla kogo warto się bardziej wysilić?
      • edelstein Re: Bycie materialistka 22.10.14, 10:44
        Utrzymywanie nie,ale wszelkie remonty,wyjazdy,zakupy dla dziecka bylyby finansowane z zarobkow autorki,bo jego nie stac.Poza tym co jesli autorka sie rozchorune lub prace straci,pan nie bedzie w stanie ich utrzymac.
        • mamameg Re: Bycie materialistka 22.10.14, 11:01
          A jak pan by dobrze zarabiał, ale się rozchorował/ został kaleką w wypadku i stracił dobrą pracę itp., to co?
          • edelstein Re: Bycie materialistka 22.10.14, 15:33
            Dlatego wazne,by pani tez stala mocno na nogach tak by mogla byc podpora.
        • verdana Re: Bycie materialistka 22.10.14, 15:31
          OK, wszelkie remonty czy inwestycje sa finansowane z moich zarobków. Gdzie tu problem? To działa w obie strony jednak - oznacza, że kandydatka na żonę musi zarabiać tyle, aby utrzymała meźa i dzieci, jeśli pan straci pracę.
          • edelstein Re: Bycie materialistka 22.10.14, 15:34
            Ja wole nie byc obciazona wszystkimi problemami materialnymi.
            • verdana Re: Bycie materialistka 22.10.14, 17:35
              Bardzo wygodne - ale oznacza to, że jesteś jednakże mało atrakcyjna.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja