Zachowanie bratowej - jak postąpić? C.D.

10.11.14, 21:11
Nie sądziłam, że założenie takiego wątku wzbudzi tyle emocji, więc chcę dla zaspokojenia ciekawości napisać jak się rozwinęła sytuacja.

Otóż mąż bratowej (czyli brat nie-męża), jak się dowiedział od żony, że zaprasza nas bez dziecka, to zrobił jej straszną awanturę ("bo jej rodzina przyjeżdża, a jego jest izolowana") My w tym nie braliśmy udziału. Stanęło na tym, że odwiedzimy ich z naszym dzieckiem za jakiś czas, jak już wszystko będzie ogarnięte (tak jak chcieliśmy na początku).
    • trimeg Re: Zachowanie bratowej - jak postąpić? C.D. 10.11.14, 21:13
      Boze! Daj tej kobiecie spokoj po porodzie. Niech zlapanie oddech i rownowage emocjonalna. Za miesiac, tydzien sie jej wyrowna..
      • 3-mamuska Re: Zachowanie bratowej - jak postąpić? C.D. 10.11.14, 21:22
        Czyli problemem nie były choroby zabijajace noworodka ktore mogl podlapac od 5-latki.
        Ale fat ze to rodzina nie-meza i znaczy mniej ważna.
        A skoro dzieci z rodziny histeryzujacej mamusi noworodka bez przeszkód moga ich odwiedzać, to autorka wątku ma racje ze nie poszła.
        • niegomezza Re: Zachowanie bratowej - jak postąpić? C.D. 11.11.14, 06:50
          A nie, to jest interpretacja męża bratowej. W każdym razie autorka nie wspomiała o przedszkolakach z drugiego skrzydła rodziny.
          Swoją drogą po porodzie, z nieustannie wiszącym u piersi dzieckiem, rozmemłana i niewyspana wolałabym znosić wizytę swojej najbliżeszej rodziny, która nieraz widywała mnie w piżamie, z kołtunem na głowie, która sama się bez urazy obsłuży herbatą, oraz nie obrazi się, jak im szczerze powiem, żeby już sobie poszli.
        • czar_bajry Re: Zachowanie bratowej - jak postąpić? C.D. 11.11.14, 14:19
          A skoro dzieci z rodziny histeryzujacej mamusi noworodka bez przeszkód moga ich
          > odwiedzać, to autorka wątku ma racje ze nie poszła.

          w wątku nie ma mowy o żadnych innych dzieciach...nie dorabiaj ideologi.
    • dokach [...] 10.11.14, 21:25
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • 3-mamuska [...] 10.11.14, 21:32
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • annajustyna Re: Zachowanie bratowej - jak postąpić? C.D. 10.11.14, 21:28
      Ja w westii formalnej - "nie" z rzeczownikami piszemy lacznie, a wiec jednak "niemaz" (jakkolwiek kuriozalnie to wyglada).
      • mid.week Re: Zachowanie bratowej - jak postąpić? C.D. 11.11.14, 08:09
        a z nazwami własnymi nie piszemy rozłącznie?
        • annajustyna Re: Zachowanie bratowej - jak postąpić? C.D. 11.11.14, 14:30
          Tak, ale z takimi jak nie-Polak etc. Maz nie jest nazwa wlasna, jest rzeczownikiem pospolitym (o, ciekawe to okreslenie swoja droga wink).
    • awesome810 ale dlaczego 10.11.14, 22:18
      nie dacie tej kobiecie po porodzie kilka dni, a nawet tygodni spokoju - jeśli tego właśnie potrzebuje. Każda matka jest inna, jedna już w szpitalu urządzi przyjęcie dla rodziny, druga musi sobie wszystko na spokojnie poukładać. Może źle się czuje, hormony jej szaleją, jeszcze dziecka nie potrafi dobrze zrozumieć... A tu wyraźna uciecha, że kobieta w połogu miała "straszną awanturę" o wizytę pięciolatki (bo noworodkowi to raczej obojętne).
      I tak, nie oszukujmy się, matka/siostra pani, która właśnie urodziła jest dla niej ważniejszym gościem niż konkubina szwagra...
      • triss_merigold6 Re: ale dlaczego 10.11.14, 22:23
        Amen. Generalnie kobiecie współczuję, po porodach ja decydowałam kto i kiedy.
        • attiya Re: ale dlaczego 11.11.14, 10:42
          dokładnie
          nie mój mąż, nie teściowa, nie przyszywana bratowa ale ja decydowałam o tym kto mnie odwiedzi i kiedy
          • mama303 Re: ale dlaczego 11.11.14, 16:20
            attiya napisała:


            > nie mój mąż, nie teściowa, nie przyszywana bratowa ale ja decydowałam o tym kto
            > mnie odwiedzi i kiedy

            to jest dopiero egoizm, rozumiem że mąż czyli ojciec dziecka nic nie miał do powiedzenia?
            • kawka74 Re: ale dlaczego 11.11.14, 16:23
              O ile nie on rodził i nie on karmi, to raczej nie, przynajmniej w pierwszych tygodniach po narodzinach potomka.
              Na litość, co za zaćmienie padło babom na mózg, że nie potrafią zrozumieć, że położnica nie musi śmigać po chałupie tak, jak jej rodzina dyktuje - skleroza czy zwyczajna złośliwość?
              • mama303 Re: ale dlaczego 11.11.14, 16:32
                kawka74 napisała:

                > Na litość, co za zaćmienie padło babom na mózg, że nie potrafią zrozumieć, że p
                > ołożnica nie musi śmigać po chałupie tak, jak jej rodzina dyktuje - skleroza cz
                > y zwyczajna złośliwość?

                a kto jej każe śmigac po chałupie? Jednak kwestie ewentualnych odwiedzin powinny byc jednak uzgadniane wspolnie z małzonkiem. Przeciez to ich wspólne dziecko i ich wspólny dom!
                • kawka74 Re: ale dlaczego 11.11.14, 16:38
                  Przeciez to ich wspólne dziecko
                  > i ich wspólny dom!

                  I wspólne skurcze, wspólne przeciskanie noworodka przez kanał rodny, wspólne pęknięte i szyte krocze i wspólny nawał mleczny? Mąż, o ile nie jest półgłówkiem, powinien zrozumieć, że przez jakiś czas nie jego uczucia rodzinne są tu najważniejsze. Jeśli tego nie rozumie, niech kupi w aptece pół kilo sapiencji, bo chyba cierpi na niedobory.
                  • mama303 Re: ale dlaczego 11.11.14, 16:51
                    kawka74 napisała:

                    > I wspólne skurcze, wspólne przeciskanie noworodka przez kanał rodny, wspólne pę
                    > knięte i szyte krocze i wspólny nawał mleczny?
                    jak ja uwielbiam ten patos położnic smile im jest normalnie wszystko wolno bo miały skurcze i szyte krocze!
                    >Mąż, o ile nie jest półgłówkiem,
                    > powinien zrozumieć, że przez jakiś czas nie jego uczucia rodzinne są tu najważ
                    > niejsze.
                    Jego uczucia rodzinne są zawsze równie ważne co jej uczucia rodzinne.
                    • kawka74 Re: ale dlaczego 11.11.14, 16:57
                      > jak ja uwielbiam ten patos położnic smile im jest normalnie wszystko wolno bo mia
                      > ły skurcze i szyte krocze!

                      I po co ta idiotyczna kpina? Bo Twój model przyjmowania audiencji po porodzie jest jedynym obowiązującym?

                      > Jego uczucia rodzinne są zawsze równie ważne co jej uczucia rodzinne.

                      Jego rodzina to żona i dziecko, a potem dopiero reszta. Co dalej - napisałam wcześniej.
                      • mama303 Re: ale dlaczego 11.11.14, 19:33
                        kawka74 napisała:

                        > I po co ta idiotyczna kpina? Bo Twój model przyjmowania audiencji po porodzie j
                        > est jedynym obowiązującym?

                        ale ja nie mam żadnego szczególnego modelu, niech sobie każda przyjmuje gości lub nie przyjmuje natomiast przytaczanie cięzkiego oręża że kobieta ma jakies wieksze prawa w związku bo urodziła dziecko czy miała szyte krocze czy skurcze jest dziecinne i durne.

                        > Jego rodzina to żona i dziecko, a potem dopiero reszta. Co dalej - napisałam wc
                        > ześniej.

                        a jej rodzina to mąż i dziecko a potem reszta, wiec powinna uzgadniac wizyty rodzinne z nim, uwzgledniając także jego potrzeby, uczucia a nie tylko swoje. szyte krocze z tego nie zwalnia.
                        • kawka74 Re: ale dlaczego 11.11.14, 19:41
                          przytaczanie cięzkiego oręża że kobieta ma jakies wi
                          > eksze prawa w związku bo urodziła dziecko czy miała szyte krocze czy skurcze j
                          > est dziecinne i durne.

                          Nie, jest normalne. Rozumiem, że nie doświadczyłaś tej normalności, i serdecznie współczuję. Szkoda tylko, że swoje przykre doświadczenia próbujesz racjonalizować cudzym kosztem.
                          • mama303 Re: ale dlaczego 13.11.14, 19:55
                            kawka74 napisała:


                            > Szkoda tylko, że swoje przykre doświadczenia próbujesz racjonaliz
                            > ować cudzym kosztem.

                            to Ty raczej musisz byc jakos pomijana na codzień albo lekceważona że chociaz porodem dodajesz sobie wagi. Mój poród był ważnym wydarzeniem dla nas dwojga. Nie czułam ani nie rozumiem oddawania czci kobiecie z tego powodu.
                • franczii Re: ale dlaczego 11.11.14, 18:16
                  Uzgadnianie z malzonkiem tuz po porodzie polega na tym, ze robi sie tak jak chce mama w pologu.
                  • mama303 Re: ale dlaczego 11.11.14, 19:59
                    franczii napisała:

                    > Uzgadnianie z malzonkiem tuz po porodzie polega na tym, ze robi sie tak jak chc
                    > e mama w pologu.

                    to nie jest wtedy uzgadnianie.
                    • franczii Re: ale dlaczego 12.11.14, 09:24
                      wyobraz sobie, ze tak moze wygladac uzgadnianie w niektorych zyciowych okolicznosciach i faceci wcale nie czuja sie ciemiezeni i na drugim planie z tego powodu. Moj maz kiedy rodzily sie nam dzieci patrzyl na mnie jak na boginie i kazda moja wyrazona i niewyrazona a odgadnieta fanaberia byla natychmiast spelniana. Moja wspolokatorke z pokoju szpitalnego maz tez czcil, pylek spod stop usuwal i jeszcze glupek byl w siodmym niebie. i tak ma wiekszosc znanych mi facetow. Juz napisalam o tym, ze ostatnio sobie nawet zartowali, ze po porodzie ma byc wszystko tak jak zona zapragnie i nic innego w gre nie wchodzi.
                      Mojego meza kiedy byl po wypadku w domu tez go pielegnowalam, rozpieszczaklam i probowalam umilic na wszelkie sposoby rekonwalescencje. Chcial zapraszac znajomych to zapraszal a ja codziennie gosci podejmowalam, obslugiwalam i jeszcze sie cieszylam ze zadowolony i dobrzeje. Szczegolne traktowanie w tym okresie mu sie nalezalo.
                      • mama303 Re: ale dlaczego 12.11.14, 20:38
                        franczii napisała:

                        >Moj maz kiedy rodzily sie nam dzieci patrzyl na mnie jak na boginie i kazda
                        > moja wyrazona i niewyrazona a odgadnieta fanaberia byla natychmiast spelniana.

                        Jesli mu to odpowiadało i Tobie to niech sobie czci i podziwia nawet ołtarze niech wybuduje ku czci królowej matki i jej mleka w piersiach. Ważne żeby obojgu to odpowiadało.
                        • franczii Re: ale dlaczego 12.11.14, 22:18
                          Nie licze na to, zalapiesz bo chyba zazdrosc cie zzera i uniemozliwia zrozumienie. W zyciu rodziny nie zawsze jest wszystkim po rowno, bywaja sytuacje, kiedy ktorys z czlonkow jest traktowany w sposob szczegolny, czasami jest to maz, czasami zona nie zalapalas.
                          • mama303 Re: ale dlaczego 13.11.14, 20:03
                            franczii napisała:

                            > Nie licze na to, zalapiesz bo chyba zazdrosc cie zzera i uniemozliwia zrozumien
                            > ie.

                            no jasne strasznie Ci zazdroszczę że Ci mąż pokłony składał i czcił Twe płodne łono. Może po to Cie ma głównie żebys mu dzieci płodziła tongue_out Mnie mąz traktuje normalnie jak partnerke życiową i przyjaciela a nie jakies bóstwo do czczenia.


            • murwa.kac Re: ale dlaczego 11.11.14, 18:27
              mama303 napisała:

              Cytatto jest dopiero egoizm, rozumiem że mąż czyli ojciec dziecka nic nie miał do powiedzenia?

              owszem, ma.
              tylko ze moj nie byl kretynem domagajacym sie odwiedin swojej rodziny podczas mojego pologu i totalnej niecheci do wizyt.

              jak facet chce sie ze swoja rodzinka spotykac to moze u nich i dac poloznicy swiety spokoj.
              • mama303 Re: ale dlaczego 11.11.14, 20:04
                murwa.kac napisała:

                > jak facet chce sie ze swoja rodzinka spotykac to moze u nich i dac poloznicy sw
                > iety spokoj.

                bardzo ludzkie, bardzo. Facet nie ma żadnych praw, żadnych potrzeb, żadnych uczuć. To kobieta decyduje kto i kiedy będzie ogladał JEJ dziecko, kto przyjdzie do NIEJ do JEJ domu. współczuc nalezy takiemu tatusiowi i mężowi.
                • aurita Re: ale dlaczego 11.11.14, 20:09
                  Wiesz.... jakby Ci to powiedziec.... facet nie rodzi, facetowi nie kaza wietrzyc jaj po porodzie, nie mial cesarki, nie uczy sie karmic piersia, nie ma hustawki hormonalnej (ja po wymodlonej ciazy z IVF splakalam sie jak bobr po porodzie i przyslali do mnie psychologa smile))))))

                  Owszem to kobieta decyduje, kto przychodzi po porodzie. Przynajmniej jak maz ma troche rozumu i empatii.
                  • mama303 Re: ale dlaczego 11.11.14, 20:35
                    aurita napisała:

                    > Wiesz.... jakby Ci to powiedziec.... facet nie rodzi, facetowi nie kaza wietrzy
                    > c jaj po porodzie, nie mial cesarki, nie uczy sie karmic piersia, nie ma hustaw
                    > ki hormonalnej

                    Bosz, znów patos szytego krocza czy brzuchatongue_out
                    ile czasu Ci maja wszyscy bic pokłony z tego powodu że Ci cesarkę robiono? Mi tez szyto krocze i miałam tez operacje i to nie jedną ale nie wywlekam tego jako argument, że mam jakies wieksze prawa w związku czy w stosunku do dziecka czy w kwestii zapraszania gosci.
                    • aurita Re: ale dlaczego 11.11.14, 20:49
                      Jest taki zwyczaj, ze do osoby chorej, po operacji lub w pologu nie zaprasza sie gosci. Chyba, ze ta osoba sama sie zdecyduje sie, ze jest juz na to przygotowana. Nie ma to nic wspolnego z prawem do dziecka, rownouprawnieniem w zwiazku, jest poprostu normalnym ludzkim zdroworozsadkowym odruchem.
                      {b]ile czasu Ci maja wszyscy bic pokłony z tego powodu że Ci cesarkę robiono? [/b] Cesarki nie mialam, ale to na pewno nie postronna osoba bedzie decydowac czy kobieta po cesarce jest juz gotowa do "normalnego" funkcjonowania czy nie.
                    • murwa.kac Re: ale dlaczego 12.11.14, 22:14
                      mama303 napisała:

                      Cytat tez szyto krocze i miałam tez operacje i to nie jedną ale nie wywlekam tego jako argument, że mam jakies wieksze prawa w związku czy w stosunku do dziecka czy w kwestii zapraszania gosci.

                      ło jezu,
                      jak musialas z noworodkiem przy piersi orac w chalupie od razu po powrocie ze szpitala, bo pan maz radosnie zalegal na kanapie ze swoja rodzina i promienial swiezym rodzicielstwem - nie dziwota, ze teraz dorabiasz ideologie o nie wywlekaniu argumentu!
                      • mama303 Re: ale dlaczego 13.11.14, 20:07
                        murwa.kac napisała:


                        > jak musialas z noworodkiem przy piersi orac w chalupie od razu po powrocie ze s
                        > zpitala, bo pan maz radosnie zalegal na kanapie ze swoja rodzina i promienial s
                        > wiezym rodzicielstwem

                        a to Ty czczenie i przychylanie nieba rozumiesz jako niezaleganie na kanapie. To spoko! wink
                    • minor.revisions Re: ale dlaczego 13.11.14, 04:15
                      > ile czasu Ci maja wszyscy bic pokłony z tego powodu że Ci cesarkę robiono?

                      hmmmm.... aż się zagoi i będzie mogła bez bólu na dupie usiąść?

                      >Mi tez szyto krocze i miałam tez operacje i to nie jedną ale nie wywlekam tego jako argument, że mam jakies wieksze prawa w związku czy w stosunku do dziecka czy w kwestii zapraszania gosci

                      Boś głupia suspicious
                • murwa.kac Re: ale dlaczego 12.11.14, 22:10
                  mama303 napisała:

                  CytatFacet nie ma żadnych praw, żadnych potrzeb, żadnych uczuć. To kobieta decyduje kto i kiedy będzie ogladał JEJ dziecko, kto przyjdzie do NIEJ do JEJ domu.

                  oczywiscie, ze ma. jak najbardziej.

                  ale w czasie pologu - gleboko w odwloku posiadalam jego potrzeby i odczucia odnosnie wizyt w NASZYM domu.
                  wiecej - moj partner sam mnie gonil jak sie z czyms przed szereg wyrywalam w tym okresie. a rodzine swoja niezapowiedziana SAM pod drzwiami zawrocil.

                  takżę.
                  • mama303 Re: ale dlaczego 12.11.14, 22:37
                    murwa.kac napisała:

                    > ale w czasie pologu - gleboko w odwloku posiadalam jego potrzeby i odczucia odn
                    > osnie wizyt w NASZYM domu.

                    a to naprawde nie ma sie czym chwalić że go olewałas i miałas w odwłoku tongue_out
                    • a1ma Re: ale dlaczego 12.11.14, 23:09
                      Ale o czym Ty piszesz w ogóle?! Polog czy rekonwalescencja po wycięciu wyrostka robaczkowego, jesli leżę w domu i dochodzę sobie powoli do formy, to mam W DUPIE cudze zachcianki towarzyskie, niech se je realizuje w pubie. Ja tez mężowi unieruchomionemu po operacji nie sprowadzam teściowej z wizyta towarzyska. To jest normalne i ludzkie, potrzeba rekonwalescencji bije potrzeby towarzyskie.
                      • mama303 Re: ale dlaczego 13.11.14, 20:11
                        a1ma napisała:

                        > Ale o czym Ty piszesz w ogóle?! Polog czy rekonwalescencja po wycięciu wyrostka
                        > robaczkowego, jesli leżę w domu i dochodzę sobie powoli do formy, to mam W DUP
                        > IE cudze zachcianki towarzyskie, niech se je realizuje w pubie.

                        ale ktos ja zmuszał do zapraszania?
                        >
            • czar_bajry Re: ale dlaczego 12.11.14, 23:25
              to jest dopiero egoizm, rozumiem że mąż czyli ojciec dziecka nic nie miał do po
              > wiedzenia?

              W tym wypadku nie miał, to nie jego bolała dupa lub brzuch to nie jego bolały cycki i nie on się oczyszczał . Nie mąż siedział z pijawką przy cycku ( w wypadku karmienia piersią ) itp. i tak w tym wypadku nie miał nic do powiedzenia o ile nie chodziło o jego rodziców co byłam w stanie uszanować.
              I owszem miałam ochotę na wizytę mojego brata i bratowej a nie miałam ochoty pokazywać się nikomu innemu...mogłam ...mogłam i nikomu nic do tego.
              Jeśli chcecie to możecie zaraz po porodzie odgrywać telenowele pt Moda na sukces i chodzić po mieszkaniu z grymasem imitującym uśmiech w pełnym rynsztunku tzn makijażu i jak macie ochotę to możecie wysprzątać mieszkanie, ugotować obiad a w przerwie prasowanko odwalić- ja nie Horpyna i zaraz po porodzie nie miałam takich zachcianektongue_out
      • memphis90 Re: ale dlaczego 11.11.14, 13:53
        Ale ona sama zaprsza, nikt jej nie zmusza, a już na pewno nie autorka wątku.
      • mama303 Re: ale dlaczego 11.11.14, 14:26
        awesome810 napisała:

        > I tak, nie oszukujmy się, matka/siostra pani, która właśnie urodziła jest dla n
        > iej ważniejszym gościem niż konkubina szwagra...

        ale dla ojca pewnie jego brat, bratowa i bratanica smile
        • annajustyna Re: ale dlaczego 11.11.14, 14:28
          Jednak ojciec w pologu nie lezy - jak chce moze z tym towarzystwem pojsc na piwo wink.
          • mama303 Re: ale dlaczego 11.11.14, 16:34
            annajustyna napisała:

            > Jednak ojciec w pologu nie lezy
            to dobrze, kawę poda gościom.
            • sowa.szara Re: ale dlaczego 11.11.14, 17:30
              mama303 napisała:

              > annajustyna napisała:
              >
              > > Jednak ojciec w pologu nie lezy
              > to dobrze, kawę poda gościom.


              no co ty, a równouprawnienie? to jego rodzina jest mniej ważna od jej, że stara nie może tyłka z kanapy ruszyć? big_grin
              • mama303 Re: ale dlaczego 11.11.14, 19:47
                sowa.szara napisała:

                > no co ty, a równouprawnienie? to jego rodzina jest mniej ważna od jej, że stara
                > nie może tyłka z kanapy ruszyć? big_grin

                Ty chyba nie wiesz co to równouprawnienie. Kto Ci wbił do głowy że kawe podaje zawsze kobieta?

    • kota_marcowa Re: Zachowanie bratowej - jak postąpić? C.D. 10.11.14, 22:30
      I tak, nie oszukujmy się, matka/siostra pani, która właśnie urodziła jest dla niej ważniejszym gościem niż konkubina szwagra...

      Już pomijając tamten watek, którego zresztą nie czytałam, ale ojciec dziecka tez ma chyba ku**rtka jakieś prawa.
      • a1ma Re: Zachowanie bratowej - jak postąpić? C.D. 10.11.14, 22:36
        Jasne, ze ma prawa, ale kobieta 3 dni (!!!) po porodzie ma prawo nie chcieć widzieć nikogo poza mężem i WŁASNA matka. Czy jesli nie ma ochoty na wizytę teściowej, to z matka tez nie wolno jej sie zobaczyć, zeby było "sprawiedliwie"?
        • kota_marcowa Re: Zachowanie bratowej - jak postąpić? C.D. 10.11.14, 22:41
          Ale tam było napisane, że rodzina, czyli siostra żony z dziećmi może przyjechać, ale męża juz nie ?
          • franczii Re: Zachowanie bratowej - jak postąpić? C.D. 11.11.14, 06:52
            Nie bylo chyba napisane ale poniewaz w tych niewielu w sumie postach, ktore napisala, autorka usiluje przekonac jaka ta bratowa jest be i jaki to wielki afront spotkal ja i jej corcie to pewnie wkrotce sie okaze.
            • kropkacom Re: Zachowanie bratowej - jak postąpić? C.D. 11.11.14, 06:59
              No ale co ma pisać? smile Ma być świętsza niż wszyscy nagle? Przecież to fakt, ze poczuła się urażona. Poza tym, nie zakładałaś nigdy żadnego wątku tutaj? Ciesz się, że w ogóle wiesz o jakimś ciągu dalszym wink
              • franczii Re: Zachowanie bratowej - jak postąpić? C.D. 11.11.14, 07:36
                A czemu sie mam cieszyc. Jakby nie napisala ciagu dalszego to bym pomyslala, ze zrozumiala, ze kobiecie swiezo po porodzie powinna wybaczyc te drobna fanaberie i nie piel3gnowac urazy.
                • kropkacom Re: Zachowanie bratowej - jak postąpić? C.D. 11.11.14, 08:12
                  No ale to ona zrobiła awanturę? Bo chyba po raz drugi w tym wątku nie łapię.
                  • niegomezza Re: Zachowanie bratowej - jak postąpić? C.D. 11.11.14, 08:21
                    Z wstępnego wpisu wynika obraz osoby pozbawionej empatiii, całkowicie skoncentrowanej na sobie i swoichnajbliższych, oraz postrzegającej rzeczywistość w świetle tego, czy dane wydarzenie buduje lub osłabia jej pozycję.
                    • kropkacom Re: Zachowanie bratowej - jak postąpić? C.D. 11.11.14, 08:30
                      I co jeszcze? Jak na mój gust (co zresztą napisałam) nie warto było strzelać focha. Mogło być przykro. Tyle. Awanturę z tego co doczytałam zrobił jej własny mąż. Może ona mu tez zrobiła awanturę, a może nie było żadnej awantury. Może temu mężowi było głupio przed bratem, że jego bratanica nie może nie przyjść. A zresztą po co ja to piszę... Za dwa miechy BN i wiekszość będzie opiewała rodzinne święta na forum i fochowała się na tych którzy chcą inaczej. No ale to BN, a nie narodzenie dziecka w rodzinie.
                      • franczii Re: Zachowanie bratowej - jak postąpić? C.D. 11.11.14, 10:38
                        Awanturę z tego co doczytałam zrobił jej własn
                        > y
                        mąż.

                        Awanture zrobil maz a autorka sie cieszy, ze bratowej sie dostalo. Jej krzywda zostala pomszczona.
                        • kropkacom Re: Zachowanie bratowej - jak postąpić? C.D. 11.11.14, 14:19
                          Gdzie się cieszy?
                          • aurita Re: Zachowanie bratowej - jak postąpić? C.D. 11.11.14, 20:21
                            no cieszy sie skoro z satysfakcja nas o tym poinformowala?
                      • attiya Re: Zachowanie bratowej - jak postąpić? C.D. 11.11.14, 11:01
                        Kropko - ale to jest kobieta po porodzie, hormony mogą jej buzować, może mieć humory, może mieć ochotę na to a za chwilę na tamto. Jedna położnica robi bal trzy dni po porodzie, druga miesiąc po porodzie nie wie nadal jak się nazywa.
                        A że własna rodzina położnicy szybciej załapie o co kaman i szybciej pomoże przetransportować się do łazienki w razie czego albo pomoże się wykąpać to chyba każdy wie
                        trzeba czasem oko na moment przymknąć i odczekać chwilę i tyle
                        • kropkacom Re: Zachowanie bratowej - jak postąpić? C.D. 11.11.14, 14:21
                          > Kropko - ale to jest kobieta po porodzie, hormony mogą jej buzować, może mieć h
                          > umory, może mieć ochotę na to a za chwilę na tamto.

                          Czy ja napisałam, że nie.
                      • minor.revisions Re: Zachowanie bratowej - jak postąpić? C.D. 13.11.14, 04:36
                        > Awanturę z tego co doczytałam zrobił jej własny mąż. Może ona mu tez zrobiła awanturę, a może nie było żadnej awantury. Może temu mężowi było głupio przed bratem, że jego bratanica nie może nie przyjść

                        To jest chyba największy kosmos w tym wszystkim, facet robiący własnej żonie tuż po porodzie karczemną awanturę o termin wizyty bratanicy.
                  • franczii Re: Zachowanie bratowej - jak postąpić? C.D. 11.11.14, 10:15
                    Nie pisze ze ona zrobila awanture, ona tylko sie wsciekla i szepnela slowko niemezowi a ten szepnal bratu a teraz sie cieszy, ze babaka dostala zjebke. I to o co? O wizyte, na ktora i tak, jesli wierzyc jej slowom, nie chciala isc w juz teraz tylko pozniej, jak sie juz mloda matka ogarnie.
              • landora Re: Zachowanie bratowej - jak postąpić? C.D. 11.11.14, 09:03
                Tylko że ona nie ma żadnego powodu, by czuć się urażona.
      • awesome810 ależ ja praw męża 10.11.14, 22:39
        nie kwestionuję, tylko zakładam, że kobieta tuż po porodzie woli się spotkać z własną mamą.
        • stacie_o Re: ależ ja praw męża 10.11.14, 22:49
          Za pewne. Mi mama pomogła się umyć, zadbać o higienę rany, pomóc uruchomić laktator. W sumie co za różnica własna Mama czy szwagier.
          • attiya Re: ależ ja praw męża 11.11.14, 10:54
            ojtam, ojtam, na pewno durnowata autorka wątku zaraz położnicy sprzątnęłaby na tip top mieszkanie, nagotowała na dwa tygodnie odpowiedniego jedzenia, codziennie zajmowałaby się noworodkiem, coby matka mogła odespać itd itd
            no jej pięcioletni dziubdziuś nie mógł sobie popatrzeć na małe dzieciątko w beciku - to pewnie było marzenie tego pięciolatka - na pewno, na pewno suspicious
        • mama303 Re: ależ ja praw męża 11.11.14, 14:33
          awesome810 napisała:

          > nie kwestionuję, tylko zakładam, że kobieta tuż po porodzie woli się spotkać z
          > własną mamą.

          a on z kolei może nie chce widziec teściowej ....
          • niegomezza Re: ależ ja praw męża 11.11.14, 14:40
            I jego prawo do wyboru gości będzie święte - jak tylko zszyją mu krocze i zacznie karmić dziecko piersią, jak mu mleko będzie plamiło koszule i jak nie będzie miał czasu wziac spokojnie prysznica.
            Póki tego nie robi, a żona jest w połogu - jego prawo jest na trzecim miejscu. Odległym trzecim.
            • mama303 Re: ależ ja praw męża 11.11.14, 16:38
              niegomezza napisał(a):

              > I jego prawo do wyboru gości będzie święte - jak tylko zszyją mu krocze i zaczn
              > ie karmić dziecko piersią, jak mu mleko będzie plamiło koszule i jak nie będzie
              > miał czasu wziac spokojnie prysznica.

              Chyba kpisz. Tworza rodzinę, mieszkaja we wspólnym domu i o tym kogo i kiedy chcą widzieć musza uzgadniać razem. Równie dobrze on może nie miec ochoty widzieć np. swojej tesciowej i teścia w chałupie!
              • sowa.szara Re: ależ ja praw męża 11.11.14, 17:30
                mama303 napisała:

                > niegomezza napisał(a):
                >
                > > I jego prawo do wyboru gości będzie święte - jak tylko zszyją mu krocze i
                > zaczn
                > > ie karmić dziecko piersią, jak mu mleko będzie plamiło koszule i jak nie
                > będzie
                > > miał czasu wziac spokojnie prysznica.
                >
                > Chyba kpisz. Tworza rodzinę, mieszkaja we wspólnym domu i o tym kogo i kiedy ch
                > cą widzieć musza uzgadniać razem. Równie dobrze on może nie miec ochoty widzieć
                > np. swojej tesciowej i teścia w chałupie!

                odlatujesz.
              • murwa.kac Re: ależ ja praw męża 11.11.14, 18:37
                mama303 napisała:

                CytatRównie dobrze on może nie miec ochoty widzieć np. swojej tesciowej i teścia w chałupie!

                zmień dilera albo bierz pół.
          • sowa.szara Re: ależ ja praw męża 11.11.14, 14:49
            mama303 napisała:

            > awesome810 napisała:
            >
            > > nie kwestionuję, tylko zakładam, że kobieta tuż po porodzie woli się spot
            > kać z
            > > własną mamą.
            >
            > a on z kolei może nie chce widziec teściowej ....


            to niech idzie na spacer. jemu łatwiej bo nie miał szytego krocza.

            nie wierzę że sprawa połogu jest przez kilka z was traktowana jak batalia w wojnie o równouprawnienie.. cieszę się że od takich postaw oddziela mnie ekran komputera.
            • mama303 Re: ależ ja praw męża 11.11.14, 16:43
              sowa.szara napisała:

              > to niech idzie na spacer.

              nie musi nigdzie wychodzić, jest w swoim domu. Baby i Wy chcecie równouprawnienia? a zachowujecie sie jak świete krowy ze zszytymi kroczami i cieknące mlekiem. Ojciec ma takie samo prawo do dziecka i do ustalania wizytowania swojego nowonarodzonego dziecka co matka!
              • sowa.szara Re: Zachowanie bratowej - jak postąpić? C.D. 11.11.14, 17:28
                naomi19 napisała:

                > No cóż, jak widać połóg nie zwalnia z myślenia... Koleżanki sprasza, a boi się
                > 5-latki (chodzi o to, by noworodek był w centrum uwagi? naprawdę mozna być aż t
                > ak głupim?)
                > dobrze, że chociaż mąż w miarę kumaty i myśli trzeźwo

                niczego więcej nie pragnę niż równouprawnienia w kwestii rozmnażania big_grin
                a jednak nie da się inaczej niż za pomocą ciała kobiety. a jako że jest to jej ciało, to jej komfort jednak przeważa nad fobiami męża (na szczęście tylko teoretycznymi - nie znam żadnego faceta który w takiej sytuacji nie postąpiłby tak jak chce żona)

                > baby to jednak głupie są a instynkt macierzyński coraz częściej nawala...

                jesteś tego najlepszym przykładem, ale nie o tobie wątek.
              • murwa.kac Re: ależ ja praw męża 11.11.14, 18:36
                mama303 napisała:

                CytatOjciec ma takie samo prawo do dziecka i do ustalania wizytowania swojego nowonarodzonego dziecka co matka!

                w tym knkretnym przypadku - nie, nie ma prawa.
                bo to nie on meczyl sie z ciaza, zwlaszcza jej koncowka, to nie on meczyl sie z porodem, z karmieniem piersia, poranionymi brodawkami, krwawieniem, wieczym poczuciem nieswiezosci, zmeczenia, niedospania i burza hormonow.

                i dlatego wlasnie kobieta ma swiete prawo tuz po urodzeniu dziecka zachowywac sie jak swieta krowa a facet ma psi obowiazek jej nieba przychylac i sie dostosowywac.
                • mama303 Re: ależ ja praw męża 11.11.14, 20:09
                  murwa.kac napisała:

                  > i dlatego wlasnie kobieta ma swiete prawo tuz po urodzeniu dziecka zachowywac s
                  > ie jak swieta krowa a facet ma psi obowiazek jej nieba przychylac i sie dostoso
                  > wywac.

                  Nieba przychylac to sobie powinni nawzajem.
                  • kk345 Re: ależ ja praw męża 11.11.14, 23:38
                    Jasne. Jak tylko on urodzi kolejne dziecko, to ona bedzie się nim wtedy zajmować i przychylać tego nieba. Bedzie po równo.
                  • gryzelda71 Re: ależ ja praw męża 12.11.14, 18:21
                    Coś czuje,że tobie nikt nieba nie przychylał. Zwłaszcza w połogu. Smutne.
                    • mama303 Re: ależ ja praw męża 12.11.14, 21:47
                      gryzelda71 napisała:

                      > Coś czuje,że tobie nikt nieba nie przychylał. Zwłaszcza w połogu. Smutne.

                      łomatko, a dlaczego ktos miałby mi nieba przychylac w połogu akurat? Sie naczytałas jakiś ckliwych romansideł czy jak?
                      • a1ma Re: ależ ja praw męża 12.11.14, 22:06
                        Przykre, że musisz pytać dlaczego. Bo właśnie urodziłaś dziecko, stał się CUD, którego byłaś sprawczynią. Fajnie, jeśli partner umie to zauważyć i docenić.
                        • mama303 Re: ależ ja praw męża 12.11.14, 22:33
                          a1ma napisała:

                          > Przykre, że musisz pytać dlaczego. Bo właśnie urodziłaś dziecko, stał się CUD,
                          > którego byłaś sprawczynią.

                          Cud to poczęcie i sama sprawczynią tego cudu raczej nie byłas. Poród to jest fizjologia.
                          • a1ma Re: ależ ja praw męża 12.11.14, 23:15
                            Dla mnie i mojego męża pojawienie sie naszego dziecka na świecie to był cud. I z wdzięczności, ze mu ten cud sprowadzilam bezpiecznie na świat byłam cholubiona przez kolejne miesiace. Bo to ja poswiecilam kilka lat swojego życia na urodzenie i odchowanie dziecka, w życiu "sprawiedliwie" nie znaczy "tak samo".
                            • mama303 Re: ależ ja praw męża 13.11.14, 20:17
                              a1ma napisała:

                              > Dla mnie i mojego męża pojawienie sie naszego dziecka na świecie to był cud. I
                              > z wdzięczności, ze mu ten cud sprowadzilam bezpiecznie na świat byłam cholubion
                              > a przez kolejne miesiace. Bo to ja poswiecilam kilka lat swojego życia na urodz
                              > enie i odchowanie dziecka, w życiu "sprawiedliwie" nie znaczy "tak samo".

                              jeśli Ty JEMU sprowadziłas a potem Ty JEMU odchowałas to faktycznie niech Cię chołubi.
                          • gryzelda71 Re: ależ ja praw męża 13.11.14, 10:05
                            Od zawsze tak umniejszasz swoją rolę?
                            Połączenie jajeczka i plemnika to tez zaden cud.
                            • mama303 Re: ależ ja praw męża 13.11.14, 20:24
                              gryzelda71 napisała:

                              > Od zawsze tak umniejszasz swoją rolę?
                              a Ty zawsze tak podwyższasz? Nie odczuwam jakiegoś niesamowitego osiagniecia, że urodziłam dziecko. Każda to potrafi! Niektóre rodzą i potem zostawiają....

                      • franczii Re: ależ ja praw męża 12.11.14, 22:28
                        Bo czesc kobiet ma takie traktowanie, ty nie doswiadczylas nawet w pologu to nie wiesz co cie ominelo wiec sie nie wypowiadajtongue_out
          • minor.revisions Re: ależ ja praw męża 13.11.14, 04:39
            > a on z kolei może nie chce widziec teściowej ....

            ma święte prawo wyjść w czasie wizyty teściowej do baru, jeśli nie może jej znieść suspicious Położnica nie bałdzo.
      • sowa.szara Re: Zachowanie bratowej - jak postąpić? C.D. 11.11.14, 09:09

        >
        > Już pomijając tamten watek, którego zresztą nie czytałam, ale ojciec dziecka te
        > z ma chyba ku**rtka jakieś prawa.

        Ojciec dziecka w kilka dni po porodzie ma prawo opiekować się żoną i dzieckiem. Nie ma prawa bawić się w wyścig zbrojeń: twoja/moja rodzina.

        W sumie może go źle oceniamy, w końcu po jego interwencji wyszło ok, to znaczy wizyta problemowych gości została odlożona..
      • attiya Re: Zachowanie bratowej - jak postąpić? C.D. 11.11.14, 10:47
        a to ojciec rodził?
        pewnie, że ma ale przez te dwa tygodnie czy trzy po porodzie niech może jednak będzie wszystko pod kobietę i dziecko, niech sobie dojdzie do siebie po porodzie niech przyjmuje kogo chce albo niech się zamknie na 4 spusty i siedzi sama - ma do tego prawo
        • moofka Re: Zachowanie bratowej - jak postąpić? C.D. 11.11.14, 10:54
          no wlasnie nie rozumiem - po co komu śwagier 6 dni po porodzie
          rozumiem, ze mozna chciec spotykac sie z kobietami
          matka, siostra, tesciowa, przyjaciolka, kuzynka
          ktore maja doswiadczenie w macierzynstwie
          pogadac, popytac, pozalic sie na problemy, podzielic radoscia
          ale cudzy facet? u poloznicy
          no dajciez spokoj
          wy naprawde nie odpoczywacie po porodach tylko od razu wskakujecie w dzinsy i do boju?
          bo 6 dni po porodzie to ja sie wyleguje
          i teraz tez mam taki zamiar
        • mama303 Re: Zachowanie bratowej - jak postąpić? C.D. 11.11.14, 16:27
          attiya napisała:

          > a to ojciec rodził?
          a co to ma do rzeczy. Ja jestem w ogóle przeciwa zbyt szybkim odwiedzinom ale jesli już to najbliższa rodzina matki i ojca dziecka powinna byc jak najbardziej mile widziana i to bez wykluczania nikogo. Albo zapraszamy cała rodzine albo nikogo bo jeszcze nie jestes my gotowi.
          • aandzia43 Re: Zachowanie bratowej - jak postąpić? C.D. 12.11.14, 12:26
            Nie, nie zapraszamy całej rodziny albo nikogo, tylko w TEJ WYJATKOWEJ DLA KOBIETY SYTUACJI zapraszamy tę osobę (lub osoby), która jest potrzebna położnicy. Poloznica kilka dni po porodzie, to nie jest święta krowa, tylko osoba po ciężkich przejściach, z raną w brzuchu i pod wpływem szalejacych hormonów. A więc osoba specjalnej troski. OJP, nie wierze, ze tak oczywiste rzeczy trzeba mówić komuś o normalnej inteligencji, w tym punkcie czasoprzestrzeni! Przykro mi, że jesteś stachanówką, co wyrabia z pieśnią na ustach 300% normy, albo ofiarą maltretowania z uwewnetrznionym systemem wartości kata.
            Ja po porodzie chętnie widziałam przy sobie moja własną, osobistą matkę. No, i teściową ostatecznie. Reszta mnie nie interesowała.
            • mama303 Re: Zachowanie bratowej - jak postąpić? C.D. 12.11.14, 20:44
              aandzia43 napisała:

              > Nie, nie zapraszamy całej rodziny albo nikogo, tylko w TEJ WYJATKOWEJ DLA KOBIE
              > TY SYTUACJI zapraszamy tę osobę (lub osoby), która jest potrzebna położnicy.

              Ale poczytaj wątek kobito, ona sama zaprasza rodzinę. Sama zreszta zaprosiła autorke wątku. Tu sie tworzy nowa historia pt, Odwiedzanie połoznicy uciemięzonej wbrew jej woli smile
              • niegomezza Re: Zachowanie bratowej - jak postąpić? C.D. 12.11.14, 21:27
                Mam wrażenie, że sobie dośpiewujesz to, czego autorka wątku nie napisała.
                Nie napisala, że położnica zadzwoniła zapraszać, tylko że była rozmowa telefoniczna. Nie wiemy więc ani kto dzwonił, ani czy matka zapraszała, czy też tylko odpowiedziała na pytanio-sugestię "no to kiedy możemy wpaść i zobaczyć dziecko?".
                Podejrzewałabym zdecydowanie tę drugą opcję, ponieważ autorka wątku pisze w poniedziałek, że zaproszenie jest na " najbliższą niedzielę (6 dni po porodzie)". Co oznacza, że rozmowa miała miejsce w dniu porodu! No konia z rzędem matce, która przenosi się z sali porodowej na normalną, wyciąga komórkę i od razu ustawia wizyty rodzinne. Wynika z tych dat również, że wszelkie inne wizyty jakie do tej pory miały miejsce, jako też histeryczna pyskówka męża też musiały mieć miejsce w szpitalu.
                • mama303 Re: Zachowanie bratowej - jak postąpić? C.D. 12.11.14, 22:07
                  niegomezza napisał(a):

                  > Mam wrażenie, że sobie dośpiewujesz to, czego autorka wątku nie napisała.
                  > Nie napisala, że położnica zadzwoniła zapraszać, tylko że była rozmowa telefoni
                  > czna. Nie wiemy więc ani kto dzwonił, ani czy matka zapraszała, czy też
                  > tylko odpowiedziała na pytanio-sugestię "no to kiedy możemy wpaść i zobaczyć dz
                  > iecko?".
                  nie, jestem ostatnia osoba na tym watku która cos dospiewuje. Autorka wyraźnie napisala : "Poza tym to oni zapraszali, my sie nigdzie nie pchalismy".

                  • niegomezza Re: Zachowanie bratowej - jak postąpić? C.D. 12.11.14, 22:16
                    Aha. W dniu porodu. Wzięła i zaczęła zapraszać.
                    Możesz uznać, że autorka wątku pisze byle jak i podaje mylne dane, ale jeżeli podała je prawidłowo, to szanse na to, że matka zaprasza z własnej, spontanicznej inicjatywy gości na za tydzień, podczas gdy ledwo zawiązano jej na szwach ostatni supełek jest, oględnie mówiąc, mikroskopijna.
                    • murwa.kac Re: Zachowanie bratowej - jak postąpić? C.D. 12.11.14, 22:19
                      niegomezza napisał(a):

                      Cytatto szanse na to, że matka zaprasza z własnej, spontanicznej inicjatywy gości na za tydzień, podczas gdy ledwo zawiązano jej na szwach ostatni supełek jest, oględnie mówiąc, mikroskopijna

                      no jesli nawet zapraszala w tym momencie.
                      jej swiete prawo, tak?
                      mogla se nawet miedzy skurczami obdzwaniac rodzine i zapraszac.

                      jak rowniez jej swietym prawem jest NIE ZYCZYC sobie kogos konkretnego we wlasnym domu, prawdaż?
                      prawdaż.
                      • mama303 Re: Zachowanie bratowej - jak postąpić? C.D. 13.11.14, 20:31
                        murwa.kac napisała:


                        > jak rowniez jej swietym prawem jest NIE ZYCZYC sobie kogos konkretnego we wlasn
                        > ym domu, prawdaż?

                        alez prawdaż, jej świetym prawem jest nawet żony szwagra nie zapraszam,bo jej np. nie lubi. Tylko że świetym prawem autorki wątku jest odrzucic takie zaproszenie, którego forma jej nie odpowiada. Prawdaż?
                        • murwa.kac Re: Zachowanie bratowej - jak postąpić? C.D. 13.11.14, 20:33
                          mama303 napisała:

                          Cytat Tylko że świetym prawem autorki wątku jest odrzucic takie zaproszenie, którego forma jej nie odpowiada. Prawdaż?

                          oczywiscie.
                          tylko niech zamknie paszcze i nie robi burackiej awantury, ze zaproszenie odrzucila.
                    • mama303 Re: Zachowanie bratowej - jak postąpić? C.D. 13.11.14, 20:27

                      niegomezza napisał(a):

                      > Aha. W dniu porodu. Wzięła i zaczęła zapraszać.
                      > Możesz uznać, że autorka wątku pisze byle jak i podaje mylne dane, ale jeżeli p
                      > odała je prawidłowo, to szanse na to, że matka zaprasza z własnej, spontani
                      > cznej inicjatywy gości na za tydzień, podczas gdy ledwo zawiązano jej na szwach
                      > ostatni supełek jest, oględnie mówiąc, mikroskopijna
                      .
                      Czyli zakłądamy, że wątek to ściema i układamy swoja historię?
              • franczii Re: Zachowanie bratowej - jak postąpić? C.D. 12.11.14, 22:37
                Zapraszala ale bez dzieckai. I nie dlatego, ze go nie lubi tylko z obawy, ze cos przyniesie.
    • a1ma Re: Zachowanie bratowej - jak postąpić? C.D. 10.11.14, 22:33
      Zrobił "straszna awanturę" kobiecie kilka dni po urodzeniu dziecka? Burak.
      • agaja5b Re: Zachowanie bratowej - jak postąpić? C.D. 11.11.14, 13:42
        No właśnie. Żal dziewczyny że w takim krytycznym momencie okazało sie właśnie z jakim debilem ma dziecko.
      • ichi51e Re: Zachowanie bratowej - jak postąpić? C.D. 12.11.14, 17:21
        Spoko - nie jest tak zle on zrobil jej karczemna awanture a stanelo na tym ze odwiedza ich za jakis czas. Czyt zaczal szczekac i babka go ustawila.
    • margotka28 Re: Zachowanie bratowej - jak postąpić? C.D. 10.11.14, 22:34
      "Otóż mąż bratowej (czyli brat nie-męża), jak się dowiedział od żony, że zaprasza nas bez dziecka, to zrobił jej straszną awanturę ("bo jej rodzina przyjeżdża, a jego jest izolowana") "

      dobrze, że tylko jej zrobił awanturę, dobry pan a mógł obić mordę, co by jej się w głowie ułożyło po tym porodzie. Matko i córko. Pani w połogu a wy się nie macie o co kłócić? Ja bym też wolała swoją rodzinę niż męża w takiej sytuacji. Biedna kobieta.
      • a1ma Re: Zachowanie bratowej - jak postąpić? C.D. 10.11.14, 22:51
        "...a mógł zabić!" big_grin
        • mynia_pynia Re: Zachowanie bratowej - jak postąpić? C.D. 10.11.14, 23:16
          Jeszcze nic straconego. Niech no tylko nie poda godnie ciast, kawy czy herbaty tesciowej, szwagrowi i jego konkubinie to bedzie sie działo, bedzie zabawa... tylko dziecka żal.
    • lauren6 Re: Zachowanie bratowej - jak postąpić? C.D. 10.11.14, 22:37
      Mozesz byc z siebie dumna, ze wlazłas z butami w zycie tej rodziny i przez ciebie burak wyzyl sie na kobiecie w połogu.
      • kropkacom Re: Zachowanie bratowej - jak postąpić? C.D. 11.11.14, 06:24
        Ten burak jest jej mężem. Ojcem dziecka, nie? Nagle to bez znaczenia?
        • annajustyna Re: Zachowanie bratowej - jak postąpić? C.D. 11.11.14, 07:39
          Ciekawe, czy mezem, czy niemezem, bo jak to drugie to tak tradycyjnie bardziej na meliniarskie klimaty pasuje wink.
          • kropkacom Re: Zachowanie bratowej - jak postąpić? C.D. 11.11.14, 08:10
            Nie rozumiem.
            • annajustyna Re: Zachowanie bratowej - jak postąpić? C.D. 11.11.14, 09:50
              Bo niemaz to inaczej konkubent, a to slowo kojarzy sie z kronika milicyjna dosc mocno wink.
        • mid.week Re: Zachowanie bratowej - jak postąpić? C.D. 11.11.14, 09:36
          Bez znaczenia bo ten czas po porodzie można porównać z chorobą. Osłabienie, zmęczenie, być może jeszcze ból, w zależności od porodu problemy z poruszaniem. Facet z takimi objawami jest wręcz umierający. Więc jakby pan mąż tak zaniemógł, a żona zaprosiła wbrew jego prośbom swoja rodzinę to też nie byłoby ok, niezależnie od tego ile dzieci mają razem.
        • totorotot Re: Zachowanie bratowej - jak postąpić? C.D. 11.11.14, 11:48
          >Ten burak jest jej mężem. Ojcem dziecka, nie? Nagle to bez znaczenia?

          Ojciec nie ojciec, powinien leżeć i wietrzyć sobie rane poporodową a nie gości spraszać.
        • mama303 Re: Zachowanie bratowej - jak postąpić? C.D. 11.11.14, 16:57
          kropkacom napisała:

          > Ten burak jest jej mężem. Ojcem dziecka, nie? Nagle to bez znaczenia?

          no tak zrobił swoje i teraz niech cicho siedzi bo to przeciez ona miała skurcza i szyte krocze i mleko jej sie sączy wink
          • kk345 Re: Zachowanie bratowej - jak postąpić? C.D. 11.11.14, 23:42
            > no tak zrobił swoje
            Po pachy się urobił, biedulek;D
    • oqoq74 Re: Zachowanie bratowej - jak postąpić? C.D. 10.11.14, 22:41
      Nie wiem czy zdajesz sobie sprawę, że z tych dwóch wątków rysuje się obraz, niekorzystny dla Ciebie.
    • daisy Re: Zachowanie bratowej - jak postąpić? C.D. 10.11.14, 22:46
      No to wyrazy współczucia dla "bratowej", niezłego sobie palanta wybrała na męża.
      Super moment na ustalanie, przy pomocy awantur, która rodzina jest ważniejsza.
      To chyba oczywiste, że - jak ktoś już napisał - dla kobiety zaraz po urodzeniu dziecka własna matka to gość zupełnie innego kalibru niż dziewczyna szwagra?
      A autorka wątku, zamiast solidarnie i po kobiecemu wspierać młodą matkę, cieszy się, że mąż baran zrobił awanturę położnicy. Słabe to jest.
    • stacie_o Re: Zachowanie bratowej - jak postąpić? C.D. 10.11.14, 22:46
      Żałośni jesteście. Ty twój mąż i jego brat robić awanturę kobiecie tuż po porodzie bo pięciolatka dzidziusia chce zobaczyć. Mam nadzieje ze mimo posiadania takiej rodziny bratowa będzie w stanie mile wspominać początki macierzyństwa. I ze się jakoś ogarnie i pogoni was w cztery diabły.
      • panirogalik Re: Zachowanie bratowej - jak postąpić? C.D. 11.11.14, 08:40
        dokładnie, po czymś takim, autorkę wątku, razem z jej mężem i z pięciolatką wykluczyłabym z grona "najbliższa rodzina".
        • memphis90 Re: Zachowanie bratowej - jak postąpić? C.D. 11.11.14, 14:02
          Ale po czym konkretnie? Po tym, że wolała odwołać wizytę, niż wyszukiwać opieki dla 5 -latki na czas odwiedzin u nie-szwagierki? Aleście się zagalopowały, kobity...
    • franczii Re: Zachowanie bratowej - jak postąpić? C.D. 10.11.14, 22:53
      Ale z was bezduszne chamy.
      • pina_colada88 Re: Zachowanie bratowej - jak postąpić? C.D. 10.11.14, 23:08
        Przesadzacie i to ostro.
        O ile umiem czytać to autorka chciała odwiedzić ich za jakiś czas, a nie od razu.
        Ale nie- święte krowy mówią tak nie można! moja rodzina najlepsza, a męża- mam w du...szy.
        Mam nadzieję, że tak samo ją kiedyś ktoś potraktuje!
        Stanęło na tym, że odwiedzimy ich z naszym dzieckiem za jakiś czas, jak już wszystko będzie ogarnięte (tak jak chcieliśmy na początku).
        • mynia_pynia Re: Zachowanie bratowej - jak postąpić? C.D. 10.11.14, 23:22
          Ale teraz rozpiera ja duma ze położnica została ustawiona przez meża na wlaściwy tor.
          • kropkacom Re: Zachowanie bratowej - jak postąpić? C.D. 11.11.14, 06:48
            Nie, to ematki rozpiera duma, że jakaś awantura jednak była. A to, że to akurat brat męża, a nie mąż forumki, czy ona sama to też wina forumki. No pod tym nickiem to autorka wątku na tym forum jest spalona smile
            • iuscogens Re: Zachowanie bratowej - jak postąpić? C.D. 11.11.14, 11:22
              No ja tu raczej widze zbiorowe wspolczucie - wiekszosci jest zal kobiety, ktora trafila na rodzine prymitywow. Gdzie widzisz kropko te dume, ktora rozpiera ematki??
              • kropkacom Re: Zachowanie bratowej - jak postąpić? C.D. 11.11.14, 14:18
                Współczucie na forum ma jednak inny wydźwięk niż to w realnym życiu. A dumę widzę tam gdzie ty jej nie widzisz. To chyba jasne.
        • franczii Re: Zachowanie bratowej - jak postąpić? C.D. 10.11.14, 23:39
          Tak tak, skoro od poczatku autorka chciala isc w odwiedziny w pozniejszym terminie to ciekawe o co ta cala awantura, wsciekanie sie i fochy, ze matka tygodniowego noworodka smiala poprosic o nieprzyprowadzanie przedszkolaka.
          • memphis90 Re: Zachowanie bratowej - jak postąpić? C.D. 11.11.14, 14:05
            Ale autorka awantury nikomu nie robiła, to jakaś Twoja dziwna nadintrpetacja. A problem z pozostawieniem komuś dziecka rozumiem - sama mam problemy, żeby moją parkę komuś wcisnąć, a w weekendy wolałabym nadrabiać nieobecności z moimi dziećmi, niż wizytować noworodka, którego matka i tak najwyraźniej nie ma ochoty na odwiedziny.
            • franczii Re: Zachowanie bratowej - jak postąpić? C.D. 11.11.14, 15:46
              No ale jak ciebie ktos zaprasza bez dziecka to tez sie focha stroisz?
              I gdzie ja pisze, ze to autorka bratowej zrobila awanture?
              Cala ta sytuacja z fochem autorki, interwencja niemeza i na koniec obsztorcowaniem mlodej matki przez meza to jedna wielka awantura. Co szkodzilo autorce nie przyjac zaproszenia bez dziecka tlumaczac po ludzku ze nie maja z kim zostawic a poza tym ze dziecko bedzie zawiedzione bo tez chcialo zobaczyc nowonarodzona kuzynke. i ze sie zobacza w pozniejszym terminie, co zreszta pierwotnie miala w planach.
    • misterni Re: Zachowanie bratowej - jak postąpić? C.D. 11.11.14, 00:38
      Musisz być zadowolona wink
      Brat męża zrobił swojej żonie, położnicy awanturę, wow.
    • kwiat_w_kratke Re: Zachowanie bratowej - jak postąpić? C.D. 11.11.14, 01:23
      Współczuję męża idioty.
      • paliwodaj Re: Zachowanie bratowej - jak postąpić? C.D. 11.11.14, 01:37
        > straszną awanturę ("bo jej rodzina przyjeżdża, a jego jest izolowana")
        fiut bez dwoch zdan
        Wspolczuje takiego ojca dzieci, biedna kobieta w pologu jest zmuszana przyjmowac stado dzikich gosci wbrew jej woli a jej dzieciorob robi jej awanture. No padlam!!!
        • 3-mamuska zadna biedna kobieta gdzie to wyczytałas?? 11.11.14, 17:05

          Wspolczuje takiego ojca dzieci, biedna kobieta w pologu jest zmuszana przyjmowac stado dzikich gosci wbrew jej woli a jej dzieciorob robi jej awanture. No padlam!!!

          Biedna kobieta SAMA chciała gości i to z obu rodzin oprócz jednej 5-latki ,ktora nie wiadomo CO miała zrobic noworodkowi.
          Nie dziwie sie ze bart ojca dziecka powiedzial mu ze nie przyjdą bo np. Najzwyczajniej w świecie nie maja z kim zostawić młodej lub on przyjdzie sam.

          Awanturę zrobil ojciec ,czy tez nie ma prawa do emocji ???? Kobieta chcaca gości najwidoczniej jest na tyle na chodzie.

          Dopowiadacie sobie historie o biednej wietrzacej krocze obłożnie chorej matce.

          Gdyby nie chciała nie spraszalaby rodziny, poprosiła moze matkę o pomoc, a nie dzwoniła o wizytę do bratowej.

          Ojciec dziecka to jest pełnoprawny opiekun moze tez decydować kto zobaczy jego dziecko.

          A jesli matce nie pasuje niech leży w sypialni ,a ojciec moze przedstawić dziecko podać kawę czy herbatę.

          A pewnie autorka wątku ( po pouczenuach z forum) skróciłaby taka wizytę do niezbędnego minimum.

          Mnie odwiedzała rodzina meza, na równi z moja, fakt ze jedni mnie wkurzyli ,bo wpadli bez zapowiedzi , a ja po prysznicu pol rozebrana, weszli do domu , szykowałam sie na wizytę z dzieckiem w szpitalu, bo żółtaczke sprawdzali młode miał ze 2/3 tygodnie wtedy.

          Powiedziałam miło ze wpadli ale niestety zaraz wychodzę do mam umówionego lekarza.
          • mama303 Re: zadna biedna kobieta gdzie to wyczytałas?? 11.11.14, 19:42
            3-mamuska napisała:

            > Dopowiadacie sobie historie o biednej wietrzacej krocze obłożnie chorej matce.

            wiec właśnie, tu powstaje nowa historia o tym jak autorka wątku na siłe sie pcha do obolałej położnicy. A to zdaje sie ona sama zapraszała gosci wiec czuje chyba sie na siłach.
            • ichi51e Re: zadna biedna kobieta gdzie to wyczytałas?? 12.11.14, 17:27
              Raczej eynika se zapraszala seoja rodzine do czego maz doprosil brata hurtem z dziewczyna i 5latka. Na 5latke matka dala veto na co ukochany maz zrobil afere "twoja rodzina jest lepsza niz moja?!"
    • madzioreck Re: Zachowanie bratowej - jak postąpić? C.D. 11.11.14, 02:00
      Pop...i jesteście, przepraszam. Wszyscy oprócz tej biednej kobiety uncertain
      • paliwodaj Re: Zachowanie bratowej - jak postąpić? C.D. 11.11.14, 04:09
        biedna kobieta byc moze przezywa depresje po porodowa , gdy jej pozal sie Boze maloznek robi pokazowke z dzieciecia.
        Natomiast jakas tam pseudo rodzina chce otrzec lzy 5 latce ktora nie moze zobaczyc malego baby- mini zabawki. Rozpacz normalnie
        • attiya Re: Zachowanie bratowej - jak postąpić? C.D. 11.11.14, 10:57
          a ja myślę, że ta pięciolatka teraz na pewno psychicznie nie wytrzyma, że noworodka nie zobaczyła i jak nic w sądzie się skończy na odszkodowaniu za leczenie spaczonej psychiki przedszkolaka - ofkors autorka wątku tę sprawę założy tej wstrętnej, niedobrej położnicy
        • memphis90 Re: Zachowanie bratowej - jak postąpić? C.D. 11.11.14, 14:06
          Rany, co Ty sobie projektujesz???
        • 3-mamuska Re: Zachowanie bratowej - jak postąpić? C.D. 11.11.14, 23:15
          .paliwodaj napisała:

          > biedna kobieta byc moze przezywa depresje po porodowa , gdy jej pozal sie Boze
          > maloznek robi pokazowke z dzieciecia.
          > Natomiast jakas tam pseudo rodzina chce otrzec lzy 5 latce ktora nie moze zoba
          > czyc malego baby- mini zabawki. Rozpacz normalnie

          Ty masz cos z głowa czy cos paliłaś ze takie wizje roztaczasz????

          Kobieta radośnie zaprasza gości ,nie ma problemu ze swoją rodzina koleżankami, rodzicami 5-latki, wiec chyba raczej depresji poporodowej nie ma w dodatku 3 dni po porodzie.

          Po prostu smieszne jest ze z całego grona rodziny znajomych 5-letnie dziecko jest problemem....
          Rodzice 5-latki tez moga cis przynieść od córki łapiąc infekcje.
          • totorotot Re: Zachowanie bratowej - jak postąpić? C.D. 11.11.14, 23:23
            Podejrzewam, że matka wcale nie chce widzieć także Mai London-nie dziwię się jej, gdyż taka pani byłaby na ostatnim miejscu na liście osób, które chciałabym zobaczyć po porodzie. Co więcej, w ogóle bym nie chciała z takim stworem się nigdy spotykać.
    • kozica111 Re: Zachowanie bratowej - jak postąpić? C.D. 11.11.14, 08:04
      Mam jeden wniosek - w tym wszystkim dziecko i matka najmniej ważne, ważne natomiast jest jak sie będzie czuła rodzina, taka siaka i owaka.O jak bardzo brakuje tam mądrej starszej kobiety która by miotła całe to towarzystwo przegnała na cztery wiatry!
    • panirogalik Re: Zachowanie bratowej - jak postąpić? C.D. 11.11.14, 08:37
      Ale ja współczuję tej kobiecie! Nawet moja teściowa jak byłam w ciąży i po porodzie, całkowicie się mnie słuchała i kazała reszcie rodziny się podporządkować (tak, kazała tongue_out, bo jej dorośli synowie jeszcze się mamy słuchają, chy chy). Jakby mnie kto po porodzie zrobił awanturę i zepsuł ten najpiękniejszy a zarazem najtrudniejszy w życiu czas, to bym mu to do końca swoich dni zapamiętała i na jego łożu śmierci wypomniała. I ta kobieta wie, ze awantura przez ciebie była. Nie jesteście i nie będziecie najbliższą rodziną. Najbliższa rodzina, taka nie tylko z krwi ale z więzi emocjonalnej, tak nie postępuje. Już ona zadba o to, aby jej starszy syn i nowe dziecko nie były za mocno związane z tobą i z twoją córką. Jeśli ci zależy na rodzinie, musisz ją przeprosić i ochrzanić jej męża za głupie, burackie zachowanie. Inaczej, już po rodzinie, to twoje dziecko nie ma rodzeństwa.
      • panirogalik P.S. 11.11.14, 09:06
        Ty się jej chociaż, najbliższa rodzino, zapytałaś czy w czymś jej może pomóc?
    • wielkanocnaniespodzianka Re: Zachowanie bratowej - jak postąpić? C.D. 11.11.14, 08:46
      wiesz, zarówno ty, twój konkubent oraz jego brat zachowaliście się kompletnie bez polotu i wyczucia, egoistycznie, włazicie z buciorami w trudny dla niej czas. polecam ci poczytać Savoir vivre, zwróć szczególną uwagę na zachowanie u gości - podstawowązasadą jest, iż to GOSPODARZ USTALA ZASADY.
      cieszę się, że w swojej rodzinie nie mam takich niewychowanych kołków, jak ty, twój konkubent i jego mąż.

      maja.london888 napisała:

      > Nie sądziłam, że założenie takiego wątku wzbudzi tyle emocji, więc chcę dla zas
      > pokojenia ciekawości napisać jak się rozwinęła sytuacja.
      >
      > Otóż mąż bratowej (czyli brat nie-męża), jak się dowiedział od żony, że zaprasz
      > a nas bez dziecka, to zrobił jej straszną awanturę ("bo jej rodzina przyjeżdża,
      > a jego jest izolowana") My w tym nie braliśmy udziału. Stanęło na tym, że odwi
      > edzimy ich z naszym dzieckiem za jakiś czas, jak już wszystko będzie ogarnięte
      > (tak jak chcieliśmy na początku).
    • lelija05 Re: Zachowanie bratowej - jak postąpić? C.D. 11.11.14, 08:47
      No to ja chyba jestem aspołeczna, bo jakoś w ogóle nie mam parcia, by odwiedzać świeżo urodzone dzieci. Nie rozumiem tego pędu, by już teraz zaraz lecieć i głowę zawracać.
    • sowa.szara Re: Zachowanie bratowej - jak postąpić? C.D. 11.11.14, 08:48
      O jak miło, zamiast empatii i ciepłego zrozumienia poszliście na zderzenie (wiem, to nie wy tylko mąż burak wy mu tylko szepneliscie słówko o swoim fochu przywracając oczami).

      Teraz stosunki w rodzinie będą już na pewno zdrowsze.
    • moofka Re: Zachowanie bratowej - jak postąpić? C.D. 11.11.14, 08:57
      Wszyscy jesteście powaleni,
    • landora Re: Zachowanie bratowej - jak postąpić? C.D. 11.11.14, 09:01
      Biedna kobieta. Rzeczywiście tragedia by się stała, gdybyś się raz wybrała do niej bez swojej księżniczki. Przyspawane do siebie jesteście, czy co?
    • mid.week Re: Zachowanie bratowej - jak postąpić? C.D. 11.11.14, 09:10
      I jak ty się z tym czujesz?

      Pytam bo mi średnio podobałaby się wizyta, gdybym wiedziała, że zaproszenie mnie jest efektem awantury i wymuszenia. Wolę bywać tam gdzie mnie chcą i wtedy kiedy mnie chcą.
      • jowita771 Re: Zachowanie bratowej - jak postąpić? C.D. 11.11.14, 09:45
        Też się zastanawiam, ja bym się nie czuła dobrze, ale może nie należy o tym pisać, bo urażona autorka gotowa poskarżyć się niemężowi, a ten powie bratu i położnica będzie miała kolejna awanturę, że spowodowała dyskomfort.
        Chociaż ja podejrzewam, że ta "straszna awantura" to wymysł któregoś z panów, nie wierzę, że ktoś by się awanturował z kobietą w połogu, bo brat i jego nieżona poczuli się urażeni. Myślę, że brat ojca dziecka wiedząc, że ma do czynienia z pieniaczami zasugerował, że była awantura albo nie zaprzeczył, jak tamten zagadnął. I teraz oboje z żoną cieszą się świętym spokojem, pieniaczy maja na razie z głowy.
        • mid.week Re: Zachowanie bratowej - jak postąpić? C.D. 11.11.14, 10:06
          Ludzie są tak nieobliczalnie kreatywni, że każda wersja jest prawdopodobna wink
          Ale jeśli było tak jak pisze maja to lekki kanał. Bliska rodzina, a po takim zgrzycie to już o przyjaźnie i jakieś serdeczne relacje ciężko.
        • franczii Re: Zachowanie bratowej - jak postąpić? C.D. 11.11.14, 10:23


          jowita771 napisał:


          > Chociaż ja podejrzewam, że ta "straszna awantura" to wymysł któregoś z panów, n
          > ie wierzę, że ktoś by się awanturował z kobietą w połogu, bo brat i jego nieżon
          > a poczuli się urażeni.

          Tez sobie pomyslalam o tym samym. Ja probuje sobie wyobrazic, siebie lub moje kolezanki, ze to mi lub im ktos robi awanture pare dni po porodzie i, sorry wiem ze to nie jest smieszne bo przemoc w stosunku do kobiet jest faktem, ale mnie taka potencjalna sytuacja ze mna w roli glownej naprawde rozsmieszyla bo ja po porodzie bylam tak zdecydowana jak nigdy w zyciu, dokladnie wiedzialam czego chce, jak ma byc i tak wlasnie bylo. Moj mezus swiety nie jest i temperament ma, potrafimy prowadzic delikatnie mowiac baaardzo gorace dyskusje ale kiedy nam sie dzieci rodzily byl potulny jak baranek i chodzil kolo mnie na paluszkach. W ostatnia sobote przysluchiwalam sie wymianie doswiadczen znajomych bo zaprzyjazniona para czeka na pierwsze dziecko i faceci przyszlemu tacie tlumaczyli, ze po porodzie mloda matka obejmuje przywodztwo i ma byc tak jak ona chce i bez sensu jest sie sprzeciwiac bo i tak bedzie jak ona chcebig_grin
          • jowita771 Re: Zachowanie bratowej - jak postąpić? C.D. 11.11.14, 10:35
            Tak tez pomyślałam, a autorka po poprzednim wątku, w którym odpowiedzi były nie po jej myśli, chciała udowodnić, że miała rację i młodej mamie się dostało, stąd bajka o awanturze. A odpowiedzi w wątku znowu nie taki, jakich oczekiwała.
          • agaja5b Re: Zachowanie bratowej - jak postąpić? C.D. 11.11.14, 13:58
            Ja też, po porodzie byłam jak Bóg: powiedziałam i stało sięwink
    • kawka74 Re: Zachowanie bratowej - jak postąpić? C.D. 11.11.14, 09:42
      Fantastyczna rodzina uncertain
Inne wątki na temat:
Pełna wersja