Zachowanie bratowej - jak postapic?

07.11.14, 15:59
Bratowa mojego nie-meza (moje ulubione okreslenie z forum) wlasnie urodzila dziecko. Mielismy do nich wpasc z wizyta. Wiadomo. Wczoraj jednak zadzonila do nie-meza z prosba, abysmy nie zabierali ze soba naszej corki (5 lat), bo "chodzi do przedszkola i jeszcze zarazi mala jakimis bakteriami". Ja sie wscieklam, powiedzialam nie-mezowi, ze nigdzie w takim razie nie ide. Corka jest zdrowa i nowonarodzone dziecko jest jej najblizsza rodzina. Sama jest jedynaczka. Jest mi przykro. Nie-maz upiera sie zeby pojsc z dzieciem, ja nie mam ochoty.

Co robic?
    • gryzelda71 Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 07.11.14, 16:01
      Serio się wściekłaś?
    • alexa0000 Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 07.11.14, 16:02
      Ona urodziła, ma pie...a hormonalnego, mogłabyś uszanowac?
      • sowa.szara Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 07.11.14, 22:08
        Jak widać czasem p...lec trzyma nawet 5 lat.
    • mozambique Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 07.11.14, 16:03
      słusznie

      noworodek nie poszczepiony , po co narażać , musicie sie tak pchac an chama do kobiety w płogu ?
      • maja.london888 Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 07.11.14, 16:06
        To niech siedzi do 3-roku zycia w izolacji od innych dzieci, po co narazac? Poza tym to oni zapraszali, my sie nigdzie nie pchalismy.
        • gryzelda71 Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 07.11.14, 16:12
          Nie idź. Strzel focha, a co!
          • kropkacom Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 07.11.14, 16:16
            Oj, wy głupie aby jesteście. Niby takie rodzinne, a jednak... Nie ma strzelać focha, bo nie warto ale przykro może być. Brat i ona tez mogą być nosicielami Bóg wie czego.
            • kropkacom Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 07.11.14, 16:17
              Baby, miało być.
            • gryzelda71 Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 07.11.14, 16:26
              Oj daj spokój, młoda matka trzęsie się nad dzieckiem własnym zamiast myśleć o pięciolatce dla której to takie ważne spotkanie bo jest jedynaczką.
              • kropkacom Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 07.11.14, 16:29
                A z czym ty masz problem? Z jedynaczką? Może prościej nad tym się zastanowić.
                • gryzelda71 Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 07.11.14, 16:32
                  Nie mam propblemu, bo i jaki?
                  Dwie matki i dwa spojrzenia.
                  • kropkacom Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 07.11.14, 16:34
                    No ja tak tego nie odczuwam. Pojechałyście po autorce jak ta lala.
                    • gryzelda71 Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 07.11.14, 16:36
                      A już pojechałyście.
                      Po prostu nie ma powodu do wścieku. Nie ma też obowiązku odwiedzania, niech mąż, czy tam niemąż sam idzie.
                      • kropkacom Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 07.11.14, 16:40
                        Ale ona się wściekła na własny użytek jak na razie.
                        • gryzelda71 Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 07.11.14, 16:42
                          I forumowywink
                          • kropkacom Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 07.11.14, 16:45
                            No i ok.
              • aqua48 Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 07.11.14, 16:30
                gryzelda71 napisała:

                > Oj daj spokój, młoda matka trzęsie się nad dzieckiem własnym zamiast myśleć o p
                > ięciolatce dla której to takie ważne spotkanie bo jest jedynaczką.

                Dla pięciolatki noworodek to żaden towarzysz zabaw. Ani ważne spotkanie...nie przesadzajmy.
                • gryzelda71 Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 07.11.14, 16:33
                  Ależ wiem. Dlatego nie wiem skad aż sciekłość w matce owej pięciolatki.
        • eve-lynn Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 07.11.14, 16:18
          No wlasnie - zapraszali ciebie, bez dziecka. Wiec idz sama - bez dziecka, kota, psa, tesciowej czy kto tam sie jeszcze nawinie.
        • elf1977 Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 07.11.14, 16:49
          Nie widzisz różnicy między starszym dzieckiem a noworodkiem, który jest kompletnie nieodporny? Ja się dziwię bratowej, że Was zaprosiła, poczekałabym z przyjmowaniem wizyt "życzliwej" rodziny aż dziecko podrośnie.
          • majenkir Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 09.11.14, 14:59
            Noworodek jest bardziej odporny niz Ci sie wydaje.
        • attiya Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 07.11.14, 17:51
          masz rację, nie chodź nigdzie a już szczególnie do bratowej twojego partnera, w końcu po co ma ma się denerwować widząc i słuchając kogoś takiego jak ty
          może jej szaleją hormony tydzień po porodzie ale ty nadal masz - mimo kilkulatki w domu - pieluszkowe zapalenie mózgu
    • mondovi Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 07.11.14, 16:04
      Będąc w Twojej sytuacji, sama wpadłam na to, żeby do noworodka nie zabierać przedszkolaka. Nie obrażaj się na szwagierkę.
      • aqua48 Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 07.11.14, 16:08
        Wymóg jak najbardziej zrozumiały. Przy drugim dziecku już nie będzie takich zastrzeżeń. Pchanie się do noworodka i matki w połogu wbrew zaproszeniu w ogóle uważam za słaby pomysł.
      • majka003 Re: To dlaczegow szpitlach.... 07.11.14, 17:34
        ...zabraniają wizyt dzieciom??Też bym nie zabrała dziecka i nie ma co się obrażać. Ty po porodzie wszystkich przyjmowałaś??Nie miałaś żadnych zastrzeżeń?
        • nickbezznaczenia Re: To dlaczegow szpitlach.... 07.11.14, 17:47
          Kiedyś zabraniano i dorosłym, a nawet rodzicom. Ale świat idzie do przodu.
        • claudel6 Re: To dlaczegow szpitlach.... 07.11.14, 22:57
          bo szpitale są nienormalne i btw są większym nosicielem zarazków niz ktokolwiek z zewnątrz. ja osobiście nikomu nie zabraniałam odwiedzin, moje dziecko od urodzenia odwiedzali wszyscy. ma 4 lata, żyje.
          • czar_bajry Re: To dlaczegow szpitlach.... 08.11.14, 19:47
            ja osobiście nikomu nie zabraniałam odwiedzin, moje dziecko od ur
            > odzenia odwiedzali wszyscy. ma 4 lata, żyje.

            ale Twoje dziecko nie jest dla nas wykładnią jak należy postępować....
        • anetchen2306 Re: To dlaczegow szpitlach.... 09.11.14, 17:07
          Chcialas powiedziec, ze chyba zakaz ten dotyczy polskich szpitali. I to w glownej mierze panstwowych. W prywatnych wszytskie odwiedziny sa mile widziane (ciekawe dlaczego).
          Rodzilam w malym niemieckim szpitaliku, gdzie wizyty rodzenstwa byly bardzo mile widziane a nwet zalecane. Godzine po porodzie polozna powiedziala do mojego meza, zeby przywiozl starszego syna, coby wspolnie powitac pojawienie sie siostry na swiecie.
          Malo tego: z noworodkiem, przy sprzyjajacej pogodzie mozna bylo wyjsc do letniej werandy przy oddziale noworodkowym i tam "wizytowac" sie z goscmi. Dla malych gosci byl nawet spory kacik zabaw, dla starszych herbata/kawa/woda mineralna w termosach.
          Jakos z tego powodu umieralnosc i zachorowalnosc noworodkow w De nie jest wieksza niz w Pl. Raczej odwrotnie. Ciekawe dlaczego ...
          Jezeli mama noworodka nie zyczy sobie wizyt malych dzieci (ja bardziej obawialabym sie wizyt dziadkow i innych starszych wiekiem osob: to one w ogromnej wiekszosci sa roznosicielami paskudnych pneumokokow), to pewnie bym sie dostosowala. Hormony matkowe sa wyjatkowo oporne na tlumaczenia i sugestie wink Poszlabym z mlodszym dzieckiem w odwiedziny dopiero po 3 mcu zycia, gdy mlode zaliczy pierwszy cylk szczepien.
          Lub wykrecila od wizyty tlumaczac, ze nie mam z kim mlodszego dziecka zostawic. Ta swiezo upieczona mama powinna zrozumiec, ze dzialamy takze dla dobra naszego dziecka.
          • anatewka11 Re: To dlaczegow szpitlach.... 09.11.14, 18:40
            "W prywatnych wszytskie odwiedziny sa mile widziane (ciekawe dlaczego)."
            anetchen, a nie wydaje ci się , że porównanie wyglądu prywatnych szpitali lub niemieckich szpitali i państwowych w Polsce jest prostą odpowiedzią na twoje zdziwko? W większości szpitali położniczych sale są kilkuosobowe, a jeśli nawet 2-osobowe to tak małe, że się obrócic nie można, a o miejscu w którym odwiedzający mogą spokojnie usiąść (i to jeszcze z dziećmi) zapomnij. W takiej sali 4-osobowej odwiedziny licznej rodziny/znajomych/dzieci to koszmar. Przeżyłam taki 3 razy i marzyłam o wprowadzeniu zakazu odwiedzin w ogóle. W szpitalu z reguły leży się raptem 2-3 dni i moim zdaniem spokojnie można się wytrzymać wtedy bez tabunu odwiedzających.
          • czar_bajry Re: To dlaczegow szpitlach.... 10.11.14, 01:11
            Jednakże o polskich szpitalach rozmawiamy a nie o niemieckich...
            • anetchen2306 Re: To dlaczegow szpitlach.... 10.11.14, 08:41
              Rozmawiamy o ... wizycie w DOMU.
              I to w Jakis czas po porodzie, nie w kilka godzin po, nie kilka dni po.
              Po tamta pani juz urodzila i wraz z dzieckiem sa juz we wlasnych czterech scianach.
              Szpital byl porownaniem, ze tam tez sa wizyty dozwolone.
              Do lamusa (i cale szczescie) odchodza oddzialy, gdzie wizyty sa niedozwolone (wbrew karcie i prawu pacjenta).
              A ryzyko zalapania jakiejs antybiotykoodpornej zarazy w szpitalu jest nieporownywalnie wieksze, niz odwiedziny parulatki w warunkach domowych.
              I szpitale, w ktrorch odwiedziny sa dozwolone, ba nawet male dzieci moga swobodnie do mamy i rodzenstwa zagladac, nie odnotowuja wyzszego wskaznika zaklazen noworodkow.
              • niegomezza Re: To dlaczegow szpitlach.... 10.11.14, 09:29
                >>>>>I to w Jakis czas po porodzie, nie w kilka godzin po, nie kilka dni po.<<<<
                Tego nie wiemy: może tydzień po, może dwa tygodnie.

                >>>>ba nawet male dzieci moga swobod
                > nie do mamy i rodzenstwa zagladac, <<<<<
                Domownik to co innego niż gość - podobno mamy nieco inną florę bakteryjną. No i własne dziecko ustawię do pionu jeżeli będzie chciało zrobić coś niewłaściwego z noworodkiem, z cudzym zawsze trudniej, zwłaszcza że jak widać obie matki nadają na różnych falach, a brat/niemąż zamiast uzgadniać dokłada do pieca i proponuje zlekceważenie prośby siostry i burackie wparowanie z pieciolatką.

                W sumie: matka noworodka, gospodyni domu, ma prawo do swoich zachceń.
                Jeżeli nam nie odpowiadają, można wizytę przesunąć o jakiś czas, wizyta u noworodka to nie jest ani ślub ani wizyta królowej. W końcu wiadomo, że po połogu hormony się uspokoją, a życie z maluchem jakoś się unormuje, dogadać się będzie łatwiej.
                W prośbie o nieprzyprowadzanie pięciolatki żadnej strasznej obrazy nie ma, nawet jeżeli wierzymy, że pięciolatka jest wyjałowiona, a matka noworodka histeryzuje.
                O ile chcemy pielęgnować stosunki rodzinne, to lepiej nie rozdmuchiwać takich drobiazgów, które w gruncie rzeczy naprawdę nie mają znaczenia, a za trzy lata nikt z zainteresowanych nie będzie o nich w ogóle pamiętał.
                • franczii Re: To dlaczegow szpitlach.... 10.11.14, 12:47

                  >
                  > W sumie: matka noworodka, gospodyni domu, ma prawo do swoich zachceń.
                  > Jeżeli nam nie odpowiadają, można wizytę przesunąć o jakiś czas, wizyta u nowor
                  > odka to nie jest ani ślub ani wizyta królowej. W końcu wiadomo, że po połogu ho
                  > rmony się uspokoją, a życie z maluchem jakoś się unormuje, dogadać się będzie ł
                  > atwiej.
                  > W prośbie o nieprzyprowadzanie pięciolatki żadnej strasznej obrazy nie ma, nawe
                  > t jeżeli wierzymy, że pięciolatka jest wyjałowiona, a matka noworodka histeryzu
                  > je.
                  > O ile chcemy pielęgnować stosunki rodzinne, to lepiej nie rozdmuchiwać takich d
                  > robiazgów, które w gruncie rzeczy naprawdę nie mają znaczenia, a za trzy lata n
                  > ikt z zainteresowanych nie będzie o nich w ogóle pamiętał.

                  No wlasnie, tak jej zalezy na wieziach z rodzina a wscieka sie o drobiazg w sumie. To ze 5latka nie zobaczy kuzynki w tydzien po urodzeniu a dopiero po miesiacu to jest naprawde drobiazg. Tak trudno uszanowac prosbe kobiety swiezo po porodzie bez demonstrowania fochow obrazania sie, wsciekania. I to o co? Ze sie wizyta 5latki troche przesunie?
              • franczii Re: To dlaczegow szpitlach.... 10.11.14, 12:40
                Ale noworodek nie musi wcale lapac antybiotyko8dpornej infekcji. Wystarczy, ze zlapie katar zwykly. I to mi nie chodzio ciezkie powiklania po katarze tylko o zwyczajny przebieg, ktory jednak w przypadku tak malego dziecka daje w kosc ijemu samemu i matce. Moj syn najmlodszy mial juz 4 razy katar w swoim krociotkim zyciu i to jest mordega dla wszystkich. Tylko ze ja nie moglam uniknac kontaktu z kilkulatkami bo to moje wlasne dzieci ale gdyby to bylo pierwsze lub nawet drugie to wiedzac juz co to jest katar u noworodka mysle, ze tez bym sie trzesla przed wizyta przedszkolaka. A jesli chodzi o zarazanie to teoretycznie rzeczywiscie kazdy moze zarazic ale w praktyce jakos moje dzieci nigdy nic od doroslych nie zlapaly tylko od innych dzieci. Zreszta ja dorosla zaczelam lapacwszystko jak leci kidy moj starszy poszedl do przedszkola, wczesniejnigdy nie chorowalam. Ciekawe czemu.
                • nickbezznaczenia Re: To dlaczegow szpitlach.... 10.11.14, 12:48
                  Masz najwyraźniej bardzo słabą odporność. Moja córka często się przeziębiała i nigdy się od niej nie zaraziłam. Od innych dzieci też nie.

                  franczii napisała: Zreszta ja dorosla zaczelam lapacwszystk
                  > o jak leci kidy moj starszy poszedl do przedszkola, wczesniejnigdy nie chorowal
                  > am. Ciekawe czemu.
                  • franczii Re: To dlaczegow szpitlach.... 10.11.14, 13:00
                    6No moze mam i co? Moj maz to samo i wiele znajomych tez. Grypy, paciorkowca, rotawirusy i inne wirusy atakujace glownie gardlo, z bardzo wysoka temperatura, niejednokrotnie syn przechodIl szybko i lekko a my z mezem umieralismy.
                    Zreszta przechorowalam wszystko co syn przynosil w ciagu 2 lat i znow mam spokoj. Od prawie 3 lat nie zlapalam niczego od dzieci, widac sie uodpornilambig_grin chodzilo mi bardziej o to, ze z mojego doswiadczenia wynika, ze to dzieci roznosza zarazebig_grin
                    • nickbezznaczenia Re: To dlaczegow szpitlach.... 10.11.14, 13:04
                      No i powinnaś coś z tym zrobić dal własnego dobra, bo to w sumie niezdrowe jest. Mężowi też warto pomóc.
                      Jakoś nie mam znajomych, którzy non stop coś łapią od dzieci.
                      Przychodzi mi do głowy tylko jeden przypadek. Kolega zaraził się świnką i rzeczywiście miał więcej problemów niż jego dzieci, ale wydobrzał.
                      • franczii Re: To dlaczegow szpitlach.... 10.11.14, 13:18
                        Ale co powinnam zrobic? Do lekarza chodzilam ale nie bylo sie czym niepokoic, ponoc w dalszym ciagu w normie te moje choroby byly. I rzeczywiscie, przechorowalam co trz3ba i sie uodpornilam.
                        • nickbezznaczenia Re: To dlaczegow szpitlach.... 10.11.14, 14:37
                          Pojęcia nie mam, ale myślałam że lekarz coś ewentualnie doradzi. Skoro jednak jest już lepiej, to dobrze. smile
    • jolcix Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 07.11.14, 16:06
      Też bym odpuściła i poszła bez, skoro ma takie życzenie, po porodzie wiele kobiet ma różne schizy, z czasem jej przejdzie, nie wściekaj sięsmile
    • kozica111 Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 07.11.14, 16:06
      Jej prośba jest uzasadniona.O co się wściekłaś?
    • kozica111 Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 07.11.14, 16:08
      Katar u takiego maleństwa urasta do rangi wielkiego problemu nie można wpaść na to?
      • kropkacom Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 07.11.14, 16:12
        A kto ma katar?

        Do autorki, machnij ręką. Rozumiem, że ci przykro, ale warto młodej matce darować.
    • julita165 Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 07.11.14, 16:09
      Niby mozna trochę bratową zrozumieć. Nieszczepiony noworodek + przedszkolak to pewnie w jej oczach zestaw gorszy od wirusa ebola. Nie ma nic złego na myśli, nie chce nikogo urazić tylko hormony i świeża miłość macierzyńska troszkę rozum załały. Ale może nie wie o tym, że mniej więcej przez 6 tygodni noworodek ma dość dobrą odporność nabytą jeszcze od matki. Np. bardzo często się zdarza że noworodek nie zaraża się od starszego rodzeństwa wiatrówką a np. roczniak na pewno by się nie uchował. Poza tym wasza córeczka przecież nie musi noworodka obcałowywać itp. Może ktoś ( jej mąż ? ) jakoś łagodnie jej wyjaśni że troszkę przegina. Do mnie dzień po porodzie wpadła do szpitala przyjaciółka 4-letnią córką i ja nie miałam z tym problemu. A co ciekawsze nie miał z tym problemu takze szpital ( tylko 5 pojedyńczych sal, prywatny, więc raczej nie chodziło o zaniedbanie czy też o to że to moloch i ktoś czegoś nie zauwazył ) czyli takie spotkanie raczej nie groziło śmiercią i ciężkim uszczerbkiem na zdrowiu.
      • monikaj21 Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 07.11.14, 16:21
        tylko 5 pojedyńczych sal, prywatny, więc raczej nie chodziło o zaniedb
        > anie czy też o to że to moloch i ktoś czegoś nie zauwazył

        Chodziło zapewne o to, że płatny, więc robi to czego chcą klientki, a nie to co najwłasciwsze.
        • claudel6 Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 07.11.14, 22:59
          bla bla bla. przekonuj sie tak. bo państwowe szpitale słyną z podmiotowego traktowania pacjentów.
    • edelstein Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 07.11.14, 16:11
      Przeciez ona ma racje.Pchanie sie z przedszkolakiem do noworodka jest niodpowiedzialne.
    • 18lipcowa3 Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 07.11.14, 16:12
      Nie dziwię się, też wolałam w okresie zimowym nie zapraszać dzieci do noworodka.
      Co cię tak dziwi ?
      • kropkacom Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 07.11.14, 16:13
        A córkę własną z domu wywaliłaś?
        • 18lipcowa3 Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 07.11.14, 17:17
          kropkacom napisała:

          > A córkę własną z domu wywaliłaś?


          córka to córka, na cholerę mi dodatkowe dzieci w domu ?
          • kropkacom Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 07.11.14, 17:25
            A skąd ja mam wiedzieć po co ci dodatkowe dzieci w domu? big_grin
            • marychna31 kropko 07.11.14, 19:56
              Mój pięciolatek, na drugi czy trzeci dzień po moim powrocie z drugim dzieckiem ze szpitala, przyniósł do domu ospę. Po tygodniu, noworodek (skrajny wcześniak) też miał ospę.

              Własnego dziecka się z domu nie wyrzuca ale po co zwiększać prawdopodobieństwo przyniesienia chorób przez większą liczbę dzieci w domu? Minie kilka tygodni i inne dzieci tez przyjdą w odwiedziny.
              • falka_85 Re: kropko 07.11.14, 20:41
                Miałam podobny przypadek w rodzinie. Starsze dziecko chcąc się pochwalić przyprowadziło, na tamtą chwilę jeszcze zdrowe, koleżanki, żeby zobaczyły dzidziusia, a potem dzidziuś w szpitalu wylądował. Koleżanki trzy razy kichnęły, dwa razy zakaszlały i ze dwa dni nie chodziły do szkoły, tyle było ich choroby. Starsze dziecko nawet nie chorowało, ani nikt inny z domowników. Także nie jestem przekonana, że w przypadku takiego maluszka zachowanie bratowej to nadmiar ostrożności.
                • kropkacom Re: kropko 07.11.14, 21:26
                  Ja rozumiem. Tylko dlaczego akurat zdrowy przedszkolak jest takim zagrożeniem, a nie zdrowy wujek. Jak rozumiem ten drugi nie był na miesięcznej kwarantannie i badań nie robił. Moje dzieci zaraziły się od mojej siostry, a ona przedszkolakiem już dawno nie była. Różnie bywa. Więcej sensu ma chyba jeśli już w ogóle zrezygnowanie z odwiedzin. No ale pewnie na bracie jej bardziej zależy aby dzidziusia zobaczył.
                  • azile.oli Re: kropko 08.11.14, 10:26
                    To dość proste - przedszkolak jest bardziej narażony na to, że infekcję przyniesie, choćby dlatego, że dorosły wujek ma mniejsze szanse, że ktoś mu będie kichał , czy kaszlał prosto w twarz - a takie rzeczy u dzieci to rzecz nagminna. Po drugie - z obserwacji - u dziecka częściej początek choroby jest nagły, dorosły najczęściej czuje, że jest osłabiony itd.
                    Ogólnie dziecko, zafascynowane noworodkiem, bardzie dąży do kontaktu z nim, nachyla się, chce całować.
                    I jeszcze jedna rzecz - nie podoba mi się argumentacja autorki, że dla jej córki ten noworodek ma być taką atrakcją, bo ona nie ma rodzeństwa.
                    • kropkacom Re: kropko 09.11.14, 09:51
                      > Ogólnie dziecko, zafascynowane noworodkiem, bardzie dąży do kontaktu z nim, na
                      > chyla się, chce całować.

                      Tak, tak... Grunt to wiedzieć co obce dziecko będzie chciało robić. Reszty nie będę komentować, bo już pisałam wcześniej.
                      • sowa.szara Re: kropko 09.11.14, 11:23
                        kropkacom napisała:

                        > > Ogólnie dziecko, zafascynowane noworodkiem, bardzie dąży do kontaktu z ni
                        > m, na
                        > > chyla się, chce całować.
                        >
                        > Tak, tak... Grunt to wiedzieć co obce dziecko będzie chciało robić. Reszty nie
                        > będę komentować, bo już pisałam wcześniej.

                        ciekawe co będzie jak się nachyli i jednak będzie chciało całować - powiedzieć coś? no przecież dziecko autorki nie ma rodzeństwa, więc może to być odebrane jako afront.
                        • kropkacom Re: kropko 09.11.14, 13:41
                          Chyba zaczynam wyrastać z tego forum, bo jak czytam takie teksty to zaliczam efektowny (nie efektywny) opad rąk. Tak, grunt, że jedynaczka... Nie, jedyneczka. wink
                          > ciekawe co będzie jak się nachyli i jednak będzie chciało całować - powiedzieć
                          > coś? no przecież dziecko autorki nie ma rodzeństwa, więc może to być odebrane j
                          > ako afront.
                  • falka_85 Re: kropko 08.11.14, 11:21
                    Zastanawiałaś się kiedyś skąd wzięło się określenie "smarkacz" albo "smarkaty wiek"? To masz odpowiedź. Przedszkolaki potrafią nieraz łapać po kilka(naście) infekcji rocznie, dorosły człowiek jak raz zachoruje raz na rok to wszystko.
                    • kropkacom Re: kropko 09.11.14, 09:48
                      O wypraszam sobie, ematki na forum orzekły już dawno, że kilka infekcji w roku to anomalia, a nie standard. U przedszkolaka. Chyba, że smarki to nie infekcja, bo taka wersja też była. Powtarzam po raz kolejny, wujek też ma kontakt ze swoim dzieckiem (smarkiem) i może być nosicielem cholera wie czego. Zabranianie odwiedzin, bo przedszkolak jest "nie, bo nie". Trzeba jednak przejść nad tym do porządku dziennego i nawet uszanować big_grin Bo w końcu nam też się może trafić i wtedy będzie można liczyć na wzajemność. No chyba, że akurat nie...
    • guderianka Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 07.11.14, 16:16
      Niefajnie uncertain Nigdy nikt tak mnie nie potraktował, ani ja nikogo tak nie potraktowałam. Jeśli zdarzyło się, że dzieci były zasmarkane po prostu nie szliśmy-swój rozum mam.
      • me-lissa Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 07.11.14, 16:43
        Problem w tym że nie każdy "swój rozum ma". Znajomi do naszego niemowlaka po poparzeniu (znacznie obniżona odporność) przyprowadzili kaszlące dziecko mimo kilkukrotnego wyjaśniania sytuacji i upewniania się że dziecko zdrowe. Efekt - koszmarna infekcja i dodatkowa trauma u mojego dziecka (po wypadku bała sie lekarzy). Także ja od tej pory dmucham na zimne. A swojej dwulatki na pewno nie zabrałabym na odwiedziny noworodka.
    • slonko1335 Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 07.11.14, 16:31
      Wściekać bym się nie wściekała tylko poszła bez dziecka a jakby nie było co z nim zrobić to została z nim w domu i tyle.
    • ichi51e Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 07.11.14, 16:31
      Poloznica a prawo do swoich fobii - u mnie w domu 2 tygodnie przed narodzinami dziecka przyjaciolka przywlokla ospe. No zdarza sie jej bylo przykro ja wsciekla. Przyjechala ze zdrowym dzieckiem u nas wyszlo. Tak ze daj na luz - dzieci to naprawde potencjalne zarazacze - zwlaszcza ze na stale z nimi nie mieszka nie jest tak ze bedzie za 2 dni z noworodkiem dzielic flore bakteryjna. Idz albo nie jak chcesz ale obrazac sie nie ma o co.
      • aka10 Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 07.11.14, 16:36
        Takie male dziecko jest bardzo odporne na wszelkie bakterie i wirusy.
        • aka10 Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 07.11.14, 16:38
          "Po trzecim miesiącu życia zapasy przeciwciał uzyskanych od matki wyczerpują się. Maluch znajduje się teraz w okresie tzw. luki odpornościowej. Do 9 miesiąca życia organizm dziecka nie wytworzy przeciwciał na tyle dojrzałych, by chroniły go przed infekcjami.

          Dlatego ważne jest, by szczególnie w tym okresie karmić dziecko piersią, a jeśli to niemożliwe, by podawać im mieszanki wzbogacone o prebiotyki."

          Cytat z rodzice.pl
          • ichi51e Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 07.11.14, 16:41
            Sugerujesz ze dzieci do 3 mca nie choruja???
            • lily-evans01 Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 11.11.14, 22:53
              To bardzo ciekawe wink. Moje wyszło już z neonatologii z zakażeniem bakteryjnym, z którym potem bujałam się ok. 2 miesięcy.
        • elf1977 Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 07.11.14, 16:55
          Bardzo, to rzecz względna. Wiele noworodków się zaraża i wirusami, i bakteriami. A jak wiadomo, leczenie noworodków nie jest łatwe. Tylko dlatego, że przytoczyłaś cytat odnośnie karmienia i przeciwciał, należy narażać dziecko? Według mnie, im mniej kontaktu ma noworodek z ludźmi (poza rodzicami), tym lepiej. Ja w ogóle nie przyjmowałam wizyt w połogu i nie pozwalałam swojego noworodka nikomu nosić, przytulać itp. Takie prawo matki.
        • anorektycznazdzira Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 07.11.14, 17:43
          >Takie male dziecko jest bardzo odporne na wszelkie bakterie i wirusy.
          Oczywiście, na oddziałach szpitalnych jak świat światem jeszcze nie leżał żaden kilkudniowy dzieciak z infekcją tongue_out tongue_out
    • fomica Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 07.11.14, 16:41
      Bratowa ma całkowitą rację.
      Idźcie bez dziecka albo wcale.
      • sonrisa06 Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 07.11.14, 16:53
        Nie poszłabym wale. Bratowa niech się w głowę puknie. Czy woje dziecko jest trendowate?
        Bez przesady. Jak się bratowa "ogarnie" psychicznie to ją odwiedzicie.
        • elf1977 Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 07.11.14, 16:56
          Tak jakby to wielka łaska była - wizyta bratowej.
    • agnieszka77_11 Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 07.11.14, 16:48
      Popieram bratową. Ja bym się nie obraziła, sezon jesienno-zimowy, malutkie dziecko jeszcze nie szczepione.
    • agrypina6 Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 07.11.14, 16:55
      Do nas przyjechał brat męża z synem chorym na ospę. Moje dziecko mialo pięć tygodni.. Teraz mają też córkę, rok młodszą od mojego synka. Jeśli będzie kiedykolwiek chory, to na pewno nie będę miała skrupułów, żeby ich odwiedzić. Więc nie dziwię się bratowej, że obawia się pięciolatki, która chodzi do przedszkola.
    • mynia_pynia Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 07.11.14, 16:55
      Odczekać miesiąc i wówczas wybrać się rodziną.
      Teraz niech nie mąż sam jedzie do siostry.
      • andaba Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 07.11.14, 17:03
        Noworodek równie dobrze może zlapac syfa od stryjka, a tak w ogóle to noworodki sa znacznie bardziej odporne niz przedszkolaki.
        Podejrzewam, że wizyta bardziej cieszyła się pięciolatka niz jej rodzice, którym noworodek nie dziwny, niemniej jednak focha bym nie strzelała. Co najwyżej powiedz, ze nie masz z kim dziecka zostawić i mąz niech sam idzie.
        • elf1977 Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 07.11.14, 17:08
          Większość pediatrów zaleca, żeby dziecko w okresie noworodkowym chronić przed niepotrzebnymi bodźcami i osobami z zewnątrz. Noworodek może być odporny, ale nawet zwykły katar może szybko przekształcić się w zapalenie oskrzeli czy płuc.
          Noworodek nie jest również od tego, żeby uszczęśliwiać dalszą rodzinę, w tym kuzynki - pięciolatki.
          A na uodpornianie - dla noworodka nadejdzie czas...
    • mayaalex Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 07.11.14, 17:04
      od czasu jak mam swoje, cudze dzieci sa dla mnie mala atrakcja. powiedzialabym bratowej, ze ma zadzwonic jak juz dziecko bedzie na tyle wg niej duze i odporne, ze zniesie wizyte nas wszystkich. natomiast podczas takiej wizyty nie pozwalalabym swoim dzieciom na zbyt bliski kontakt z noworodkiem (moga poogladac, nie musza dotykac, calowac i obsliniac smile
      • mayaalex Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 07.11.14, 17:05
        no chyba ze pieciolatka ma te wizyte w nosie, wtedy focha mialabym krocej.
      • verdana Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 07.11.14, 17:08
        Od stryjka syfa może złapać ze znacznie mniejszym prawdopodobieństwem niz od przedszkolaka. Stryjek przechorował juz choroby wieku dziecięcego i nie spotyka sie codziennie ze stadem dzieci - a jak wiadomo, przedszkolaki chorują bez porównania częściej niz dorośli.
        Nie jest niczym nierozsądnym prośba, aby przedszkolaka nie przyprowadzać do noworodka. Moje noworodki pozarażały sie od starszego rodzeństwa, a katar u dwutygodniowego dziecka nie jest miły i przyjemny. Jeśli można starać sie uchronić noworodka przed chorobami, to nalezy to robić.
    • a1ma Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 07.11.14, 17:10
      Myślałam, ze to oczywiste, ze nie odwiedza sie noworodka z przedszkolakiem, nawet jesli WYGLĄDA na zdrowego?
    • monikaj21 Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 07.11.14, 17:17
      Nie przyszłoby mi do głowy branie przedszkolaka do noworodka. Moje dzieciaki swojego brata ciotecznego zobaczyły jak miał chyba ze 2 miesiące, ja widywałam go wcześniej.
    • helufpi Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 07.11.14, 17:22
      A tak z ciekawości spytam. Córeczka oczywiście zaszczepiona dwoma dawkami przeciw wiatrówce? Bo chyba wiesz, że chory zaraża przed wystąpieniem objawów?
      W ogóle pomysł spraszania gości (niezależnie od wieku) do noworodka i kobiety w połogu w listopadzie uważam za kuriozalny - i tu się z tobą zgodzę, że bratowa jest jednak trochę niemądra.
      • anorektycznazdzira Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 07.11.14, 17:35
        Może bała się odmówić całkiem tego głupiego pomysłu, żeby się nie obrazilibig_grin i wymyśliła taki półśrodek, że jak już się koniecznie zapraszają, to chociaż bez przedszkolaka...
        big_grin
    • wydramarlenka Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 07.11.14, 17:25
      Hormony pociążowe + pierwsze dziecko. Wyluzuj. Przejdzie jej, a za jakiś czas razem się z tego pośmiejecie.
    • kawka74 Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 07.11.14, 17:31
      Wziąć zimny prysznic i to samo zalecam mężowi. Ja wiem, że prośba o niezabieranie dziecka urasta do tragedii rozmiarów zamachu na arcyksięcia, ale jest całkiem rozsądna, a upór męża i Twoja obraza nie mają żadnego sensu.
    • anorektycznazdzira Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 07.11.14, 17:33
      Skąd zdziwienie? Do noworodków młodszych dzieci, a już w ogóle dzieci w wieku przedszkolnym się nie przyprowadza. Na oddział noworodkowy nie wpuszczono np. mojej córki, wtedy lat 8,5, kiedy przyszła zobaczyć rodzonego brata. Tak, małe dzieci roznoszą masę zarazków a higienę ogarniają tak mniej więcej.
      Więc się nie obrażaj, bo nie masz o co, nawet jak serduszko boli. Tamtą też boli, tylko o jej dziecko.
      • kol.3 Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 07.11.14, 17:48
        To samo miałam napisać. Wiadomo, że zarazki z przedszkoli to największe cholerstwa. Po co pchać się tak wcześnie do noworodka. W ogóle się dziwię że Was zaprosila jak dziecko takie malutkie.
      • mama303 Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 07.11.14, 18:31
        anorektycznazdzira napisała:

        >Na oddział noworodkowy nie wpuszczono np. mo
        > jej córki, wtedy lat 8,5, kiedy przyszła zobaczyć rodzonego brata.

        rozumiem że potem w domu tez ją odizolowałaś? wink
        • anorektycznazdzira Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 07.11.14, 20:39
          Nie, i zaprosiłam wszystkie przedszkolaki z całej rodziny, żeby jak najszybciej zapoznać syna z wszystkimi możliwymi zarazkami, bo to genialnie wpływa na odporność wink
          • mama303 Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 08.11.14, 11:57
            anorektycznazdzira napisała:

            > Nie, i zaprosiłam wszystkie przedszkolaki z całej rodziny, żeby jak najszybciej
            > zapoznać syna z wszystkimi możliwymi zarazkami, bo to genialnie wpływa na odp
            > orność wink

            nie histeryzuj smile
            • anorektycznazdzira Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 08.11.14, 19:00
              No tak, już ktoś inny zaczął smile
              • mama303 Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 08.11.14, 20:51
                anorektycznazdzira napisała:

                > No tak, już ktoś inny zaczął smile
                bratowa autorki i parę forumek
Inne wątki na temat:
Pełna wersja