J. Kowalczyk - miłość bez happy endu

30.10.14, 13:32
nocoty.pl/gid,16996774,kat,1013547,opage,2,title,Justyna-Kowalczyk-dziennikarz-ktory-zlamal-jej-serce-zaplaci-za-to,galeria.html#opinie
Jakiś czas był wątek nt jacy panowie najczęściej zdradzają - dziennikarze?!

Szkoda głównie żony i dzieci tego dziennikarza.

    • konsta-is-me Re: J. Kowalczyk - miłość bez happy endu 30.10.14, 13:36
      No szkoda,
      rowniez szkoda sie wiazac z zajetym facetem.
    • mondovi Re: J. Kowalczyk - miłość bez happy endu 30.10.14, 13:37
      Ciekawy sposób na "walkę o uczucie" - kontakt ze zdradzaną żoną... Liczyła na to, że żona wystawi niewiernego partnera za drzwi i on, zostawszy na lodzie, zdecyduje się na związek z nią, mimo że wcześniej nie miał na to ochoty?
    • ziarenko-piasku Re: J. Kowalczyk - miłość bez happy endu 30.10.14, 13:43
      A ona niech już nie robi z siebie takiej ofiary...Co, to tylko jego wina? Bo tak tam brzmi...On niewinna szara skrzywdzona myszka?
      Ucierpiała żona i dzieci...a twoje cierpienie, droga Justynko, to sama sobie zafundowałaś!!!
    • marzeka1 Re: J. Kowalczyk - miłość bez happy endu 30.10.14, 13:44
      Jak chciała mieć dziecko (a gdzieś czytałam, że bardzo) , to źle faceta wybrała. I mimo wszystko w tym układzie gorszy jest ten dziennikarz, to on ma zobowiązania i swoją rodzinę. I pewnie pani Justyna nie była jego pierwszą kobietą na boku.
      • gazeta_mi_placi Re: J. Kowalczyk - miłość bez happy endu 30.10.14, 13:45
        Dokładnie, zawrócił dziewczynie w głowie.
      • agnieszka77_11 Re: J. Kowalczyk - miłość bez happy endu 30.10.14, 13:47
        marzeka1 napisała:

        > Jak chciała mieć dziecko (a gdzieś czytałam, że bardzo) , to źle faceta wybrała
        > . I mimo wszystko w tym układzie gorszy jest ten dziennikarz, to on ma zobowiąz
        > ania i swoją rodzinę. I pewnie pani Justyna nie była jego pierwszą kobietą na b
        > oku.

        Żona powinna teraz sprawdzić z kim jeszcze robił wywiady.
        • marzeka1 Re: J. Kowalczyk - miłość bez happy endu 30.10.14, 13:52
          Ale owszem, pani Justyna zmarnowała sobie część życia, że tak faceta wybrała, ale nie lubię takiego walenia w takie kobiety strasznie, bo to często droga (dziwna dla mnie) dla obrony faceta, że to wina "tej okropnej kobiety"- a prawda jest taka: ona źle wybrała faceta, ale główna wina leży w tym facecie, to on miał rodzinę, żonę i swoje dzieci- i pewnie przyzwyczajony do robienia na boki, przeraził się zostaniem znowu ojcem, ale na boku.
          • lilly_about Re: J. Kowalczyk - miłość bez happy endu 30.10.14, 13:55
            Tylko ze on pewnie żyje sobie dalej z rodziną, pracuje, a ona straciła miłość i dziecko. Nic z tego wyjść nie mogło, ale oboje wiedzieli w co sie ładują.
          • kol.3 Re: J. Kowalczyk - miłość bez happy endu 30.10.14, 13:56
            Otóż to.
          • mondovi Re: J. Kowalczyk - miłość bez happy endu 30.10.14, 13:58
            Kontakt z byłą żoną, jako walka o uczucie? To prosta zemsta raczej. Trudno za nią nie potępić kochanki, która przecież świadomie dążyła do tego, by rozbić cudzą rodzinę.
            • gazeta_mi_placi Re: J. Kowalczyk - miłość bez happy endu 30.10.14, 14:01
              A Miś tak dzielnie się bronił i zapierał.
              • mondovi Re: J. Kowalczyk - miłość bez happy endu 30.10.14, 18:14
                Ale ja nie bronię "misia". Są siebie warci.
      • barbibarbi Re: J. Kowalczyk - miłość bez happy endu 30.10.14, 14:26
        No racja, ona bardzo głupio zrobiła, ale to on zdradził swoją rodzinę.
        Ale naprawdę, nie ma już wolnych, młodych, przystojnych facetów? Po co jej był stary pryk, w dodatku żonaty? Co ona w nim zobaczyła? Nawet kichnąć bym nie chciała na takiego, a ona dziewczyna z takimi możliwościami, ładna, młoda, slawna, bogata, po co jej to było?
        • gazeta_mi_placi Re: J. Kowalczyk - miłość bez happy endu 30.10.14, 14:30
          Stać ją na kogoś lepszego.
          • minor.revisions Re: J. Kowalczyk - miłość bez happy endu 30.10.14, 17:51
            no stać ją, tylko gdzie oni są, ci lepsi, którzy jednocześnie nie szukają lasuni typu "trophy wife", która będzie gó...e ozdobą statusu pana?
    • mondovi Re: J. Kowalczyk - miłość bez happy endu 30.10.14, 13:50
      Ale tu miał za darmo i na zawołanie, więc po co się trudzić i wydawać pieniądze? Zdaje się, że komunikat ze strony pana, na czym polega układ, był klarowny. Brnęła w to mimo wszystko, licząc na uczucie.
    • triss_merigold6 Re: J. Kowalczyk - miłość bez happy endu 30.10.14, 13:55
      Oboje są siebie warci.
    • premeda Re: J. Kowalczyk - miłość bez happy endu 30.10.14, 13:56
      A wiecie który to taki madry był?
      • kol.3 Re: J. Kowalczyk - miłość bez happy endu 30.10.14, 13:57
        Ponoć jakiś Sebastian Parafianowicz jak wynika z komentarzy.
          • barbibarbi Re: J. Kowalczyk - miłość bez happy endu 30.10.14, 14:32
            A nie o tego chodzi? To dopiero jest pasztet:
            www.pudelek.pl/artykul/67684/byla_w_ciazy_z_zonatym_dziennikarzem_nie_porzucil_dla_niej_rodziny/
            • gazeta_mi_placi Re: J. Kowalczyk - miłość bez happy endu 30.10.14, 14:39
              Fajny sweterek ten w paski, jaka to firma?
              A Pan jeszcze gorszy niż wcześniejszy, bleee... Kudłaty łeb uncertain
              Mam nadzieję, że z dwojga ten pierwszy młodszy, bo na upartego można zobaczyć w nim jakiś urok, a ten jest tragiczny, pasztet pasztetów.
        • kol.3 Re: J. Kowalczyk - miłość bez happy endu 30.10.14, 13:59
          A jaki paskudny, fuj. Znajdzie sobie Justyna nowego i będzie miała kupę dzieciaków.
          • lilly_about Re: J. Kowalczyk - miłość bez happy endu 30.10.14, 14:02
            Jeśli gustuje w żonatych to może mieć z tym problem.
          • gazeta_mi_placi Re: J. Kowalczyk - miłość bez happy endu 30.10.14, 14:04
            Ale pasztet, gorzej niż informatyk.
          • pederastwa Re: J. Kowalczyk - miłość bez happy endu 30.10.14, 14:30
            A mi się całkiem podoba. Kiedyś na tym forum, ktoś linkował zdjęcie innego faceta, jako potencjalnego ojca. Taki z mocno kręconymi włosami, tragiczny był.
        • premeda Re: J. Kowalczyk - miłość bez happy endu 30.10.14, 14:16
          No to ona faktycznie zdesperowana musiała być, żeby się za niego wziąć. A on taki cichy, niepozorny, a tu proszę cicha woda. I faktycznie ostanio go w serwisach sportowych nie widać.
    • ashraf Re: J. Kowalczyk - miłość bez happy endu 30.10.14, 14:08
      Ja z kolei nie rozumiem calej tej medialnej szopki i informowania calego swiata o sypianiu z zonatym i dzieciatym chlopem. Wina zdradzajacego jest bezsporna i glowna, co nie zmienia faktu, ze Kowalczyk dostala to, czego mozna sie spodziewac idac do lozka z cudzym mezem. I juz sama nie wiem, czy bardziej wspolczuc jej glupoty, czy chwalenia sie nia.
      • triss_merigold6 Re: J. Kowalczyk - miłość bez happy endu 30.10.14, 14:08
        Współczuć desperacji.
        • marzeka1 Re: J. Kowalczyk - miłość bez happy endu 30.10.14, 14:16
          Ale z takim podejściem to szkodzi też sobie- bo wpływ jakiś tam ma tylko na to: na swoje życie. I źle wybrała, i ciąg dalszy powoduje, ze poleci opinia o niej, bo jakoś dużo kobiet to głównie w takiej kobiecie winę widzi.
          • agnieszka77_11 Re: J. Kowalczyk - miłość bez happy endu 30.10.14, 14:20
            marzeka1 napisała:

            > Ale z takim podejściem to szkodzi też sobie- bo wpływ jakiś tam ma tylko na to:
            > na swoje życie. I źle wybrała, i ciąg dalszy powoduje, ze poleci opinia o niej
            > , bo jakoś dużo kobiet to głównie w takiej kobiecie winę widzi.

            Wina jest po stronie jej i jego. Oboje mieli świadomość w co się pakują. On chyba jej nie oszukiwał, nie chował obrączki, nie mówił, że jest wolny, bezdzietny?! Biedna jest jego żona i dzieci i tylko oni.
          • ashraf Re: J. Kowalczyk - miłość bez happy endu 30.10.14, 14:21
            No ale przyznaj, ze sama sobie na taka opinie pracuje... ok, popelnila blad, ale po co opowiada o tym mediom i robi z siebie ofiare? Poza tym ma pretensje do pana, ze nie zostal z nia i ew. dzieckiem, choc wiazaloby sie to z porzuceniem zony i dzieci. Kaman, sa jakies granice egoizmu i upubliczniania go...
            • gazeta_mi_placi Re: J. Kowalczyk - miłość bez happy endu 30.10.14, 14:22
              Dobrze tak wieśniakowi, akurat go nie żałuję.
            • triss_merigold6 Re: J. Kowalczyk - miłość bez happy endu 30.10.14, 14:23
              No dokładnie... mogła przynajmniej siedzieć cicho i przełknąć porażkę z godnością. A tak zachowuje się jak dziunia z wioski znienacka uwiedziona i porzucona.
              • marzeka1 Re: J. Kowalczyk - miłość bez happy endu 30.10.14, 14:25
                No i tym właśnie, ujawnieniem i publiczną rozpaczą teraz- szkodzi opinii o sobie- mnie np. rozczarowało to mocno.
                • triss_merigold6 Re: J. Kowalczyk - miłość bez happy endu 30.10.14, 14:27
                  Kij z opinią kobiet, odstrasza tym potencjalnych kandydatów, bo wiadomo że jak coś nie wyjdzie, to poleci do mediów i obciachu narobi.
                • lilly_about Re: J. Kowalczyk - miłość bez happy endu 30.10.14, 14:31
                  Czyli nie rozczarowało cie to, że zaplanowała sobie dziecko z żonatym, tylko to, że to upubliczniła?
                  • marzeka1 Re: J. Kowalczyk - miłość bez happy endu 30.10.14, 14:36
                    lilly_about napisała:

                    > Czyli nie rozczarowało cie to, że zaplanowała sobie dziecko z żonatym, tylko to
                    > , że to upubliczniła?
                    - nie wiem, czy to do mnie pytanie: nie, nie zaplanowałabym dziecięcia z żonatym i dzieciatym, ale kobiety są różne, różnie wybierają.
                    Ona wybrała niefajnie, bo owszem w takich układach zdarzają się odejścia i zakładanie nowej rodziny, ale też myślę, że więcej jest tak,jak w tym przypadku: tylko romansik na lewo dla pana.
                    • lilly_about Re: J. Kowalczyk - miłość bez happy endu 30.10.14, 14:39
                      No tak, ale ona wiedziała, że on ma rodzinę i raczej nie kwapił się, żeby ją porzucać. Moge zrozumiec fakt, że się zakochała, ale żeby od razu z nim dziecko planować? I jeszcze po wszystkim do żony dzwonić? No coś tu nie halo.
                      • gazeta_mi_placi Re: J. Kowalczyk - miłość bez happy endu 30.10.14, 15:07
                        Zakochała się, o zgrozo.
                  • ainafets Re: J. Kowalczyk - miłość bez happy endu 30.10.14, 14:49
                    lilly_about napisała:

                    > Czyli nie rozczarowało cie to, że zaplanowała sobie dziecko z żonatym, tylko to , że to upubliczniła?


                    Nie wiem czy to była zaplanowana ciąża, w jakimś wywiadzie czytałam, że gdyby nie poroniła to by na olimpiadzie nie wystartowała, ponieważ ciąża byłaby już duża, a ta olimpiada była podobna dla niej ważna.
                    Kilka miesięcy temu jak o tym czytałam, to już bardzo mocno dziwiłam się Justynie, że zdecydowała się na układ z żonatym, dzieciatym i mało atrakcyjnym facetem. Jemu się nie dziwię, ponieważ Justyna to fajna laska. Po za tym, ja uważam, że jakieś zasady w życiu obowiązują, m.in. taka, że nie rozbija się rodziny, żonaty facet może być tylko kolegą - przynajmniej dla mnie.
          • gazeta_mi_placi Re: J. Kowalczyk - miłość bez happy endu 30.10.14, 14:23
            Marzeka 10/10.
            Może niektóre Pańcie boją się świadomie lub podświadomie czy ich Misio jest wierny stąd atakują kobietę sad
            • triss_merigold6 Re: J. Kowalczyk - miłość bez happy endu 30.10.14, 14:24
              Tu, jak widać, legalna małżonka wygrała. Pytanie czy jej się opłaciło.
              • marzeka1 Re: J. Kowalczyk - miłość bez happy endu 30.10.14, 14:27
                triss_merigold6 napisała:

                > Tu, jak widać, legalna małżonka wygrała. Pytanie czy jej się opłaciło.

                - jak czytam takie teksty, to jednak uważam, ze nie, nie opłaciło: Tekst linka
              • brak.polskich.liter Re: J. Kowalczyk - miłość bez happy endu 30.10.14, 14:52
                triss_merigold6 napisała:

                > Pytanie czy jej się opłaciło.

                Ciut przechodzony, niezbyt decyzyjny amator gry na 2 fronty - faktycznie, meskie cudo, jest sie o kogo szarpac tongue_out

                Zycie z kims takim musi przypominac piknik pod wiszaca skala, bo istnieje szansa powtorki z rozrywki, skoro pan lubi takie klimaty, ale de gustibus.
                • ashraf Re: J. Kowalczyk - miłość bez happy endu 30.10.14, 14:57
                  Wiesz, dla niektorych zatrzymanie gaci, chocby takich, co kazdej nocy ladaja pod innym lozkiem, to sukces sam w sobie. Ja nie dotknelabym koncem kija chlopa, ktory zdradzalby mnie z inna i jeszcze zrobil jej dziecko, ale nie kazdy ma na tyle poczucia godnosci.
                  • gazeta_mi_placi Re: J. Kowalczyk - miłość bez happy endu 30.10.14, 15:06
                    Tego nie wiesz, chyba że już przeszłaś przez taką sytuację.
                  • brak.polskich.liter Re: J. Kowalczyk - miłość bez happy endu 30.10.14, 15:49
                    Ja bym sie zwyczajnie bala, ze facet wywinie podobny numer w przyszlosci. To nie bylo jednorazowe pukniecie panny, czy krotki romans, tylko regularna, kilkuletnia jazda na 2 fronty.
    • clk Re: J. Kowalczyk - miłość bez happy endu 30.10.14, 14:46
      sport.fakt.pl/Zima-sie-skonczyla-a-Justyna-Kowalczyk-ciagle-walczy-Tym-razem-o-trase-do-treningow,artykuly,208801,1.html
      • clk Re: J. Kowalczyk - miłość bez happy endu 30.10.14, 14:51
        https://cdn.c.photoshelter.com/img-get2/I0000JbqHW_XOoco/fit=1000x750/02032013toja1776.jpg
      • marzeka1 Re: J. Kowalczyk - miłość bez happy endu 30.10.14, 14:52
        Ale to wiadomość z kwietnia, teraz mamy prawie listopad.
    • damodia Re: J. Kowalczyk - miłość bez happy endu 30.10.14, 14:55
      A co? myślisz, że żona nic nie wiedziała? nie bądź naiwna.
      Kowalczyk jest osobą publiczną i cokolwiek by nie robiła i tak się media przy pierwszej lepszej okazji na nią rzucą i roztrąbią temat. A coś raz powiedzianego mediom jest już nie do zatrzymania.
      Facet na pierwszy rzut oka milutki, cieplutki, taki co to muchy by nie skrzywdził. Jak biegał za nią i nawijał makaron na uszy to nic dziwnego, że dała się wkręcić. To dziewczyna od lat odcięta świata, od normalnego życia emocjonalnego, skazana na towarzystwo kilku tych samych osób z ekipy i mordercze treningi. Nie nauczyła się jeszcze życia damsko-męskiego i tego, że nie wszyscy graja fair, że on za nią biegał bo mu się zawodowo opłacało a nie dlatego, że taki zakochany. Znam co najmniej kilka dziewczyn w wieku całkiem zaawansowanym, które długo były pod dyktatem np despotycznego-wymagającego rodzica,
      - to, jak dają się wykorzystywać i manipulowac byle jakiemu wyrachowanemu facetowi ktory wystarczy że troszke uczucia, czułości, bliskości okaże , jak ślepo za nim idą w przepaść i uważają prostaka za ósmy cud świata, to przykro potrzeć..
      • lilly_about Re: J. Kowalczyk - miłość bez happy endu 30.10.14, 14:59
        Oj, biedna ta Justyna, a nogi to jej siłą rozsuwał pewnie.
        • damodia Re: J. Kowalczyk - miłość bez happy endu 30.10.14, 15:00
          jesteś zwyczajnie chamska.
          • lilly_about Re: J. Kowalczyk - miłość bez happy endu 30.10.14, 15:01
            Zwyczajnie w którym miejscu?
            • gazeta_mi_placi Re: J. Kowalczyk - miłość bez happy endu 30.10.14, 15:06
              Strach przed zdradą przybiera różne oblicza.
      • ashraf Re: J. Kowalczyk - miłość bez happy endu 30.10.14, 15:04
        Zaraz sie dowiemy, ze w buszu wychowana i analfabetka, co usprawiedliwia brak swiadomosci, ze pan z obraczka i dziecmi w dowodzie powinien sie zajmowac czyms innym niz amorami z innymi kobietami. Warci siebie.
        • gazeta_mi_placi Re: J. Kowalczyk - miłość bez happy endu 30.10.14, 15:05
          Boisz się o własnego męża, prawda? Zwłaszcza że dla wielu kobiet facet o takiej pozycji to bardzo tłusty kąsek smile
        • lilly_about Re: J. Kowalczyk - miłość bez happy endu 30.10.14, 15:05
          A no tak, siłą ją wziął, bo to głupia gęś była. Echhh...
          • damodia Re: J. Kowalczyk - miłość bez happy endu 30.10.14, 15:08
            Ależ skąd, to ona, ta zdzira, wykorzystała fakt, że w firmie mu kazali akurat z nią robić wywiady.
            Powinien teraz szefow zaskarżyć o mobbing a Kowalczyk o molestowanie seksualne. Biedaczek, gwalcony wielokrotnie przez wredną kochankę usiłującą go przemocą wyrwać z udanej rodziny i oderwac od słodkich płaczących dzieciątek ktore ma z wspaniałą żoną...
        • damodia Re: J. Kowalczyk - miłość bez happy endu 30.10.14, 15:06
          a tobie się stała przez jej zachowanie jakaś "krzywda" że tak się jej czepiasz?
          • ashraf Re: J. Kowalczyk - miłość bez happy endu 30.10.14, 15:10
            Nie czepiam, tylko stwierdzam fakt. A w szerszej perspektywie nie cieszy mnie fakt promowania w mediach zdrady i sypiania z zonatymi/zameznymi.
            • damodia Re: J. Kowalczyk - miłość bez happy endu 30.10.14, 15:14
              Czyli przeszkadza ci czyjeś sypianie z żonatymi, szkalować trzeba te wolne osoby co sypiają z zamężnymi.
              Ale już fakt, że żonaty/mężatka sobie pobzyka z wolną osobą to nie problem ani wina tego pierwszego? Taki mały drobiazg który się zajętemu może zdarzyć, ale wolnej osobie nie ma prawa?

          • gazeta_mi_placi Re: J. Kowalczyk - miłość bez happy endu 30.10.14, 15:10
            Dzieciate baby po 30-tce śmiertelnie boją się zdrady Misiów i że Miś ze zdrady przywlecze bachora. Stąd tyle zajadłości w stosunku do kochanek, zwłaszcza tych nieco młodszych i jeszcze bezdzietnych.
            • damodia Re: J. Kowalczyk - miłość bez happy endu 30.10.14, 15:14
              Na to wychodzi.
            • marzeka1 Re: J. Kowalczyk - miłość bez happy endu 30.10.14, 15:30
              gazeta_mi_placi napisała:

              > Dzieciate baby po 30-tce śmiertelnie boją się zdrady Misiów i że Miś ze zdrady
              > przywlecze bachora. Stąd tyle zajadłości w stosunku do kochanek, zwłaszcza tych
              > nieco młodszych i jeszcze bezdzietnych.
              >

              - ale moja przyjaciółka przechodziła coś takiego: ba, niby dla niej był lepszy wynik, bo pan zostawił dla niej żonę i 3 dzieci, ba, olał całkowicie te dzieci, no bo młodsza o 18 lat panna się trafiła i uwierzyła, że to będzie cud love - i co? Po paru latach razem - też został i zdradzona, i gdy urodziła mu dziecko, też je olał. Dla mnie to paskudny typ faceta i za nic bym takiego mieć nie chciała: ani jako żona, ani jako "walcząca o miłość" kochanka. Bo nie wierzę w nagłe odmiany takich panów.
              • damodia Re: J. Kowalczyk - miłość bez happy endu 30.10.14, 15:43
                Na bezrybiu i rak ryba. Proste.
            • agnieszka77_11 Re: J. Kowalczyk - miłość bez happy endu 30.10.14, 15:49
              gazeta_mi_placi napisała:

              > Dzieciate baby po 30-tce śmiertelnie boją się zdrady Misiów i że Miś ze zdrady
              > przywlecze bachora. Stąd tyle zajadłości w stosunku do kochanek, zwłaszcza tych
              > nieco młodszych i jeszcze bezdzietnych.

              Gazeta, w życiu nie ma nic pewnego. Za żadnego faceta nie można sobie dawać ręki ucinać. Zawsze jest jakieś ryzyko, że nasi kochani mężowie któregoś dnia wywiną figla.
            • 7dosia Re: J. Kowalczyk - miłość bez happy endu 30.10.14, 17:29
              gazeta_mi_placi napisała:

              > Dzieciate baby po 30-tce śmiertelnie boją się zdrady Misiów i że Miś ze zdrady
              > przywlecze bachora. Stąd tyle zajadłości w stosunku do kochanek, zwłaszcza tych
              > nieco młodszych i jeszcze bezdzietnych.
              >
              Znaczy się, że ty już to wszystko masz za sobą?smile Misio się puścił i teraz bachor przychodzi do was na obiad, a ty musisz się cieszyć z tej swojej rodziny paczłorkowej?smile
        • turzyca Re: J. Kowalczyk - miłość bez happy endu 31.10.14, 01:07
          > wiadomosci, ze pan z obraczka i dziecmi w dowodzie powinien sie zajmowac czyms 
          > innym niz amorami z innymi kobietami.

          W nowych dowodach nie ma info o dzieciach, obrączka też do palca nie przyrasta, trzeba niestety człowiekowi wierzyć na słowo, że nie ma zobowiązań.
          • ashraf Re: J. Kowalczyk - miłość bez happy endu 31.10.14, 08:23
            Wiesz, jakos nie chce mi sie wierzyc, ze mozna przez dluzszy czas ukryc, ze ma sie zone i dwojke dzieci. Chyba czasami jednak bywal w domu? Bardziej obstawiam wiare w to, ze odejdzie od zony.
          • gazeta_mi_placi Re: J. Kowalczyk - miłość bez happy endu 31.10.14, 10:49
            Nie przyrasta, ale w lecie z rodziną się opalasz na urlopie, niestety jasny paseczek zostaje długo....
      • barbibarbi Re: J. Kowalczyk - miłość bez happy endu 30.10.14, 15:45
        Ja się zgadzam, ona była odizolowana od świata tym swoim sportem, taki kąsek jest najłatwiejszy do zbajerowania. Jakaś cwana i otrzaskana bywalczyni klubów i dyskotek w jej wieku nie dałaby się tak łatwo nabrać. A faceci potrafią nieziemskie bajery wciskać na temat swojego małżeństwa: są z żoną jak brat z siostrą, ona ma kogoś a on biedny zdradzany, żona ma problemy psychiczne, żonie zależy tylko na pieniądzach, nie są razem od dawna mieszkają w osobnych pokojach itd, itp. On na pewno jej wiele obiecywał, a ona głupia naiwna łyknęła jak ryba haczyk, nie zorientowała się, że jest zabawką na chwilę.
        • gazeta_mi_placi Re: J. Kowalczyk - miłość bez happy endu 30.10.14, 15:49
          Gdyby żony wiedziały co opowiadają ich mężowie o nich kochankom to nie wiem czy byłyby takie skore do przytulenia z powrotem Misia.
          Z tymi chorobami psychicznymi żony to ich stała gadka.
          • agnieszka77_11 Re: J. Kowalczyk - miłość bez happy endu 30.10.14, 15:55
            gazeta_mi_placi napisała:

            > Gdyby żony wiedziały co opowiadają ich mężowie o nich kochankom to nie wiem czy
            > byłyby takie skore do przytulenia z powrotem Misia.
            > Z tymi chorobami psychicznymi żony to ich stała gadka.

            Zmęczeni młodzi tatusiowie to dość znany przypadek.
          • damodia Re: J. Kowalczyk - miłość bez happy endu 30.10.14, 16:03
            gazeta_mi_placi napisała:

            > Gdyby żony wiedziały co opowiadają ich mężowie o nich kochankom to nie wiem czy
            > byłyby takie skore do przytulenia z powrotem Misia.


            o , to to właśnie.
            W wątku wyraźnie widać, że typowe ematki najbardziej boli i czego Kowalczyk nie wybaczą,to fAKTu że wyszlo na jaw to co ten którejś mąż innej nawijał na uszy. Bo gdyby media się nie dowiedziały, to pan na spółkę z zoną mogliby zamieśc wszystko pod dywan , publicznie udawac że sa kochajaca się parą i nie musieć w swoim życiu nic zmieniac ani się określać wobec zdrady.
            A tu wyszło na jaw i szlag je trafia, bo ludzie wiedzą. A mógł ten głupi mąż znaleźć sobie jakąs nieśmiałą Krysię na kochankę, która by się wstydziła komukolwiek o tym powiedzieć...
            Wredna ta Kowalczyk, nie dać się bzykac po cichu jak każda przyzwoita kochanka, tylko głośno mówić że były obiecanki cacanki, była ciąża i zaangażowanie. Skandal. Kochanki nie maja prawa tak się zachowywać! Krzywdzą przez to rodzinę żonatego pana! I jak on biedny teraz wróci do domu i ma udawać, że nic się nie stało??
            • marzeka1 Re: J. Kowalczyk - miłość bez happy endu 30.10.14, 16:14
              Ale powiedz mi jedno: CO to dało pani Justynie? Tu nie chodzi wcale o jakieś zachowanie rodem pani Dulskiej, że "tylko we czterech ścianach". Kurczę, zdecydowanie jako głównego krzywdzącego własną rodzinę uznaję tego pana dziennikarza, a nie Justynę- ale z takim podejściem, będzie mieć problem z ułożeniem sobie sensownego życia osobistego.
              • damodia Re: J. Kowalczyk - miłość bez happy endu 30.10.14, 16:29
                Coś było na temat, że to był niejako element terapii wyjscia z depresji, żeby wywalić z siebie to wszystko, co od lat ukrywała by nie robić zamieszania jako osoba publiczna która przecież osiąga sukcesy itd. Żeby przestać udawać, ukrywać, kontynuować fałsz. Itd. A, że media podchwyciły i robią kolo tego pianę, to już nic dziwnego, koło większości sławnych ludzi robią pianę jeśli jest okazja. Jesli Kowalczyk była na etapie myśli samobojczych to myślisz, że jej zależało co "naród" o niej pomyśli?
                Jak napisałam już, obserwuję znajomą wychowywaną "pod rygorystycznym kloszem rodziny" ktora wreszcie się wyrwała i jest w wyczekiwanym od lat związku , to jak ślepo jest zapatrzona w kiepskiego faceta i nic poza nim nie widzi jest straszne. Chciałoby się jej powiedzieć "nie brnij w ten kanał" ale i tak nie posłucha tak różowe ma okulary na nosie i tak cudne życie sobie wyobraża z kimś, kto na pierwszy rzut oka nie rokuje. A jest chyba nawet starsza od Kowalczyk. Nihil novi.
                • antychreza Re: J. Kowalczyk - miłość bez happy endu 30.10.14, 19:45
                  Czyli w imię własnej terapii może robić krzywdę niewinnym i już wystarczająco poszkodowanym w tej sprawie osobom? Jakby to była Krysia z Pcimia wywnętrzająca się w lokalnej gazetce i wiadomo że pół miasta migiem się domyśli, że chodzi o Kazia i Marysię co mieszkają w niebieskim domu, to też byś byłą taka wyrozumiała, bo to element terapii, czy worek medali to usprawiedliwienie dla wszystkiego?
                  Facet jest pospolitym dziwkarzem, nie ma wątpliwości, ale ona wywlekając publicznie sprawy, które nie dotyczą tylko i wyłącznie jej i jego zachowuje nieprzyzwoicie i egoistycznie.
            • ashraf Re: J. Kowalczyk - miłość bez happy endu 30.10.14, 16:17
              Maz mogl w pierwszej kolejnosci trzymac interes w spodniach. A singielka poszukac sobie wolnego faceta. Ale lepiej znalezc sobie zonatego i udawac zdziwiona, ze jednak nie zostawil zony, choc przeciec OBIECYWAL... zastanawiajace, ze nigdy nie wolno mowic o winie obydwojga, bo albo dowiadujemy sie, ze pan niewinny, uwiedziony przez zla harpie, co to go zebami od dziatek oderwala, albo ze kochanka nie miala pojecia, ze ladujacy w cudzych lozkach zonaci faceci niekoniecznie maja ochote isc z nia do oltarza. Sorry, ale mowienie tutaj o ofierze to chyba jakis zart...
              • gazeta_mi_placi Re: J. Kowalczyk - miłość bez happy endu 30.10.14, 16:21
                Singiel (płci obojga) ma tę przewagę, że może i z innym singlem i z żonatym/mężatką bowiem nie ma żadnych więzów smile
                • agnieszka77_11 Re: J. Kowalczyk - miłość bez happy endu 30.10.14, 16:27
                  gazeta_mi_placi napisała:

                  > Singiel (płci obojga) ma tę przewagę, że może i z innym singlem i z żonatym/męż
                  > atką bowiem nie ma żadnych więzów smile

                  Nie ma, ale też nie powinna oczekiwać, że ktoś inny zerwie swoje więzy, żeby ślubować jej miłość. To naiwne podejście.
                • azile.oli Re: J. Kowalczyk - miłość bez happy endu 30.10.14, 16:30
                  Singiel, owszem, nie ma więzów, ale decydując się na osobę, która te więzy ma, postępuje niemoralnie i nieetycznie.
                  • damodia Re: J. Kowalczyk - miłość bez happy endu 30.10.14, 16:37
                    aha.
                    A żona zamiatajaca męża zdrady pod dywan, przyjmując na łono męża który od lat zdradza, robi innej dziecko a potem ją zostawia, postępuje etycznie i moralnie.
                    Mąż mający zonę i dzieci ktory zdradza żonę i zaciąża singielkę nie jest aż tak niemoralny żeby żonie miało to przeszkadzać.
                    Jedynie niemoralna jest osoba wolna która śmiała się z zonatym przespać. To jest zło w czystej postaci.
                    Co innego gdyby była mężata. Wtedy jest godna miłosierdzia i dania szansy.
                    • damodia Re: J. Kowalczyk - miłość bez happy endu 30.10.14, 16:40
                      i jeszcze jeden aspekt - facet za wyłącznosc na wywiady z Kowalczyk dostawał sporo kasy.
                      Więc niejako to Kowalczyk utrzymywała mu rodzinę na dobrym poziomie finansowym przez ostatnie lata big_grinbig_grin
                      • agnieszka77_11 Re: J. Kowalczyk - miłość bez happy endu 30.10.14, 16:48
                        damodia napisała:

                        > Więc niejako to Kowalczyk utrzymywała mu rodzinę na dobrym poziomie finansowym
                        > przez ostatnie lata big_grinbig_grin

                        Jaka ona dobroduszna smile A żona być może nie pracowała, taki darmozjad.
                      • gazeta_mi_placi Re: J. Kowalczyk - miłość bez happy endu 30.10.14, 17:16
                        Utrzymanek? To jeszcze gorzej o nim świadczy sad Biedna Justyna.
                    • azile.oli Re: J. Kowalczyk - miłość bez happy endu 30.10.14, 16:46
                      Mąż jest w tej sytuacji niemoralny do bólu.
                      Żonę lepiej zostawmy w spokoju, bo to ona jest osobą pokrzywdzoną. Poza tym co takiego niemoralnego czy nieetycznego robi zdradzana żona? Nie wywala pana z domu?
                      Może mieć milion powodów, aby tego nie zrobić.
                    • iwles Re: J. Kowalczyk - miłość bez happy endu 30.10.14, 16:52

                      chodzi chyba też i o jej zachowanie później.
                      Facet chce zakończyć związek, a ona zaczyna się zachowywać niczym Alex z filmu "Fatalne zauroczenie".
                      Osobiście bym się chyba pod ziemię zapadła, gdyby facet powiedział mi prosto w oczy, że nie chce ze mną być, żebym dała mu spokój i się nie narzucała (mówię o tej konkretnej sytuacji, kiedy kobieta jest tą trzecią).
                      Zabrakło godności, honoru i klasy, wg mnie.
                      • agnieszka77_11 Re: J. Kowalczyk - miłość bez happy endu 30.10.14, 16:56
                        iwles napisała:

                        > Zabrakło godności, honoru i klasy, wg mnie.

                        Zdecydowanie.
                      • gazeta_mi_placi Re: J. Kowalczyk - miłość bez happy endu 30.10.14, 17:16
                        Alex to był romans kilkudniowy, a on całe trzy lata zwodził dziewczynę.
                        • azile.oli Re: J. Kowalczyk - miłość bez happy endu 30.10.14, 17:28
                          Ale dorosła kobieta , wiążąc się z żonatym i dzieciatym facetem powinna zdawać sobie sprawę, że on kryształowego charakteru nie jest, bo już jedną kobietę okłamuje i krzywdzi dzieci.
                    • sanciasancia Re: J. Kowalczyk - miłość bez happy endu 31.10.14, 00:40
                      > A żona zamiatajaca męża zdrady pod dywan, przyjmując na łono męża który od lat
                      > zdradza, robi innej dziecko a potem ją zostawia, postępuje etycznie i moralnie.
                      A co jest w wybaczeniu wiarołomnemu mężowi nieetycznego i niemoralnego? To może być co najwyżej mało korzystne dla żony. Poza tym, skąd wiesz, co ona zamiotła pod dywan?
    • damodia Re: J. Kowalczyk - miłość bez happy endu 30.10.14, 15:41
      >Fakt jest taki, ze poszla do lozka z zonatym chlopem, liczyla, ze zostawi
      > dla niej rodzine, zaszla z nim w ciaze, a na koniec opowiedziala o wszystkim me
      > diom, na czym najbardziej ucierpiala zona i dzieci.


      Czyli dokładnie myślisz tak, jak napisalam wyżej.- To ta zdzira kochanka jest najbardziej winna cierpieniu żony,
      a fakt, że kochanka powiedziała publicznie o poronieniu ciąży ze związku z żonatym facetem, to skandal i niegodziwość,
      bo takiego bękarta to powinna po cichu zakopać w ogródku,
      żeby nikt nigdy się nie dowiedział,iż jakiś żonaty bzykacz używał sobie ile wlezie.
      To przez Kowalczyk cierpią dzieci i żona pana zdradzacza. Wcale nie przez niego samego i fakt, że swoim żonatym fiutkiem macha poza małżenstwem ile wlezie i to bez prezerwatywy.
      • ashraf Re: J. Kowalczyk - miłość bez happy endu 30.10.14, 15:49
        Widze, ze kompletnie nie rozumiesz slowa pisanego, ale mam dzisiaj wyjatkowo duzo cierpliwosci, wiec powtorze jeszcze raz: wine za zdrade ponosi zdradzajacy, ale kochanek/kochanka tez nie jest niewinny, bo do tanga trzeba dwojga. Zona moze miec pretensje wylacznie do meza, co nie zmienia faktu, ze na pewno nie bylo jej przyjemnie, kiedy o sprawie dowiedziala sie z mediow wychowawczyni jej dziecka, pani z miesnego i nielubiane kolezanki. Moze Tobie byloby wszystko jedno, ale wiekszosc osob nie lubi dzielic sie zdrada i ponizeniem z calym swiatem.
        • falka_85 Re: J. Kowalczyk - miłość bez happy endu 30.10.14, 18:32
          Dla mnie sprawa jest prosta: romans z żonatym facetem jest niemoralny i tyle. A już latanie z tym do mediów jest świństwem do kwadratu, bo nie dość, że żona została zdradzona, to jeszcze i ona i dzieci mogą sobie o tym poczytać w gazetach ze świadomością, że te same artykuły czytał już każdy i ich rodzina jest pożywką dla plotek.
          A i kompletnie nie łapię czemuż to niby twierdzenie, że kochanka też jest winna miałoby być jednocześnie wybielaniem pana. To tak jakby twierdzić, że kradzieży auta winien jest wyłącznie Wiesiek, który auto otworzył i nim odjechał, Ziutek, który stał na czatach nie jest winny zupełnie, a każdy kto głosi również winę Ziutka, jednocześnie wybiela Wieśka.
    • agnieszka77_11 Re: J. Kowalczyk - miłość bez happy endu 30.10.14, 15:47
      Myślę, że ona też jest niezłą manipulantką. Na pewno nie jest niewinna, a idąc z tą sprawą do mediów zrobiła sobie spore "kuku". Facet nie traktował tego związku przyszłościowo, więc może doszła do wniosku, że może dziecko coś zmieni. Jak się nie udało postanowiła sprzedać swoje smutki prasie. Nie dawała za wygraną, wydzwaniała do żony. Ok, zakochała się. Ale angażując się w ten związek nie była przecież jakąś głupią nastolatką. Wiedziała jak jest, wiedziała, że postępuję nie fair.
      • gazeta_mi_placi Re: J. Kowalczyk - miłość bez happy endu 30.10.14, 15:51
        Kazio starszy od niej o ponad dekadę w dodatku prawicowiec się zakochał i doprowadził do rozwodu z żoną z którą ma czwórkę dzieci to czemu dziwne, że Justyna się też zakochała? Miłość w każdym wieku może człowiekowi odkorbić, nawet 70 latkowi który po poznaniu pani Halinki w Ciechocinku zaraz wszystko na nią przepisuje ku zgrozie spadkobierców.
      • ib_k Re: J. Kowalczyk - miłość bez happy endu 31.10.14, 14:27
        agnieszka77_11 napisała:
        Na pewno nie jest niewinna, a idąc
        > z tą sprawą do mediów zrobiła sobie spore "kuku"[...] Ja
        > k się nie udało postanowiła sprzedać swoje smutki prasie. Nie dawała za wygraną
        > wydzwaniała do żony.

        czy możesz podać link do wywiadu z Kowalczyk w którym opowiada o swoim romansie i wydzwanianiu do żony?
    • heca7 Re: J. Kowalczyk - miłość bez happy endu 30.10.14, 19:12
      Oboje siebie warci. Ale zupełnie nie rozumiem czemu młoda, ładna kobieta wiąże się z żonatym, dzieciatym facetem. Jestem zwolenniczką wchodzenia w nowy związek dopiero po zamknięciu starego.
      Nie wiem też po co trzeba było wyciągnąć tą prywatną sprawę przed całą Polską. A już dzwonienie do żony to jakiś kosmos!
      Żona może sobie robić co chce w swoim małżeństwie. Skoro zdecydowała, że dla niej i dzieci będzie lepiej jak mąż zostanie to nic nam do tego. A kochanka najwyżej niech ma pretensję do współspacza tongue_out
      • foringee Podniecacie się razem z tabloidami 30.10.14, 19:55
        A skąd wiesz po co dzwoniła do żony? Może facet dalej coś jej ściemniał i zwyczajnie chciała wiedzieć na pewno na czym stoi po 3 latach związku z facetem. Niejedna żona i niejedna kochanka robi tak samo jak facet kręci. Niedawno na tym forum było ustalane, że to całkiem dobra strategia żeby zmusić faceta do określenia się z którą zostaje.

        ps. Ten wątek to przykład jakie same jesteście obłudne. Justyna dawno na ten temat nic nie mówiła, tabloidy na siłę nakręcają dalej temat wyciągając jakieś starocie na wierzch, , wszyscy za to obwiniają Justynę że to ona się pcha do prasy, ona z siebie robi ofiarę, gdy tymczasem sami w to gracie i rozdmuchujecie. Pamiętam jak zostało rozdmuchane jakieś jedno Justyny zdanie z Fejsa , tabloidy krzyczały rewelacjami o psie albo poronieniu, tłumy ludzi rzuciło się dziewczynie do gardła, wymyślali swoje interpretacje tego zdania i obwiniali za to Justynę, na samym tym forum wątek na ten temat miał kilkaset postów a tabloidy codziennie wymyślały nowe insynuacje tak lawirując tekstem, żeby było koło tego sporo smrodu. Przypuszczam, że już wtedy wcześniej wiele osób z mediów wiedziało o romansie z dziennikarzem i sprytnie pograli by jedno zdanie z fejsa rozdmuchać tak, żeby nie można było przemilczeć bez wyjaśnienia.

        Dajecie pożywkę najgorszym dziennikarskim hienom.
        • ponis1990 Re: Podniecacie się razem z tabloidami 30.10.14, 22:21
          Osobiście wieszam wtedy psy bardziej na ,,misiu''. Zona nie rozumie, żona nie kocha, żona ma już kogoś innego, żona chora na głowe, rozwód w toku, nie sypiamy ze sobą bla, bla, bla, albo wkrótce sie rozwodze.
    • setia Re: J. Kowalczyk - miłość bez happy endu 30.10.14, 20:09
      Trąbiąc całemu światu o swoim romansie Justyna pokazuje tylko totalny brak klasy. Ciekawe co chciała osiągnąć, bo jeśli dokopać panu to wyszło jej świetnie - gość słono zapłaci za swoje fatalne zauroczenie; zmarnowanym małżeństwem i karierą; do końca życia przylgnie do niego ta łatka.
      Mam wrażenie jednak, że to przejaw głupoty i braku wyobraźni Justysi, która opowiadając o swojej "depresji" nie do końca przewidziała rozwój wypadków.
      • mynia_pynia Re: J. Kowalczyk - miłość bez happy endu 31.10.14, 09:59
        Jakie to kobiece, zmieszać osobę wolną z gównem a miso upsss... on przypadkiem wpadł swoim "sprzętem" w jej "sprzęt".
        Winny zawsze ten kto więcej traci!
    • mynia_pynia Re: J. Kowalczyk - miłość bez happy endu 31.10.14, 09:57
      Miał rodzinę a jeszcze sobie dupczył na boku. Jak kochanica zapałała chęcią byciem z nim to nagle taki biedny misio.
      Szkoda żony szkoda Justyny.
      A że kariera mu się złamała, no cóż jak dupczył w pracy w której to on był zależny od niej to nie dziwne, relacje się tak ułożyły że stracił możliwość obsługiwania pani Justyny.
      Czy któraś z was chciałaby żeby kochanek, który was wyrolował nadal miał profity z waszej pracy .... litości.
      • kietka Re: J. Kowalczyk - miłość bez happy endu 31.10.14, 10:01
        taki kieszonkowy kochanek smile
        obydwoje sa winni tej sytuacji. chciala miec faceta za wszelka cene, porazka wliczona w cene.
        chemia czasami odbiera rozum, popedu, jak widac nie, moze nawet wrecz przeciwnie.
        wylewajac zale w nece spadła na dno.
    • volta2 Re: J. Kowalczyk - miłość bez happy endu 31.10.14, 12:55
      poszły się rypać wszelkie teorie o tym, że mężowie są w domu trzymani za wszelką cenę a żony bez godności walczą o misia - przyznam, że jakby mnie mąż NIE CHCIAŁ zostawić a tu Kowalczyk/Radwańska/ wydzwaniałyby wyrwać misia pazurami i ciążą w pakiecie - to bym miała niezły ubaw.

      żadna z was nie bierze pod uwagę, że to pan dziennikarz został "wyrwany" przez Justynę?
      to jednak potęga sportu, splendor, osiągnięcia, reklamy, forsa - jest obiekt do podziwu jakich mało - jeśli puszczała oczko, robiła minki i zachęcała - to z ręką na sercu, kto by się oparł? przecież to te 3 lata temu to była jeszcze dodatkowo młodziutka dziewczyna?
      nie mógł się zwyczajnie zauroczyć? zakochać? stracić głowę?

      wszystkie upatrujecie, że to on, chudy, niepozorny, no umówmy się - bez żadnej urody, nieprzystojny wyrwał taką gwiazdę? (no, jak dziennikarz to pewnie ma super nawijki i tym nadrabia)
      w domu jakby mi tak trąbił, że justyna taka, śmaka i owaka i jest nią zachwycony to bym podejrzeń nie nabrała nawet, że z nią sypia, bo w końcu cała polska się nią zachwycała to czemu i nie własny ślubny(jeszcze taki cienki w urodzie?)




      • gazeta_mi_placi Re: J. Kowalczyk - miłość bez happy endu 31.10.14, 14:39
        Może ma dużego.
        • gazeta_mi_placi Re: J. Kowalczyk - miłość bez happy endu 31.10.14, 14:45
          Może się nie znam, ale wydaje mi się że są z Justyną mniej więcej równolatkami.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja