Praca seksualna

25.10.14, 08:41
Słuchałam wczoraj audycji w radio- niestety z przerwami, bo dzieciary przeszkadzały. Wywiad z panią socjolog (nie pamiętam nazwiska). Rozmowa dotyczyła błędnego pojmowania pojęcia "prostytucja", które powinno być zastąpione terminem "praca seksualna". Przedstawiano różne podejścia systemowe do pracy seksualnej od prawa karnego, przez prawo administracyjne przez podejście w Polsce i skrajnie odmienne w Szwecji.

Przemawia do mnie ujęcie "pracy seksualnej" w oderwaniu od "prostytucji" gdzie ta pierwsza wynika z własnych wyborów, decyzji, chęci i podejmowania jest przez osoby obojga płci, gdzie osoba podejmująca pracę jest podmiotem a nie przedmiotem, jak to jest w przypadku prostytucji.

Co sądzicie ? Chyba jako społeczeństwo nie dorośliśmy jeszcze do takiego spojrzenia, w czym sporą zasługę ma też KK i "moralność"
    • gazeta_mi_placi Re: Praca seksualna 25.10.14, 08:50
      Moim zdaniem bardzo potrzebna w społeczeństwie praca, o wiele bardziej potrzebna i godna szacunku niż sprzedawcy kołder za ponad 5000 zł którzy wciskają swoje produkty ubogim emerytom czy telefoniczni zawracacze głowy od kredytów i innych rzeczy.
      Feministki też to powinny poprzeć bowiem same kłapią ciągle dziobem (z czym zresztą się zgadzam), że kobieta sama powinna decydować o swoim ciele.
    • lauren6 Re: Praca seksualna 25.10.14, 08:52
      Ja żadnej różnicy nie widzę, ale może to kwestia Twojego streszczenia audycji.
    • anika772 Re: Praca seksualna 25.10.14, 08:52
      Nie będę się wypowiadać za całe społeczeństwo, ale rzeczywiście, nie dorosłam do takiego podejścia. Osoba parająca się prostytucją z własnej woli sama się stawia w roli przedmiotu, tak uważam. Ewentualne zalegalizowanie prostytucji i zmiany leksykalne nie zmienią mojego przekonania.
      Prostytucja nie z własnej, a sutenera woli to oczywiście inna bajka, tu mamy przestępstwo i ofiarę.
      • guderianka Re: Praca seksualna 25.10.14, 08:55
        Anika
        No właśnie nie przedmiotu-ale podmiotu- świadczy usługi seksualne i to jest jej praca.
        Przedmiotowe podejście występuje w przypadku prostytucji, gdy kobieta jest zmuszana do świadczenia tego typu usług, nie wynikają one z jej woli
        • incubus_0 Re: Praca seksualna 25.10.14, 09:20
          Nie, prostytucja to prostytucja, kobieta albo dobrowolnie ustawia się jako przedmiot albo jest do tego zmuszana. I tyle.
          • gazeta_mi_placi Re: Praca seksualna 25.10.14, 09:24
            Ja tam widzę i tu i tu człowieka, a nie przedmiot, ale jak wiecie z forum taki dziwak/dziwaczka ze mnie.
            Ogromna ilość mężczyzn ( w USA przyznaje się około 70%, że co najmniej raz w życiu skorzystało z tych usług) korzysta, duża szansa, że być może Wasz ojciec lub mąż, ulubiony szef, sąsiad albo w przyszłości Wasz synuś.
            • m_incubo Re: Praca seksualna 25.10.14, 20:25
              Przedmiot to widzą takie forumowe lale, które uważają się za sporo lepsze i muszą to w ten sposób zaakcentować. To ten sam sort co kochankę męża nazwie k.rwą czy wywłoką, jeden kit.
          • edelstein Re: Praca seksualna 25.10.14, 12:41
            Bzdura,swiadczy nie usg seksualnym nie stawia nikogo w roli przedmiotu,to wybor dobrowolny.
      • gazeta_mi_placi Re: Praca seksualna 25.10.14, 08:55
        Bez przesady, na tej samej zasadzie to samo można powiedzieć o osobach parających się wszelkimi zawodami gdzie praca jest fizyczna np. "machacz łopatą".
        • ola Re: Praca seksualna 25.10.14, 12:48
          Jak zwał tak zwał. Ja też nie widzę różcicy.
          Czy wprowadzimy też rozróżnienie w nazwie dla np. pani pracującej w korpo z własnej woli i chęci i tej, która MUSI tam pracowacć, bo zmusza ją do tego sytuacja ekonomiczna (samotna matka, kredyt), a nienawidzi tej pracy, szef nià pomiata i mobbinguje?
          • ola Re: Praca seksualna 25.10.14, 12:51
            A, zapomiałam dodać: jeśli pani socjolog chodziło o wyraźne wyodrębnienie osób zmuszanych do prostytucji przez mafię to na to też są osobne określenia pochodzące z kodeksu karnego i nie trzeba po to wymyślać dodatkowej nomenklatury
      • asia_i_p Re: Praca seksualna 25.10.14, 20:13
        Kiedy właśnie teoretycznie nie, nie stawia się w roli przedmiotu.

        Owszem, sprzedaje za pieniądze to, co utarło się robić z miłości/ dla przyjemności. Ale czy w takim razie niania nie sprzedaje za pieniądze substytutu miłości i troski macierzyńskiej, psychoterapeuta substytutu przyjaźni? Też wchodzą w bardzo głębokie i intymne związki za pieniądze.

        Tyle teorii, tylko czemu w praktyce prawie zawsze się to kończy krzywdą tych kobiet? (Co ciekawe, w przypadku mężczyzn dużo rzadziej).
        • alexa0000 Re: Praca seksualna 25.10.14, 20:20
          Dzieki za ten post, nie myślałam o tym wcześniej. Dlaczego nie mówi sie o handlu mezczyznami, zmuszaniu ich do seksu? Znów o płec chodzi.
    • anorektycznazdzira Re: Praca seksualna 25.10.14, 12:48
      Jak moi dziadkowie byli młodzi to funkcjonowało już następujące rozróżnienie:
      prostytutka to jest zawód
      ale ku... to charakter.


      Pani socjolog się zapomniało, że na charakter określenie już mamy a słowo prostytutka identyfikuje właśnie profesję, a ja nie widzę powodu, żeby na profesję generować kolejny potworek językowy.
      • edelstein Re: Praca seksualna 25.10.14, 13:54

    • novanicka Re: Praca seksualna 25.10.14, 13:34
      no ja jednak widzę pole dla określenia: pracy seksualnej.

      Przecież są rozmaite kluby, gdzie kobiety tańczą, podają napoje. Są rozmaite usługi seksualne, w których nie dochodzi do kontaktu fizycznego (choćby w necie).
      Może będąc prostytutką też wyznacza się pewne granice w wykonywaniu usług? To robię, a tego nie robię - jak panu pasuje to zapraszam. Może zarabia mniej, ale nie czuje się tym w żaden sposób zażenowana?
      Wg mnie tu się da stopniować i praca seksualna brzmi jak najbardziej ok.

      Nie wiem czemu prostytutką nie można zostać z wyboru?
      A dajmy na to takie ekskluzywne prostytutki, które nie tylko muszą wyglądać ale także być obyte, bo nie tylko są ciągane po sypialniach, ale także po wystawnych przyjęciach? Takie, które mają zamknięta listę stałych klientów i same decydują o sobie?


      • guderianka Re: Praca seksualna 25.10.14, 13:41

        > Nie wiem czemu prostytutką nie można zostać z wyboru?


        można, ale będzie to przedmiotowe podejście do siebie ( wg opinii z wątku ) a podmiotowe ( wg p. socjolog)
      • mejerewa Re: Praca seksualna 25.10.14, 14:33
        Właśnie, czym takie "damy do towarzystwa" różnią się od wyzwolonych atrakcyjnych kobiet chodzących do łóżka z poznanymi na rautach panami? Pieniędzmi, te pierwsze w ten sposób zarabiają. Często jednak te drugie też korzystają finansowo. Może nie dostają gotówki do ręki, ale jadą na weekend do dobrego hotelu, dostają prezenty, itd. I nawet nie zdają sobie sprawy, że często są też polecane znajomym, jako "rozrywkowe i łatwe w obsłudze".
    • mruwa9 Re: Praca seksualna 25.10.14, 13:42
      po tym, jak slysze i czytam o skazywanych na smierc ofiarach gwaltow, ktore w ramach samoobrony zranily/zabily gwalciciela, czy po niedawnej lekturze "Miasta klamstw" , oraz po obejrzeniu dokumentalnego filmu o prostytucji w Birmie (dziewczynki sprzedawane do domow publicnych, traktowane jak kawal miesa, chlopcy nie maja pomyslu na spedzenie sobotniego wieczor, to sobie zabieraja dziewczynke z ulicy, wywoza w pole, gwalca, np, piecdziesieciu chlopakow po kolei, potem zostawiaja, a ukarana za prostytucje bedzie zgwalcona dziewczyna), to zdecydowanie optuje za szwedzkim podejsciem: prostytucja to forma przemocy seksualnej wobec kobiet. I nie wolno karac kobiet, ktore sa ofiarami , a nie sprawcami przestepstwa , tylko nalezy karac sprawcow: tych, ktorzy kupuja ich uslugi i streczycieli.
      Kobiety praktycznie nigdy (poza jakims moze promillem nimfomanek) nie uprawiaja prostytucji z wlasnej nieprzymuszonej woli . Albo ktos, albo cos (ciezka sytuacja zyciowa) je do tego zmusilo.
      • guderianka Re: Praca seksualna 25.10.14, 13:48
        Zaznaczę : nie znam statystyk ani danych
        Ale z tego co było w audycji, co zrozumiałam
        to co piszesz Kobiety praktycznie nigdy (poza jakims moze promillem nimfomanek) nie uprawiaja
        > prostytucji z wlasnej nieprzymuszonej woli
        -wcale nie jest oczywiste ( przy czym mówiono o zjawisku w przypadku obu płci, osób trans a nie tylko kobiet)

        Jako chrzescijanka wierze , że Maryja "poczeła z Ducha Św.", nie z anioła ! Podstawy naukowe sa takie, ze skoro partenogeneza wystepowac może u ryb, płazów, nawet u gadów - dlaczego nie mogła zdarzyc się raz jeden w Nazarecie ? by plater-2
        • melmire Re: Praca seksualna 25.10.14, 19:13
          Na zdrowy rozsadek (?) gdyby to byla partenogeneza to Jezus bylby kobieta smile
          • guderianka Re: Praca seksualna 25.10.14, 19:25
            Plater wierzy w co innego suspicious
      • lola211 Re: Praca seksualna 25.10.14, 13:55
        > Kobiety praktycznie nigdy (poza jakims moze promillem nimfomanek) nie uprawiaja
        > prostytucji z wlasnej nieprzymuszonej woli . Albo ktos, albo cos (ciezka sytua
        > cja zyciowa) je do tego zmusilo.

        Zartujesz? Mnostwo para sie prostytucją, bo chce miec KASE.A nie chce, nie umie normalnie pracowac i zarabiac.
        • minor.revisions Re: Praca seksualna 25.10.14, 19:53
          to znaczy co to jest ta "normalna" praca? Szycie garniturów w nieklimatyzowanym pomieszczeniu za głodowe stawki, na przykład? To jest niby ten moralny i właściwy wybór? Niby z jakiej pyty kobieta ma się zarzynać za grosze - czyżby po to, żbey zyskać potem akceptację jakiejś anonimowej niuni na forum? Przy czym bynajmniej nei wychodzę z założenbia Szczuki "lepiej być k..wą niż szwaczką", po prostu uważam podejście "prostytucja to zuo, karajmy więc klientów" za hipokryzję. Karajmy może tych, którzy doprowadzają do tego, że kobiety, w obliczu nędzy, jednak idą na ulicę, a nie do szwalni.
          • triss_merigold6 Re: Praca seksualna 25.10.14, 20:02
            Znaj proporcją, mocium panie. W krajach UE jeśli kobieta wybiera prostytucję, to nie z powodu zagrożenia nędzą. To nie XIX-wieczna Marta.
            • minor.revisions Re: Praca seksualna 25.10.14, 20:10
              to znaczy co chcesz powiedzieć, że nie ma w UE zagrożenia nędzą? fabryka, o której tu mowa, jest poza granicami UE? www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,127763,16844997,Mrok_w_szwalni___Trzeba_zdusic_to_robactwo__uciszyc.html

              Poza tym mi nie chodzi o to, czy panie egzystencja zmusza do pójścia na ulicę, tylko o definicję "normalnej pracy". No więc czy eksploatacja za grosze zdesperowanych szwaczek to jest "normalna praca"? o to pytam.
            • minor.revisions Re: Praca seksualna 25.10.14, 20:18
              > To nie XIX-wieczna Marta.

              Zachodni ekonomiści, socjologowie i futurolodzy już od paru lat biją na alarm, że obecne trendy wonorynkowe slowly, but surely nas prowadzą z powrotem do XIXwiecznego kapitalizmu.
          • lola211 Re: Praca seksualna 25.10.14, 20:07
            Naprawde nie ma w Polsce pracy innej niz ta za nedzne grosze?I to ma byc usprawiedliwienie dawania d.upy za pieniądze?
            Znam kilka takich, ktorym sie w szkole uczyc nie chcialo, za to marzył im sie wielki swiat.Dla nich normalnie pracujacy ludzie to frajerzy.Liczyla sie tylko kasa,łatwo zarobiona.
            • minor.revisions Re: Praca seksualna 25.10.14, 20:16
              > Naprawde nie ma w Polsce pracy innej niz ta za nedzne grosze?I to ma byc usprawiedliwienie dawania d.upy za pieniądze?

              Jeszcze raz: czy praca za grosze u wyzyskiwacz ato jest "normalna praca"?
              I, tak, są rejony, w których innej pracy nie ma (i ten trend się zwiększa, niedługo 12 tysięcy ludzi dostanei pracę za grosze w centrach amazona, a ilu przy okazji straci lepiej płatne miejsca pracy, to dopiero zobaczymy), a w każdym razie nei tyle, ilu ludzi jej szukających. I bycie ambitnym i przebojowym w tych warunkach ci nic nei da, co bardzo obrazowo wytłumaczył (multimiliarder) Hanauer: gopściu w Somalii może być bardziej utalentowany biznesowo, niż ja, ale nei podskoczy powyżej sprzedawania melonów na skraju drogi, bo jego kllientów na nic więcej nei stać.

              • lola211 Re: Praca seksualna 25.10.14, 21:00
                Pisze z Wrocka i te znane mi przypadki zyja tu, w 600-tysiecznym miescie,gdzie jak sie chce, to prace sie znajdzie.A jak chce sie pracowac za spore stawki, to trzeba cos soba reprezentowac.
                Tak samo moznaby usprawiedliwic złodziejstwo- kradnie, bo przeciez nie bedzie pracowal za grosze.
                • minor.revisions Re: Praca seksualna 25.10.14, 21:19
                  > Pisze z Wrocka

                  a wątek jest o Wrocku, czy o szerszym zjawisku?
                • minor.revisions Re: Praca seksualna 25.10.14, 21:21
                  I jeszcze raz: ty mi nie wypisuj, co trzeba robić, żeby pracować za większe stawki. Tego, że są miejsca (poza wrockiem), gdzie większych stawek nei ma,, jak widzę, nei pojmiesz. Po raz czwarty pytam: czy praca za 1300 miesięcznie, bez płatnych nadgodzin, urlopów i ubezpieczenia, w uciążliwych warunkach, to jest "normalna praca? Poproszę o odpowiedź "tak" lub "nie".
                  • lola211 Re: Praca seksualna 25.10.14, 23:22
                    Nie, to nie jest normalna praca.Tak jak nie jest normalnym zarabiac d.upa na zycie.
                    • minor.revisions Re: Praca seksualna 25.10.14, 23:55
                      lola211 napisała:

                      > Nie, to nie jest normalna praca.

                      Cieszę się, że w końcu odpowiedziałaś.

                      to jaka praca jest normalna?
                      • guderianka Re: Praca seksualna 26.10.14, 07:30
                        Ja też jestem ciekawa odpowiedzi na to pytanie : jaka praca jest normalna ?
                        • lily-evans01 Re: Praca seksualna 26.10.14, 08:41
                          Taka, która nie narusza Twojej godności, intymności i integralności i nie podporządkowuje Cię cudzym kaprysom i zachciankom?
                          (a w świetle tej definicji niestety wiele zajęć jest wykonywanych w warunkach czysto niewolniczych, nie tylko prostytucja).
                          • guderianka Re: Praca seksualna 26.10.14, 08:44
                            Ale rozumiesz, że każdy poczucie godności, intymności i integralności może mieć gdzie indziej niż np. Ty ?
                        • lola211 Re: Praca seksualna 26.10.14, 10:14
                          Taka, za która jestes w stanie sie utrzymac.
                          Z wyłaczeniem patologii, miedzy innymi pod tytułem: daje d.upy za pieniadze.
                  • anorektycznazdzira Re: Praca seksualna 26.10.14, 15:26
                    > pytam: czy praca za 1300 miesięcznie, bez pł
                    > atnych nadgodzin, urlopów i ubezpieczenia, w uciążliwych warunkach, to jest "no
                    > rmalna praca?

                    Ale niech wcale nie będzie normalna, odwróćmy pytanie: mamy rozumieć, że posiadanie takiej pracy z automatu uzasadnia przerzucenie się na prostytucję?
                    No tak czy nie?
                    Obie odpowiedzi sporo mówią o odpowiadającymtongue_out
                    Znam całkiem sporo dziewczyn, które taką pracę miały/mają i sama tez byłam w takie pracy i w takiej sytuacji- w głowie żadnej nie postało, żeby zacząć handlować doopą. Natomiast dziunie, którym nie starczało na waciki zwykle do tego zmierzają, zawsze masz łzawą historię, jaka to bieda, jak ciężko i straszno i musiały, po prostu musiały.
                    • gazeta_mi_placi Re: Praca seksualna 26.10.14, 16:00
                      Ich dupa ich sprawa. Może dzięki temu że są takie Panie choć pewna część tzw. normalnych lepszych kobiet i dziewczyn nie zostanie zgwałcona bo ktoś o wysokim temperamencie będzie mógł upuścić sobie gdzie indziej, tam gdzie zapłaci.
                      Już jakiś średniowieczny święty twierdził, że prostytucja jest jak kloaka. Niby nic przyjemnego, ale jedno i drugie mimo że wstydliwe potrzebne społeczeństwu, tyle.
                      Choćbyście się zapluły.
                    • minor.revisions Re: Praca seksualna 26.10.14, 16:57
                      > Ale niech wcale nie będzie normalna, odwróćmy pytanie: mamy rozumieć, że posiadanie takiej pracy z automatu uzasadnia przerzucenie się na prostytucję?
                      No tak czy nie?

                      Skarbie, wyrywasz to z kontekstu i twpje pytanei jest przez to z dupy. Pani Lola twierdzi, że prostytutki mogłyby się zająć normalną pracą, więc chcę się dowiedzieć? co to jest normalna praca. W zasięgu tej prostytutki, a nie w okolicy Loli.

                      Nie wiem, w jaki sposób powiedzenie, że, owszem, praca niepozwalająca wyżyć z automatu uzasadnia przerzucenie się na prostytucję. No przecież to nei ja się przerzucam, jak mnei to spotka, to wtedy możesz mnei pytać. A jeślli przerzuca się inna pani - przepraszam, jakie mam [rawo do oceny, czy jej życie było już wystarczająco do dupy i czy była wystarczająco zdesperowana? To raczej twoje pytanei świadczy o pytającym.

                      Jeśłi zaś chodzi o całe źródło tego wątku, to uważam, że zwyzcajnie nieporozumieniem jest, że ludzie, "dzięki" którym prostytucja istnieje są karani, podczas, gdy ci, którzy dopuszczają do sytuacji, w której taki wybór staje się z ekonomicznego punktu racjonalny, bo w przeciwieństwie do "normalnej pracy" pozwala przeżyć, chodzą wolno i należą do finansowych i politycznych elit.
                      • minor.revisions Re: Praca seksualna 26.10.14, 17:07
                        errata:
                        Nie wiem, w jaki sposób powiedzenie, że, owszem, praca niepozwalająca wyżyć z automatu uzasadnia przerzucenie się na prostytucję ŚWIADCZY O ODPOWIDAJĄCYM, mialo być.
                      • anorektycznazdzira Re: Praca seksualna 26.10.14, 19:31
                        > Skarbie,
                        Aż tak słabo z argumentacją?big_grin

                        > eniem jest, że ludzie, "dzięki" którym prostytucja istnieje są karani, podczas,
                        > gdy ci, którzy dopuszczają do sytuacji, w której taki wybór staje się z ekonom
                        > icznego punktu racjonalny, bo w przeciwieństwie do "normalnej pracy" pozwala pr
                        > zeżyć, chodzą wolno i należą do finansowych i politycznych elit.
                        Matko, jaka łzawa tandeta.

                        Co do odmienionej przez wszystkie przypadki "normalnej pracy", o którą tak wytrwale pociskasz- tak trudno jest wykombinować, ze Lola ma na myśli pracę, która nie wymaga uprawiania seksu w celu otrzymania wynagrodzenia? Tracę wiarę w średnie IQ na ematce.
                        • minor.revisions Re: Praca seksualna 27.10.14, 03:16
                          > Co do odmienionej przez wszystkie przypadki "normalnej pracy", o którą tak wytrwale pociskasz- tak trudno jest wykombinować, ze Lola ma na myśli pracę, która nie wymaga uprawiania seksu w celu otrzymania wynagrodzenia? Tracę wiarę w średnie IQ na ematce.

                          To jest jasne. Nie było jasne, czy w związku z tym praca szwaczki w nieogrzewanym pomieszczeniu w jednej pozycji za 1300 bez świadczeń i bez platnych nadgodzin ale i bez dawania dupy to "normana praca" czy nie. A jesli nie (lola, nacisnieta, wyznaa, ze nie), to dlaczego ci, ktorzy czerpia z tej pracy korzyszi, chodza w glorii jako przedsiebiorcy i elita, a nie sa scigani niczym alfonsi? Przecież też wyzyskują i poniżają.
            • anorektycznazdzira Re: Praca seksualna 26.10.14, 15:18
              > Znam kilka takich, ktorym sie w szkole uczyc nie chcialo, za to marzył im sie w
              > ielki swiat.

              A ja chcąc nie chcąc poznałam, bo nieopatrznie wynajęłam mieszkanie takiej biduli, co to musiała-normalnie-musiała się puszczać, bo by zmarła z zimna i głodu wyjadając ze śmietnika, jak nic tongue_out
              Się niektórym myli nędza z brakiem Porsche, ciężkie życie z niedoborem kremu Lancome na półeczce, a głód z brakiem krewetek.
      • edelstein Re: Praca seksualna 25.10.14, 14:01

        --A ja poznalam takie,Które swiadcza uslugi seksualne z wyboru.Zastanawia mnie co boli te "porzadne",ze traktuja owe kobiety z wyzszoscia?mnie to ani grzeje,ani ziebi co kto robi ze swoim cialem.Te oburzenie jest dosc smieszne w kontekscie tego,ze potepiajace czesto sa zwoleniczkami samostanowienia o sobie w sprawie aborcji.
        Nikt mnie nie krzywdzi tym,ze swiadczy uslugi seksualne,bo i jak?
        "...Bezkompromisowa,nie ma nic do stracenia.Nikogo nie kocha i zdania nie zmienia.Sto procent szaleństwa-tak,to jest jej opcja.Wie,jak zapominać,dobrze zna sie na chłopcach.Gryzie tak,jak suka,jest łagodna tak,jak owca,jest bliska jak siostra i wciąż tak bardzo obca..."
    • brak.polskich.liter Re: Praca seksualna 25.10.14, 14:23
      guderianka napisała:

      > Przemawia do mnie ujęcie "pracy seksualnej" w oderwaniu od "prostytucji" gdzie
      > ta pierwsza wynika z własnych wyborów, decyzji, chęci i podejmowania jest przez
      > osoby obojga płci,

      Gdyby bylo tak, jak piszesz, to byloby kul.
      Ale w skali swiata prostytucja w znakomitej wiekszosci nie jest wyborem.
      Totez dywagacje, czy prostytucje nazwac "praca seksualna", czy jeszcze jakos inaczej, to IMO pudrowanie kupy, wzglednie rozbijanie tejze na atomy. Oraz robienie dobrego piaru alfonsom.
      • guderianka Re: Praca seksualna 25.10.14, 15:48
        Wiesz, pani biorąca udział w audycji była naukowcem i zajmowała się tym tematem w ujęciu statystyk i całej Europy ( Świata ?)
        • brak.polskich.liter Re: Praca seksualna 25.10.14, 16:15
          guderianka napisała:

          > Wiesz, pani biorąca udział w audycji była naukowcem i zajmowała się tym tematem
          > w ujęciu statystyk i całej Europy ( Świata ?)

          A to ma byc argument za czym konkretnie?
          • guderianka Re: Praca seksualna 25.10.14, 18:53
            To nie jest argument- precyzuję, że nie są to wypowiedzi byle kogo (chyba) byle gdzie ( chyba) na podstawie czytania forum czy oglądania filmów
    • helufpi Re: Praca seksualna 25.10.14, 14:35
      Panie pracownice seksualne są często uwikłane w różne zależności od panów pośredników pracy seksualnej. Granica między wolnością a brakiem wolności wyboru rzadko jest ostra. Już zresztą widzę święte oburzenie tych panów, że ktoś śmie panie pracownice seksualne nazwać prostytutkami - jak można tak uwłaczać ludzkiej godności, nieprawdaż.
      Uważam, że zawsze lepiej nazywać rzeczy po imieniu, bez wulgaryzmów, ale też bez obłudy. Alfons to alfons, prostytutka to prostytutka, a handlarz ludźmi to handlarz ludźmi.
    • froshka66 Re: Praca seksualna 25.10.14, 18:50
      Zgodnie z wypowiedziami w wątku obok - to żona zostająca ze zdradzającym mężem, w tym świadcząca mu później usługi seksualne ( bo nie z miłości ani chęci - bo go nie kocha ani pragnie) to osoba traktująca siebie podmiotowo - czyli jak prostytutka zmuszana do seksu.
    • alexa0000 Re: Praca seksualna 25.10.14, 19:09
      Z tego, co wyczytałam, w ujeciu "zagranicznym" pracownik seksualny to ktos, kto pracuje w biznesie seksualnym. Do grupy pracowników seksualnych należą prostytutki, tancerki gogo, aktorki porno, sekstelefonistki itp. Do tej grupy należą równiez sexual surrogates , czyli osoby działajace w we wspolpracy z terapeutami , pracujace z osobami z zahamowaniami, prawiczkami, osobami z problemami z przedwczesnym wytryskiem itp. Jest równiez podgrupa osób uprawiajacych seks z osobami niepełnosprawnymi, w tym mentalnie, z demencją, wiekowych ,które działaja w scislej wspołpracy z rodzicami ( matkami generalnie) lub rodzeństwem czy osobami bliskimi osób dla których zamawiana jest taka usługa. I co z takimi osobami? Prostytutki, nie prostytutki? Pytam o kobiety, bo fakty sa takie,że takie usługi nie sa raczej zamawiane dla kobiet niepelnosprawnych/ uposledzonych, a kobiety z zahamowaniami czy problemami raczej nie chca pracowac z mezczyznami, bo i nie ufaja, boja sie lub wstydza..
    • zielona.limonka Re: Praca seksualna 25.10.14, 19:26
      Mam mieszane uczucia. Oglądam właśnie wieczorami na TVN Style taki program, gdzie prostytutki (nie wiem, czy prawdziwe, ale ich opowieści są bardzo składne i sensowne, więc chyba nie wymyślone) opowiadają o swojej pracy i rzadko która tam jest podmiotem, mimo że wszystkie robią to z własnej woli (żeby zarabiać duże pieniądze - potrzebne im z różnych przyczyn). Ale jednocześnie mówią, że się boją przed pierwszym spotkaniem z nowym klientem, bo nigdy nie wiadomo, jak ktoś zareaguje, czy nie będzie zboczeńcem, czy nie zrobi krzywdy. Mówią, że zdarza im się delikatnie zaciągnąć pana pod prysznic i wymusić umycie zębów, bo nie pachną apetycznie. Większość mówi, że gdyby nie te duże pieniądze, to by tego nie robiły. Że początki były dla nich trudne emocjonalnie, ale jakoś się przemogły. A wszystko to są panie, które nie są tirówkami, nie mają alfonsów, tylko same dają ogłoszenia w necie, mają sponsorów, wynajęte mieszkania do spotkań z panami itd. To gdzie jest ta podmiotowość?
    • asia_i_p Re: Praca seksualna 25.10.14, 20:10
      Teoretycznie nie widzę w "pracy seksualnej" niczego pozareligijnie złego - czyli dla mnie to jest kwestia religii/przekonań, nie moralności w sensie podstawowym (czyli rozróżnienia między tym co krzywdzi kogoś, a tym, co nie krzywdzi).

      Praktycznie nie widzę, jak poprowadzić zalegalizowanie "pracy seksualnej" tak, żeby nie zalegalizować czegoś, co jest w zasadzie niewolnictwem. Bo przedwojenne domy publiczne bardzo miło wypadają w powieściach Marka Krajewskiego, ale już wtedy to była praca narażająca na przemoc i upokorzenia, teraz podejrzewam, że tym bardziej.

      To jest taka sfera, która się bardzo łatwo organizuje teoretycznie, a w praktyce się do niej zawsze mnóstwo ludzkiej krzywdy przyczepia. I nie wiem, czy to się da jakoś poprawić.
    • joa66 Re: Praca seksualna 25.10.14, 20:10
      Czy myślisz , że zmiana nazwy, zmieni sytuację tych kobiet?
    • kkalipso Re: Praca seksualna 25.10.14, 20:48
      > Co sądzicie ? Chyba jako społeczeństwo nie dorośliśmy jeszcze do takiego spojrz
      > enia, w czym sporą zasługę ma też KK i "moralność"




      Ja tam myślę, że społeczeństwo powoli dojrzewa, ale prawa brak. Gdyby tak prostytucja była legalna a faceci nie musieli się wstydzić, że poszli poseksować się według własnych upodobań to świat byłby piękniejszy. Myślę, że człowiek, który ma bogate życie seksualne jest szczęśliwszy pogodniejszy, mniej w nim agresji. Potrafię też oddzielić sex od miłości. Wielu panów nie chce "zmuszać" swoich żon partnerek do swoich fantazji. Boją się wstydzą. Taki anonimowy sex jest wtedy dobrym rozwiązaniem. To coś jak spa dla kobietsmile Gdybym była facetem z chęcią bym skorzystałasmile
      • minor.revisions Re: Praca seksualna 25.10.14, 20:54
        yyyy ale tu jakby nie chodzi o szczęście klientów i ich rodzin, tylko o nieszczególną sytuację w spoeczeństwie tych pań, któer zgadzaj ąsię spełniać te wstydliwe fantazje, o nich jakoś nie napomknęłaś.
        Bo na razie to twoje rozumowanie wygląda tak: gdyby tak niewolnictwo było legalne, to wielu ludzi byłoby szczęśliwszych, człowiek, który nei musi sam siebie obrabiać, tyllko może do nieprzyjemnych prac kogoś zmusić, jest szczęśliwszy i bardziej wyluzowany.
        • triss_merigold6 Re: Praca seksualna 25.10.14, 20:57
          No, a jaką mają mieć sytuację? Przecież facet żigolak też nie jest szczególnie aprobowany, owszem, można z niego korzystać, ale bez spoufalania się.
          • minor.revisions Re: Praca seksualna 25.10.14, 21:23
            chodzi mi o to, że wątek jest, o ile zrozumiałam,, na temat kobiet, które z takich czy innych przyczyn zajmują się prostytucją. A kalipso koncentruje się jedynie na niedodupczonych misiach. Tyle, że jakby nie o to tu chodziło, nie?
            • kkalipso Re: Praca seksualna 25.10.14, 23:05
              Tak to prawda. Tylko ani ja ani ty nie odpowiedziałyśmy na temat. Większość się tu koncentruje wyłącznie na tym żeby upokorzyć dokopać a na koniec poczuć się z tym superrrr. Wiele wykształconych obecnie lekarek/prawniczek dorabiało prostytucją bo wiesz w takiej Warszawie żeby żyć i spokojnie studiować trzeba mieć od ręki 4000 koła. Wiadomo takim się wybacza nikt nic nie wie jak wraca na wioskę to wiadomo czerwone dywany. Moja koleżanka z ławki obecnie kandydatka do rady miasta co się bzyka od lat ze starym dziadem w czym jest lepsza od tych kobiet. Pewnie myśli że nikt nic nie wie, zawsze w pierwszym rzędzie w kościele zawsze wyciąga łapy do starego dziada po kasę na fryzjera i nie tylko. Zawsze ą ę - to dopiero hipokryzja. W czym ona lepsza od prostytutek?
              • gazeta_mi_placi Re: Praca seksualna 26.10.14, 08:35
                Najlepiej jakby nikt nie interesował co kto robi z kim w łóżku jeżeli obydwie strony są pełnoletnie i za obopólną zgodą, ani w przypadku Twojej znajomej (chyba tego "dziada" siłą nie zmusza) ani innych.
                Zajmijcie się własnymi kołdrami.
        • kkalipso Re: Praca seksualna 25.10.14, 21:04
          Jaką nieszczególną? Nieszczególnie miło to jest dawać tyłka w lesie ...bo społeczeństwo patrzy krzywym okiem na najstarszy zawód świata. A i twoim tokiem myślenia to wszyscy jesteśmy niewolnikami. Wiesz jak mi jest szkoda facetów z malutkich miasteczek którzy są zdani na swoje żonki dające tyłka raz na miesiąc na szybko po ciemku pod kołdrą ... Nie dziwię się że później jest gotowy pobyć z kobietą choć godzinę za pół wyplaty.
    • triss_merigold6 A w lewicowej Szwecji 25.10.14, 22:10
      Osoba dobrowolnie świadcząca usługi seksualne uznawana jest za osobę zaburzoną umysłowo.

      www.tokfm.pl/Tokfm/1,103454,16859492,Wyrzuca_cie_z_mieszkania__odbiora_dzieci__nie_wpuszcza.html#MT
      Chyba te ofiary przemocy wobec kobiet niekoniecznie w taki sposób chciały być chronione. tongue_out Miało być pięknie i opiekuńczo, a wyszło jak zwykle.
    • lily-evans01 Re: Praca seksualna 25.10.14, 22:14
      Niestety żadna praca, tylko totalne uprzedmiotowienie kobiety, nawet jeśli dzieje się to z jej woli, bo wydaje jej się łatwą i bezproblemową ścieżką "kariery".
      Co to za praca, która wyniszcza psychicznie i uniemożliwia bycie w jakiejkolwiek normalnej relacji uczuciowo-seksualnej jeden na jeden, budowanie bliskości, intymności i więzi z partnerem?
      Dziwnym trafem kobiety zarabiające w ten sposób często gęsto prowadzą bardzo rujnujący zdrowie tryb życia, piją, ćpają, balują bez umiaru za zarobione pieniądze - jak myślisz, czy to tak z poczucia profesjonalizmu, fachowości i zadowolenia z własnej pracy oraz samej siebie?
      • triss_merigold6 Re: Praca seksualna 25.10.14, 22:17
        Bo ta branża niszczy psyche, co nie oznacza, że niektóre nie wybierają jej dobrowolnie.
        • lily-evans01 Re: Praca seksualna 25.10.14, 22:23
          Nie twierdzę, że robią to pod przymusem.
          Ale cena, jaką za to płacą, jest bliższa wyniszczeniu człowieka przez niewolnictwo, niż przez normalną pracę.
          I nazywanie ich "sex workers" jest dla mnie lukrowaniem gó.wna.
          • minor.revisions Re: Praca seksualna 25.10.14, 22:46
            oczywiście, mogłyby pójść do szwalni, co prawda również straciłyby zdrowie i siadłaby im psyche, ale zachowałyby tzw. godność, no i na bank by nie balowały bez umiaru, bo nie miałyby za co.
            • kkalipso Re: Praca seksualna 25.10.14, 23:12
              Wiesz w programie, który ostatnio oglądam te kobiety albo utrzymują rodziny na zadupiu z tych pieniędzy, albo dzieci kształcą-także nie bądź taka wszystko wiedząca co kto robi z zarobioną kasą ..
              • minor.revisions Re: Praca seksualna 25.10.14, 23:55
                odnoszę się jedynie do tego, co pisała poprzedniczka o wyniszczającym trybie życia prostytutek i porównuję go do nie-aż-tak-wyniszczającego-trybu (sarkazm) zdesperowanych kobiet, tyrających w szwalniach.
            • lily-evans01 Re: Praca seksualna 26.10.14, 08:19
              Widzisz, ja ich nie potępiam z pozycji tzw. moralności - wierzę natomiast, że gdyby te kobiety miały do wyboru inne zajęcie, prawdopodobnie tego akurat by nie robiły.
              • guderianka Re: Praca seksualna 26.10.14, 08:23
                Pewnie tak, ale nie są bezwolnymi głupimi istotami i jak wszyscy robią pewnie bilans tego co się opłaca, a co nie. Ja w sytuacji podbramkowej prędzej szukałabym sobie sponsora- niż bym coś ukradła. Z punktu widzenia moralnego nie byłoby to dla mnie problemem, nie zniszczyłoby mnie to psychicznie i fizycznie, zwłaszcza gdybym sama wybierała sobie swoich klientów i zasady "świadczenia usług"
              • gazeta_mi_placi Re: Praca seksualna 26.10.14, 08:31
                Ten zawód jest potrzebny, czy chcesz tego czy nie.
                Jak myślisz czy Panowie (a jest ich bardzo wielu z różnych grup społecznych, w różnym wieku, spokojni mężowie i tzw. porządni obywatele też) którym by zabrano możliwość płatnego seksu spokojnie by wrócili do ręcznych robótek czy seks tylko z żoną?
                Podejrzewam, że wzrosła by ilość gwałtów i molestowań.
                Oraz zwyczajnie sfrustrowanych mężczyzn którzy z różnych powodów (np. anomalie w wyglądzie wykluczające poznanie, poderwanie tzw. normalnej kobiety) nie są w stanie "normalnie" zdobyć kobiety, oni nie mają prawa do seksu?
                • lily-evans01 Re: Praca seksualna 26.10.14, 08:39
                  W czasach dzisiejszej swobody obyczajowej wystarczy iść do klubu na imprezkę, żeby wyrwać sobie równie zdesperowaną laskę i cieszyć się darmowym seksem wink. Ludzi z anomaliami w wyglądzie nie ma znowu aż tak wielu. Chyba, że prostytutki są wentylem bezpieczeństwa dla różnej maści zboków - choć wtedy pozostaje tylko serdecznie im współczuć (bo nikt mi nie powie, że babka, na którą facet w czasie seksu sika albo bije ją po twarzy czuje się nadal tak podmiotowo wink ).
                  • guderianka Re: Praca seksualna 26.10.14, 08:41
                    Ale co za różnica jakie czasy ? 20-30-50 lat temu tez istniały "cichodajki". Nie o tym mowa.

                    (bo nikt mi nie powie, że babka, na którą facet w czas
                    > ie seksu sika albo bije ją po twarzy czuje się nadal tak podmiotowo wink ).
                    >


                    że tak spytam nieładnie : a co Ty wiesz o seksie i relacjach w sytuacjach seksualnych Lily ?
                    • lily-evans01 Re: Praca seksualna 26.10.14, 08:43
                      Chyba to, co i inni?
                      Fakt, że obecnie nie mam partnera nie oznacza, że nie mam doświadczenia na tym polu wink.
                      Mam wymienić liczbę moich facetów, czy jak, żebyś uwierzyła, o czym piszę? wink.
                      • guderianka Re: Praca seksualna 26.10.14, 08:45
                        Wiesz, że nie chodzi o liczbę facetów ale RELACJĘ seksualnej. Ta nie tworzy się od przypadkowych numerków, powstaje w ZWIĄZKU.
                        • lily-evans01 Re: Praca seksualna 26.10.14, 08:51
                          Związków też było kilka, Gudi, ja nie mam 18 lat, tylko prawie 40 !!! big_grin big_grin big_grin
                          • guderianka Re: Praca seksualna 26.10.14, 08:53
                            i przynajmniej od 9 nie tworzysz trwałej relacji, a wcześniejsza, którą stworzyłaś jest totalną klapą
                    • gazeta_mi_placi Re: Praca seksualna 26.10.14, 08:44
                      Ona chyba od lat o samym seksie wie tylko z prasy/forum, ewentualnie filmy sad
                  • gazeta_mi_placi Re: Praca seksualna 26.10.14, 08:55
                    Mężczyzn z poważnymi anomaliami w wyglądzie nie ma może faktycznie tak wielu, ale są. Istnieją. To też ludzie. Często na poprawę wyglądu (znaczącą) nie mają większych szans, ale oprócz tego mają normalne potrzeby seksualne. W imię czego im odmawiać seksu z kobietą (jeżeli za pieniądze jest taka możliwość)?
                    Poza tym nie musi być poważna anomalia, wystarczy facet o niższym wzroście i już większość "porządnych normalnych" kobieta nawet na takiego nie spojrzy, a nawet zacznie wyśmiewać.
                    Nie jestem PiS-orem, ale wystarczy wspomnieć Kaczyńskiego. Ile razy mu jest wytykany wzrost, fakt on sam jest pieniaczem i ma wiele innych wad, ale nawet mnie - antyPis-ankę powoli zaczyna denerwować ciągłe wytykanie mu i naśmiewanie się z jego wzrostu.
                    A takich mężczyzn (o takim wzroście) jest pełno, kobiety na nich nawet nie popatrzą nawet jeżeli są porządni.
                    Był wątek o wzroście mężów E -mam, średnia to 185 cm. Chyba tylko jedna jedyna przyznała się że jej mąż ma poniżej 170 cm. Wiele się zarzekało, że z niskim to nigdy.
                    Same dyskryminujecie (nawet porządnych) niższych mężczyzn (oczywiście nie tylko oni korzystają z takich usług, tylko ten przykład akurat podaję bo jest dość częsty), a macie pretensje, że korzystają z płatnych usług?
                  • 7dosia Re: Praca seksualna 26.10.14, 10:40
                    lily-evans01 napisała:

                    Chyba, że prostytutki
                    > są wentylem bezpieczeństwa dla różnej maści zboków - choć wtedy pozostaje tylko
                    > serdecznie im współczuć (bo nikt mi nie powie, że babka, na którą facet w czas
                    > ie seksu sika albo bije ją po twarzy czuje się nadal tak podmiotowo wink ).

                    A co ma do tego podmiotowość? Prostytucja to praca. Gdyby ktoś za nasikanie Ci na twarz zaproponował, że zapłaci tyle ile zarabiasz np. w rok, to byś i tak zdecydowanie odmówiła?
                    • rhaenyra Re: Praca seksualna 26.10.14, 11:04
                      a ty bys sie zgodzila ?????
                      serio ?????
                      • 7dosia Re: Praca seksualna 26.10.14, 17:46
                        Oczywiście, i pewnie nie tylko ja. Wszystko jest kwestią cenysmile
                • minor.revisions Re: Praca seksualna 26.10.14, 17:01
                  A co z paniami, którym anomalie w wyglądzie wykluczają poderwanie normalnego faceta? One mają jakieś mniejsze prawo do seksu, niż panowie w analogicznej sytuacji? Bo jakoś nei widzę zdesperowanych żigolaków przy autostradach (czy tam wystającymi pod przedszkolami czy gdzie tam kobiety bywają). Jakoś rzesze kobiet się przez tysiące lat obywały bez płatnego seksu, choć na pewno niejedna by chętnei skorzystała, bo ma np. szególne fetysze czy perwersje typu bycie podduszaną i na pewno lepiej się w takiej sytuacji oddać w ręce licencjonowanego specjalisty, niż wyrwanego w deskowni gostka. Czyli można.
      • lily-evans01 Re: Praca seksualna 25.10.14, 22:21
        I niestety, wierzę, że bardzo często rzecz sprowadza się do wyboru: lepiej być qrwą niż szwaczką, jeśli chce się żyć i z głodu nie zdechnąć, a nie ma się zaplecza w postaci dobrego wykształcenia, układów, w miarę sensownych realiów rynku pracy itp. Te kobiety to niestety współczesne niewolnice, tyle, że czasem za spore pieniądze.
        • guderianka Re: Praca seksualna 26.10.14, 08:24
          Jak możesz słowo " niewolnica" i "wybór" -umieszczać w jednym zdaniu.
          Skoro ktoś podejmuje wybór, to nie jest niewolnikiem.
          • lily-evans01 Re: Praca seksualna 26.10.14, 08:39
            Wiesz, czasami jest tak, że są tylko złe wybory... i jeszcze gorsze sad.
            • guderianka Re: Praca seksualna 26.10.14, 08:41
              Ale to Twoja SUBIEKTYWNA ocena
              Dlaczego oceniasz wybory innych ?
              • lily-evans01 Re: Praca seksualna 26.10.14, 08:46
                Nie oceniam.
                Po prostu mi ich żal. W świetle chociażby psychologii i świadomości tego, że każdemu z nas potrzebne są trwałe więzi z drugim człowiekiem. A jest to rodzaj zajęcia, który tę intymną więź z JEDNYM i WYBRANYM PRZEZ CIEBIE partnerem zdecydowanie wyklucza...
                • guderianka Re: Praca seksualna 26.10.14, 08:50
                  nazywanie ich "sex workers" jest dla mnie lukrowaniem gó.wna
                  (bo nikt mi nie powie, że babka, na którą facet w czasie seksu sika albo bije ją po twarzy czuje się nadal tak podmiotowo wink
                  Te kobiety to niestety współczesne niewolnice, tyle, że czasem za spore pieniądze.


                  uniemożliwia bycie w jakiejkolwiek normalnej relacji uczuciowo-seksualnej jeden na jeden, budowanie bliskości, intymności i więzi z partnerem?
                  Dziwnym trafem kobiety zarabiające w ten sposób często gęsto prowadzą bardzo rujnujący zdrowie tryb życia, piją, ćpają, balują bez umiaru za zarobione pieniądze - jak myślisz, czy to tak z poczucia profesjonalizmu, fachowości i zadowolenia z własnej pracy oraz samej siebie?


                  oczywiście, ze oceniasz, masz jasny obraz takich kobiet i oceniasz je jednoznacznie

                  W świetle chociażby psychologii i świadomości tego, że ka
                  > żdemu z nas potrzebne są trwałe więzi z drugim człowiekiem. A jest to rodzaj za
                  > jęcia, który tę intymną więź z JEDNYM i WYBRANYM PRZEZ CIEBIE partnerem zdecydo
                  > wanie wyklucza...


                  bzdura, nie wiem co czytasz ale nie to co trzeba

                  Ty nie masz trwałej więzi z drugim człowiekiem-w związku z tym dajesz innym prawo do oceny stanu Twojej psychiki, samopoczucia itp. v?
                  • lily-evans01 Re: Praca seksualna 26.10.14, 08:56
                    Właśnie dlatego, że nie mam, paradoksalnie widzę, jak bardzo jest potrzebna do dobrego funkcjonowania w życiu wink.
                    I wiem, że w życiu nie nawiązałabym więzi z facetem, który sypia z wieloma kobietami - i robi to także będąc ze mną w związku, nieważne, czy dla własnej przyjemności, czy za kasę. I nie wierzę, że mężczyznom wszystko jedno, czy ich partnerka życiowa jest tylko "ich", czy jeszcze seksi się z połową miasta wink.
                    BTW, nie wydaje mi się, żeby w moich komentarzach padło jakiekolwiek słowo OCENIAJĄCE moralność czy charakter osób zarabiających w ten sposób... Piszę raczej o cieniach i problemach ich działalności, o skutkach psychicznych i fizycznych, a podpieram się też tym, co piszą i obserwują fachowcy, chociażby ci z La Strady.
                    • guderianka Re: Praca seksualna 26.10.14, 08:58
                      Właśnie dlatego, że nie mam, paradoksalnie widzę, jak bardzo jest potrzebna do
                      > dobrego funkcjonowania w życiu wink.


                      i oceniasz , ze jak się sika na twarz to nie ma mowy o normalnym związku ?

                      Ja to co napisałaś odbieram inaczej- nie piszesz merytorycznie i obiektywnie
                      • lily-evans01 Re: Praca seksualna 26.10.14, 09:02
                        Dla mnie nie ma i nic na to nie poradzę wink.
                        Ale nawet nie o to chodzi.
                        Czym innym jest poeksperymentowanie z ukochanym facetem i stwierdzenie, wiesz co, ale to mi jednak nie odpowiada.
                        Czym innym jest bycie zmuszoną do świadczenia takiej usługi obojętnej Ci osobie.
                        To ja już wolę do tej szwalni, dziękuję wink.
                        • guderianka Re: Praca seksualna 26.10.14, 09:04
                          Czym innym jest bycie zmuszoną

                          co Ty się upierasz przy tym zmuszaniu
      • alexa0000 Re: Praca seksualna 25.10.14, 22:28
        A co z kobietami swiadczacymi uslugi seksualne osobom niepełnosprawnym/starym/, zaburzonymi/z demencja/ itp? Czy one nie prowadza rujnującego trybu zycia/ a jesli nie , to dlaczego i co je chroni? Bo maja "misje"? Czy tez maja na tyle empatii,że sie w minmalnym choc stopniu" angazują"? Czym sie rozni pani Krysia z Poznania, kazaca jesc podpaski klientom i chłoszczaca ich pejczem od pani Annie, która przychodzi do człowieka z porazeniem mozgowym, swiadomej tego,że musi zdjąc go z wózka, oporzadzic itp i zaspokoic za pieniadze? A moze znieczulaja sie tylko te, które nie akceptuja swojego sposobu zarobkowania? A jeśli tak, to moze trzeba przyjąc do wiadomosici to, że jest rzesza tych, które akceptuja swój zawód bez problemów?
        • guderianka Re: Praca seksualna 26.10.14, 07:30
          alexa, bardzo ciekawy post i problem ruszony od innej , istniejącej przecież strony ale skrzętnie omijanej
    • naomi19 Re: Praca seksualna 26.10.14, 08:28
      Nie widzę różnicy w kręceniu goła d.pą na scenie obok rury, masażem z 'zakończeniem', czy seksem, często brutalnym z klientem. Dla mnei to jest to samo, brudny, agresywny świat z używkami wszelkiego typu. Nie rozumiem, nie chcę zrozumieć.
      • gazeta_mi_placi Re: Praca seksualna 26.10.14, 08:33
        Nie znasz tematu to się nie udzielaj, taka sama ilość brutalnych klientów jak w ogóle ludzi, czyli generalnie większość jest normalna i dość rzadko trafia się jakiś brutal.
        Sama sprawdź.
        • naomi19 Re: Praca seksualna 26.10.14, 08:38
          do burdelu chodzą głównie żonaci mężczyźni, których żonki nie preferują ostrego lańska w trakcie
          z żonką na spokojnie, z dziwką na ostro
          nie wiedziales?
          • guderianka Re: Praca seksualna 26.10.14, 08:39
            a Ty myślisz, że płatny sex to tylko w burdelach ? big_grin
            o święta naiwności!
            • naomi19 Re: Praca seksualna 26.10.14, 09:07
              nie, pisze o calym sex biznesie, rowniez tym przydomowym i ulicznym
              • gazeta_mi_placi Re: Praca seksualna 26.10.14, 09:48
                W ilu pracowałaś, ile takich kobiet znasz?
          • gazeta_mi_placi Re: Praca seksualna 26.10.14, 08:42
            Są Panie które specjalizują się wyłącznie w BDSM, ich usługi najczęściej są więcej płatne niż zwykła stawka.
            Żadna tajemnica.
            Większości jednak chodzi o zwykły seks. Mężczyźni lubią różnorodność, a nie każdy jest przystojnym wygadanym kawalerem mającym dużo czasu na łowie "darmowych" chętnych po dyskotekach.
            Co Cię to obchodzi? Za Twoje chodzą albo za moje? Mają kasę to korzystają. Gdyby mi się zachciało młodzika na stare lata też bym wolała pójść i sobie spokojnie wybrać za kasę a nie kombinować po studenckich dyskotekach była złapać jakiegoś zdesperowanego "darmowego" młodzika.
        • lily-evans01 Re: Praca seksualna 26.10.14, 08:48
          No właśnie, gazeto, fachowe publikacje znawców tematu mówią coś innego.
          Faceci nie chodzą do agencji dla fajnego seksu, bo żona oziębła i zaniedbana.
          Do prostytutek idą panowie, którzy chcą się wyżyć - bez skrępowania schlać się, stosować przemoc, bicie, wszelkie perwersje...
          I dlatego jest to tak ryzykowne zajęcie, możesz trafić na gościa, który np. wybije ci zęby, zanim ochroniarz sforsuje drzwi.
          • guderianka Re: Praca seksualna 26.10.14, 08:51
            Ty czytasz fachowe publikacje czy oglądasz W11 ? big_grin
            Wiesz, bo świadczenie usług seksualnych płatnych-to NIE TYLKO burdel, przemoc, wybicie zębów i ochroniarz za drzwiami wink
            • lily-evans01 Re: Praca seksualna 26.10.14, 09:00
              Lux prostytutki wybierające sobie klientów, czy związane z 1-2 zamożnymi sponsorami to wierzchołek góry lodowej, taki, jakim były np. antyczne hetery i kurtyzany. Przeważająca większość skazana jest na oddawanie sporej części zarobku agencji lub ochroniarzowi, a klienci są przypadkowi. Już nie mówię o tych biednych dziewczynach na autostradach.
              Jako żona policjanta powinnaś mieć mniej naiwny ogląd, rzeczywistość to nie "Pamiętniki kurtyzany" wink.
              • gazeta_mi_placi Re: Praca seksualna 26.10.14, 09:03
                Nie sporej, tylko najczęściej połowę, ewentualny napiwek najczęściej jest wyłącznie dla niej.
                Jak klient płaci 200 zł za godzinę to 100 zł (po oddaniu połowy) to przecież też nie wyzysk.
                Zgadza się, że najgorzej mają tirówki.
                • lily-evans01 Re: Praca seksualna 26.10.14, 11:06
                  No kuźwa, jakbym miała oddać pracodawcy 50% wynagrodzenia, to czułabym się wyzyskiwana do bólu... Zresztą co to za pracodawca, nawet panny, które przyjmują klientów w swoich/wynajętych mieszkaniach (a więc nie korzystają z pomieszczeń agencji) muszą płacić haracz sutenerom. Równie dobrze mogłyby sobie zatrudnić legalną firmę ochroniarską, taką ekipę, która przyjeżdża, jak wciśniesz przycisk wink. Taniej by je to chyba wyniosło.
                  • gazeta_mi_placi Re: Praca seksualna 26.10.14, 15:40
                    Ja wolałabym oddawać połowę, a mimo to mimo oddania połowy dostawać przykładowo 100 zł za godzinę niż nic oddawać i pracować za 6 zł za godzinę (a i taką pracę - ostatni przykład miałam dość niedawno).
                    • lily-evans01 Re: Praca seksualna 26.10.14, 18:03
                      To się bierz do tego biznesu, wolna droga big_grin big_grin big_grin.
                      Ja tam wolę moje dwadzieścia parę zł za stronę, w domowym ciepełku, przed kompem. Mogę siedzieć w szlafroku, w gaciach, uczesana, nie uczesana itp. - robię to, co lubię i czuję się w miarę wolnym człowiekiem wink.
                      • jakw Re: Praca seksualna 26.10.14, 20:17
                        lily-evans01 napisała:

                        > To się bierz do tego biznesu, wolna droga big_grin big_grin big_grin.
                        > Ja tam wolę moje dwadzieścia parę zł za stronę, w domowym ciepełku, przed kompe
                        > m. Mogę siedzieć w szlafroku, w gaciach, uczesana, nie uczesana itp.
                        Ale jako "pracownica seksualna" to mogłabyś pracować nawet i bez gaci ...wink
                • minor.revisions Re: Praca seksualna 26.10.14, 17:05
                  >Jak klient płaci 200 zł za godzinę to 100 zł (po oddaniu połowy) to przecież też nie wyzysk.

                  oczywiście, że wyzysk, w końcu za co alfons bierze od niej tę kasę? nie mówiąc o tym, że ona z tego, co zostanie, musi ponieść wszelkie koszty, związane z prezentacją, wyglądem, zdrowiem, więc alfons dostaje dużo więcej, niż ona.
                  • lily-evans01 Re: Praca seksualna 26.10.14, 18:04
                    Ooo! No właśnie!
                    Poza tym taka "przymusowa" ochrona jest wątpliwa - ochroniarza bardziej interesuje to, ile z Ciebie dziś wyciągnie, niż Twoje zdrowie i nietykalność.
              • guderianka Re: Praca seksualna 26.10.14, 09:05
                Ale ten związek jest o "pracy seksualnej" ( wybór) a nie prostytucja ( przymus)
                • lily-evans01 Re: Praca seksualna 26.10.14, 11:10
                  Myślisz, że kobieta zajmująca się tym "z wyboru" nie musi się opłacać alfonsom? Tak jak powyżej odpisałam gazecie, nawet kobiety przyjmujące klientów w mieszkaniach płacą haracz, sutenerzy interesują się nimi tuż po zamieszczeniu anonsu w internecie czy gdzie tam i składają wizytę...
                  A żeby mieć ze 2-3 ulubionych, spokojnych klientów, z którymi masz sympatyczne relacje i wiesz, że dla nich takie spotkanie to przyjemność, a nie okazja do wyżycia się na kobiecie - musisz najpierw ich znaleźć drogą selekcji.
                  Przy takim zajęciu nie uciekniesz od elementu przymusu, i to najczęściej bardzo nieprzyjemnego.
            • naomi19 Re: Praca seksualna 26.10.14, 09:08
              nie TYLKO, ale większość
              ty za to masz jakis wyidealizowany obraz burdelu i dziwek, ze panowie tacy czysciusiency i kulturalni, ze glaskaja po glowce i czule rozawiaja prze i po
              to dopiero naiwnosc!
              • guderianka Re: Praca seksualna 26.10.14, 09:10
                Ja w ogóle nie piszę o burdelach, co Wy się tak na tym zafiksowałyście
                • naomi19 Re: Praca seksualna 26.10.14, 09:35
                  ja pisze o calej sex branzy, bo jak juz isalam nie ma znaczenia, czy dziewczyna smaruje sie kremem przed skypem, wypina i jęczy czy tez stoi na trasie. Ja nie widze roznicy.
          • gazeta_mi_placi Re: Praca seksualna 26.10.14, 09:01
            To są naprawdę wyjątki, tak samo jak np. ekspedientka w sklepie z biżuterią może zostać napadnięta.
            Naprawdę to nie jest aż tak (choć dużo też zależy od rodzaju samego przybytku) brutalne, drastyczne jak sobie wyobrażacie.
            Na dawnym bloku działały podobno co najmniej dwie mieszkaniówki dzienne, z tego okresu nie kojarzę żadnych ekscesów.
            Ekscesy za to były raz z normalnymi wynajmujący studentami którzy się raz naćpali i zrobili bydło na klatce, była policja, obecnie już nie mieszkają.
            Takie mieszkaniówki dzienne, działające powiedzmy do 18.00 , tam raczej pijany rzadko kiedy trafi.
            Plus są jeszcze Panie które obsługują 2-3 stałych klientów i na tym koniec.
            • naomi19 Re: Praca seksualna 26.10.14, 09:09
              Niestety, to nie sa wyjatki, jak piszesz, choc oczywiscie wygodniej-nam wszystkim- byloby w to wierzyc
              ze panie w pracy sie spelniaja, rozwijaja, a brutal to tylko jeden na 10 klientow
              • guderianka Re: Praca seksualna 26.10.14, 09:14
                Koleżanka pracowała onegdaj w agencji towarzyskiej. Spotykała się z klientami zawsze na gruncie neutralnym -hotel, mieszkanie, auto, las itp. Miała określony typ "klienta" i tylko takie "zlecenia" przyjmowała. O zgrozo, większość z jej klientów to faceci dojrzali, często z obrączkami na palcu, "na poziomie"- garnitur (to było 15lat temu), pozycja, kasa. Jeden numerek-nawet 500-700zł

                I takie sytuacje-pasowałyby mi do tego, co określone zostało jako "praca seksualna". Podobnie jak współczesne portale o tematyce seksualne, gdzie jasno jest określone -kto , kogo i za ile szuka.
                • naomi19 Re: Praca seksualna 26.10.14, 09:34
                  Czyli cud, miód, ty jej oczywiście uwierzyłaś. Wszystko fajnie, tylko nie zarzucaj innym naiwności, ok?
                  • guderianka Re: Praca seksualna 26.10.14, 09:38
                    Nie miałam powodów, żeby nie wierzyć
                    A Cud-miód- sama dopisujesz
                    Jak nie jedna skrajność , to druga
                • lily-evans01 Re: Praca seksualna 26.10.14, 11:12
                  Myślisz, że naprawdę wszyściusieńko Ci opowiedziała o swojej pracy? wink
                  A połowę z tego numerku to jej agencja zabierała.
                • incubus_0 Re: Praca seksualna 26.10.14, 11:13
                  Cóż, osoba parająca się takim zajęciem nie byłaby moją koleżanką. Bo jeśli zmusiłaby ją do tego sytuacja życiowa, wolałabym sama jej pomóc, a jeśli to wolny wybór, to nie chcę obok siebie osób o takiej moralności i mentalności.
                  • gazeta_mi_placi Re: Praca seksualna 26.10.14, 13:17
                    A jeżeli nie byłabyś jej w stanie pomóc? Nie miała byś takich możliwości?
                    • incubus_0 Re: Praca seksualna 26.10.14, 13:45
                      Starałabym się na pewno. Nie wierzę, nie nie można pomóc kobiecie tak, aby nie musiała robić z siebie gumowej lali.
                      • gazeta_mi_placi Re: Praca seksualna 26.10.14, 15:35
                        Sama jesteś gumowa lala. Darmowa gumowa lala, bo seks chyba uprawiasz? To samo te Panie robią za pieniądze co Ty za darmo.
    • jakw Re: Praca seksualna 26.10.14, 20:12
      Dla mnie jest to nieprzekonujące. Bo określenie praca seksualna robi z prostytucji pracę jak każda inna. Btw czy któraś z pań tu obecnych chciałaby, żeby jej córka zajmowała się "pracą seksualną"?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja