Zachowanie bratowej - jak postapic?

    • mid.week Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 07.11.14, 17:45
      ja bym się ucieszyła, że mam wymówkę i nie muszę iść wink
      • yoka1 Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 07.11.14, 18:02
        ale bardzo słusznie, że o to poprosiła. Sama powinnaś na to wpaść. Taki przedszkolak to hodowca wszelkich bakterii w nosie i gardle. Tylko nie mów, że przecież są noworodki mieszkające w domu z przedszkolakiem i dobrze. Tak, dobrze, bo to ich wspólne domowe "oswojone" bakterie. Każdy nowoprzybyły to zagrożenie. Dlatego m.in. dzieci w przedszkolach/żłobkach chorują.
    • run_away83 Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 07.11.14, 17:57
      A twoje dzieci przechodziło ospę wietrzna? Bo jeśli nie, to córka może sprezentować wiatrówkę noworodkowi, nim ty się zorientujesz, że się zaraziła - dziecko zarażone wiatrówką rozwiewa wirusa na długo przed wystąpieniem jakichkolwiek objawów, a okres inkubacji wynosi 2-3 tygodnie. Dla noworodka ospa wietrzna jest bardzo niebezpieczna, różne źródła podają śmiertelność nawet do 50%. Przyjmowanie przedszkolaków jako gości, gdy w domu jest kilkudniowy noworodek, stwarza więc pewne ryzyko.

      Aha - jak moje najmłodsze dziecię miało niespełna miesiąc, mój brat w towarzystwie pięcioletnie córki nawiedziła mnie z niezapowiedzianą wizytą, bo bratanek MUSIAŁA zobaczyć dzidziusia. Brat zapewnił, że młoda zdrowa, dałam wiarę i wypuściłam. Dwa dni później brat zadzwonił źle bym wpatrywała krost, bo u jego córki w przedszkolu od miesiąca trwa epidemia wiatrowki i młodą właśnie wysypało. Upiekło nam się, żadne z moich dzieci się nie zaraziło; ale stresu jaki przeżywałam przez te trzy tygodnie nie zapomnę do końca życia.
    • lady-z-gaga Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 07.11.14, 18:22
      Do dzis pamiętam, jak następnego dnia po powrocie ze szpitala z noworodkiem zostałam odwiedzona przez rodzinę- z 10letnią bratanicą, ktora własnie wróciła z kolonii. Bardzo byłam uszczęsliwiona suspicious
      Wiem oczywiście, że matki noworodków, ktore mają starsze dzieci, nie oddają ich na ten czas do domu dziecka smile niemniej jednak taką "początkującą" mamę jestem w stanie zrozumieć.
    • rurek00 Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 07.11.14, 18:57
      A po co w ogóle wybierasz się do swojej nie-bratowej skoro widać, że zupełnie cię ona nie obchodzi? Najważniejsza jesteś przecież ty i twoja córka. Gdyby naprawdę założałoby ci na tym, aby zobaczyć się z brakowa to uszanowałabyś jej prośbę. Nie idź i daj jej spokoj.
    • jowita771 Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 07.11.14, 19:31
      Ja się matce noworodka nie dziwię, tez bym nie chciała przedszkolaka przy malutkim dziecku, zwłaszcza w sezonie chorobowym. Ktoś niżej napisał, że przecież pięciolatka nie będzie całować niemowlaka, a ja nie wierzę. Jeśli rodzice pięciolatki tak się rzucają, że ktoś nie jest zachwycony wizją goszczenia ich dziecka - ojciec pięciolatki chce olać prośbę (niezłe buractwo swoją drogą), matka się wściekła, to już widzę, jak reagują na prośbę, żeby ich cudowne dziecko nie całowało niemowlęcia, jeśli córeczka zapragnie. Opanujcie się ludzie, Wasza pięciolatka to nie pępek świata.
      • memphis90 Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 07.11.14, 20:05
        Mam dwoje dzieci i niemowlaka w najbliższej rodzinie. Nie pchaliśmy się z żadną wizytą w pierwszym tygodniu życia dziecka, niemniej i później moi nie byli specjalnie zainteresowani niemowlęciem, a już na pewno nie chcieli go całować. Ot, "dzidzia na cycku, czy możemy już iść się bawić"?
        • jowita771 Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 08.11.14, 12:22
          Świetnie, więc nie powinno być problemu jak pięciolatka zostanie w domu zamiast iść oglądać niemowlę, nie rozumiem, o co się mama pięciolatki wściekła.
    • valtho Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 07.11.14, 19:44
      Sądząc po Waszych wpisach, to ja mieszkam na innej planecie. Nie spotkałam nikogo, kto miałby takie obiekcje. Ale ja spotykam na ogół rodziny z 2-3 dzieci i mamy, które z noworodkami przychodzą po starsze do przedszkola. Tak 99% 3 latków w naszym przedszkolu miało młodsze rodzeństwo. Małych dzieci nie traktuje się jak kosmitów, tylko członków rodziny. Do bratowej bym zadzwoniła i próbowała wytłumaczyć, że dziecko jest zdrowe i bardzo mu zależy na wizycie, a zarazic się czymkolwiek noworodek może też od osoby dorosłej.
      • capa_negra Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 07.11.14, 20:05
        Chyba jesteśmy sąsiadkami wink
      • monikaj21 Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 07.11.14, 21:24
        Mamy z takimi kilkudniowymi noworodkami to chyba aż tak nagminnie nie chodzą jednak do przedszkola, a zdaje się, że o takim dziecku mowa. A jeśli czasem chodzą (bo muszą) to pewnie dziecko leży w gondoli/chuście i nikt go nie mizia i nie dotyka rączkami jego ubranek, zabawek etc.
        • valtho Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 07.11.14, 23:19
          U nas chodzą i nie mają obsesji, że jak ktoś dotknie to koniec świata. I zdarza sie często, że dotknie, bo na ogół starszy brat/siostra chce się pochwalić całemu światu, że ma nowe rodzeństwo.
      • sko.wrona Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 07.11.14, 22:47
      • claudel6 Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 07.11.14, 23:05
        ja te z to czytam jak przybysz z innej planety jak moja siostra urodziła, to szpitalu ją i malucha odwiedzaliśmy z moja corką, teraz jak sie dowiaduję - nieomalże bronią biologiczną.
    • memphis90 Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 07.11.14, 20:02
      A ja jestem przeciwnego- niż większość forum- zdania. Jak zapraszam najbliższą rodzinę do siebie, to zapraszam całą- w tym z dziećmi. Gdybym uznała, że wizyty w sezonie infekcyjnym są niewskazane, to nie zapraszałabym nikogo, ani dzieci, ani wujaszków. Naprawdę, jeśli kobieta ma schizy poporodowe, to niech jeszcze posiedzi sama z noworodkiem, a nie sprasza rodzinę z zastrzeżeniami. Jako rodzic 2 dzieci, którym na czas takiej wizyty trzebaby zapewnić jakąś opiekę (u mnie to problem), zwyczajnie odpuściłabym wizytę.
      • ichi51e Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 07.11.14, 20:42
        Sle serio myslisz ze to dla poloznicy bedzie jakas kara jak nie przyjda big_grinD ?
        • kropkacom Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 07.11.14, 21:37
          To chyba zależy od położnicy. Znam takie, które chcą być odwiedzane. Fakt, nie przez wszystkich. Zresztą ja tak miałam właśnie.
        • memphis90 Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 09.11.14, 13:08
          Nie, sądzę, że będzie miała święty spokój. Z tygodniowym noworodkiem w domu zupełnie nie miałam ochoty na gości. Odpuszczenie odwiedzin to nie kara dla młodej matki, tylko wybawienie.
      • claudel6 Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 07.11.14, 23:06
        dokądanie tak. co to k.. jest?? zostaw dziecko w domu i psa?
    • najma78 Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 07.11.14, 20:25
      maja.london888 napisała:

      > Bratowa mojego nie-meza (moje ulubione okreslenie z forum) wlasnie urodzila dzi
      > ecko. Mielismy do nich wpasc z wizyta. Wiadomo. Wczoraj jednak zadzonila do nie
      > -meza z prosba, abysmy nie zabierali ze soba naszej corki (5 lat), bo "chodzi d
      > o przedszkola i jeszcze zarazi mala jakimis bakteriami". Ja sie wscieklam, powi
      > edzialam nie-mezowi, ze nigdzie w takim razie nie ide. Corka jest zdrowa i nowo
      > narodzone dziecko jest jej najblizsza rodzina. Sama jest jedynaczka. Jest mi pr
      > zykro. Nie-maz upiera sie zeby pojsc z dzieciem, ja nie mam ochoty.
      >
      > Co robic?


      Mnie nigdy nie przestana zadziwiac te pomysly o nieodwiedzaniu z dziecmi tej poloznicy z dzieckiem albo nieodwiedzaniu wogole. To jakis kosmos.surprised czy taka poloznica z dzieckiem jest odizolowana od reszty swiata a nawet od najblizszych? Jesli tak to w jaki sposob i jak dlugo?
      A co robic? Ja bym sobie odpuscila wizyte wogole do czasu az bratowa uzna ze juz mozna. Nie pchalabym bym sie bo jesli dziecku cos bedzie to albo goscie przyniesli wirusy/bakterie albo rzucili urok.
      • mwiktorianka Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 07.11.14, 20:40
        Ja kiedyś miałam podobną sytuację z koleżanką, też nie życzyła sobie abyśmy przyszli z synem .Nie poszliśmy wcale bo nie mieliśmy za bardzo z kim dziecka zostawić, a poza tym odechciało nam się. Co ciekawe kilka lat później jak urodziłam córkę ona przyszła ze swoim dzieckiem i nie widziała problemu w tym, że mała może coś złapać. A ja nie robiłam problemu bo uważam, że to niezbyt ładnie odmawiać goszczenia czyjegoś dziecka.
      • claudel6 Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 07.11.14, 23:07
        ciekawe jak żyli ludzie przez kilkaset tysięcy lat, gdzie się rodziło w domu, a wokól byli wszyscy. tak, na pewno 90% noworodków umierało ;P
        • niegomezza Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 09.11.14, 06:26
          >>>>>ciekawe jak żyli ludzie przez kilkaset tysięcy lat, gdzie się rodziło w domu, a wokól byli wszyscy. tak, na pewno 90% noworodków umierało ;P<<<<<<<
          Ależ to głupie, co napisałaś.
          Oczywiście, że tak właśnie bylo. W takim XIX wieku umierało około 40 -50 procent dzieci poniżej piątego roku życia. Myślałam, że tawiedza jest powszechna.
        • aurita Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 10.11.14, 18:49
          a nie umieraly masowo?
      • mama303 Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 09.11.14, 10:33
        najma78 napisała:

        > A co robic? Ja bym sobie odpuscila wizyte wogole do czasu az bratowa uzna ze ju
        > z mozna. Nie pchalabym bym sie bo jesli dziecku cos bedzie to albo goscie przyn
        > iesli wirusy/bakterie albo rzucili urok.

        ja tez bym nie poszła i poczekała aż bratowej rozum wróci.
    • mama197809 Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 07.11.14, 20:58
      Myślę że ona chce odbębnić te odwiedziny. Zaprosi Was , zobaczycie i wyjdziecie. A dzieci traktują noworodka, jak żywą lalkę. A teraz w przedszkolach panują choroby i chyba z rozsądku bym tego przedszkolaka nie zabierała. Trzeba zrozumieć tę dziewczynę, dopiero co wyszła ze szpitala a tu już odwiedziny?Może poczuła się aby Was zaprosić, a tak naprawdę chętnie by nikogo nie widziała. Może niech partner sam pójdzie, zrobi zdjęcia, a wy poczekajcie jak maluch trochę podrośnie.
    • maja.london888 Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 07.11.14, 21:14
      Dziękuję za tych kilka wpisów osób, które stanęły po mojej stronie. Już myślałam, że żyję na innej planecie niż reszta.
      Chciałam tylko dodać, że bratowa była z wizytą u nas (gdy córka miała kilka dni) z 11-letnim synem i do głowy mi nie przyszło, żeby zabronić mu przyjazdu. Mojego niemowlaka odwiedzało mnóstwo osób, w tym znajomi lekarze z dwulatkiem. Biedni, nie wiedzieli na co mnie narazili! Moje dziecko spało w łóżku z kotem, wychodziło zimą na dwór i jakoś żyje, do tego nie choruje (ma 100% frekwencję w przedszkolu). Przecież niemowlak nie siedzi na tronie i nie przyjmuje wizyt, tylko śpi sobie lub je, więc gdyby spojrzał na niego zdrowy przedszkolak, to co by się stało?
      • nickbezznaczenia Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 07.11.14, 21:16
        Nic, ale teraz panuje akurat taka moda, ze noworodki muszą być pod kloszem.
        Nic nie poradzisz i trzeba przeczekać.

        maja.london888 napisała: gdyby spojrzał na niego zdrowy przedszkolak, to co by się stało?
        • claudel6 Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 07.11.14, 23:09
          nie ma żadnej mody. są tylko nienormalne mamuśki i nienormalne ich rzeczniczki na forum.
      • attiya Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 07.11.14, 21:28
        czyli 75 wypowiedzi jest nie za tobą ale to nic a te trzy na krzyż broniących cię, utwierdza cię w bezsensownym zachowaniu?
        rób tak dalej, to jeszcze trochę twój jeszcze obecny partner stanie się twoim byłym suspicious
        • kropkacom Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 07.11.14, 21:32
          to jeszcze trochę twój jeszcze obecny partner stanie się twoim byłym suspicious

          Co za życzliwość...
        • naomi19 Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 08.11.14, 20:33
          bo miliony much nie moga sie mylic big_grin
      • klamkas Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 07.11.14, 21:31
        A tak zupełnie szczerze - jako matka od 7 dni nie miałaś żadnej fobii? Hormony ci nie walnęły? Ktoś ci nie naopowiadał jakiś koszmarów o tym, że jak nakarmisz, albo nie nakarmisz, albo jak zjesz, albo nie zjesz to coś tam, a ty w to nie uwierzyłaś? Byłaś w 100% racjonalna i zachowywałaś się i (przede wszystkim) czułaś dokładnie jak przed porodem?

        Serio nie możesz się zdobyć na odrobinę wyrozumiałości dla nabuzowanej hormonami świeżo upieczonej matki?

        Zawsze mnie zastanawia czemu ludziom łatwiej wywołać jatkę, ewentualnie obrazić się na wieczność niż zdobyć na odrobinę życzliwości i zrozumienia w wyjątkowej sytuacji (bo urodzenie dziecka jest wyjątkową okazją). Stanie wam się coś jak pokażecie maluszka córce za kilka dni/tygodni jak mama dojdzie do siebie i będzie spokojniejsza o bezpieczeństwo noworodka?

        Twoje dziecko to, twoje tamto i owamto, ale dla bratowej aktualnie ważne jest jej dziecko - które nie śpi z kotem i nie jest wystawiane w listopadzie, w wieku 7 dni na mróz. Daj jej prawo wyboru i pozwól poczuć się pewnie i bezpiecznie.
        • najma78 Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 07.11.14, 21:46
          klamkas napisała:

          > A tak zupełnie szczerze - jako matka od 7 dni nie miałaś żadnej fobii?


          Wiekszosc matek na calym swiecie nie ma zadnych fobii ani urojen. Gorzej, do szpitala, kilka gidzin po porodzie przychodza cale tabuny (dziadkowie, pradziadkowie, rodzenstwo itd) i jakos noworodki nie umieraja ani nie choruja. Czy gdy w domu jest starsze rodzenstwo ktore chodzi do przedzkola, szkoly to tez sie je izoluje, wysyla gdzies na na jakis czas, nie wolno im nawet zblizyc sie do niemowlaka? Serio, wiekszosc ma tak absurdalne pomysly?

          > Twoje dziecko to, twoje tamto i owamto, ale dla bratowej aktualnie ważne jest j
          > ej dziecko - które nie śpi z kotem i nie jest wystawiane w listopadzie, w wieku
          > 7 dni na mróz.

          A kto wystawia niemowleta na mroz w listopadzie? Poza tym dziecko sie ubiera stosownie do pogody i mozna z nim wyjsc na spacer nawet tego samego dnia w ktorym sie urodzi. Zazwyczaj spacer odbywa sie nastepnego dnia albo po dwoch w zaleznosci jak przebiegal porod i jak czuje sie mama ale z dzieckiem moze wyjsc tata czy babcia czy ktokolwiek. Dziecka nawet noworodka zrowego, urodzonego o czasie swieze powietrze nie zabija, naprawde. Spojrzenia innych ludzi tez nie, nawet przedszkolakow. Mniej urojen, mitow a wiecej normalnosci by sie przydalo, wyjdzie na dobre wszystkim.
          • mama197809 Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 07.11.14, 21:56
            Ale ona nie chce zapraszać tej 5-latki. Myślę że rozsądnie byłoby to uszanować. Może ona nie ma do nich zaufania, może się czegoś obawia....tak po ludzku trzeba ją zrozumiećwink
            • najma78 Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 07.11.14, 22:04
              mama197809 napisała:

              > Ale ona nie chce zapraszać tej 5-latki. Myślę że rozsądnie byłoby to uszanować.
              > Może ona nie ma do nich zaufania, może się czegoś obawia....tak po ludzku trze
              > ba ją zrozumiećwink

              Ona sie boi tych strasznych bakteri ktore przeskocza na jej noworodka. Ona nie wie tak jak 75% ematek ze ten noworodek jest chroniony przeciwcialami matki i wciaz dostaje przeciwciala z mlekiem jesli jest karmiony naturalnie. Gdyby bylo inaczej to nalezaloby zamknac tego noworodka w inkubatorze albo jakims sterylnym pomieszczeniu i jego matka musialaby przschodzic przez sterylizujaca sluze i zakladac kombinezon i maseczke. Jesli taka strachliwa to nikogo nie powinna zapraszac, doroslych tez nie, bo oni tez moga zarazic czymkolwiek.
              • mama197809 Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 07.11.14, 22:11
                Tylko może jej nie chodzi o bakterie, a o tę 5 latkę. Nie znamy jej temperamentu, czy jest posłuszna itp. Może jej lęki są spowodowane samą osobą tego dziecka. Dorośli przeważnie zerkną na dziecko i odchodzą, a dzieci widzą w noworodku mała lalkę. Może jest zmęczona po porodzie i ja inne dzieci drażnią?
                • nickbezznaczenia Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 07.11.14, 22:14
                  Wyciągasz zbyt daleko posunięte wnioski. Dlaczego?

                  mama197809 napisała:

                  > Tylko może jej nie chodzi o bakterie, a o tę 5 latkę.

                  • mama197809 Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 07.11.14, 22:32
                    Bo jakaś presja ogólnie wystąpiła z tymi odwiedzinami...
                • najma78 Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 07.11.14, 22:23
                  mama197809 napisała:

                  > Tylko może jej nie chodzi o bakterie, a o tę 5 latkę. Nie znamy jej temperament
                  > u, czy jest posłuszna itp. Może jej lęki są spowodowane samą osobą tego dziecka
                  > . Dorośli przeważnie zerkną na dziecko i odchodzą, a dzieci widzą w noworodku
                  > mała lalkę. Może jest zmęczona po porodzie i ja inne dzieci drażnią?

                  Bardziej obawialabym sie wlasnych dzieci ktore moga wykorzystac chwile nieuwagi matki/ojca. Cudze dzieck z wizyta sa pod kontrola. Naprawde nigdy nie widzialam aby traktowaly niemowle jak lalke, nie w wieku 5 lat a jesli by chcialy to sie im nie pozwala co jest oczywiste. Jesli jest zmeczona to niech powie wprost, ze jeszcze nie maja przychodzic ale wkrotce vdy dojdzie do sil zadzwoni i beda wszyscy mile widziani.
                  • mama197809 Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 07.11.14, 22:29
                    Powiedziała jasno, że tamtego dziecka nie chce. Powód jaki by nie był...
                    • nickbezznaczenia Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 08.11.14, 07:07
                      Czyli zachowała się nieelegancko.

                      mama197809 napisała:

                      > Powiedziała jasno, że tamtego dziecka nie chce. Powód jaki by nie był...
              • franczii Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 08.11.14, 11:46
                Najmlodszy mojej kolezanki zarazil sie od starszego rodzenstwa w wieku 1, 5mca. Starsze przechodzilo w miare lekko a on mial 40stopni goraczki, trzeba bylo jechac do szpitala, matka sie omartwila, wymeczyla w tej jego chorobie. Tez sie mial nie zarazic bo przeciwciala bo karmienie piersia, i co? Zreszta moj najmlodszy tez sie zarazil od starszych braci wlasnie. Pierwszy katar mial w wieku 10 dni. Niby tylko katar, nic groznego ale katar u 2tygodniowego dziecka jest naprawde uciazliwy. Czemu tego nie uniknac? Chocby dla matki, zeby jej roboty nie dokladac. Mnie sie nie udalo uniknac bo nie mialam takiej mozliwosci ale w przypadku dziecka z troche dalszej rodziny sie da.
                • najma78 Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 08.11.14, 12:17
                  franczii napisała:

                  > Najmlodszy mojej kolezanki zarazil sie od stai pisała rodzenstwa w wieku 1, 5mca.
                  > Starsze przechodzilo w miare lekko a on mial 40stopni goraczki, trzeba bylo je
                  > chac do szpitala, matka sie omartwila, wymeczyla w tej jego chorobie. Tez sie m
                  > ial nie zarazic bo przeciwciala bo karmienie piersia, i co? Zreszta moj najmlod
                  > szy tez sie zarazil od starszych braci wlasnie. Pierwszy katar mial w wieku 10
                  > dni. Niby tylko katar, nic groznego ale katar u 2tygodniowego dziecka jest napr
                  > awde uciazliwy. Czemu tego nie uniknac? Chocby dla matki, zeby jej roboty nie d
                  > okladac. Mnie sie nie udalo uniknac bo nie mialam takiej mozliwosci ale w przyp
                  > adku dziecka z troche dalszej rodziny sie da.

                  Franczi ale rownie dobrze moze cos zlapac od wlasnej matki albo ojca i jest to bardziej prawdopodobne niz od kogos kto przyjdzie i na niemowle popatrzy, bo coz innego da sie robic z kilkudniowym dziekiem. Pozniej bedzie zobkowanie, wkladanie wszystkiego do ust itd i wciaz potencjalnych zagrozen bedzie mnostwo. Zreszta najwiecej infekcji lapia niemowleta w okresie zabkowania.
                  • franczii Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 08.11.14, 20:22
                    Teoretycznie moga zlapac od kazdego ale w mojej praktyce to tak wyglada, ze lapia od innych dzieci. Jakos nigdy sie mi nie zdarzylo zarazic czyms zadnego z moich dzieci a odwrotnie jak najbardziej. Oboje z moim mezem przez pierwsze lata przedszkolne lapalismy non stop rozne chorobska od dzieci. Poza tym jesli chodzi o odwiedziny malych dzieci u noworodka to tez ze swiezego doswiadczenia wiem, ze bardzo chcialyby nie tylko poogladac ale podotylac, poglaskac, calowac itp.
                    I jeszcze jedno odnosnie rzekomej histerii mlodych matek. Jesli histeria i przewrazliwieniem nazywasz niechec do odwiedzin noworodka przez male dzieci to jak nazwiesz reakcje autorki tego watku, ktora az sie wsciekla na wiesc o tym, ze jej corcia nie obejrzy noworodka. Badz co badz matka noworodka bedac tuz po porodzie, pod wplywem hormonow jest usprawiedliwiona, nawet jesli jej obawy bylyby nieuzasadnione, a co tlumaczy histeryczna reakvje autorki?
          • ichi51e Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 07.11.14, 21:57
            Co innego rodzenstwo ktore jeszcze 2 dni temu bylo z matka i prawdopodobnie dzieli z nia flore bakteryjna - np jesli mialo stycznosc z wirusem cialo matki ktora tez miala stycznosc produkuje przeciwciala. Co innego obce dziecko.
            Sek w tym ze matka ma prawo sobie nie zyczyc bratanicy przy noworodku - no taka fanaberia poloznicy- serio trzeba sie koniecznie obrazac?
            • mama197809 Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 07.11.14, 22:07
              Rodzeństwo to co innego....dzieci swoje wiadomo czy chorują, jak zachowują itp. Myślę że rodzeństwa się nie izoluje, po to aby noworodek szybciej się w domu zaadaptował. Ale dzieci innych to trudno przewidzieć. Zresztą 11 -latek to już duże dziecko, mniej choruje , jest odpowiedzialniejsze. A 5 latce ciężko zrozumieć, że dziecka ma nie dotykać, budzić itp. Może ona nie chce zaprosić dziecka , bo obawia się o chorobę tylko właśnie o zachowanie wobec noworodka. A założycielka postu ewidentnie lekceważy obawy świeżo upieczonej matki.
              • najma78 Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 07.11.14, 22:17
                mama197809 napisała:

                > Rodzeństwo to co innego....dzieci swoje wiadomo czy chorują, jak zachowują itp.

                a skad wiadomo? Przeciez stas moze juz byc juz zarasony np ospa ale zanim beda objawy minie kilka tygodni. Przeciez stasia ktory ospy nie mial nie odda sie babci na wychowanie.

                > Myślę że rodzeństwa się nie izoluje, po to aby noworodek szybciej się w domu z
                > aadaptował.

                Jednak rodzentswo moze zarazic, rodzice tez moga.

                Zresztą 11 -latek to już duże dziecko, mniej choruje , jest odpowiedzialniejsze. A 5 latce ciężko zrozumieć, że dziecka ma nie dotykać, budzić itp.

                Szczerze to nie widzialam jeszcze akcji aby dzieci budzily noworodki, dotykaly, obslinialy itd, przeciez nad tym mozna spokojnie zapanowac.

                Może ona nie chce zaprosić dziecka ,bo obawia się o chorobę tylko właśnie o zachowanie wobec noworodka. A założyci elka postu ewidentnie lekceważy obawy świeżo upieczonej matki.

                ale ona wyraznie powiedziala czego sie obawia.
                • mama197809 Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 07.11.14, 22:21
                  No bo swoje dzieci ciężko odizolować od życia rodzinnego, a z dalszej rodziny łatwiejwink
                  • najma78 Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 07.11.14, 22:25
                    mama197809 napisała:

                    > No bo swoje dzieci ciężko odizolować od życia rodzinnego, a z dalszej rodziny ł
                    > atwiejwink

                    Ale chyba nikt powaznie by o tym nie pomyslal nawet, bo to brzmi absurdalnie.
                    • naomi19 Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 08.11.14, 07:45
                      dlaczego nie? moja pewna wyjątkowo durna kuzynka (choć jest doktorantką na uczelni) jak jej starszy syn zachorował, to wywiozła go kilkaet km dalej, do babci, żeby nie zarazić nowego bejbunia. Starszy był przeziębiony. Także tego.
          • monikaj21 Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 07.11.14, 22:01
            Normalność, że też o tym nie pomyślałam, jak zrezygnowałam z okazji spotkania z przyjaciółką po chemii, bo nie miałam z kim zostawić dzieci. A przecież miała ze sobą swoje dzieci, więc skoro one jej nie zabiły, to może moje też by tego nie zrobiły... Trzeba było spróbować...

            Naprawdę tak trudno zrozumieć, że są czasem sytuacje, w których ktoś woli zachować nadmiar ostrożności niż zaryzykować?
          • klamkas Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 07.11.14, 22:15
            Bardzo starałaś się nie zrozumieć mojej wypowiedzi, co? wink

            Przeczytaj moje pytanie jeszcze raz - nie pytam o fobię na punkcie odporności, ale o jakąkolwiek, np. dieta eliminacyjna stosowana na wszelki wypadek, podawanie tylko jogurcików dla niemowląt, jedzenie tylko rzeczy, które mają "dla matek karmiących", stosowanie tylko emolientu X (bo przecież mydło zabija), tylko płatków mydlanych Y (bo też zabija) i inne świrstwa, które każdą matkę mogą dopaść. Takie jej prawo w połogu.

            Też jestem za nieświrowaniem. Ale staram się rozumieć matki w pierwszych tygodniach po porodzie, bo sama zaliczyłam taki zjazd, że odwiedziny przedszkolaków i wybór mydła to niezauważalne drobiazgi.
            • najma78 Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 07.11.14, 22:31
              klamkas napisała:

              > Bardzo starałaś się nie zrozumieć mojej wypowiedzi, co? wink
              >
              > Przeczytaj moje pytanie jeszcze raz - nie pytam o fobię na punkcie odporności,
              > ale o jakąkolwiek, np. dieta eliminacyjna stosowana na wszelki wypadek, podawan
              > ie tylko jogurcików dla niemowląt, jedzenie tylko rzeczy, które mają "dla matek
              > karmiących", stosowanie tylko emolientu X (bo przecież mydło zabija), tylko pł
              > atków mydlanych Y (bo też zabija) i inne świrstwa, które każdą matkę mogą dopaś
              > ć. Takie jej prawo w połogu.

              Wiesz, nie spotkalam matki ktora mialaby takie schizy, pewnie dla tego ze takie bzdury nie sa w obiegu, zamiast tego sa rzetelne informacje. To nie jest prawo pologu, bo ten mija a schizy wynikajace z powtarzanych bzdur pozostaja i podaje sie dzieciom mleko modyfikowane do 3-go roku zycia, rehabilituje bo nie chodzilo w dniu pierwszych urodzin albo przeciagnelo a matka dostrzegla jakas liere, przetrzymuje tygodniami w domu bo ma katar i kaszel itp.
              • klamkas Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 07.11.14, 22:53
                A ja nie spotkałam położnicy, która by nie miała jakiegoś świra. Jakiegokolwiek. Najświeższa - histeryzuje, że dziecko histeryzuje, kiedy tylko ono wydobędzie z siebie jakikolwiek dźwięk. Poprzednia - miała fioła na punkcie odparzeń, więc stosowała tetrę i wietrzenie (całe mieszkanie śmierdziało pieluchą, bo dziecko sikało gdzie popadnie). Inna obsesyjnie karmiła, bo dziecko głodne. Jeszcze inna - nie karmiła, bo dziecko będzie grube. Inna - szczepiła, szprycowała dziecko czym się dało, karmiła, izolowała i zakupiła grzejnik, nawilżacz i coś co miało oczyszczać i odpowiednio jonizować powietrze (albo odjonizować, nie pamiętam). Inna przeciwnie - nie szczepiła, wystawiała na balkon na mróz, karmiła piersią (nawet jak okazało się, że dziecko ma niedowagę i nie rozwija się prawidłowo i koniecznie wymaga dokarmiania). Znam taką, która wymagała (miała na podorędziu mamusię), żeby podłogę myć w trzech kierunkach (wzdłuż jednych klepek, wzdłuż drugich i w poprzek). I każdy im to wybaczył, bo mijało po kilku tygodniach (poza tą, która doprowadziła do niedożywienia u dziecka).

                W wątku mowa o matce kilkudniowego dziecka! I jak sama napisałaś pewnie jej minie. Dzisiaj się boi i ma do tego prawo. Odstawianie cyrku z tego powodu jest dla mnie niepotrzebne i lekko dziwaczne (świeżo upieczona mama przynajmniej ma powód do dziwacznych zachowań).
                • najma78 Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 07.11.14, 23:11
                  klamkas napisała:

                  > A ja nie spotkałam położnicy, która by nie miała jakiegoś świra.

                  Zyjesz w dziwnym otoczeniu, serio. I tak jak napisalam te schizy nie dotycza tylko poloznic. Ja sie nie spotykam z takimi dziwactwami, a mam mnostwo znajomych z dziecmi, wiekszosc ma 2-3.

                  > W wątku mowa o matce kilkudniowego dziecka! I jak sama napisałaś pewnie jej min
                  > ie. Dzisiaj się boi i ma do tego prawo. Odstawianie cyrku z tego powodu jest dl
                  > a mnie niepotrzebne i lekko dziwaczne (świeżo upieczona mama przynajmniej ma po
                  > wód do dziwacznych zachowań).

                  Jakiego cyrku? Ja bym nie poszla bez corki na miejscu autorki watku i tyle. Nie widze powodu odwiedzin zeschizowanej kohiety, a na przyszlosc bylabym ostrozna bo zapewne bedzie schizowac w przyszlosci.
                  • claudel6 Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 07.11.14, 23:16
                    no ja schiz nie miałam.
                    co się w ogóle ddzieje z tymi kobietami? jeśli ten obraz jest prawdziwy, to wyglada to makabrycznie. jakby kobiety zatraciły wszystkie naturalne instynkty.
                  • sowa.szara Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 08.11.14, 10:13
                    najma78 napisała:


                    >
                    > Jakiego cyrku? Ja bym nie poszla bez corki na miejscu autorki watku i tyle. Nie
                    > widze powodu odwiedzin zeschizowanej kohiety, a na przyszlosc bylabym ostrozn
                    > a bo zapewne bedzie schizowac w przyszlosci.

                    biorąc pod uwagę twoją wrażliwość, myślę że odbyłoby się to z korzyścią dla tej kobiety.
                    • najma78 Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 08.11.14, 11:34
                      sowa.szara napisała:

                      > biorąc pod uwagę twoją wrażliwość, myślę że odbyłoby się to z korzyścią dla tej
                      > kobiety.

                      Owszem jestem wrazliwa na wszelkie absurdalne zachowania, ktore biora sie glownie z ignorancji.
              • niegomezza Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 09.11.14, 06:32
                Pediatra rzetelnie mnie poinformował, że dobrze jest w poczatkowym okresie unikać towarzystwa innych dzieci, zwłaszcza przedszkolnych. Własie dlatego, że masa dzieci w tym wieku choruje i roznosi. CO tak ważnego jest na drugiej szali, żeby zlekceważyć prośbę matki noworodka?
          • myszka12118 Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 08.11.14, 08:48
            Bratowa niech się w głowę puknie. Skoczył jej poziom hormonów. A co twoje dziecko będzie tego noworodka tłamsić i lizać? Pójdzie spojrzy na dziecko i odejdzie na bok. Jutro owa bratowa może złapać katar i co wtedy. Mój syn chodził do przedszkola, gdy córka się urodziła. Niejednokrotnie był chory i córce nic nie było. A co zrobi jak się urodzi drugie dziecko, a dziecko będzie w przedszkolu. Wygodni je z domu czy odda na przechowanie. To paranoja. Dziecko może nawet zachorować, nawet jak wszyscy będą zdrowi. Nieuniknione.
            • kannama Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 08.11.14, 11:18
              ale one sie po prostu ogólnie nie lubią, więc każda będzie wynajdywać problemy...
      • ichi51e Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 07.11.14, 21:37
        Ale skad wiesz ze twoje dziecko jest zdrowe? Skad wiesz ze infekcja sie nie rozwija. Serio uwazalabys ze jest wsjo ok gdyby twoje dziecko zarazilo noworodka ospa czy jelitowka? jakbys sie czula gdyby dziecko jednak zachorowalo - z wirusowki zapalenie pluc z zapalenia pluc drugie i w efekcie dziecko po 3 mcach odzyskuje wage urodzeniowa... Rob jak uwazasz sad
      • gryzelda71 Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 07.11.14, 21:55
        Bo to nie chodzi o dziecko, szwagierkę, tylko żeby było po twojemu, czyż nie?
      • czar_bajry Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 08.11.14, 19:05
        a nie przyszło ci do głowy czemu w szpitalach położniczych jest zakaz odwiedzin przez dzieci poniżej bodajże 12 roku życia...
        Ty swoje dziecko chowaj jak chcesz, możesz jej nawet pozwolić na noclegi w chlewiku jak masz takie życzenie ale innym daj wychowywać dzieci tak jak chcą i nie neguj ich decyzji.
      • ha-ya Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 08.11.14, 23:44
        Ja bym odpuscila wizyta, bo rodziny w poslizu nie mamy I zwyczajnie nie ma op hi odwiedzin kogokolwiek bez dziecka. To raz. Dwa u mnie w szpitalu polozniczym na wieloosobowej sali ( chyba 8 lozek) dzieci poloznic z Ojcem mogly odwiedzac matek I rodzenstwo bez limitu tzn. Moglyby siedziec od 8 czy 9 rano do 9 wieczorem. Pozostalych obowiazywaly limity czasowe I ilosciowe tzn. Nie wiecej niz 2 odwiedzajach nie dluzej niz pol godz. w godz 6-8 wieczorem ( w weekendy dodatkowo 12-14). I. Czasami tych dzieciakow troche bylo wink Nikomu to nie przeszkadzalo. Jak w pozniej wychodzicie z domu? Moje na spacerze ktorkim bylo juz po kilka dniach a po 2 tyg. Jak maz wrocil do pracy to po chleb I mleko do sklepu ze mna chodzila. Wiekszosc widze, ze robi tak samo I dzieciaki jakos strasznie nie choruja.
    • miliwati Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 07.11.14, 22:00
      maja.london888 napisała:

      > -meza z prosba, abysmy nie zabierali ze soba naszej corki (5 lat), bo "chodzi d
      > o przedszkola i jeszcze zarazi mala jakimis bakteriami". Ja sie wscieklam, powi
      > edzialam nie-mezowi, ze nigdzie w takim razie nie ide. Corka jest zdrowa i nowo

      > Co robic?

      Bratowa zrobiła z siebie idiotkę, ale zaraz po porodzie to się zdarza. Nie obrażać się, odczekać, pójść za tydzień.
    • 3-mamuska Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 07.11.14, 22:03
      W UK na odział noworotkow ma wdów rodzeństwo i rodzina.
      Moj syn widział córkę gdy ta miała zaledwie 5 godzin, a on 5 lat i wrócił ze szkoły.
      Najmłodszego urodziłam z sofy na niedziele. A w poniedziałk odepralismy córkę z przedszkola a syna ze szkoły.
      Syn urodziny na początku grudnia. Nie izolowalam strszych dzieci, chodziłam do marketów po zakupy, chodziliśmy do przychodni donosić papiery, a nie ma rozgraniczenia na ludzi zdrowych czy chorych.
      W szpitalach pełno syfu gorzej niz w domu.

      Moim zdaniem bratowej odbiło, totalnie i większości w tym wątku tez.

      Mam kolezanki kolo 30 dzieci by sie zebrało i po porodzie odwiedzaliśmy sie w ciagu tygodnia.
      Żadna nie leżała w łożku funkcjonowały normalnie, nie robiły z siebie królowej angielskie do której trzeba oczekiwać pozwolenia na audiencje.

      Nie poszłabym wcale, powiedziałabym ze nie mam z kim zostawić młodej a w szafie ani w piwnicy jej nie zamknę.
      • claudel6 Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 07.11.14, 23:20
        > Nie poszłabym wcale, powiedziałabym ze nie mam z kim zostawić młodej a w szafie
        > ani w piwnicy jej nie zamknę.
        >

        dokładnie. ma schizę, e-matki twierdzą, że normalną (!!!) no to konsekwencje są takie, ze się zobaczy z rodzina za rok. innym to nie zaszkodzi, ale odizolowanej od wszystkich matce z dzieckiem.. może dość mocno.
        • naomi19 Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 08.11.14, 07:40
          Jej wybór, jej głupota, sama ukręca na siebie bicz.
          • kawka74 Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 08.11.14, 08:52
            A może pogadajmy o urażonych jaśnie paniach, które nie mogą przełknąć tak strasznego afrontu, jakim jest prośba o niezabieranie następcy tronu? Może poruszmy temat obrażania się o pierdoły? Może pogadajmy o tym, jak trudno jest spojrzeć dalej, niż czubek własnego królewskiego nosa i noseczka własnego dzieciątka?
            Bratowa to kretynka, bo dba o własne świeżo urodzone dziecko tak, jak potrafi, ale jaśnie pani matka to krynica mądrości, bo przeżywa ten straszliwy afront jak mrówka okres.
            • najma78 Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 08.11.14, 09:44
              kawka74 napisała:

              > A może pogadajmy o urażonych jaśnie paniach, które nie mogą przełknąć tak stras
              > znego afrontu, jakim jest prośba o niezabieranie następcy tronu? Może poruszmy
              > temat obrażania się o pierdoły? Może pogadajmy o tym, jak trudno jest spojrzeć
              > dalej, niż czubek własnego królewskiego nosa i noseczka własnego dzieciątka?
              > Bratowa to kretynka, bo dba o własne świeżo urodzone dziecko tak, jak potrafi,
              > ale jaśnie pani matka to krynica mądrości, bo przeżywa ten straszliwy afront ja
              > k mrówka okres.

              Kretynka jest bo ma leb napakowany mitami i bzdurnymi teoriami jak wiekszosc ematek. Jakby miala starsze dzieci chodzace do przedszkola to tez by powiedziala im ze maja nie podchodzic albo by je wyslala gdzies bo zaraza dziecko? Nie ma zadnej roznicy, rodzenstwo tez przynosiloby kazdego dnia te straszne bakterie. A maz a ona sama to niby sterylni? Dziecko urodzone o czasie, zdrowe nie jest istota ktora zabije otoczenie. Kiedy w takim razie bedzie odpowiedni czas aby 5-latka odwiedzila kuzyna? Za pare miesiecy juz nie beda niemowlaka chronic przeciwciala matki, jego wlasny system odpornosciowy bedzie bardzo niedojrzaly i pozostanie taki jeszcze dlugo wiec takie spotkania beda wciaz zqgrozeniem. No to kiedy? Pytam serio.
              • sowa.szara Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 08.11.14, 09:54
                przykład zupełnie nietrafiony. aż dziwne że nie wpadłaś na taki pomysł: "a jakby sama miała HIV, to by oddała dziecko żeby go nie zarazić?"

                Otóż rodzeństwo mieszka w domu i co najwyżej można nie posyłać do przedszkola w okresie gdy 90% dzieciaków choruje. Nie wyrzuca się z domu własnego dziecka. Jeśli chodzi o gości, to jest wybór, można nie zapraszać w takim okresie jak teraz. Przesada? Moim zdaniem tak. Ale o ile schiza nowej matki jakoś uchodzi, to już obrazę majestatu dziecka w oczach matki z kilkuletnim stażem ciężko wyjaśnić jakimkolwiek hajem.
                • najma78 Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 08.11.14, 10:04
                  sowa.szara napisała:

                  > przykład zupełnie nietrafiony. aż dziwne że nie wpadłaś na taki pomysł: "a jak
                  > by sama miała HIV, to by oddała dziecko żeby go nie zarazić?"


                  > Otóż rodzeństwo mieszka w domu i co najwyżej można nie posyłać do przedszkola w
                  > okresie gdy 90% dzieciaków choruje.

                  Kolejny 'madry' pomysl ematkowy. Do szkoly tez mozna nie posylac? Serio? Mozna zamknac starsze dzieci w 'stedylnym' domu wraz z matka i niemowleciem, na czas nieokreslony.

                  Nie wyrzuca się z domu własnego dziecka.

                  A czemu nie? Ja juz na ematce czytalam hisgorie o tym ze dzieci z katarkiem oraz mezowie byli wywalani np do dziadkow.

                  J eśli chodzi o gości, to jest wybór, można nie zapraszać w takim okresie jak ter az. Przesada? Moim zdaniem tak. Ale o ile schiza nowej matki jakoś uchodzi, to już obrazę majestatu dziecka w oczach matki z kilkuletnim stażem ciężko wyjaśni ć jakimkolwiek hajem.

                  To nie jest schiza mlodej matki tylko schiza wogole. Jesli nie chce zapraszac to niech nie zaprasza nikogo a nie tylko dziecka. Takie zachowanie jest glupie. Niech zrobi zdjecie i wrzuci na fb bedzie latwiej.
                  • sowa.szara Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 08.11.14, 10:10
                    najma78 napisała:

                    > sowa.szara napisała:

                    > > przykład zupełnie nietrafiony. aż dziwne że nie wpadłaś na taki pomysł:
                    > "a jak
                    > > by sama miała HIV, to by oddała dziecko żeby go nie zarazić?"
                    >
                    >
                    > > Otóż rodzeństwo mieszka w domu i co najwyżej można nie posyłać do przedsz
                    > kola w
                    > > okresie gdy 90% dzieciaków choruje.
                    >
                    > Kolejny 'madry' pomysl ematkowy. Do szkoly tez mozna nie posylac? Serio? Mozna
                    > zamknac starsze dzieci w 'stedylnym' domu wraz z matka i niemowleciem, na czas
                    > nieokreslony.
                    >
                    > Nie wyrzuca się z domu własnego dziecka.

                    > A czemu nie? Ja juz na ematce czytalam hisgorie o tym ze dzieci z katarkiem ora
                    > z mezowie byli wywalani np do dziadkow.

                    > J eśli chodzi o gości, to jest wybór, można nie zapraszać w takim okresie jak t
                    > er az. Przesada? Moim zdaniem tak. Ale o ile schiza nowej matki jakoś uchodzi,
                    > to już obrazę majestatu dziecka w oczach matki z kilkuletnim stażem ciężko wyj
                    > aśni ć jakimkolwiek hajem.

                    > To nie jest schiza mlodej matki tylko schiza wogole. Jesli nie chce zapraszac t
                    > o niech nie zaprasza nikogo a nie tylko dziecka. Takie zachowanie jest glupie.
                    > Niech zrobi zdjecie i wrzuci na fb bedzie latwiej.

                    ale ona chce zapraszać, czytałaś pierwszy wątek?

                    cała reszta twojego postu to jakaś dyskusja z całym forum i wyciąganie czegoś co napisał ktoś inny na tym forum. wybacz, nie czuję się na siłach odpowiadać za wszystko co kiedykolwiek zostało tu napisane. chętnie odpowiem na post, ale skierowany do mnie.
                    • najma78 Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 08.11.14, 10:25
                      sowa.szara napisała:

                      > cała reszta twojego postu to jakaś dyskusja z całym forum i wyciąganie czegoś c
                      > o napisał ktoś inny na tym forum. wybacz, nie czuję się na siłach odpowiadać za
                      > wszystko co kiedykolwiek zostało tu napisane. chętnie odpowiem na post, ale sk
                      > ierowany do mnie.

                      Jestvskierowany do ciebie. Nie chcesz opowiedziec bo twoje pomysly sa basurdalne. Jak dlugo mozna rodzenstwa nie posylac do przedszkola, szkoly? A co z wychodzeniem na zewnatrz?
                      Rodzenstwo, rodzice sa takim samym 'zagrozeniem' jak goscie.
                      • sowa.szara Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 08.11.14, 10:30
                        jeśli w moim poście wyczytałaś pochwałę nieposyłania dziecka do przedszkola, to nie pogadamy.
                        • najma78 Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 08.11.14, 11:05
                          sowa.szara napisała:
                          Otóż rodzeństwo mieszka w domu i co najwyżej można nie posyłać do przedszkola w
                          > okresie gdy 90% dzieciaków choruje.

                          To nie ty napisalas?

                          > jeśli w moim poście wyczytałaś pochwałę nieposyłania dziecka do przedszkola, to
                          > nie pogadamy.
              • kawka74 Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 08.11.14, 10:11
                Bratowa jest świeżo po porodzie - naprawdę spełnienie jej prośby, nawet jeśli wydaje się absurdalna, jest tak trudne, że trzeba ją wyzywać od kretynek? Bo ematka-hrabianka jest nie tylko obrażona, ale też wie lepiej?
                • najma78 Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 08.11.14, 10:34
                  kawka74 napisała:

                  > Bratowa jest świeżo po porodzie - naprawdę spełnienie jej prośby, nawet jeśli w
                  > ydaje się absurdalna, jest tak trudne, że trzeba ją wyzywać od kretynek? Bo ema
                  > tka-hrabianka jest nie tylko obrażona, ale też wie lepiej?

                  Wiekszosc kobiet po porodach jest wciaz zrownowazona umyslowo i ta bratowa partnera autorki watku tez. Niestety ale jak wiekszosc chocby ematek ma zakodowane idiotyczne informacje i stad jej reakcja. Naprawde tak trudno zrozumiec ze 5-latka niemajaca rodzenstwa ani innego kuzynowstwa chcialaby zobaczyc malenstwo? Szanse ze je czyms zarazi sa takie jak w przypadku rodzicow, dziadkow, stadszego rodzesntwa czy autorki watku i jej partnera czyli niewielkie. Kobieta zachowuje sie irracjonalnie.
                  • kawka74 Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 08.11.14, 10:45
                    Naprawde tak trudno zrozumiec ze 5-l
                    > atka niemajaca rodzenstwa ani innego kuzynowstwa chcialaby zobaczyc malenstwo?

                    Naprawdę tak trudno zrozumieć, że pięcioletnia kuzynka jedynaczka może chwilę poczekać? Choćby tyle, żeby matka dziecku okrzepła i przestała się bać?

                    Kobieta zachowu
                    > je sie irracjonalnie.

                    Można by się sprzeczać, czyje zachowanie jest bardziej irracjonalne - kobiety świeżo po porodzie czy matki, która obraża się w imieniu dziecka, bo córka nie może pobawić się nową zabawką?
                    • najma78 Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 08.11.14, 11:03
                      kawka74 napisała:

                      > Naprawdę tak trudno zrozumieć, że pięcioletnia kuzynka jedynaczka może chwilę p
                      > oczekać? Choćby tyle, żeby matka dziecku okrzepła i przestała się bać?

                      A kiedy przestanie sie bac? Przeciez zabkujace, raczkujace niemowle dopiero bedzie narazone na zarazki wink

                      > Można by się sprzeczać, czyje zachowanie jest bardziej irracjonalne - kobiety ś
                      > wieżo po porodzie czy matki, która obraża się w imieniu dziecka, bo córka nie m
                      > oże pobawić się nową zabawką?

                      Jej corka nie bedzie bawic sie dzieckiem, nie bedzie tez go traktowac jak zabawki, rzecza naturalna i jak najbardziej zrozumiala jest chec zobaczenia nowego czlonka rodziny. Rodzenstwo przychodzi do szpitala praktycznie od razu po narodzinach...
                      • kawka74 Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 08.11.14, 11:13
                        > A kiedy przestanie sie bac? Przeciez zabkujace, raczkujace niemowle dopiero bed
                        > zie narazone na zarazki wink

                        Będzie, ale bratowa okrzepnie, a noworodek podrośnie.

                        jak najbardziej zrozumiala jest chec zobaczenia n
                        > owego czlonka rodziny.

                        Zrozumiała czy nie, ale nie trzeba jej koniecznie zaspokajać teraz i natychmiast. Dlaczego potrzeby pięciolatki są ważniejsze, niż potrzeby świeżo upieczonej matki?
                        • najma78 Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 08.11.14, 11:24
                          kawka74 napisała:

                          > Będzie, ale bratowa okrzepnie, a noworodek podrośnie.

                          Wtedy bedzie trzesc ze bierze wszystko do buzi itd. Jesli jest problem teraz to jest ogromne prawdopodobienstwo ze bedzie i pozniej. Wystarczy popatrzec na ta dyskusje i podobne chocby o przyprowadzaniu do przedszkoli dzieci katarkamiwink


                          > Zrozumiała czy nie, ale nie trzeba jej koniecznie zaspokajać teraz i natychmias
                          > t. Dlaczego potrzeby pięciolatki są ważniejsze, niż potrzeby świeżo upieczonej
                          > matki?

                          Bo mama ma irracjonalne pomysly i wizyta dwoch doroslych plus jednego dziecka w niczym nie zaszkodzi. Jesli nie chce wizyt to po co zaprasza? Wystarczy nie zapraszac a nie zachowywac sie glupio.
                          • kawka74 Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 08.11.14, 11:56
                            > Wtedy bedzie trzesc ze bierze wszystko do buzi itd. Jesli jest problem teraz to
                            > jest ogromne prawdopodobienstwo ze bedzie i pozniej. Wystarczy popatrzec na ta
                            > dyskusje i podobne chocby o przyprowadzaniu do przedszkoli dzieci katarkamiwink
                            >

                            O, niekoniecznie. Nie uważam, żeby to był zawsze proces ciągły.

                            > Bo mama ma irracjonalne pomysly

                            Zgadzam się - mama pięciolatki ma na pewno. Obrażać się o coś takiego?
                            • najma78 Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 08.11.14, 12:20
                              kawka74 napisała:

                              > O, niekoniecznie. Nie uważam, żeby to był zawsze proces ciągły.

                              Owszem tak wlasnie reaguja ciagle. Nerwowe nasluchiwywanie kaszlacych dzieci w szatniach w przedszkolu itp. akcje.....
                  • franczii Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 08.11.14, 20:36
                    Za to autorka jest niezrownowazona sadzac po histerycznej reakcji.
            • sko.wrona Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 08.11.14, 20:05
              Dokładnie.
              Kurna rozumiem, że można puknąć się w głowę, że bratowa przesadza, ale zaraz taki foch, bo jak się ośmieliła córuni nie zaprosić?

              Wypowiadają się matki dwójki, trójki. Zapomniał wół jak cielęciem był. Jestem teraz w trzeciej ciąży (z dwójką he, he), ale mam nadal dużo wyrozumiałości dla młodych matek. I nie przyszło mi do głowy żeby się obrazić, bo:
              - ktoś powiedział, że nie życzy sobie odwiedzin w szpitalu
              - że nie życzy sobie odwiedzin wogóle w pierwszym miesiącu (bo położna tak powiedziała)
              - że nie życzy sobie żeby niemowlę wziąć na ręce
              - że nie życzy sobie żeby robić noworodkowi zdjęć wink
              Mogłabym długo wymieniać, bo rodzinę mam ogromną i szerokie grono znajomych smile
            • olikol Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 09.11.14, 11:05
              kawka74 napisała:

              > A może pogadajmy o urażonych jaśnie paniach, które nie mogą przełknąć tak stras
              > znego afrontu, jakim jest prośba o niezabieranie następcy tronu? Może poruszmy
              > temat obrażania się o pierdoły? Może pogadajmy o tym, jak trudno jest spojrzeć
              > dalej, niż czubek własnego królewskiego nosa i noseczka własnego dzieciątka?
              > Bratowa to kretynka, bo dba o własne świeżo urodzone dziecko tak, jak potrafi,
              > ale jaśnie pani matka to krynica mądrości, bo przeżywa ten straszliwy afront ja
              > k mrówka okres.

              10/10
        • sowa.szara Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 08.11.14, 09:59
          claudel6 napisała:

          > > Nie poszłabym wcale, powiedziałabym ze nie mam z kim zostawić młodej a w
          > szafie
          > > ani w piwnicy jej nie zamknę.
          > >
          >
          > dokładnie. ma schizę, e-matki twierdzą, że normalną (!!!) no to konsekwencje są
          > takie, ze się zobaczy z rodzina za rok. innym to nie zaszkodzi, ale odizolowan
          > ej od wszystkich matce z dzieckiem.. może dość mocno.


          jak to za rok?? ja myślę że tę zniewagę niepokazania dziecka bratanicy kilka dni po porodzie to trzy pokolenia powinny pamiętać.
      • kannama Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 08.11.14, 12:34
        Twój post jest świetny, szczególnie urodziny z sofy na niedziele i odepranie dziecka smile
        • 3-mamuska Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 08.11.14, 17:40
          Odpowiadasz na:
          kannama napisał:

          > Twój post jest świetny, szczególnie urodziny z sofy na niedziele i odepranie dz
          > iecka smile

          A co w tym dziwnego?
          Urodziłam wstałam poszłam pod prysznic, porod trwał 5 godzin bez nacięcia i szycia.
          Młody urodził sie juz w niedziele o 1 z minutami w nocy, w niedziele o 21 byliśmy w domu.
          A w poniedziałek odebrałam córkę z przedszkola, bo weekend były u cioci.
          Gdyż miałam porób wywoływany 4 tygodnie przed terminem.
          Maz od poniedziałku zaczął zupelnie nowa prace ,wiec nie mogl nie pójść 1 dnia.
          Gdybym miała problem poprosiłabym kolezanki o pomoc, ale czułam sie dobrze i na chodzie, nie widze powodu ,zeby robić z siebie obłożnie chora jesli tak nie jest. Tum bardzie ze wszędzie miałam blisko.
          Sytuacja mialabyc taka ze miała przyjechac moja mama , a młode miało byc w 1 dzien świat na świecie. Wyszlo inaczej. Babcie dojechała gdy młody miał tydzien, i odprowadzała rano dzieciaki do szkoły, ale ja odbieranie i zakupy robiłam sama.
          Ba byłam niemal codziennie z młodym w przychodni 3 domu od naszego ,bo musiałam sporo spraw pozałatwiać, gdyż tuż przed porodem wykryto u mnie poważna chorobę i miałam mnóstwo wizyt spotkań/badań i ja i dziecko. Dlatego tez wywołali porod 4 tygodnie przed terminem. Młody miał badanie suchu bo w szpitalu wyszły problemy z jednym uchem.
          I to nie w przychodni dla zdrowych dzieci w ogólnej, gdzie pacjenci czekali do lekarza na badanie krwi czy dzieciakami na szczepienia.

          Zreszta z corka wyszłam po 24 godzinach od porodu, i na drugie dzien byliśmy w sklepie i w parku był piękny ciepły wrześnien mloda ,nie miała ani czapki ani skarpet w samym body i pieluszce leżała w wózku.


          Uważam ze w Polsce panuje jakas idiotyczna schiza na temat chorób /dzieci itp. Przekazywane z pokolenia na pokolenie , kiedy to jeszcze maluchy cześciej umierały.
          Ale ludzie zapomnieli ze czasy sie zmieniły.

          Jak sie urodziła koleżance corka jeszcze w Polsce, to w pokoju non stop grzala dmuchawa, mimo wrzesnia i ogrzewania w całym domu ,ręcznik do kąpieli kładli na grzejnik, mloda w domu tylko w jednym pokoju ,w beciku takim strego tylu, w czapce. Gdy wyszły potowki pojechali ,az do Wrocławia do jakiegoś profesora, bo dziecko poważnie chore. (Tak samo nosiła dzieci moja teściowa i matka tej dziewczyny w domu w becikach) gdy powiedział ze dziecko ma za ciepło, to buło oburzenie i dziewczyna była ja takiej diecie, ze gdy mlodamiala 9 miesiecy lekarka w przychodni przy szczepieniu kazała przestać karmić młoda piersią , bo matka ważyła 45 kg, i wygladała jak szkielet, bo słuchała mamusi czego to jej jesc nie wolno. A to co mogła niebardzo jej smakowało.
          • ha-ya Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 08.11.14, 23:47
            Chyba o literowki chodzilo confused?
    • naomi19 Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 08.11.14, 07:40
      Nie poszłabym wcale. Poczekałabym, aż jej minie hormonajlny haj i uzna, że moja rodzina nie jest śmiertelnym zagrożeniem dla jej bejbunia.
    • moofka Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 08.11.14, 08:31
      ja uwazam podoobnie jak bratowa
      polog dla mnie rzecz intymna i oprocz naprawde najblizszych kilka dni po nie przyjmowalam nikogo
      i malego dziecka do kilkudniowego noworodka tez bym nie chciala,chocbym uwielbiala je najbardziej na swiecie
      kilka tygodni mija, matka wstaje i nabiera sil, dziecko sie zaokragla i zarozawia i mozna prezentowac
      pamietam ze mnie mezowa bratowa poprosila o odwiedziny po wyjsciu ze szpitala - interwencyjnie z pomoca w karmieniu
      przyszlam absolutnie sama, na krotko i bez kawek, do glowy mi nie przyszlo zeby ciagnac dzieciaki czy meza nawet
      oni z wielkim prezentem dla nowonarodzonego przywedrowali kilka tygodni pozniej kiedy wszyscy doszli do siebie
      sama tego zawsze wymagalam - ciszy spokoju i wylegiwania sie, nikt nie robil fanaberii ani fochow
      miejciez troche zrozumienia
      a pytanie, co robic
      jezeli to wizyta kurtuzyjna wylacznie powiedzialabym mlodym rodzicom, ze rozumiem jej leki (wcale nie takie od czapy) nie musimy teraz do nich calym stadem sie tarabanic, ale poniewaz nie ma co zrobic z przedszkolaczka, a ona by byla bartdzo smutna ze mama poszla bez niej witac kuzyna odlkladamy wizyte na czas, kiedy ona dojdzie do siebie a male nabierze sil
      i poszlibysmy razem za kilka tygodni smile
      • nickbezznaczenia Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 08.11.14, 09:48
        Ty tak 6 tygodni leżałaś?!

        To chyba na jakimś dworze monarszym rzecz się działa.

        moofka napisała: kilka tygodni mija, matka wstaje i nabiera sił
        • naomi19 Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 08.11.14, 18:18
          zdrowa kobieta wstaje jakas godzine po fizjologicznym porodzie... ale na ematce po 2 miesiacach big_grin
          • sko.wrona Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 08.11.14, 20:08
            Nie, to przecież ematka wstaje o własnych siłach ze stołu operacyjnego po cesarce i "śmiga po korytarzu" tongue_out
            • naomi19 Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 08.11.14, 20:30
              a to juz sobie dopowiedzialas, choc tak- znam kobiete, ktora na drugi dzien po cesarce smigala
              2-miesieczne lezenie po fizjologicznym porodzie- takie rzeczy tylko tu
              • sko.wrona Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 11.11.14, 23:22
                Ale kto pisze o LEŻENIU przez dwa miesiące?
        • moofka Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 08.11.14, 22:14
          Ty tak 6 tygodni leżałaś?!

          To chyba na jakimś dworze monarszym rzecz się działa.


          na pewno funkcjonowalam w trybie bardzo oszczednym
          mam na tyle wiedzy i wyobrazni, zeby wiedziec czym jest polog i czym okres noworodkowy
          co innego noworodek, co innego odchowane tluste niemowle
          i tak, po kazdym porodzie wstawalam o wlasnych silach natychmiast
          ale z wielka przyjemnoscia barlozylam z dzieckiem przy piersi jak dlugo sie dalo
          no ale ja mialam meza do obslugiwania, a i tesciowa z cieplymi pierogami wpadala
          oraz urlop macierzynski
          nie musialam obrabiac chalupy ani zarabiac na chleb
          o taki moj komfort smile
          monarszy tongue_out
          • moofka Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 08.11.14, 22:17
            na wizyty na 'ogladanie dzidzi' zapraszalam dopiero w 2-3 miesiacu
            kiedy sama dobrze sie czulam, dziecko mialam wyregulowane i mi sie chcialo podawac ciasteczka
            wczesniej wystarczalo mi towarzystwo domownikow i nowego dziecka
          • nickbezznaczenia Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 08.11.14, 22:23
            No popatrz, ja też mam męża, który na równi ze mną partycypuje w życiu rodzinnym, ale po co miałabym się wygłupiać z przedłużonym połogiem, skoro nie było takiej potrzeby? Dla zasady, bo tak gdzieś napisali?

            PS Teściowa nie była potrzebna, bo radzimy sobie doskonale beż tzw. osoby trzeciej. tongue_out
            • moofka Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 08.11.14, 22:27
              nie wiem, co dla ciebie znaczy przedluzony
              ksiazkowo to 6 tygodni
              ja dochodzilam do siebie wczesniej, ale na pewno nie trwalo to tydzien ani dwa
              nie jestem cyborgiem i nie musze udowadniac ze jestem
              a oblugiwac gosci z krwawieniem i burza hormonalna nie mialam ochoty
              jezeli wpadali to z pomoca wlasnie
              a nie dupe zawracac i "ogladac"
    • bcde Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 08.11.14, 09:15
      >Corka jest zdrowa i nowo narodzone dziecko jest jej najblizsza rodzina.

      Córka bratowej twojego nie-męża nie jest żadną rodziną dla ciebie i twojego dziecka. Tym bardziej najbliższą.
      • maja.london888 Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 08.11.14, 09:40
        Corka bratowej to tez corka rodzonego brata meza. Rzeczywiście zadna rodzina.
        • najma78 Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 08.11.14, 09:51
          maja.london888 napisała:

          > Corka bratowej to tez corka rodzonego brata meza. Rzeczywiście zadna rodzina.
          >
          Wg standardow ematkowych to zadna rodzina, a poloznica wstaje po kilku tygodniach i laskawie udziela audiencji ale tylko pojedyncze osoby i dorosle bo te wszak wg wiedzy ematkowej nie zaraza, bo wiedza na 100% czy sa zdrowe. Jednak pomimo tego zawsze moga urok rzucic wiec jakby dziecko jednak zachorowalo to zawsze winny bedzie ten przybysz ze swiata zenwetrznego, niesterylnego.
          • sowa.szara Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 08.11.14, 10:07
            najma78 napisała:

            > maja.london888 napisała:
            >
            > > Corka bratowej to tez corka rodzonego brata meza. Rzeczywiście zadna rodz
            > ina.
            > >
            > Wg standardow ematkowych to zadna rodzina, a poloznica wstaje po kilku tygodnia
            > ch i laskawie udziela audiencji ale tylko pojedyncze osoby i dorosle bo te wsza
            > k wg wiedzy ematkowej nie zaraza, bo wiedza na 100% czy sa zdrowe. Jednak pomi
            > mo tego zawsze moga urok rzucic wiec jakby dziecko jednak zachorowalo to zawsze
            > winny bedzie ten przybysz ze swiata zenwetrznego, niesterylnego.


            a według twoich standardów każda położnica już drugiego dnia po porodzie nabiera doświadczenia wielokrotnej matki i jest wyluzowana zdystansowana. nie ma prawa przejmować się fabryką zarazków, jaką w listopadzie jest przedszkole, nie ma prawa przejmować się niczym nieracjonalnym.

            inni natomiast mają święte prawo się obrażać, że wizyta u kilkudniowego noworodka nie przebiega na ich zasadach. bo tak.
            • najma78 Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 08.11.14, 10:45
              sowa.szara napisała:

              > najma78 napisała:

              > a według twoich standardów każda położnica już drugiego dnia po porodzie nabier
              > a doświadczenia wielokrotnej matki i jest wyluzowana zdystansowana. nie ma praw
              > a przejmować się fabryką zarazków, jaką w listopadzie jest przedszkole, nie ma
              > prawa przejmować się niczym nieracjonalnym.

              wg moich doswiadczen plus obserwacji wielu matek takze tych poraz pierwszy, ktore mialy porody bez komplikacji a dzieci urodzily sie zdrowe to standardy byly takie ze rodzina w tym dziadkowie, rodzenstwo itd odwiedzali w szpitalu kilka kilka godzin po porodzie a taka kobieta wychodzila do domu po 6-12h. Wszystkie prowadzily normalny tryb zycia a nie lezaly w lozku, bo to niezdrowe ani dla kobiety ani dla niemowlecia.
              co do przedszkola to ona dziecka nie oddaje do grupy kichajacych i kaszlacych przedszkolakow wiec czego ma sie obawiac? Majac starsze dzieci chodzace do przedszkola powinna je trzymac w domu? Jak dlugo? A co ze szkola? Tez? A maz, ktory pracuje? Irracjonalne zachowania sa szkodliwe i dobrze aby wiedzialy o tym nie tylko mlode matki.

              > inni natomiast mają święte prawo się obrażać, że wizyta u kilkudniowego noworod
              > ka nie przebiega na ich zasadach. bo tak.

              Obrazac jak obrazac ale ja tez bylabym mocno zdziwiona i raczej darowalabym sobie wizyte. Skoro jest gotowa przyjac ich a nie ich dziecko to jest to dziwne.
              • czar_bajry najma 08.11.14, 19:19
                czemu kłamiesz albo w najlepszym wypadku zmyślasz?

                najma78 napisała:

                > wg moich doswiadczen plus obserwacji wielu matek takze tych poraz pierwszy, kto
                > re mialy porody bez komplikacji a dzieci urodzily sie zdrowe to standardy byly
                > takie ze rodzina w tym dziadkowie, rodzenstwo itd odwiedzali w szpitalu kilka k
                > ilka godzin po porodzie a taka kobieta wychodzila do domu po 6-12h.

                Po pierwsze ze szpitala po "zwykłym" porodzie gdzie nie było żadnych komplikacji to wypis dostaje się po upływie24h - to po pierwsze...
                ...a po drugie dzieci poniżej 12 roku życia nie są wpuszczane na oddział położniczy.
                Zresztą dzieci raczej rzadko są wpuszczane na oddziały szpitalne.
                • najma78 Re: najma 08.11.14, 20:28
                  czar_bajry napisała:

                  > czemu kłamiesz albo w najlepszym wypadku zmyślasz?

                  > Po pierwsze ze szpitala po "zwykłym" porodzie gdzie nie było żadnych komplikacj
                  > i to wypis dostaje się po upływie24h - to po pierwsze...
                  > ...a po drugie dzieci poniżej 12 roku życia nie są wpuszczane na oddzia
                  > ł położniczy.
                  > Zresztą dzieci raczej rzadko są wpuszczane na oddziały szpitalne.
                  >
                  to u ciebie, u mnie jest inaczej czyli tak jak napisalam bo sama doswiadczylam. smile a napisalam o tym zeby pokazac ze nie wszedzie matki maja schizy i nie izoluja niemowlat a te nie zapadaja na choroby po kontakcie z cala rodzina praktycznie od razu po porodzie.
                  • czar_bajry Re: najma 10.11.14, 01:14
                    Nie u mnie tylko w Polsce bo o polskich szpitalach rozmawiamy...
          • kawka74 Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 08.11.14, 10:13
            A ematka nie może się powstrzymać, tylko musi koniecznie pchać się do położnicy, bo wie lepiej, a poza tym musi uszczęśliwić własne dziecko bez względu na wszystko?
          • sonrisa06 Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 08.11.14, 10:14
            Gdyby bratowa powiedziała, że nie przyjmuje odwiedzin, bo jest listopad itp. i się boi, to jeszcze mogłabym to zrozumieć. Pomyślałabym - zeschizowana mamuśka, przejdzie jej to nas zaprosi, nie przejdzie jej to nie zaprosi. Noworodek, żadne dziwo, nie muszę oglądać. Nigdy bym się też nie wpraszała do kobiety w połogu.
            Ale sytuacja, że położnica sama dzwoni i zaprasza dorosłych BEZ dziecka, jest dla mnie nie do przyjęcia. Albo zaprasza wszystkich, albo wcale. Zapraszanie bez dziecka jest po pierwsze niegrzeczne, a po drugie głupie. Skoro ktoś wie, że para ma dziecko w wieku przedszkolnym i tego dziecka gościć nie chce, to po prostu takiej rodziny się nie zaprasza. Każde inne zachowanie jest po prostu niegrzeczne.
            Dlatego nie poszłabym i dałabym jasno do zrozumienia, że przychodzimy wszyscy, albo wcale.
            • sko.wrona Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 08.11.14, 20:18
              Za każdym razem jak pojawia się wątek o chorujących przedszkolakach, pojawia się cała masa forumek, które twierdzą, że ich niuniusie mogły się zarazić tą straszną (i prawie śmiertelną) chorobą jaką jest Katar, tylko i wyłącznie w przedszkolu od innych dzieci. Nie w kościele, markecie, czy od wujka Zbysia.

              Przekonanie, że źródłem wszelkich chorób jest przedszkole, jest w narodzie bardzo silne smile
          • miliwati Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 09.11.14, 09:41
            najma78 napisała:

            > k wg wiedzy ematkowej nie zaraza, bo wiedza na 100% czy sa zdrowe. Jednak pomi
            > mo tego zawsze moga urok rzucic wiec jakby dziecko jednak zachorowalo to zawsze
            > winny bedzie ten przybysz ze swiata zenwetrznego, niesterylnego.

            Na uroki czerwona wstążeczka.
        • wielkanocnaniespodzianka na początek puknij się w glowę, 08.11.14, 19:14
          ale nie sądzę, by ci to pomogło.
      • miliwati Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 09.11.14, 09:44
        bcde napisał:

        > >Corka jest zdrowa i nowo narodzone dziecko jest jej najblizsza rodzina.
        >
        > Córka bratowej twojego nie-męża nie jest żadną rodziną dla ciebie i twojego dzi
        > ecka. Tym bardziej najbliższą.

        Oczywiście jak twoja bratowa or compatible nie zachwyci się wystarczająco obrazkiem twojego dziecka to będziesz pierwsze do hałłakowania że jakże to tak można najbliższej rodziny nie docenić.

        A rodziną, pieseczku, to są ci, których za rodzinę uważamy. Po prostu.
    • saszanasza Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 08.11.14, 10:32
      Rozumiem troskę o odporność noworodka, ale co by było, gdyby ten noworodek miał starsze rodzeństwo uczęszczające do przedszkola...tysiące noworodków ma starsze rodzeństwo i w związku z tym jest narażone na kontakt z bakteriami i wirusami.
      Nosicielami są też dorośli.
      Moim zdaniem zachowanie szwagierki nierozsądne. Albo się chroni dziecko w początkowym okresie izolując od WSZYSTKICH którzy potencjalnie mogliby go czymś zarazić i nie zaprasza się nikogo, albo się zaprasza całą rodzinę, mając nadzieję, że zaproszone osoby są na tyle zdrowego rozsątku by nie zabierać do noworodka własnego dziecka, które ma jakąś infekcję.

      Córka autorki wątku jest zdrowa, tak samo jak i jej rodzice. Nie widzę powodu dla którego nie miałaby towarzyszyć rodzicom.
      Na miejscu autorki wątku z wizytą wysłałabym jedynie nie-męża. Tak - strzeliłabym focha.
      • sowa.szara Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 08.11.14, 10:37
        Jak już tak gdybamy, to co by było gdyby ojciec dziecka był nosicielem HIV? Bo przecież się z nim nie rozstanie.
        • najma78 Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 08.11.14, 10:58
          sowa.szara napisała:

          > Jak już tak gdybamy, to co by było gdyby ojciec dziecka był nosicielem HIV? Bo
          > przecież się z nim nie rozstanie.

          No wiec co by bylo? A gdyby brat byl nosicielem to nie mialby wstepu do domu siostry?
          Oczywistym jest jakis common sense czyli jestem w trakcie aktywnej infekcji np anginy to nie ide w odwiedziny, mam biegunke wymioty to siedze w domu i czekam az mina, nie odwiedzam nikogo w szpitalu, w domu, ani w kawiarni, nie ide do pracy. Jesli nie mam zadnych objawow to zyje normalnie a nie zastanawiam sie czy moze jednak cos na mnie siedzi tylko jeszcse sie nie ujawnilo. Wazne aby zchowywac higiene, normalnym jest wiec umycie rak nie tylko gdy sie odwiedza niemowle ale wogole. Zamiast schizowac trzeba poszukac rzetelnych informacji i wiedziec.
          • aurita Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 10.11.14, 19:01
            poczytaj jak sie HIV przenosi zanim zaczniesz sie produkowac.....
      • verdana Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 08.11.14, 10:47
        Mój noworodek miał starsze rodzeństwo. I zaraził się , oczywiście, niemal natychmiast bardzo porządnym katarem. Skończyło sie na długim leczeniu. Nie jest to najlepsze dla noworodka, daję słowo. Rodzeństwa nie wyrzucę z domu, ale niepotrzebne narażanie tygodniowego dziecka uważam za idiotyzm.
        • najma78 Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 08.11.14, 11:07
          verdana napisała:

          > Mój noworodek miał starsze rodzeństwo. I zaraził się , oczywiście, niemal natyc
          > hmiast bardzo porządnym katarem.

          A co to za jednostka chorobowa 'katar'?
          • kremka2014 Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 09.11.14, 03:17
            A mialas noworodka z katarem? Nie??? Tak myslalam. U tak małego dziecka katar może przekształcić się szybko w zapalenie płuc. Ignorancja wielu tu osób i Twoja siega oj wysoko...
        • sonrisa06 Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 08.11.14, 11:13
          Jeśli się nie chce narażać noworodka to się NIKOGO do niego nie zaprasza. Ani dorosłych, ani dzieci.
          Autorka się nie wpraszała, została ZAPROSZONA.
          Jakąś konsekwencje trzeba zachować, albo się izoluje dziecko albo nie. A bratowa to wróżką jest? Potrafi wywróżyć kto jej dziecko zarazi, a kto nie?
          Chora jest na głowę i tyle w temacie.
          • saszanasza Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 08.11.14, 11:27
            onrisa06 napisała:

            > Jeśli się nie chce narażać noworodka to się NIKOGO do niego nie zaprasza. Ani d
            > orosłych, ani dzieci.
            > Autorka się nie wpraszała, została ZAPROSZONA.
            > Jakąś konsekwencje trzeba zachować, albo się izoluje dziecko albo nie. A bratow
            > a to wróżką jest? Potrafi wywróżyć kto jej dziecko zarazi, a kto nie?
            > Chora jest na głowę i tyle w temacie.

            ot to!
        • miliwati Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 09.11.14, 09:37
          verdana napisała:

          > Mój noworodek miał starsze rodzeństwo. I zaraził się , oczywiście, niemal natyc
          > hmiast bardzo porządnym katarem. Skończyło sie na długim leczeniu. Nie jest t
          > o najlepsze dla noworodka, daję słowo. Rodzeństwa nie wyrzucę z domu, ale niepo
          > trzebne narażanie tygodniowego dziecka uważam za idiotyzm.

          No to albo rybka, albo pipka. Albo trzymamy w domu rodzeństwo, które na noworodka kaszle, smarka, ociera się, prątkuje, obcałowuje, łapie, wtyka palce i maca, albo drżymy przed kwadransem obecności dziecka, które popatrzy z bezpiecznej odległości i pójdzie, zabierając swoje mikroorganizmy - o ile w ogóle miało jakieś.
          • niegomezza Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 09.11.14, 10:31
            Życie rzadko zamyka się w prostej alternatywie rybki i pipki.
            Niemożliwe do uniknięcia ryzyko się podejmuje, bo inaczej się nie da. Podejmowanie możliwego do uniknięcia ryzyka jest sensowne tylko, jeżeli przynosi większe dobro. A w tym konkretnym przypadku nie widzę żdnego 'większego dobra".
            Pięciolatka może spokojnie poczekać na poznanie nowego członka rodziny (podejrzewam nawet, że bardziej spodoba jej się lekko kontaktujący i podtuczony dwumiesięczniak od niekontaktującego chuderlawego noworodka).

            • miliwati Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 09.11.14, 10:50
              niegomezza napisał(a):

              > Życie rzadko zamyka się w prostej alternatywie rybki i pipki.

              Ale to nie powód żeby surfować na fali histerii.

              > Niemożliwe do uniknięcia ryzyko się podejmuje, bo inaczej się nie da. Podejmowa

              Ryzyko stwarzane przez rodzeństwo jest jak najbardziej do uniknięcia. Można czasowo wyprowadzić siebie lub rodzeństwo. Że niewygodne? Ale możliwe.

              > nie możliwego do uniknięcia ryzyka jest sensowne tylko, jeżeli przynosi większe
              > dobro. A w tym konkretnym przypadku nie widzę żdnego 'większego dobra".

              Nie, to nie tak działa. Przy każdym ryzyku ocenia się koszt zagrożenia i jego prawdopodobieństwo. Bardzo niskie prawdopodobieństwo poniesienia nawet dużego kosztu powoduje że podejmujesz takie ryzyko. Chociażby wsiadając do samochodu.
              W przypadku krótkiej wizyty normalnego, zdrowego dziecka prawdopodobieństwo zarażenia noworodka jest tak duperelnie małe, że nikt trzeźwo myślący nie będzie się niem przejmował.

              > Pięciolatka może spokojnie poczekać na poznanie nowego członka rodziny (podejr

              Każdy może tak poczekać. Ergo - matkę zamykamy z noworodkiem w klauzurze. Dajemy jej crocsy i dostęp do fejsa, to jej musi wystarczyć

              • sowa.szara Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 09.11.14, 11:22
                > > Niemożliwe do uniknięcia ryzyko się podejmuje, bo inaczej się nie da. Pod
                > ejmowa
                >
                > Ryzyko stwarzane przez rodzeństwo jest jak najbardziej do uniknięcia. Można cza
                > sowo wyprowadzić siebie lub rodzeństwo. Że niewygodne? Ale możliwe.
                >

                Oczywiście, można też rodzeństwo uśpić, prawda?

                Zrozumcie, obecność dziecka-domownika nie oznacza automatycznie obowiązku kontaktu ze wszystkimi innymi dziećmi w rodzinie, w dzielnicy, w mieście. Wy tak na serio: wszystko albo nic? Albo wyrzucamy z domu starszego brata albo otwieramy dom dla wszystkich w kilka dni po urodzeniu dziecka?

                Może kuzynka przyprowadzi swoją grupę z przedszkola, skoro według was na jedno wychodzi?
              • niegomezza Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 09.11.14, 12:50
                Jakoś nie podałaś tego "większego dobra". Przeoczenie, czy też podobnie jak ja nie możesz go dostrzec?

                >>>Ryzyko stwarzane przez rodzeństwo jest jak najbardziej do uniknięcia. Można czasowo wyprowadzić siebie lub rodzeństwo. Że niewygodne? Ale możliwe. <<<<<
                Zdaje się, że to ty "surfujesz na fali histerii". A nawet w połogu nie jesteś.

                >>> W przypadku krótkiej wizyty normalnego, zdrowego dziecka prawdopodobieństwo zarażenia noworodka jest tak duperelnie małe, że nikt trzeźwo myślący nie będzie się niem przejmował.<<<
                Jeżeli przejmuje się nim osoba zinteresowana, ktora w razie czego będzie spędzała noce na tuleniu chorego i odsysaniu mu glutów gruszką, to bez względu na własną ocenę stopnia ryzyka uśmiecham się mile, kiwam głową i wyjaśniam swojej pięciolatce, że będzie mogła obejrzeć niemowlę jak odrobinkę podrośnie. Bo nawet jeżeli wizytująca pięciolatka jest idealnie zdrowa, a noworodek kompletnie odporny, to nerwy i spięcie położnicy nie są warte tego, żeby upierać się przy przyprowadzeniu niechcianego gościa.
                I w ogóle ani urodzenie dziecka, ani ślub, ani pogrzeb, czy rozwód nie są odpowiednimi momentami, żeby uprzytomniać dorosłej osobie, że naszym zdaniem w czymś przesadza. Zwłaszcza, kiedy wymaga od nas tylko odrobiny empatii.
                • mama303 Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 09.11.14, 13:08
                  niegomezza napisał(a):

                  > I w ogóle ani urodzenie dziecka, ani ślub, ani pogrzeb, czy rozwód nie są odpow
                  > iednimi momentami, żeby uprzytomniać dorosłej osobie, że naszym zdaniem w czymś
                  > przesadza. Zwłaszcza, kiedy wymaga od nas tylko odrobiny empatii.

                  Empatia powinna byc obustronna. Jeżeli rodzina zaproszona składa sie z mamy, taty i przedszkolaka to może być spora przykroscią dla przedszkolaka jak zostanie wyeliminowany. Ale co to kogo obchodzi? uczucia pięciolatka sa przeciez kompletnie nieważne sad
                  • niegomezza Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 09.11.14, 13:42
                    Uczucia pięciolatka można zachować w całości, wyjaśniając w czym rzecz: że dzidziul jest mały i gdyby sie zaraził, to by mógł bardzo ciężko zachorować, a w dodatku teraz wciąż śpi albo wrzeszczy, a za parę tygodni będzie silniejszy, bardziej kontaktowy, nauczy się uśmiechać i nawet może pięciolatek będzie mógł popchać wózek na spacerze.
                    >>>Empatia powinna byc obustronna.<<<
                    Empatii mozna oczekiwać od osoby w podobnej formie jak my sami. Nie powinna jej oczekiwać nastolatka od chorej babci, której właśnie odmawia zrobienia pilnych zakupów w aptece, bo idzie na randkę.
                    W omawianej sytuacji mamy położnicę, której hormony strzelają, i ktorej być może lekarz zasugerował brak kontaktu noworodka z przedszkolakami (u mnie tak było parę lat temu), a z drugiej strony matkę pięciolatki, która zwyczajnie się upiera i foszy bez sensu.
                    • mama303 Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 09.11.14, 14:41
                      niegomezza napisał(a):

                      > Uczucia pięciolatka można zachować w całości, wyjaśniając w czym rzecz

                      przekonanie mamuś że mozna wszystko maluchowi wmówic i nim zamotać nie zwracając uwagi, że dziecku przykro i że nie koniecznie zrozumie jest powalająca.

                      > W omawianej sytuacji mamy położnicę, której hormony strzelają, i ktorej być moż
                      > e lekarz zasugerował brak kontaktu noworodka z przedszkolakami (u mnie tak było
                      > parę lat temu), a z drugiej strony matkę pięciolatki, która zwyczajnie się upi
                      > era i foszy bez sensu.

                      a no pewnie jedna może histeryzowac i jest w pełni usprawiedliwona ale druga to już "foszy bez sensu". To ja wolałabym pofoszyć i olac wizytę. Bratowa strzeże swojego dzieciecia to ja bym strzegła swego smile
                      • sowa.szara Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 09.11.14, 18:31
                        mama303 napisała:

                        > a no pewnie jedna może histeryzowac i jest w pełni usprawiedliwona ale druga to
                        > już "foszy bez sensu". To ja wolałabym pofoszyć i olac wizytę. Bratowa strzeże
                        > swojego dzieciecia to ja bym strzegła swego smile

                        po pierwsze, jedna kilka dni temu urodziła - moim zdaniem ma większe prawo drżeć (nawet nieracjonalnie) o zdrowie swojego noworodka niż druga - która drży o afront w stosunku do jej dziecka. To są dwie kobiety w zupełnie różnej sytuacji i chronią dziecko przed zupełnie różną skalą problemów.

                        poza tym, nie sądzę żeby taka "kara" jak olanie wizyty i zostanie ze swoją córką w domu miałoby być źle odebrane - może akurat tamta kobieta ma trochę empatii i jak się jej powie normalnie: słuchaj, nie mam z kim zostawić dziecka, Heniek sam przyjdzie, to zrozumie?
                        • mama303 Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 09.11.14, 19:10
                          sowa.szara napisała:


                          > po pierwsze, jedna kilka dni temu urodziła - moim zdaniem ma większe prawo drże
                          > ć (nawet nieracjonalnie) o zdrowie swojego noworodka niż druga - która drży o a
                          > front w stosunku do jej dziecka.

                          to nie o afront chodzi tylko o uczucie dziecka, które prawdopodobnie chce poznać bliskiego kuzyna. Moim zdaniem każda matka a prawo równe dbac o swoje dziecko.

                          > poza tym, nie sądzę żeby taka "kara" jak olanie wizyty i zostanie ze swoją córk
                          > ą w domu miałoby być źle odebrane

                          A to chodzi o złe odebranie? ja bym poprostu nie poszła bo by mi sie zwyczajnie po takim zaproszeniu odechciało i szkoda byłoby mi mojego dzieciaka a nie za karę smile
                          • sowa.szara Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 09.11.14, 19:16
                            powtarzam: nie ma obowiązku korzystania z zaproszenia, które w jakiś sposób cię krzywdzi. naprawdę nie trzeba się wyzłośliwiać na temat "strzeżenia dziecięcia", można zachować się jak cywilizowany człowiek i powiedzieć że wpadniesz z córką jak minie sezon grypowy/jak małe nabierze odporności. i tyle.

                            zachowujesz się jakby ktoś cię wołami na tę wizytę ciągnął, a ty nie udzielisz im tej łaski i zostaniesz w domu smile
                            • mama303 Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 09.11.14, 19:31
                              sowa.szara napisała:

                              > powtarzam: nie ma obowiązku korzystania z zaproszenia, które w jakiś sposób cię
                              > krzywdzi. naprawdę nie trzeba się wyzłośliwiać na temat "strzeżenia dziecięcia
                              > ", można zachować się jak cywilizowany człowiek i powiedzieć że wpadniesz z cór
                              > ką jak minie sezon grypowy

                              No i pewnie cos takiego bym powiedziała, będąc autorką watku. Ale chyba oceniamy zachowanie bratowej, ja uważam że jest niewłasciwe i głupie.
                              • sowa.szara Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 09.11.14, 19:36
                                mama303 napisała:

                                > sowa.szara napisała:
                                >
                                > > powtarzam: nie ma obowiązku korzystania z zaproszenia, które w jakiś spos
                                > ób cię
                                > > krzywdzi. naprawdę nie trzeba się wyzłośliwiać na temat "strzeżenia dzie
                                > cięcia
                                > > ", można zachować się jak cywilizowany człowiek i powiedzieć że wpadniesz
                                > z cór
                                > > ką jak minie sezon grypowy
                                >
                                > No i pewnie cos takiego bym powiedziała, będąc autorką watku. Ale chyba oceniam
                                > y zachowanie bratowej, ja uważam że jest niewłasciwe i głupie.

                                wnosząc z twojego urażonego tonu szczerze wątpię w dyplomatyczne załatwienie sprawy.
                                • mama303 Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 09.11.14, 19:53
                                  sowa.szara napisała:


                                  > wnosząc z twojego urażonego tonu szczerze wątpię w dyplomatyczne załatwienie sp
                                  > rawy.

                                  no i możesz sobie wątpić, masz prawo, chociaz to już Twoja radosna nadinterpetacja bo nie radziłam nigdzie jakiejkolwiek awantury. Szkoda byłoby nerwów. Matka noworodka pewnie kiedyś znowu będzie do życia, co wiecej, pewnie jej noworodek bedzie miał kiedys pięć lat i pewnie będzie dla niej ważniejszy nić jakis noworodek w rodzinie wink
                      • niegomezza Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 09.11.14, 18:57
                        > przekonanie mamuś że mozna wszystko maluchowi wmówic i nim zamotać nie zwracają
                        > c uwagi, że dziecku przykro i że nie koniecznie zrozumie jest powalająca.
                        Przykro mi, że leżysz. Ale skoro już, to wyjaśnij proszę, który z wyminionych przeze mnie argumentów kwalifikujesz jako "wmawianie",bądź "motanie" i uzasadnij.

                        a no pewnie jedna może histeryzowac i jest w pełni usprawiedliwona ale druga to
                        > już "foszy bez sensu".
                        Owszem. Jedna jest świeżo po porodzie, drugiej jakwidać nie minęło mimo upływu pięciu lat. I przypominam: zalecenie trzymania przedszkolaków z dala od noworodka można dostać od lekarza czy położnej.

                        To ja wolałabym pofoszyć i olac wizytę. Bratowa strzeże
                        > swojego dzieciecia to ja bym strzegła swego smile
                        Wątpię, aby bratowa i noworodek mieli to gorzko odczuć, o co zdaje się ci chodzi.
                        • mama303 Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 09.11.14, 19:26
                          niegomezza napisał(a):

                          > Przykro mi, że leżysz. Ale skoro już, to wyjaśnij proszę, który z wyminionych p
                          > rzeze mnie argumentów kwalifikujesz jako "wmawianie",bądź "motanie" i uzasadnij.

                          Twoje przekonanie że pięciolatce możesz wszystko wmówic wbrew temu co ona chce i co czuje. Jeżeli dziecko nie ma ochoty to nie ma żadnego problemu. Problem powstaje gdy dziecko bardzo chce zobaczyć kuzyna i wie, że rodzice idą a ona nie może.

                          > Owszem. Jedna jest świeżo po porodzie, drugiej jakwidać nie minęło mimo upływu
                          > pięciu lat. I przypominam: zalecenie trzymania przedszkolaków z dala od noworod
                          > ka można dostać od lekarza czy położnej.

                          Tez miałam noworodka i nikt mi takich zaleceń nie dawał. Owszem zalecano ogólnie ograniczyć wizyty a nie oddzielać przedszkolaki od szkolniaków lub dorosłych.

                          > Wątpię, aby bratowa i noworodek mieli to gorzko odczuć

                          to może nie w ogóle nie zapraszaja jak im tak nie zależy.
                          • sowa.szara Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 09.11.14, 19:30
                            mama303 napisała:

                            >
                            > Twoje przekonanie że pięciolatce możesz wszystko wmówic wbrew temu co ona chce
                            > i co czuje. Jeżeli dziecko nie ma ochoty to nie ma żadnego problemu. Problem po
                            > wstaje gdy dziecko bardzo chce zobaczyć kuzyna i wie, że rodzice idą a ona nie
                            > może.

                            No tak, dziecko coś chce, a nie może. Koniec świata.



                            >
                            > Tez miałam noworodka i nikt mi takich zaleceń nie dawał. Owszem zalecano ogólni
                            > e ograniczyć wizyty a nie oddzielać przedszkolaki od szkolniaków lub dorosłych.

                            jest to niezbity dowód na to że nigdy nikomu żaden lekarz nie dawał takiego zalecenia - a jeśli dawał to konował niedouczony (niezależnie od okoliczności - bo twój lekarz w twoich okolicznościach postąpił inaczej).


                            > > Wątpię, aby bratowa i noworodek mieli to gorzko odczuć
                            >
                            > to może nie w ogóle nie zapraszaja jak im tak nie zależy.

                            ocho, znowu ta łaska się objawiła big_grin
                            • mama303 Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 09.11.14, 19:42
                              sowa.szara napisała:

                              > No tak, dziecko coś chce, a nie może. Koniec świata.

                              A kto mówi że to koniec świata. Przykrość poprostu niezrozumiała przez dziecko. iekawe czy wszyscy byliby tacy wyrozumiali gdyby zaproszono brata koniecznie samego!
                              > jest to niezbity dowód na to że nigdy nikomu żaden lekarz nie dawał takiego zal
                              > ecenia - a jeśli dawał to konował niedouczony
                              tak uważam że to konował i kompletny ignorant żeby juz nie wspomnieć że z logika i empatia u niego kiepsko.

                              > ocho, znowu ta łaska się objawiła big_grin
                              Łaska to jest raczej ze strony bratowej i brata: zapraszamy Was co prawda ale tak nie do końca wink
                              • sowa.szara Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 09.11.14, 19:50
                                mama303 napisała:

                                > sowa.szara napisała:
                                >
                                > > No tak, dziecko coś chce, a nie może. Koniec świata.
                                >
                                > A kto mówi że to koniec świata. Przykrość poprostu niezrozumiała przez dziecko.
                                > iekawe czy wszyscy byliby tacy wyrozumiali gdyby zaproszono brata koniecznie s
                                > amego!

                                a jeśli bratowa na co dzień pracuje np. w szpitalu zakaźnym to zrozumiałabyś taką prośbę, żeby przyszła później, jak dziecko nie będzie miało tylko kilku dni (mimo tego że zdrowa przecież)?


                                > > jest to niezbity dowód na to że nigdy nikomu żaden lekarz nie dawał takie
                                > go zal
                                > > ecenia - a jeśli dawał to konował niedouczony
                                > tak uważam że to konował i kompletny ignorant żeby juz nie wspomnieć że z logik
                                > a i empatia u niego kiepsko.
                                >

                                haha, nic nie wiesz o sprawie, ale pogrążasz się w autorytarnych sądach big_grin
                                szkoda że muszę iść, widzę u ciebie potencjał rozwinięcia się niezłej schizy forumowej smile

                                byłby ubaw, no ale trudno

                                pa!
                                • mama303 Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 09.11.14, 19:58
                                  sowa.szara napisała:

                                  > a jeśli bratowa na co dzień pracuje np. w szpitalu zakaźnym to zrozumiałabyś ta
                                  > ką prośbę, żeby przyszła później

                                  chyba nie, zaprosiłabym poprsotu później całą rodzinę ale ta pięciolatka i tak w szpitalu zakaźnym nie pracuje tongue_out

                                  > haha, nic nie wiesz o sprawie, ale pogrążasz się w autorytarnych sądach big_grin

                                  no ale jesli juz to Ty podobnie.

                                  > szkoda że muszę iść

                                  płakać nie będę tongue_out
                          • niegomezza Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 09.11.14, 20:02
                            > >>>>Przykro mi, że leżysz. Ale skoro już, to wyjaśnij proszę, który z wyminionych p
                            >>>> rzeze mnie argumentów kwalifikujesz jako "wmawianie",bądź "motanie" i uzasadnij.

                            >Twoje przekonanie że pięciolatce możesz wszystko wmówic wbrew temu co ona chce i co czuje. Jeżeli dziecko nie ma ochoty to nie ma żadnego problemu. Problem powstaje gdy dziecko bardzo chce zobaczyć kuzyna i wie, że rodzice idą a ona nie może.<

                            Nie, kochana, nie wykręcaj kota ogonem. Wyjaśnienie normalnie kontaktującej pięciolatce uczciwych powodów, dla których nie może akutualnie zapoznać się z noworodkiem, oraz dorzucenie argumentów świadczących o tym, że większą frajdę ma się ze spotkania z ciut starszym dzieckiem nie jest żadnym motaniem, ani żadnym wmawianiem. A problemy w rodzaju "pięciolatka chce, a rodzice się nie zgadzają" to pewnie każda ematka rozwiązywała po trzysta razy.

                            Natomiast to, co tobie zalecał lekarz nie ma absolutnie żadnego związku ze sprawą. Być może są lekarze upatrujący większe ryzyko w kontaktach noworodka z przedszkolakami i tacy, którzy uważają je za znikome. Nie jest to w każdym razie żaden przesąd - co najwyżej różna ocena. I matka każdego noworodka ma prawo do swojej.
                            • mama303 Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 09.11.14, 20:13
                              niegomezza napisał(a):


                              > Wyjaśnienie normalnie kontaktującej pięciolatce uczciwych powodów, dla których nie może akutualnie zapoznać się z nowo
                              > rodkiem, oraz dorzucenie argumentów świadczących o tym, że większą frajdę ma s
                              > ię ze spotkania z ciut starszym dzieckiem nie jest żadnym motaniem, ani żadnym
                              > wmawianiem.

                              no ale na tej zasadzie to można wszystko nazwać "wyjasnieniem" nawet to że, jest mało ważna i niezbyt dobrze widziana. Ty to nazywasz "wyjasnianiem" ja raczej manipulacją i wmawianiem tego co dla nas wygodne. Powtarzam: jesli dziecku nie zalezy to łatwo przyjmie do wiadomosci Twoje "spokojne tłumaczenie" Problem powstaje, gdy dziecko tego nie bardzo rozumie. Dziecko małe tez odczuwa przykrość wiesz? niektórym to sie w głowie nie mieści....

                              • klamkas Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 09.11.14, 20:57
                                A dla mnie manipulacją jest powiedzenie dziecku, że jest mało ważne i źle widziane. Można dziecku powiedzieć prawdę, a można nim manipulować tak, żeby wzbudzić emocje, które chcemy - ty oczekujesz, że dziecko będzie cierpieć, więc przedstawisz mu sytuację tak, żeby cierpiało. Dla mnie prośba matki noworodka jest irracjonalna, ale rozgrzeszam ją, bo hormony szaleją, dlatego wytłumaczyłabym dziecku tak, żeby nie było mu przykro i żeby nie budować negatywnych uczuć w stosunku do cioci/wujka/nowego kuzyna.

                                Ale ja nie lubię wciągać dzieci w swoje konflikty z innymi dorosłymi...
                                • mama303 Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 10.11.14, 18:56
                                  klamkas napisała:

                                  > A dla mnie manipulacją jest powiedzenie dziecku, że jest mało ważne i źle widzi
                                  > ane.

                                  a kto tak radzi? chodziło mi o to, że tak sie może dziecko poczuć a nie że ktos mu tak mówi. Zlituj sie!

                              • niegomezza Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 09.11.14, 21:02
                                Prosiłam już wcześniej: wyjaśnij co w moich argumentach jest nieuczciwe, nieprawdziwe i co jest "manipulacją"? Konkretnie, bądź tak uprzejma. Nie jest tak, że przedszkolaki stykają się nieustannie z infekcjami, i mogą je przenieść? Nie jest tak, że noworodek głównie śpi, wrzeszczy i je? Nie jest tak, że za parę tygodni będzie bardziej człowiekopodobny i kontaktowy?
                                Jeżeli masz dzieci, to zapewne wiele, wiele razy wyjaśniałaś im, że czegoś nie mogą czy nie dostaną - mimo, że bardzo tego czegoś chciały. Co najwyżej mogłaś wyrazić pełne zrozumienie dla uczucia zawodu czy złości. Jednak mimo tych przykrych uczuć nie kupowałaś w grudniu lodów na patyku, nie pozwalałaś wylewać wody przechodniom na głowę przez okno, ani malować portretów na ścianach i tak dalej.
                                • mama303 Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 10.11.14, 19:01
                                  niegomezza napisał(a):

                                  > Prosiłam już wcześniej: wyjaśnij co w moich argumentach jest nieuczciwe, niepra
                                  > wdziwe i co jest "manipulacją"? Konkretnie, bądź tak uprzejma. Nie jest tak, ż
                                  > e przedszkolaki stykają się nieustannie z infekcjami, i mogą je przenieść? Nie
                                  > jest tak, że noworodek głównie śpi, wrzeszczy i je? Nie jest tak, że za parę ty
                                  > godni będzie bardziej człowiekopodobny i kontaktowy?

                                  czysta manipulacja, słyszałas o trzech prawdach smile

                                  > Jeżeli masz dzieci, to zapewne wiele, wiele razy wyjaśniałaś im, że czegoś nie
                                  > mogą czy nie dostaną - mimo, że bardzo tego czegoś chciały.

                                  Jeżeli jestem o tym czyms przekonana. Staram sie liczyc z uczuciami dziecka.
                  • franczii Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 09.11.14, 14:08
                    No straszny dramat dla 5latki, trauma taka ze sie nie otrzasnie do konca zycia.
                    • olikol Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 09.11.14, 14:10
                      ..i do tego odmówi posiadania własnych dzieci! big_grin
                    • mama303 Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 09.11.14, 14:44
                      franczii napisała:

                      > No straszny dramat dla 5latki, trauma taka ze sie nie otrzasnie do konca zycia.

                      trauma nie ale przykrość może być. Znajac np moje towarzyskie i ciekawskie dziecko byłaby napewno spora przykrość.

                      • verdana Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 09.11.14, 16:21
                        A jak spotykacie sie z własnymi znajomymi, idziecie d teatru czy do kina na sztukę nie dla dzieci - to nie jest to przykrość dla pięciolatki? Nie jestem w stanie przyjąć , ze pięciolatka musi wszędzie towarzyszyć rodzicom, bo inaczej będzie nieszczęśliwa.
                        • mama303 Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 09.11.14, 18:59
                          verdana napisała:

                          > A jak spotykacie sie z własnymi znajomymi, idziecie d teatru czy do kina na szt
                          > ukę nie dla dzieci - to nie jest to przykrość dla pięciolatki?

                          ale wtedy mozna dziecku wytłumaczyć że sa miejsca gdzie spotykaja sie sami dorosli i spędzają czas "po dorosłemu". A tu spotkanie czysto rodzinne, obejrzenie nowonarodzonego członka rodziny. Pieciolatka-siostra ma prawo tam być według mnie. To jest tez dla niej ważne wydarzenie. Nie wiem jak mozna tego nie rozumieć.
                        • miliwati Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 09.11.14, 20:11
                          verdana napisała:

                          > A jak spotykacie sie z własnymi znajomymi, idziecie d teatru czy do kina na szt
                          > ukę nie dla dzieci - to nie jest to przykrość dla pięciolatki? Nie jestem w sta
                          > nie przyjąć , ze pięciolatka musi wszędzie towarzyszyć rodzicom, bo inaczej będ
                          > zie nieszczęśliwa.

                          Ale to nie jest wyjście do knajpy, tylko do cioci, wujka i kuzyna. Dzieci się wtedy nie zostawia.
                          • verdana Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 09.11.14, 21:59
                            Naprawdę nie? Nie można powiedzieć dziecku "Ciocia po porodzie jest zmęczona, pójdziemy, jak wydobrzeje"? Jest jakaś zasada, ze do rodziny iść bez dziecka nie wolno?
                            • mama303 Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 10.11.14, 19:09
                              verdana napisała:

                              > Naprawdę nie? Nie można powiedzieć dziecku "Ciocia po porodzie jest zmęczona, p
                              > ójdziemy, jak wydobrzeje"?

                              ale to znaczy idziemy sami czy w ogóle nie idziemy, ciocia zaprawsza czy jest zmęczona?

                              >Jest jakaś zasada, ze do rodziny iść bez dziecka nie wolno?

                              naturalnie że nie ma takich zasad i mozna dzieci w ogóle nigdzie nie zabierać bo tylko problem wink. A jest jakas zasada że żonę sie zabiera?
                • miliwati Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 10.11.14, 09:34
                  niegomezza napisał(a):

                  > Jakoś nie podałaś tego "większego dobra". Przeoczenie, czy też podobnie jak ja
                  > nie możesz go dostrzec?

                  Oczywiście że nie podaję, bo to z d*py wzięty łzawy i niejasny termin. Jakie "większe dobro" masz na celu wsiadając w deszcz do samochodu i jadąc do Katowic do cioci? Ryzykujesz wszak życiem. A jednak jedziesz. Czyżby wizyta u cioci była tak wielkim dobrem?

                  • niegomezza Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 10.11.14, 10:11
                    A, czyli też nie możesz dostrzec żadnej kwestii tak istotnej, żeby zrównoważyła dyskomfort matki noworodka.

                    >>Jakie "większe dobro" masz na celu wsiadając w deszcz do samochodu i jadąc do Katowic do cioci?<<
                    Do cioci pojadę ot tak, na kawkę, w pogodny dzień. W deszczu tylko jeżeli mam dość czasu, by jechać ostrożnie. W deszczu i niesprawnym samochodem - tylko, jeżeli ciocia czeka na superważny lek, lub wstępuje inna nadzwyczaj ważna okoliczność. W deszczu, niesprawnym autem i z migreną - jezeli umiera moja matka. To się stopniuje. I zauważ, że to ja podejmuję decyzję o tym, na jakie ryzyko się godzę i wsiadam za kółko, ty zaś chcesz, aby decydowała o tym ciocia.
                    Z punktu widzenia gospodyni ryzyko dla noworodka jest spore, więc coś, co by je zrównoważyło musiałoby być ważniejsze. Wepchnięcie na siłę przedszkolaka tylko dlatego, że tego chce, i chce już zaraz. nie jest obiektywnie ważne.
                    Oczywiście można iść na wojnę, i wystawić sobie świadectwo chama i aroganta postępując wbrew wyraźnej prośbie gospodyni. Można się obrazić (o co? no o co? O cudzy lęk o dziecko?) i z rozkoszą hodować urazy przez kolejne dekady, obrabiając bratowej tyłek po rodzinie. Można też uszanować rozsądek/schizy bratowej i wpaść na pół godziny bez dziecka. A jeżeli jesteśmy tak wrażliwi na traumy, jakch dozna niezabrana na wizytę pięciolatka (chociaż dla mnie to jest dopiero schiza co sie zowie), to uprzejmie prosimy gospodynię o przesunięcie spotkania na taki moment, kiedy pięciolatka będzie mogła zostać objęta zaproszeniem.
    • tatrofanka I ma racje 08.11.14, 19:27
      A co np. jak pójdziesz z wizytą do noworodka a dwa dni później twoją córke wysypie ospa? Zaraza się jeszcze zanim wysypie.
      Sorry dla takiego malucha ospa to inne zagrożenie niż dla pięciolatki. I nie tylko ona. Rota i inne paskudztwa.
      Przedszkolaki dzień w dzień siedzą w tym siedlisku zarazy.

      Sama nigdy bym nie wzięła syna do noworoda.

      Niesłusznie się obrażasz. A głupi to twój nie maż, skoro wbrew woli bratowej chce tam pakować waszego nieproszonego dzieciaka.Honoru nie ma??

      A już na pewno nie pozwoliłabym pieciolatce na głaskanie, trzymanie i chuchanie na noworodka.
      A niech se bede histeryk. Niezliczoną ilość razy widziałam pieciolatki i starsze które mamłają paluchy w buzi a potem dotykaja tymi paluchami innych.Normalne, ale dla noworodka niewskazane.

      I bardziej matkę takiego oseska powinno interesować bezpieczeństwo dzieciaka niż odczucia pannicy w wieku lat 5.
      • kremka2014 Re: I ma racje 09.11.14, 03:11
        Dzieci w wieku przedszkolnym chorują na wiele różnych chorob: rumienie,różyczki,ospy,bostonki itp. Większość chorob zaraza zanim pojawiają się objawy. Wez to pod uwagę i uszanuj wolę mlodej mamusi, która nie musi zapychać też luki po braku rodzeństwa Twojej córce
      • miliwati Re: I ma racje 09.11.14, 09:33
        tatrofanka napisał(a):

        > A co np. jak pójdziesz z wizytą do noworodka a dwa dni później twoją córke wysy
        > pie ospa? Zaraza się jeszcze zanim wysypie.

        Chyba jak się ta córka będzie tarzać w noworodku i wycierać w niego nos.

        > Sorry dla takiego malucha ospa to inne zagrożenie niż dla pięciolatki. I nie ty
        > lko ona. Rota i inne paskudztwa.
        > Przedszkolaki dzień w dzień siedzą w tym siedlisku zarazy.
        >
        > Sama nigdy bym nie wzięła syna do noworoda.

        Jakie to w sumie miłe, że akurat mojej kuzynce nie padło na mózg i zaprosiła nas z dziećmi na krótką wizytę do swojego dziecka. Widzę że mamy dość rzadkie szczęście do rozsądnych krewnych.

        • tatrofanka Re: I ma racje 10.11.14, 21:27
          Chyba jak się ta córka będzie tarzać w noworodku i wycierać w niego nos.

          Głupio gadasz.
          Zaraziłam kuzynkę sopą jak mialam 9 lat. Bawiłyśmy się siedząc na kocu wspólną zastawa dla lalek. U nas panowała ospa w szkole, ona była spoza regionu. Po tygodniu od wizyty u nas zachorowała i ospa poszła w jej region. Nie całowałam jej, nie tarzałam się z nią i nie kichnęłam jej w w twarz.

          Wystarczy podotykać rękami którymi wczesniej odruchowo dotykało sie ust.
          Rota jest jeszcze bardziej zakąźna.

          Syn jako czterolatek był w szpitalu, w sali obok była matka z 3 -tygodniowym synem zakżonym ospą prze brata przedszkolaka.

          Wiedze masz żadną, to głupio nie gadaj

          Jakie to w sumie miłe, że akurat mojej kuzynce nie padło na mózg i zaprosiła na
          > s z dziećmi na krótką wizytę do swojego dziecka. Widzę że mamy dość rzadkie szc
          > zęście do rozsądnych krewnych.

          Ojejku, jejku. No przynajmniej z was dwóch, ona jest rozsądna smile
          Ty tylko nieudolnie starasz sie błysnąć złośliwością.
          >
          • tatrofanka Re: I ma racje 10.11.14, 21:27
            Zaraziłam kuzynkę sopą

            Przestawiłam litery-OSPA miało byc
    • olikol Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 09.11.14, 10:47
      Rozumiem bratową. Ja mam słabą odporność. Łatwo łapię wszelkie infekcje jeśli w pracy/domu jest ktoś z jakimś aktywnym wirusem. Męczyłam się latami zanim nie załapałam że najważniejsza jest profilaktyka- czyli jadę w tramwaju i obok jakiś kichacz - to się przesiadam jak najdalej, w pracy ktoś zaczyna cherlać- to mu mówię idź do lekarza albo nie przyłaź do mojego pokoju zostawiać zarazków, nie przyjmuję znajomych łażących z "bolącym gardłem" itd, itd itp.
      Pchanie się w odwiedziny do noworodka jest co najmniej nierozsądne. Nie każdy ma super odporność, noworodek tym bardziej, a sezon jesienny to wylęgarnia infekcji.
      Jeszcze dorośli tak, mają już ustabilizowany swój organizm, są w stanie ocenić stan swojego zdrowia i potencjalnego zagrożenia jakie mogą produkować, znają swój organizm. Dziecko z przedszkola może przywlec absolutnie wszystko, ma wiele nieprzechorowanych chorób, nienabytej odporności i stan dziecka może się zmienić z dnia na dzień, dziś zdrowe, jutro chore.
      Więc jeśli do bratowej się zamierzacie wybrać tydzień po porodzie, to tylko dorośli i na chwilkę. A z przedszkolakiem i goszczeniem się przy kawusi- to najwcześniej po kilku tygodniach.
      Nie musisz iść jeśli się obraziłaś że twojej uroczej jedynaczki nie zaproszono. Niech idzie tylko twój partner, odwiedzi brata i mu pogratuluje. Ty tam potrzebna nie jesteś, tym bardziej z takim przewrażliwieniem na swoim punkcie jakie reprezentujesz.
    • me-lissa Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 09.11.14, 12:46
      Prawdopodobieństwo że przedszkolak zarazi czymś noworodka jest niewielkie ale istnieje. Na pewno jest dużo wyższe niż że zarazi się czymś od dorosłego. Ospa przebiegająca u przedszkolaka przez dłuższy czas bezobjawowo u noworodka bodajże w 50% kończy się bardzo niefajnie. Na drugiej szali mamy sfochowaną mamę przedszkolaka który nową kuzynkę musi zobaczyć natychmiast....bo jest jedynaczką (kuriozalny argument BTW). Kolejny kuriozalny argument to ten o rodzeństwie które i tak jest w domu. Skoro jest wszystko jedno ile bedzie tych dzieci w wieku przedszkolnym w odwiedzinach u noworodka to niech córka autorki przyprowadzi całą grupę z przedszkola
      • mama303 Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 09.11.14, 13:02
        me-lissa napisała:

        > Prawdopodobieństwo że przedszkolak zarazi czymś noworodka jest niewielkie ale i
        > stnieje.

        istnieje tez prawdopodobieństwo, że dorosły zarazi czyms noworodka, także rodzic. Ludzie nie wpadajcie w paranoję.
        • me-lissa Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 09.11.14, 13:31
          Bilans zysków i strat. Odizolowanie na parę tygodni od pięcioletniej kuzynki - po stronie strat mamy tylko urażone ego mamusi, odizolowanie od matki (owszem także potencjalnego źródła zarazków choć prawdopodobieństwo złapania jakiegoś paskudztwa znacznie niższe niż od przedszkolaka) - straty znacznie przekraczają potencjalne zyski. Proste
      • saszanasza Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 09.11.14, 16:28
        Ale ja czegoś nie rozumiem. Racjonalnym, w sytuacji posiadania noworodka, byłoby nie zapraszanie nikogo przez pewien czas. To najbardziej zniweluje ryzyko potencjalnego zarażenia, po cóż więc to zaproszenie?

        Idąc twoim tokiem rozumowania, szwagierka nie powinna w ogóle dziecka zabierać na szczepienia bo a nuż jej dziecko znajdzie się w poczekalni z innym zdrowym dzieckiem, które za 2 dni okaże się chore na ospę albo, nie daj boże, sepsę!
        • moofka Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 09.11.14, 17:21
          > Idąc twoim tokiem rozumowania, szwagierka nie powinna w ogóle dziecka zabierać
          > na szczepienia bo a nuż jej dziecko znajdzie się w poczekalni z innym zdrowym d
          > zieckiem, które za 2 dni okaże się chore na ospę albo, nie daj boże, sepsę!

          no ale organizacja pracy przychodni bierze to pod uwage i dzieciom zdrowym wyznacza zupelnie inne godziny niz tym chorym
          • nickbezznaczenia Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 09.11.14, 17:58
            Ależ w omawianym przypadku dziecko autorki jest zdrowe.
            To różne komentatorki usiłują uczynić z niej chorą na cokolwiek. Analogicznie, dziecko zdrowe w przychodni też może się okazać nosicielem wielu strasznych choróbsk. tongue_out

            moofka napisała: no ale organizacja pracy przychodni bierze to pod uwage i dzieciom zdrowym wyznacza zupelnie inne godziny niz tym chorym
          • mama303 Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 09.11.14, 19:03
            moofka napisała:

            > no ale organizacja pracy przychodni bierze to pod uwage i dzieciom zdrowym wyzn
            > acza zupelnie inne godziny niz tym chorym
            przecież nikt nie zaleca wizyty u noworodka z chorym dzieckiem czy dorosłym.
        • sowa.szara Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 09.11.14, 18:25
          saszanasza napisała:

          > Ale ja czegoś nie rozumiem. Racjonalnym, w sytuacji posiadania noworodka, byłob
          > y nie zapraszanie nikogo przez pewien czas. To najbardziej zniweluje ryzyko pot
          > encjalnego zarażenia, po cóż więc to zaproszenie?
          >

          pewnie po to, żeby brat mógł pokazać bratu swoje dziecko, może to dla nich ważne. Nie ma obowiązku korzystania z takiego zaproszenia, ale modyfikowanie go (wzięcie dziecka pomimo wyraźnej prośby) albo obrażanie się że świeżo upieczeni rodzice nie chcą zapraszać przedszkolaka jest naprawdę słabe.


          > Idąc twoim tokiem rozumowania, szwagierka nie powinna w ogóle dziecka zabierać
          > na szczepienia bo a nuż jej dziecko znajdzie się w poczekalni z innym zdrowym d
          > zieckiem, które za 2 dni okaże się chore na ospę albo, nie daj boże, sepsę!

          naprawdę uważasz że to taka sama sytuacja? szczepienie kontra zaproszenie pięciolatki bez rodzeństwa (!) już teraz, najlepiej do szpitala..

          nie rozumiem co jest dziwnego w minimalizowaniu ryzyk, jesteś kolejną osobą która uważa że jak się godzisz z jednym ryzykiem (rodzeństwo chodzące do przedszkola, wizyta w przychodni z okazji szczepienia) to automatycznie musisz zgodzić się na wszystkie pozostałe ryzyka.

          co więcej, to nie ty masz prawo decydować które ryzyka są dla ciebie nie do przyjęcia - to partnerka brata ci powie co jest racjonalne a co nie. jest jeszcze lepiej: obce baby na forum ci powiedzą że przesadzasz, bo one drugiego dnia po urodzeniu dziecka zaprosiły kolegów z klasy sąsiada.
          • saszanasza Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 09.11.14, 19:29

            pewnie po to, żeby brat mógł pokazać bratu swoje dziecko, może to dla nich ważne. Nie ma obowiązku korzystania z takiego zaproszenia, ale modyfikowanie go (wzięcie dziecka pomimo wyraźnej prośby) albo obrażanie się że świeżo upieczeni rodzice nie chcą zapraszać przedszkolaka jest naprawdę słabe.

            jezeli minimalizuje się ryzyko, to nie zaprasza się nikogo, kto potencjalnie mógłby przywlec zarazę do noworodka.


            co więcej, to nie ty masz prawo decydować które ryzyka są dla ciebie nie do przyjęcia - to partnerka brata ci powie co jest racjonalne a co nie.

            partnerka brata może jedynie powiedzeć co jest racjonalne dla niej, ja mogę uważać co innego.



            ale może równie ważne dla autorki wątku jest zabranie swojego zdrowego (sic!) dziecka? może nie chce jej zostawiać, a może nie ma z kim. dlaczego potrzeby jednych stawia się nad potrzeby innych?
            • sowa.szara Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 09.11.14, 19:32

              > ale może równie ważne dla autorki wątku jest zabranie swojego zdrowego (sic!) d
              > ziecka? może nie chce jej zostawiać, a może nie ma z kim. dlaczego potrzeby jed
              > nych stawia się nad potrzeby innych?
              >

              może. i co z tego? nie może zostać z dzieckiem w domu, tylko musi je zabrać na nieproszoną wizytę?
              • mama303 Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 09.11.14, 19:46
                sowa.szara napisała:

                > może. i co z tego? nie może zostać z dzieckiem w domu, tylko musi je zabrać na
                > nieproszoną wizytę?

                no i ona właśnie tak chce zrobić.
                • sowa.szara Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 09.11.14, 19:54
                  mama303 napisała:

                  > sowa.szara napisała:
                  >
                  > > może. i co z tego? nie może zostać z dzieckiem w domu, tylko musi je zabr
                  > ać na
                  > > nieproszoną wizytę?
                  >
                  > no i ona właśnie tak chce zrobić.


                  To o czym jest wątek? Żeby pojeździć po tępej matce w połogu, czy po jej potencjalnym lekarzu-konowale? A może po to żeby się pochwalić jaka to JA nie byłam wyluzowana, racjonalna i odważna nie 2 dni po porodzie, ale już w drodze z porodówki na salę big_grin
                  Obstawiam to ostatnie. Tylko dziwne, że to wyluzowanie minęło jak dziecko poszło do przedszkola - wtedy dopiero włącza się wam to "coooo?? moją kruszynę będą tak traktować? FOCH!"
                  Może to jakiś spóźniony zjazd hormonalny?
                  • mama303 Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 09.11.14, 20:04
                    sowa.szara napisała:

                    > To o czym jest wątek? Żeby pojeździć po tępej matce w połogu, czy po jej potenc
                    > jalnym lekarzu-konowale? A może po to żeby się pochwalić jaka to JA nie byłam w
                    > yluzowana, racjonalna i odważna nie 2 dni po porodzie, ale już w drodze z porod
                    > ówki na salę big_grin

                    A Ty sie nie pożegnałaś już? tongue_out
                    Wątek sie rozwija, każdy może napisać co mu na sercu leży. Ja np. nie moge nadziwic się histerycznemu podejsciu do zdrowia noworodka i dziwię się jakim cudem te wszystkie noworodki co mają rodzeństwo w wielu przedszkolnym jeszcze sie nie przekręciły.....Nie bardzo tez wierzę że takie zalecenia dają lekarze...
              • saszanasza Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 09.11.14, 20:10
                nie może zostać z dzieckiem w domu, tylko musi je zabrać na
                > nieproszoną wizytę?

                ależ tą ewentualność rozważa autorka, w wątku założycielskim pisze, że nie ma ochoty iść...nie wiem dlaczego tworzy się jakieś wyimaginowane wariacje wątku, że niby chce się wcisnąć z dzieckiem (tak jedynie zasugerował jej mąż) ona prosi o rady.

                moim zdaniem wszyscy powinni zostać w domu i tyle, ew. niemąż powinien sam iść w gości. szwagierka powinna być zadowolona - nikt wtedy jej dziecka nie zarazi.
                jeżeli natomiast szwagierka odebrałaby to jako nietakt, trudno - stawiając swoje warunki powinna liczyć się z tym, że ktoś może ich niezaakceptować.
    • rosapulchra-0 Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 09.11.14, 14:50
      Przychyliłabym się do prośby bratowej. Albo wysłałabym samego chłopa, jednak bym się nie obrażała i nie wściekała.
    • a1ma Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 09.11.14, 16:12
      Sprawa jest naprawdę prosta - zaproszona została dwójka dorosłych, wiec idzie dwójka dorosłych (albo nie idzie). Bez dzieci (nawet jedynakow, nawet pięcioletnich!), bez kota, papuzki, stryjka Zenka i pani Basi z warzywniaka, bo ich zaproszenie nie obejmuje.

      Nie wierze, ze ten wątek ma juz ponad 200 wpisów big_grin
      • olikol Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 09.11.14, 16:18
        No jak może ubezpieczenie nie obejmować ukochanej jedynaczki!
        Jak na wesele dostaną zaproszenie bez dzieci, to też się nie dostosują, dziecko wezmą a prezentu młodym nie dadzą w ramach zemsty za afront wobec dzieciątkawink
        • olikol Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 09.11.14, 16:19
          oż..ku... zaproszenie, a nie ubezpieczenie. Tak to jest czytać dwa wątki na raz tongue_out
          • a1ma Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 09.11.14, 16:20
            Z wątkiem o Cichopkach Ci sie chyba wymieszalo wink
        • mama303 Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 09.11.14, 18:52
          olikol napisała:

          > No jak może ubezpieczenie nie obejmować ukochanej jedynaczki!

          ale można oczywiście dowolnie sobie zapraszać na wizytę: 1/3 rodziny, 2/3 rodziny. Wedle uznania i widzimisie, a co? zabroni kto? Dla mnie to buractwo i tyle.
          • olikol Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 09.11.14, 18:57
            aha, czyli jak chcę sobie z koleżanką pogadać i się spotkać, to ona musi wlec na spotkanie męża i czwórkę dzieci. bo jak są rodziną to albo wszyscy albo nikt tongue_out
            • mama303 Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 09.11.14, 19:15
              olikol napisała:

              > aha, czyli jak chcę sobie z koleżanką pogadać i się spotkać, to ona musi wlec n
              > a spotkanie męża i czwórkę dzieci. bo jak są rodziną to albo wszyscy albo nikt

              ale Ty naprawdę nie odrózniasz spotkania z psiapsiułką od spotkania rodzinnego?
              • olikol Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 09.11.14, 19:21
                tu nie ma spotkania rodzinnego.
                tu jest wpadnięcie na chwilę by zobaczyć noworodka. matka zaprosiła, bo pewnie się towarzystwo dopytywało kiedy mogą, bo to noworodek, to wszyscy koniecznie muszą popatrzyć jak na nowego misia w zoo.
                • mama303 Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 09.11.14, 19:34
                  olikol napisała:

                  > tu nie ma spotkania rodzinnego.

                  nie, no brat z bratowa zaproszeni aby obejrzeć nowego członka rodziny i spotkanie nie-rodzinne... to jakie? służbowe? przyjacielskie?
          • niegomezza Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 09.11.14, 19:20
            Swoją drogą wszyscy milcząco zakładają, że inicjatorką spotkania jest matka noworodka. Tymczasem to nie protokół dyplomatyczny, równie dobrze wizytę mógł zaproponować niemąż autorki, a matka noworodka odmówić bratu nie chce, ale usiłuje pogodzić cudze chęci i swoje potrzeby.
            • saszanasza Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 09.11.14, 19:32
              niegomezza napisał(a):

              > Swoją drogą wszyscy milcząco zakładają, że inicjatorką spotkania jest matka now
              > orodka. Tymczasem to nie protokół dyplomatyczny, równie dobrze wizytę mógł zapr
              > oponować niemąż autorki, a matka noworodka odmówić bratu nie chce, ale usiłuje
              > pogodzić cudze chęci i swoje potrzeby.

              jeżeli spotkanie zainicjowałby niemąż autorki, wtedy nie pozostaje im nic innego jak tylko zgodzić się na warunki stawiane przez szwagierkę.
    • zuzuua Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 09.11.14, 20:34
      ja się zgadzam z bratową. katar u noworodka (tak, ten katar który u przedszkolaka nie jest chrobą) bardzo łatwo i szybko może się przekształcić w zapalenie płuc. jak leżałam w szpitalu na zapalenie płuc z 6-mies, obok mnie była mama 3-tyg noworodka z zapaleniem płuc, którego zarazili kuzynowie na wizycie! był przełom czerwca i lipca, a więc nie sezon infekcyjny. katar, który u przedszkolaka jest "lekkim niegroźnym katarkiem", może przekształić się w zapalenie płuc wywołane wirusem RSV.
      ale jematka wie lepiej...
      • mama303 Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 09.11.14, 20:51
        zuzuua napisała:

        > ja się zgadzam z bratową. katar u noworodka (tak, ten katar który u przedszkola
        > ka nie jest chrobą) bardzo łatwo i szybko może się przekształcić w zapalenie pł
        > uc.

        przeciez dziecko autorki nie ma kataru!
        • zuzuua Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 09.11.14, 21:22
          jest "zdrowe" pytanie czy na tej samej zasadzie co "katar to nie choroba". po drugie jest dużo innych chorób, które nie dają objawów a zarażony może dalej zarać, chociażby wspomniana już ospa. dzieci niestety zarażają się od innych dzieci, i lepiej jest chuchać na zimne (jakokolwiek się to piszę) i ograniczyć kontakt noworodka z przedszkolakiem.
          ja jako matka trójki dzieci w życiu nie zabrałabym swojego przedszkolaka, ani szkolniaka na wizytę do noworodka, do 2,3 mies niemowlaka już tak
    • olewka100procent Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 10.11.14, 11:09
      niemąż mógł się jej zapytać, czy jak urodzi drugie dziecko, to czy to pierwsze w piwnicy zamknie bo zarazki będzie bezczelnie roznosić ?
    • mala_truskawka Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 10.11.14, 13:27
      Autorka dawno nie odwiedza watku, a ja bym sie bardzo chciala dowiedziec jednej rzeczy: co nie-maz odpowiedzial bratowej podczas rozmowy telefonicznej? Przytaknal jej? Obiecal, ze przyjedziecie bez corki, a potem zmienil zdanie? Czy moze powiedzial, ze skonsultuje sie z toba?
      • aurita Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 10.11.14, 19:07
        czeka na decyzje ematek wink
      • maja.london888 Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 10.11.14, 21:02
        Nie-mąż w czasie rozmowy powiedział tylko, że dziecko jest zdrowe i nie musimy od razu przyjeżdżać tylko jak już wszystko w miarę ogarną. Bratowa zapraszała na najbliższą niedzielę (6 dni po porodzie) bez uzgadniania tego z kimkolwiek.
        • a1ma Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 10.11.14, 21:05
          A z kim miała uzgadniać??
          • maja.london888 Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 10.11.14, 21:13
            Np. ze swoim mężem.
    • amy.28 Re: Zachowanie bratowej - jak postapic? 10.11.14, 20:03
      Mnie lekarz z porodwóki ZABRONIŁ wizyt i kontaktu z dziećmi do 6 roku życia, a w szczególności przedszkolnych. Powiedział że absolutnie mają unikać kontaktu bo takie dzieci sa jak bomba z zarazkami. Posłuchałam, przyjęłam, na wszelki wypadek usłuchałam bo matki jednak lekarzy, nawet idiotów się słuchają, szczególnie zaraz po porodzie. Przy drugim dziecku gadał mi to samo. Pytany o to czy w takim razie przygarnie na dwa miechy naszego starszaka do siebie, nie potrafił się ustosunkować smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja