schudnąć,ale jak???

05.11.14, 21:11
MUSZĘ schudnąć i potrzebuję rad jak to zrobić skutecznie. Nie mam możliwości chodzić na siłownię,chętnie poćwiczę w domu.Dieta,ale jaka? Co testowałyście na sobie i się Wam sprawdziło?
    • annakate Re: schudnąć,ale jak??? 05.11.14, 21:14
      Idź do dietetyka - ale porządnego, a nie do hohsztaplera proponującego jedzenie w proszku. Weźmie pod uwagę twój stan zdrowia, rozkład dnia itp.
    • 3-mamuska Re: schudnąć,ale jak??? 05.11.14, 21:16
      wejdź na fb tak jest strona Ewki , kup sobie jej programy. Świetne do cwiczenia w domu.
      Co do diety to albo po prostu zamienisz jasne pieczywo na ciemne, przestaniesz jesc sosy, majonez, 5 małych posiłków.
      Mieso gotowane jak najmilej tłuszczu, lub zacznij liczyć kalorie, a najlepsze to isc do dietetyka.

      Jesli chcesz zacząć zapisuj co jesz kiedy w jakich ilościach.
      Zobaczysz jakie popełniasz błędy.
      I powoli sama jej eliminuj .

      Ja chudnę gdy liczę kalorie 1000-1200 plus cwiczenia, programy Ewki lub siłownia .
    • sl-14 Re: schudnąć,ale jak??? 05.11.14, 21:24
      Nie wiem, ile chcesz schudnąć. Ja właśnie zrzuciłam 5 kg w miesiąc, ale po prostu nie miałam apetytu i jem 1/3 tego co normalnie (plus odstawienie makaronu, białego pieczywa, ziemniaków, oczywiście żadnych słodyczy czy świństw typu chipsy) + zaczęłam ćwiczyć w domu. Teraz już mi apetyt wrócił, ale w związku z efektami staram się pilnować. smile
    • fikus_na Re: schudnąć,ale jak??? 05.11.14, 21:35
      Przez 3 miesiące schudłam 10 kilo.
      Ograniczyłam jedzenie. Zrezygnowałam z pieczywa i tłuszczu, poza olejem lnianym i oliwą extra vergine w małych ilościach, słodyczy nigdy nie jadłam. Zaopatrzyłam się w przekąski na wypadek napadu apetytu wink (żurawina, pomidory, ogórki, chrupkie pieczywo, grejpfruty, jabłka, chude jogurty itp.) Jedzenie co 3h, ale bardziej kaloryczne rzeczy tylko do południa i w małych ilościach (np. plasterek brie).
      Codziennie spacer godzina, ćwiczenia godzina, stepper godzina.
      Wsparłam się tabletkami, herbatkami i kremami (wmasowywałam je 2x dziennie przy pomocy ręcznego masażera z Tchibo).
      Teraz sobie jeszcze trochę chudnę, ale już spokojniej. Ćwiczę nieco mniej, bo mi się znudziło trochę, ale minimum dwa razy w tygodniu, a spacer i stepper nadal codziennie z przerwą na weekendy.
      Dowiedziałam się dużo o psychologicznym podłożu tycia i obserwowałam, jakie ja mam nawyki, jakie błędy popełniam (typu dojadanie po dziecku, czy dokładki, bo dobre...) Od tego właściwie zaczęłam.
      To tak z grubsza.
      Powodzenia! smile
      • elf1977 Re: schudnąć,ale jak??? 06.11.14, 09:30
        Z ciekawości, jakie preparaty polecasz jako wspomaganie?
        • fikus_na Re: schudnąć,ale jak??? 06.11.14, 12:52
          Wiesz co, ja przez te 3 miesiące brałam różne. Dwie serie takich zróżnicowanych na dzienną tabletkę i nocną (jeden z rossmana/apteki, drugi YR), błonnik anansowy rozpuszczany w wodzie w saszetkach, herbatki slim figura, i zioła klimuszki, krople odchudzające herbapol. Wybierałam po prostu rzeczy niebyt drogie i o zróżnicowanym składzie.

          I jeszcze nie napisałam, że zaczęłam jeść owsianki w saszetkach i batony musli,one niby słodkie, ale maja podana dokładnie wartość kaloryczną (nie za dużą), więc łatwo się kontrolować. A dieta mi wychodzi ok 1800-2000 kalorii na dzień.
          • elf1977 Re: schudnąć,ale jak??? 06.11.14, 15:04
            Ale chyba nie brałaś ich na raz?
            • fikus_na Re: schudnąć,ale jak??? 06.11.14, 17:22
              Nie, pewnie że nie. Ale one są tak sprytnie pakowane, że mało które starczają na miesiąc. A ja brałam przez trzy, to trochę różnych spróbowałam. Ale oprócz suplementów równolegle piłam herbatki- to trochę na raz?
    • eliszka25 Re: schudnąć,ale jak??? 05.11.14, 21:49
      ja wlasnie odchudzam sie od jakichs 3 tygodni i to z efektami. schudlam juz prawie 3 kg. odchudzam sie w sumie na wlasna reke, ale korzystam z pomocy strony internetowej nestle. wypelnilam i wciaz co jakis czas wypelniam rozne ankiety, waze sie, notuje dokladnie co i ile jem i na tej podstawie mam ukladana diete oraz plan cwiczen. jestem na diecie 1200 kcal i poki co dziala. na dodatek, jesli faktycznie trzymam sie zaproponowanego planu, to nawet nie jestem glodna, bo kalorie rozlozone sa na 5 posilkow, wiec nie chodzi sie glodnym godzinami. dzis mialam dzien w biegu i nie dalam rady jesc o rozsadnych porach, ale staralam sie trzymac ilosci kalorii.

      nie powiem, ze jest latwo, bo brakuje mi slodyczy, ale staram sie jak moge. wczesniej probowalam roznych cwiczen, biegania, ale nie bylo zadnych efektow, bo nie bardzo umialam to jakos rozsadnie przeprowadzic. dzieki temu, ze mam ten internetowy "nadzor" jakos latwiej mi to przychodzi. zdecydowanie poszukaj sobie jakiegos wsparcia, bo samemu bardzo ciezko.
    • maxsgsp Re: schudnąć,ale jak??? 05.11.14, 22:11
      Ja polecam zacząć zapisywać co jesz. Notuję od dwóch tygodni co jadłam (ważę wszystko na wadze). Już pierwszego dnia zorientowałam się że jem za dużo kalorii. W tej chwili próbuję zmniejszać porcje i zamieniać produkty w diecie (mocno ograniczam pieczywo, głupia kajzerka to 150 kcal). Czytałam, że optymalnie powinno się zmniejszać ilość zjadanych kalorii o 500-700kcal od dziennego zapotrzebowania organizmu (są kalkulatory). Korzystam z darmowego internetowego dziennika kalorii. Życzę powodzenia i wytrwałości, mi brakuje samozaparcia (mąż cukiernik) więc odchudzanie idzie marnie.
      • aqua48 Re: schudnąć,ale jak??? 05.11.14, 22:25
        Podstawowa zasada - nie dojadać po dzieciach, albo tego co zostaje "bo się zepsuje", "bo szkoda wyrzucić" itp.
        Druga zasada - wszystkie posiłki jeść na małych talerzykach, dużych w ogóle nie używać. Pić dużo wody niegazowanej. Ćwiczyć, ruszać się intensywnie - co najmniej przez godzinę codziennie. Ale najlepiej poradzić się dietetyka.
    • mayaalex Re: schudnąć,ale jak??? 05.11.14, 22:29
      nie wiem ile chcesz schudnac, jesli wiecej to oczywiscie dietetyk bylby bardzo pomocny. Ja chudne jak odstawiam slodycze i po prostu jem mniej (zadnych dokladek bo akurat takie pyszne, zadnego ciasteczka do kawy). I dobrze miec caly czas cos do roboty, zeby z nudow o jedzeniu nie myslec smile
    • gaskama Re: schudnąć,ale jak??? 06.11.14, 09:38
      Na forum nikt Ci nie ma prawa udzielić poprawnej odpowiedzi. Przecież tycie jest sprawą bardzo indywidualną. Generalnie sprawdza się zasad MŻ. Ale pewnie są wyjątki. Ja zawsze przybieram na wadze, jak więcej ćwiczę. Chudnę, jak odstawiam słodycze, czyli nie chudnę, bo nie umiem odstawić słodyczy, ba nie umiem odstawić węglowodanów (albo ograniczyć, bo ich odstawienie jest niemożliwe, szkodliwe i głupie), typu pyszny świeży chlebek.
    • 1matka-polka Re: schudnąć,ale jak??? 06.11.14, 10:22
      Teorie z odstawianiem tłuszczu trzymają się nadal mocno. Niestety trzeba odstawić węglowodany.
      To jest najprostszy i najbardziej skuteczny sposób. Jeść mięso, tłuszcz, jaja, orzechy, nabiał, warzywa i owoce z niskim indeksem, nie jeść cukru, białej mąki, ziemniaków, bananów, piwa, chipsów i żadnych węgli z indeksem powyżej 50. Jeżeli już będziesz musiała jeść te węglowodany to nigdy nie łącz ich z tłuszczem ani mięsem tylko z warzywami. Jajka, orzechy, mięso zaliczają się do tłuszczów, bo zawierają tłuszcz.
      Przykładowe posiłki:
      - mięso/ryba duszone w adekwatnej ilości tłuszczu z warzywami, orzechy,
      - kasza gryczana z cieciorką i sosem pomidorowym (bez tłuszczu).
      - kromka żytniego chleba z sałatka warzywną bez tłuszczu, itp...

      Jest jeszcze parę zasad, owoce tylko do południa, nigdy na kolacje itp. Ogólnie dieta nisko-węglowodanowa, nie czuć głodu, bo nie ma skoków cukru.
    • sfornarina Re: schudnąć,ale jak??? 06.11.14, 12:42
      Ile chcesz schudnac i jaka masz nadwage?
      Do 10 kg uwazam, ze mozesz zabrac sie za to sama, przy wiekszej polecam dietetyka (chyba ze naprawde znasz sie na zywieniu, piramidzie zywieniowej oraz wiesz, ktorych mineralow i witamin ile Ci potrzeba) + trenera (przy wiekszej nadwadze latwo sie uszkodzic podczas cwiczen, chyba ze postawisz wylacznie na plywanie i spacery, ewentualnie joge - tutaj warunek, zebys nigdy nie naciagala sie do granic mozliwosci, a wylacznie tyle, na ile cialo Ci pozwala).

      Podstawowe zasady diety:
      - wyeliminuj biale pieczywo, biale makarony, bialy ryz. Zamien na zytni chleb na zakwasie (nie brazowy karmelizowany ze sklepu), pelnoziarnisty makaron, brazowy lub dziki ryz, kasze. Ziemniaki wylacznie z wody, niepoduszone.
      - glowny posilek dnia zaczynaj od salaty (salata, pomidory, cebula, do tego lyzka oleju roslinnego lub oliwy rozmieszanej z musztarda i sokiem z pol cytryny na przyklad)
      - nastepnie mieso/rybe (najlepiej pieczone lub gotowane, ale szyko obsmazone tez mozesz zjesc). Stawiaj na porzadna wolowine, tluste ryby jak losos/ makrela, piers z kaczki lub kurczaka. Wolowina jest najbardziej sycaca - po gulaszu z wolowiny wytrzymasz bez jedzenia 2 x dluzej niz po kurczaku.
      - do miesa 2-3 kawalki ziemniaka lub kilka lyzek kaszy.
      - jesli nadal chce Ci sie jesc, po glownym posilku zjedz owoc

      - gotuj sama, zebys wiedziala, ile czego do potraw dodajesz

      - zero keczupu, majonezu i dressingow

      - humus i pesto sa tuczace i niezdrowe - wiec stosuj oszczednie

      - na sniadanie zaserwuj sobie wielka porcje muesli (koniecznie bez cukru!) i naturalnym pelnotluszczowym jogurtem i swiezym owocem - powinno zapchac Cie na kilka godzin, az do lunchu

      - jako przegryzki trzymaj w domu jablka, chrupki pelnoziarnisty chleb (jedz na sucho, bez dodatkow), marchewki

      - jedz duzo sycacych zup (na wolowinie, z kawalkami warzyw, z kasza lub fasola)

      - ogranicz maslo, ale nie zamieniaj go na margaryne

      - pamietaj, ze oleje sa zdrowe, pod warunkiem, ze ich nie smazysz - czyli mozesz je spokojnie dodawac do poprawienia smaku surowki, salaty albo polac nim warzywa ugotowane na parze - wiele witamin potrzebuje obecnosci tluszczow by sie wchlonac w organizmie.

      - ogranicz alkohol

      - kawe pij czarna, bez mleka i bez cukru. Zreszta w ogole wyrzuc z domu cukier. O zrezygnowaniu z czipsow, paluszkow, zelkow i slodkosci chyba nie musze mowic? wink

      Cwiczenia: jakikolwiek ruch jest dobry - rower, spacery, bieganie, plywanie, fitness przed JuTube, etc. Ja mieszam cwiczenia i wplatam je w normalne zycie - do pracy jade rowerem, po pracy od razu ide na basen (inaczej byloby trudno mi sie zmotywowac, by jeszcze raz wyjsc z domu).
      Wracam do domu i pod wieczor idziemy z chlopem do parku pograc we frisbee, paletki albo na spacer. Swego czasu duzo biegalam - na przyklad rano w sobote i niedziele, od razu po wstaniu z lozka, zanim chlop zdazyl sie ogarnac i jak wracalam to bralam prysznic i jedlismy razem dopiero sniadanie.
      Popoludniami/wieczorem pedzilam na kickboxing lub joge do klubu fitness (dojezdzalam znow rowerem). Obecnie - w ciazy - cwicze przed laptopem z plytami dvd.
      Wybierz takie cwiczenia, jakie lubisz. Pol godziny dziennie 5x w tygodniu przed laptopem przyniesie wiekszy efekt niz sie spodziewasz, pod warunkiem, ze bedziesz cwiczyla regularnie.
      • sfornarina Re: schudnąć,ale jak??? 06.11.14, 12:54
        Aaa, jeszcze jedno. Nigdy, przenigdy nie zabieraj sie do diety ograniczajac drastycznie kalorie. Efekt jojo murowany. Nie znam ani jednej osoby (a troche na odchudzaniu sie znam), ktora skutecznie i dlugotrwale schudla jedzac 1200 kcal dziennie albo mniej. Efekty sa, owszem, spektakularne, ale po chwili waga wraca szybciej niz spadla.

        Osoba z nadwaga ma szybsza przemiane materii niz osoba szczupla. Ograniczenie sie do spozywania 2000kcal dziennie + zwiekszenie ilosci cwiczen fizycznych tez przyniesie efekty! Osobiscie polecam ograniczyc sie do 1600kcal dziennie, nie mniej + aktywnosc fizyczna. Waga bedzie spadala wolniej, ale obejdzie sie bez katastrofy dla organizmu i efekt sie utrzyma.
        • totorotot Re: schudnąć,ale jak??? 06.11.14, 13:25
          > Osobiscie polecam ograniczyc sie do 1600kcal dziennie, nie mniej + aktywnosc fizyczna.

          Osobiscie polecam ograniczenie sie do dokladnie obliczonej liczby kalorii dla danej osoby, a przedtem trzeba ja zwazyc, obliczyc jej zdolnosc dzienna metaboliczna. Spozywam ok. 2200 kalorii dziennie i chudne kg tygodniowo. 1600 kalorii spowodowałoby u mnie znikanie miesni, odwodnienie, niedozywienie, rzuty głodu etc. wiec takie porady wiecej szkodza niz pomagaja. W miare utraty wagi moje zapotrzebowanie na kalorie zmniejsza sie. Tez cwicze.
        • totorotot Re: schudnąć,ale jak??? 06.11.14, 13:27
          >Osoba z nadwaga ma szybsza przemiane materii niz osoba szczupla.

          Nieprawda!!!
          • sfornarina Re: schudnąć,ale jak??? 06.11.14, 13:45
            Mozesz postawic jeszcze kilka wykrzyknikow. Ja sie tego nauczylam z medycznych podrecznikow do dietetyki, wiec pozwol, ze Twoj ostatni komentarz zignoruje smile
            (oczywiscie nie mowie o sytuacji, gdy osoba szczupla = atletka z masa miesni, a otyla z minimalna masa miesniowa...)

            Za to z obliczaniem zdolnosci metabolicznej indywidualnie sie zgadzam - jednak w zaokragleniu mozna przyjac, ze zdrowa srednio aktywna kobieta SREDNIO potrzebuje ok. 2000 kcal dziennie.
            1600kcal dziennie u osoby z nadwaga nie spowoduje znikania miesni i niedozywienia, to jest kompletna bzdura.
            • totorotot Re: schudnąć,ale jak??? 06.11.14, 15:01
              >Mozesz postawic jeszcze kilka wykrzyknikow. Ja sie tego nauczylam z medycznych podrecznikow do dietetyki, wiec pozwol, ze Twoj ostatni komentarz zignoruje smile

              Wiesz, ja w tym roku byłam nominowana do nagrody Nobla w dziedzinie dietetyki, więc też zignoruję Twój cenny komentarz. U osoby otyłej nalezy obudzic przemiane materii, gdyz zapotrzebowanie kaloryczne ma wieksze niz osoba szczupła, natomiast tempo spalania - mniejsze, czyli dokładnie na odwrot niz piszesz.

              1600 kalorii dziennie u osoby ze znacznie większym zapotrzebowaniem kalorycznym SPOWODUJE gorsze skutki aniżeli normalne chudniecie podług wyliczonej ilosci kalorii.
          • sfornarina Re: schudnąć,ale jak??? 06.11.14, 14:11
            I jeszcze jedno - z tego co piszesz wynika, ze startowalas ze znaczna nadwaga - a ja pisalam rady dla osoby ktora potrzebuje schudnac do 10kg - przy wiekszej nadwadze polecam dietetyka.

            I jezeli chudniesz 1kg tygodniowo jedzac 2200 kcal, to znaczy, ze masz bardzo szybka przemiane materii (do spalenia 1kg potrzebujesz miec niedobor 7000kcal). Z prostego rachunku wynika, ze dziennie spalasz 3200kcal, czyli duzo ponad srednia norme dla kobiety. Watpie tez, abys fizycznie cwiczac spalala 1200kcal dziennie - chyba ze codziennie biegasz polmaratony? smile

            Do tego piszesz, ze im jestes szczuplejsza, tym mniej potrzebujesz kalorii - czy to aby nie jest dokladnie to, co powiedzialam? Im jestes wieksza, tym masz szybsza przemiane materii/ wieksze zapotrzebowanie kaloryczne? smile
            • totorotot Re: schudnąć,ale jak??? 06.11.14, 15:06
              >I jeszcze jedno - z tego co piszesz wynika, ze startowalas ze znaczna nadwaga - a ja pisalam rady dla >osoby ktora potrzebuje schudnac do 10kg - przy wiekszej nadwadze polecam dietetyka.

              Startowałam z lekkiej nadwagi, 76-77kg, także Twoja kryształowa kula sie myli
              Zawartosc miesni 46% czyli dosc wysoka.
              Planuje schudnac do 65 kg, u mnie to bedzie rozmiar 36, juz teraz mieszcze sie na opieto w 38 wink

              >I jezeli chudniesz 1kg tygodniowo jedzac 2200 kcal, to znaczy, ze masz bardzo szybka przemiane materii (do spalenia 1kg potrzebujesz miec niedobor 7000kcal). Z prostego rachunku wynika, ze dziennie spalasz 3200kcal, czyli duzo ponad srednia norme dla kobiety. Watpie tez, abys fizycznie cwiczac spalala 1200kcal dziennie - chyba ze codziennie biegasz polmaratony? smile

              Widzisz, jestem pod opieką dobrego dietetyka i może jeszcze poczytaj te swoje podręczniki, tym razem od lewa do prawa i z uwagą, bo źle kombinujesz smile


              >Do tego piszesz, ze im jestes szczuplejsza, tym mniej potrzebujesz kalorii - czy to aby nie jest dokladnie to, co powiedzialam? Im jestes wieksza, tym masz szybsza przemiane materii/ wieksze zapotrzebowanie kaloryczne? smile

              'szybkość spalania' nie jest równoznaczna 'zapotrzebowaniu kalorycznemu'
        • elf1977 Re: schudnąć,ale jak??? 06.11.14, 14:29
          Ale tutaj nie masz racji. Jak ktoś ma zwolnione tempo metabolizmu ro 1600 kalorii to bardzo dużo.
        • 3-mamuska Re: schudnąć,ale jak??? 06.11.14, 18:02
          sfornarina napisał(a):

          > Aaa, jeszcze jedno. Nigdy, przenigdy nie zabieraj sie do diety ograniczajac dra
          > stycznie kalorie. Efekt jojo murowany. Nie znam ani jednej osoby (a troche na o
          > dchudzaniu sie znam), ktora skutecznie i dlugotrwale schudla jedzac 1200 kcal d
          > ziennie albo mniej. Efekty sa, owszem, spektakularne, ale po chwili waga wraca
          > szybciej niz spadla.
          >
          >

          Mów za siebie ja tak schudłam 26 kg w 4 miesiące, potem 3 lata waga sie trzymała, az do ciąży.
          W ciąży przytyłam a p ciąży szybko wróciłam do wagi.
          Wiec jak sie to zrobi mądrze to i mize wyjsc.
          Dieta 1600kalori to często dla niektórych kobiet niema zeby nie tyć.
      • 1matka-polka Re: schudnąć,ale jak??? 06.11.14, 15:16
        Wszystko się zgadza, oprócz tych ziemniaków i kaszy z mięsem - łączenie węglowodanów z tłuszczem elegancko przyspiesza odkładanie tłuszczu w organizmie. I jedzenie owoców w celu zabicia głodu, jest wręcz odwrotnie, owoce podnoszą cukier i zwiększają głód. Owoce należy jeść raz dziennie, najlepiej do południa, pół godziny przed posiłkiem tłuszczowym. Żeby węglowodany nie wymieszały się z tłuszczem w żołądku.No i majonez można jeść ale domowy, bez cukru.
    • totorotot Re: schudnąć,ale jak??? 06.11.14, 13:21
      testuje diete z rozpiski i mi sie wlasnie pokazala szostka na wadze (jedna, nie trzywink. Do tego nie jestem głodna, jem bardzo smacznie i rodzina też. Piwo se pije ukradkiem nawet czasem a chudne ;D
    • roksanka_3 Re: schudnąć,ale jak??? 06.11.14, 13:25
      ja w zasadzie nie mialam nadwagi, ale jakos tak mi sie umyslalo zeby pozbyc sie pare kilo. w zasadzie uwielbiam piec i pieklam bardzo czesto. poza obdarowywaniem rodziny jednak trzeba to bylo zjesc. kiedy postanowilam ze chce zrzucic pare kilo przestalam piec tak czesto, a wlasciwie przestalam jesc slodkie. poza tym jem czesto pelnoziarniste produkty jesli sie da (np nalesniki ale tylko z maki owsianej/pelnoziarnistej) zamiast ziemniakow kasze. w zasadzie dieta zadna nic nie da. trzeba zmienic caly system odzywiania na zdrowy. wtedy przuspieszy ci sie metabolizm, dzieki pelnoziarnistym produktom bedziesz dluzej najedzona i nie bedziesz podjadac.
      ja nie cwiczylam bo nie mam czasu. zlecialo mi 10 kg.
    • tomelanka Re: schudnąć,ale jak??? 06.11.14, 13:50
      Poza tym co dziewczyny napisały-ja nie jem jak nie jestem głodna, nie jem nic między posiłkami, nie przerywam jak zgrzesze wink jem 3-4 posiłki nieduże. Do picia tylko woda, kawa, herbata bez cukru. Na początku nie jadlam w ogole słodyczy, soków, alkoholu, masła, majonezu. Pozwalalam sobie na białe pieczywo tak co drugi dzien, nawet na kolację. 5 razy w tygodniu robiłam skalpel i brzuszki tak z 200 dziennie. Przez 2 miesiące czyli lipiec i sierpień schudlam 15 kilo. Od września do teraz jeszcze 5 kilo ale pozwalam sobie czasem na coś slodkiego albo kalorycznego, alkohol, ale staram się żeby to było na posiłek, no nie alkohol może wink kaloryczne rzeczy stsram się jesc do południa. Nie dojadam po dzieciach, nie jem jak nie jestem glodna. Często nie jem kolacji. Ale nie glodze się. Prawie codziennie mam godzinę spaceru, 100-150 brzuszkow, 50-100 nożyc, robię też łatwe ćwiczenia na biust. Chciałabym jeszcze 8-10 kilo ale już bez spiny. Najgorzej zacząć, jak waga leci i ciuchy się powiększają to naprawdę się chce smile
      • adzik27 Re: schudnąć,ale jak??? 06.11.14, 14:16
        a ja polecam bloga qchenne inspiracje - fajne i ciekawe porady i jadłospisy.
    • ina_nova Re: schudnąć,ale jak??? 06.11.14, 17:12
      Proszzzz www.sfd.pl/Ladies_Fit-f403.html
    • obrus_w_paski Re: schudnąć,ale jak??? 06.11.14, 17:41
      Przestań jesc słodycze.
      Kilka miesięcy temu przestałam jesc słodycze i produkty z wysokim ig (typu gotowane ziemniaki itp), poza tym jadłam normalne ilości, w miesiąc schudłam z 51 kg do 49. I zeby nie było, wcale mi sie to nie podoba, teraz szukam czegos na zwiększenie wagi.
      • 3-mamuska Re: schudnąć,ale jak??? 06.11.14, 18:19
        Znajdz bloga, grubaska w małym miescie. Dziewczyna schudla 40 kg.
        Sama bez dietetyka.
        I nie ma efektów jojo.
        Ćwiczy liczy kalorie.
    • gazeta_mi_placi Re: schudnąć,ale jak??? 06.11.14, 19:15
      Mniej żreć, jedyna rada.
    • jola-kotka Re: schudnąć,ale jak??? 11.11.14, 22:39
      Nie jeść jedyne rozwiązanie.
      • pesteczka5 Re: schudnąć,ale jak??? 11.11.14, 23:50
        Ja chudnę od sierpnia - już 8 kg. Zmieniłam styl jedzenia - zaczęłam jeść śniadanie, czego nie robiłam od lat. Wychodzę z domu przed 8, po śniadaniu. Drugie śniadanie - kanapkę z ciemnego chleba z pieczonym w domu mięsem, ogórkiem, rzodkiewką, zjadam w pracy. Obiad jem z dziećmi ok. 13.30 - 14. Wszystkie te posiłki zjadam zawsze, w niewielkiej ilości. Staram się jeść chude lub prawie chude mięso, ryby, czasem sery. Ziemniaki, kasze, ryż też jem, umiarkowanie. Piję bardzo dużo ciepłych płynów, bo lubię. Nigdy nie słodziłam, teraz zrezygnowałam też ze śmietanki do kawy. Zdarzają mi się czasem ciasta domowe, desery. Obiady gotuję w domu, w zasadzie niczego nie unikam, ale staram się o dobre mięso, dużo sałat, proste sosy z niewielkiej ilości skladników, dodatek orzechów, pestek dyni, słonecznika, urozmaicone jedzenie. Jem tylko posiłki, które można nazwać. Śniadanie, obiad, podwieczorek, kolacja. Jeśli zgrzeszę, zmniejszam albo kasuję kolejny posiłek.
        Dużą rolę odegrały ogorki małosolne. Nastawiam 2,5 kg słój co 5-7 dni i wcinam, gdy mam ochotę na coś na ząb, kiedy wracam do domu itd.
        Przestałam być głodna, mam więcej energii, nie mam napadów senności w ciągu dnia. Jem jak czlowiek i chudnę. Zakładam ulubione ubrania sprzed lat, weszłam w sukienkę kupioną kilka lat temu - od razu za małą - podczas likwidacji sklepu, była sporo przeceniona, wisiała sobie w szafie 2 rozmiary za mała.
        Nie wiem, dlaczego tyle lat zaniedbywałam regularne posiłki - po lekkim, ale normalnym obiedzie koło 13. jestem w pracy jak nowa, pełna sił.
        Z ruchem wciąż nie tak, jakbym chciała, ale częściej udaje mi się wyjść na spacer. Nieopodal mojego domu zrobiono siłownię pod gołym niebem - to jest fajna rzecz. Małe kroki, a cieszą.
        • sfornarina Re: schudnąć,ale jak??? 12.11.14, 08:18
          Gratulacje!
          Ja jem identycznie - zawsze sniadanie, drugie sniadanie (wlasnorecznie pieczony chleb zytni) w pracy, cieply lekki obiad i kolacja (mnostwo salat, porzadne mieso, ryby, wszystko w domu gotowane; ale tez lekka pizza wlasnej roboty, lazania). Przegryzki - owoce, orzechy.
          Duzo cieplego picia (zima), bez cukru.

          Ja jeszcze bardzo duzo cwicze (poza ciaza, bo w osmym miesiacu to juz sie tylko tocze i basen + rower to szczyt moich mozliwoscismile ) i od ladnych kilku lat trzymam rozmiar 32-34.
          10 lat temu ledwo wchodzilam w 38, az sie zaparlam, zmienilam diete, zlapalam bakcyla do biegania, potem innych cwiczen i tak juz mi zostalo smile
    • antyk-acap Re: schudnąć,ale jak??? 12.11.14, 00:08
      Po pierwsze - zapomnij o słodyczach. Zupełnie.
      Po drugie - jedz więcej. Porcje mniejsze ale częściej. Chodzi o to by nie być głodnym. Głód jest złym doradcą.
      Po trzecie - nie ćwicz, Musisz oszukać organizm. Twój bilans energetyczny jest dodatni - jesz więcej niż spalasz. Jeśli zaczniesz jeść mniej lub więcej spalać organizm uzna że musi oszczędzać. Czyli zmagazynować w postaci tłuszczu.
      Po czwarte - unikaj cukrów. Tłuszcz jest dobry. Żyły nie zatykają się smalcem a tłuszczem wytwarzanym przez organizm. najbardziej energetyczne są cukry. czyli skrobia. Jeśli układasz jadłospis to przyjmujesz bazę - warzywa. Dodajesz do tego mięso. Raz czy dwa razy w tygodniu rybę. Skrobię dodajesz na końcu gdy nie masz wyjścia - głównie ze względów technologicznych.
    • sylwekk87 Re: schudnąć,ale jak??? 12.11.14, 23:25
      Moja narzeczona ćwiczy od jakiegoś czasu z bodajże Mel B i już widać efekty wink Wiem, że dodatkowo wspomaga się jakąś kawą odchudzającą slim coffee.
      • alfa36 Re: schudnąć,ale jak??? 13.11.14, 11:21
        Słuchajcie, co w takim razie jeść po południu i wieczorem (chodzę spać późno, około północy). Kanapki nie, owoców nie, pozostają warzywa?
        • sfornarina Re: schudnąć,ale jak??? 13.11.14, 11:37
          Wieczorem kolacja na cieplo - na przyklad ryba upieczona w folii w piekarniku (z oliwa, sola, pieprzem, sokiem z cytrynu i odrobina koperku), do tego wielka porcja zielonej salaty z pomidorami.
          Jako przekaska przed snem, jesli musisz - 2-3 ciasteczka owsiane (bez cukru) + szklanka mleka albo grejpfrut czy jablko. Dlaczego owocow nie? Odpuscilabym moze gruszki, sliwki, winogrona i banany jako bardzo kaloryczne, ale reszta sie nada smile
          • sfornarina Re: schudnąć,ale jak??? 13.11.14, 11:42
            Po poludniu tresciwa zupa z wkladka miesna lub fasola sie nada, kanapki tez - na przyklad chleb zytni na zakwasie + chrzan + plaster wedzonego lososia + ogorek.
            Przy odchudzaniu bardzo wazne jest, by jesc wartosciowe posilki, ktore zapewnia duzo witamin i mineralow. Wazny jest tylko umiar, czyli nie 5 kanapek, a dwie.
            Jesli przez pol dnia bedziesz probowala jechac na warzywach, to po kilku dniach dopadnie Cie taki glod, ze zjesz wszystko w zasiegu wzroku i cala diete trafi szlag smile
    • po-trafie Re: schudnąć,ale jak??? 13.11.14, 11:48
      Jakis czas temu chorowalam i duzo przytylam. Nastepnie zrzucilam ponad 15kg, z sukcesem wage utrzymuje.

      Moje rady:
      - przestac czytac poradniki, artykuly o kolejnych dietach i pop-gazety;
      - isc do pozadnego dietetyka. Takiego majacego dobre recenzje, najlepiej poleconego przez kogos osobiscie. Dobrego dietetyka mozna rozpoznac po tym, ze bierze pod uwage Twoje preferencje, nie drukuje ci po prostu diety z automatu, tylko rozumie np ze nie znosisz marchewki. Albo ze potrzebujesz 2 cieplych posilkow dziennie. Albo ze nie lubisz platkow na sniadanie..
      - ZAUFAC temu dietetykowi. Nie kierowac sie doraznymi radami w stylu 'no mam tu diete na 1500kcal, ale napewno bedzie lepiej, jak wylacze z niej wszystkie weglowodany, bo weglowodany to zlo'
      - nie poddawac sie po tygodniu lub dwoch; nie poddawac sie, jesli waga troche spada, a pozniej tydzien stoi;
      - pozwolic sobie na okazjonalna jedzeniowa przyjemnosc;
      - ALE zwrocic uwage na wielkosc porcji tej przyjemnosci;
      - znalezc inne sposoby celebrowania niz jedzenie i/lub alkohol. Inne przyjemnosc, inne aktywnosci ktore mozna wykonywac samemu lub z kims. Jesli zazwyczaj chodzialas ze znajomymi na duze obiady czy kolacje, zacznijcie chodzic na bilard, kregle, spacer, tancem kino, teatr. Cokolwiek, byle sensem i wartoscia wieczoru nie bylo samo jedzenie;
      - odkryj swiat smakowych herbat; kiedy jestes glodna lub smutna, zrob sobie dzbanek herbaty. Niech to bedzie herbata gruszkowa lub toffi, o aromacie jablka i cynamonu lub jezyn i malin. Co lubisz, herbat jest mnostwo i naprawde potrafia zaspokoic ochote na cos, oszukac troche zoladek, przetrwac kiepski moment.

      Tyle o zywieniu.
      Kwestia nr 2: RUCH.
      Wiem, ze nie kazdy jest entuzjasta sportu, ale dla zdrowia i samopoczucia warto znalezc 15-30min dziennie na ruch. Nie wiem, od jakiego poziomu wychodzisz, ale ruchem moze byc energiczny spacer, taniec, cwiczenia w lezeniu albo biegi, rower, plywanie - co ci tylko pasuje.
      Wazne, zebys czula ze serce bije nieco szybciej, ze oddech jest przyspieszony, ze krew krazy. I tak przez 30min.

      Powodzenia!
      • elf1977 Re: schudnąć,ale jak??? 13.11.14, 14:13
        Właśnie na jutro jestem umówiona do dietetyczki - jest naprawdę droga, ale mam nadzieję, że mi pomoże nie tylko schudnąć, ale dojść do siebie. Jestem zdeterminowana - na pewno się postaram.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja