banksia co innego zadbanie a co innego przesada 03.11.14, 02:00 nie przeczytalamm wszystkiego ale widze, ze czepilyscie tego mejkapu, jak, nie przymierzajac, pijany plota. wg mnie to, o co autorce watku chodzi to wlasnie zadbanie, czyli: przysznic codziennie, balsam do ciala, dezodorant, dobry krem czy maseczka na paszcze, czyste wlosy z odzywka, estetyczne paznokcie, swieze ciuchy itd. to wszystko sprawia ze czlowiek wyglada i czuje sie lepiej bez uzywania zadnych malowidel. a jesli ktoras dorzuci to tego bb krem i maskare dla polepszenia wizerunku w lustrze to tez trudno to nazwac "pelnym makijazem". nie mowimy tu przeciez o tapecie przy uzyciu 10 produktow ktorej zrobienie trwa pol godziny tylko o elementarnej dbalosci o higiene i wyglad. Odpowiedz Link Zgłoś
nanuk24 Re: co innego zadbanie a co innego przesada 03.11.14, 04:09 chodzi to wlasnie z > adbanie, czyli: przysznic codziennie, balsam do ciala, dezodorant, dobry krem c > zy maseczka na paszcze, czyste wlosy z odzywka, estetyczne paznokcie, swieze ci > uchy itd I kapiel w algach morskich LOL! Odpowiedz Link Zgłoś
nanuk24 Re: co innego zadbanie a co innego przesada 03.11.14, 04:11 I nie nalezy zapomniec o nalozeniu farby na wlosy, zaraz po nalozeniu maseczki na paszcze Haha! Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: co innego zadbanie a co innego przesada 03.11.14, 10:00 I ułożeniu włosów na lokówce. Odpowiedz Link Zgłoś
banksia Re: co innego zadbanie a co innego przesada 03.11.14, 23:05 nanuk24 napisała: > I nie nalezy zapomniec o nalozeniu farby na wlosy, zaraz po nalozeniu maseczki > na paszcze Haha! maseczka jest opcjonalna i w razie potrzeby, a nalozenie jej i zmycie zajmuje razem moze 1 min ale wiadomo, akurat tego sie czepilas, bo czegos musialas. i porownujesz z farbowaniem wlosow co do reszty wymienionych przeze mnie produktow - dawaj, prosze, co jeszcze jest takie smieszne? rzuc dzołkiem prosze, masz wyjatkowo wyrafinowany dowcip, czekam na wiecej Odpowiedz Link Zgłoś
nanuk24 Re: co innego zadbanie a co innego przesada 04.11.14, 17:18 Tak, czepilam sie maseczki, bo przewaznie kobiety maja problem z otworzeniem drzwi listonoszowi z maseczka na twarzy, a tu nagle problemu nie widza z bieganiem po szpitalnej sali z zielona mazia. LOL! I jezeli maseczka dla ciebie to minuta wliczajac to nalozenie i zmycie, to sie nie dziwie, ze musisz ja stosowac codziennie. Odpowiedz Link Zgłoś
paliwodaj Re: co innego zadbanie a co innego przesada 03.11.14, 04:19 szczerze to nie pamietam , innych poloznic nie widzialam. Prysznicowalam sie czesto, niezbedne min make up mialam po, w czasie porodu - nie pamietam paznokcie, depilacja, prysznic, czyste ubranie - to niezbedne minimum Odpowiedz Link Zgłoś
kozica111 Re: co innego zadbanie a co innego przesada 03.11.14, 06:18 Rodzić pojechałam prosto z patologii więc nie miałam za bardzo nastroju na "pindrzenie się".Codziennie sie jedynie kapałam i myłam włosy.Pamiętam jak do dziewczyny z sali przyszła matka pomóc jej umyć włosy bo ta miała taką opuchliznę i duszności że sama nie mogła /chorowała na toczeń który sie uaktywnił w ciaży/, Druga co kilka dni jeżdziła na przetaczanie krwi wewnątrzpłodowe i miała silne skurcze więc nie mogła wstawać, ja miałam małowodzie i dziecko sie kiepsko ruszało, ot takie miałyśmy dylematy a nie czy maseczke na twarz położyć. Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: co innego zadbanie a co innego przesada 03.11.14, 14:26 > paznokcie, depilacja, prysznic, czyste ubranie - to niezbedne minimum No tak, ale co niby miałabym konkretnego robić z paznokciami przez te 2 dni w szpitalu? Zakładam, że ciężarna nie zapuszcza przez 9 m-cy szponów, nie ryje pazurami w ziemi i nie funduje sobie buszu pod pachami i na nogach, żeby potem doprowadzać się do ładu dzień po porodzie Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: co innego zadbanie a co innego przesada 03.11.14, 14:23 A nie może być średniej jakości krem do twarzy albo tani balsam do ciała? Elementarna dbałość o wygląd wymaga koniecznie zastosowania dobrychkremów, pudrów, balsamów i maseczek? I co to znaczy "dobre"? Ziaja się kwalifikuje, czy dopiero vichy, a może krem E. lauder spełnia standardy? Odpowiedz Link Zgłoś
inguszetia_2006 Re: Zadbana na porodowce 03.11.14, 09:11 Witam Straszyłam raczej. I nie wiem, jak wy po tym cc chodziłyście się kąpać dwa razy dziennie i to już pierwszego dnia po operacji. Z tego, co pamiętam, nie mogłam wstać przez jakieś 24 godziny, miałam cewnik etc. I wstawałam po-wo-lut-ku i był przy tym lekarz. Najpierw nóżki, potem w górę, hop, i jebut pod łóżko;-P Aha, i rany nie można było moczyć. Wziąć prysznic to był prawdziwy wyczyn. Włosy miałam uczesane, fakt. Bo do tego nie trzeba było wstawać i się myć. Tylko ręką sięgnąć do szafki. Anestezjolog, która przyszła mnie obejrzeć, jak tam żyję po znieczulenie do cc, powiedziała, że wyglądam ekstra w porównaniu z innymi;-D Ale ja się nie odnalazłam w tym jej "ekstra". Eh... mnie to się nawet myć nie chciało, bo wszystko bolało, a wy tu o jakichś makijażach mówicie;-P Pzdr. Ing Odpowiedz Link Zgłoś
tryggia Re: Zadbana na porodowce 03.11.14, 09:31 Jestem po 2 cc, wiem, że i jak boli, ale dlaczego w tym wątku kobiety, które po prostu miały chęć i siły by zrobić cos wiecej niż zdjąć nogi z łóżka to "puste dziunie"? Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Zadbana na porodowce 03.11.14, 09:59 Część może faktycznie "puste niunie" tu nie ma co komentować, ale część niestety to całkiem inteligentne kobiety które nie widzą jak bardzo dały się zmanipulować patriarchalnemu podejściu do kobiet, kobieta "musi" mieć makijaż nawet na porodówce bo inaczej jest zaniedbana, rozmemłana i co najwyżej z natury ładne rysy twarzy lub ciężki poród może ją usprawiedliwić. Same zakładacie na siebie pętlę i nie widzicie tego. Potem będziecie kłapać dziobem w innych wątkach o braku równouprawnienia, o reklamach gdzie kremy dla 50 latek reklamują panienki maksymalnie 30 letnie, o to że szef do Waszego działu zatrudnił "dziunię -nianię" a nie fachowca itp.itd. Odpowiedz Link Zgłoś
naturella Re: Zadbana na porodowce 03.11.14, 10:17 A nie dopuszczasz do siebie myśli, że to żadne zmanipulowanie, tylko po prostu zwyczajna chęć, żeby się dobrze poczuć? Wiem, jak wyglądam bez makijażu, czy choćby bez pomalowanych rzęs - mam małe oczy, dość jasne rzęsy, a daje to wygląd zmęczonej i niewyspanej osoby. Pomalowanie rzęs to kilkadziesiąt sekund, odrobina podkładu i błyszczyk drugie tyle, a pozwala to poczuć się komfortowo. Nie mówiąc o umytych codziennie włosach. Podczas pobytu w szpitalu codziennie zmieniałam koszulę, czasem dwa razy dziennie, bo mimo prysznicowania się czułam się nieświeżo. Miałam kilka koszul, a w szpitalu byłam 8 dni - więc wieczorem przepierałam koszulę mydłem, rozwieszałam na wieszaku i następnego dnia była świeża. Sam poród, bolące piersi, pocenie się, świeża rana itp i tak powodowała dyskomfort, czułam się mało fajnie, więc właśnie umyte włosy, czysta koszula, czy lekki makijaż pozwalał mi się czuć choć w części lepiej. Poza tym jestem osobą, która stara się zawsze mobilizować, choćby bolało, choćbym była zmęczona, to wstaję i działam, nie pozwalam sobie nigdy na roztkliwianie się nad sobą. To mnie trzymało w pionie, bo już drugiego dnia po porodzie zaczęły się u mnie początki depresji poporodowej, która trwała pół roku. Jakbym sobie pozwoliła na słabość, to bym pewnie do dzisiaj się z tego nie otrząsnęła. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Zadbana na porodowce 03.11.14, 11:02 Komfortowo to człowiek się czuje bez tych wszystkich paciaji na gębie, zwłaszcza że przy błyszczyku zjesz cokolwiek lub napijesz się i już musisz poprawiać. Umyte włosy czy inne części ciała to zwykła higiena i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
ashraf Re: Zadbana na porodowce 03.11.14, 09:50 Nie rodzilam w Polsce. Tutaj zaraz po cc jest sie w pozycji polsiedzacej z dzieckiem na piersi. Jak tylko zejdzie znieczulenie trzeba wstac, u mnie po 6 h i juz wszyscy sie niecierpliwili, ze pozno. Leki przeciwbolowe byly podawane regularnie i anestezjolog przypominal, zeby nie czekac, az zacznie bardzo bolec, tylko od razu sygnalizowac. Na rane zakladaja maly przezroczysty opatrunek i mozna isc od razu pod prysznic. Przy czym wiem, ze to, jak kobieta czuje sie po porodzie, to sprawa indywidualna. Tak samo jak ochota i sily na makijaz Odpowiedz Link Zgłoś
kawka74 Re: Zadbana na porodowce 03.11.14, 12:34 Tutaj zaraz po cc jest sie w pozycji polsiedzacej z dzie > ckiem na piersi. Jak tylko zejdzie znieczulenie trzeba wstac, u mnie po 6 h i j > uz wszyscy sie niecierpliwili, ze pozno. Może mieli jakiś zakład z kolegami od porodów naturalnych, kto szybciej pacjentkę na nogi postawi? ;p Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Zadbana na porodowce 03.11.14, 12:38 Może ubezpieczenie pokrywało tylko jedną dobę w szpitalu więc bali się, że się zasiedzi, a potem szpital będzie miał problem ze ściąganiem należności. Odpowiedz Link Zgłoś
ashraf Re: Zadbana na porodowce 03.11.14, 13:34 Nie ma się z czego śmiać, można co najwyżej ubolewać, że w wielu szpitalach w Polsce dalej panują poglądy z lat 80 i po znieczuleniu pp trzeba leżeć plackiem przez 12 h, co ma rzekomo zapobiegać zespołowi popunkcyjnemu. Jak się wstaje po takim czasie, nie chcę sobie nawet wyobrażać... A dużo ruchu po porodzie (w sensie spacerów) ma dobry wpływ na organizm i stanowi element profilaktyki przeciwzakrzepowej. Ale to tłumaczyli już nawet mojej babci po porodzie... Odpowiedz Link Zgłoś
kawka74 Re: Zadbana na porodowce 03.11.14, 14:28 Jak się wstaje po > takim czasie, nie chcę sobie nawet wyobrażać... To ja Ci powiem - normalnie. Zupełnie normalnie. Wstaje się, podnosi tyłek i idzie, powoli, ale jednak. Ale może to wynika z tego, że nie rodziłam na zagranicznym taśmociągu i nikt mnie nie poganiał, tylko pozwalali mi spokojnie te 10-12 godzin dochodzić do siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
ashraf Re: Zadbana na porodowce 03.11.14, 14:35 Wziąwszy pod uwagę, że w szpitalu, w którym rodziłam, przychodzi na świat ok. 6 dzieci dziennie, a sal porodowych jest tyle samo (+ sale do cc), to raczej trudno mówić o taśmociągu W szpitalu można zostać do tygodnia, jeśli nie było żadnych komplikacji, na życzenie wypuszczają po 3 dniach (sn) lub 5 dniach (cc). Odpowiedz Link Zgłoś
sko.wrona Re: Zadbana na porodowce 03.11.14, 18:40 W wielu szpitalach w Polsce zgania się z łóżka po 6 godzinach, miałam okazję doświadczyć na własnej skórze. Dużo bardziej podobało mi się w Niemieckim szpitalu, gdzie pionizacja była po 12 i nikt nie oczekiwał ode mnie spacerów w pierwszej dobie Odpowiedz Link Zgłoś
kawka74 Re: Zadbana na porodowce 03.11.14, 09:22 Tak jak do opieki porodowej, noworodkowej, traktowania mnie nie mam żadnych zas > trzeżeń (dwukrotnie), tak zastanawia mnie to oczekiwanie od poloznicy rozmemlan > ia i straszenia wygladem. Ja bym to odczytała jako przyzwolenie na wyglądanie inaczej, niż za biurkiem. > Jak bylo u was? Chyba wszyscy mieli inne zmartwienia, niż wygląd położnic. No, jedynie gonili pod prysznic tłumacząc, że bliznę po cesarce można, a nawet trzeba moczyć. Odpowiedz Link Zgłoś
beataj1 Re: Zadbana na porodowce 03.11.14, 10:31 Mam absolutnie wylane na bycie zadbana kobietą. A dokładniej mam inna definicję zadbania. Depilacje, paznockie, makijaże i maseczki znajdują się w kategorii opcje dodatkowe nieobowiązkowe. I dlatego rezygnacja z tego na okres pobytu w szpitalu zupełnie nie miała wpływu na moje subiektywne odczucie bycia zadbaną lub nie. Miałam cesarkę i pierwsze parę dni było trudne - cewnik, boląca rana, zawroty głowy pod prysznicem. Dlatego też nie myłam głowy przez parę dni i prysznic też brałam raczej po łebkach. I dalej nie czułam się specjalnie zaniedbana. Nie czesze sie od lat nie muszę. Wystarczy przeczesać włosy palcami i gotowe. Kremu nie używałam w ogóle bo mam taką skórę że nie muszę za bardzo. Zresztą w ciąży to już w ogóle nie było takiej potrzeby. W szpitalu byłam w piżamie jak już było to możliwe- nie lubię koszul nocnych. Nie wiem czy to jakieś dziwne ale zupełnie nie mam ambicji być zawsze i wszędzie seksi suczką. Uwielbiam dni kiedy sobie odpuszczam i nie robię nic by po paru dniach z taką samą radochą zrobić wszytko (no prawie bo część niby koniecznych dla zadbanych kobiet rzeczy odpuściłam całkowicie już jakiś czas temu z dużą ulgą). A i jeszcze mam tak, że naprawdę dokładnie umyta i ogarnięta czuje się dopiero po kapieli/prysznicu we własnej wannie i łazience. Wszystko inne to namiastka. Ja rozumiem że są kobiety dla których to tak ważne że będą nakładać maseczkę na porodówce. Ale jakieś to smutne że dałyśmy sobie wmówić ze naszym obowiązkiem jest być śliczną zawsze i wszędzie i racjonalizujemy to twierdząc że przecież to lubimy. Trochę jak muzułmanki które twierdzą że uwielbiają mieć zakryte twarze i nosić burki - to tylko racjonalizacja ograniczonego wyboru i redukcja wewnętrznego napięcia. Odpowiedz Link Zgłoś
tryggia Re: Zadbana na porodowce 03.11.14, 10:37 e zupełnie nie mam ambicji być zawsze i wszędzie seksi suczką. OJP, takie masz zdanie o umytych, zadbanych kobietach? Miałaś jakieś niedobre doswiadczenia wczesniej, czy co? Odpowiedz Link Zgłoś
beataj1 Re: Zadbana na porodowce 03.11.14, 10:48 ALe widzisz dla mnie zadbanie to nie makijaż. Tak po prostu. Mogę być zadbana bez makijażu. Makijaż lub nie, nie sprawia że czuje się zadbana. Paznokcie, depilacja, jędrna dupka, podkład, maseczka czy wybielony odbyt też nie. Ale są kobiety dla których poczucie bycia seksowną jest tak ważne że nawet na porodówce będa się martwić czy aby blado nie wyglądają i czy tusz się nie rozmazał. Ich wybór albo i nie wybór a wynik prania mózgu. Ja wybrałam wolność - czyli poczucie że nic nie muszę, tak po prostu. Nie muszę myć seksi ani sliczna jak mam inne rzeczy na głowie. Jak nie mam tez nie muszę. Ot taka filozofia życiowa Odpowiedz Link Zgłoś
tryggia Re: Zadbana na porodowce 03.11.14, 11:25 Ale widzisz, mi nie wszystko kojarzy sie z seksem. Trochę ci w sumie współczuję. Ja wybralam wolnosc, bylam w szpitalu, a jednak mogłam cieszyc się miekka i czysta skóra, mialam sliczne dzieci i fajnie sie czulam. Chyba najtrudniej jest niektorym pojąć, że można móc po prostu ogarnąć dziecko, siebie i to bez wysilku. Odpowiedz Link Zgłoś
beataj1 Re: Zadbana na porodowce 03.11.14, 11:33 A widzisz. Ja miałam miękką skórę bez balsamów. Ot taki plusik. Z czystoscią bywało różnie w szpitalu do czego bez problemu mogę się przyznać. Kolejny plusik. Jestem zwykłam człowiekiem. Czasem się pocę, czasem krwawię nie zawsze jestem śliczna. Mało tego - zapach potu z pod pachy nie przeszkodził mi w cieszeniu się dzieckiem. Ot takie dziwactwo... Z seksem wszystko mi się nie kojarzy. Zauważam tendencję że kobiety mają obowiązek być śliczne zawsze i z całych sił a jak im się nie uda to zaraz marudzenie że rozmemłane. Rozmemłanie czasem bywa fajne. Spróbuj Odpowiedz Link Zgłoś
tryggia Re: Zadbana na porodowce 03.11.14, 11:52 A ty sobie daruj ten ciotko-klotkowaty ton, bo teksty o krwawieniu i pachach są juz tu lekko żałosne. I nie wiem, czy twoje "roznie bywalo z czystoscia" kompletnie nie ma znaczenia dla otoczenia, umyj się kilka razy w tygodniu czesciej i moze cos odkryjesz, sspróbuj Odpowiedz Link Zgłoś
beataj1 Re: Zadbana na porodowce 03.11.14, 12:04 Ale dlaczego rozciągasz to co się dzieje na porodówce na czas poza nią. Częstotliwość mojego mycia się uważam za optymalną. Natomiast tak, na porodówce i na oddziale noworodkowym były chwile gdy byłam zapocona, ubrudzona krwią i śmierdziało mi z pod pachy. I uważam to za całkowicie naturalne i normalne. W danym momencie miałam inne rzeczy na głowie i ewentualnym brakom w higienie nie poświęciłam nawet sekundy uwagi. Szczerze mówiąc gdyby mnie to wtedy kłopotało uznałbym że mam zryty beret. Dziewczyny obok mnie też miały inne rzeczy na głowie i nie kojarzę by jakakolwiek kobieta chodziła po korytarzach w makijażu. Ale jak ktos chce się pucować i malować w kółko całą dobę to niech się bawi. Nie mój czas nie moja energia. Tylko poczucie bycia lepszym jest całkowicie nieuzasadnione. Odpowiedz Link Zgłoś
tryggia Re: Zadbana na porodowce 03.11.14, 12:11 Alez to ty masz caly czas poczucie bycia lepszą, skoro podkreslasz swoj brak higieny, bo mialas "ważniejsze sprawy" (ja też, wyobraź sobie i jakos sie wyrabialam), a w dodatku te niesmierdzace nazywajac sexii suczkami. Masz cos nie tak w tym temacie, ale to juz nie moja sprawa, pa, idę sobie poprawić makijaż Odpowiedz Link Zgłoś
beataj1 Re: Zadbana na porodowce 03.11.14, 12:25 Nie ja nie podkreślam braku higieny. Ja podkreslam cos o czym zdaje się chce się tu zapomnieć (i nie tylko tu). Mamy ciała. Te ciała nie zawsze sa idealne. Nie zawsze pachną i są gładziutkie. Czasem się pocimy i krwawimy. To naprawdę nic strasznego. Czasem nie mamy jak albo kiedy się umyć - to tez nie zbrodnia. Czasem naprawdę umycie sie jest ostatnia rzeczą na którą mamy ochotę albo o której myślimy. Takie sa nasze ciała. Takie są porody. Tak bywa w szpitalach. Tak po prostu, A tu nagle napisanie o śmierdzącej pasze okazuje się niemalże heroiczną odwagą. Nie pusze się, nie miałam potrzeby się wyrabiać. Ot po prostu ten temat mnie nie dotyczył przez jakiś czas. Odpowiedz Link Zgłoś
ashraf Re: Zadbana na porodowce 03.11.14, 13:36 Ok, ale co to ma do tego, że komuś daje się możliwość zrobienia sobie makijażu po porodzie, jeżeli ma na to ochotę? Mnie naprawdę nie obchodziło, czy pani obok jest umalowana, wydepilowana czy ma zrobione paznokcie, interesowało mnie moje dziecka i ja sama. W czym problem? Odpowiedz Link Zgłoś
d.o.s.i.a Re: Zadbana na porodowce 04.11.14, 12:13 >> Natomiast tak, na porodówce i na oddziale noworodkowym były chwile gdy byłam zapocona, ubrudzona krwią i śmierdziało mi z pod pachy. Wspolczucia dla innych pacjentek I personelu. Musialas byc ulubiona kolezanka... Odpowiedz Link Zgłoś
beataj1 Re: Zadbana na porodowce 04.11.14, 12:22 Nikomu nie zadałam do wąchania swojej pachy. Zauważam po prostu fakt. Mało tego. Dziewczyny obok mnie tez nie zawsze były czyste i pachnące bo też miały inne rzeczy na głowie. To sie nazywa: uwaga trudne i obrzydliwe słowo - fizjologia. Odpowiedz Link Zgłoś
d.o.s.i.a Re: Zadbana na porodowce 04.11.14, 12:25 > ały inne rzeczy na głowie. To sie nazywa: uwaga trudne i obrzydliwe słowo - fiz > jologia. To nie zadna fizjologia tylko brak higieny. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Zadbana na porodowce 04.11.14, 12:50 Personel zdawał sobie sprawę już na etapie wyboru zawodu, że nie będzie to praca w perfumerii, ale z osobami krwawiącymi, chorymi (grzybica pochwy śmierdzi nawet godzinę po podmyciu się, nie mówiąc zapewne o gorszych chorobach), czasem popuszczającymi w trakcie porodu (nawet częściej niż czasem) kał i mocz. Jak ktoś wrażliwy na zapachy to ostatni zawód jaki powinien wybrać. A kał nawet ze świeżo umytego tyłka to kał, nie róże. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Zadbana na porodowce 03.11.14, 12:07 Znaczy te umalowane nie krwawią po porodzie? I się nie pocą? Patrz Pani jakie teraz te podkłady do makijażu robią.... Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Zadbana na porodowce 03.11.14, 14:30 No są przecież podkłady poporodowe. Specjalne. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Zadbana na porodowce 03.11.14, 15:51 A co to ma wspólnego z tapetą na gębie? Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Zadbana na porodowce 03.11.14, 20:37 Dżisas... grę półsłówek mam Ci tłumaczyć? Na gębie masz podkład. Po porodzie też masz podkład. Pod d.pą. Zwany poporodowym. Pojąłeś? Odpowiedz Link Zgłoś
joaaa83 Re: Zadbana na porodowce 03.11.14, 10:38 Robię makijaż codziennie i można powiedzieć, że praktycznie nie wychodzę z domu bez niego i to taki z podkładem, pudrem, różem, bronzerem plus kredka, cienie, tusz. Ale nie przyszło mi do głowy podczas pięciodniowego pobytu w szpitalu po porodzie, aby sobie jakikolwiek zrobić. Myłam codziennie włosy (jak w domu), używając przy tym tych samych specyfików, a więc szampon, odżywka ze spłukiwaniem i coś tam na końcówki, używałam kulki pod pachę, balsamu do ciała (jak co dzień), goliłam pachy i łydki. Zmieniałam codziennie bieliznę i koszulę nocną , które z dużym prawdopodobieństwem miały jakąś krowę,owcę, czy słonia. Koszule były przeznaczone do karmienia tj. z rozcięciami po skosie. Nie sądzę, abym była rozmemłana, czy straszyła wyglądem, biorąc pod uwagę okoliczności. Wszystkie kobiety, które leżały ze mną chyba podobne zabiegi urodowe czyniły. Jedna tylko po umyciu włosów, wyprostowała je prostownicą. Jakbym zobaczyła po porodzie dziewczynę w makijażu i bawełnianej sukience (!) zamiast koszuli czy piżamy, to uśmiechnęłabym się pod nosem. Nie chce się wypowiadać na temat dziewczyn, które leżały długie tygodnie na patologii, bo nie byłam w takiej sytuacji i może rzeczywiście mają nadmiar wolnego czasu. Odpowiedz Link Zgłoś
franczii Re: Zadbana na porodowce 03.11.14, 10:40 Wspominacie o pachnidlach, balsamach. Czy tylko ja mialam uczucie odrzucenia od zapachow? A uwielbiam perfumy. I to nawet nie w ciazy bo caly czas uzywalam perfum i balsamow ale po porodzie mnie odrzucilo. Po porodzie wachalam noworodka i nie chcialam innego zapachu. Odpowiedz Link Zgłoś
tryggia Re: Zadbana na porodowce 03.11.14, 10:47 A wiesz, że mnie tez odrzucalo? Kilka miesięcy nie uzywalam perfum. Odpowiedz Link Zgłoś
mary_lu Re: Zadbana na porodowce 03.11.14, 10:42 Do tej pory nie wiem, czy do koszuli nocnej to makijaż dzienny czy wieczorowy, więc i teraz bym latała po porodówce "niezadbana". Nie sądziłam, że kiedykolwiek zgodzę się w czymś z WWC, ale latanie do łazienki w celu nałożenia maseczki i makijażu kilka godzin po poważnej operacji (cc), to naprawdę "mentalna Wenezuela". Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Zadbana na porodowce 03.11.14, 10:49 Dokładnie. Swoją drogą faktycznie nie wiadomo jaki makijaż wybrać, poród zacznie się jeszcze za dnia, ale jak skończy się wieczorem? To dzienny wybrać czy wieczorowy? Odpowiedz Link Zgłoś
kozica111 Re: Zadbana na porodowce 03.11.14, 11:52 Moja kumpela wzięła na porodówkę flakon dobrych perfum i jej ukradli. Do dziś nie wiem po co jej tam te perfumy były, złodziej chyba tez uznał że niepotrzebne skoro zabrał Tryggia , poród to jest taki trochę maraton - wysiłek przy ciężkim porodzie jest porównywalny do biegu maratońskiego właśnie. Po moich próbach porodu naturalnego po 7 godzinach koło łózka na podłodze była plama potu całkiem spora , który spływał mi po włosach /hardcore/ Wiesz jak wyglądałaby moja twarz w najlepszym choćby podkładzie i kreskach, w sam raz na Halloween. Odpowiedz Link Zgłoś
tryggia Re: Zadbana na porodowce 03.11.14, 12:00 Ale ja caly czas piszę o okresie PO PORODZIE!!! Przed to tylko prysznic, dezodorant i jedziemy! Odpowiedz Link Zgłoś
mary_lu Re: Zadbana na porodowce 03.11.14, 12:10 A coś Ty się tak nakręciła? Tłuczesz się w tym wątku z każdym, kto się nawinie i wypisujesz kilometry rozprawek urodowych. Daj spokój, dziewczyno. W szpitalnym łóżku można przebywać naprawdę w dowolnej koszuli, byle czystej, a cerę można mieć w gorszej niż zwykle kondycji. Piszesz o czasie, kiedy dochodzimy do siebie po dużym wysiłku albo poważnej operacji, pocimy się, z krocza leci mnóstwo krwawych odchodów, jest haj fizjologiczny, hormonalny, nawał pokarmu... tia, maseczka nawilżająca górą... Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Zadbana na porodowce 03.11.14, 12:12 Te umalowane nie mają nawału pokarmu, a nawet jak mają poporodowe odchody to one tak nie śmierdzą jak u tych nieumalowanych. Odpowiedz Link Zgłoś
franczii Re: Zadbana na porodowce 03.11.14, 12:41 Z moich doswiadczen wynika ze krwawienie poporodowe nie smierdzi i chyba nawet nie powinno. No chyba ze sie nie myjesz i nie zmieniasz caly dnien podpaski. Gdyby mi cos smierdzialo to bym sie zaniepokoila. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Zadbana na porodowce 03.11.14, 13:07 Własnego smrodu się nie czuje. Odpowiedz Link Zgłoś
cosmetic.wipes Re: Zadbana na porodowce 03.11.14, 13:19 Chodzisz po porodówkach i wkładasz nosy w krocza pacjentek? Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Zadbana na porodowce 03.11.14, 15:36 Wystarczy podstawowa wiedza z fizjologii, tam rzadko która pachnie fiołkami, nawet w przypadku samego tylko okresu, nie mówiąc już o połogu. Odpowiedz Link Zgłoś
cosmetic.wipes Re: Zadbana na porodowce 03.11.14, 16:05 Nie masz krzty wiedzy ani z fizjologii, ani z chemii, ani z medycyny, skoro nie wiesz co, kiedy i dlaczego śmierdzi. Pachnące fiołkami krocze zdecydowanie też nie jest normą Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Zadbana na porodowce 03.11.14, 16:58 Ależ oczywiście, że śmierdzi, nie ma co się wstydzić, fizjologia i tyle, myć się trzeba często, a najlepiej używać tamponów, wtedy nie śmierdzi. Odpowiedz Link Zgłoś
cosmetic.wipes Re: Zadbana na porodowce 03.11.14, 17:03 Ty się gazet lepiej idź zbadać jak ci śmierdzi z krocza. Do gina albo urologa w zalezności od tego kim bardziej się czujesz Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Zadbana na porodowce 03.11.14, 17:10 Krew po wydobyciu się na zewnątrz jest rozkładana przez bakterie tlenowe i szybko zaczyna wonieć. Trzeba by zmieniać podpaski chyba co pół godziny aby nie było czuć. Odpowiedz Link Zgłoś
tryggia Re: Zadbana na porodowce 03.11.14, 12:13 Ja pusze o tym, zeby dac spokój tym brudnym i tym wymalowanym. Odpowiedz Link Zgłoś
mary_lu Re: Zadbana na porodowce 03.11.14, 12:18 Brudnym nie należy dawać spokoju, tylko zaprowadzić pod prysznic. Z nieprzestrzegania zasad higieny, w szpitalu zwłaszcza, może być wiele problemów. Malujące się też można pogłaskać po głowie i zaprowadzić do łóżka, żeby się zdrzemnęły. Mała co prawda szansa, że pomoże to na wyprane mózgi, ale spróbować warto. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Zadbana na porodowce 03.11.14, 12:19 Przed spaniem chyba należy zmyć makijaż, tak czytałam raz w jednym babskim piśmie, potem znowu należy chyba się umalować więc Panie zawsze będą mieć jakieś zajęcie i nie będą się nudzić. Odpowiedz Link Zgłoś
tryggia Re: Zadbana na porodowce 03.11.14, 13:05 No i wlasnie o te "wyprane mózgi, pustaki, suczki" caly czas mi chodzi. To jest, jakby nie patrzec, bardzo negatywna ocena. I mam takie podejrzenie, że dosc specyficznie świadcząca o jej autor(k)ach. Odpowiedz Link Zgłoś
mary_lu Re: Zadbana na porodowce 03.11.14, 13:17 Bo Twoje wypowiedzi są oznaką wypranego mózgu. I piszę to jako osoba, która poszła na porodówkę profesjonalnie wydepilowana, wymanikiurowana i obkupiona w piękną bieliznę nocną. Robiłam to wszystko z przyjemnością, bo miałam dużo czasu i pieniędzy, ale nie uważałam tego za nic ważnego czy stawiającego mnie w opozycji do innych położnic czy personelu. Dwa dni po porodzie spędziłam głównie w łóżku i żadnej szkody w wizerunku nie uczyniła mi 48h przerwa w pielęgnacji urody. To są tak marginalne sprawy, że Twoje sformułowania w stylu "pobyt na porodówce od strony urodowej" budzą pusty śmiech i podejrzenia o poważne problemy z samooceną. Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Zadbana na porodowce 03.11.14, 14:37 Sądzę, że sprzeciw budzi zbudowanie tezy, że zadbana= nakremowana, zabalsamowana, wydepilowana, z pomalowanymi paznokciami, z włosami na wałkach, z maseczką i z makijażem. To sugeruje, że nieumalowane i w piżamie w słonie= niezadbane. Wystarczyło napisać, że Ty konkretnie bez makijażu, perfum czy ułożonych włosów czujesz się źle i tego potrzebujesz do szczęścia. Nie ekstrapolować swoich potrzeb na wszystkich i wszystko i nie budować na podstawie swoich potrzeb definicji "zadbania". Zadbana= czysta pod pachą i w kroczu ( ), paznokcie obcięte, włosy wydepilowane zgodnie z indwidualną estetyką, głowa myta wg. potrzeb i uczesana. Odpowiedz Link Zgłoś
ashraf Re: Zadbana na porodowce 03.11.14, 13:42 A ty uważasz, że któraś z nas malowała się na położnictwie kosztem snu? Od spania jest noc, jak dziecko bardzo płakało i matka miała takie życzenie, to położne zabierały malucha do dyżurki i przynosiły na karmienie. W dzień dziecko też przecież nie jest non-stop aktywne. Skoro jest czas na lekturę, telefonowanie czy internet, to naprawdę nie rozumiem czemu takie oburzenie budzi kilkanaście minut czy nawet pół godziny spędzone na poprawianiu sobie nastroju w inny sposób. Porodówka to nie konkurs piękności i nie przyszłoby mi do głowy oceniać paznokcie czy włosy innych kobiet, ale wkurza mnie założenie, że każda wyjdzie ze szpitala jak przejechana przez czołg, z kołtunem na głowie i w rozciągniętym dresie, bo matce niemowlaka inaczej nie wypada, chyba że ma wyprany mózg. Po co ta przesada? Odpowiedz Link Zgłoś
mary_lu Re: Zadbana na porodowce 03.11.14, 13:46 A skąd znowu te kołtuny i dresy? Chodzi o makijaż do łóżka. Szpitalnego. Tuż po porodzie lub operacji. Jak to nie jest oznaką bycia ofiarą kolorowych pisemek, to co? Odpowiedz Link Zgłoś
ashraf Re: Zadbana na porodowce 03.11.14, 13:49 A co powiesz o chorych na raka kobietach, które - o zgrozo - w szpitalu biorą udział w warsztatach makijażu, noszą piękne peruki, bieliznę maskującą brak piersi, dbają o urodę i modę, nawet jeśli make-up spłynie za 15 min. w toalecie? Że są głupie, puste, z wypranymi mózgami? Czy może jednak przyjdzie ci do głowy, że dla niektórych kobiet zabiegi urodowe to przyjemność i dobre samopoczucie, szczególnie potrzebne w szpitalnym łóżku? Odpowiedz Link Zgłoś
mary_lu Re: Zadbana na porodowce 03.11.14, 13:52 Powiem Ci, że jeśli to robią kilka godzin po operacji, to jest to temat do rozmów z psychoonkologiem. Odpowiedz Link Zgłoś
ashraf Re: Zadbana na porodowce 03.11.14, 13:57 Uff, cieszę się, że ty nim nie jesteś, bo pewnie wysłałabyś na przymusowe leczenie szczególnie te kobiety, które decydują się na jednoczesną operację rekonstrukcji piersi. Głupie, puste lale, prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
mary_lu Re: Zadbana na porodowce 03.11.14, 14:02 Pogrzało Cię już kompletnie. Nie mieszaj do swoich tapeciarskich zapędów rekonstrukcji piersi, zwłaszcza że nie masz pojęcia o moich poglądach na nią, ani obecnego zaangażowania w temat. Odpowiedz Link Zgłoś
ashraf Re: Zadbana na porodowce 03.11.14, 14:08 O, czyli jednak boli cię makijaż innych i, wbrew temu co piszesz, nie byłaś tak zajęta pilnowaniem swojego krwawiącego ciała i dzieciny, żeby nie zwracać uwagi na to jak wyglądają inne położnice i czemu się malują lub nie. Czekam na jeszcze więcej inwektyw, na razie mamy suczki, puste głowy, tapeciary, kto da więcej? A może jeszcze napiszesz nam czemu szłaś rodzic wydepilowana i z pedicurem, w Cosmo tak radzili, czy chciałaś poderwać lekarza przy szyciu? Ten wątek robi się naprawdę żałosny... Odpowiedz Link Zgłoś
mary_lu Re: Zadbana na porodowce 03.11.14, 14:15 Nie, nie zwracałam na to uwagi, tylko autorka wątku. A mój stan "na porodówce od strony urodowej" był wypadkową stałych upodobań, zmęczenia i przypadku (przedwczesny poród, planowałam zmyć przed szpitalem lakier z paznokci, bo takie były u nas zalecenia anestezjologów). Odpowiedz Link Zgłoś
ashraf Re: Zadbana na porodowce 03.11.14, 14:17 Zaraz zaraz, to ty komentujesz malujące się kobiety i dopisujesz im niskie motywy, tymczasem ja nie przypominam sobie, żebym gdziekolwiek pisała, że inna położnica była zaniedbana, bo miała koszulę z misiem czy nieuczesane włosy. No to o co w końcu chodzi? Odpowiedz Link Zgłoś
mary_lu Re: Zadbana na porodowce 03.11.14, 17:31 Nie niskie motywy, tylko przeprany mózg. Nie kojarzą biedne, że naprawdę mogą sobie poleżeć, a nie pokazywać całemu światu, że absolutnie nic się nie stało i są na 100% chodzie i gotowe do sesji zdjęciowej. Odpowiedz Link Zgłoś
ashraf Re: Zadbana na porodowce 03.11.14, 17:39 Usmialam sie z twoich pomyslow musialas sie naprawde nudzic, zeby wymyslic cos takiego. I zmartwie cie, ale nie przyjmowalam tlumu gosci, a moje jedyne zdjecia z poloznictwa pochodza z sali do cc i nie mam na nich makijazu ale ty i tak wiesz lepiej, wiec szkoda sie produkowac. Pozostaje dla mnie tylko zagadka po co ci byl przed porodem manicure i depilacja, przeciez moglas biedna polezec i odpoczac przed trudami macierzynstwa. Odpowiedz Link Zgłoś
mary_lu Re: Zadbana na porodowce 03.11.14, 18:51 Rzeczywiście się nie dogadamy, skoro Ty na położnictwie nie krwawiłaś, tylko spędzałaś dodatkowy czas na własne życzenie, malując i ucząc się. Tego nawet na ematce jeszcze nie było, dawaj więcej. Odpowiedz Link Zgłoś
ashraf Re: Zadbana na porodowce 03.11.14, 18:58 A to podczas pologu mozg sie wylacza i przestawia na tryb kp 24 h na dobe? Ksiazki tez nie wolni poczytac? Moze zapytaj u mnie w szpitalu po co montowali tv przy lozkach poloznic, skoro te nie maja prawa podniesc powieki, reki ani nogi do konca pologu Odpowiedz Link Zgłoś
totorotot Re: Zadbana na porodowce 03.11.14, 14:10 Mało zaawansowane najwyraźniej to obecne Twoje zaangażowanie w temat (i oby tak pozostało!), skoro malujące się niedługo po operacji panie sa dla Ciebie ewenementem tak niezwykłym że aż ze wskazaniem do wizyty u psychoonkologa. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Zadbana na porodowce 03.11.14, 15:41 Panie od dziecka są tresowane by się podobać, zważ że żaden mężczyzna (może poza małym promilem modeli czy narcyzów) nie poświęca swojemu wyglądowi (w szpitalu czy poza szpitalem) nawet jednej trzeciej tego co kobiety, zamiast wyglądem za to zajmują się swoją pozycją zawodową i hobby. Kobiety od młodych lata trenuje się by "wyglądały", wmawia się im że są gorsze jeśli się nie zabalsamują, nie położą na twarz (nawet na porodówce) makijażu, nie pomalują paznokci. Mężczyznom się odpuszcza - wystarczy że nie ma nadwagi na dobrą sprawę i jest czysty. Wszystko. Odpowiedz Link Zgłoś
nanuk24 Re: Zadbana na porodowce 03.11.14, 15:26 Dobrze sie czujesz? Co to jest w ogole porownanie? Odpowiedz Link Zgłoś
ashraf Re: Zadbana na porodowce 03.11.14, 15:33 A niby czemu? Skoro nie wypada myśleć o makijażu po porodzie, to tym bardziej przy chorobie nowotworowej? Zresztą niektóre forumki są wręcz oburzone makijażem "do łóżka szpitalnego" i podkreślają, że pacjentki nie powinny robić dla siebie nic ponad prysznic i umycie włosów. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Zadbana na porodowce 03.11.14, 15:47 Kobieta ma być piękna od kołyski aż po sam grób, więc oczywiście, że makijaż jest niezbędny także na oddziale onkologicznym. Co innego mężczyzna, jemu wystarczy tylko być sobą. Ewentualnie ogolić i wszystko. Odpowiedz Link Zgłoś
mary_lu Re: Zadbana na porodowce 03.11.14, 17:37 I jak tu z Tobą gadać, skoro uważasz makijaż do szpitalnego łóżka za coś normalnego? Toż tłumaczymy Ci od wielu godzin, że to wzorce z wenezuelskich telenowel. Śpi się bez makijażu, serio. Odpowiedz Link Zgłoś
ashraf Re: Zadbana na porodowce 03.11.14, 17:43 Totez w nocy, podobnie jak na plazy, nie mam zwyczaju sie malowac na poloznictwie natomiast nie spalam w ciagu dnia, mialam dziecko do opieki i materialy na studia do przerobienia + zajecia, poza tym zwyczajnie mi sie nie chcialo. Nie przypominam sobie loza bolesci i lezenia w krwi i odchodach, wiec badz laskawa uszanowac moj kaprys dbania o urode. Odpowiedz Link Zgłoś
mary_lu Re: Zadbana na porodowce 03.11.14, 18:45 Nie krwawiłaś po porodzie? No to następny poród też chcę za granicą, u nas się krwawi. Odpowiedz Link Zgłoś
ashraf Re: Zadbana na porodowce 03.11.14, 18:56 Po cc krwawi sie mniej, w wielu przypadkach tak jak na poczatku okresu. Z podpaska chyba nie trzeba lezec i spac caly dzien. Odpowiedz Link Zgłoś
raczek-nieboraczek Re: Zadbana na porodowce 04.11.14, 12:25 Ja leżałam. Zadzwoniłam po położną by mi zmieniła podpaskę w pierwszą noc bo ja sama nie umiałam tyłka podnieść. W wc podpierałam głową drzwi bo inaczej nie umiałam stać. Mamę prosiłam o wycieranie mi nóg po prysznicu. Odpowiedz Link Zgłoś
ashraf Re: Zadbana na porodowce 04.11.14, 14:46 Wierzę. Nie każdy tak ma. Jedna rodzi 30 h, inna 3. Po co uogólniać? Odpowiedz Link Zgłoś
nanuk24 Re: Zadbana na porodowce 03.11.14, 19:25 Estetki nie krwawia. Krwawia tylko zarosniete, nieuczesane, smierdzace raszple. Gdybys sie golila w szpitalnej lazience, nakladala maseczke na swoja pryszczata paszcze, a farbe na swojego koltuna, to by ani jedna kropla krwi nie wyciekla. Odpowiedz Link Zgłoś
ashraf Re: Zadbana na porodowce 03.11.14, 20:04 Nie, ematki krwawią non-stop z siłą wodospadu i wstanie do łazienki, żeby wytuszować sobie rzęsy przekracza ich możliwości pojmowania. Pecha mają tylko ematki angielskie, które standardowo są wyrzucane do domu po dobie od porodu, ale pewnie te są wiezione do sypialni na wózku inwalidzkim, żeby nie padły z przemęczenia i nie utopiły mieszkania w krwi... Odpowiedz Link Zgłoś
raczek-nieboraczek Re: Zadbana na porodowce 04.11.14, 12:37 a możesz zrozumieć, że nie każdemu malowanie się poprawia nastrój ? maluję się gdy jestem chora, zmęczona, blada, zapłakana .. i nie nie myślę wtedy - jak fajnie, mogę się malować tylko - co za pieprzony świat, co za pierd... starość, żeby już człowiek nie mógł normalnie wyjść z domu, tylko musi te badziewia na siebie nakładać Odpowiedz Link Zgłoś
ashraf Re: Zadbana na porodowce 04.11.14, 14:48 A czy ja gdzieś napisałam, że nie rozumiem? Albo że uważam, że położnica powinna się malować, nakładać maseczki, układać włosy? Że w ogóle cokolwiek powinna (poza elementarną higieną)? Czy raczej napisałam jak zrobiłam ja - bo chciałam i mogłam, na co zleciało się stado oburzonych forumek. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Zadbana na porodowce 04.11.14, 15:35 A zastanawiałaś się czemu chciałaś zrobić akurat makijaż? Z czego to wynikało? Odpowiedz Link Zgłoś
totorotot Re: Zadbana na porodowce 03.11.14, 14:05 Chodzi o makijaż do łóżka. Szpitalnego. Tuż po porodzie lub operacji. Jak to ni > e jest oznaką bycia ofiarą kolorowych pisemek, to co? Nie wiem, o czym świadczyć może brak pomysłu na to, jakie mogą być intencje zrobienia sobie makijażu w szpitalu poza chęcią sprostania zadaniom wynikającym z lektury kolorowych pisemek. Przykład pierwszy z brzegu-chęć choć częściowej kontroli nad swoim ciałem. Chęć zachowania części rutyny. Potrzeba zajęcia się czymś, a w szpitalu sa ograniczone możliwości rozrywki. Etc. etc. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Zadbana na porodowce 03.11.14, 15:42 Bez makijażu na ryju nie masz kontroli nad swoim ciałem? Przykre. Musisz być brzydka. Odpowiedz Link Zgłoś
tryggia Re: Zadbana na porodowce 03.11.14, 13:50 Ja już sobie odpuszczam. Zapomnialam gdzie jestem przecież to ulubiony motyw:wziąć jakies zachowanie i dopisać resztę. W stylu: ja najczesciej robie rosół, odpowiedź: jestes ograniczona i ciemna i nie zdziw sie, ze w końcu mąż cię zostawi i dobrze ci tak, leniu smierdzacy. O, (e)matko! Odpowiedz Link Zgłoś
mary_lu Re: Zadbana na porodowce 03.11.14, 13:55 Szok, nie? Ostatnio czytałam wywody takiej, co sugerowała jakieś straszenie wyglądem, jeśli leży się w łóżku bez pudru na twarzy i w koszuli nocnej z krową. Odpowiedz Link Zgłoś
ashraf Re: Zadbana na porodowce 03.11.14, 13:58 Ale że niby kogo się straszy? Ja nikomu ani na koszulę, ani na twarz nie zaglądałam, ale inne emamy jak widać były dużo lepiej zorientowane Odpowiedz Link Zgłoś
tryggia Re: Zadbana na porodowce 03.11.14, 14:02 Dodajmy jeszcze:ja też robię rosół, ale to co innego, ja robie swietnie, a ty jestes ograniczona z tym swoim rosolem. Uwielbiam ten motyw. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Zadbana na porodowce 03.11.14, 12:18 Ja piszę o tym by dać spokój kobietom w burkach i Wenezuelkom które w wieku 21 lat mają przeciętnie już 3 operacje plastyczne, to ich sprawa, Odpowiedz Link Zgłoś
kkalipso Re: Zadbana na porodowce 03.11.14, 12:14 Nie przyszło mi do głowy malować malować się w szpitalu. Za to buracko miałam pomalowane paznokcie (pamiętam do dziś). Przed samym zabiegiem jakaś pielęgniarka chwaliła, pewnie tylko chciała zagadać widząc moje przerażenie Za to miałam piękne piżamki i szlafrok itd. I dla małej takie piękne maciupkie ubranka to była radość gdzie tam malowanie było mi w głowie. Odpowiedz Link Zgłoś
sfornarina Re: Zadbana na porodowce 03.11.14, 12:37 U mnie dopiero bedzie, ale owszem, przed porodem i po planuje byc tak samo zadbana, jak na co dzien. Skoro obecnie w osmym miesiacu daje rade sie wydepilowac czy pomalowac pazury u stop, to w dziewiatym pewnie tez mi sie uda. I nie, wcale nie dlatego, ze mam odgorny przymus, ale dlatego, ze lubie i zawsze tak mam. Moj szpital zreszta zaleca spakowanie kosmetykow na odprezenie sie po porodzie i dokladnie to zamierzam zrobic. Olejek do ciala (ten co zawsze ), maszynka do golenia i dobry krem nawilzajacy to podstawa, oprocz tego lekki podklad i maskara tez beda w kosmetyczce (a czy uzyje, to sie zobaczy; nie mam podstaw przypuszczac, ze nie). Skoro uzywam ich na co dzien i nie czuje sie z tego powodu zle, to nie widze powodu, by zmieniac nagle nawyki na czas poporodowy. Mam kilka koszul nocnych, ktore do karmienia cyckiem sie nadadza (bez krow i sloneczek) oraz fajny szlafrok. Do wyjscia ze szpitala tez planuje ladne (ciazowe) ciuchy zabrac, a nie rozciagniete dresy (zreszta dresow w ogole nie posiadam). Nie cierpie wygladac jak ostatnie memlo - na to pozwalam sobie wylacznie w wypadku ciezkiej grypy albo na przyklad gdy bylam po wypadku. Jesli jednak po porodzie bede sie czula, jakby rozjechal mnie tramwaj, to trudno, sam prysznic bedzie musial mi wystarczyc Odpowiedz Link Zgłoś
kawka74 Re: Zadbana na porodowce 03.11.14, 12:51 Jesli jednak po porod > zie bede sie czula, jakby rozjechal mnie tramwaj, No właśnie. Odpowiedz Link Zgłoś
1yna-taka Re: Zadbana na porodowce 03.11.14, 12:44 Ja w zasadzie to już zapomniałam, jedyne to co mi świta to nie musiałam oglądać innych położnic i ich jęczących niemowląt, bo miałam osobną sale... Odpowiedz Link Zgłoś
kawka74 Re: Zadbana na porodowce 03.11.14, 12:50 Tak sobie czytam i zastanawiam się, ile Wy w tym szpitalu siedziałyście. Raban jest taki, jakbyście tam koczowały miesiącami, jedne z kufrem z kosmetykami i turystyczną szafą na ubrania, drugie w jednej koszuli i bez pasty do zębów, a przecież po porodzie większość opuszcza szpital dość szybko, nawet po cesarce. To jest kwestia kilku dni, czasem dwóch, czasem czterech, a pierze leci tak, jakby to była kwestia życia i śmierci. Odpowiedz Link Zgłoś
franczii Re: Zadbana na porodowce 03.11.14, 13:19 Ja koczowalam 10 dni. Milam kufer kosmetykow ale poza szamponem, mydlem, pasta do zebow i dezodorantem nic nie uzywalam. Nie bylo jak. Fakt zle wygladalam, nawet bardzo zle ale maseczka by na to nie pomogla ani nawet fluid, no moze jakis super kryjacy by sie nadal ale takim to nawet nie dysponuje. Odpowiedz Link Zgłoś
ashraf Re: Zadbana na porodowce 03.11.14, 13:31 Ja byłam tydzień, bo chciałam. Świetne warunki, pyszne jedzenie, całą dobę pomoc pielęgniarek i położnych, to po co iść do domu na drugi dzień? Z drugim dzieckiem pewnie wyjdę szybko, bo pierwsze będzie tęsknić Odpowiedz Link Zgłoś
franczii Re: Zadbana na porodowce 03.11.14, 13:51 podziwiam, ja sie nie moglam doczekac kiedy wyjde. I wyblagalam, wypuscili mnie z nierozwiazanymi problemami, przyjezdzalam potem 2 razy w tygodniu na ponad pol dnia. upierdliwe to bylo ale to nic, bylam u siebie w domu i rozkwitlam. A jesli chodfzi o znieczulenie i wstawanie to po ostatnim porodzie mialam 4 zabiegi w z.ogolnym. Po pierwszych trzech wstawalam po kilku godzinach, nie pamietam juz ale co najmniej 4-5 zgodnie z zaleceniami. Po 4 zabiegu zerwalam sie bohatersko po ok. godzince bo bylam w stanie i to nie zeby kreske poprawic tylko do dziecka. I wydawalo sie ok, nawet sopbie pomyslalam, ze przesada z tymi zaleceniami. A po 2 godzinach myslalam ze mi glowe rozsadzi, zataczalam sie jak pijana i padlam na pysk jak nieprzytomna na kilkanascie godzin. Odpowiedz Link Zgłoś
ashraf Re: Zadbana na porodowce 03.11.14, 13:56 To zależy od szpitala, warunków, personelu. W Polsce po obu operacjach piersi wychodziłam do domu już po kilku h i nie mogłam się doczekać, aż znajdę się w domu, ale warunki były, mówiąc delikatnie, dość kontrowersyjne. Co do znieczulenia, to ja piszę o wstawaniu po znieczuleniu pp, czyli od pasa w dół, przy zachowanej świadomości. Narkoza to jednak co innego, choć to znowu kwestia indywidualna - ja jestem w dobrej formie bardzo szybko, dostaję euforii (tak reaguję na narkozę), kocham cały świat i nie czuję bólu. Większość znanych mi osób cierpi przynajmniej na zawroty głowy, nudności, dokucza im ból ran itd. Odpowiedz Link Zgłoś
franczii Re: Zadbana na porodowce 03.11.14, 14:07 Bylam w szpitalu z bardzo dobrymi warunkami, najnowoczesniejszym w Lombardii. Czysciutko, wygodny pokoj z lazienka, wszystko co potrzebne do pielegnacji noworodka i siebie w pokoju lub w lazience. Opieka na medal. Menu ze 4 do wyboru. A nawet po sklepach moglabym polatac bez opuszczania szpitala bo w kompleksie sa sklepy z ciuchami markowymi nawet, perfumerie, nawet mini outlet, ksiegarnia, restauracje, kawiarnie. Odpowiedz Link Zgłoś
ashraf Re: Zadbana na porodowce 03.11.14, 14:15 U mnie chyba jednak wygrała opieka i pomoc przy dziecku. Młody się pospieszył i musiałabym z nim być w domu sama - w Szwajcarii mężczyźni dostają jeden dzień urlopu ojcowskiego, a moja mama miała bilety kupione na później. W czasie pobytu w szpitalu mąż załatwił urlop u pracodawcy, zorganizował wszystko w domu i mogłam wracać. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Zadbana na porodowce 03.11.14, 15:43 Powiększałaś sobie piersi? Odpowiedz Link Zgłoś
damajah Re: Zadbana na porodowce 03.11.14, 14:05 Przy pierwszym dziecku poród trudny i długi - ale byłam młodziutka (23) i po prostu wyglądałam dobrze już na drugi dzień po (mały brzuch, ładna cera itp) Przy drugim (30) zadbałam o siebie, poród cudowny, bardzo szybko doszłam do pełnej sprawności, myłam głowę, kremy, lekki makijaż itp - miałam na to ochotę i już. Żadnych uwag negatywnych nie doświadczyłam. Przy trzeciem było tak ciężko i koszmarnie że nie miałam ani siły ani chęci na nic. Zresztą poród po kilku godzinach męczarni zakończył się cesarką po której pierwsze dwie doby ledwo wstawałam z łóżka i szczytem wysiłku było pójście siku lub wzięcie prysznica (przy pierwszym płakałam z bólu i wysiłku a pomagał mi mąż) Cieszę się że nikt ode mnie nie wymagał "wyglądania" i że ja sama od siebie nie wymagałam Odpowiedz Link Zgłoś
damajah Re: Zadbana na porodowce 03.11.14, 14:09 Właściwie jak sobie pomyślę jak ja musiałam wyglądać nago po ciąży z dużym wielowodziem i oklapniętym brzuchem jakbym miała rodzić trojaczki, umęczona i ledwo trzymająca się pionu - a mąż przecież widział mnie nago, mył mnie i pomagał we wszystkim włącznie z zaprowadzeniem mnie do toalety i nie nie nabrał wstrętu, nadal chce się kochać ile tylko się da i traktuje mnie absolutnie tak samo jak wtedy kiedy byłam przed ciążami i porodami w wieku lat 22 - nie pojmuję jak to jest że teraz jak wydaje mi się że jestem nieco grubsza albo mam dzień kiedy wyglądam źle to się chowam i się wstydzę hehehe...kobieca logika... Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Zadbana na porodowce 03.11.14, 15:52 Ale przynajmniej makijaż miałaś zrobiony. Odpowiedz Link Zgłoś
majka003 Re: A mi lekarz powiedział... 03.11.14, 14:28 ...że w szpitalu nie powinno się malować,ponieważ nie są w stanie ok. czy np.dobrze się czujesz,czy nic się nie dzieje. Po kolorze skóry mogą ok.cz.stan pacjenta itd. Tzn. Jak leżałam na sali tak ogólnie rzucił do wszystkich pacjentek Odpowiedz Link Zgłoś
mindtriper Re: Zadbana na porodowce 03.11.14, 14:53 No, aż sie zalogowalam. 3 razy rodzilam w pewnym warszawskim szpitalu, gdzie 2 razy mialam możliwość rodzenia z Cygankami, Wietnamkami i dziewczynami ze Wschodu. I pielegniarkom ręce opadały, bo nie dało sie ich namowic do mycia i przebierania. Wszystkie po prostu leżały. A reszta smigala pod prysznic, uczesana, w fajnych szlafroczkach (nie wiem czy wymalowane). To oznacza, że dziewczyny w Polsce to puste dziunie. Zdominowane przez patriarchat dodajmy. Ten wątek to kolejne ematkowe szczyty. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Zadbana na porodowce 03.11.14, 15:45 Mam pytanie, czy gdybyście były na bezludnej wyspie gdzie miałybyście 100% pewności że nikt Was nie zobaczy też byście się tapetowały? Odpowiedz Link Zgłoś
naturella Re: Zadbana na porodowce 03.11.14, 20:37 Pewnie nie, bo: 1. Makijaż by mi splynal w wodzie - stale bym pływała 2. Byłabym pieknie opalona i bym nie musiała 3. Miałabym inne problemy 4. Nie miałabym zapewne kosmetyków. Odpowiedz Link Zgłoś
sko.wrona Re: Zadbana na porodowce 03.11.14, 18:53 Tak jak to na ematce, jeśli ktoś się dziwi, że w trakcie/po porodzie, ktoś myślał, czy tam miał parcie na pełen mejkap i przejmował siębtum czy włosy ułożone, to równocześnie oznacza, że to samo myśli o korzystaniu z prysznica.... Dżizas Odpowiedz Link Zgłoś
arkanna Re: Zadbana na porodowce 03.11.14, 20:07 chyba czytałyśmy inne wątki, nikt nie nazwał zadbanych, umytych kobiet dziuniami. cos ci się pomyliło Odpowiedz Link Zgłoś
loqia Re: Zadbana na porodowce 03.11.14, 20:25 Na tyle na ile miałam siłę dbałam o siebie - prysznic był obowiązkiem codziennie. W największą konsternację wprowadziła mnie położna po drugim porodzie: dwie godziny po urodzeniu przyszłam sama z sali porodowej na salę ogólną a w wózeczku w międzyczasie przywieziono mi dziecko, kręciło mi się lekko w głowie więc na łóżku usiadłam a że w międzyczasie do koleżanki obok mąż przyszedł i weszła na to położna jak nie zaczęła na mnie krzyczeć że przeciekłam i umyć się trzeba natychmiast i zakryć czymś tą krew bo uwaga PAN PATRZY! Byłam tak zszokowana tym co powiedziała że siedziałam z otwartą buzią i słuchałam, pod prysznic oczywiście godzinę później poszłam jak więcej sił nabrałam bo niestety nie miał mi kto pomóc - mąż był w trasie. Odpowiedz Link Zgłoś
chocolatemonster Re: Zadbana na porodowce 04.11.14, 15:54 TO zaczyna się już w ciąży (a nawet o wiele wcześniej). Nie daj buk żeby utyła, nie daj buk żeby jej się rozstępy zrobiły, nie daj buk żeby poszła na L4 (prababka dziesięcioro w polu powiła, z jedenastym zdążyła pierogów nalepić, krowę wydoić i rodziła po ciuchu bo pan mąż spał po sianokosach). ZAWSZE ma być zwarta (sic!), w pełnym rynsztunku , gładka, pachnąca i dziarska (tylko 4,5 kg przez jej drogi rodne przeszło i nic to ,że bolało jak jasna cholera) żeby pan mąż, rodzina i przyjaciele widzieli jaka to z niej super kobieta. Ma być jak z reklamy CK bo inaczej to fleja i niezaradna. Ech, kobiety. Puknijmy się w te nasze gładkie czółka. Same sobie TO robimy. Wymagamy od siebie bycia uosobieniem perfekcji, nie dajemy sobie prawa do bycia człowiekiem, który ma może czuć się źle albo najzwyczajniej na świecie 'się nie chce bo tak'. Tego chcecie uczyć swoje córki? Że 'poród nie poród' ale zrobiona masz być? Ja po 24 godzinny, traumatycznym porodzie zostałam delikatnie obmyta przez położną i następne trzy godziny spędziłam z córeczką w ramionach i z mężęm. Mam zdjęcie: jestem blada jak trup, włosy mam zlepione, na szyi pełno popękanych naczynek (i też zapewne cuchnęłam). To moje najgorsze i najlepsze zdjęcie i byłam tak szczęśliwa,że córka i ja przezyłyśmy,że nic się dla mnie nie liczyło. Po przewiezieniu na salę doczołgałam (przy porodzie straciłam b. dużo krwi) się do łazienki bo musiałam się wykąpać. Nie malowałam się, nie perfumowałam bo chciałam aby moje dziecko poczuło mnie a nie 'angela' i nie wyobrażałam sobie smyrać tego idealnego ciałka upudrowaną twarzą (nawet jeśli byłby to mój ulubiony puder). Poza tym byłam w szoku,że z mojego ciała wyszedł mały człowieczek. I jak spojrzałam w łazience w lustro to... nigdy nie wyglądałam lepiej (obiektywnie wyglądałam jak gó... na rozdrożu). Nie propaguję abnegacji (a jest nia dla mnie brak higieny osobistej) ale nie dajmy się zwariować. Czyste ciało, czyste włosy, umyte zęby, czyste (jakiekolwiek) ubranie i starczy. Chcecie się malować? Malujcie się na zdrowie tylko nie piszcie, że każda tak musi. Uwielbiam kosmetyki, perfumy, makijaż ale porodówka była ostatnim miejscem , w którym skupiałam się na 'zrobieniu'. Zwłaszcza,że dwa dni po moim porodzie mój mąż wyladował w szpitalu i miałam większe zmartwienia niż to czy mam podmalowane oko. Same sobie to robimy, smutne to. I najgorsze,że taką postawę wpajamy córkom. Odpowiedz Link Zgłoś
d.o.s.i.a Re: Zadbana na porodowce 04.11.14, 16:05 > Nie propaguję abnegacji (a jest nia dla mnie brak higieny osobistej) ale nie da > jmy się zwariować. Czyste ciało, czyste włosy, umyte zęby, czyste (jakiekolwiek > ) ubranie i starczy. No niektore uwazaja ze w szpitalu w ogole nie trzeba sie myc bo przeciez to szpital i normalne ze sie smierdzi. Chcecie się malować? Malujcie się na zdrowie tylko nie pis > zcie, że każda tak musi. Ale kto i gdzie tak pisze??? Odpowiedz Link Zgłoś
chocolatemonster Re: Zadbana na porodowce 04.11.14, 16:11 A o czym jest ten wątek jak nie o tym,że te 'niezrobione' to rozmemłane mamuśki z dziurą w krowiej piżamie? Odpowiedz Link Zgłoś
d.o.s.i.a Re: Zadbana na porodowce 04.11.14, 17:07 Nieprawda. To Twoja chora inyerpretacja. Odpowiedz Link Zgłoś
chocolatemonster Re: Zadbana na porodowce 04.11.14, 19:46 Jeszcze dopisz,że współczujesz 'mojim dziecią' i będzie komplet Odpowiedz Link Zgłoś
nanuk24 Re: Zadbana na porodowce 04.11.14, 17:26 Nie dyskutuj z Dosia, ona sie na forum pojawia kiedy dostaje przepustke ze szpitala psychiatrycznego. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: Zadbana na porodowce 04.11.14, 18:26 To pasuje do caloksztaltu forum, jak ulał Odpowiedz Link Zgłoś
ashraf Re: Zadbana na porodowce 04.11.14, 17:53 Tak nie napisal nikt. Ten watek jest o tych kobietach, ktore mialy lekki porod i polog, czas i ochote na makijaz, a wyglad innych poloznic w glebokim powazaniu, razem z ich koronkami, lokami czy krowami na koszuli. Oraz o tych, ktore malowac sie nie mogly badz nie chcialy, za to czuja sie w obowiazku poinformowac te pierwsze, ze sa pudernicami z pustym i wypranym mozgiem o wenezuelskiej mentalnosci. Choc podobno wcale a wcale nie interesowaly sie cudza twarza i zajmowaly sie wlasnymi czterema literami Odpowiedz Link Zgłoś
chocolatemonster Re: Zadbana na porodowce 04.11.14, 19:58 A według mnie ten wątek jest o tym (podobnie jak ten 'brzuchowy'), że te wspaniałe i wybrane miały czas i chęci na maseczkę i makijaż a 'kocmołuchy' się nie 'zrobiły' bo skoro zostały mamuśkami to moga być brudne i śmierdzące. Plus sugestie,że te 'niezrobione' śmierdziały bo nie chciało im się nawet wymyć . I słusznie zauważyły dziewczyny,że : a) bardzo mało jest przypadków, w których kobieta się nie myje 'bo nie' (któraś napisała,że nie miała siły po cc i to jest jak najbardziej uzasadnione; kuzynka mojego męża po cc walczyła o życie przy krwotoku wewnętrznym i wątpię aby ktokolwiek ją wtedy mył ) b) Warunkiem zadbania nie jest makijaż. Makijaż jest opcjonalny; podobnie jak kremy, balsamy i maseczki' I WSZYSTKIE ZGODZIŁY SIĘ,ŻE PODSTAWĄ JEST CZYSTOŚĆ CIAŁA I UBRANIA (jeśli położnica ma juz siły na kąpiel). c) Dla niektórych kobiet makijaż nie jest priorytetem w szpitalu, po porodzie, po zabiegu. Jak już napisałam w sowim pierwszym komentarzu: Lubię makijaż/kosmetyki ale tulenie się do noworodka w momencie, gdy jestem uperfumowana i wymalowana to dla mnie nieporozumienie (tu nie chodzi o mnie ale o komfort dziecka, które woli mamę naturalną (czystą) niż intensywnie pachnącą (nawet najpiękniej pachnącą perfumami i balsamem). Odpowiedz Link Zgłoś
ashraf Re: Zadbana na porodowce 04.11.14, 20:12 Ciekawe, ale to tylko twoja interpretacja, bo ja takich postów nie znalazłam. I nie, nie czuję się ani wspaniała, ani wybrana, ani nie myślałam o pozowaniu do zdjęć A na siłownię chodzę bez makijażu, choć ogląda mnie tam jakieś 20 x więcej ludzi i zdarza się to kilka razy w tygodniu. Także nie wiem do czego pijesz, ale raczej do swoich fantazji. Nie nazwałam też nikogo kocmołuchem, po raz setny przypominam, że nie fascynowałam się twarzami innych. Mycia w ogóle nie komentowałam, choć tutaj muszę przyznać, że szokuje mnie brak zainteresowania tematem pielęgniarek - to w końcu powinien być ich obowiązek, jeżeli położnica jest unieruchomiona, słaba, ma zawroty głowy. Odpowiedz Link Zgłoś
inguszetia_2006 Re: Zadbana na porodowce 04.11.14, 20:31 ashraf napisała: szokuje mnie brak zainteresowania tematem pielęgniarek - to w końcu powinien być ich obowiązek, jeżeli położnica jest unieruchomiona, słaba, ma zawroty głowy. Witam Myją, myją. Mnie myły. Ale byłam tak zamulona i obolała, że wolałam środki przeciwbólowe od myjki i mydełka;-D I to mycie mnie wkurzało strasznie. Jakaś taka tkliwa byłam i przewrażliwiona na cudzy dotyk. Poza tym chciało mi się spać, a nie myć;-P No cóż... Najwyraźniej nie nadaję się do tego typu znieczuleń porodowych, bo potem mam dwie doby wyjęte z życiorysu i robię za wór. Pzdr. Ing Odpowiedz Link Zgłoś
ashraf Re: Zadbana na porodowce 04.11.14, 20:35 Rozumiem, mój mąż przeszedł ciężką operację brzucha i miał cewnik w kręgosłupie jeszcze dłuższy czas + zakaz wstawania. Mycie nie należy do przyjemności, ale higiena jest ważna ze względów zdrowotnych. Odpowiedz Link Zgłoś
chocolatemonster Re: Zadbana na porodowce 04.11.14, 20:43 Ale tutaj nikt nie pisze,że w szpitalu mozna się nie myć. Jeśli pacjent nie jest w stanie sam tego zrobić, robi to rodzina lub personel. Ja np myłam moją ciocię, czesałam, wklepywałam krem bo sama nie mogła. Watek jednakże nie jest pt ' Kobiety! myjcie się po porodzie!' tylko o tym,że zawsze(nawet po takim trudzie, jakim jest poród) trzeba wyglądać tip top. I ok, jesli któraś jest na siłach żeby to robić- niech robi. Pisanie,że te, które się nie malują/maseczkują są rozmemlanymi mamuśkami jest nieporozumieniem. Odpowiedz Link Zgłoś
ashraf Re: Zadbana na porodowce 04.11.14, 20:47 Ale ja się z Tobą zgadzam I wcale nie uważam kobiet nieumalowanych czy nieuczesanych w szpitalu za zaniedbane czy rozmemłane. Odpowiedz Link Zgłoś
chocolatemonster Re: Zadbana na porodowce 04.11.14, 20:51 To w końcu , które to są te zaniedbane i rozmemłane? Bo ja takich (a rodziłam w Irlandii, gdzie kobiety nie mają 'spiny' na bycie perfekt; szczególnie w szpitalu) nie widziałam. Odpowiedz Link Zgłoś
ashraf Re: Zadbana na porodowce 04.11.14, 21:38 To już każda musi sama określić. Dla mnie w szpitalu można mówić co najwyżej o braku higieny (w kategoriach negatywnych), przy czym nie mam na myśli osób leżących, czy zbyt słabych, żeby dojść do łazienki. Odpowiedz Link Zgłoś
chocolatemonster Re: Zadbana na porodowce 04.11.14, 20:32 Ależ nie ja jedyna ten wątek tak odebrałam. I naprawdę, nie obchodzi mnie czy na siłownię chodzisz wymalowana jak japońska gejsza i czy po porodzie miałaś szlafrok we wzorki i błyszczyk Lancome na ustach Nie ja założyłam wątek i nie ja burzę się ,że na porodówkach są albo umalowane= zadbane albo śmierdzące w rozlazłych dresach. Odpowiedz Link Zgłoś
ashraf Re: Zadbana na porodowce 04.11.14, 20:33 Serio Cię nie obchodzi? To o czym jest 500 postów udowadniania, że makijaż w szpitalu to domena pustaków i malowanych lal? Odpowiedz Link Zgłoś
chocolatemonster Re: Zadbana na porodowce 04.11.14, 20:38 A pokaż mi gdzie JA napisałam,że makijaż to domena pustaków? I kto pierwszy wyskoczył z tezą 'nieumalowana=śmierdząca'? Bo o to głownie jest 'awantura'. Nie o to,że niektóre kobiety malują się po p orodzie ale o to,że te, które tego nie robią automatycznie opisywane są jako zaniedbane. Odpowiedz Link Zgłoś
chocolatemonster Re: Zadbana na porodowce 04.11.14, 20:52 Przecież w wątku jasny jest podział na zadbane i mamuśkowate (i tu dziewczyny piszą,że śmierdzą, że włosy niemyte). Odpowiedz Link Zgłoś
ashraf Re: Zadbana na porodowce 04.11.14, 21:39 A czy założycielka wątku tak pisała? Albo ja? Bo jak na razie to nam się dostało. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: Zadbana na porodowce 04.11.14, 17:17 Ech, kobiety. Puknijmy się w te nasze gładkie czółka. Same sobie TO robimy. Wymagamy od siebie bycia uosobieniem perfekcji, nie dajemy sobie prawa do bycia człowiekiem, który ma może czuć się źle albo najzwyczajniej na świecie 'się nie chce bo tak'. Tego chcecie uczyć swoje córki? Że 'poród nie poród' ale zrobiona masz być? Nic dodać. Dzięki, Potworku Odpowiedz Link Zgłoś
chocolatemonster Re: Zadbana na porodowce 04.11.14, 16:15 Dodam tylko,że czytałam gdzieś ,że do cesarki nie mozna mieć pomalowanych paznokci u rąk (z jakiegoś względu medycznego). Prawda to cesarkowe emamy? Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: Zadbana na porodowce 04.11.14, 17:19 Do żadnej operacji nie można. Wydaje mi się, że chcą widzieć, jak koniuszki palców zaczną sinieć Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: Zadbana na porodowce 04.11.14, 20:16 Tym niemniej mozna miec np japonski. Tez ladny. Odpowiedz Link Zgłoś
ashraf Re: Zadbana na porodowce 04.11.14, 20:26 Nie powinno się, ale chyba na ciemne kolory. U mnie zaczęło się wcześniej, więc nie zmywałam jasnego lakieru, nikt nic na ten temat nie mówił. U stóp miałam ciemny i też nikt nie kazał zmywać. Koleżanka miała żelowego frencha i też było ok. Gdybym miała cc w terminie, zmyłabym dla własnego spokoju. Odpowiedz Link Zgłoś
tryggia Re: Zadbana na porodowce 04.11.14, 21:23 Ok, ostatni mój wpis w tym watku. Mialam 2 cc, bolalo i ogolnie bylam skolowana. Po pierwszym porodzie miałam koszule z malpka i rozcienciami, dwa dni chodzilam rozmemlana, bo myslalam, ze tak trzeba, Szpital, operacja, łóżko, rana, mleko, dziecko. Trzeciego dnia, zamiast czyc się lepiej bylo mi co raz gorzej. Poprosiłam męża o normalna pizame i więcej spacerowalam zcdzieckiem po korytarzu, siedziałam sobie niż lezalam (chodzilam zgieta i nie mogłam śmiać się czy nawet wysikac bez bolu). Nastepnegi dnia bylo juz prawie dobrze. Po następnej cesarce staralam sie nie traktować sie jaj ciężko chorą m tylko jak najszybciej wracac di zwyklej aktywności. A to dla mnie oznacza bycie ubrana, uczesana i najczęściej LEKKO wymalowana. I to bycie sobą, a nie rozmemlana chorą spotkalo się z niesmakiem personelu (nie calego jednak) i czesci ematek. Moje riposty o nieumytych flejach są na na teksty o pustych Wenezuelkach. Mnie powrot do normalności pomagal, innym lezenie plackiem. Poza ewidentnym brakiem higieny nue czepiam sie opcji "szpital=choroba", ale pod warunkiem, że mojego wyboru tez nikt nie bedzie dyskryminowac. Odpowiedz Link Zgłoś
tryggia Re: Zadbana na porodowce 04.11.14, 21:26 Rizciecia w koszulce byly, te rozciencia tablet sam mi wymyślił Odpowiedz Link Zgłoś