niktmadry
03.11.14, 13:56
Pytam o dzieci w wieku szkolnym. Niemowlak wiadomo - nic. Ale jeśli dzieci mają po 8- 10 lat to można z chłopem tak wieczorem butelkę wina rozpić bez wydzwaniania po babcie? a co jeśli zdarzy się wypadek/ dzieć nagle zachoruje i trzeba będzie go do lekarza wieść (wiem, że taxi się bierze ale będzie, że rodzice są pijani)?
Pamiętam z dziecinnych lat, że bardzo lubiłam te wieczory (a bywało tak rzadko) gdy do rodziców przychodzili goście i gdy wszyscy dorośli byli podchmieleni. Można było wtedy zdecydowanie więcej wynegocjować, później iść spać, dostać dodatkowe kieszonkowe itd.....
Ja przyznaję, że piję przy dzieciach wspólnie z chłopem - może nie butelkę ale lampkę czy dwie czerwonego wina gdy już dzieci są tak ogarnięte, ze wystarczy je odesłać do pokoju, żeby się położyły o rozsądnej godzinie (czyli spakowane, mają przyszykowane ubrania na następny dzień, są po kolacji i po umyciu się). Co by było gdyby się wydarzył jakiś wypadek? odpowiadałabym jako osoba nietrzeźwa? (piszemy o max dwóch lampkach wina - nie butelkach)?