mqmq
28.11.14, 19:29
W czwartej klasie jest dziecko o ciemnej skórze. Na zebraniu wystąpiła mama dziecka, z prośbą, aby dzieci nie nazywała dziecka "murzyn". Powiedziała, że mogą wyzywać się od debili, głupków itp, (dziecko mocno konfliktowe) byle nie używać określenia "murzyn".
I tak sobie myślę, czy samo to słowo jest naprawdę takie straszne? Czy lepiej być nazwanym debilem czy idiotą? Pamiętam z moich czasów przedszkolnych wierszyk (czytankę?) o Murzynku Bambo, jak to się boi, że się wybiegli itp. Czasy się zmieniły, poprawność polityczna przywędrowała, i dobrze, ale z drugiej strony, od zawsze w szkole gruby był nazywany grubym, rudy - rudym a okularnik ( u mnie w postawówce) per " soczewa" i nikt się nie obrażał. Może czasem komuś się przykro zrobiło ale we wspomnianej klasie czwartej, za "murzyna" wzywani są rodzice do szkoły.
Co o tym myślicie? Gdzie jest granica poprawności?