Jak wspomóc taką kobietę?

27.11.14, 22:53
Ma 47 lat, czworo dzieci, dotychczas nie pracowała - zajmowała się domem, i dziećmi. Mąż - despota. To chyba za mało powiedziane. Dręczy tę kobietę psychicznie. Że nierób, że musi ją utrzymywać, że do niczego się nie nadaje. Dom jest lepiej utrzymany niż perfekcyjne pani domu. Zawsze obiad z dwóch dań, zawsze czysto, wręcz sterylnie, dzieci zadbane tak, że klękajcie narody!.. i ona.. - normalna kobieta, z nadwagą, ale utrzymana bardzo w porządku. Przedwczoraj zawiozłam ją do jednej firmy na interview, pracę dostała od razu. Wróciła do domu, pochwaliła się mężowi (jestem świadkiem) ze swojego sukcesu, a ten od razu zażądał od niej oddawania całej wypłaty. Mało tego, on nadal chce dwudaniowego obiadu i dokładnie takiego samego zajęcia się domem jak dotychczas.
I wiecie co ona mi powiedziała? Że zrobi dokładnie tak, jak jej mąż tego żąda.
Wymiękłam.
Trzy dni przed tym interview była zapewniała mnie, że jak dostanie tę pracę, to od niego odejdzie.
    • solejrolia Re: Jak wspomóc taką kobietę? 27.11.14, 23:09
      już pomogłaś, wystarczy, a co kobieta zrobi z tym dalej, to całkiem inna rzecz. nie mieszaj się, to nie twoja sprawa.
    • kanna Re: Jak wspomóc taką kobietę? 27.11.14, 23:14
      Zapytaj ta kobietę, czego potrzebuje i czy/jak możesz jej pomóc. Wysłuchaj. jeśli prośba jest realna - spełnij ją.

      Nie wiesz, czego potrzebują inni. czasem wydaje się nam, ze wiemy, ale to nieprawda.
      I najważniejsza sprawa - nie każdy jest gotów na przyjęcie pomocy. To tez trzeba uszanować.

      Możesz tylko pytać.
    • antyideal Re: Jak wspomóc taką kobietę? 27.11.14, 23:15
      Pranie mózgu trzebaby jej zrobic w kierunku odwrotnym niż robił to mąz.
      Najlepiej gdyby to byl psycholog, specjalista od pracy z ofiarami przemocy,
      albo wyslac ja na spotkania grup wsparcia dla kobiet dotknietych przemocą,
      o ile cos takiego jest w poblizu.
      • rosapulchra-0 Re: Jak wspomóc taką kobietę? 27.11.14, 23:53
        Grupy wsparcia?
        Zapomnij.
        Jej dzieci traktują ją dokładnie jak jej mąż..
        • 3-mamuska Re: Jak wspomóc taką kobietę? 28.11.14, 00:03
          Nic nie zrobisz. Narazie.
          Super ze kobieta znalazła i chce isc do oracy, to pierwszy krok, mam badzieje ze gdy bedzie pracować wyjdzie do ludzi jej poczucie własnej wartości wzrośnie.
          Potem moze zacząć jej przeszkadzać takie traktowanie i sama bedzie chciała poszukać pomocy.
          I cos z tym zrobic.

          Teraz mozesz z nia tylko rozmawiać ,ze takie traktowanie nie jest normalne, i ze jesli bedzie chciała cis z tym zrobic to jestes obok i jej pomożesz.
          Moze poszukaj w okolicy jakiegoś ośrodka i daj jej namiar , bez naciskania.
          Ze musi cos teraz zrobic.
          • 3-mamuska Re: Jak wspomóc taką kobietę? 28.11.14, 00:07
            Moge sie założyć ze i ona jak i jej rodzina nie zdaje sobie sprawy ze to co robią to jest forma znęcania sie nad drugim człowiekiem .
            Cos jak klaps u dzieci czyli jeden nie zaszkodzi.
            Bardzo duza czesc społeczeństwa nie zdaje sobie sprawy.

            Zreszta ja sama nie zdawałam sobie sprawy ze klaps to forma przemocy. Dotarło to do mnie gdy mam duze dzieci i czasem se mysle kurcze teraz to juz bym im klapsa nie dała, nie dlatego ze sie boje ale ze to strasznie głupie i poniżające.
            Choc wciąż uważam ze osobe, ktora 2/3 razy do roku da dziecku klapsa, nie mozna postawić w tym samym szeregu co takich co katują dzieci.
          • mgla_jedwabna Re: Jak wspomóc taką kobietę? 28.11.14, 13:52
            Wydaje mi się, że pójście do pracy w wykonaniu tej kobiety nie miało być krokiem do usamodzielnienia się, tylko jeszcze jednym sposobem, na który rodzina miałaby ją wykorzystywać. Skoro miała oddawać cała pensję, a domem zajmować się tak, jak dotąd.
    • minor.revisions Re: Jak wspomóc taką kobietę? 28.11.14, 01:19
      Wymiękłaś? No niesamowite. Bo spodziewałaś się, że pani powie mu "a wała", a pan na to "nienosorryżartowalem"? Jeżeli nie pytasz retorycznie, tylko po to, żeby się pochwalić, że znowu jesteś świadkiem nieszczęścia (nie wiem, gdzie masz rozum, jeśli uważasz za realny plan, że kobieta z czwórką dzieci, która właśnie dostała pierwszą pracę, do której ktoś ją musiał zawieźć - czyli albo nie ma samochodu, albo nawet kasy na transport - tak po prostu weźmie się i wyniesie od przemocowego męża - ileż ona tej pensji dostanie i jak to się ma do utrzymania czterech osób?) - to udaj się do szkoły dzieci i powiedz nauczycielom, że dzieci są ofiarami przemocy ze strony ojca. Pani sama nie jest w stanie żadnych krokow przedsięwziąć.
      • rosapulchra-0 Re: Jak wspomóc taką kobietę? 28.11.14, 06:56
        To wykształcona osoba (jeszcze przed małżeństwem), biegle zna angielski, pracę dostała bardzo dobrą i jak na jej pierwszą pracę (*w ciągu ostatnich 10 lat), to zarobki będzie mieć naprawdę wysokie, bo jakieś 400 funtów tygodniowo.
        A ty, proszę, zakończ ten kpiarski ton, tylko napisz coś sensownego. Tak - wymiękłam, bo uważam, że koleżanka już teraz powinna zacząć szukać choćby pokoju dla siebie. Cała rodzina jej nie szanuje, mało tego - ten brak szacunku okazywany jest w przede wszystkim w poniżaniu jej i psychicznym wyżywaniu się na niej.
        • ichi51e Re: Jak wspomóc taką kobietę? 28.11.14, 07:10
          No i za 400 (minus podatek) ma sie utrzymac z 4 dzieci? Halo tu ziemia...
          • rosapulchra-0 Re: Jak wspomóc taką kobietę? 28.11.14, 07:22
            Hallo! Dzieci są dorosłe. Najmłodsza ma 19 lat.
            • snakelilith Re: Jak wspomóc taką kobietę? 28.11.14, 12:57
              rosapulchra-0 napisała:

              > Hallo! Dzieci są dorosłe. Najmłodsza ma 19 lat.

              I te dorosłe dzieci u niej jeszcze mieszkają, czekają na obiad i mamusia je myje, ubiera i oporządza tak, że są zadbane tak, że klękajcie narody? Nie zapisujesz sobie swoich konfabulacji, by się nie pogubić?
              • rosapulchra-0 Re: Jak wspomóc taką kobietę? 28.11.14, 13:01
                Gdzie napisałam, że je myje i ubiera? Oporządza? Obiad ugotowany, ubrania poprane, poprasowane, w kostkę, pod linijkę złożone. Zakupy zrobione, dom wysprzątany. To mało?
            • minor.revisions Re: Jak wspomóc taką kobietę? 28.11.14, 17:35
              pamparampam pam.... big_grinDDDDD
              czyli kolejny wątek pod tytułem "patrzcie, jaka ja jestem empatyczna, a wy nie macie serca".
              Bo gdyby ci naprawdę chodziło o pomoc tej kobiecie, przy założeniu, że to nie jest osoba fikcyjna, to: nie pisałabyś, "dzieciaki zadbane" o czterech dorosłych osobach. już pomijając to, że tu wyłazi konfabujacja, to po prostu zupełnie inaczej się myśli nad pomocą dla osoby, która w swoim planie naprawczym musi te "dzieciaki" ująć.
              Poza tym poszłabyś po pomoc na forum dla ofiar przemocy, a nie na forum, na którym hasło "nie ma ofiar...." jest chyba najczęściej powtarzanym cytatem.
        • minor.revisions Re: Jak wspomóc taką kobietę? 28.11.14, 17:24
          No to napisałam coś sensownego. Idź do szkoły i porozmawiaj z nauczycielami.
          Sorry, kpiarskiego tonu nie jestem w stanie zmienić w stosunku do osoby, która wymiękła, bo pani nie postąpiła według jej wyobrażeń, tylko, no kurde, zgodnie ze scenariuszem, który został już wielokrotnie przez specjalistów opisany. jeśli "wymiękłaś" i "uważasz, że powinna", to może lepiej jej nie pomagaj - tak jej pomożesz najlepiej. Bo tym uważaniem, co powinna, jeszcze bardziej ją dobijesz.
    • d.o.s.i.a Re: Jak wspomóc taką kobietę? 28.11.14, 01:27
      Nie ma ofiar, są tylko ochotnicy.
      • 3-mamuska Re: Jak wspomóc taką kobietę? 28.11.14, 01:45
        d.o.s.i.a napisała:

        > Nie ma ofiar, są tylko ochotnicy.

        Najgłupszy tekst jaki przeczytałam.

        Ludzie sie zmieniają, ukrywają.
        Często taki afresor sie ukrywa az do momentu kiedy druga strona nie jest w stanie nic zrobic.

        Moja siostra miała faceta byli ze sobą 7 lat, był miły grzeczny, słuchał jej tak ze koledzy sie x niego śmiali, zaczął pokazywać rogi gdy siostra była 7/8 miesiącu ciąży.
        Gdy dziecko miało 2 lata rostali sie, tylko dlatego ze siostra duzo pracowała , miała mamę do pomocy i druga siostrę, ktore pomagały jej w opiece nad dzieckiem i finansowo.
        Gdyby zrobił jej 2/3/4 dzieciaka pewnie długo by sie nie uwolniła.
        A i tak był taki cyrk ze siostra schudła do 43kg. Zabrał jej dziecko itp.
        Potrafił ja wyzywać , a sekundę pozniej zejść i otworzyc drzwi gościa i byc miły do wyrzygu.

        Gdyby nue wsparcie jakie siostra otrzymała, i głupi przypadek gdzie deportowali jej meza do kraju, to kto wie co by było dalej.

        Wszyscy ze znajomych uważali ze ona zmyśla ze on tak sie zachowuje, gdyby nie mama ktora opiekując sie dzieckiem mieszkała z nimi i była świadkiem nikt by nie uwierzył.

        Czasem faceci tak potrafią zapędzić kobietę w "kozi róg" zastraszyć z biegiem lat posuwac sie do coraz to gorszych rzeczy ,ze kobieta zatraca rzeczywistość i nie jest w stanie ocenić co jest norma, a co nie.
        Do tego brak pracy, małe dzieci i jest w sytuacji bez wyjścia.
        -----------------
        Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
        • rosapulchra-0 Re: Jak wspomóc taką kobietę? 28.11.14, 06:49
          dośka jest sama jak palec, więc nie ma zielonego pojęcia, co to znaczy być w związku. I chyba na jej szczęście nie ma pojęcia, co to znaczy być w toksycznym związku wink, inaczej by się nie wygłupiała z tymi swoimi ochotnikami wink
          • lauren6 Re: Jak wspomóc taką kobietę? 28.11.14, 07:04
            Nie trzeba mieć męża, wystarczy minimum empatii.

            Zgadzam się, że głupszego tekstu jak ten dośki to na tym forum nie słyszałam (tak wiem, że powtórzyła to po innej osobie i teraz uważa, że zabłysnęła na forum elokwencją). Ofiara nie jest winna przemocy, która ją dotyka i jeśli ktoś uważa inaczej, sam musi być skrzywdzonym przemocowcem, który takimi zdaniami szuka usprawiedliwienia dla własnych czynów.
            • rosapulchra-0 Re: Jak wspomóc taką kobietę? 28.11.14, 07:24
              lauren6 napisała:

              > Nie trzeba mieć męża, wystarczy minimum empatii.
              To nie jest kwestia posiadania męża/niemęża, ale ogólnie chorego podejścia do życia i ludzi. Nie ona pierwsza i nie ostatnia, niestety.
              >
              > Zgadzam się, że głupszego tekstu jak ten dośki to na tym forum nie słyszałam (t
              > ak wiem, że powtórzyła to po innej osobie i teraz uważa, że zabłysnęła na forum
              > elokwencją). Ofiara nie jest winna przemocy, która ją dotyka i jeśli ktoś uważ
              > a inaczej, sam musi być skrzywdzonym przemocowcem, który takimi zdaniami szuka
              > usprawiedliwienia dla własnych czynów.
              100/100
        • mgla_jedwabna Re: Jak wspomóc taką kobietę? 28.11.14, 14:04
          "Często taki afresor sie ukrywa az do momentu kiedy druga strona nie jest w stanie nic zrobic. "

          Często agresor wysyła wystarczająco dużo zdradzających go sygnałów, ale zaślepiona pani nie chce tego widzieć. A potem płacz, że "skąd mogła wiedzieć".

          Często też pani nie chce/ boi się (na zasadzie "co ludzie powiedzą", a nie prawdziwego strachu) reagować przy pierwszych sygnałach, a potem budzi się z ręką w nocniku.

          Ja nie Dośka i nie samotna, mam doświadczenie zarówno normalnych związków, jak i przemocy. I powtarzam: nie ma ofiar, są ochotnicy.
          • ponis1990 Re: Jak wspomóc taką kobietę? 29.11.14, 06:36
            też żyłam w takim związku, a raczej nie żyłam długo, bo jak dostałam w r*j, to uciekłam. Z tym ze ja miałam na szczęście gdzie. Gdybym nie miała, to nie wiem. Ale niestety, najczęściej widać prędzej porywcze zachowania, tylko ,,on się zmieni''. sad
    • tak_to_nowy_nick Re: Jak wspomóc taką kobietę? 28.11.14, 01:45
      E, nic dziwnego, toż to normalne u muzułmanów.
      • konsta-is-me Re: Jak wspomóc taką kobietę? 28.11.14, 02:02
        Nie tylko u muzulmanow.
        • rosapulchra-0 Re: Jak wspomóc taką kobietę? 28.11.14, 06:47
          felidia vel papayaya nie ma zielonego pojęcia o czym pisze.
      • rosapulchra-0 Re: Jak wspomóc taką kobietę? 28.11.14, 06:46
        Mowa jest o polskiej rodzinie, papalaya.
    • anika772 Re: Jak wspomóc taką kobietę? 28.11.14, 07:02
      Nijak. Ona nie chce żadnego wspomagania.
    • ichi51e Re: Jak wspomóc taką kobietę? 28.11.14, 07:08
      a co ma teraz mowic? Nie chce go zniechecac jeszcze nie pozwoli
      • rosapulchra-0 Re: Jak wspomóc taką kobietę? 28.11.14, 07:25
        Ichi, pozwoli/nie pozwoli nie ma tu nic do rzeczy. Rozumiem, że jest wcześnie, ale czasem wystarczy pomyśleć..
    • kol.3 Re: Jak wspomóc taką kobietę? 28.11.14, 07:50
      A po co wspomagać taką kobietę?
      • bei Re: Jak wspomóc taką kobietę? 28.11.14, 07:53
        Myślisz, ze można wspomoc na siłę?
        Chyba, ze będziesz jej pomagać prowadzić dom, gotować itd......
        • rosapulchra-0 Re: Jak wspomóc taką kobietę? 28.11.14, 07:55
          Ale na jaką siłę?
          • nowel1 Re: Jak wspomóc taką kobietę? 28.11.14, 12:51
            Czy ona prosi o jeszcze jakąś pomoc?
            • rosapulchra-0 Re: Jak wspomóc taką kobietę? 28.11.14, 13:02
              Żali się do mnie, a ja tego wysłuchuję. Nieraz mi się w rękaw popłakała.
              • d.o.s.i.a Re: Jak wspomóc taką kobietę? 28.11.14, 18:12
                Aha, czyli zamiast zrobić cos ze swoim życiem to znalazła sobie widownie do wysluchiwania żalów ale NIC nie ma zamiaru zrobić żeby to zmienić? Kopnelabym ja w dupe i nie dala się wciagac w taka chora sytuacje.
                • minor.revisions Re: Jak wspomóc taką kobietę? 28.11.14, 23:01
                  Dosia, pani nie istnieje. Najpierw oporządzą konkursowo gromadkę dzieciaków, potem się okazuje, że jest to grupa dorosłych ludzi, z których żadne nie poszło na swoje. Najpierw pani "dotychczas nei pracowala", potem się okazuje, że tylko przez ostatnie 10 lat. czyli kiedy dzieci były małe i potrzebowaly opieki, pani pracowała (mimo, że przedszkola w UK są drogie). Kiedy wyrosły na tyle, że można je było same w domu zostawić, za to ich potrzeby finansowe wzrosły, bo im większe dziecko, tym więcej kosztuje, pani przestała pracować. Przecież tu się nic kupy nie trzyma.
                  • paulixs1 Re: Jak wspomóc taką kobietę? 29.11.14, 01:55
                    No, dokladnie! Historia z brudnego palucha wyssana, tym bardziej , ze doskonaly malzonek Rossy wymagal zdawania calej pensji do niego
                    • rosapulchra-0 Re: Jak wspomóc taką kobietę? 29.11.14, 02:33
                      Ojej, aż nicka musiałaś zmienić, co? big_grinbig_grinbig_grin
          • bei Re: Jak wspomóc taką kobietę? 28.11.14, 13:28
            rosapulchra-0 napisała:

            > Ale na jaką siłę?

            smile
            Różyczko, chcesz nieba przychylić i pomóc jej......ale jej nie można pomoc.
            Bo co innego, gdy jest to pomoc sporadyczna- mąż wyjeżdża, albo zachorował i wspierasz, wówczas przychodzisz i razem sprzątacie, albo zrobisz zakupy lub posiedzisz z dziecmi gdy ona pojedzie coś zalatwiac.
            A tak?
            Nie możesz być jej partnerem.
            Nie możesz za niego dzielic z nią jego obowiązków.
            I nie będziesz za nią stawać w obronie jej pensji.
            Możesz ją wspierać tylko psychicznie, mowić, ze dobrze robi walcząc o swoją niezależność, o zejście z pozycji niewolnicy.
            Musi walczyc o partnerstwo w malzenstwie, tylko boję się, ze z takim mężem to nie dogada sięsad
            jak wspomóc-wyplacze się, wysłuchasz, poglaskasz po głowie, zrobisz herbatkę, będziesz przyjaciółką jak dotąd...
            • rosapulchra-0 Re: Jak wspomóc taką kobietę? 28.11.14, 13:55
              Chyba masz rację.
    • ruscello Re: Jak wspomóc taką kobietę? 28.11.14, 08:16
      Nie pomozesz jej sad Przerabialam podobna sytuacje (przemoc) w dalszej rodzinie i widzialam kilka kolezanek/znajomych w takich zwiazkach. Dopiero, gdy sama zechce sobie pomoc, bedzie mozna ja realnie wspierac. Teraz mozesz jej mowic, ze to nie w porzadku, starac sie podbudowac jej wartosc. Ofiary czesto po chwili buntu godza sie z katem i mozesz stac sie wrogiem nr 1. Odetnie sie, a wtedy nawet nie bedzie Ci sie mogla wygadac.

      Nie wiem, co maja na mysli forumki piszace, ze sa tylko ochotnicy, ale spotkalam sie z okresleniem "ochotnicy" w centrach pomocy - nikt tego nie mowil ofiarom, tylko wolontariuszom. W tym sensie, ze przemoc jest wylaczna wina kata, ale ofiara moze odejsc po pierwszym incydencie. Jesli nie odeszla, ale ktos pozniej wyciagnal do niej reke, wskazal mozliwosc pomocy i ta pomoc realnie czeka, to ofiara decyduje. Moze jako "ochotnik" z tego skorzystac, chocby idac na terapie, by stopniowo sie wyzwolic z prania mozgu albo jako "ochotnik" wraca do kata.
      • rosapulchra-0 Re: Jak wspomóc taką kobietę? 28.11.14, 08:20
        Uwierz mi, że ja się bardzo cieszę, że ona zdecydowała się na tę pracę. Wyjdzie do ludzi i mam nadzieję, że to będzie kolejnym impulsem dla niej do działania na tylko i wyłącznie jej korzyść.
    • lady-z-gaga Re: Jak wspomóc taką kobietę? 28.11.14, 08:25
      >Przedwczoraj zawiozłam ją do jednej firmy na interview, pracę dostała od razu. Wróciła do domu, pochwaliła się mężowi (jestem świadkiem)

      Musiałas ją do domu odprowadzić? a po co?

      pochwa
      > liła się mężowi (jestem świadkiem) ze swojego sukcesu, a ten od razu zażądał od
      > niej oddawania całej wypłaty. Mało tego, on nadal chce dwudaniowego obiadu i d
      > okładnie takiego samego zajęcia się domem jak dotychczas.

      Skoro byłaś świadkiem tej rozmowy, to napisz, jak zareagowałaś. Powiedziałas cos temu facetowi? wink
      • rosapulchra-0 Re: Jak wspomóc taką kobietę? 28.11.14, 08:29
        Oczywiście, że powiedziałam. I to na pewno za dużo powiedziałam, ale usłyszał ode mnie, co myślę na jego temat. Tyle że to gbur, owszem usłyszał, co mówiłam, ale.. jestem pewna, że do niego to nie dotarło. Potem wpadł do domu syn i zanim mnie zobaczył, to wydarł się na matkę, że JESZCZE NA NIEGO OBIAD NIE CZEKA. A co ona zrobiła? Chyba nie muszę pisać..
    • menodo Re: Jak wspomóc taką kobietę? 28.11.14, 08:28
      O, karny jeżyk się skończył big_grin
      A w temacie - załóżmy, że nie wymyśliłaś tej historii na użytek formowej ingracjacji - daj kobiecie spokój.
    • 18lipcowa3 Re: Jak wspomóc taką kobietę? 28.11.14, 08:40
      olac, widocznie lubi
    • sonniva Re: Jak wspomóc taką kobietę? 28.11.14, 08:57
      Rosa - teraz już wiesz co masz zrobić. Odpuścić!
      Takie kobiety tak lubią, więc tak mają.
      • antyideal Re: Jak wspomóc taką kobietę? 28.11.14, 09:00
        Następna mądra.
      • rosapulchra-0 Re: Jak wspomóc taką kobietę? 28.11.14, 12:19
        Jasne. Mam się obojętnie przyglądać, jak kobieta jest gnojona przez najbliższych, bo niektóre wonskieszpecjalistki wiedzą lepiej od niej samej, gdzie ją swędzi?
        • triss_merigold6 Re: Jak wspomóc taką kobietę? 28.11.14, 12:31
          A teraz spójrz z boku:
          - kobieta ma dorosłe dzieci, od dawna niewymagające opieki
          - zna język i 10 lat temu też znała zjęzyk
          - nikt nikogo nie bije
          - skoro od ręki dostała pracę teraz, to X lat wczesniej też mogła takową podjąć
          - mąż coś mówi, czegoś chce itd. - jacyś świadkowie poza Tobą?
          Nie masz żadnych podstaw żeby zgłaszać sytuację jakimś służbom socjalnym w UK.
          Nie masz żadnych podstaw żeby zgłaszać przemoc na policję.
          Daj jej szanse, niech poczuje pierwszą wypłatę i sama zacznie zmieniać swoją sytuację.
          • rosapulchra-0 Re: Jak wspomóc taką kobietę? 28.11.14, 12:44
            Trochę mi opowiadała, sporo widziałam. Raczej nie płacze się na zawołanie i nie żali, że zostało się zwyzywanych od nierobów, darmozjadów, k..w, szmat itp., nie kupuje się kolejnego kompletu talerzy, bo jeden z synków w złości rzucał nimi o ścianę, prawda?
            Jedna ze scen, których byłam świadkiem to odpowiedź córki do matki - co ty pie..? Zamknij się! A pytanie było z gruntu neutralnych - co tam w szkole?
            Dla mnie znajoma jest poniewierana jak brudna ścierka i to przez całą rodzinę. To że zdecydowała się pójść do pracy, to naprawdę dobra nowina. Mam nadzieję, że odrobinę się jej oczy otworzą i zacznie cokolwiek działać na swoją korzyść.
            Jej mąż kazał przelewać na swoje konto całą pensję. Ale nie że ona będzie pobierać ją na swoje konto, a potem na jego. Nie, nie. On zażądał, żeby ona w pracy od razu załatwiła to tak, żeby jej zarobki od razu wpływały na jego konto prosto z konta firmy. A jej samej zabronił zakładać sobie konto w banku. No i tu już nie zdzierżyłam.
            • triss_merigold6 Re: Jak wspomóc taką kobietę? 28.11.14, 12:50
              Ależ może żadac nawet gwiazdki z nieba. Ona nie musi się zgadzać. Niech sie nie zgodzi i zobaczy co się stanie i czy w ogóle coś się stanie.
            • minor.revisions Re: Jak wspomóc taką kobietę? 28.11.14, 17:43
              > Jej mąż kazał przelewać na swoje konto całą pensję. Ale nie że ona będzie pobierać ją na swoje konto, a potem na jego. Nie, nie. On zażądał, żeby ona w pracy od razu załatwiła to tak, żeby jej zarobki od razu wpływały na jego konto prosto z konta firmy. A jej samej zabronił zakładać sobie konto w banku. No i tu już nie zdzierżyłam.

              Otak? i w UK by to przeszło? Bo u nas, żeby zrobić direct deposit z roboty, to pracownik musi być właścicielem albo współwaścicielem konta. Nawet, jak w UK tak nie jest, to wystarczy powiedzieć mężowi, że procedury księgowości są takie a nie inne, nie mogą przesłać na jego konto i że może się wypchać, ewentualnei sam się może do księgowej bujnąć z awanturą.
              • rosapulchra-0 Re: Jak wspomóc taką kobietę? 28.11.14, 18:17
                Nie musi. Może podać dowolną osobę i jej nr konta.
                • minor.revisions Re: Jak wspomóc taką kobietę? 28.11.14, 20:38
                  "no tak, ale..." czyli sama szukasz powodów, dla których pani nie ma szans (logiczne, gdyby miała i sobie poradziła, to straciłabyś rolę pocoieszycielki i mkusiałab?ś szukać następnej kupki nieszczęścia, o której mogłabyś tu pisać).
                  Jeszcze raz. Ona mówi mężowi, że księgowość powiedziała "nie". Z powodów znanych jedynie księgowości. I co pan zrobi, pójdzie do księgowości z awanturą?
                  • rosapulchra-0 Re: Jak wspomóc taką kobietę? 28.11.14, 23:38
                    Tia.. bo on nie ma zielonego pojęcia, że jest taka możliwość..

                    BTW, przestań mnie mierzyć swoją miarką, nie każdy jest taki ty.
        • kanna Re: Jak wspomóc taką kobietę? 28.11.14, 19:13
          niektóre wonskieszpecjalistki wiedzą lepiej od niej samej, gdzie ją swędzi?

          No, na razie to wiemy, gdzie TY uważasz, ze ją swędzi.

          czy ta Twoja znajoma chce pomocy? Jakiej? pytałaś?

          Nie da się nikomu pomóc "na siłę". Paradoksalnie: próbując komuś pomóc bez woli i chęci takiej osoby, człowiek sam ustawia się w pozycji sprawcy przemocy sad (zmuszając "ofiarę" do podporządkowania się woli pomagacza).

          Pytaj. Słuchaj. Unikaj dawania rad.

          Twoja znajoma musi sama znaleźć silę i wole do zmiany swojej sytuacji. To trwa. Mozliwe, ze nigdy na zmianę się nie zdecyduje. Będziesz wtedy na nią zła, czy znajdziesz odwagę, aby jej towarzyszyć w jej wyborze?

          Jak Kazik śpiewa : Z tylu różnych dróg przez życia, każdy ma prawo wybrać źle.
          Gdzie 'źle" rozumiem jako "inaczej, niż ja uważam,ze jest dobrze".

          To przeraźliwie trudne towarzyszyć osobie uwikłanej w przemoc. Bo główne uczucie to bezradność.
          • rosapulchra-0 Re: Jak wspomóc taką kobietę? 29.11.14, 00:47
            Na pewno na nią nie naciskam. Po prostu sobie rozmawiamy, więcej słucham niż mówię. Owszem, poradziłam jej pójście do pracy, zawiozłam na interview. Świetnie sobie poradziła i bardzo to ją zbudowało. No ale potem stało się, jak się stało..
            Nawet jeśli nie zmieni zdania, to na pewno jej nie zostawię ot tak, bo się obrażę, albo co. Po prostu bardzo jej współczuję. To wszystko.
        • guderianka Re: Jak wspomóc taką kobietę? 28.11.14, 19:16
          Rosa, a Ty wiesz lepiej od niej ?
          Czasami najlepsze co można zrobić-to nie robić nic, bo można mocno samemu oberwać
    • mgla_jedwabna Re: Jak wspomóc taką kobietę? 28.11.14, 12:53
      Namówić na terapię ofiar przemocy. Serio. Pani jest ofiarą przemocy ekonomicznej, być może również werbalnej oraz symbolicznej. Nie ma znaczenia, że nie występuje tu przemoc fizyczna, ponieważ jest tylko jednym z rodzajów przemocy.
      • rosapulchra-0 Re: Jak wspomóc taką kobietę? 28.11.14, 13:05
        Na razie udało mi się ją namówić na pracę.
        • nowel1 Re: Jak wspomóc taką kobietę? 28.11.14, 13:19
          No i na razie wyszła na tym jak Zabłocki na mydle.
          Bo: ma te same obowiązki w domu, co miała
          Ma dodatkowe obowiązki w pracy
          Nie ma żadnych pieniędzy, bo je odda mężowi.

          Niestety, pomoc, której dana osoba nie chce ani o nią nie prosi, nie zdaje się na nic.
          • mgla_jedwabna Re: Jak wspomóc taką kobietę? 28.11.14, 14:10
            Miejmy nadzieję, że pani pójdzie po rozum do głowy i albo założy osobne konto, albo będzie się domagała równorzędnego z mężem dostępu do konta wspólnego.
    • zwariowana_wariatka Re: Jak wspomóc taką kobietę? 28.11.14, 20:10
      sama chciała, to ma. po co trzymać się takiego chłopa, to ja nie rozumiem uncertain
      • konsta-is-me Re: Jak wspomóc taką kobietę? 28.11.14, 20:50
        Co zrobi maz jesli ona odmowi?
        Chodzi o pieniadze, tzn fizycznie jest w stanie jej zagrozic ?
        Pomyslalam ze moglaby na poczatek cos wymyslic, znalezc jakas wymowke , zeby zaczela gromadzic jakies oszczednosci, o ktorych maz nie bedzie wiedzial.
        • rosapulchra-0 Re: Jak wspomóc taką kobietę? 29.11.14, 00:49
          Obawiam się, że jeszcze bardziej ją zaszczuje, tym bardziej że ma pomocników wśród własnych dzieci.
          • konsta-is-me Re: Jak wspomóc taką kobietę? 29.11.14, 01:25
            To fatalnie, bo jesli nic nie zarobi, to jak sie uwolni od tego tyrana?
            Jedyna szansa, ze przebywajac wsrod ludzi nabierze powoli rozsadku sad
          • paulixs1 Re: Jak wspomóc taką kobietę? 29.11.14, 01:59
            Rosa, na pokoj ja wez!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja