Mąż Osioł - sposoby na...

06.09.04, 21:08
Od razu zaznaczam, że Osioł w tytule postu oznaczać ma tyle, co "cholernie
głupio uparty", choc w gruncie rzeczy opcji "głupi jak..." nie wykluczam.

Boshe, co ten facet krwi mi napsuje... Sprawa wygląda banalnie - ma
przepuklinę, która trzeba zrobić (operować znaczy się). Ma ja już od jakiś 4
lat i co jakiś czas, w najmniej sprzyjających okolicznościach, odzywa się ona
w postaci mniej lub bardziej nasilonych bóli. Żadne argumenty nie trafiają,
przeciekają przez niego i rozpływają się w nicość. Gościu wymięka po prostu,
boi się szpitala i ogólnie nie lubi zamieszania. Ale korzysta z przywilejów
nienoszenia niczego cięzkiego, co jak wiadomo przy dwójce dzieci jest raczej
trudne do wykonania (i niestey spada na mnie).
Mój Dyrektor jest na tygodniowym szkoleniu. Użeram się sama ze swa upiorną
dwójeczką, a tu nagle dostaję telefon, że gościu jest siny, prawie nie
oddycha i wioza go na ER. Spoko, myslę, mamy w końcu ten ostry stan i zrobią
mu na gorąco te bebechy. Nic z tego, zażyczyl sobie rozkurczowe, powpychali
mu jakoś te wypuczenia przez skórę tymczasowo i wypuścili, żeby się chłop w
rodzinnym mieście zoperował. Ciag dalszy tej historii jest łatwy do
przewidzenia.
Błagam o sprawdzone sposoby na domowego (dorosłego - niby) Osła. Z góry
zaznaczam, że rozwód nie wcodzi w rachubę - nie stac mnie na to :-o
Choć w gruncie rzeczy chodzi mi po głowie myśl, coby się słowem nie odewać w
tej kwestii, bo im więcej o czymś mówię, tym bardziej on tego nie robi.
Jakieś sugestie?

I teraz spójrzcie sobie na tę sygnaturkę: chyba ją zmienię na coś z Osłem...

---------------------------------
Mój mąż jest z zawodu Dyrektorem!
---------------------------------
    • umasumak Re: Mąż Osioł - sposoby na... 06.09.04, 21:13
      Eeeeech nic Ci nie poradzę.... Mój też osioł wink
      • neospasmina Plisss... 06.09.04, 21:16
        Nie no, nie odpuszczajcie tak łatwo. Pomyslcie - Głowa Rodziny, Ojciec
        dzieciom...
        Jutro wraca. Muszę mieć opracowaną strategię działania.Plisss...
        • sylvieska Re: Plisss... 06.09.04, 21:25
          Dosyć podobny egzemplarz małżonka posiadam w domu...Te "katunki" tak czasami
          mają. U mnie strach do dentysty paraliżował wszystkie jego członki od prawie,
          że przedszkola...No i...sama nie wiem jak to się stało...czy wizja posiadania
          sztucznej szczęki przed trzydziestką...czy gderanie do wszystkich kogo tylko
          spotkałam, że się daki "duzi chopczyk" boi...czy też moje
          modlitwy..czy...aaa..sama juz nie wiem. Generalnie zasiadł na fotelu
          dentystycznym. Dostawał znieczulenie przy każdym nawet kwęknieciu wiertła..no i
          jakos mu przeszło. Od kilku lat co pól roku zasiada dzielnie do kontroli
          dentystycznej i daje sobie wiercić gdzie trza....A w Twoim
          przypadku...hmmm...zawsze zostaje CI położyć się w drzwiach jako ten "Rejtan na
          obrazie" i rzec, że jak się nie da zoperowac to Ty tak bedziesz leżeć:-
          )))...Powodzenia. trzymam kciuki.wink))
    • umargos Re: Mąż Osioł - sposoby na... 06.09.04, 21:26
      Mój mąż tez jest uparty i lekarzy omija wieeelkim łukiem. Ale gdybym była w
      takiej sytuacji, a ciosanie kołków na głowie nie przyniosło by skutku...to
      doinformowałabym sie możliwie szczegółowo jakie mogą być konsekwencje
      odkładania w nieskończoność zabiegu. Wypisała w punktach, acz plastycznie i
      obrazowo, wręczyła i poprosiła o ustosunkowanie się oraz o wybranie terminu
      operacji. Co prawda akurat nie w kwestiach medycznych (nie próbowałam dotąd),
      ale na mojego lubego takie sposoby czasem działają.
      Pozdrawiam
      Ula
    • izams Re: Mąż Osioł - sposoby na... 06.09.04, 21:41
      Witam - miałam to samo ( i mam) sposobu nie znam,
      Operacje by-pass przekładał 3 lata - w koncu kiedy ją miał , niestety gdyby nie
      spostrzegawczość pielęgniarki juz bym była wdową .
      To skończyło się u niego półroczną depresją.
      Teraz dokucza mu woreczek . Teraz to znaczy od 2-óch lat. Był już nawet jeden
      silniejszy atak - pogotowie zabrało go do szpitala - ale niestety go wypuscili.
      Tyle , że uważa co je.
      Także mam to samo w domu.
      poz,
      iza
    • vaana Re: Mąż Osioł - sposoby na... 06.09.04, 22:08
      Faktycznie osioł, Tobie wspolczuje i chyle glowe. Zastanawiam sie co ja bym
      zrobila z takim problemem, ciekawe ze to w zasadzie bardziej wyglada na Twoj
      problem, niz jego... Moze wlasnie za malo mu to doskwiera? Nosisz ciezary, w
      lozku - wiadomo niech sie nie forsuje... A zacznij "chorowac" na cos
      nieuleczalnego w rodzaju, nic sie nie martw, tylko nie moge tego nosic. Moze
      kiedy musialby jednak sie nadwyrezac, to poczulby koniecznosc poddania sie
      reperacji? Zaaranzuj spotkanie z lekarzem, wmow mezowi jak bardzo potrzebuje
      isc "na konsultacje", po czym wraz z doktorkiem popracujcie nad jego wizja
      przyszlosci w rodzaju "zero czegos tam jesli nie zoperujesz"... Jeszcze moze
      rozmowa z jego bratem, matka, ojcem lub przyjacielem, moze ktos jeszzce
      powinien sie w to zaangazowac? Beznadzieja, chyba nie ma normalnego sposobu w
      nienormalniej sytuacji. Ojciec mojego znaajomego meczyl sie z tym tematem
      jeszcze w wojsku, tam poddano go I operacji, zas teraz facet przeszedl dopiero
      II czyli po ponad 40latach, bal sie jak diabli i okazalo sie, ze wszystko
      trwalo bardzo szybko, na drugi dzien juz lekarze kazali mu chodzic, a po kilku
      dniach (max 7) wyszedl ze szpitala, problemu juz nie ma. No nie wiem, moze
      jakies pytania na forum zdrowie, czy jest jakis facet, ktory moglby o swojej
      operacji opowiedziec, czy jest sie czego bac. Sprobuj zapytac. Pisze z doskoku
      wiec pewnie masa literowek jest, nawet tego nie czytam, z gory przepraszam Cie
      za te bledy. Uwazam, ze to bardzo dobrze, ze chcesz mezowi pomoc, obys
      niemusiala zmieniac sygnaturki na cos tam z oslem w tle smile POzdrawiam
    • vaana Re: Mąż Osioł - sposoby na... 06.09.04, 22:08
      Faktycznie osioł, Tobie wspolczuje i chyle glowe. Zastanawiam sie co ja bym
      zrobila z takim problemem, ciekawe ze to w zasadzie bardziej wyglada na Twoj
      problem, niz jego... Moze wlasnie za malo mu to doskwiera? Nosisz ciezary, w
      lozku - wiadomo niech sie nie forsuje... A zacznij "chorowac" na cos
      nieuleczalnego w rodzaju, nic sie nie martw, tylko nie moge tego nosic. Moze
      kiedy musialby jednak sie nadwyrezac, to poczulby koniecznosc poddania sie
      reperacji? Zaaranzuj spotkanie z lekarzem, wmow mezowi jak bardzo potrzebuje
      isc "na konsultacje", po czym wraz z doktorkiem popracujcie nad jego wizja
      przyszlosci w rodzaju "zero czegos tam jesli nie zoperujesz"... Jeszcze moze
      rozmowa z jego bratem, matka, ojcem lub przyjacielem, moze ktos jeszzce
      powinien sie w to zaangazowac? Beznadzieja, chyba nie ma normalnego sposobu w
      nienormalniej sytuacji. Ojciec mojego znaajomego meczyl sie z tym tematem
      jeszcze w wojsku, tam poddano go I operacji, zas teraz facet przeszedl dopiero
      II czyli po ponad 40latach, bal sie jak diabli i okazalo sie, ze wszystko
      trwalo bardzo szybko, na drugi dzien juz lekarze kazali mu chodzic, a po kilku
      dniach (max 7) wyszedl ze szpitala, problemu juz nie ma. No nie wiem, moze
      jakies pytania na forum zdrowie, czy jest jakis facet, ktory moglby o swojej
      operacji opowiedziec, czy jest sie czego bac. Sprobuj zapytac. Pisze z doskoku
      wiec pewnie masa literowek jest, nawet tego nie czytam, z gory przepraszam Cie
      za te bledy. Uwazam, ze to bardzo dobrze, ze chcesz mezowi pomoc, obys nie
      musiala zmieniac sygnaturki na cos tam z oslem w tle smile POzdrawiam
    • bea.bea Re: Mąż Osioł - sposoby na... 06.09.04, 22:42
      oj to masz gwoździa....smile
      ie znam sposobów na osła...choć jeśli chodzi o osłowanie to w naszej rodzinie
      ja większy jestem smile)...osioł i do tego baran...przekichaesmile))

      mój mąz to typowy hipochondryk, więc mam raczej odwrotną sytuacjesmile)
      • samumer Re: Mąż Osioł - sposoby na... 07.09.04, 07:46
        musiałby się chyba skontaktować z moim niemężem, który jest juz po dwóch
        zabiegach na przepuklinę pachwinową, właśnie dwa tygodnie temu wyszedł ze
        szpitala. Na zabieg poszedł sam, lekarz powiedział , że gdyby nie lekki obrzęk
        to wyszedłby już po dwóch dniach. Po zabiegu /celowo piszę zabieg , bo do
        operacji się tego nie zalicza/ wieczorem już mógł wstać , znieczulenie miał
        zewnątrzoponowe, czyli bez usypiania. Czuje się bardzo dobrze, nie bierze
        żadnych leków , nie ma też specjalnie zaleconej diety. Im wcześniej się to
        zrobi tym lepiej, nie mówiąc już jak przez takie "gówno" można się przejechać,
        np. skręt jelit i baj baj. Trzeba to zrobić i już!!
    • mamadwojga Re: Mąż Osioł - sposoby na... 07.09.04, 07:50
      Taaaaaaaa...
      Mój mąż za to twierdzi że wszystkie choroby da się pokonać siłą woli. Kiedy
      jakiś czas temu miał parszywą grypę to próbował ją oszukać swoją siłą woli.
      Skończyło się na prawie zemdleniu w drodze do toalety i dał się zawlec do
      lekarza. Ale chociaż dentystę odwiedza w miarę regularnie.
      Nie wiem co Ci poradzić. Może ABS ??? Że niby się boisz że mu coś się stanie?
      Może poszczuć teściową na synka?
      No siłą woli tego nie wyleczy.
      U mnie działa umówienie męża na konkretny termin. Potem mu tylko mówię: Na
      czwartek na 19 umówiłam Cię na wizytę u dentysty. Nie zapomnij. I już.
    • koleandra Re: Mąż Osioł - sposoby na... 07.09.04, 08:11
      Oj, to mój też osioł. Co by go nie bolało, bez znaczenia czy ząb czy brzuch to
      on ma jedną odpowiedź a w zasadzie to dwie. Pierwsza to, że nie ma tyle kasy
      żeby latać po lekarzach i lekarstwa brać a druga to, że on jest tak naprawdę
      zdrowy jak rybka, to tylko ja ciągle choruję.

      Neospasmina, kurdę, ciągle nie mogę się przywyczaic do tego nicku, szczególnie
      z rana jak mnie boli głowa mam kłopoty z widzeniem i mi się literki mieszają.

      A może Twój mąż po takich przejściach sam się zdecyduje na operację? A jeśli
      nie? No cóż. Pozostaje Ci zrobić ostrą awanturę w sensie, że dzieci małe a on
      zaraz zdechnie na tą cholerną ślepą kiszkę!!! Nie wiem, kurczę, przynajmniej ja
      bym się chwytała wszystkiego, wszystkie nawet te najbardziej niesmaczne
      argumenty stosowała.
      • joanna_p2 Re: Mąż Osioł - sposoby na... 07.09.04, 08:20
        Z przepuchliną nie ma żartów jak uwięźnie na dobre moze dojść do niedrożności
        jelit a konsekwencją tego może być zapalenie otrzewnej a w najlepszym przypadku
        stomia . Pokaż Mu zdjęcia jak wygląda odbyt na brzuchu może to Go przekona .

        www.ostomates.org/stomapics/ileopics/index.html
        www.ostomates.org/stomapics/colopics/index.html
        Pozdrawiam
    • neospasmina Dzięki... 07.09.04, 10:24
      Dziekuje wszystkim, zastosuję się do wszystkich rad naraz;
      poza tym umówiłam się z naszym rodzinnym chirurgiem, że go postraszy i zaklepie
      najbliższy termin w szpitalu, gdzie pracuje, tyle że... teraz będzie najlepsze -
      on sam (ten chirurg) od lat chodzi z wypadającą przepukliną, więc moze nie
      jest najlepszym przykładem.
      Mamadwojga - że ABS to oczywista rzecz, przecież w tym stanie...
      Ostatecznie moge powrócić do wersji z moimi mięśniakami (się niby wyleczyły,
      ale przecież zawsze moga odrastać) i zapowiem, że też nic dźwigać nie będę...
      I jeszcze mogę kazac się nosic na rękach po mieszkaniu i na spacerze, co jak
      sądzę, powinno dać efekt natychmiastowego zaostrzenia objawów...
      PZDR!
      • aleksandrynka Re: Dzięki... 07.09.04, 16:49
        dokładnie tak. Niech nosi - nie chce leczyć, znaczy, ze jest zdrowy. Ależ mu
        wygodnie! Nie dźwiga, zajmujesz się nim, interesujesz, biadolisz... A niech to,
        przegoń go z porządnymi zakupami, niech poprzestawia szafki, pokaż też
        koniecznie w/w zdjęcia w necie. Baaardzo sugestywne. A na koniec coś
        dobijającego, jeśli starczy Ci odwagi i samozaparcia: zero seksu! Przeciez to
        grozi śmiercią i kalectwem! Oczywiście albo-albo, albo wszystko nosi albo nie
        ma żadnego wysiłku...
        • pesteczka5 Re: Dzięki... 07.09.04, 23:05
          Powiedz mu, ze nieleczona przepuklina powoduje impotencjęwink)

          I że za parę miesięcy będzie musiał dać wszystkie spodnie do skrócenia jednej
          nogawki, a krawiec zapyta - na którą stronę pan się nosi?


    • kapy1 Re: Mąż Osioł - sposoby na... 08.09.04, 09:24
      Ulala, to Ty?!
      Bo nie mam czasu sprawdzać, czy zmieniłaś nicka...

      Co do przepukliny: mój mąż ma w rodzinie cioteczkę z pokaźną przepukliną. Tak
      się biedaczka boi operacji (od jakichś 15 lat), że zdała się na łaskę losu.
      Więc przepuklinka się ładnie hoduje (przyrost godny osiągnięć amerykańskich
      farmerów), żeby funkcjonować ciocia musi nosić gorset. W zeszłym roku trzeba
      było wymienić fiszbiny na metalowe, bo te z tworzywa zaczęły się szybko
      odkształacać.

      Myślę, że jak odpowiednio sugestywnie naświetlisz Dyrektorowi wizję jego pobytu
      w np. basenowej szatni (jak przywdziewa albo zdejmuje "konstrukcję") w czasie
      służbowych wyjazdów; albo wasz upojny wieczór, kiedy to wzajemnie z rosnącym
      pożądaniem rozpinacie sobie haftki albo szarpiecie za sznurówki...
      Na pocieszenie obiecaj mu, że pójdziesz z nim do gorseciarki (wiadomo, babskie
      wyczucie elegancji) i razem zdecydujecie, czy z różowej lycry, szarej bawełny,
      czy czarnej licowanej skóry.

      Ps. Najlepszy sposób na Osiołki: podać konkretny termin, w tym przypadku
      operacji.
      • neospasmina Re: Mąż Osioł - sposoby na... 08.09.04, 09:55
        No właśnie, 100% racji macie wszystkie, ale u mnie występuje już tzw. zmęczenie
        materialu małżeńskiego. Dziś wieczorem ma dzwonić do Dyrektora w.w. chirurg z
        przepukliną i podać termin. Namówiłam też szwgra (też sobie wyhodował), coby
        wespół wzespól z bratem się ciął.
        Boshe! a ja jestem po dwóch cc i żyję! I dźwigam, kurde mol!
        Kapy, dobrze kompinujesz, ja to ja.
        I do zainteresowanych ABS - Absolutny Brak Seksu, stara ale wypróbowana metoda.
        pzdr!
        kapy1 napisała:

        > Ulala, to Ty?!
        > Bo nie mam czasu sprawdzać, czy zmieniłaś nicka...
        >
        > Co do przepukliny: mój mąż ma w rodzinie cioteczkę z pokaźną przepukliną. Tak
        > się biedaczka boi operacji (od jakichś 15 lat), że zdała się na łaskę losu.
        > Więc przepuklinka się ładnie hoduje (przyrost godny osiągnięć amerykańskich
        > farmerów), żeby funkcjonować ciocia musi nosić gorset. W zeszłym roku trzeba
        > było wymienić fiszbiny na metalowe, bo te z tworzywa zaczęły się szybko
        > odkształacać.
        >
        > Myślę, że jak odpowiednio sugestywnie naświetlisz Dyrektorowi wizję jego
        pobytu
        >
        > w np. basenowej szatni (jak przywdziewa albo zdejmuje "konstrukcję") w czasie
        > służbowych wyjazdów; albo wasz upojny wieczór, kiedy to wzajemnie z rosnącym
        > pożądaniem rozpinacie sobie haftki albo szarpiecie za sznurówki...
        > Na pocieszenie obiecaj mu, że pójdziesz z nim do gorseciarki (wiadomo,
        babskie
        > wyczucie elegancji) i razem zdecydujecie, czy z różowej lycry, szarej
        bawełny,
        > czy czarnej licowanej skóry.
        >
        > Ps. Najlepszy sposób na Osiołki: podać konkretny termin, w tym przypadku
        > operacji.
    • tom5014 Re: Mąż Osioł - sposoby na... 09.09.04, 07:02
      to tak jak ja...
      mam nadzieję, że moja żona nigdy nie napisze takiego postu
Inne wątki na temat:
Pełna wersja