Powierzanie dzieci dziadkom/babiom i wypadki

    • mamatomka2014 Re: Powierzanie dzieci dziadkom/babiom i wypadki 02.12.14, 21:55
      Moja najstarsze córka w wieku 4 lat pojechała do mojch rodziców na parę dni. Kiedyś poszły na podwórko pobawić się w piaskownicy. Gdy moja mama weszła do domu do toalety jej sąsiadka ( znają się 40 lat i wspólnie wychowywały dzieci) postanowiła zrobić kawał. Zwabiła dziecko do domu mówiąc, że będą bawić się w chowanego z babcią. Ubaw po pachy poprostu! Moja mama prawie zawału dostała! Sąsiadkę z.....ła. a teraz sąsiadka ma wnuczka 3 lata i nie odstąpi na krok.
    • run_away83 Re: Powierzanie dzieci dziadkom/babiom i wypadki 02.12.14, 22:08
      A jeszcze mi się historia z mojego dzieciństwa przypomniała. Moja mama miała kupę roboty, ja jej się plątałam pod nogami i dziadek (mieszkający z nami, ale żyjący swoim życiem, bardzo aktywny i towarzyski, na co dzień się mną nie zajmował) zaoferował, że zabierze mnie na spacer. No wiec poszliśmy do parku. W parku ja wlazłam do piaskownicy, dziadek zasiadł na ulubionej ławeczce, poczytał gazetę, z kimś pogawędził, po czym przyszła pora powrotu do domu i dziadek wstał i poszedł. A ja zostałam, w tej piaskownicy, bo dziadek na śmierć o mnie zapomniał. Przypomnial sobie w progu mieszkania, jak moja mama, zdziwiona że mnie nie ma, spytała co jest grane. Dziadek wrócił kurcgalopkiem do parku - ja na szczęscie cały czas grzecznie siedziałam w piaskownicy. Ale mama już nigdy nie pozwolila mu zabrać mnie na spacer.
    • fnutaki Re: Powierzanie dzieci dziadkom/babiom i wypadki 03.12.14, 11:00
      Pamiętacie pewnie historię z lata, gdzie ojciec zapomniał że dziecko ma w samochodzie i poszedł do pracy zostawiając dziecko w skwarze na parkingu w samochodzie... sad Nie tylko dziadkowie i babcie zapominają że kogoś mają pod opieką.

      U mnie w rodzinie dzieci opiekowały się starsze- młodszymi . W efekcie starsza siostra mając 2 letnią siostrę na rękach upuściła ją - akurat głowa trafiła na kant mebla, krew, duża rozcięta rana i nie wiadomo co jeszcze, mama biegła z nią na rękach w nocy kilometr do lokalnego lekarza.
      Ja będąc na etapie raczkowania spadłam z wysokich schodów, albo bawiąc się na podworku rozcięłam sobie całą łydkę ostrym kamieniem blizna do teraz jest, opatrzyłam się sama a przed rodzicami ukrywalam ten fakt tongue_out, biegnąc po łące wpadlam stopą w dziurę i wybilam sobie biodro ze stawu...., kuzynka o mało co nie utonęła w szambie bo razem z bratem poodsuwali zabezpieczenia żeby sprawdzić co tam jest.. w ostatniej chwili siostra ją wyciągnęła, itd itp. U znajomych -dzieci bawiąc się w domu, zaczęły rzucać w powietrze płytami gramofonowymi i siostra bratu wybiła oko... rodzice byli w pokoju obok.
    • cosmetic.wipes Re: Powierzanie dzieci dziadkom/babiom i wypadki 03.12.14, 11:21
      > macie jakieś na stanie niemiłe przygody związane z dziadkami właśnie(i babciami
      > )

      Na szczęście nie.
      Moja tesciowa jest czujna jak ważka. I wyobraźnię ma obszerną - troje własnych dzieci i sześcioro wnuków potrafi nauczyć cudów wink
    • purchawkapuknieta Re: Powierzanie dzieci dziadkom/babiom i wypadki 03.12.14, 14:31
      poparzyłam mlodego świecą na krety, bo akurat pojawił się z złej chwili w nieodpowiednim miejscu. Córka wielokrotnie zaliczała upadki z mebli pod moją opieka. Żyją. Nie obarczam winą moich rodziców, jeśli coś przytrafi się dzieciakom. Rozbita glowa, szkło w nodze, przytopienie (zdarzyło się mojej mamie, najadła się strachu bardziej niz wnusio. ten wspomina akcje jako świetna przygodę... i babcia, która w całym rynsztunku rzuca się do wody! Facet stał ze dwa metry od niego i po prostu go wyciągnał). Mój tata, będąc z moimi dziećmi sam na dzialce, spadł do piwnicy i uszkodził sobie bark. Córka miala 7, syn 4 lata. Oznajmili dziadkowi, ze go uratują. Najpierw zadzwonili po pomoc do babci (60 km dojazd), a potem otworzyli sobie brame i pobiegli do sąsiadów. Sąsiad wyciągnąl dziadka i już. Mimo to bez mrugnięcia okiem zostawiam z moimi rodzicami dzieci i nie wnikam, co sie dzieje. Rodzice więcej uwagi poświęcaja teraz wnukom niz wychowaniu mnie i mojego brata.
      • agunia777 Re: Powierzanie dzieci dziadkom/babiom i wypadki 03.12.14, 15:09
        Jeżeli chodzi o moich rodzców i teściów - jest ok. Z takich większych problemów: moja mama notorycznie zapomina o tym, że dziecko powinno dużo pić, ale staram się dzwonić i przypominać. Teściowa ma za to manię gotowania dziecku (jak to nie zjadł rosołku?to ugotuję inną zupę!jak to nie zjadł trzech talerzy obiadu?pewnie głodny!). Kiedy był 10 miesięczniakiem b. się krztusił kawałkami jedzenia i teściowa zminimalizowała swoje karmienie ze względu na własne zdrowie psychiczne.
        W rodzinie mieliśmy taki przypadek że 2,5 roczniak wstał z dziennej drzemki (w lato), założył sandałki i poszedł szukać mamy (wiedział, że jest w sklepie). Do sklepu 2 km. Zabrał ze sobą rowerek. Nikt nie zauważył jak wychodzi z domu. Kiedy jego mama go zobaczyła na horyzoncie, w pidżamce i z rowerkiem, nie wierzyła że to mogło się wydarzyć.
    • jehanette Re: Powierzanie dzieci dziadkom/babiom i wypadki 03.12.14, 20:22
      Tak. moja matka przywiozla dwulatke ze zlobka na przednim siedzeniu bo nie wiedziala jak zapiac pasy w foteliku. instruktaz dostala wczesniej,komorke tez miala. mialam ochote ja rozszarpac.
    • anorektycznazdzira Re: Powierzanie dzieci dziadkom/babiom i wypadki 03.12.14, 22:17
      Mnie szkoda tej babci, której dziecko z chaty uciekło, i powiem tyle, że u nas w domu każdemu zdarzyło się co najmniej jedno mega-niebezpieczne zagapienie/niepomyślenie przy małych dzieciach. Mnie półroczna córka spadła z kanapy. Mąż ją zostawił na stole w czasie kąpania i.. poszedł otworzyć komuś drzwi (dobiegłam do stołu), mojej mamie wyszedł z domu (ale w dzień i sąsiad go zgarnął) mój syn niespełna dwuletni- mama grała w kulki na komputerze...
    • dudek72 Re: Powierzanie dzieci dziadkom/babiom i wypadki 14.06.15, 16:57
      to KU... MAC --wychowuj SAMA dziecko, jakzes je splodzila!!!!! i odpie...sie od tesciow, rodzicow, itp.itd.!!!!!!!!!
      • angeka2 Re: Powierzanie dzieci dziadkom/babiom i wypadki 14.06.15, 17:24
        big_grin
        • konwalka Re: Powierzanie dzieci dziadkom/babiom i wypadki 14.06.15, 17:46
          w ubiegłym tygodniu wracalismy z męzem samochodem ze sklepu bocznymi ulicami
          patrzymy, a srodkiem jezdni gna dzieciak, moze póltoraroczny
          po hamulcach i wysiadamy
          a młode już było na chodniku
          po czym znowu wleciało na jezdnię i pedzi jak szalone
          złapałam dziecko na rece, pytamy gdzie mama- nic, a ni me ani be, nie gada
          chryste, ja z tym dzieciakiem, wsciekła, bo się spieszylismy dość mocno, chop gania po ulicy jak wariat i pyta ludzi, czy kojarzą dziecko
          a dzieciatko kędzierzawe, bezowe, sliczne
          pukamy do jednego domu- nic
          do drugiego- nikt nie otwiera
          w koncu wykręcamy nr na policję,a tu zza rogu wypada pan omotany turbanami, chyba wprost z modłów i pani co to jej oczy ino widać
          na rękach trzymają jeszce mniejsze i ładniejsze dziecko
          pani w oczach ma szalenstwo
          podbiega do mnie, ja pytam- twoje?
          ona w ryk
          facet zaczyna sie drzec, że miala pilnowac, ta krzyczy, że cos tam
          mówie- ludzie, wyjasnicie to sobie potem, a teraz posłuchajcie- dzieciak leciał nam pod samochód, tak?
          uderzyli w podziekowania i, kłócac się dalej, wrócili do domu
          nie wiem, może i tak powinnam zawiadomic policje, ale tego nie zrobiłam
          • gazeta_mi_placi Re: Powierzanie dzieci dziadkom/babiom i wypadki 14.06.15, 20:12
            Dobrze, że nie zawiadomiłaś policji, oskarżyli by Cię o rasizm, a kilka dni później ktoś pod Twój dom podrzucił by plecak z wybuchową zawartością.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja