Cesarki kontra minister

    • amy.28 Re: Cesarki kontra minister 03.11.14, 17:00
      Gdyby Minister miał coś na M, najlepiej mózg albo macicę, wszystko jedno - to by pojął że kobiety powinny mieć wybór, to jedno, bo żyjemy w cywilizowanym świcie - a po drugie - że różnice w finansowaniu skońćzą się zwiększoną śmiertelnością i problemami wśród dzieci. Dlaczego? Po poza tym że zlikwidujemy cesarki wykonywane niepotrzebnie - to również zlikwidowane zostaną zabiegi które powinny a nie będą wykonywane ze względu na oszczędności szpitala. Lekarze będą do samego końca zwlekać z decyzjami i ciąć nie jak się będą zapowiadać kłopoty - tylko jak już się pojawiąc, co zawsze przełoży się na jakieś okołoporodowe problemy - zwykle jest to po prostu mózgowe porażenie dziecięce.

      O co chodzi ze szkodliwością cięcia dla dziecka nie wiem. Mój ginekolog a jest to ordynator dużej kliniki uważa że poród cc nie jest bezpieczniejszy dla kobiety od sn ale jest za to najlepszą i najbezpieczniejszą formą przyjścia na świat dziecka. Natomiast on prowadzi ciążę kobiety i to ona jest jego pacjentką i nie może jej proponować operacji brzusznej z powodu dziecka. Tu kobieta jest na pierwszym miejscu więc doradzać cc nie może. Ale powiedział że gdyby nie patrzeć na kobietę a na dziecko - to w jego doświadczeniu nei pojawiło się dziecko okaleczone przez planowaną cesarkę. Za to niejedno widział i nie jeden raz walczyli o życie malucha który źle zniósł sn.

      I jest to logiczne - dziecko jest wyjęte z macicy i ma się świetnie. Noworodki po planowanych cesarkach da się odróżnić na pierwszy rzut oka i są w o wiele lepszej kondycji. . Nie mówiąc o tym że grubo ponad 90% porażeń mózgowych u dzieci są wynikiem komplikacji okołoporodowych przy porodach sn. Poród mimo wszystko zawsze jest dla dziecka w jakimś stopniu ryzykiem. To między innymi dlatego tak rozwiązywane są ciąże mnogie. I są kraje w których jeśli matka jest dojrzała i jest ryzyko że jest to ostatnia ciąża, albo jest to ciąża bardzo długo wyczekana i wystarana, np 5 lat, albo jeśli matka straciła dziecko nawet w wyniku prawidłowego porodu sn ale z jakichś innych powodów - to na dzień dobry proponuje się cc - bo jeśli w USG widać ze dziecko ma się dobrze - to tylko przeprowadzenie planowanej cesarki jest 100% gwarantem oddania w ręce matki zdrowego noworodka. Na tej trasie nic nie ma prawa się wydarzyć. A podczas SN może się zdarzyć wszystko. Oczywiście faktem jest że cesarka to ryzyko dla matki i tutaj bezwarunkowo też uważam, że cc nie powinno zastąpić naturalnych porodów. Ale gdyby tak hipotetycznie patrzeć tylko na dzieci - dla nich ta droga choć sztuczna, jest bezpieczniejsza. Tylko to chyba nie jest wystarczający argument by wszystkie ciąć - aczkolwiek uważam, że kobieta powinna móc sama decydować - czy chce ryzykować - czy nie.
      • lauren6 Re: Cesarki kontra minister 03.11.14, 22:38
        Uwazaj. Zaraz zleca sie zwolenniczki teorii, ze jak dziecko nie zostalo wysciskane przez matczyna pochwe, dobrze przyduszone w czasie porodu to grozi mu alergia, autyzm, astma i smierc lóżeczkowa. Nie mozliwe zeby planowane cc miało jakies zalety big_grin
    • ichi51e Re: Cesarki kontra minister 03.11.14, 17:11
      Do 40% cc jeszcze daleko. Powinni zbadac i raz na zawsze powiedziec czy cesarka na zyczenie szkodzi czy nie jak nie szkodzi to niech ludzie po prostu sami za nia zaplaca (plus ewentualne leczenie powiklan nie wynikajacych z bledu w sztuce)sama zreszta nie wiem - dla mbie koszt porodu natural ego tez maly nie jest - na pewno sale sie dluzej zajmuje.
      Ja rodzilam prywatnie i moje wrazenie byli takie ze namawiano mnie na cc a juz chociaz na znieczulenie. Musialam przynosic kwity ze NiE MAM wskazan do cc co chyba jest paranoja a dla szpitala stanowilo 2k roznicy.
    • 18lipcowa3 Re: Cesarki kontra minister 03.11.14, 17:21
      Na całe szczęscie porody mam już za sobą.
      Na całe szczęscie w razie co, wiem gdzie szukać cc na życzenie.
    • asia_i_p Re: Cesarki kontra minister 03.11.14, 18:10
      Lepiej by kasę, którą mają na to wydać, wydali na zróżnicowanie finansowania porodu bez zzo i z zzo, tak, żeby szpitale zaczęły wreszcie to zzo robić.
    • mary_lu Re: Cesarki kontra minister 03.11.14, 18:16
      Gdyby lepiej zajmowano się ciężarnymi, byłoby więcej kobiet chętnych na sn. Przez takie regulacje będzie tylko więcej strachu i kombinowania aby mieć cc, bo nikt nie uwierzy, że ktoś działający wbrew życzeniom, oczekiwaniom i lękom kobiet, należycie zadba o nie i ich dzieci.

      Dzięki prywatnym wizytom i znajomościom miałam absolutny komfort psychiczny. Chciałam rodzić naturalnie, ale wiedziałam, że niemal w każdej chwili mogę zmienić zdanie i będzie cc. Wiedziałam, że wszystko jest monitorowane i zdrowie moje i dziecka jest najważniejsze. Miałam świetny poród, rewelacyjnie przeszłam połóg. W normalnych warunkach, zapłaciłby za to wszystko NFZ i z pewnością nie przekroczyłoby to ustalonych limitów.
    • klubgogo Re: Cesarki kontra minister 03.11.14, 21:22
      Teoretycznie miałam wskazania do cc (jakieś okulistyczne, od lekarzki zwolenniczki cc), praktycznie - ze strony lekarza padło tylko stwierdzenie: rozumiem, że chce pani rodzić przez cc. Tak chciałam, zrobiłabym wszystko, żeby rodzić cc, nawet gdyby to kosztowało nie wiadomo jaką kasę. Wizyty u tego lekarza do tanich nie należały.
      Cięcie nijak nie było szkodliwe dla mojego dziecka, że niby jak miałoby być szkodliwe? Nie jest.
    • a1ma Re: Cesarki kontra minister 03.11.14, 22:40
      Nie "zalatwialam", bo rodzilam w prywatnym szpitalu. Ale tak, wybrałam cc i bardzo sobie ten wybór chwale smile
    • alexa0000 Re: Cesarki kontra minister 03.11.14, 22:45
      To jest po prostu podłe.
      • roks30 Re: Cesarki kontra minister 04.11.14, 00:37
        Miałam cesarkę ze wskazań kardiologicznych ( załatwione prywatnie zaświadczenie od kardiologa) i neurologicznych (choć nie wiem czy padaczka jest wskazaniem) i w sumie bardzo sobie chwalę. Wydaje mi się, że po takich historiach jak u państwa Bonków kobiety boją się rodzić sn i wcale im się nie dziwię.
    • monique_alt Re: Cesarki kontra minister 04.11.14, 09:47
      Pierwsze dziecko urodziłam siłami natury. Poród szybki i prawie bezproblemowy.

      Drugie dziecko było ułożone pośladkowo. W takiej sytuacji jeżeli dziecko jest nieduże a pierwszy poród był łatwy szpitale nakazują urodzić dziecko siłami natury. Wiąże się to jednak ze sporym ryzykiem, bo taki poród zawsze jest trudny i może się źle skończyć dla dziecka. Moja lekarka wprost zapytałą mnie czy chcę urodzić naturalnie czy przez cesarkę. Wybrałam cesarkę, więc lekarka w skierowaniu do szpitala jako powód cesarki oprócz ułożenia pośladkowego dopisała jeszcze owinięcie dziecka pępowiną (co nie było prawdą). Koniec końców zrobiono mi cesarkę i chwałą Bogu bo młody ważył 4300 (a powyżej 3,5 kg nie powinno się rodzić pośladkowo) i normalny poród mógł sie dla niego źle skończyć.

      Za cesarkę nic nie płaciłam - zrobiono ją ze wskazań medycznych.
      • kietka Re: Cesarki kontra minister 04.11.14, 10:02
        tak, przeciez juz wiecej płaca za obciecie nogi, niz za jej leczenie....
        to sie tnie
        pomysl, wiec nie dziwi, ale smieszy
      • gazeta_mi_placi Re: Cesarki kontra minister 04.11.14, 11:27
        Smutne, że trzeba dodawać inne nieistniejące schorzenia czy powikłania bo jeden konkretny nie wydumany kłopot nie wystarczy sad
    • novanicka minister jak ksiądz :) 04.11.14, 10:07
      nic nie wie o bólach porodowych, ciąż nie prowadził, porodów nie odbierał (jego specjalizacja to pediatria, zarzucona x lat temu), ale wymądrza się w temacie - a jakże! Zupełnie jak księża w temacie in vitro czy aborcji.

      Niech już lepiej zajmie się tymi kolejkami do specjalistów czy przewałkami w NFZ.


    • jdylag75 Re: Cesarki kontra minister 04.11.14, 10:12
      Widzę, że wszystkie raczej jesteśmy zgodne, że zakusy Arłukowicza mogą być szkodliwe. Ile z Was byłoby gotowych lub ma zamiar napisać o tym do MZ?
      • mag1982 Re: Cesarki kontra minister 04.11.14, 11:09
        Nie przyszło mi to do głowy ale może napiwxeu.
        • jdylag75 Re: Cesarki kontra minister 04.11.14, 11:16
          Warto by było.
          Pisałam o wypowiedzi Kopacz z 2008 r. w sprawie ograniczania cc. Bardzo oburzyła mnie wtedy jej wypowiedź, pewnie dlatego jako że byłam po jednym cc i planowałam za kilka miesięcy kolejne, an dodatek widziałam co dzieje się w szpitalach położniczych.
          Korespondowałam wtedy do MZ w tej sprawie, pisze, korespondowałam, ponieważ otrzymałam kilka odpowiedzi na moje maile, między innymi z przeprosinami.
          Wydaje mi się, że należy gremialnie dawać wyraz swojej opinii tam gdzie zapadają decyzje. Nic nie wyniknie z tego ze sobie tutaj pogdaczemy na forum. Należy zwrócić się bezpośrednio, a im więcej maili dostaną tym lepiej będą sobie zdawać sprawę, ze ktoś ich kontroluje.
          Wiele z pań mogłoby skopiować swoje posty i wysłać.
    • pomidorpomidorowy Re: Cesarki kontra minister 04.11.14, 11:20
      wskazaniem do cc jest dwuroznosc macicy (tak mailam) przy czym czesto wada jest nie do wykrycia juz w ciazy...wiec gin wierzy czesto na slowo ....
      • olewka100procent Re: Cesarki kontra minister 04.11.14, 11:23
        ja tego nie rozumiem, dlaczego po prostu nie zrobią płatnych cesarek, chcesz to płacisz a nie kombinować pod stołem. I wilk syty i owca cała, bo jak któraś się uprze to będzie mieć tą cesarkę, pozałatwia milion zaświadczeń, szpital zrobi bo jakie będzie mieć wyjście. Rządzą nami idioci naprawdę
        • araceli Re: Cesarki kontra minister 04.11.14, 11:32
          olewka100procent napisała:
          > ja tego nie rozumiem, dlaczego po prostu nie zrobią płatnych cesarek, chcesz to
          > płacisz a nie kombinować pod stołem.

          Ja też jestem za dopłatami - masz wskazania to masz normalnie - nie masz wskazań - dopłacasz. Niestety - w naszym łapówkarskim kraju istnieje obawa, że takie rozwiązanie byłoby de facto wprowadzeniem łapówek w majestacie prawa.
          • ashraf Re: Cesarki kontra minister 04.11.14, 14:53
            I wierzysz, że nie skończyłoby się to tym, że nagle 99% kobiet nie miałoby wskazań i musiało dopłacać? W końcu do kolejnego porodu nie są potrzebne ani sprawne oczy, ani kręgosłup. Po urodzeniu 5 kg dziecko można też pozszywać tyłek po szyję i jakoś będzie.
        • pomidorpomidorowy Re: Cesarki kontra minister 04.11.14, 11:56
          bo musi byc podkladka ze sa wskazania w razie W kto zapiaci odszkodowanie?
          • marzeka1 Re: Cesarki kontra minister 04.11.14, 12:13
            Takie postawienie sprawy może mieć dwie rzeczy niedobre:
            - będą hulać łapówki, aby "trzeba było cc"
            - nastawienie "muszą być głownie sn, bo więcej kasy na szpital" , może stać się problemem w czasie rodzenia, gdy dobrze byłoby jednak dokonać cc- z pomocą dla kobiety, i dla dziecka.

            Miałam 2 porody sn bez problemów w towarzystwie męża, ale wiem też, ze nie dla każdej kobiety sn jest rzeczą prostą i oczywistą, osobiście cieszę się, ze cc nie miałam, bo to jednak operacja, a nie prościutki zabieg.
    • 1yna-taka Re: Cesarki kontra minister 04.11.14, 12:58
      O wyborze porodu nie powinien decydować nikt poza kobietą.
      • gazeta_mi_placi Re: Cesarki kontra minister 04.11.14, 13:03
        Bez przesady, bo co z sytuacjami w drugą stronę?
        Na poród jedzie prosta kobiecina ze wsi która boi się cesarki jak diabła, niestety dziecko owinięte pępowiną a i z nią zaczynają się dziać nieciekawe rzeczy, jednak babina zdania nie zmienia i krzyczy że nie chce cesarki, umiera ona i dziecko, fajnie?
        • paskudek1 Re: Cesarki kontra minister 04.11.14, 13:55
          analogicznie jak super wykształcona pani - Świadek jehowy, która odmawia przyjęcia krwi po ciężkim porodzie, wykrwawia się i umiera. JEJ prawo. Tak samo jak nie można zmusić nikogo do leczenia dopóki świadomy jest, przytomny itp. Ale w drugą stronę to nie ma prawa działać - tzn. lekarz NIE MOŻE kierować sie swoimi poglądami, przesądami czy wierzeniami przy wyborze formy leczenia, sposobu rozwiązania ciaży itp.
          • gazeta_mi_placi Re: Cesarki kontra minister 04.11.14, 15:43
            W przypadku dziecka szybko zwoływany jest sąd i w trybie pilnym czasowo odbierane są prawa rodzicielskie czy coś w tym stylu - na czas przetoczenia dziecku krwi, były już takie wyroki.
      • marzeka1 Re: Cesarki kontra minister 04.11.14, 13:30
        1yna-taka napisała:

        > O wyborze porodu nie powinien decydować nikt poza kobietą.

        - a gin i szpital wtedy po co? Z takim tylko przekonaniem to chyba w domu trzeba samodzielnie urodzić.
        Nie wiem, ale są sytuacje odnośnie zarówno sn, jak i cc- gdzie nie zawsze kobieta będzie jedyną decydującą.
    • martishia7 Re: Cesarki kontra minister 04.11.14, 13:06
      Rzucisz jakąś linkę do tej informacji? Nie mogę znaleźć, chyba źle szukam.
      • olewka100procent Re: Cesarki kontra minister 04.11.14, 14:14
        chodziło mi o cesarki na życzenie za odpowiednią opłatą . Zaraz się pewnie pojawią głosy, że tak to będzie każda chciała rodzić, i z tym się nie zgodzę. Mam sporo koleżanek, które nie pochwalają cc. Tak samo jest z aborcją, legalizacja nagle nie sprawi, że kobiety lawinowo będą ją wykonywać, ale jak któraś się zdecyduje w 100% to ją zrobi tak czy siak.
Pełna wersja