Prace plastyczne robione przez rodziców

10.11.14, 00:31
Taka sytuacja-jest powiedzmy konkurs na dany temat,dzieci mają zrobić makiete/kwiatka/biedronkę /szkołe itd.
Wasze dziecko robi je samo-wiadomo,pierwszak (sytuacja z pierwszej klasy),stara sie maluch jak może,nie pomagacie mu,bo to przeciez jego zadanie domowe (dostanie ocenę )
Podczas pokazu prac ,pani pyta dzieci komu pomagali rodzice/kto robil z rodzicami-większośc pierwszaków -łapka w górę-w tym wieku dzieci jeszcze nie potrafia konbinować smile
Generalnie-pani wie,że prace zrobione sa przez rodziców-ich wykonanie jest genialne,ale na pewno nie jest to rączką 7 latka zrobione smile
Te dzieci dostaja 5,6..
Wasze dziecko-które starało się samo-ale jednak zrobilo to na miarę siedmiolatka-dostaje 3..
Nikt jego pracy nie wybiera w konkursie w dodatku.Nic dziwnego,bo reszta prac jest na poziomie,swietna i ogolnie super.Tylko to są prace rodziców.
Co robi ematka siedmiolatka ?

Od razu mówię,że moja ma 10 lat już smile
    • kiki825 Re: Prace plastyczne robione przez rodziców 10.11.14, 01:56
      O matko, chyba powinno sie to przeiwdziec i najpierw kazac dizecku zorbic, a potem po nim poprawic, tak ,ze jak pojdzie to w swiat, to zeby mialo sznase, a nie 3 dostawalo...
      • konsta-is-me Re: Prace plastyczne robione przez rodziców 10.11.14, 02:10
        W ten sposob dziecko uczy sie zycie jest niesprawiedliwe, niestety.
      • aquella Re: Prace plastyczne robione przez rodziców 10.11.14, 05:57
        wyobraź sobie, że są ludzie uczciwi, którzy głęboko rozczarowują rodziców, którzy robią poprawki aby praca poszła w świat i takie prace wypastowane przez rodziców nie mają szans na konkursach gdzie ocenia się dzieci i ich umiejętności - mój syn w ten sposób właśnie zdobył nagrodę pracą, która wyglądała jak obciach przy pracach rodziców, bo była jego
        • nangaparbat3 Re: Prace plastyczne robione przez rodziców 15.10.15, 20:30
          A moje dziecko zostalo kompletnie pominiete w dwoch konkursach plastycznych, bo jej prace uznano za dzielo rodziców. w trzecim juz nie brala udziału sad
        • aneta-skarpeta Re: Prace plastyczne robione przez rodziców 15.10.15, 23:03
          ja tam specjalnie uczciwa nie jestemwink, ale idiotyczne jest dla mnie robienie prac plastycznych za dziecko. bo nie o to chodzi

          prace malychdzieci mają byc koslawe i dziecięce bo to jest w nich urocze
    • malwa51 Re: Prace plastyczne robione przez rodziców 10.11.14, 04:24
      ematka 7-latka niewiele moze zrobic, jesli pani dopuszcza takie sytuacje. Prace i przybory plastyczne powinny byc w calosci robione w szkole, bez mozliwosci zabierania ich do domu....
    • koza_w_rajtuzach Re: Prace plastyczne robione przez rodziców 10.11.14, 07:07
      Naprawdę nie wiem...
      Moim zdaniem prace robione przez rodziców powinny być zdyskwalifikowane, a dzieci powinny zostać poproszone o to, aby na następny dzień przyniosły samodzielnie wykonane przez siebie prace. Dopiero wtedy można porównywać poziom dzieci.
      Niestety jest inaczej. Szczerze to bym się zdenerwowała, szkoda byłoby mi 7-latki, która konkurowała z 30-latkami. U nas w szkole też się to zdarza. Większość prac robią w szkole, ale kiedy dzieci nie zdążą, to mogą dokończyć w domu i wtedy zdarza się, że rodzic wyręczy dziecko. Pani widzi, że to nie jest samodzielna robota, w końcu zna już umiejętności dzieci (to druga klasa) i tak jak w 1-ej klasie zdarzyło się, że rysunek wykonany przez mamę dostał 6, tak w tym roku pani obniża za to ocenę i ostatnio córka dostała 6 za samodzielnie zrobioną wydzierankę, a dzieci, którym rodzice pomagali dostali gorsze stopnie.

      A w ogóle to 3 to bardzo słaba ocena. Nie jestem pewna, ale u córki w klasie 3 za pracę plastyczną można było chyba dopiero dostać jak się oddało coś, co nie było dokończone. Jak ktoś nie był zdolny, ale widać, że się starał, to miał co najmniej 4.
    • majka003 Re: Prace plastyczne robione przez rodziców 10.11.14, 08:23
      Przerabiam teraz taka sytuację tylko że praca była robiona na kilku lekcjach. A jedna dziewczynka wzięła do domu i tatuś zrobił. Jak Pani powiedziała,że kończą praca to ta dziewczynka powiedziała,że juz ma skończoną. Pani zapytała jak to? No bo wzięłam do domu. Przecież wiesz,że nie wolno,itd. I co?? Dziewczynka dostała 6,a reszta dzieciaków jak dla mnie ukarana za posłuszeństwo od 4 w dół bo nie zdążyły wszystkiego zrobić. Dzieci strasznie to przeżyły i zamierzamy poruszyć temat na zebraniu. Tak nie można.Czego Pani uczy dzieci??Nie słuchajcie mnie to dostaniecie lepsze oceny??
    • margotka28 Re: Prace plastyczne robione przez rodziców 10.11.14, 08:29
      nie mam pojęcia co bym zrobiła. Zresztą ja mam dwie lewe ręce do prac plastycznych, podobnie moje dzieci smile Przyzwyczaiły się, że z tego przedmiotu 6 mieć nie będą.
      Dziwię się nauczycielce, że wiedząc, że prace nie były robione samodzielnie przez uczniów dopuszcza je do konkursu i stawia szóstki.
    • lady-z-gaga Re: Prace plastyczne robione przez rodziców 10.11.14, 08:33
      Ciekawe, po co pani pytała, skoro kwestia samodzielności pracy nie miała wpływu na ocenę.
    • atena12345 Re: Prace plastyczne robione przez rodziców 10.11.14, 09:08
      to jest standard i już kiedyś o tym pisałam.
      Ja córce wytłumaczyłam, że to nie jest w porządku, a wręcz oszustwo i...
      ...zrobiłam jej szopkę bożonarodzeniową na konkurs i wygrała big_grin
      ten jeden raz.
      Bezsens zupełny, ale cóż...
    • dziennik-niecodziennik Re: Prace plastyczne robione przez rodziców 10.11.14, 09:08
      a ja bym zrobiła dzihad.
    • slonko1335 Re: Prace plastyczne robione przez rodziców 10.11.14, 09:09
      Plastyczne powiadasz-u nas w szkole nagminnie robią je rodzice na wszelkie konkursy...co gorsza rodzice robią za dzieci także prace/zadania domowe-cóż...bojkotujemy konkursy plastyczne gdzie prace są wykonywane w domu, co do prac domowych to na szczęście mamy fajną panią i ona wie doskonale które prace robili rodzice a które dzieci i prac zrobionych przez rodziców nie przyjmuje...
      • verdana Re: Prace plastyczne robione przez rodziców 10.11.14, 09:26
        W szkole mojego syna rodzice robili wszystkie "prace dodatkowe". Zorientowałam się, gdy moje dziecko z uporem odmawiało robienia czegokolwiek dodatkowego, a ja sie złościłam, zę leń. Potem poszłam na wywiadówkę, a na ścianach wisiały te najlepsze dodatkowe" wypracowania - napisane bez jednego błędu, zdaniami podrzędnie złożonymi. Zapytałam pani, o co chodzi , a ona powiedziała, ze wie, ze to robią rodzice, ale oni idą w zaparte i nie jest w stanie tego udowodnić.
        Moim zdaniem, była w stanie. A dziecku już nic dodatkowego nie kazałam robić, bo od razu było wiadomo, ze jego praca nie ma żadnych szans.
    • anetchen2306 Re: Prace plastyczne robione przez rodziców 10.11.14, 09:22
      U nas nie ma takowego dylematu: nie ma mozliwosci zrobienia jakiejkolwiek pracy w domu, ktora podlega ocenie w szkole. Obojetnie czy to praca na lekcje, czy tez na Jakis Konkurs (sporadycznie, raz na pol roku).
      Jezeli cokolwiek jest robione przez dziecko w domu, nie podlega zadnej ocenie, w zadnej formie. Moze sobie to cos stac/zawisnac w klasie. Ale nic ponad to. Nie ma dokanczania prac w domu, zadawania prac plastycznych do domu (co najwyzej pokolorowanie lub wyciecie czegos, co i tak nie podlega ocenie, jest tylko czescia jakiegos zadania). Nie ma wiec ematka dylematu.
    • wisniowy_sad Re: Prace plastyczne robione przez rodziców 10.11.14, 09:42
      Prace plastyczne robione przez rodziców w szkole to małe miki. Mnie przeraża co innego - prace robione przez dorosłych na ogólnopolskie konkursy, np. te telewizyjne. Jest sobie na tvp ABC taki program - nazywa się chyba "O czym one mówią", czy jakoś tak. Polega na tym, że dzieciaki w zawoalowany sposób mówią o czymś, a widz ma to za zadanie odgadnąć co to i narysować /zrobić z plasteliny itp. Wygrywają w przerażającym procencie prace rodziców. To jest dopiero ściema nad ściemami, bo na kanale ogólnopolskim uczą, jak oszukiwać już od najmłodszych lat.
      • dziennik-niecodziennik Re: Prace plastyczne robione przez rodziców 10.11.14, 09:53
        a niektórzy nawet jak sami nie robią to oszukują - moja kolezanka na konkursy do Minimini wysyła w imieniu młodszego synka prace zrobione przez starsza córkę. niby nic, ale jest róznica czy prace zrobił trzylatek czy pięciolatka...
    • asia_i_p Re: Prace plastyczne robione przez rodziców 10.11.14, 10:06
      Ja nie robiłam nic. Moja siedmiolatka stwierdzała pogodnie, że namalowała świetnie, ale tata Kasi lepiej - ale u nich wszyscy dostawali słoneczka, a na konkurs szły wszystkie prace, tak, że pozostawało wierzyć w rozsądek tych na konkursie.

      A nie robiłam nic, bo uważam, że bardzo źle byłoby, gdyby rykoszetem oberwało rzeczywiście uzdolnione plastycznie dziecko - moje dziecko jest dosyć zdolne, ale ma też takie przebłyski, zwłaszcza kiedy rysuje z natury, że mogliby jej pracę odesłać jako zrobioną przez kogoś starszego. I też na zawołanie by nie udowodniła, że nie.
    • lily-evans01 Re: Prace plastyczne robione przez rodziców 10.11.14, 10:09
      Nigdy nie spotkałam się z tym, żeby nauczyciel w klasie I OCENIAŁ prace plastyczne dzieci, i to w dodatku stosując tradycyjną skalę okien (tak, wiem, że można w trakcie semestru, ale i tak się nie spotkałam). Moje dziecko miało zadaną pracę plastyczną może ze 2 razy do domu, a jest już w II klasie, w szkole od zerówki. Te prace nigdy nie były oceniane - miały być zrobione, żeby służyć potem jako pomoce na lekcji (postacie do przedstawień - nakleja się elementy na rolki od ręczników papierowych lub papieru toalet.).
      Zawsze natomiast dostawałam ocenę opisową, a ponieważ dzieci głównie pracowały w klasie nad rysunkami, wycinankami itp. - te opisy były generalnie adekwatne do rzeczywistości.
      To, co piszesz, zadziwia mnie, prawdę mówiąc.

      Inną sprawą są konkursy plastyczne, moja córka ze 2 razy coś tam zrobiła sama, ale jak zobaczyła prace zrobione koleżankom przez matkę-plastyczkę (innym razem - zamówione w kwiaciarni) - to sobie sama odpuściła ku mojej wielkiej radości. Z tego typu konkursów i tak nie będzie za wielkiego pożytku, lepiej się przygotować do jakiegoś tam alfika itp. wink.
    • melancho_lia Re: Prace plastyczne robione przez rodziców 10.11.14, 10:17
      U nas albo rodzice nie robią prac za dzieci, albo oceniający odsiewają te prace albo mam zdolne dzieciaki, bo dostają wyróżnienia czy nagrody w konkursach, w których uczestniczą.
      Ja nie robię za nich prac (mąż tym bardziej zresztą plastycznie ma dwie lewe ręce). Co najwyzej podpowiadam technikę wykonania, pomagam w przygotowaniu materiałów (czyli Np ostatnio cięłam wełnę, ale córka sama wyklejała).
    • eve-lynn Re: Prace plastyczne robione przez rodziców 10.11.14, 11:28
      Ale jest różnica pomiędzy "zrobili rodzice" a "pomogli rodzice".
      Mam małe dziecko, 3-latkę i na niej wyjaśnie różnicę:
      3 latka wycina księżniczkę z gazety sama - bierze gazetę, nożyczki w dwie ręce i tnie w poprzek przez kilka złożonych stron kilka razy w strzępki a potem płacze, że zepsuła.
      3 latce pomaga mama - mama pokazuje jak trzymać nożyczki (po raz milionowy chyba, ale ona zapomina i za każdym razem jak siadamy do wycinania to trzeba jej pokazać od nowa), tłumaczy, że najlepiej wyrwać stronę z gazety i potem wycinać, że trzeba wycinać na około, pomalutku, jak nie umie bardzo dokładnie to w większej odległości od obrazka, że można manewrować nożyczkami albo kartką, 3 latka w końcu wytnie wieeeeeeeeelki nieregularny kształ z księżniczką w środku, ale wytnie.
      za 3 latkę robi mama - tego nie muszę tłumaczyć.

      I teraz - co złego w tym, że rodzice pomagają? Na pewno będzie lepiej niż jak dziecko zrobi samo, na pewno gorzej, niż jakby rodzice zrobili sami. Ale uważam, że skoro "siada się z dziećmi" do matematyki, polskiego czy geografii, że o językach nie wspomnę, to dlaczego nie uściąć do plastyki nie wytłumaczyć jak to zrobić lepiej, jak będzie łatwiej, jak trzymać narzędzia?
      • sowa.szara Re: Prace plastyczne robione przez rodziców 10.11.14, 11:37
        Różnica jest mniej więcej taka jak między odpytaniem z tabliczki mnożenia a podaniem mu dobrych odpowiedzi żeby sobie wpisało do zeszytu.

        Dziecko 7 letnie wie jak trzymać kredki, a po pracach po prostu widać autora.
        • eve-lynn Re: Prace plastyczne robione przez rodziców 10.11.14, 11:57
          Nie - różnica jest taka jak między zostawieniem dziecka samego z tabliczką mnożenia a pokazaniem kilku systemów, dzięki którym można opanować tabliczkę mnożenia nie wkuwając jej na pamięć na wyrywki (ja np. NIGDY nie byłam w stanie się tego nauczyć, chociaż wiersze i prozę przyswajałam znacznie dłuższe i to bardzo bardzo szybko, więc sama wymysliłam kilka sposobów na obejście wkuwania tabliczki, być może wyważyłam otwarte drzwi no i oczywście zajmuje to ciutkę więcej czasu ale dla mnie się sprawdzało) oraz podaniem dobrych odpowiedzi, żeby sobie wpisało do zeszytu.
          • sowa.szara Re: Prace plastyczne robione przez rodziców 10.11.14, 12:14
            Naprawdę uważasz że te prace po których widać że są zrobione przez rodziców tak wyglądają tylko dlatego że dziecko wcześniej wysłuchało porady jak ma trzymać kredki? Tu chodzi o pomoc na granicy wyręczenia. Szkoda dzieciaków - I tych uczciwych I tych wyręczonych, którzy według ich rodziców nie potrafią dość dobrze rysować.
            • eve-lynn Re: Prace plastyczne robione przez rodziców 10.11.14, 12:21
              Nie, uważam, że po pracy widać czy jest zrobiona przez rodziców czy przez dziecko, z czy bez pomocy.
              I ja nie piszę o wyręczaniu dzieci, tylko pomocy dziecku w nauce - tak jak można pomóc w matmie a można zadanie rozwiązać, tak można pomóc w plastyce a można obrazek namalować.
              A pani z postu założycielskiego powinna, oprócz pytania "komu pomogli rodzice" zapytać jeszcze "za kogo zrobili rodzice" bo to są dwie różne sprawy.
      • bei Re: Prace plastyczne robione przez rodziców 10.11.14, 11:45
        Moja pomoc to taka- dziecko chce narysować smoka, albo żubra, króla, drzewo, świętego.
        Biorę brudnopis i pokazuję- smoka mozna narysować tak, albo tak, albo tak- i rysuję wiele wersji.
        Zostawiam dziecko przy pracy, w efekcie końcowym widnieje jeszcze inna wersja smoka.
        Doradzam- może dorysuj większe pazury? Chciałbyś mu narysować luski na ogonie?
        Ogień namaluj bardziej pomarańczowy.
        Twoj smok wisi w powietrzu, moze jakies tło namaluj?

        Gdy był mlodszy pomagalam kleić małutkie elementy klejem na gorąco ( nawet ja parzylam sobie palce)- ale nie byla to praca na konkurs ani na ocenę.
        • saszanasza Re: Prace plastyczne robione przez rodziców 10.11.14, 13:54
          bei napisała:

          > Moja pomoc to taka- dziecko chce narysować smoka, albo żubra, króla, drzewo, ś
          > więtego.
          > Biorę brudnopis i pokazuję- smoka mozna narysować tak, albo tak, albo tak- i ry
          > suję wiele wersji.
          > Zostawiam dziecko przy pracy, w efekcie końcowym widnieje jeszcze inna wersja s
          > moka.
          > Doradzam- może dorysuj większe pazury? Chciałbyś mu narysować luski na ogonie?
          > Ogień namaluj bardziej pomarańczowy.
          > Twoj smok wisi w powietrzu, moze jakies tło namaluj?

          o właśnie! ja też tylko w ten sposób jestem "pomocna"😛
          >
    • sowa.szara Re: Prace plastyczne robione przez rodziców 10.11.14, 11:32
      Na następny konkurs dać dziecku reprodukcję Moneta.
      • memphis90 Re: Prace plastyczne robione przez rodziców 15.10.15, 14:55
        Genialne!
    • memphis90 Re: Prace plastyczne robione przez rodziców 10.11.14, 12:26
      7- latki nie mają w szkole ocen, więc dziecko na pewno nie dostanie 3 za rysunek. Po drugie- zakładam, że jednak nauczyciel jest osobą inteligentną i wie, która praca wykonana jest własnoręcznie, a która przez rodziców i stosownie do tego kwalifikuje prace.
      • vi_san Re: Prace plastyczne robione przez rodziców 10.11.14, 13:18
        Niby nauczyciel jest osobą inteligentną... Dawno temu, kiedy jeszcze ja chodziłam do szkoły jedna moja koleżanka z klasy nigdy "nie zdążyła" skończyć pracy na lekcji, zabierała "dokończyć" w domu7 i na następne zajęcia przynosiła pracę idealną, nie mającą nic wspólnego z tym, co sama zrobiła. I ta dziewczynka miała z plastyki same bdb [celujących jeszcze nie było]. Z tym, że wówczas to był przypadek jednostkowy, ale też nauczycielka musiała widzieć, że bazgroły wykonywane na lekcji nijak się mają do szczegółowych [ślicznych, skądinąd] obrazków przynoszonych z domu... Mama owej dziewczynki była plastyczką...
      • karme-lowa Re: Prace plastyczne robione przez rodziców 15.10.15, 14:12
        U nas (PL) siedmiolatki dostają oceny.
        Są i 6 i są jedynki ze sprawdzianu,
    • ewa_mama_jasia Re: Prace plastyczne robione przez rodziców 10.11.14, 12:41
      Żadna nowość. Taki wątek pojawia się przynajmniej ze dwa razy do roku. I co z tego, że tutaj wszystkie mamy w czambuł potępiają robienie za dziecko, jak potem przy przygotowywaniu i ocenie jakiejkolwiek pracy plastycznej widać, czyja praca jest samodzielna a czyja nie.
      Tak samo jak ematki nauczycielki na tym forum zarzekają się, że skądże, oceniają prace samodzielnie przygotowane przez dzieci, a w realnym życiu szkolnym widać praktykę bardzo odbiegającą od snutych tutaj teorii.
      • natalie_rushman Re: Prace plastyczne robione przez rodziców 15.10.15, 22:05
        ... bo tamte wyręczające mamy nie piszą na ematce big_grin big_grin big_grin
    • guderianka Re: Prace plastyczne robione przez rodziców 10.11.14, 13:07
      Konkurs jak konkurs, córka rozpacza, ze znowu zrobiła najbrzydszą pracę domową. Fakt, inni mają super idealne precyzyjne wyklejanki/malowanki/figurki itd. tongue_out
    • saszanasza Re: Prace plastyczne robione przez rodziców 10.11.14, 13:45
      O...fajny wątek, mogę się pochwalić😜
      Nie pomagam...temat na czasie bo dwa dni temu moja 6 latka zgłosiła się by zrobić plakat dotyczący zdrowego odżywiania.
      Koncepcja moja - dziecku w tym wieku generalnie trudno jest wymyśleć coś tak abstrakcyjnego, zresztą plakat musi mieć odpowiednią formę. Wykonanie - w całości jej. Kompletnie nic jej nie pomagałam, całość to wyłącznie jej samodzielna praca.
      Ale...ciekawa jestem jakie prace będą miały pozostałe dzieci. Ostatnio w szkole był konkurs na namalowanie jakiegoś świętego. oglądałam nagrodzone prace...dla mnie to było żenujące. aniektóre z nich (zwłaszcza dzieci 6-7 letnich) były tak namalowane, że ja w życiu bym tak nie namalowała.
      Najgorsze jest to, że ktoś nagradza dzieci za prace rodzicówuncertain

      No dobra, teraz pora na chwalenie😜

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/de/cj/pffu/72kPsnDfE98lCq6N8B.jpg

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/de/cj/pffu/0n4ywsJrzMWRAJPVlB.jpg
      • nelamela Re: Prace plastyczne robione przez rodziców 10.11.14, 14:44
        Praca super smile. Moja koleżanka w przedszkolu! u swojego syna robi za niego prace plastyczne-bo syn MUSI wygrać...Dzwonię do niej jakiś czas temu żeby wyciągnąć ja na jakieś pogaduchy a ona że nie może bo pracę synowi robi...A sam nie może??? się pytam...No coś Ty...Więc to chyba już od początku zależy od rodzica.Ja byłam noga z plastyki i prace plastyczne wywolywały u mnie atak histerii ale rodzice absolutnie nie pomagali i nie wyręczali...No ale to chyba inne czasy były...Pozdrawiam.
        • jowita771 Re: Prace plastyczne robione przez rodziców 11.11.14, 09:24
          Nie były inne, tez często robili rodzice. Za mnie nie raz ojczym robił, ale tylko takie, których dziecko nie mogło zrobić, np. deskę do krojenia ze zwykłej deski. Pani od zpt kazała "normalnie wyciąć" z drewna taki fragment, który będzie odpowiedni i obrobić. Przecież to proste dla dwunastolatka, mogłam skoczyć do jakiejś stolarni, na pewno by mi pozwolili coś sobie uciąć na maszynie. Albo piłą w domu uciąć. Zresztą, chyba nie bez powodu tego rodzaju prace zadawali do domu. Na lekcji robiłam surówkę z kapusty kiszonej, haftowałam, robiłam na drutach i to były moje prace własne.
          • nelamela Re: Prace plastyczne robione przez rodziców 11.11.14, 21:07
            Aaaa to teraz mi przypomniałaś...Na pracach technicznych musiałam polutować! jakieś podzespoły,żeby działał jakiś silniczek czy inne ustrojstwo,nie pamiętam już.Oczywiście w domu nie było nawet lutownicy bo mój tata też nigdy nie robił takich rzeczy =D. Pomógł sąsiad...wink. No ale rysunki czy inne prace plastyczne to robiłam sama....
          • landora Re: Prace plastyczne robione przez rodziców 15.10.15, 15:47
            Oczywiście, że robili, i też zawsze uważałam, że to niesprawiedliwe. Moi nie chcieli tongue_out
            Wszystko robiłam sama, z wyjątkiem fartuszka szytego w piątej klasie na maszynie. Fartuszek uszyła babcia.
      • majenkir Re: Prace plastyczne robione przez rodziców 10.11.14, 15:32
        Fajny dywan wink
    • kufferrek Re: Prace plastyczne robione przez rodziców 10.11.14, 15:05
      Wychowawczyni mojej córki, pokazała kiedyś prace wykonane przez rodziców na zebraniu i powiedziała,że takich prac nie bierze pod uwagę. Nadal to się jednak zdarza.
      Moja córka robi prace sama. W porównaniu z tymi robionymi przez rodziców - nie są za piękne, córka kiedyś to zauważyła, ale powiedziałam jej, że to jej prace i że nie będę tego robić za nią. No to córka mi powiedziała, że nawet niektórzy rodzice odrabiają za dzieci lekcje i dlaczego ja jej nie odrobię.....
      Nie rozumiem rodziców. Póki co to tłumaczę. Nie wiem jednak jak będzie w starszych klasach, kiedy trafi się taki nauczyciel, który nie będzie zauważał różnicy między pracą dziecka a rodzica....
    • alba27 Re: Prace plastyczne robione przez rodziców 10.11.14, 15:26
      Nieskromnie powiem, ze moja córka ma ogromne zdolności plastyczne i ciągle wygrywa jakieś konkursy😉 zdolności nie odziedziczyła po mnie bo ja w tej kwestii nie bardzo sobie radze. Kiedys praca mojej córki wisiała na korytarzu i jedna z mamusiek mnie spytała " ty robiłaś?". Szczeka mi opadła bo moim zdaniem było widac ze prace robiło dziecko. Najbardziej zdziwil mnie ton owej pani sugerujący ze prace robione przez rodziców to oczywista oczywistość a nawet powinność....obawiam sie że takich mamusiek jest wiecej...a ja?...udałam ze nie słyszałam pytania, bo miałam wrażenie ze cokolwiek powiem będzie odebrane subiektywnie😉 ostatnio tłumaczyłam mojej córce ze życie bywa niesprawiedliwe, bo większość dzieci nawet nie ukrywa ze prace robiła mama...
      • koza_w_rajtuzach Re: Prace plastyczne robione przez rodziców 12.11.14, 07:34
        Taki komentarz uznaj za komplement.
        Myślę, że dziecko tej pani nie byłoby w stanie wykonać pracy na podobnym poziomie stąd jej wątpliwości.
        Moja córka też plastycznie zdolna (nie po mnie i nie po mężu), choć na pewno nie jakoś nadzwyczajnie, ale na tle klasy jej prace wyróżniają się na korzyść. Do konkursów jednak każę jej nie startować, bo nie chcę by konkurowała z dorosłymi osobami.
    • agaja5b Re: Prace plastyczne robione przez rodziców 10.11.14, 16:33
      Proponuje pani by prace na konkursy powstawały w szkole.
    • iwoniaw Cóż, części rodziców najwyraźniej nie było dane 10.11.14, 22:31
      zabłysnąć w szkole w wieku lat 7, ani - co gorsza - po zakończeniu edukacji, w wieku lat 27, w życiu dorosłym w dziedzinie dowolnej. Toteż mając lat 37 próbują konkurować z kolegami z klasy swego dziecka w zadaniach domowych i pracach konkursowych - czasem, jak widać, wreszcie z sukcesem wink

      No a samo zjawisko niestety nie do wyplenienia chyba - w I klasie mojego dziecka wychowawczyni na zebraniu zwracała uwagę, żeby nie pisać za dzieci liter (!) w zeszycie do kaligrafii, bo to ma być ćwiczenie grafomotoryczne dla 6-latków, a nie konkurs na rodzica-kaligrafa. Nie pomogło, mimo że z tego co słyszę, prace rodzicielskie nie są oceniane. Co jakiś czas problem się powtarza, w różnych odsłonach. Najbardziej mnie zdumiewa, że ci rodzice nie czują obciachu, mogliby sobie dać na wstrzymanie przynajmniej od chwili, w której stało się jasne, że pani nie z tych, które wszystko wezmą za dobrą monetę i wpiszą Julce szóstkę za prace mamusi/tatusia/babci.
      • natalie_rushman Re: Cóż, części rodziców najwyraźniej nie było da 15.10.15, 22:04
        zabłysnąć w szkole w wieku lat 7, ani - co gorsza - po zakończeniu edukacji, w wieku lat 27, w życiu dorosłym w dziedzinie dowolnej. Toteż mając lat 37 próbują konkurować z kolegami z klasy swego dziecka w zadaniach domowych i pracach konkursowych - czasem, jak widać, wreszcie z sukcesem wink

        Leżę i kwiczę, brzydko mówiąc big_grin big_grin big_grin
Pełna wersja