Dodaj do ulubionych

Jak można nie umieć gotować?

    • emka_waw Re: Jak można nie umieć gotować? 30.10.14, 13:35
      Moja teściowa.

      Antytalent kuchenny absolutny, gdyby Nobla dawali za brak umiejętności kuchennych, zgarniałaby go co roku, i to w cuglach:
      - nie widzi potrzeby gotowania. Jeśli nie podstawi się jej POD NOS czegoś innego, potrafi przeżyć tygodnie niemal wyłącznie na bułkach i kawie.
      - podstawianie pod nos: nie wystarczy jej powiedzieć "mamo, w lodówce tu jest ser, tu wędlina, sałata pomidor, niech mama zrobi sobie kanapkę" - nie zrobi. Trzeba zrobić, usiąść nad nią i dopilnować, żeby zjadła ("nie jestem głodna" "zjem później" "zapchałam się")
      - gotowanie: brak wiedzy (brak przyswajania wiedzy), umiejętności, technik, talentu. Jej matka i siostry gotowały lub gotują naprawdę dobrze, można by rzec organicznie (bez kostek i weget), ona wcale. Przez całe życie gotował jej mąż (gotował strasznie, ale coś tam gotował). Kiedyś, jak tylko poznałam jej syna, chciała mnie ugościć, wspięła się na wyżyny swoich umiejętności kulinarnych i poczęstowała mnie UGOTOWANĄ kurą, taką sklepową, o smaku papieru. Na moje delikatne pytanie, co zrobiła z rosołem z tej kury, odparła "jakim rosołem?"... rosół znała jedynie z kostki, wylała cały wywar do zlewu. Innym razem postanowiła coś UPIEC. Kurze ćwiartki. Na szczęście byliśmy obecni przy wstawianiu mięsa do piekarnika, i dłuuugo musiałam jej tłumaczyć, że przed pieczeniem trzeba wyjąć te trzy dodatkowe blachy i zestaw form do ciasta z piekarnika, bo się mięso będzie piekło ze sto lat, albo wcale się nie upiecze. Ona wpychała tę brytfankę pomiędzy blachy i foremki. Co na koniec usłyszałam? - "to kurczaka piecze się tylko godzinę? Ja zawsze piekłam ze dwie, albo i dłużej..."
      - jedyne gotowane przez nią świąteczne danie? Zupa owocowa. Według niej. Według mnie jest to rozgotowany makaron z kompotem.
      - "mam mnóstwo jedzenia w lodówce" - odpowiedź na moje pytanie, czy ma co zjeść w weekend. To "dużo" to była paczka kupnych kopytek, pomidor, butelka wody i światło.
      - dawałam jej kiedyś obiady do podgrzania sobie w domu. Przestałam. Większość w końcu szła do kosza. Nigdy nie miała na to czasu/chęci. Buła i kawa rulez.

      Mój mąż, odkąd pamięta, stołował się u swojej babci, a odkąd zaczął zarabiać, zaanektował sobie jedną półkę w lodówce i gotował sobie sam. Omlety robi świetne smile

      --
      Jak ktoś ma ptasi móżdżek, to nawet na złotej grzędzie jest tylko kurą.
      • dankaimirek Re: Jak można nie umieć gotować? 30.10.14, 13:40
        emka_waw napisała:


        > Mój mąż, odkąd pamięta, stołował się u swojej babci, a odkąd zaczął zarabiać, z
        > aanektował sobie jedną półkę w lodówce i gotował sobie sam. Omlety robi świetne
        > smile
        >

        no to rzeczywiście mąż "gotuje" omlety.
        A teściowa to chyba ma z 85-90 lat, takie teksty to u bardzo starszych babuń.
        • memphis90 Re: Jak można nie umieć gotować? 30.10.14, 16:31
          Ja u mojej mamy odkryłam ostatnio patelnię z tłuszczem z poprzedniego smażenia...
          --
          "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
          Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
          Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
      • ola Re: Jak można nie umieć gotować? 30.10.14, 13:58
        jakbym o sobie czytała smile
        Mam do jedzenia taki sam stosunek jak ona, a gdy nie ma dzieci w domu za całe jedzenie starcza mi kajzerka z serem (dziennie wychodzą mi tak ze 3 żeby nie czuć głodu). Bez masła, bo to juz za dużo zachodu smile
      • sonniva Emka! 30.10.14, 13:58
        TO my mamy tą samą teściową? big_grin
        A ja myślałam, ze druga taka się nie urodziła, bo to nie jest możliwe!! big_grin
        • emka_waw Re: Emka! 31.10.14, 09:18
          Mąż jedynak, więc niestety nie. Chyba że to są zamienione w szpitalu bliźniaczki wink

          > TO my mamy tą samą teściową? big_grin
          > A ja myślałam, ze druga taka się nie urodziła, bo to nie jest możliwe!! big_grin


          --
          Jak ktoś ma ptasi móżdżek, to nawet na złotej grzędzie jest tylko kurą.
      • dankaimirek Re: Jak można nie umieć gotować? 30.10.14, 14:19
        klamkas napisała:

        > A jak można nie umieć rozwiązywać całek? Przecież otwierasz książkę, albo jakąś
        > fajną stronę o matematyce i tam jest podany przepis na rozwiązanie każdego rod
        > zaju całki?


        ha ha, tak jak z graniem na pianinie, nuty są, dlaczego nie każdy gra?
          • dankaimirek Re: Jak można nie umieć gotować? 30.10.14, 14:31
            mx3_sp napisała:

            > ale jeść musisz codziennie, od narodzin, a siedzieć przy fortepianie czy rozwią
            > zywać równania nie. Więc obycie, doświadczanie, wypracowanie odpada.


            jeść musze codziennie, ale gotwac moze ktoś inny, szykować do stołu. No nie? nie ma to nic wspólnego z umiejetnościami osoby spożywającej. moje dziecko je, a ja podaje gotuję. Tzn że musi umiec robić? Nie.
            Jesc moge w restauracji, barze itd, grać możnatak samo.Robic zadania.
          • klamkas Re: Jak można nie umieć gotować? 30.10.14, 14:32
            Mój mąż żyjąc sam, przez pięć lat nie ugotował nic ponad ryż (w woreczku, bo takiego bez woreczka ugotować nie umie). Jadł - kanapki, jajka, czasami sobie coś zamówił. Nie był po tym czasie niedożywiony, nie miał awitaminozy.

            Żeby jeść nie trzeba gotować i nie koniecznie trzeba też żerować na innych
    • anula_anka Re: Jak można nie umieć gotować? 30.10.14, 14:47
      Nie wiem jak, ale można.
      Znam 2 osoby, które tego nie potrafią.
      Obie to panie 50+, których rodzeństwo, rodzice umieją/ umieli gotować.
      To moja matka i matka mojego chłopa.
      - To jak moja matka potrafiła zepsuć najprostszą surówkę urosło już do legendy
      - Zupa to dla niej woda i pływające w niej składniki w postaci ziemniaków i suszonych warzyw (tak, tak nawet w sezonie, gdy warzywa piękne, pachnące i za pół darmo)
      - Na przyjęcia typu imieniny, urodziny przez lata był ten sam jadłospis- okropny, niezjadliwy i brzydki, ludzie nauczyli się przychodzić po obiedzie

      Teściowa
      - wszystkiemu się dziwuje i wszystkiego boi- w wieku lat 50+ dowiedziała się o pomidorowej z pomidorów, o pieczeniu ryby w całości, o zastosowaniu oliwek w potrawach na ciepło
      - soli nie używa, bo nie umie
      - zawsze ugotuje za duzo, choć to nietrudno policzyć ile ziemniaków zjedzą 4 osoby- nagotowane dla 10. albo i więcej
      - teściowa moja mogłaby się żywić chlebem lub bułkami oraz pomidorami


      • memphis90 Re: Jak można nie umieć gotować? 30.10.14, 16:35
        > - Na przyjęcia typu imieniny, urodziny przez lata był ten sam jadłospis- okropn
        > y, niezjadliwy i brzydki, ludzie nauczyli się przychodzić po obiedzie
        >
        Dla nas wybawieniem podczas imprez stały się zupy w torebkach- szparagowa czy pieczarkowa smakowały zdecydowanie lepiej, niż dania mojej mamy, a podane z groszkiem ptysiowym wnosiły powiew elegancji w siermiężne lata '90. Teraz stanowczo domagamy się kurczaka z papirusa albo gotowej pieczeni z indyka big_grin
        --
        "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
        Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
        Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
    • ashraf Re: Jak można nie umieć gotować? 30.10.14, 14:54
      Rozumiem, ze niektorzy nie maja talentu kulinarnego, nie przygotowuja wymyslnych pieczeni, ciast, skomplikowanych potraw, rozumiem tez, ze niektorzy nie lubia gotowac. Jednak brak umiejetnosci wyzywienia siebie i rodziny w podstawowym zakresie (chocby kilka prostych dan obiadowych) uwazam za kalectwo, niezaleznie od plci.
    • kropkacom Re: Jak można nie umieć gotować? 30.10.14, 15:01
      > I tak się zastanawiam co to znaczy, że ludzie nie potrafią gotować. Rozumiem, ż
      > e ktoś nie ma czasu na gotowanie, nie posiada kreatywności w kuchni itd.

      Nie ludzie. Kobiety big_grin Na pewno to miałaś na myśli, prawda? Bo w końcu panowie tu jak raz w dyskusjach o gotowaniu udziału nie biorą.

      Odtworzenie przepisu z blogu big_grin nie jest równoznaczne z podaniem potem zjadliwego dania. Chyba teraz nie znam ludzi, którzy zupełnie gotować.
      --
      "Kontrola lotu do majora Toma
      Kontrola lotu do majora Toma
      Proszę zażyć swoje proteinowe tabletki i włożyć hełm."
      • kropkacom Re: Jak można nie umieć gotować? 30.10.14, 15:06
        ...nie potrafią gotować. Sama gotuje na poziomie zadowalającym. Mnie i rodzinę. Mój mąż dobrze gotuje i nie tylko dobrze jak na mężczyznę big_grin Wielu rzeczy nie umiemy ugotować, bo po prostu tego nie gotujemy tongue_out Nie zawsze przepis z blogu równa się sukces na stole. Nawet jak wiernie odtworzony. To chyba tez problem, ze blogerzy sami też często nie przyznają się do tego, że coś im średnio wyszło.
        --
        "Kontrola lotu do majora Toma
        Kontrola lotu do majora Toma
        Proszę zażyć swoje proteinowe tabletki i włożyć hełm."
    • nanuk24 Re: Jak można nie umieć gotować? 30.10.14, 15:38
      Jest gotowanie i gotowanie. Dla mnie ktos, kto nie potrafi ugotowac ziemniaki, makaronu, czy na szybko usmazyc miesa lub jajecznice jest zyciowa niedorajda, bo do tego nie potrzeba wiedzy tajemnej.
      Inaczej ma sie gotowanie jako sztuka, bo trzeba przyznac, ze jest to sztuka, a nie kazdy jest urodzonym artysta i ma zapedy kulinarne.
      Osobiscie, rodzine wykarmie. Sa dania, ktore mi wyjda, sa takie za ktore w zyciu sie nie wezme, bo z gory wiem, ze bedziemy glodni i sa pospolite dania, ktore za chiny ludowe wyjsc mi nie chca, np klarowny rosol. W smaku wychodzi pyszny, ale placze nad wygladem.

      --
      “I didn’t have any eggs, so I replaced them with a banana-chia-flaxseed pulse. It turned out terrible; this recipe is terrible.”
      • ainafets Re: do nanuk24 30.10.14, 16:56
        nanuk24 napisała:

        ... sa pospolite dania, ktore za chiny ludowe wyjsc mi nie chca, np klarowny rosol. W smaku wychodzi pyszny, ale placze nad wygladem.>


        Mnie kiedyś też rosół nie zawsze wychodził klarowny, ale odkąd używam przefiltrowanej wody do gotowania (dzbanek z filtrem) to mój rosół od tej pory zawsze jest klarowny. Podobno też rosół powinien się wolno gotować na małym ogniu, bo inaczej podobno nie jest klarowny.
        • nanuk24 Re: do nanuk24 30.10.14, 18:25
          Dzieki za rade z woda, wyprobuje. Rosol gotuje na malutenkim ogniu, ledwo pyrka a i tak nie wychodzi klarowny

          --
          “I didn’t have any eggs, so I replaced them with a banana-chia-flaxseed pulse. It turned out terrible; this recipe is terrible.”
          • hema14 Re: do nanuk24 31.10.14, 09:03
            Ja mam jeszcze taki "przesąd", że tuż przed zagotowaniem trzeba zdjąć ten szum (czy ścięte białko to jest?), tę białą pianę z wierzchu, to też dla klarowności. I że na wolnym ogniu i bez przykrywki - ale nie wiem, może można przykrywać smile
      • sfornarina Re: Jak można nie umieć gotować? 30.10.14, 17:42
        Klarowny wychodzi, gdy pozbierasz farfocle na samym poczatku, po wrzuceniu do zupy miesa smile

        --
        It's important for me to create trends and not to follow them. I know that sounds arrogant, but I'm afraid of competition so it's vital I know what my competitors are doing so that I can do something else. (Alain Ducasse)
        • ainafets Re: Jak można nie umieć gotować? 30.10.14, 18:19
          sfornarina napisał(a):

          > Klarowny wychodzi, gdy pozbierasz farfocle na samym poczatku, po wrzuceniu do zupy miesasmile
          >


          W moim rosole nigdy nie było żadnych farfocli, ponieważ ja najpierw samo mięso (tylko do zagotowania) wrzucam do innego garnka. Później opłukuje zimną wodą to "sparzone" mięso i wrzucam go do gara z rosołem. A i tak rosół nie zawsze był klarowny nieraz musiałam od razu z niego zrobić zupę pomidorową. Czasami był. Od kiedy mam filtr zawsze jest klarowny, nawet jak się przez kilka minut mocno gotuje.
        • nanuk24 Re: Jak można nie umieć gotować? 30.10.14, 18:27
          Robie tak i nic. naprawde wyprobowalam wszystkich technik, moja mam jest mistrzyniaw w gotowaniu rosolu i dawno juz zalamala nade mna rece. Tez nie wie, dlaczego mi nie wychodzi, a robie dokladnie tak jak ona. Ale sie nie poddaje, moze sie do osiemdziesiatki wyrobiebig_grin

          --
          “I didn’t have any eggs, so I replaced them with a banana-chia-flaxseed pulse. It turned out terrible; this recipe is terrible.”
          • lola211 Re: Jak można nie umieć gotować? 30.10.14, 22:30
            Trzeba zebrac szumowiny, musi pyrkac minimalnie i dobrze jest dolac do gotujacego sie rosołu gdzies po 10 minutach szklanke zimnej wody lub wrzucic kostki lodu.To klaruje rosól.
            Od kiedy zauwazylam, ze potrafi zmętniec od cebuli nie daje jej do gara.
            Rosól wychodzi klarowny.
            --
            Pomoc dla Krzysia
          • antychreza Re: Jak można nie umieć gotować? 30.10.14, 22:35
            Jeśli gotujesz na wołowinie, to mięso przed gotowaniem musi się wymoczyć w zimnej wodzie żeby pozbyć się resztek krwi. Tak samo zauważyłam, że jeśli posolę wywar już jak się gotuje, a nie na samym początku, to szumowiny ładnie wyłażą na wierzch i łatwo je zebrać.
            • sfornarina Re: Jak można nie umieć gotować? 30.10.14, 22:37
              Ja zawsze myje wolowine w zimnej wodzie przed wlozeniem jej do gara (ogony wolowe albo zebra wolowe). Sole tez pozniej, jak juz wszystko sie gotuje. Moze dlatego wychodzi klarowny smile

              --
              It's important for me to create trends and not to follow them. I know that sounds arrogant, but I'm afraid of competition so it's vital I know what my competitors are doing so that I can do something else. (Alain Ducasse)
      • anula_anka Re: Jak można nie umieć gotować? 31.10.14, 08:30
        A propos odtwarzania przepisów.
        Mój chłop nie gotuje, bo gotuję ja.
        Ale potrafi, tzn, nie jest ostatnią pierdołą.
        Kiedyś postanowił mnie zaskoczyć sałatką śledziową- jeszcze nie mieszkaliśmy razem.
        I zupełnie pominął fakt moczenia śledzi przez dwa dni w mleku, bo "komu by się chciało"
        W rezultacie dostałam słonego jak cholera śledzia, którego zjeść się nie dało, wszystko nim śmierdziało, a nawet wszystkożerny chłop z azbestowym żołądkiem na nim poległ i wywalił smile
    • eliszka25 Re: Jak można nie umieć gotować? 30.10.14, 16:38
      mozna. sa ludzie, ktorzy nie potrafia np. dobrze doprawic, dosmakowac. moja tesciowa mowi, ze niektorzy ludzie "nie maja tego smaku", z ktorym po prostu trzeba sie urodzic. w pelni sie z nia zgadzam. mam taki przyklad w najblizszej rodzinie. bylo nas w domu 4 siostry, wszystkie uczylysmy sie od tej samej mamy, a jak zrobimy te sama potrawe z tego samego przepisu, to mamy jest pyszna, siostry i moja tez dobra, a jednej siostry ewentualnie zjadliwa. ona zrobi wszystko dokladnie wg przepisu, ale mimo wszystko nie doprawi tak, jak trzeba. niby da sie zjesc, ale to jednak nie to. tak samo, jak moja szwagierka. teraz juz sie poddala i posilkuje sie po prostu gotowymi przyprawami czy sosami i dzieki temu jej jedzenie jest dobre. wczesniej bylo zjadliwe, ale wlasnie - to nie to.

      mam tez znajoma, ktora potrafi wprawdzie odtworzyc przepis kropka w kropke, ale wystarczy, ze cokolwiek jej sie nie zgadza, czy zabraknie jednego skladnika i juz panika w oczach i koniec, dalej nie wie, co zrobic. nie potrafi w zaden sposob pokombinowac i dla nie obiad w stylu "co tam jest w lodowce", to po prostu czarna magia.

      moim zdaniem niektorzy ludzie nie maja wlasnie, jak to gdzies juz tu ktos napisal, wyobrazni kulinarnej. przepis odtworza, ale pokombinowac juz nie umieja. roznice da sie zauwazyc juz w trakcie gotowania. zdarzylo mi sie gotowac wspolnie z opisana wczesniej znajoma. podstawowa roznica miedzy nami polegala na tym, ze ja w razie watpliwosci bralam lyzke, smakowalam i zastanawialam sie, czy ewentualnie cos jeszcze dodac, a ona spogladala na kartke i odkreslala kolejne pozycje.
    • jagienka75 Re: Jak można nie umieć gotować? 30.10.14, 18:08
      o sobie słyszałam, że umiem gotować. tak mówią ci, którzy u mnie jedli/kosztowali tego, co przyrządziłam, ale nie rozumiem tego, że ktoś może lubić gotować.
      dla mnie gotowanie to mordęga i gotuję tylko dlatego, żeby mąż/dzieci zjedli coś ciepłego. ja sama mogłabym nie jeść wcale. mogłabym się żywić suchym chlebem i popijać go wodą/kawą/herbatą.
      więc JAK MOŻNA LUBIĆ GOTOWAĆ?
      ja nienawidzę.
      --
      Ludzie często domagają się prawdy, ale rzadko lubią jej smak.
    • inguszetia_2006 Re: Jak można nie umieć gotować? 30.10.14, 21:02
      Witam
      Można. Moja przyjaciółka nie umie. Do tego stopnia, że mnie pyta, ile konkretnie i czego? Np. chce rosół ugotować. I jak jej powiem... no wiesz... kawałek kury, kawał woła etc. to dopytuje, ale ile tego?;-P Muszę doprecyzować i podać gramaturę, uwzględniając wielkość garnka;-D I dodać, żeby do rosołu brała tłuste mięso, bo będzie rosołek bezbarwny. Kompletny brak fantazji kulinarnej. Ja też nie jestem kucharką na potęgę, ale rzucę okiem w przepis i już wiem, kumam, wyobrażam sobie smak. Ona tego nie potrafi. A poza tym to wspaniała, zorganizowana osoba, prawdziwy przyjaciel na dobre i na złe.
      Pzdr.
      Ing
      • lola211 Re: Jak można nie umieć gotować? 30.10.14, 22:51
        No wlasnie- fantazja kulinarna.Wyobraznia.
        Fizyka i chemia.
        Ja ucze swojego chlopa, ktory dla mnie jest kulinarnym analfabetą niestety.Owszem, jajecznice pyszna zrobi i pure ziemniaczane i pare innych podstaw.
        Ale jak cos mozna spieprzyc to on to na pewno zrobi.Nieswiadomie.
        Ma checi, ale to za malo.Nie ogarnia proporcji, nie potrafi wyobrazic sobie przyszlego smaku.
        Ja to umiem.Modyfikuje przepisy i gotuje smacznie, bo potrafie sobie wyobrazic jak to bedzie finalnie smakowalo.Jestem w stanie przewidziec, co sie zadzieje w trakcie procesu.Szukam uzasadnienia- np.dlaczego nalezy hartowac smietane czy tez po co sie cos blanszuje.To wszystko z czegos wynika.
        Wiem, ze za duzo marchwi w zupie= słodki smak.Ze poszatkowany por w zupie to okropne sflaczałe nitki.Ze nie dolewa sie bez sensu wody do zupy, bo ona straci na smaku.Ze ryz w zupie puchnie i trzeba go sypac w odpowiedniej ilosci.
        Dla niego to nie jest oczywiste.
        Jak gotowal bigos, to mu wyszedl kapusniak, bo podlewal wodą.
        Makaron zawsze rozgotuje.
        Antytalent jak nic.


        --
        Pomoc dla Krzysia
    • tiuia Re: Jak można nie umieć gotować? 30.10.14, 22:26
      Można - ja długo nie umiałam - nie czułam potrzeby żeby się nauczyć i nie lubiłam tego robić. Pierwszą zupę zrobiłam gdy mi dziecko zaczęło wyrastać ze słoiczkówsuspicious
      Teraz już umiem gotować - ale jeśli nie musiałabym to bym tego nie robiła.

      --
      www.beamaluje.blox.pl
    • antychreza Re: Jak można nie umieć gotować? 30.10.14, 22:46
      Można, moja babcia od strony taty nie umiała. Robiła jadalne z 5 dań i na tym koniec. Reszta to był dramat, urobiła się jak dzika, wyszło paskudne i potem miała pretensje do dziadka, że zamiast jej obiadu woli obiad mojej mamy (w czasach kiedy rodzice mieszkali z dziadkami). Mojemu tacie do dziś nie można powiedzieć, że w potrawie jest szpinak, bo szpinak kojarzy mu się z szarą breją pływającą w roztopionym smalcu (tak, babcia robiła szpinak na smalcu) i jak wie, to nie tknie dania. Jak się nie powie, to zjada i mu smakuje.
      Babcia miała w domu oryginalne wydana Monatowej i Ćwierczakiewiczowej. Przypuszczamy, że poszły albo do śmieci, albo na rozpałkę do pieca...
    • hema14 Re: Jak można nie umieć gotować? 31.10.14, 08:59
      Trochę doświadczenie w gotowaniu pomaga, pomimo posiadania przepisu ten wprawiony zrobi danie lepsze i szybciej - bo wie, które składniki może pominąć (np. nie lubi czegoś to nie da, albo zastąpi), ładniej i szybciej poobiera, ustawi inną temperaturę bo zna swój piekarnik i naczynia, takie szczegóły. Ja np. myślę, że mam już do gotowania dryg i do pieczenia ciast, ale niestety nie mam umiejętności ładnego podawania tychże i mimo smaku mam stres przy gościach czy dość dobrze przygotowałam stół (nie mam też pięknej zastawy, więc niestety obniża to wrażenia estetyczne). Lubię jednak wypróbowywać nowe dania, czytając przepis potrafię ocenić czy to będzie smaczne. Mój mąż gotuje bardzo rzadko i dlatego trzyma się ściśle przepisów, co do minuty gotuje ziemniaki (ja nawet nie patrzę na zegarek), denerwuje się na mnie gdy okazuje się, że czegoś tam nie ma a ja mówię "daj spokój to można zastąpić tym".
    • mgla_jedwabna Re: Jak można nie umieć gotować? 05.11.14, 15:17
      Przepisy zakładają pewien poziom wiedzy o gotowaniu, który większość osób ma. Np. że "dosolić" nie oznacza walnąć od razu łyżki soli, tylko dodawać po trochu. Albo że ta sól nie będzie wyczuwalna natychmiast, tylko trzeba dobrze wymieszać i dać zupie choć minutę na "przegryzienie się". Albo ile czasu smaży się mięso, by nie wyschło na wiór i nie stwardniało na podeszwę. Albo - jak nie zapomnieć o cieście w piekarniku wink To wszystko są rzeczy "na wyczucie", którego nabiera się drogą praktyki - a niektórzy zniechęcają się przy pierwszych porażkach.
    • jolunia01 Re: Jak można nie umieć gotować? 05.11.14, 15:52
      militta napisała:

      > W dzisiejszych czasach kiedy wystarczy wstuka
      > ć w wyszukiwarkę blogową posiadane składniki gotowanie naprawdę jest proste.

      Taaa, bardzo. Szkoda, że często efekt znacznie poniżej oczekiwań. Zbyt wiele gotowców, ersatzów, fixów i zupełnie niepasujących dodatków. Rzadko który blog kulinarny podaje NAPRAWDĘ DOBRE przepisy z NAPRAWDĘ DOBRYCH składników.

      > Spotkaliście się z ludźmi, którzy naprawdę nie potrafią gotować?

      Owszem. To naprawdę nie jest jakieś niespotykane zjawisko. Sama mogę być przykładem, że są potrawy, których nie umiem. Takie np. prawdziwe ciasto drożdżowe. Zawsze mi wychodzi "nie takie" - za twarde, za mdłe, za mało pulchne, za.... Albo owoce morza - nie umiem i już.
      Za to większość zup, mięs, potraw mącznych, sałatek, biszkoptów, tortów - w każdej chwili i bez namysłu.
      --
      Gdyby głupota niektórych wypowiedzi miała masę to internet kupowalibyśmy na kilogramy - by adellante12
      • babcia.stefa Re: Jak można nie umieć gotować? 26.07.16, 17:28
        Unikam przepisów z internetu jak tylko mogę - przeważnie katastrofa. Polski internet to głównie mięsne jeże, sałatki gyros, curry z kukurydzą albo strogonow z wieprzowiny, względnie jakieś potworki typu "leczo z cukinii". Ani oryginalne, ani fascynujące, dla przaśnych podniebień, dla których szczytem wyrafinowania są mrożone krewetki w majonezie albo "jak Józek z Głuchej Dolnej wyobraża sobie wykwintną kuchnię".
    • babcia.stefa Re: Jak można nie umieć gotować? 26.07.16, 13:12
      Tak, moja szwagierka. Jak coś poda na stół, to można się najwyżej modlić, żeby było nietrujące.

      Przy czym u niej wynika to ze specyficznych, hm, cech osobowości. Nie ma pojęcia o gotowaniu i żadnego obycia kulinarnego, ale uważa się za mądrzejszą od wszystkich autorów książek kulinarnych, więc zamiast robić zgodnie z przepisem wprowadza własne innowacje. Na przykład innowacyjnie przyprawiając. Do zupy paprykowo-pomidorowej potrafi wrzucić, poza toną paskudnych suszonych ziół, szafran i cynamon.
    • an.16 Re: Jak można nie umieć gotować? 26.07.16, 15:45
      Można nie umieć gotować tak samo jak można nie umieć oszczędzać czy urządzać wnętrz. Choćby nie wiem ile przepisów przeczytał, naoglądał się programów kulinarnych i postępował zgodnie z przepisem. Jeżeli nie ma kulinarnej wyobraźni, smykałki, ręki do przypraw, wyczucia co do stanu "ugotowania", to potrawa będzie co najwyżej zjadliwa. U takich osób nawet herbata nie smakuje. Po prostu nie umieją jej zaparzyć. Wtedy rzeczywiście lepiej jak zamówią gotowca i podadzą dilmah w saszetce.
    • figrut Re: Jak można nie umieć gotować? 26.07.16, 16:07
      Można. Można mieć przepis, a nie mieć wyczucia smaku. Zrobić coś zbyt jałowe, słone lub pikantne. Jedni mają talent do gotowania, inni nie i już. Śpiewać też nie każdy może, choć chyba każdy potrafi podpiąć się pod melodię i śpiewać z tekstem w ręku, ale do tego potrzebny jest nie tylko "przepis" (podkład muzyczny i tekst), ale również dobry głos i dobry słuch - proste.
    • rysiowa85 Re: Jak można nie umieć gotować? 26.07.16, 18:35
      na blogach i tym podobnych kucharskich stronach przepisy często są BEZSENSU. Jeśli masz wyobraźnie kulinarna to po przeczytaniu przepisu przypuszczasz, że to danie nie moze wyjść/być smaczne : niewłaściwe proporcje, brak jakiegoś składnika, niepotrzebny składnik itp. Dodatkowo często twój piekarnik i piekarnik osoby która pisze przepis może inaczej działać. Różnie można zinterpretować też wskazówki : dokładnie rozmieszać, dobrze ugnieść, smażyć na średnim ogniu itp.
      I najistotniejsze, ludzie maja różne gusta. To co zachwala autor może wcale nie być smaczne dla mnie. Spotkałam się z sytuacjami, ze osoby miały bardzo dobre mniemanie o swojej kuchni, a tego nie dało się zjeść (dodatki typu kucharek, vegeta , przesuszone mięso, rozgotowane kluski, nieodsączone z tłuszczu danie itp.) Dodam, ze chętnie podzieliłby się przepisami.

      Gotowanie to nie jedynie postępowanie według przepisu, potrzebna jest tez wyobraźnia, intuicja pewnego typu. Tak, niektórzy nie potrafią gotować. Wolałabym u takiej osoby zjeść sałatkę (pokroić to jednak każdy potrafi) lub kanapki, niż "wymordowane", często czasochłonne danie
    • mid.week Re: Jak można nie umieć gotować? 26.07.16, 18:43
      Dla mnie umieć gotować oznacza, ze otwierasz lodówkę, ogarniasz wzrokiem co masz do dyspozycji i wiesz już co możesz z tego zrobić. Umiesz dopasowac przyparwy i sposób obróbki do produktów. Nie musisz korzystac z wagi aby omierzyć proporcje składników.
      No więc ja nie umiem gotować.
    • viridiana73 Re: Jak można nie umieć gotować? 26.07.16, 19:08
      Co prawda wątek stary, ale muszę się pomądrowaćsmile
      Gotowanie jest również kwestią dobrej organizacji. Tu wstawiam wodę, tu siekam, a na patelni mi się smaży. Zostawiłam kiedyś chłopa z bojowym zadaniem: "Zrób na obiad makaron jakiśtam"- proste, ja ogarniam to w 25 minut. Przyszłam z dniówki, chłopa już nie było, kartka: "2 godziny mi to zajęło!!". Jakim cudem? Ano okazało się, że chłop czytał jedno zdanie z przepisu, wykonywał czynność, czytał drugie, wykonywał, itd. Nie przeczytał przepisu w całości, nie pomyślał, że pewne rzeczy robi się jednocześnie...
      A doświadczenie to jeszcze insza inszość, ja 22 lata temu nie wiedziałam, że jak wsypię makaron wcześniej do zupy, to mi napęcznieje, i płakałam nad sosem z grudkami...
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka