Zadbana na porodowce

02.11.14, 11:05
Obok tematu z brzuchami na tamtym portalu jest o pomyslach kobiet w ciąży na urodę. I przypomnialam sobie moje pobyty na porodowkach w obszarze urodowym.
Nie planowalam krecenia wlosow, pelnego makijażu, czy zabiegow kosmetycznych, ale
po porodzie nalozylam maseczke nawilżająca, bo potwornie wysychalam, mialam pizame, a nie koszulke z uśmiechniętą krowa, codziennie mylam głowę, a ostatniego dnia, tak, przypudrowalam to i owo. Każde z tych posunięć zostalo zauwazone i skomentowane w formie " a ta juz sobie...". A karmilam, przewijalam jak należy.
Tak jak do opieki porodowej, noworodkowej, traktowania mnie nie mam żadnych zastrzeżeń (dwukrotnie), tak zastanawia mnie to oczekiwanie od poloznicy rozmemlania i straszenia wygladem.
Jak bylo u was?
    • najma78 Re: Zadbana na porodowce 02.11.14, 11:16
      U mnie nikt nie oczekiwal ani koszulki z usmiechnieta krowa ani pidzamy, moglam byc w tym co chcialam, tak abym czula sie komftowo. Mialam bawelniane spodnie, koszulke bez rekawow i bluze. Jadlam i pilam, byl maz ze mna i corka poczatkowo ale pozniej przyjaciolka ja zabrala, zreszta mala sie zmudzila (to przy drugim porodzie). Wygladalam normalnie czyli lekki makijaz, brak owlosienia na nogach itp. Paznokcie u nog i rak pomalowane. Duzo czasu tam nie spedzilam ale rozmemlana nie bylam i nikt nie mial z tym problemow ani niczego nie komentowal.
      • bei Re: Zadbana na porodowce 02.11.14, 11:31
        O mnie zadbała natura, włosy mam takie, ze trudno orzec, czy już się czesałam, czy jeszcze nie.
        Oprawa oczu ciemna, więc brak makijazu nie razi.
        Paznokcie zawsze zadbane, cialo wydepilowane a pizamka tylko do snu.
        W dzień wygodne ciuszki sportowe.
        I w dodatku zaawansowana skleroza, bo nie przypominam sobie w mojej karierze połoznicy rozemłanych towarzyszek smilesmilesmile
        • tryggia Re: Zadbana na porodowce 02.11.14, 11:43
          O, widzisz, a ja pamietam. Godzine po mnie jedna dziewczyna miala cc. Lezalysmy razem na pooperacyjnej, potem w 2 osobowej sali. I przez 4 dni dziewczyna ani razu nie poszla pod prysznic. Caly dzien lezala i gadala przez komorke, przy dziecku wszystko robila jej mama. A to tzw. Damulki mialy opinie takich co bardziej o siebie niż o dziecko dbaja.
        • wielkafuria Re: Zadbana na porodowce 03.11.14, 10:05
          z ciekawosci, jak sie depilujecie w ciazy? smile w sensie w miejscach intymnych tez czy mowimy o nogach i pachach?
          • ashraf Re: Zadbana na porodowce 03.11.14, 10:12
            Na pamiec wink ale to dopiero pod koniec, kiedy brzuch zaczyna zaslaniac wiadome miejsca big_grin
          • gazeta_mi_placi Re: Zadbana na porodowce 03.11.14, 10:13
            Na czas ciąży spokojnie można są odpuścić depilację tamtych miejsc gdyż mąż najczęściej i tak nie jest wtedy zainteresowany seksem.
            • misterni Re: Zadbana na porodowce 03.11.14, 14:44
              Gazeta, przestań pleść farmazony nie poparte żadnym doświadczeniem.
          • franczii Re: Zadbana na porodowce 03.11.14, 10:34
            Po omacku, z lusterkiem.
    • ashraf Re: Zadbana na porodowce 02.11.14, 11:29
      Ja przede wszystkim zadbałam o depilację, włosy, paznokcie itd. przed wyjazdem do szpitala. Po cc, jak tylko wstałam, zostałam zaprowadzona pod prysznic przez położną. Potem położne same przychodziły i proponowały, że zajmą się dzieckiem, a ja mogę iść się umyć, umalować, nałożyć maseczkę itd. Zachęcały i chwaliły, bo wiadomo, że kobieta zadbana lepiej się czuje smile Dbałam o siebie tak jak przed porodem i nikt nie oczekiwał ode mnie postawy matki-cierpiętnicy z rozwichrzonym włosem i cieniami pod oczami. Oczywiście nikt też nikogo nie zmuszał do make-upu czy spędzania czasu w łazience, położne po prostu sugerowały, że jest taka możliwość i warto z niej skorzystać.
      • wyznawczyniiwielkiegoczerwia Re: Zadbana na porodowce 02.11.14, 11:54
        OJP, XXI wiek, a nadal oczekuje się od kobiet, że będą ładnie wyglądać nawet tuż po porodzie. Nie powinnam się dziwić, że ogromna większość daje się złapać na pranie mózgu i tuż po leci wklepać podkład. Na pewno nie doczekam czasów, w których kobiety będą dbać o swoje walory intelektualne co najmniej w tym samym stopniu co u urodę. Mam nadzieję, że nie macie córek.
        • mamma_2012 Re: Zadbana na porodowce 02.11.14, 11:59
          Czasem kobieta sama chce.
          Mnie zmotywowały zdjecia robione bezpośrednio po pierwszym porodzie. Teraz chciałam ładniejszesmile
          Wiedziałam tez, ze zaraz przyjdą goście i chciałam sie dobrze czuć.
          • wyznawczyniiwielkiegoczerwia Re: Zadbana na porodowce 02.11.14, 12:17
            No i o tym m.in.pisałam.
        • tryggia Re: Zadbana na porodowce 02.11.14, 12:14
          No przecież piszę, ze zadbanie budzilo w personelu niesmak. Widać też taki postępowy jak ty, dbał o wolne prawo do zasyfienia.
          • wyznawczyniiwielkiegoczerwia Re: Zadbana na porodowce 02.11.14, 12:20
            Znaczy, brak makijażu i wymalowanych paznokci to zasyfienie? smile Dbanie o zdrowie i czystość to jednak coś innego niż dbanie o makijaż. Niektóre żyją w mentalnej Wenezueli. smile
            • najma78 Re: Zadbana na porodowce 02.11.14, 12:25
              wyznawczyniiwielkiegoczerwia napisała:

              > Znaczy, brak makijażu i wymalowanych paznokci to zasyfienie? smile Dbanie o zdrowi
              > e i czystość to jednak coś innego niż dbanie o makijaż.

              A czy czystosc i zdrowie i makijaz, pomalowane paznokcie, ladna fryzura wykluczaja sie?
            • tryggia Re: Zadbana na porodowce 02.11.14, 12:27
              Codzienne mycie sie od stóp do głów to mentalna Wenezuela? Nałożenie nawilżacza na twarz też? Są jakies granice tej wolności, we mnie ta śmierdząca, ze zlepionymi wlosami budzila dyskomfort.
              • wyznawczyniiwielkiegoczerwia Re: Zadbana na porodowce 02.11.14, 12:36
                Nie, tak jak napisałam niżej dbanie o makijaż zawsze i wszędzie (np. tuż po porodzie) to dla mnie mentalna Wenezuela.
                • najma78 Re: Zadbana na porodowce 02.11.14, 12:41
                  wyznawczyniiwielkiegoczerwia napisała:

                  > Nie, tak jak napisałam niżej dbanie o makijaż zawsze i wszędzie (np. tuż po por
                  > odzie) to dla mnie mentalna Wenezuela.

                  Kazdy ma swoje priorytety. Jesli dla kogos to wazne to w czym twoj problem?
                  • gazeta_mi_placi Re: Zadbana na porodowce 03.11.14, 10:11
                    Rozumiem, ale czemu w innych wątkach porównujących Polskę do innych cywilizowanych krajów emigrantki często wyśmiewają się, że Polki do rzeczonego sklepu osiedlowego czy po bułki muszą być w makijażu i że to śmieszne i mają spięte pośladki i występuje to zjawisko tam gdzie kobieta jest zależna od mężczyzny (Rosja, Ukraina), co innego za granicą gdzie panuje luz w wyglądzie i kobiety nawet w piżamach do osiedlowego latają?
                    Czyli w Polsce rano do sklepu przed pracą często pójść w makijażu to wstyd i symbol uprzedmiotowienie kobiety która zawsze "musi" wyglądać, zaś makijaż na sali porodowej za to za granicą to rzecz normalna?
                    Czaję tu jakąś hipokryzję tylko jeszcze nie wiem jaką.
            • iuscogens Re: Zadbana na porodowce 02.11.14, 12:34
              Rzadko mi sie to zdaza, ale calkowicie sie zgadzam. Ten watek ladnie uzupelnia te o grubaskach, ktore osmielaja sie pokazywac sie na plazy w kostiumie i o tych ktore nie gola rak i bezczelnie chodza w bluzkach z krotkim rekawkiem.
              • tryggia Re: Zadbana na porodowce 02.11.14, 13:08
                Tylko, ze ja pisalam nie o NAKAZIE malowania się, jak to ty i wyznawczyni zrozumialyscie, ale o fukaniu na te "zrobione". Waszs postawa jest identycznie dyskryminujaca, chyba, ze serio nie rozumiecie o czym napisalam.
                • wyznawczyniiwielkiegoczerwia Re: Zadbana na porodowce 02.11.14, 13:14
                  W jaki sposób kogoś dyskryminuję? Nie przeszkadza mi makijaż na porodówce, przeszkadza presja (odnoszę się głównie do postu Ashraf, która pisała, że położne SUGEROWAŁY możliwość zrobienia makijażu).
                  • ashraf Re: Zadbana na porodowce 02.11.14, 13:18
                    A czy za tak samo obraźliwą uważasz sugestię położnych, że zabiorą mi dziecko do dyżurki, kiedy będę miała zajęcia, żebym mogła się skupić? Czy też tylko makijaż u położnicy to obraza boska?
                    • wyznawczyniiwielkiegoczerwia Re: Zadbana na porodowce 02.11.14, 13:25
                      Serio porównujesz dwie tak diametralnie różne sytuacje?
                      • ashraf Re: Zadbana na porodowce 02.11.14, 13:34
                        A czym to się różni? Czy uważasz, że makijaż jest niegodny kobiety inteligentnej i wyzwolonej? big_grin big_grin
                        • wyznawczyniiwielkiegoczerwia Re: Zadbana na porodowce 02.11.14, 13:41
                          Nie, nie uważam.
                          Ale twoje podejście do kwestii wyglądu nieszczególnie mnie dziwi, biorąc pod uwagę hmmm... nie napiszę tego, co chciałam napisać, bo mnie wytną z powodu pseudopoprawności politycznej.
                          Jeszcze jeden dowód na to, że socjalizacja robi swoje.
                          • ashraf Re: Zadbana na porodowce 02.11.14, 13:45
                            O, czyli wracamy do starych przepychanek? Znudził ci się wymyślony mąż, że wróciłaś nawracać ematki i głosić prawdy objawione, że makijaż na porodówce to szczyt bezguścia i efekt prania mózgu? big_grin
                            • wyznawczyniiwielkiegoczerwia Re: Zadbana na porodowce 02.11.14, 13:50
                              A gdzie ty to wszystko wyczytałaś?
                              BTW, dostałaś na ósme urodziny od rodziców talon na powiększenie cycków, czy ten zwyczaj jest dość świeży?
                              • ashraf Re: Zadbana na porodowce 02.11.14, 13:56
                                Czyli tym razem chciałaś się doczepić tego, że jestem pół-Wenezuelką? Ucieszę cię - tak, dostałam talon na piersi, implanty w pośladkach, nowy nos, sztuczne rzęsy i waginoplastykę. Przecież dotyczy to wszystkich dziewczyn w tym kraju, poza tymi, które latają w spódniczkach z liści bananów. Te, które najwięcej wydadzą na operacje, mogą później starać się o rolę w Cristal czy innej Esmeraldzie, będącej dla wwc cennym źródłem wiedzy o innych krajach wink
                                • rosapulchra-0 Re: Zadbana na porodowce 03.11.14, 02:13
                                  Ashraf, jesteś pół Wenezuelką? No to musisz być przepiękną kobietą! I to na serio piszę.
                                  • gazeta_mi_placi Re: Zadbana na porodowce 03.11.14, 10:07
                                    Nie wiem czy jest pół Wenezuelką, ale nie niestety sądząc po zdjęciu jest piękną kobietą sad Takie to zawsze mają szczęście w życiu i męża przy kasie sad
                                  • ashraf Re: Zadbana na porodowce 03.11.14, 13:43
                                    A wiesz, nie sądziłam, że nawet to zostanie mi wypomniane i to przez tak "postępową" i "tolerancyjną" osobę wink
                            • rosapulchra-0 Re: Zadbana na porodowce 03.11.14, 02:17
                              Z bana wróciła. Na pierwszego dostała bana na stałe, drugiego nicka zrobiła i znowu ją zbanowali, tym razem tymczasowo big_grin
                              • wyznawczyniiwielkiegoczerwia Re: Zadbana na porodowce 03.11.14, 06:48
                                Na żaden z moich loginów nigdy nie dostałam bana, kłamliwe biedactwo. Można zapytać moderatorek.
                  • najma78 Re: Zadbana na porodowce 02.11.14, 13:24
                    wyznawczyniiwielkiegoczerwia napisała:

                    > W jaki sposób kogoś dyskryminuję? Nie przeszkadza mi makijaż na porodówce, prze
                    > szkadza presja (odnoszę się głównie do postu Ashraf, która pisała, że położne
                    > SUGEROWAŁY możliwość zrobienia makijażu).
                    >
                    Ale sugestia to nie presja. To jest pomysl, ktory mozna wziac pod rozwage albo nie. Jesli kohieta moze sie poczuc lepiej (trzeba pamietac o buzujacych hormonach) to czemu nie? Gorsze jest na co autorka watku gdy dbalosc o wyglad sie pietnuje robiac glupie uwagi ze jest gorsza matka bo robi makijaz albo uklada wlosy.
                    • wyznawczyniiwielkiegoczerwia Re: Zadbana na porodowce 02.11.14, 13:27
                      Sugestia to delikatna presja. Tak samo ok byłoby, gdyby położna zasugerowała Prousta (widząc, że położnica przegląda Show czy inne Party?)
                      • ashraf Re: Zadbana na porodowce 02.11.14, 13:38
                        Jeżeli ktoś we wszystkim widzi presję i ucisk kobiet wyzwolonych, to faktycznie ma problem. Ja się cieszyłam, że miałam czas dla siebie i mogłam z przyjemnością spojrzeć w lustro. Nie wszystkie kobiety z tego korzystały i niewiele mnie to obchodziło, nie interesował mnie wygląd innych położnic. Szpital oferował też prasę i książki, darmowy internet, tv i inne rozrywki, to też należałoby wycofać i z karabinem przy głowie pilnować, żeby matki tylko leżały, karmiły i przewijały?
                      • najma78 Re: Zadbana na porodowce 02.11.14, 13:39
                        wyznawczyniiwielkiegoczerwia napisała:

                        > Sugestia to delikatna presja. Tak samo ok byłoby, gdyby położna zasugerowała Pr
                        > ousta (widząc, że położnica przegląda Show czy inne Party?)
                        >
                        Sugestia to nie presja, to pomysl ktory mozna ale nie trzeba brac pod uwage. Tak sie sklada ze porod to jednak rodzinne wydarsenie dyskretnie kontrolowane medycznie z polozna jako przewodnikiem dlatego juz dawno odeszlo sie od koszul nocnych z guzikami z przodu, wietrzeniem kroczy i przegladem podwozia na tzw obchodach. Opieka nad kobietami na porodowkach polega na tym aby czuly sie komfortowo. Pomysl zrobienia np makijazu czy ulozenia wlosow a czesto i oferowana pomoc przy tym jest jednym z czynnikow aby poczuly sie lepiej. Wiele z tego korzysta, ale przymusu ani presji nie ma.
                        • wyznawczyniiwielkiegoczerwia Re: Zadbana na porodowce 02.11.14, 13:44
                          Kwestia tego, że są różne kobiety i nie dla każdej komfort oznacza to samo.
                          • najma78 Re: Zadbana na porodowce 02.11.14, 13:50
                            wyznawczyniiwielkiegoczerwia napisała:

                            > Kwestia tego, że są różne kobiety i nie dla każdej komfort oznacza to samo.

                            Dlatego kazdy wybiera co mu odpowiada.
        • ashraf Re: Zadbana na porodowce 02.11.14, 12:46
          A miesci ci sie w glowie, ze niektorzy dbaja o siebie dla siebie, ze lubia ladnie wygladac? Czy wg ciebie inteligentna= brzydka, gruba i zarosnieta jak niedzwiedz? wink no i watek jest o makijazu po porodzie, a nie o tym, czy mialysmy czas czytac ksiazki. Przy czym ja mialam na poloznictwie zajecia na drugich studiach on-line, wiec o moj rozwoj intelektualny sie nie martw.
          • wyznawczyniiwielkiegoczerwia Re: Zadbana na porodowce 02.11.14, 12:49
            Powtórzę: od kiedy dbać o siebie= mieć makijaż?
            • ashraf Re: Zadbana na porodowce 02.11.14, 12:51
              A dajesz innym prawo do wlasnych standartow? W czym ci przeszkadza makijaz na porodowce?
              • gazeta_mi_placi Re: Zadbana na porodowce 02.11.14, 18:27
                W czym przeszkadza Ci przedmiotowe podejście do kobiet? Traktowanie ich jako obiektu seksualnego? W czym?
          • 3-mamuska Re: Zadbana na porodowce 02.11.14, 16:49
            ashraf 02.11.14, 12:46
            A miesci ci sie w glowie, ze niektorzy dbaja o siebie dla siebie, ze lubia ladnie wygladac? Czy wg ciebie inteligentna= brzydka, gruba i zarosnieta jak niedzwiedz? wink no i watek jest o makijazu po porodzie, a nie o tym, czy mialysmy czas czytac ksiazki. Przy czym ja mialam na poloznictwie zajecia na drugich studiach on-line, wiec o moj rozwoj intelektualny sie nie martw.

            No wlasnie to jest chore.
            W pewnych momentach życia sa rzeczy ważniejsze od maseczki, chore zejść z lozka porodowego i lecieć zrobic makijaż. Bo o matko jestem brzydka.
            W szpitalu i chorobie mozna takie rzeczy zostawić na drugi plan.
            Owszem jak ktos długo leży na podtrzymaniu to odrobina zadbania moze wpływać na samopoczucie.

            Ale kilka dni bez makijażu i problem?
            • tryggia Re: Zadbana na porodowce 02.11.14, 17:43
              Nie, chore jest ocenianie, że wynalowana jest uposledzonym pustakiem, a te saute normalne i dobre.
              • gazeta_mi_placi Re: Zadbana na porodowce 02.11.14, 17:58
                Raczej ta pierwsza spętana współczesną kulturą uprzedmiotowująca kobietę niemal od kołyski, przez porodówkę do grobu.
            • totorotot Re: Zadbana na porodowce 02.11.14, 18:06
              >Ale kilka dni bez makijażu i problem?

              Ale kto ma problem, Ty czy ta umalowana?
              Ja na przykład lubię zapach kosmetyków, lubię dotyk swoich palców na policzkach i czole, lubię sobie pociągać maskarą rzęsy i się przeobrażać z poczwarki (poczwarywink w motyla (motylicęwink.
              Lubię mieć świezutkie włosy i ładnie pachnieć, więc ledwo pozwalali wstać to szłam pod prysznic, bo lubię zapach poszczególnych mazideł, ciepełko wody itp. W czym widzisz problem?
              Lubię też świeże ciuchy, porządeczek na szafeczce itp. itd. Lubię jak wszystko jest ładnie zorganizowane (choć w istocie wokół mnie najczęściej wszystko jest zdezorganizuję, im bardziej organizuję-tym bardziej dezorganizuję, ot zagadka!).
              Nadal masz z tym problem? Aha, malowałam się dla siebie, bo mąż i tak nie przyłaził, a jak przyłaził to mi przeszkadzał w siedzeniu na forum i czytaniu księżek.
            • ashraf Re: Zadbana na porodowce 02.11.14, 19:47
              Czyli twoim zdaniem powinnam patrzec na dziecie 24 h na dobe, nawet jak spalo? No i ja sie nie malowalam ze strachu, ze jestem brzydka i maz sie przestraszy, w koncu do lozka czy na plaze chodze saute, tylko dlatego, ze poprawialo mi to samopoczucie. I nijak ma sie to do radosci z dziecka czy zaangazowania w opieke. Ze juz nie wspomne o tym, ze maz tez zajmowal sie malym, jako pierwszy go przewinal, wykapal itd. Czy w tym watku naprawde sa same matki Polki, ktore nie moga przezyc, ze kolezanka z sali miala tusz na rzesach? Jeszcze dodam, ze poloznica to nie pacjentka, bo ciaza to nie choroba. Zreszta czy w szpitalu obowiazuje "wyglad chorego" i puder jest faux-pas? big_grin
        • kandyzowana3x Re: Zadbana na porodowce 02.11.14, 13:16
          Tez to tak odbieram. Co prawda podziwiam kobiety, ktore umieja poswiecic godzine czy dwie dziennie urodowemu rezimowi, ale uwazam ze przejmowanie sie tym na porodowce to jednak przesada.
          • najma78 Re: Zadbana na porodowce 02.11.14, 13:28
            kandyzowana3x napisała:

            > Tez to tak odbieram. Co prawda podziwiam kobiety, ktore umieja poswiecic godzin
            > e czy dwie dziennie urodowemu rezimowi, ale uwazam ze przejmowanie sie tym na p
            > orodowce to jednak przesada.

            A dlaczego akurat przejmowanie sie? Czy wziecie prysznica, zalozenie ubrania ktore pasuje i jest ladne, nalozenie kremu, umalowanie rzes, polozenie blyszczka na ustach i ulozenie wlosow to przejmowanie sie wygladem?
            • gazeta_mi_placi Re: Zadbana na porodowce 02.11.14, 18:25
              Jak pozwolisz wypomnę Ci Twoje malowanie się na porodówce gdy znowu zaczniesz krytykować Polki jak to one biedne zawsze tak przejmują się wyglądem i nawet do sklepu po bułki muszą być umalowane, ok?
        • totorotot Re: Zadbana na porodowce 02.11.14, 14:45
          WWC, mnie chyba o zanik mózgu nie podejrzewasz, a porody spędziłam w pełnym makijażu, fryzurze i ogólnie oprzyrządowaniu przynależnemu mojej urodzie.Mam dzięki temu piękne zdjęcia, które mogłam sobie wrzucić na facebooka, mogę je sobie powywieszać na ścianie tak, by nie raziły mojego poczucia estetyki.
          Podobnie mój małżonek pomimo tachania nocami niemowlaka zobowiązany był do schludnego wyglądu, albowiem za każdym rogiem czyhać na niego mogła sesja zdjęciowa.
          • ichi51e Re: Zadbana na porodowce 02.11.14, 14:54
            Ale wwc wlasnie chyba chodzi o to ze wszystkie mamy tak wyprane mozgi ze nie wyobrazamy sobie nawet po porodzie zeby sobie troche wygladowo odpuscic.
            Dlaczego ZAWSZE trzeba byc zadbanym? Dlaczego nie mozna miec brzydkiego zdjecia pologowego? Dlaczego ten zadbany czuje sie lepszy od zaniedbanego? Czy gdyby sie rodzilo samotnie jak inuitki to pierwsze co by czlowiek myslal to przyklepac wlosy i serum na twarz czy raczej by mial to gleboko w d i zachwycal sie tym ze przezyl i ze ma takie fajne dziecko? W sumie to chyba wlasnie kwestia rozwoju cywilizjacji - kiedys matka po urodzeniu dziecka bala sie o dziecko i nim przede wszystkim zajmowaa teraz goscie zdjecia fb...
            • totorotot Re: Zadbana na porodowce 02.11.14, 14:57
              I chwała na wysokościach za to, ze po porodzie mozna pykać z komory na forum i strzelac zdjecia na fejsunia zamiast trzasc sie o zycie noworodka smile
            • gazeta_mi_placi Re: Zadbana na porodowce 02.11.14, 14:58
              Po co w ogóle zdjęcie po porodzie?
              • totorotot Re: Zadbana na porodowce 02.11.14, 15:18
                Na fejsa
        • mgla_jedwabna Re: Zadbana na porodowce 03.11.14, 13:35
          "OJP, XXI wiek, a nadal oczekuje się od kobiet, że będą ładnie wyglądać nawet tuż po porodzie."

          Jakie "nadal"? Wydaje mi się, że własnie nigdy tego nie oczekiwano, tylko poświęcenia się dziecku, czego dowodem był m.in. kiepski wygląd. To zupełnie współczesny wynalazek, że wymaga się od kobiet, aby były perfekcyjne w rzeczach teoretycznie możliwych, a w praktyce wykluczających się wzajemnie z braku podójnego czasi i sił. Np. by poświęcały się pracy i były super-matkami, by spędzały mnóstwo czasu z dziećmi, a jednocześnie rozwijały własne pasje, by nie olewały niczego, a jednocześnie były wyluzowane, by perfekcyjnie gotowały i do tego miały zgrabną figurę. Trend p.t. "uródź dziecko i wyglądaj zaraz potem jak gdyby nigdy nic" wpisuje się w to idealnie.
      • mebloscianka_dziadka_franka Re: Zadbana na porodowce 04.11.14, 14:00
        Fajnie się miałaś, jak ja chciałam, żeby popilnowały na chwilę mojego synka, bo na przykład chciałam się załatwić bez stresu, to patrzyły na mnie, jakbym co najmniej chciała go porzucić i uciec ze szpitala. Tylko jedna przyszła i powiedziała, że jak chciałabym się spokojnie umyć czy coś zrobić, to żebym go przywiozła do niej... Musiałam spędzić w szpitalu 9 dni - to były chyba najgorsze dni w moim życiu, serio, w pewnym momencie naprawdę miałam ochotę stamtąd uciekać. Po porodzie raz zadzwoniłam po położoną, żeby mi pomogła przenieść małego do tego jego wózka, bo podały mi go do łóżka jak leżałam (to było na drugi dzień), kość ogonowa napieprzała mnie tak, że wstanie z łóżka z noworodkiem wtedy dla mnie nie wchodziło w grę, ale pani położna miała inne zdanie, wkroczyła do sali cała w pretensjach, że czemu dzwonię, skoro dzwonek jest tylko dla leżących (po cc), a ja przecież rodziłam naturalnie. smile

        Także zabiegi higieniczne ograniczyłam do minimum - szybki prysznic rano, zanim mi przywiozły dziecko po kąpieli. Zresztą ogólnie byłam w takim stanie psychicznym, że mój wygląd mało mnie obchodził.
    • mamma_2012 Re: Zadbana na porodowce 02.11.14, 11:56
      Przed pójściem na sale operacyjna zrobiłam sobie makijaż, bo przyjechałam nagle w nocy, wiec bez.
      Paznokcie i cała reszta zrobione.
      Tak bylo przez cały czas pobytu w szpitalu.
      Trzeciego dnia odwiedziła mnie koleżanka w ciazy, druga wzięła na ręce noworodka i byłam ja z brzuchem nie mniejszym niż ciężarna.
      Lekarz, ktory wszedł do pokoju nie wiedział, ktora jest poloznica, bo wszystkie byłyśmy rownie przyzwoicie ubrane i zadbanesmile
    • aneta-skarpeta Re: Zadbana na porodowce 02.11.14, 12:31
      dla mnie zadbana na porodówce to czyste wlosy, krem na twarzy- jak ma ochotę na puder i tusz- to super- ale nie trzeba
      i ładna piazama/koszula/szlafrok

      tak jak w domu- mozna chodzic w rozciągnietym dresie i koszulce z dziurą, bo szkoda wyrzucic, a po domu to taka wygodna

      a mozna miec fajne portki dresowe, fajną swobodną bluzkę, zadbane wlosy i wyglądac dobrze
      • wyznawczyniiwielkiegoczerwia Re: Zadbana na porodowce 02.11.14, 12:38
        Można, jak się chce, to wszystko można. Pod warunkiem, że nie wywiera się presji na innych.
        Jak jakaś pani ma ochotę chodzić w koszulce z dziurą- niech chodzi, jej prawo. Niby dlaczego miałaby z tego zrezygnować?
        • najma78 Re: Zadbana na porodowce 02.11.14, 12:44
          wyznawczyniiwielkiegoczerwia napisała:

          > Można, jak się chce, to wszystko można. Pod warunkiem, że nie wywiera się pres
          > ji na innych.
          > Jak jakaś pani ma ochotę chodzić w koszulce z dziurą- niech chodzi, jej prawo.
          > Niby dlaczego miałaby z tego zrezygnować?
          >
          A to dziala tez w druga strone. Niby czemu kobieta ma rezygnowac z makijazu czy ulozenia fryzury zaraz po porodzie?
          • wyznawczyniiwielkiegoczerwia Re: Zadbana na porodowce 02.11.14, 12:47
            A kto jej każe rezygnować z makijażu czy ułożenia fryzury tuż po porodzie?
            Kwestia priorytetów, dla jednych wzorem do naśladowania jest M. Curie, dla drugich Sara Mannei.
            • najma78 Re: Zadbana na porodowce 02.11.14, 12:54
              wyznawczyniiwielkiegoczerwia napisała:

              > A kto jej każe rezygnować z makijażu czy ułożenia fryzury tuż po porodzie?
              > Kwestia priorytetów, dla jednych wzorem do naśladowania jest M. Curie, dla drug
              > ich Sara Mannei.
              >
              Na szczescie sa rozne wzory, dla kazdego cos dobrego.
        • aneta-skarpeta Re: Zadbana na porodowce 02.11.14, 12:58
          jak ktos chce chodzic w bluzce z dziurą to przeciez mu nie bronię, ale dla mnie wtedy nie wygląda na osobę zadbaną - a o tym wątek

          natomiast zadbanie, ładne ubranie, w ktorym sie dobrze czujemy bardzo pomaga w dobrym samopoczuciu, o ktore trudno po porodzie, gdzie czujessz się jak pusty balon etc
      • wyznawczyniiwielkiegoczerwia Re: Zadbana na porodowce 02.11.14, 12:41
        I wybacz, nie rodziłam- więc pewnie jestem niewarygodna, ale wydaje mi się, że tuż po porodzie kobieta ma pełne PRAWO mieć w dupie krem na twarzy, pomalowanie rzęs czy ust.
        • najma78 Re: Zadbana na porodowce 02.11.14, 12:46
          wyznawczyniiwielkiegoczerwia napisała:

          > I wybacz, nie rodziłam- więc pewnie jestem niewarygodna, ale wydaje mi się, że
          > tuż po porodzie kobieta ma pełne PRAWO mieć w dupie krem na twarzy, pomalowanie
          > rzęs czy ust.

          I ma tez prawo nie miec. Kazdy ma wybor. Naprawde wiele kobiet lubi dobrze wygladac i wcale nie robi tego pod presja.
          • wyznawczyniiwielkiegoczerwia Re: Zadbana na porodowce 02.11.14, 12:48
            Dobrze wyglądać= mieć pełny makijaż?
            IMO to są dwie zupełnie różne sprawy.
            • najma78 Re: Zadbana na porodowce 02.11.14, 12:56
              wyznawczyniiwielkiegoczerwia napisała:

              > Dobrze wyglądać= mieć pełny makijaż?

              masz problem z makijazem czy tylko z pelnym?
          • gazeta_mi_placi Re: Zadbana na porodowce 02.11.14, 14:47
            Oczywiście, że pod presją, presją współczesnego świata i wymagań odnośnie wyglądu kobiecego.
        • ashraf Re: Zadbana na porodowce 02.11.14, 12:49
          A gdzie przeczytalas, ze ktos komus kaze? Chyba fajnie po prostu miec taka mozliwosc bez wywierania presji, ze jest wyrodna matka. Co kto z tym zrobi, to jego sprawa.
          • wyznawczyniiwielkiegoczerwia Re: Zadbana na porodowce 02.11.14, 12:51
            Zgadzam się. Z tymże, że presja na kobiety jest zazwyczaj wywierana w drugą stronę, w tym przez Ciebie, w innym wątku napisałaś, że nie podoba Ci się publikacja zdjęć pociążowych brzuchów, które nie są idealne.
            • ashraf Re: Zadbana na porodowce 02.11.14, 12:54
              A po co epatowac brzydkim brzuchem? Ja nie pokazuje blizn i jakos zyje. Juz nie mowiac o tym, ze te brzuchy to ekstremalne przypadki i nie widze sensu straszenia nimi kobiet przed ciaza. Wiekszosc kobiet nie bedzie tak zmasakrowana.
              • triss_merigold6 Re: Zadbana na porodowce 02.11.14, 13:11
                Dokładnie. Nigdy na żywo nie widziałam takiej masakry pociążowej u kobiety, za to panowie na plażach/basenach dumnie prezentują ciąże spożywcze wielkości solidnych piłek lekarskich. I że oni się nie wstydzą, to mnie zdumiewa od lat.
                • ashraf Re: Zadbana na porodowce 02.11.14, 13:14
                  A to jest inna rzecz, przy czym o ile panie ze zmasakrowanymi brzuchami po ciążach nie są sobie (w większości przypadków) winne, to panowie z ciążą gastronomiczną raczej nie mają na kogo zrzucić odpowiedzialności za kg tłuszczu na brzuchu.
                  • triss_merigold6 Re: Zadbana na porodowce 02.11.14, 13:17
                    No właśnie to sugeruję.
                    Po 2 ciążach nie mam ani jednego rozstępu na brzuchu czy piersiach i zdaję sobie sprawę z tego, że nie było w tym cienia mojej zasługi - kwestia genów.
                    • ashraf Re: Zadbana na porodowce 02.11.14, 13:21
                      Mnie akurat mało interesują przyczyny, bardziej skutek: nie widzę po prostu potrzeby epatowania takim brzuchem i już. Podobnie jak chodzenia po ulicy z odsłoniętym brzuchem ciążowym, choćby najpiękniejszym. I robienia sobie nagich sesji, choćby się wyglądało jak Angelina Jolie. Nie wszystko i nie wszędzie musi być odkryte.
                      • kropkacom Re: Zadbana na porodowce 02.11.14, 14:08
                        Moment, ludzie wrzucają w internecie zdjęcia wszystkiego. Nie? Kwestia czego my szukamy w internecie i nad czym się zatrzymujemy. To już jest drugi wątek, który kojarzę na tym forum, gdzie ktoś daje linka do takich zdjęć I jakoś nie mogę się zmusić do myślenia, że sieczkę ma w głowie ktoś inny niż autor wątku na tym forum, który linkuje takie zdjęcia.
                        • ashraf Re: Zadbana na porodowce 02.11.14, 14:11
                          Ja właśnie kwestionuję wrzucanie do sieci zdjęć wszystkiego. To trochę tak jak robienie kroniki życia na fb, publikowanie zdjęć testu ciążowego, wydruków z usg, fotek z sali porodowej, pierwszego kroku dziubusia, a wcześniej: przymiarek sukni ślubnej, malowania w salonie piękności przed ceremonią, zbliżenia pierścionka zaręczynowego... ew. relacjonowanie z dnia na dzień co się ma na talerzu. Wszystko można, tylko po co?
                          • kropkacom Re: Zadbana na porodowce 02.11.14, 14:46
                            No ale to jest raczej do ogarnięcia. Nie ma przymusu oglądania i wrzucania gdziekolwiek. Linkowanie na przykład tutaj to już inna para butów. Sory, nie będę oceniać nikogo, że zrobił takie a nie inne zdjęcie, które nie łamie prawa. Za to będę oceniać kogoś kto pcha to dalej.
                            • ashraf Re: Zadbana na porodowce 02.11.14, 14:51
                              To jest inna rzecz. I dotyczy to zarówno takich brzuchów, jak i tego należącego do Heidi Klum. Oba są - powiedzmy sobie szczerze - dość dalekie od rzeczywistości, no i nie za bardzo wiem w jaki sposób miałyby wpływać na inne kobiety, poza budowaniem nierealnych oczekiwań lub strachu przed masakrą.
                    • sl-14 Re: Zadbana na porodowce 02.11.14, 14:20
                      Jakośdziwnie wszystkie panie na tym forum to superlaski z płaskimi brzuchami, nawet jeśli są po kilku porodach. wink
                      • antyideal Re: Zadbana na porodowce 02.11.14, 14:31
                        Nie rozumiesz prostej zasady, ze jak ktos nie ma sie czym chwalic to sie raczej
                        nie odzywa, no chyba ze ma masochistyczno - turpistyczne sklonnosci.tongue_out
                        Poza tym urodzenie kilkorga dzieci wcale nie musi zepsuc figury.
                        • sl-14 Re: Zadbana na porodowce 02.11.14, 16:25
                          Tak, tak. I wszystkie mają bidet, panią do sprzątania, dom co najmniej 200 m2, męża 1,90 m wzrostu i są specjalistkami w wąskiej dziedzinie. Uwielbiam to forum. big_grin
                      • edelstein Re: Zadbana na porodowce 02.11.14, 15:28
                        Nie wszystkie.Ja mam zmasakrowany ciaza brzuch,a i tak chodze w bikini.
    • ichi51e Re: Zadbana na porodowce 02.11.14, 13:11
      W pologu wspielam sie na wyzyny zadbania - mialam krem do ciala pachnacy rozami cudownie pieknie. Co ktos echodzil do salo to sie zachwycal jak pieknie pachnie... smile
      • wyznawczyniiwielkiegoczerwia Re: Zadbana na porodowce 02.11.14, 13:15
        To czemu go sobie nie kupisz i teraz? smile
        • olewka100procent Re: Zadbana na porodowce 02.11.14, 13:23
          co niektórym to się już całkiem w główkach popierdzieliło . To jest szpital a nie pokaz mody, jesteście pacjentkami, leżycie w łóżkach, na h..j wam makijaż bo nie rozumiem. Tak bardzo przejmujecie się opinią pielęgniarki, czy cioci kloci która przyjdzie w odwiedziny i zobaczy, że nie macie tuszu do rzęs ? hahaha faktycznie tragedia . Żal mi takich lasek
        • ichi51e Re: Zadbana na porodowce 02.11.14, 13:28
          Ech... To byly Roze 4 krolowych z l'occitane - specjalnie kupilam zeby w pologu zaznac luksusu big_grin na co dzien by mi sie nie chcialo i moze by spowszednialo? W szpitalu zreszta co robic specjalnie nie bylo co robic - lezalam (karmilam) i pachnialam.
    • anorektycznazdzira Re: Zadbana na porodowce 02.11.14, 13:23
      Tak sobie myślę, że akurat porodówka, to nie jest miejsce na analizowanie a jeszcze bardziej nie jest miejsce na komentowanie wyglądu kobiety. Zarówno tej "rozmemłanej z krową z przodu" jak i tej "zadbanej, wydepilowanej, z pomalowanymi paznokciami u nóg".
      Powiem więcej: prodówkowe analizy wyglądu dają dość jednoznaczny obraz stanu umysłu analizującego.
      • triss_merigold6 Re: Zadbana na porodowce 02.11.14, 13:26
        YYy aż się chce powiedzieć, że chyba za mało panią bolało, że miała energię na rozkminy. tongue_out Żartuję. Po pierwszym porodzie chyba nawet coś ze sobą zrobiłam, po drugim lezałam plackiem ponad tydzień i miałam problem, żeby w ogóle wstać więc kwestie wyglądu zdecydowanie zeszły na trzeci plan.
        • 18lipcowa3 Re: Zadbana na porodowce 02.11.14, 14:08
          Pierwszy poród zaczął się nad ranem i ok 12 już sie tak zwijałam z bólu że nie miałam w głowie makijażu. Wykąpać się zdązyłam za to 4 razy bo mi ciepła woda pomagała.
          Miałam tydzien wcześniej zrobione brwi, manicure, pedicure, włosy.
          Po porodzie byłam lekko zmasakrowana, zmęczona i to widać na filmach i zdjęciach.
          Biala, opuchnięta, popękane naczynka na twarzy itp. Ale starałam się już jakos po 2-3 dniach ogarnąć. Dla siebie samej i swojego samopoczucia.

          Za drugim razem na porodówke na planowe cc pojechałam pomalowana, lekko opalona, umyta, zrobiona prawie jak na impreze BO CHCIAŁAM, BO MOGLAM.
          I tak wyglądalam caly pobyt w szpitalu, umyta, pomalowana, w fajnych ciuchach a nie koszulce w bociana. A dzieckiem sie zajmowałam cały czas sama.
          Naprawde ostatnie co mnie interesowało to opinie innych.
      • antyideal Re: Zadbana na porodowce 02.11.14, 13:38
        Dobre podsumowanie smile
      • gazeta_mi_placi Re: Zadbana na porodowce 02.11.14, 14:46
        Kobieta powinna być piękna lub przynajmniej zadbana nawet w hospicjum, w ostatnich dniach żywota.
        • totorotot Re: Zadbana na porodowce 02.11.14, 14:56
          Owszem, jesli taka jej wola.
          • gazeta_mi_placi Re: Zadbana na porodowce 02.11.14, 14:59
            Słowo "powinna" chyba mija się lekko z "wolną wolą".
            • totorotot Re: Zadbana na porodowce 02.11.14, 15:19
              a pociag z rozumem mija sie dzisiaj z Gazetkiem
      • nanuk24 Re: Zadbana na porodowce 02.11.14, 18:10
        Podpisuje sie wszystkimi konczynami.
    • demonii.larua Re: Zadbana na porodowce 02.11.14, 13:41
      >tak zastanawia mnie to oczekiwanie od poloznicy rozmemlania i straszenia wygladem.
      Na odwrót raczej było, nikt nie oczekiwał że położnica będzie zrobiona po prostu. Nacisk był na mycie, bo niektóre o tym zapominały :F
    • arkanna Re: Zadbana na porodowce 02.11.14, 13:52
      dziewczyny wy tak na poważnie z tym makijażem po porodzie?
      co za czasy że kobieta wstaje rano, bierze prysznic i bez makijażu się nie pokaże.
      • gazeta_mi_placi Re: Zadbana na porodowce 02.11.14, 14:44
        Może są takie szpetne że bez szpachli na gębie boją się że nawet noworodek się przestraszy.
      • isa_bella1 Re: Zadbana na porodowce 03.11.14, 13:22
        no ja znam taką co do porodu pojechała w pełnym makijażu ( nosi wieczorowy) , nawet na porodówce cos tam jej po porodzie powiedziały położne że " nawet się pani nie rozmazała" z porodówki wyszła w szpilkach smile ( na opuchnętych nogach oczywiście) więc można.
    • 3-mamuska Re: Zadbana na porodowce 02.11.14, 14:14
      I co czujesz sie lepsza????
      A ja uważam ze to należy leczyć, mianem kobiecości nie sa używane kosmetyki i jesli musisz używać nawet leżąc w szpitalu z noworotkiem w lizku to współczuje.
      Bo to juz uzależnienie.
    • amsterdama Re: Zadbana na porodowce 02.11.14, 14:18
      Nie wiem, z czym masz problem? Większość młodych mam na porodówkach jest zadbana, a jeśli któraś nie, to widocznie ma ku temu jakieś swoje powody.
      Trudno mi uwierzyć w to, że ktoś komentował Twój wygląd- może po prostu żartował?
      Chyba,że wątek ma służyć pogratulowaniu Ci? No to gratuluję smile
      • gazeta_mi_placi Re: Zadbana na porodowce 02.11.14, 14:43
        Z większością to bym polemizowała, bynajmniej w szpitalach państwowych gdzie rodzi też ostatnia hołota oraz ubogie zatyrane kobiety z popgr-owskich wsi.
        • ichi51e Re: Zadbana na porodowce 02.11.14, 16:15
          Wziawszy pod uwage ilosc porodowek prywatnych powiedzialabym ze wiekszosc ludzi rodzi panstwowo...
          • ichi51e Re: Zadbana na porodowce 02.11.14, 16:16
            A na terenach popgr dziewczyny wczesnie maja dzieci wiec pewnie sa piekne natura i mlodoscia choc porodem sterane...
            • gazeta_mi_placi Re: Zadbana na porodowce 02.11.14, 17:57
              Nie wszystkie młode są piękne, tak samo jak nie wszystkie w średnim wieku brzydkie, Bellucci jest stara i piękna, Grycanka Juniorka - młoda i brzydka na ten przykład.
    • awidyna Re: Zadbana na porodowce 02.11.14, 14:58
      Paznokci pomalowanych mieć nie mogłam bo do cc zabraniają. Ale czyste i przycięte były. Jak mi wody odeszły to spokojnie wzięłam prysznic, depilacja i do szpitala. Jeszcze śnieg odgarniałam z samochodu bo mąż w tym przejęciu wyleciał w trampeczkach (grudzień akurat śniegi do półłydki). O makijażu nawet nie pomyślałam, więc całe 4 dni byłam bez. Nie wiem czy straszyłam swoim wyglądem czy nie, ale chyba mi nawet przez myśl nie przeszło aby go robić ;D
      Włosy myłam zaraz na drugi dzień. Nie wyobrażam sobie nie umyć się bo przecież pamiętam, że spocona po tej pierwszej przechadzce po wstaniu z łóżka byłam że szok.
      A wracając do makijażu, teraz też nie zamierzam go robić wink Nie uważam aby był wyznacznikiem higieny. Poza tym ja na co dzień używam wyłącznie delikatnych cieni do powiek i tuszu.
      A i koszulkę miałam z misiem ;p jak sobie pomyślę o piżamie i spodniach z gumką wżynającą się w ranę... ehh... wolę straszyć ;p
    • nangaparbat3 Re: Zadbana na porodowce 02.11.14, 15:03
      Nie pamietam.
      Leżalam po cesarce prawie dwa tygodnie (23 lata temu tak było), i za chiny nie pamiętam, kto czym sie smarowal i jaki makijaż sobie robił, ze mna wlącznie. Ja pewnie dbalam o siebie jak co dzień, czyli mydło, grzebień, pasta i szczoteczka do zębów, jakis krem. Mam zdjęcie: jestem w batystowej bialej szpitalnej koszulce, bardzo ladnej, zawiazywanej, na to mam paskudny szlafrok szpitalny w brunatne pasy, do tego warkocz i oczy na poł twarzy - zero makijazu, ale wydaje się sobie piekna.

      A teraz: nie chce nikomu dokuczać, po prostu się zastanawiam:
      czy na pewno to wszystko jedno, czy matka pachnie wlasną skorą czy chemią? To znaczy: czy noworodkowi wszystko jedno? Moj były małżonek zachwycal sie moim wlasnym zapachem i wybrzydzal na perfumy i balsamy pachnace, podobnie bylo z moimi rodzicami, wielokrotnie slyszalam, jak ojciec mówił do mamy, ze cudownie pachnie - uzywała perfum tylko na wieksze wyjscia. Kurczę - naturalny zapach to na pewno feromony i diabli wiedzą co jeszcze, moze to ma znaczenie? Nie wiem, ale moze znacie jakieś badania na ten temat?
      • totorotot Re: Zadbana na porodowce 02.11.14, 15:21
        srał pies feromony,matka ma byc zadowolona bo jej mleko w cyckach skiśnie, a to juz na pewno noworodkowi nie jest obojętne
        • nangaparbat3 Re: Zadbana na porodowce 02.11.14, 15:47
          Mogloby sie wydawać, że owszem. Ale na pewno czytalam, że chemiczne skladniki kremow i balsamow do ciala przenikaja do mleka matki. Moze ma to zwiazek z coraz przecież częstszymi alergiami pokarmowymi?
          Jak najbardziej jestem za zadowolona matką, uważam, że wokoł połoznicy wszyscy powinni skakac jak koło krolowej, serio serio, pylek spod nog usuwac, być na kazde skinienie i ulatniać się, kiedy pani sobie zyczy. Ale co chemia to chemia, nigdy nie zapomnę draki, jaką urządzil moj ojciec, kiedy wyczul u nas zapach jakiegoś szajsu przeciw molom, a w domu bylo niemowlę - on sie wplywem chemii na zdrowie zajmowal przez cale zycie, naukowo, i raczej wiedział, jak to działa. Teraz żaluję, ze go nie wypytywalam.
          • ichi51e Re: Zadbana na porodowce 02.11.14, 16:06
            To wiele tlumaczy - trzeba bylo wywalic wszystkie kartoniki antymolowe bo dziecko zarlo big_grin
            Serio uwazasz ze w kremie taka sama chemia jak w srodku owadobojczym big_grin
            • nangaparbat3 Re: Zadbana na porodowce 02.11.14, 16:16
              Dziecko nie żarlo - to coś PACHNIAŁO - cos co pachnie może być o wiele niebezpieczniejsze niż coś, co zjadamy. Pluca maja bardzo dużą powierzchnie.
              sluchałam kiedys wykladu powaznego alergologa, ktory mówił, ze po zjednoczeniu Niemiec porownywano liczbę alergikow we wschodnich i zachodnich landach. Spodziewano sie przewagi we wschodnich, ze względu na o wiele wieksze skażenie - wyszlo dokładnie na odwrot. Postawiono hipotezę, że wine ponosi chemia stosowana w domu, w gospod. domowym i kosmetyki. Nie wiem, czy sie potwierdziła, nie sledze.
              Co do kremow i balsamow uzywanych przez karmiące - pare lat temu czytałam artykuł na ten temat, badano zawartość ich skladnikow w mleku matek, i pamietam, że stwierdzili, ze to ilosci znaczące, że mogą szkodzic.
              Ponieważ wielkie koncerny mają interes w tym, by kobiety sie namaszczały od rana do nocy, wiele sie mowi o dobrodziejstwach, maloo ewentualnych zagrożeniach - tak mi sie wydaje.

              ------------------------
              gazeta_mi_placi napisał:

              > Ja jestem osobą empatyczną i tolerancyjną, ale w pewnych granicach, gdyby wszyscy ludzie byli jak ja w realu świat byłby piękniejszy.
              • ichi51e Re: Zadbana na porodowce 02.11.14, 16:21
                Ale to chyba nie o to chodzi ze ludzie chlor wdychali tylko ze w domach fdzie jest duzo chemii jest po prostu czysciej i organizm nie ma jak zbudowac odpornosci wiec atakuje sie sam przy byle pylku.
                Ja jestem alergikiem moj syne jest alergikiem i moj ojciec jest alergikiem - tak ze stawiam raczej na geny. Ojciec ze ma alergie
                Dowiedzial sie jak ja u mnie zdiagnozowano. Matka moja do dzis uwaza ze alergia ni istnieje a ja mam luszczyce.
                • nangaparbat3 Re: Zadbana na porodowce 02.11.14, 16:28
                  Oczywiscie, że są skłonności. Jednak chemia ma duzy wpływ - podobno dla uczulonych na pylki problemem nie są pylki same w sobie, tylko w polaczeniu z jakimiś cząsteczkami spalin. U mnie sie to potwierziło - na wsi 50 km od Wa-wy zero objawów, przyjechalam na dwa dni do stolicy - prawie umarlam.
                  Nasze organizmy chyba nie są przystosowane do kontaktu z substancjami chemicznymi, o ile sie nie mylę, ostatnie zmiany genetyczne gatunku homo miały miejsce dawniej niż 100 000 lat temu, wiec niby skąd mielibysmy wiedzieć, jak sobie z tą chemią radzic?
                  • najma78 Re: Zadbana na porodowce 02.11.14, 17:25
                    nangaparbat3 napisała:

                    > Oczywiscie, że są skłonności. Jednak chemia ma duzy wpływ - podobno dla uczulon
                    > ych na pylki problemem nie są pylki same w sobie, tylko w polaczeniu z jakimiś
                    > cząsteczkami spalin.

                    Nie zauwazylam takiej korelacji raczej odwrotnie, im dalej od miast im wiecej pylkow tym gorzej. Gdy mieszkalam w pl bylo zle, po przeniesieniu sie do uk poprawilo sie znacznie.
                  • ichi51e Re: Zadbana na porodowce 02.11.14, 19:33
                    Ale ze wszystkim substancjalmi chemicznymi czy tylko CO2?
                    • nangaparbat3 Re: Zadbana na porodowce 02.11.14, 20:02
                      Nie pamiętam, dawno o tym czytałam.
      • ichi51e Re: Zadbana na porodowce 02.11.14, 16:12
        Wydaje mi sie ze rynek perfum wart fadny kawalek kasy glosuje rekami i nogami za tym ze jednak ludzie wola pachniec perfuma niz wlasnym naturalnym zapachem. Tak stawiam - osobiscie wole jak ludzie niczym specjalnie nie pachna. wink
        • nangaparbat3 Re: Zadbana na porodowce 02.11.14, 16:22
          Ludzie rożne rzeczy wolą, ale i to niekoniecznie, naprawdę wielu mężczyzn woli zapach partnerki od perfum. Oprocz rzeczywistych upodobań jest jeszcze tworzenie potrzeb przez reklamę, które wlasnie w tym co dotyczy kobiecego ciala zdaje sie hulac bez ograniczeń sad
          Ale juz sie zabrali i za męzczyzn smile
      • nanuk24 Re: Zadbana na porodowce 02.11.14, 18:24
        Noworodkowi zapewne nie jest wszystko jedno, czym matka pachnie. Na pewno woli zapach skory matki, niz mocno pachnace balsamy.
        • ichi51e Re: Zadbana na porodowce 02.11.14, 19:31
          Nie zauwazylam zadnej reakcji na zapach powiem szczerze. Moze ssac myslal ze zapach odrazajacy trudno polemizowac.
      • paliwodaj Re: Zadbana na porodowce 03.11.14, 03:54
        to sie nazywa instynkt . Ja widze u sasiada na dzialce 2 psy, jak mniemam suka I samiec, one tez sie ciagle wachaja i uprawiaja sex, chyba od 2 miesiecy widze jak ciagle sie bzykaja,. Wiec jestem w stanie uwierzyc...
        Ludzi wpradzie nie widzialam niuchajacych sie nagminnie, ale wierze
    • asia_i_p Re: Zadbana na porodowce 02.11.14, 15:19
      Po pierwszym porodzie nie miałam ochoty, choć miałam siłę. Po drugim nawet miałam przywiezione ubrania na przebieranie na dzień i jakieś kosmetyki (krem B&B, róż), ale okazało się, że po cesarce nie mam siły na nic poza prysznicem dwa razy dziennie. Bolało mnie.
      • nangaparbat3 Re: Zadbana na porodowce 02.11.14, 16:09
        Jak moglaś! Zapewne sądzisz, że urodziwszy dwoje dzieci możesz już być tak pewna swego męża, że nie obowiazuje Cię nakaz perfekcyjnego wyglądu "na kazdym miejscu i o kazdej porze"! Jesteś leniwa i skupiona wylacznie na wlasnych potrzebach! Wstyd!
        • asia_i_p Re: Zadbana na porodowce 02.11.14, 16:14
          big_grin
          Wiesz, potrzeby mojego męża to ja się trochę musiałam nauczyć ignorować, bo jakbym się tak całkiem dostosowała, to nie mogłabym się malować, perfumować ani za bardzo nosić sukienek, bo najbardziej mu się podobam w spodniach albo nago. A ja jednak czasem mam ochotę porobić za kobietę, co musiał się nauczyć tolerować. wink
          • nangaparbat3 Re: Zadbana na porodowce 02.11.14, 16:17
            Pozdrowienia dla Was czworga smile
    • edelstein Re: Zadbana na porodowce 02.11.14, 15:38
      Bylam nieumalowana,wlosy mialam zwiazane w kitke,a na mojej koszuli widnial snoopy.

      "...Bezkompromisowa,nie ma nic do stracenia.Nikogo nie kocha i zdania nie zmienia.Sto procent szaleństwa-tak,to jest jej opcja.Wie,jak zapominać,dobrze zna sie na chłopcach.Gryzie tak,jak suka,jest łagodna tak,jak owca,jest bliska jak siostra i wciąż tak bardzo obca..."
    • antychreza Re: Zadbana na porodowce 02.11.14, 17:35
      Jak leżałam na patologii ciąży, to większość kobiet miała ważniejsze zmartwienia, niż robienie makijażu. Nie, żadna nie była rozmemłana, zaniedbana czy brudna. Owszem, zdarzały się takie z sińcami na pół twarzy i kilkoma cm odrostu, to normalne jak się któryś tam tydzień z rzędu leży plackiem i słońce ogląda tylko przez okno.
      Akurat byłam w szpitalu nie z okazji porodu, więc miałam normalną piżamę ze spodniami, ale mam przygotowane koszule nocne namioty, o zgrozo, rozpinane z przodu, bo jakoś nie wyobrażam sobie narażać się na uciskanie rany po cesarce w imię "zadbanego" wyglądu. Włosy splotę w warkocz, mam długie do tyłka, nie bardzo jest co i jak układać, mają nie przeszkadzać lekarzom. Paznokci też sobie nie pomaluję, do cc nie pozwalają. Makijaż olałam już pół roku temu, w ciąży bardzo poprawiła mi się cera, a rysy twarzy i oprawę oczu mam ładne, nie potrzebuję poprawiać.
      • totorotot Re: Zadbana na porodowce 02.11.14, 17:59
        >ak leżałam na patologii ciąży, to większość kobiet miała ważniejsze zmartwienia,

        A jakież to były zmartwienia 24h na dobę? Gdy leżałam na porodówce, to te z patologii codziennie robiły gromadny obchód aby obejrzeć noworodki, przyjść na ploty do rodzących itp. życie towarzyskie. Część z nich była umalowana, część nie.
        • antychreza Re: Zadbana na porodowce 02.11.14, 19:06
          Na mojej patologii większość była unieruchomiona w łóżku i podpięta do kroplówki albo do ktg, życie towarzyskie było z sąsiadkami z sali, ewentualnie na kanapach na korytarzu, o wycieczkach na inne oddziały nikt nie myślał, o oglądaniu noworodków nawet nie wspominam (chyba że jakieś masochistki). Wolno było zejść na parter do sklepiku. Po powiadomieniu położnych, że się idzie. Jak pacjentka nie wracała za długo, to szły szukać.
          Oczywiście, nie wykluczam, że na innych oddziałach patologii ciąży są pacjentki, które nie mają takich ograniczeń i łażą sobie po całym szpitalu.

          > A jakież to były zmartwienia 24h na dobę?

          Cieszę się, że nie byłaś w zagrożonej ciąży. Szczerze, bo takiego strachu nie życzyłabym najgorszemu wrogowi. A jak chcesz przykładowe zmartwienia, to proszę: przynajmniej raz na dobę: czemu to ktg tak skacze, czemu włącza się czerwona dioda, o k***wa alarm się włączył, 7 razy na dobę: czemu cukier tak skacze (niby wiadomo, że po celestonie skakać musi, ale wynik 200 przy wartości granicznej 120 robi wrażenie) cały czas: żeby celeston zadziałała, żeby nie trzeba było sprawdzać czy działa, czemu znów mam infekcję, a anemia nie ustępuje? I najlepsze: czy 27 mm szyjki wystarczy na 10 tygodni ciąży? A ja nie jestem jakoś mocno zagrożona, tam była kobieta, której zrobili cc na cito w 33 tygodniu bo nie dawała rady krążeniowo. Ona dopiero miała myślenicę.
    • nanuk24 Re: Zadbana na porodowce 02.11.14, 17:51
      A ja sie tylko mylam. Mialam na sobie szpitalna koszule, bo byla wygodna do karmienia i wlasny szlafrok. W szpitalu nie spedzalam wakacji, bylam tam zaledwie dwie doby, wiec ostatnia rzecza o ktorej bym pomyslala, to rozlozyc sie na fotelu z maseczka, czy stac przez jakis czas przed lustrem, zeby sobie oprzypudrowac. Chryste...
    • memphis90 Re: Zadbana na porodowce 02.11.14, 18:07
      Na "mojej" porodówce był jeszcze nakaz noszenia koszul szpitalnych i - szczerze mówiąc- nie chciało mi się jakoś specjalnie walczyć z wiatrakami, przebierać się przed i po wizycie itd. Na dresy było zdecydowanie za gorąco, w koszuli było mi wygodnie i naprawdę nie czułabym się zaniedbana, gdyby nawet była to koszula z krową. Zresztą ja nie lubię leżeć w łóżku w ubraniu, a te dwie doby po porodzie raczej spędzałyśmy każda na swoim "barłogu" (na całą salę był jeden fotel) - więc piżamy sprawdzały się lepiej. Włosów nie kręcę nigdy, więc tym bardziej na poporodowym, nie używam podkładów ani pudrów - mam ładną cerę, nie miałam też potrzeby robienia sobie maseczki akurat na porodówce. Ale pod prysznicem byłam nawet kilka razy, bo było mega gorąco i czułam się nieświeżo. Włosy umyte i uczesane. Wszystkie tak wyglądalysmy, żadna nie straszyła niczym, ale żadna też nie kręciła włosów na wałki i nie malowała oczu przed cesarką.
    • moofka Re: Zadbana na porodowce 02.11.14, 19:03
      nie robilam makijazu, ale bylam ,ogarnieta, krem, balsam, uczesane wlosy wlosy, opaska, czyste koszule zmieniane kilka razy dziennie po kazdym prysznicu
      odpoczywalam, jadlam truskawki i siedzialam na laptopie w przerwach miedzy karmieniami
      z przyjemnoscia przyjmowalam najblizsza rodzine, ktora mnie odwiedzala
      taki moj fart ze od razu bylam na chodzie i w dobrym jak na poloznice zdrowiu
      ale co sie naogladalam to moje
      dziewczyny po ciezkich porodach, po cesarkach, albo co gorsza spartolonych cesarkach z ropiejacymi ranami i ciagace za soba cewniki
      wcale sie nie dziwie ze nie wygladaly jak penelope cruz
      • gazeta_mi_placi Re: Zadbana na porodowce 02.11.14, 19:06
        Jakby się zajęły nakładaniem maski to by zapomniały o bólu i szybciej doszły do siebie, przecież makijażu brzuchem ani pipką się nie robi, więc nic ich nie usprawiedliwia.
    • bergamotka77 Re: Zadbana na porodowce 02.11.14, 20:03
      Boże ale wy pudernice jesteście puste. Ostatnia rzeczą po porodzie ciezkim plus cesarka razy dwa był dla mnie makijaż, wystarczyl czysty zadbany wygląd i żeby rana nie bolała przy wstawaniu a nie robienie oka. Nawet po porodzie myślalyście tylko o wyglądzie ' co za próżność. Jakbyście pooglądaly trudne przypadki i sytuacje dziewczyn na patologii ciąży czy ginekologii to odechciałoby się wam myślenie o przypudrowaniu noska. Serio macie cos z głową albo tu piszą niedojrzale emocjonalnie dziunie. ..
      • ashraf Re: Zadbana na porodowce 02.11.14, 20:11
        Ale że niby tym z patologii było gorzej, bo sobie rzęsy wytuszowałam? Nie bądź śmieszna. No i ja akurat nie miałam ciężkiego porodu, zrobili mi cc, 30 min. i po sprawie, nic mnie nie bolało, nie musiałam nawet brać tabletek przeciwbólowych. Miałam na siłę robić z siebie cierpiętnicę?
      • najma78 Re: Zadbana na porodowce 02.11.14, 20:24
        bergamotka77 napisała:

        > Boże ale wy pudernice jesteście puste. Ostatnia rzeczą po porodzie ciezkim plu
        > s cesarka razy dwa był dla mnie makijaż, wystarczyl czysty zadbany wygląd i ż
        > eby rana nie bolała przy wstawaniu a nie robienie oka. Nawet po porodzie myśla
        > lyście tylko o wyglądzie ' co za próżność. Jakbyście pooglądaly trudne przypad
        > ki i sytuacje dziewczyn na patologii ciąży czy ginekologii to odechciałoby się
        > wam myślenie o przypudrowaniu noska. Serio macie cos z głową albo tu piszą nie
        > dojrzale emocjonalnie dziunie. ..

        A moze to ty jestes niedojrzala emocjonalnie dziunia? Mysle ze tak. Ja nie mialam ciezkich porodow, cesarek, nie lezalam na zadnej patologii ciazy i nie widze powodu zeby cudze doswiadczenia mialy mnie ograniczac przed pomalowaniem rzes i polozenia blyszczyka na usta. Urodzenie dzieci nie spowodowaly u mnie zaniku zadbania o siebie a w to zadbanie wlaczam nietylko prysznic. Zadbanie to nie lezenie po porodzie z maseczka na twarzy, zrobienie wieczorowego makijazu i pomalowanie paznokci krwisto czerwonym lakierem. Jednoczesnie mozna czuc sie ok i wygoadac tez.
        • raczek-nieboraczek Re: Zadbana na porodowce 03.11.14, 11:46
          Przed porodem nie da się zadbać o siebie do tego stopnia by po porodzie nie trzeba było domalowywać sobie urody (oczu, nosa, gładkich policzków i kształtnych ust) ? Nie da się tak obciąć włosów by po umyciu układały się same ?
          • franczii Re: Zadbana na porodowce 03.11.14, 12:38
            Da sie. Jak sie dba na biezaco i regularnie o skore, wlosy paznokcie itp. to nie ma potrzeby robic sobie maseczek pilingow i balsamowania wlasnie w szpitalu bo jesli sie 1 czy 2 razy masezki nie nalozy to przy regularnym dbaniu to nie bedzie w ogole odczuwalne, uroda na tym nie ucierpi. Fakt mozna sobie to zrobic dla wlasnego samopoczucia ale nie ze to jakos wplynie na wyglad.
            • raczek-nieboraczek Re: Zadbana na porodowce 03.11.14, 12:59
              Akurat maseczki sobie robiłam. Pracowałam wtedy w aptece, próbek miałam mnóstwo, wszystkie zabrałam do szpitala i się bawiłam. No bo co miałam robić przez 5 dni ?
              Mimo to uważam, że osobie odpowiednio zadbanej makijaż po porodzie nie jest potrzebny. Jeśli ktoś makijażu straszy i wygląda źle, to najwidoczniej do porodu przyszedł z zaniedbaną, zasyfioną, przesuszoną skórą.
              • franczii Re: Zadbana na porodowce 03.11.14, 13:23
                Niektorym to i nawet maseczka nie jest niezbedna.
      • a1ma Re: Zadbana na porodowce 02.11.14, 20:25
        I co, miałam sie nie malować i nie myć włosów, zeby tym cięższym przypadkom nie było przykro, czy jak?
      • tryggia Re: Zadbana na porodowce 02.11.14, 21:12
        Ale wykaz logiczny zwiazek miedzy pustką, a możliwością fizyczną i psychiczną do zrobienia lekkiego makijażu? Bo może to kwestia twojej pustki w zakresie wyobraźni czy myślenia nieco bardziej zlozonego.
    • a1ma Re: Zadbana na porodowce 02.11.14, 20:24
      Dzien przed zrobiłam manicure i pedicure hybrydowy, depilacje, byłam u fryzjera. Do porodu pojechałam z lekkim makijażem (krem bb, puder, tusz), potem uzywalam juz tylko kremu, bo nie chciałam noworodka umazac kolorowymi kosmetykami (potrafią uczulić). Nie nosiłam na oddziale koszul nocnych, tylko bawełniane sukienki. Ale ja miałam lekki porod (szybkie cc) i szybko wróciłam do formy, jestem sobie w stanie wyobrazic taki stan, w którym byłoby mi doskonale obojętne, jak wyglądam. Dodam, ze juz w szkole rodzenia usłyszałam, ze nie ma przeciwwskazań do zadbania o siebie po porodzie (makijaż) i zeby spakować ulubione kosmetyki, bo potem głupi tusz potrafi całkiem niezle podnieść na duchu wink
      • bergamotka77 Re: Zadbana na porodowce 02.11.14, 20:43
        Jezu naprawdę macie coś z głową. Po prostu dla mnie inne rzeczy były ważniejsze np. zeby mieć pokarm bo z tym po cc bywa kiepsko, aby dziecko nie miało zoltaczki bo dziewczyny na sali miało. I nie udawaj ashraf bohaterki bo cc to poważna operacja brzuszna jakkolwiek byś to lekceważyla i bagatelizowala...
        • najma78 Re: Zadbana na porodowce 02.11.14, 20:56
          bergamotka77 napisała:

          > Jezu naprawdę macie coś z głową. Po prostu dla mnie inne rzeczy były ważniejsze
          > np. zeby mieć pokarm bo z tym po cc bywa kiepsko, aby dziecko nie miało zoltac
          > zki bo dziewczyny na sali miało.

          Zdajesz sobie sprawe ze wiekszosc rodzi naturalnie i bez komplikacji? Pokarm tez jest naturalnie, wiekszosc dzieci jest zdrowa i ma odruch ssania, sa tez kobiety ktore decyduja nie karmic naturalnie. Zoltaczka to tez normalna rzecz, zaden powod do zmartwienia.
          • bergamotka77 Re: Zadbana na porodowce 02.11.14, 21:12
            Tak cc to już powyżej 25 proc. porodów w Polsce. Wiem ze w UK to się rodzi i biegnie po 3 odbierać dzieci ze szkoły ale tu jest bardziej cywilizowany położniczo kraj. Poza tym zoltaczka to niefajna rzecz - cale te naświetlania, płacz noworodka, dłuższy pobyt w szpitalu. Ale w was empatii - mniej niż w moim 12- latku...
            • najma78 Re: Zadbana na porodowce 02.11.14, 21:29
              bergamotka77 napisała:

              ale tu jest bardziej cywilizowany położniczo kraj.

              big_grinbig_grinbig_grinbig_grin tiaa.

              Poza tym zoltaczka to niefajna rzecz - cale te naświetlania, płacz noworodka, dłuższy pobyt w szpitalu.

              Naswietlania to tylko w rzadkich przypadkach, gdy poziom bilirubiny przekracza normy i staje sie niebezpieczny. Zoltaczka u noworodkow nie wymaga naswietlania rutynowego.

              • 3-mamuska Re: Zadbana na porodowce 03.11.14, 00:57

                Poza tym zoltaczka to niefajna rzecz - cale te naświetlania, płacz noworodka, dłuższy pobyt w szpitalu.

                Naswietlania to tylko w rzadkich przypadkach, gdy poziom bilirubiny przekracza normy i staje sie niebezpieczny. Zoltaczka u noworodkow nie wymaga naswietlania rutynowego.

                Specjalisto w każdej dziedzinie zycia i zdrowia.
                Jak urodziłam syna to wszystkie dzieci z żółtaczka były naświetlane, za to niewszystkie miały kroplówki.

                Były tylko koszule z rozcieńczeń z przodu, nie mozna było miec majtek zeby wietrzyć krocze.
                Nie wolno było wziąć noworodka poza swoją sale, wiec na sali gdzie stały 4 lozka, 4 inkubatory plus lampy do naświetleń. Nie było miejsca zeby swobodnie chodzić. Wiec cały dzien leżałyśmy.
                A nawet ręczników swoich miec nie mogłam ,a te szpitalne były tak małe jak ścierka kuchenna, wiec dałam sobie spokoj z myciem wlosow, ktore sięgały podladkow. Oczywiście prysznuc brałam, położne "goniły"
                Marzyłam o tym zeby wyjsc do domu byłam tak nieszczęśliwa ,ze nie miałam ochoty na pudry róże itp.
                Ale po prostu każda uczesała włosy umyła sie, nałożyła krem na twarz czy ręce. Ale to tyle, pamietam ze położne mówiły zeby nie używać perfum, dezodorantów noworodkach.
                Takie były czasy.
                A 2 porody w UK , wykapalam sie i w przeciągu 24 godzinach poporodzie byłam w domu.
                Wiec nie było sensu malować sie .
                Bo to juz na spokojnie zrobiłam w domu.

                Dla mnie wyrazem kobiecości nie sa makijaże perfumy, czyje sie kobieta nawet w dresie i nie muszę sobie udowadniać ze nia jestem.

                Wiadomo jak ktos ma pomalowane paznokcie ,to maja hybrydę starcza na dluzej. Wiec do szpitala zadbanym pójdzie.

                Ale znam taka co rano do sklepu na rogu po bułki na sniadanie, szykowała sie i szpilki i makijaż a rodzinka czekała.
                Maz ja w koncu nauczył ze w sobote rano jadą na całotygodniowe zakupy do marketu, i ma byc gotowa w 10 minut kupił jej oryginalny ładny dres i adidasy.
                Bo chciał to odbębnić i cieszyć sie wolnym dniem, niz czekać do 12 az ona sie wyszukuje, potem ze 2 godziny zakupy po powrocie obiad i dzien z głowy.

                A ona musiała jezdzic z nim, bo kupowała sobie kremy kosmetyki i on za to płacił, gdyby nie poszła to musiałaby sobie kupic sama z własnego kieszonkowego, wiec wolala jechac z nim i go naciągać.

                Dla mnie kobieta totalnie pusta.
                • totorotot Re: Zadbana na porodowce 03.11.14, 09:00
                  całotygodniowe zakupy do market
                  > u, i ma byc gotowa w 10 minut
                  kupił jej oryginalny ładny dres i
                  adidasy.


                  Nie wiem, jak to skomentować smile


                  > Dla mnie kobieta totalnie pusta.

                  Pasuje więc do męża
                • ashraf Re: Zadbana na porodowce 03.11.14, 09:53
                  Ojp, co za facet... Dres i adidasy to stroj do klubu sportowego lub joggingu po lesie. Rozmemlanie ma chyba jakies granice? Czy tez atrybutem dobrej matki jest teraz twarz bez grama makijazu i odswietny dresik? big_grin big_grin
                • memphis90 Re: Zadbana na porodowce 03.11.14, 14:18
                  > Specjalisto w każdej dziedzinie zycia i zdrowia.
                  > Jak urodziłam syna to wszystkie dzieci z żółtaczka były naświetlane, za to niew
                  > szystkie miały kroplówki.
                  Z całą pewnością nie "wszystkie dzieci z żółtaczką" były naświetlane, bo to wbrew wszelkim standardom i zdrowemu rozsądkowi. Zdecydowana większość noworodków ma żółtaczkę fizjologiczną, która nie wymaga żadnego naświetlania, kroplówek i leków. Zdecydowana większość noworodków wychodzi z żółtaczką do domu, gdzie mija ona samoistnie. Niewielki odsetek z patologiczną żółtaczką wymaga kontroli lub zatrzymania w szpitalu i naświetlań.
        • giba116 Re: Zadbana na porodowce 02.11.14, 21:49
          Jesli chorobliwe zamartwianie sie o cos co sie w zasadzie wcale sie musi wydarzyc jest lepszym sposobem na spedzenie czasu niz zadbanie o siebie to nie wiem kogo tu powinno sie posadzac o chorobe. Z drugiej strony tutaj faktycznie ewentualny czas poswiecony na wykonanie makijazu czy ulozenie wlosow mozna poswiecic na edukacje w zakresie laktacji, tak na przyszlosc, bo mechanizm uruchamiania laktacji w przypadku cc jest identyczny jak w sn (tzn. odklejenie sie lozyska).
        • ashraf Re: Zadbana na porodowce 02.11.14, 22:04
          To chyba ty masz coś z głową, że wymyślałaś sobie problemy, zamiast cieszyć się macierzyństwem. Ja nie mam zwyczaju martwić się na zapas, ani umartwiać się, żeby zrobić przyjemność innym. Cc i połóg przeszłam praktycznie bezboleśnie, wstałam po kilku h, chodziłam, zajmowałam się dzieckiem, po 10 dniach nie pamiętałam, że miałam operację. I nie widzę powodu, dla którego miałabym kłamać, że było strasznie, bo tak było u ciebie. To kwestia szczęścia - tak samo jak jedne kobiety rodzą sn w 3 h i zaraz po są jak nowo narodzone, a inne po 36 h ledwo żyją.
        • memphis90 Re: Zadbana na porodowce 03.11.14, 14:15
          Po prostu dla mnie inne rzeczy były ważniejsze
          > np. zeby mieć pokarm bo z tym po cc bywa kiepsko, aby dziecko nie miało zoltac
          > zki bo dziewczyny na sali miało.
          1. pomalowanie ust błyszczykiem nie powoduje zaniku pokarmu 2. nie każdy ma problem z karmieniem po porodzie, więc z nudów może sobie i 5 maseczek zrobić (chociaż ja wolałam czytać i spać, zamiast maziać się czymkolwiek) - czy może każda położnica ma obowiązek przeżywać problemy laktacyjne sąsiadki? 3. mi żółtaczki dzieci sąsiadek nie spędzały snu z powiek, poza tym poza zaklinaniem rzeczywistości i tak nie miałam wpływu na fakt wystąpienia lub nie żółtaczki u mojego dziecka
      • naturella Re: Zadbana na porodowce 02.11.14, 20:53
        Jak mnie obudziły skurcze porodowe o 3 w nocy, to pogalopowalam do łazienki, wykapalam sie, wydepilowalam wszędzie, umyłam włosy (w duchu trwożąc sie, kiedy bedzie następny raz), wysuszylam i ulozylam, potem posmarowalam całe ciało balsamem z samoopalaczem tongue_out, wyregulowalam brwi (tu juz było cieżko, bo skurcze robiły sie coraz silniejsze), a następnie zrobiłam lekki makijaż - troche podkładu, różu i tusz wodoodporny smile)) miałam miec cc, wiec liczylam na to, ze cos sie ostanie z tego makijażu smile potem sie ubrałam, dopakowalam torbę, i dopiero wtedy obudziła sie moja mama i zawiozła mnie do szpitala smile torbę niosłam sama i sama sie rejestrowalam, bo moj ojciec, który z nami jechał był kompletnie nieprzytomny - dopiero potem sie okazało, ze godzinę wcześniej wziął tabletkę nasenna. Tak czy siak, moje zabiegi urodowe pozwoliły mi przybyć na porodówke juz z 6 cm rozwarcia - dobrze, ze nie wpadlam na pomysł robienia manikiuru tongue_out

        Po porodzie, jak tylko mogłam wziąć prysznic i umyć włosy to troche sie pindrzylam, malowałam rzęsy i troche używałam podkładu, bo bez wyglądam dość słabo, głownie z powodu cery skłonnej do przebarwień. O 5.50 nastawiałam budzik, zeby pielęgniarka mierząca temperaturę nie zastała mnie w koszuli pod szyja, czy nogami na kołdrze, leciałam do łazienki i sie troche ogarnialam. Szczerze mówiąc, to nie wiem, czy by mi sie teraz chciało.
    • guderianka Re: Zadbana na porodowce 02.11.14, 21:01
      Ja byłam z tego co wnioskuję-niezadbana. Włosów NIGDY nie kręcę, pudru nie używam, nie wpadłabym tym bardziej na pomysł malowania się na porodówce-skoro nie maluję się na co dzień. A, i miałam koszulę z Kubusiem Puchatkiem tongue_out
      • gazeta_mi_placi Re: Zadbana na porodowce 03.11.14, 10:03
        Bo Ty nie jesteś type pudernicy, ale kobiety nie bojącej się samodzielnie myśleć.
        • guderianka Re: Zadbana na porodowce 03.11.14, 21:14
          Dziękuję Ci uprzejmie
          Ale czy chcesz przez to powiedzieć, ze kobiety "pudernice" nie myślą samodzielnie ?
          • gazeta_mi_placi Re: Zadbana na porodowce 04.11.14, 11:21
            Raczej może nie zdają sobie same sprawy jak zostały zmanipulowane i "wyprane" mózgowo przez media, przez kulturę patriarchatu, ciekawe jakby ich mąż przejmował się swoim wyglądem (nie mylić z higieną) po ważnej operacji co by powiedziały. Od kobiet w kwestii wyglądu wymaga się olbrzymie dużo i jak widać po tym wątku nie odpuszcza nawet w chorobie, połogu, na sali porodowej. Bo bez makijażu na sali porodowej lub poporodowej mimo że tylko jedna osoba mnie odwiedza czułabym się rozmemłana jak fleja.
            One same tego nie widzą, a jednocześnie zapewne dziwią się że matki islamskie same zapakowane w szmaty zakrywające wszystko i czasem po usunięciu łechtaczki dokładnie to samo robią swoim córkom.
            One robią to samo tylko w innym stopniu - tam przykładem przedmiotowego traktowania kobiet jest szmata na łbie, tu - makijaż, szminki, balsamy, szpilki, Wmawia się kobietom, że nie wyglądając "dostatecznie dobrze" są gorsze, nikim.
            Potem te same nierzadko Panie nie widzące nic złego w makijażu nawet na porodówce będą się oburzać że nie awansowały a ich stanowisko dostała długonoga piękność - była niania bez kwalifikacji.
            Ciekawe ile Pań naraz by się zaniepokoiło gdyby ich mąż zaczął poświęcać na pielęgnację urody dokładnie tyle samo czasu co i one?
            Panie są tak (w tym względzie) wyprane że same nie widzą tego, tak samo jak żona alkoholika za którego wyszła zaraz po tym jak wyprowadziła się z domu innego alkoholika - swego ojca nie wyobraża sobie innego życia i że można inaczej i być może że jest to złe, bo wie że można inaczej.
            • d.o.s.i.a Re: Zadbana na porodowce 04.11.14, 12:05
              >> Raczej może nie zdają sobie same sprawy jak zostały zmanipulowane i "wyprane" mózgowo przez media, przez kulturę patriarchatu, ciekawe jakby ich mąż przejmował się swoim wyglądem (nie mylić z higieną) po ważnej operacji co by powiedziały.

              Strach pomyslec jak wyprane mozgi maja ludzie w ogole, skoro wmawia im sie, ze trzeba sie koniecznie myc. A przeciez bez mycia tez mozna zyc. I mozna smierdziec pod pacha mozna - nie umiera sie od tego. A tu prysznice, bidety, szampony, mydla - normalnie manipulacja pelna geba. A w dodatku trzeba jeszcze czyste ubranie nosic - nosz normalnie skandal. A wymog posiadania pralki w domu to juz w ogole kultura opresyjna wielce. I zeby myc trzeba!!! A przeciez nic by sie nikomu nie stalo gdyby smierdzialo z paszczy. A w ogole juz obowiazek chodzenia do dentysty???!!! No ludzie ja sie chyba wyprowadze na Marsa, bo tu na Ziemi mna manipuluja I piora mi mozg!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
              • gazeta_mi_placi Re: Zadbana na porodowce 04.11.14, 12:09
                Mylisz upiększanie się ze zwykłą higieną.
                • d.o.s.i.a Re: Zadbana na porodowce 04.11.14, 12:10
                  No zaraz. Forumka obok udowadnia, ze to, ze smierdziala po porodzie spod pachy bylo absolutnie ok, bo ona miala inne rzeczy na glowie.

                  • gazeta_mi_placi Re: Zadbana na porodowce 04.11.14, 12:46
                    Jak urodzisz to zobaczysz czy nawet Rexona 72 położona na świeżo umyte i wydepilowane pachy pomoże czy nie pomoże. I nam tu napiszesz.
                    • guderianka Re: Zadbana na porodowce 04.11.14, 12:52
                      dosia
                      a Ty puszczasz bąki i na pewno nie zmieniasz gaci po każdym zbączeniu tongue_out
                  • gazeta_mi_placi Re: Zadbana na porodowce 04.11.14, 12:51
                    A Ty po naturalnym wielogodzinny porodzie pachniałabyś spod pachy?
                  • franczii Re: Zadbana na porodowce 04.11.14, 14:27
                    No to rzeczywiscie skandal, ze ludzie lezacy w szpitalu moga smierdziec spod pachy, miec tluste wlosy. Straszne, niektorzy to nawet wymiotuja, dostaja o0kres w szpitalnym lozku, robia pod siebie i inni ich musza podmywac.
                    • d.o.s.i.a Re: Zadbana na porodowce 04.11.14, 14:31
                      > No to rzeczywiscie skandal, ze ludzie lezacy w szpitalu moga smierdziec spod pa
                      > chy, miec tluste wlosy. Straszne, niektorzy to nawet wymiotuja, dostaja o0kres
                      > w szpitalnym lozku, robia pod siebie i inni ich musza podmywac.

                      Alez ta forumka nie byla lezaca I robiaca pod siebie tylko nie myla sie bo "miala inne rzeczy na glowie". Proponuje przestac jej sie myc do pracy, bo z pewnoscia znajdzie sobie lepsze zajecie niz codzienny prysznic.
                      Zreszta nawet lezacych ktos myje, a nie pozwala im w lozku gnic.
                      Moj umierajacy na raka dziadek byl dokladnie myty codziennie caly, mial myte zeby I wklepywalysmy mu balsam, bo skore mial sucha. Nie mowie juz o pomadce na spekane usta. Dziadek nie smierdzial nawet w chorobie. A tu, prosze, poloznica, zwolniona jest z podstawowej higieny bo sie dzidzia opiekuje.
                      • franczii Re: Zadbana na porodowce 04.11.14, 14:55
                        Ta forumka byla po cc zdaje sie. Wiec rzeczywiscie mogla miec co innego na glowie. Prysznic niekoniecznie jest priorytetem dla osob swiezo po operacjach.
                        Ajeski chodzi o ludzi lezacych to ile razy ich sie myje, za kazdym razem jak poczuja zapaszek spod pachy?
                        • d.o.s.i.a Re: Zadbana na porodowce 04.11.14, 15:06
                          > Ta forumka byla po cc zdaje sie. Wiec rzeczywiscie mogla miec co innego na glow
                          > ie. Prysznic niekoniecznie jest priorytetem dla osob swiezo po operacjach.

                          To moze krowie na rowie. Jak smierdzisz i MASZ MOZLIWOSC sie umyc to powinnas to zrobic a nie szukac wymowek bo to szpital a w szpitalu mozna smierdziec.
                          • franczii Re: Zadbana na porodowce 04.11.14, 15:28
                            Co to znaczy miec mozliwosc?suspicious Czy zataczajaca sie od zawrotow glowy i utraty krwi osoba ze swieza rana pooperacyjna, chodzaca zgieta w pol i w dodatku zajmujaca sie noworodkiem ma mozliwosc czy nie ma? suspicious
                            • d.o.s.i.a Re: Zadbana na porodowce 04.11.14, 15:33

                              > Co to znaczy miec mozliwosc?suspicious Czy zataczajaca sie od

                              Zakladam ze jestes inteligentna kobieta wiec sama odpowiedz sobie na to pytanie.
                              • franczii Re: Zadbana na porodowce 04.11.14, 15:36
                                Nie, mnie trza jak krowie na rowie, sama wiesz. Nie wykrecaj sie suspicious
                                • d.o.s.i.a Re: Zadbana na porodowce 04.11.14, 15:59
                                  Ale co ja mam sie nie wykrecac? Nie rozumiesz roznicy miedzy przykladem ktory podalas a kobieta ktora sie nie myje dla zasady bo w szpitalu mozna smierdziec?
                                  • franczii Re: Zadbana na porodowce 04.11.14, 16:09
                                    ale skad ty u diabla wiesz ze sie nie myla dla zasady?
                                    Ta dziewczyna byla po operacjii, napisala, ze byla oslabiona, chodzila zgieta od bolu. Nie napisala, ze sie wcale nie myla tylko ze sie nie mogla umyc dokladnie, chyba rozumiesz roznice. Napisala, ze czasem miala nieswieza pache ale to nie znaczy, ze sie nie myla wcale. I ta nieswieza pacha byla dla niej najmniejszym problemem w tamtej sytuacji.
                                    • beataj1 Re: Zadbana na porodowce 04.11.14, 17:04
                                      Hahe. Moja biedna nieświeża pacha urosła do znamion symbolu.
                                      Byłam po cesarce. Wstałam po 24 godzinach od cesarki. Czyli mamy 24 godziny bez mycia. Po wstaniu wzięłam prysznic. Ale prysznic to za dużo powiedziane. Ledwo stałam, byłam podtrzymywana przez pielęgniarkę, byłam słaba. Umyłam tylko strategiczne obszary (ważne z uwagi na zabieg) i resztę pobieżnie. A i tak to za duże słowo. Raczej resztę spłukałam wodą.
                                      Na więcej nie miałam siły tego dnia.
                                      Nastepnego dnia znowu wstałam - jedyne na co miałam siłe to doczłapać się do pielęgniarek gdzie w inkubatorze leżała moja córka. Tego dnia starczyło mi siły na dwie takie wycieczki - nawet nie pomyślałam o myciu poza opłukaniem twarzy i zębów.
                                      Trzeciego dnia było lepiej - chyba nawet się pobieżnie sama umyłam ale też delikatnie i zawrotami głowy. Wtedy mi wyjęli cewnik i dren z brzucha
                                      Czwartego dnia wzięłam prysznic i umyłam głowę.
                                      Biorąc pod uwagę że wtedy kiedy leżałam w szpitalu były jakieś nieziemskie upały to moge uczciwie powiedzieć że tak byłam spocona. Tak byłam nieświeża i tak ledwo chodziłam.
                                      I tak miałam to w całkowitym i absolutnym poważaniu. Bo dochodziłam do siebie. I nie miałam w głowie czy ewentualnie ktoś poczuje się urażony.

                                      Dziewczyna która leżała obok mnie wstała jeszcze później bo dwa dni leżała pod kroplówka i miała przetaczaną krew i jeszcze później miała szansę się wykąpać. . Inne też nie miały głowy do podkładów i maseczek.

                                      I tak mówię otwarcie przez pierwsze dni miałam higiene w poważaniu. Robiłam minimum i dochodziłam do siebie i wcale nie miałam z tym problemu. Mało tego uważałam i uważam wciąż że to był najlepsze co mogłam w danym czasie robić. A śmierdząca pacha to naprawdę żaden problem bo to nie był miesięczny brud tylko naturalna w tym momencie reakcja organizmu..
                                      • d.o.s.i.a Re: Zadbana na porodowce 04.11.14, 17:21
                                        No ale przeciez inne dziewczyny pisaly o SWOICH doswiadczeniach. Jesli sie mogly myc to sie myly, jak mogly sie uczesac to sie czesaly, a jak mialy duzo czasu i INNYCH zmartwien to robily makijaz. Czemy Cie to tak oburza??
                                        Nikt to chyba nie postuluje ze kobieta po przetaczaniu krwi powinna koniecznie umalowac oko.
                                        Kazdy wedle mozliwosci i checi.
                                        Ale nie ma we mnie zgody na postawe pt. dobrze sie czuje ale urodzilam to teraz bede smierdziec bo mi wolno bo to szpital.
                                        • gazeta_mi_placi Re: Zadbana na porodowce 04.11.14, 18:22
                                          Póki co Dosiu Ty jedyne co urodziłaś dziś rano to 15 cm i 0,30 dkg stolca.
                      • gazeta_mi_placi Re: Zadbana na porodowce 04.11.14, 15:37
                        Zanim został umyty przez Was fiołkami zapewne nie pachniał.
                        • d.o.s.i.a Re: Zadbana na porodowce 04.11.14, 16:02
                          Ale nie smierdzial. A mogl, wszakze nawet przytomny nie byl wiec wszystko bylo mu wolno, nawet smierdziec, co nie?
                          • gazeta_mi_placi Re: Zadbana na porodowce 04.11.14, 16:04
                            Wystarczy, że Ty śmierdzisz na tym forum sad
                • d.o.s.i.a Re: Zadbana na porodowce 04.11.14, 12:11
                  Zreszta higiena to nie jest upiekszanie sie?
                  • gazeta_mi_placi Re: Zadbana na porodowce 04.11.14, 12:47
                    Nie, to jest zmycie brudu.
                    • d.o.s.i.a Re: Zadbana na porodowce 04.11.14, 13:07
                      > Nie, to jest zmycie brudu.

                      Ale po co??
                      • gazeta_mi_placi Re: Zadbana na porodowce 04.11.14, 15:31
                        Dla higieny - nie dla upiększenia bo brud często bywa niewidoczny wink
                        • d.o.s.i.a Re: Zadbana na porodowce 04.11.14, 15:35
                          Ale brud nie zabija. Przynajmniej smierdzaca pacha nir zabija. To po co sie myc?
                          • gazeta_mi_placi Re: Zadbana na porodowce 04.11.14, 15:35
                            Ależ jak najbardziej zaniedbania higieniczne mogą powodować choroby np. skórne.
                            • d.o.s.i.a Re: Zadbana na porodowce 04.11.14, 15:57

                              > Ależ jak najbardziej zaniedbania higieniczne mogą powodować choroby np. skórne.


                              Przyklad prosze jakich chorob skornych mozna nabawic sie np. w wyniku tygodniowego, a co tam niech bedzie, miesiecznego (!) niemycia.
                              • gazeta_mi_placi Re: Zadbana na porodowce 04.11.14, 16:05
                                Wszawica, świerzb, w przypadku jamy ustnej choroby zębów i dziąseł.
                                • d.o.s.i.a Re: Zadbana na porodowce 04.11.14, 16:09
                                  > Wszawica, świerzb, w przypadku jamy ustnej choroby zębów i dziąseł.

                                  Wszawica i swierzb z niemycia? Doucz sie gazeta skad sie te choroby biora i nie pieprz bzdur.

                                  A choroby dziasel to komu niby przeszkadzaja? Dalas sobie wmowic ze z paszczy powinno pachniec mieta i czlowiek musi miec wszystkie zeby? Jestes niewolnica!
            • guderianka Re: Zadbana na porodowce 04.11.14, 12:51
              Ale Ci poleciało
              No co Ty bredzisz wink
              Przecież każdy ma SWÓJ rozum, nie se robi co chce wink
    • lolinka2 Re: Zadbana na porodowce 02.11.14, 21:15
      Ja sobie ani przed, ani w trakcie, ani po porodzie maseczek nie robiłam/ nie robię, więc na porodówce/ położnictwie nie było powodu do wyjątków. Myłam się, bo myć się należy, z włosami włącznie - umyć, wytrzeć, same wyschną. Dzieckiem się zajmowałam, zwłaszcza pierwszym, drugim mniej, bo było podpięte do miliona kabli i zajmowały się nim głównie pielęgniarki.

      Każdorazowo wychodziłam ze szpitala ubrana jak ludzie - po pierwszym porodzie w jeansach-dzwonach (obcisłych) i sweterku, po drugim w spódnicy i bluzce. Bez makijażu, bo go organicznie nie znoszę. Zdziwienie było każdorazowo, że WOOW zmieściła się pani w taaaaakie ciuchy, ale nie oczekiwanie, że będę inaczej wyglądać.

      P.S. Miałam piżamę z krową smile Rozmiar S. Jakoś mi się naturalnie z karmieniem piersią kojarzyła tongue_out
      • lolinka2 Re: Zadbana na porodowce 02.11.14, 21:16
        aha, za pierwszym razem miałam do porodu koszulę ze słoniem - z przodu dyndały uszy i trąba, z tyłu ogon smile nie wiem, czy to się mieści w kategoriach zadbania czy wręcz przeciwnie tongue_out tongue_out tongue_out
    • franczii Re: Zadbana na porodowce 02.11.14, 21:52
      Na porod jechalam za kazdym razem zadbana. Nie w sensie ze wkraczalam w pelnym makijazu i szpilkach na porodowke ale nie musialam sie specjalnie szykowac na porod bo na biezaco dbalam tak jak normalnie. Jedyne to przed polozeniem sie spac zawsze sobie szykowalam ubranie, zeby w razie czego szybko moc sie wyprawic do szpitala gdyby sie w nocy zaczelo. I to mi sie przydalo bo wszystkie porody w nocy odejsciem wod sie zaczynaly.
      Po porodzie to juz zupelnie inna historia. Po pierwszych dwoch bylo swietnie, po ostatnim bylam w bardzo zlym stanie, nie wstalam od razu bo bylam zacewnikowana, stracilam prawie 2 litry krwi i bylo to po mnie widac, na twarzy zielonozolta bylam. Podlaczone mialam kroplowki non stop, przedramiona i wierzchy dloni to byl jeden wielki siniec od wkloc. Jedyne co to bardzo szybko schudlam mimo ze jadlam za trzech. Ale i tak prysznic codziennie, uczesane wlosy i czysta pizama a jak juz bylam bardziej na chodzie to ubranie typu spodie dresowe i bluza lub sweter.
    • katriel Re: Zadbana na porodowce 03.11.14, 01:47
      Ja się nie maluję nigdy. Nie widzę powodu, dla którego miałabym to robić akurat na porodówce. Głowę myję co 2-3 dni. I też nie widze powodu, żeby na porodówce robić to częściej albo rzadziej.
      Lubię się wietrzyć od dołu, potrzebne mi to do dobrego samopoczucia; sypiam w nocnych koszulach i bez majtek (najchętniej również w czasie okresu - kubeczek załatwia sprawę), piżama wchodzi w grę w górskim schronisku. Nic dziwnego, że we wczesnym połogu też czułam potrzebę wietrzenia się od dołu i przez pierwsze dwie doby łaziłam non stop w nocnych koszulach. Bez krowy, ale jedna z żyrafką - liczy się?
      Potem (bo w szpitalu oba razy musiałam odbębnić tydzień) miałam białe T-shirty z imprez na orientację, legginsy, a w razie chłodu skarpetki frotte i wielką flanelową koszulę. I kubeczek z widokiem Karkonoszy. Generalnie trzymałam look sportowo-turystyczny: "hej, ja tu urodziłam dziecko, to jak przebiec maraton, jestem zmęczona i dumna". Podejrzewam, że wiele osób bardziej eleganckich sklasyfikowałoby to jako rozmemłanie.
      Ale ja się tak właśnie dobrze czułam.
      • paliwodaj Re: Zadbana na porodowce 03.11.14, 03:56
        >Ja się nie maluję nigdy.
        serio gadasz? ja nie znam ani jednej takiej kobiety
        • gazeta_mi_placi Re: Zadbana na porodowce 03.11.14, 10:04
          A ja znam.
      • totorotot Re: Zadbana na porodowce 03.11.14, 09:58
        >I kubeczek z widokiem Karkonoszy.

        Głowie się i głowie - po co karkonosze na kubeczku menstrucyjnym?
      • gazeta_mi_placi Re: Zadbana na porodowce 03.11.14, 10:02
        Bez makijażu na gębie nie jesteś kobietą zadbaną.
Pełna wersja