Ateistki, Wasze dzieci i jasełka?

02.12.14, 21:23
Jak rozgrywacie tę kwestię?
Pozwalacie uczestniczyć? Ktoś Was w ogóle pyta o zgodę? Dzieci uczestniczą, ale tłumaczycie wszystko zgodnie z Waszym światopoglądem? Nie pozwalacie brać udziału?

U mnie pierwszy raz ten problem (zerówka). Córka przyszła, radośnie wyrecytowała jakieś bzdurki i poinformowała, że będzie pastuszkiem... Wiem, że kijem Wisły nie zawrócę, niestety, ale czuję się źle potraktowana, bo mnie nikt nawet nie uprzedził o takiej opcji nie mówiąc już o pytaniu o pozwolenie na udział dziecka. Domyślam się, że taka jest praktyka, ale dla mnie osobiście to z lekka załamujące sad
U nas póki co skończyło się na pogadance, tym bardziej że mąż katolik, więc sytuacja wyjątkowo delikatna.
A jak Wy sobie radzicie?
    • sitniczek Re: Ateistki, Wasze dzieci i jasełka? 02.12.14, 21:28
      W jednym p.kolu miałam identycznie jak Ty, w drugim odwrotnie, ponieważ moje jedynie dziecko nie chodziło na religię, przedstawiły dzieci Opowieść zimową. W szkole zapowiedzieli wigilię klasową, potraktuję to na luzie, nie będę się spinać, ale kolęd nie uczę wink Wyżerka, może coś pośpiewają i do domu.
      • plater-2 Re: Ateistki, Wasze dzieci i jasełka? 02.12.14, 21:35
        A jak ateisci rozgrywaja "wigilie" i "oplatki" w miejscu zatrudnienia ?
        • beverly1985 Re: Ateistki, Wasze dzieci i jasełka? 02.12.14, 21:54
          U mnie pracowa "wigilia" nazywa się "imprezą noworoczną".
        • kolter Re: Ateistki, Wasze dzieci i jasełka? 02.12.14, 22:32
          plater-2 napisała:

          > A jak ateisci rozgrywaja "wigilie" i "oplatki" w miejscu zatrudnienia ?

          Olewają
        • eve-lynn Re: Ateistki, Wasze dzieci i jasełka? 03.12.14, 10:39
          U mnie to "season" albo "winter" party, ale tak jest w krajach gdzie jest "kociołek", bo mamy w pracy i mzułmanów i hindusów i pogan i pewnie jakiś wyznawca potwora spagetti by się też znalazł.
      • e-milia1 Re: Ateistki, Wasze dzieci i jasełka? 02.12.14, 21:38
        Taki Problem to tylko moze byc w Polsce. U Nas w przedstawieniach o tematyce religijnej biora udzial nawet muzulmanskie dzieci. W sobote mikolajki, corki cala klasa, wielu niewierzacych i innowiercow bierze udzial. Na wigilii klasowej brak tylko jednej rodziny tureckiej...
        • kolter Re: Ateistki, Wasze dzieci i jasełka? 02.12.14, 22:41
          e-milia1 napisała:

          > Taki Problem to tylko moze byc w Polsce. U Nas w przedstawieniach o tematyce re
          > ligijnej biora udzial nawet muzulmanskie dzieci. W sobote mikolajki, corki cala
          > klasa, wielu niewierzacych i innowiercow bierze udzial. Na wigilii klasowej br
          > ak tylko jednej rodziny tureckiej...

          Opowiadasz bajki jak te z jasełek !!
          • ailia Re: Ateistki, Wasze dzieci i jasełka? 03.12.14, 11:24
            Dlaczego tak myslisz? Nie wierzysz, ze to mozliwe?
            Wyobraz sobie, ze sa w Niemczech szkoly panstwowe, podlegajace pod ministerstwo, ale majace jako wspolplacacego kosciol katolicki lub ewangelicki. Taka szkola przyjmuje tez dzieci niekatolikow, w klasie sa dzieci ateistow, katolikow, ewangelikow, prawoslawne, grekokatolickie, muzulmanskie. Muzulmanskie tez sa rozne - jedno z kraju afrykanskiego arabskiego, jedno potomek tutejszych Turkow, a jedno ma rodzicow z krajow bylej Jugoslawii.
            Wszyscy maja w szkole religie w programie( bo we wszystkich szkolach jest religia). Szkola katolicka = katolicka religia. Prowadzona swietnie. Dzieci nie sa odpytywane z modlitw i nie maja zaliczen z bytnosci w niedziele w kosciele. Wiedza sporo o Biblii i prowadza dysputy etyczne. Raz w tyg przed lekcjami dzieci sa w kosciele. Tak jest tez w niekatolickiej szkole ponadpodstawowej, do ktorej chodzi corka sasiadow. Muzulmanskie i ewangelickie chodza wtedy na swoje zajecia w podgrupach, ale w wieksze swieta katolickie dzieci niekatolickie ida z katolickim do kosciola. Nie musza sie zegnac wink

            I tak, te dzieci niekatolickie tez biora udzial w jaselkach. Mielismy rok temu muzulmanska Marie. Dziecko ucieszone powiedzialo, ze u nich Maria to Miriam.

            I tak, ci niekatoliccy rodzice nie robia dymu o przedszkolna modlitwe przed jedzeniem.

            I tak, sa tacy, ktorzy mowia, ze ta religia w szkole i w niemieckim kosciele prowadzona to jest slaba, bo dzieci nie ucza sie modlitw i katechizmu na pamiec i w ogole Niemcy sa zbyt luzaccy ze swoja katolickoscia. Tacy rodzice posylaja swoje dzieci na dodatkowa religie przy kosciele narodowym. Zgadnij, jaki to kosciol wink
          • e-milia1 Re: Ateistki, Wasze dzieci i jasełka? 03.12.14, 18:34
            Nie sadze. Do tego w przedszkolu katolickim, w ktorym bylo moje dziecko jaselka to mus, do tego raz w miesiacu msza swieta, o sw. Marcinie juz nie wspomne-20 % dzieci to innowiercy i ateisci. Moje dziecie kiedys mialo u siebir 2 tureckich dzieci. Chlopak pyta mnie, wskazujac na krzyz- a co to? A kolezanka jego, mala Turczynka, no Jak to co? Nasz Jezus Chrystuswink wychowawczyni corki ma na stoliku, nioficjalnie krzyzyk postawiony. Przez ostatnie lata nikt sie nawet z tego powodu nie oburzal. No ale w ateistycznej Polsce bylby to Problem smile niewierzaca kolezanka corki wybrala sobie religie kat. i na nia grzecznie chodzi.
    • siasiunia1 Re: Ateistki, Wasze dzieci i jasełka? 02.12.14, 21:34
      Pani mnie zapytała czy nie Mania przeciwko.
      Ją odpowiedzialam że nie mam.
      I dziecko jedną z glowniejszych ról dostanie bo ma dryg w kierunku teatralnym.

      Jaselka to przedstawienie wg mnie. Opowiada legendę w która duża czesc osób wierzy. Jest częścią tradycji jak ubieranie choinki i spotkanie się w gronie rodzinnym w wigilię.
      I wyłączając dziecko z tego tylko bym jej przykrość zrobiła.

      A po co jak to ma być dobry czas i dobrze kojarzony z dzieciństwa smile
      • butch_cassidy Re: Ateistki, Wasze dzieci i jasełka? 02.12.14, 21:37
        siasiunia1 napisała:

        .
        >
        > Jaselka to przedstawienie wg mnie. Opowiada legendę w która duża czesc osób wie
        > rzy. Jest częścią tradycji jak ubieranie choinki i spotkanie się w gronie rodzi
        > nnym w wigilię.
        > I wyłączając dziecko z tego tylko bym jej przykrość zrobiła.
        >
        Dokładnie tak podeszłam do tego. Ale dyskomfort mam. Pewnie dlatego, że mnie nikt nie zapytał, nie zadano sobie tego trudu. A córka w tym przedszkolu trzeci rok i jasełek wcześniej nie było. Religii też nie ma. Czyli da się zachować neutralność światopoglądową. Po kij teraz wyskoczyli z tym przedstawieniem? Nie mam pojęcia uncertain
        > A po co jak to ma być dobry czas i dobrze kojarzony z dzieciństwa smile
        • plater-2 Re: Ateistki, Wasze dzieci i jasełka? 02.12.14, 21:57
          Neutralnosc swiatopogladowa publicznych placowek oswiatowych polega nie na nieobecnosci religii w zyciu placowki i braku lekcji religii.

          Polega na bezstronności religijno-światopoglądowej i na rownouprawnienieniu wszystkich uczniow bez względu na wyznanie oraz prawo do milczenia w sprawie światopoglądu, przekonań religijnych lub wyznania.

          Jesli w waszym przedszkolu nie ma religii, to albo nie jest to przedszkole publiczne , albo na zebraniu przedstawiono mozliwosc zorganizowania zajec z religii i nikt z rodzicow nie zglosil checi poslania dziecka.


          • butch_cassidy Re: Ateistki, Wasze dzieci i jasełka? 02.12.14, 22:05
            To nie jest przedszkole publiczne.
          • trissie Re: Ateistki, Wasze dzieci i jasełka? 02.12.14, 23:16
            Kocham ten polski duposcisk. U nas - Wielka Brytania - 10% katolikow, jaselka dzieci mają w KAZDEJ SZKOLE. Miejska gazeta robi zdjecia z jaselek w kazdej szkole, po czym zdjecia ukazują sie w specjalnym gazetowo-jaselkowym dodatku. Kazdy rodzic z dumą kupuje. Naturalnie nikt nie pyta rodzica o zgodę na udzial, podobnie jak nikt nie pyta o zgode na udzial dziecka w przedstawieniu o czerwonym kapturku, czy recytacji wojennych wierszy. Dzieci muzulmanskie rowniez w jaselkach udzial biorą, bo chcą. Chyba warto zluzowac, bo Jezus postacią historyczną byl, o czym wie kazdy wykszalcony ateista, a jak nie wie, to niech się douczysmile))
            • kolter Re: Ateistki, Wasze dzieci i jasełka? 02.12.14, 23:35
              trissie napisała:

              >Chyba warto zluzowac, bo Jezus postacią historyczną byl, o czym wie kazdy wykszalcony ateista, a jak nie wie, to niech się douczysmile)

              To już nie jest tą wymyśloną przez Szawła z Tarsu osobą historyczną ?
              • trissie Re: Ateistki, Wasze dzieci i jasełka? 03.12.14, 11:38
                nie, nie jestsmile
            • agni71 Re: Ateistki, Wasze dzieci i jasełka? 03.12.14, 10:44
              I wszyscy tez bez dupościsku robią sobie Wigilie w szkole, z łamaniem sie opłatkiem?
              • trissie Re: Ateistki, Wasze dzieci i jasełka? 03.12.14, 11:35
                nie, Wigilia to polski obyczaj. dzielenie sie oplatkiem tez. katolicy w innych krajach tego nie znają. Robia za to, przynajmniej w Uk Christmas party, co jednak z religia ma niewiele wspolnego
        • hema14 Re: Ateistki, Wasze dzieci i jasełka? 02.12.14, 21:58
          No wiesz, bo niżej zapomniałam dopisać, jak jakieś dziecko nie ma ojca a przedszkole robi dzień mamy i taty i śpiewane są piosenki "tata tato coś tam, kocham Cię, ty mi pomożesz w tym i w tym", to aż żal ściska jak widzisz to dziecko bez ojca śpiewające prawda. U nas w zeszłym roku było dziecko, które właśnie mies. wcześniej straciło matkę (zmarła) i też na Dzień mamy przyszło i śpiewało "mamo mamo, coś tam, nie znam piosenek". Czasem po prostu traktuje się występy jak występy a nie deklaracje... Czasem to mniejsze lub większe faux pas, że pani przedszkolanka nie zapyta rodzica/opiekuna wcześniej jak potraktować dane dziecko z tym problemem.
          • butch_cassidy Re: Ateistki, Wasze dzieci i jasełka? 02.12.14, 22:04
            Ale z tym dniem mamy to okropna sytuacja sad Przecież naprawdę można było jakoś temu zaradzić... Jak można tak nie mieć wyobraźni!?
            • ichi51e Re: Ateistki, Wasze dzieci i jasełka? 03.12.14, 08:08
              Tak samo jak dzieci rozwodnikow na komunii deklamuja"dziekuje ci tatusiu ze jestes dla mnie wzorem w wierze" a tata tego...
            • hema14 Re: Ateistki, Wasze dzieci i jasełka? 03.12.14, 10:12
              No tak bywa, równie dobrze tata tego dziecka mógł go nie zaprowadzać w dzień występów do przedszkola, chyba wiedział, że będzie takie święto.
            • lily-evans01 Re: Ateistki, Wasze dzieci i jasełka? 03.12.14, 13:22
              Jak zaradzić? Bardzo prosto, dziecko nie idzie na te występy i w nich nie uczestniczy.
              Ja np. nigdy, ale to nigdy nie zostawiam córki w szkole na występy na dzień ojca, nigdy nie musiała śpiewać czy inaczej popisywać się do pustego krzesła wink.
              BTW, w obecnej szkole wychowawczyni zapytała mnie o sytuację rodzinną i stwierdziła, że tematy okołotatusiowe będzie poruszała delikatnie z moim dzieckiem wink.
          • blaszany_dzwoneczek Re: Ateistki, Wasze dzieci i jasełka? 03.12.14, 08:25
            No właśnie, tak samo jak moja córka bierze co roku udział w dniu babci i dziadka, choć żadnej babci i dziadka i nie ma na stanie. Ale recytuje, śpiewa, robi razem z innymi prezenty dla babci i dziadka. Nie przyszło mi do głowy robić afery. Tak się złożyło że w tym akurat aspekcie moje dziecko ma inną sytuację niż wiekszość dzieci, więc sytuacja jest obgadana, zaakceptowana, a zamiast babci i dziadka przychodzę na uroczystość ja albo mąż. Dlatego nie rozumiem rzucania się ateistów o jasełka. Sytuacja w dodatku łatwiejsza o tyle, że jasełka u dzieci ateistów nie generują smutku czy przykrości, a brak dziadków podczas gdy inne dziećmi nimi otoczone już tak.
        • siasiunia1 Re: Ateistki, Wasze dzieci i jasełka? 02.12.14, 22:03
          W kwestii nie dopytania się Ciebie jak podchodzisz do uczestnictwa Twojego dziecka w jaselkach absolutnie się zgadzam.
          Powinna być komunikacja w tej kwestii. Niestety nie wszyscy rozumieją iż dla "drugiej" strony mogą być to kwestie drażliwe.

          Może po prostu pogadaj z panią. Że prosisz aby tego typu kwestie były omawiane z Tobą.

          A na razie myśl o stroju dla pastuszka big_grin
          • butch_cassidy Re: Ateistki, Wasze dzieci i jasełka? 02.12.14, 22:07
            big_grin Myślę, do którego second handu się udać w tej sprawie smile

            Z panią już gadałam (jak niżej piszę). Ona jest ok. Pewnie po prostu nie przyszło jej do głowy, że to może być dla kogoś problem. No dobra: powinna o tym pomyśleć. Ale niech tam. W końcu ideałów nie ma wink
          • sowa.szara Re: Ateistki, Wasze dzieci i jasełka? 02.12.14, 23:17
            siasiunia1 napisała:

            > W kwestii nie dopytania się Ciebie jak podchodzisz do uczestnictwa Twojego dzie
            > cka w jaselkach absolutnie się zgadzam.
            > Powinna być komunikacja w tej kwestii. Niestety nie wszyscy rozumieją iż dla "d
            > rugiej" strony mogą być to kwestie drażliwe.
            >
            > Może po prostu pogadaj z panią. Że prosisz aby tego typu kwestie były omawiane
            > z Tobą.
            >
            > A na razie myśl o stroju dla pastuszka big_grin


            Ale zobacz ile to rodzi problemów - każdy rodzic może mieć swoje preferencje i fobie (które oczywiście szkoła powinna szanować - co do tego nie ma wątpliwości). Czyli pani powinna mieć listę ze spisem przekonań rodziców i płynących z tego domysłów (bo przecież nie o wszystkim była okazja wcześniej porozmawiać, więc traktuje się ludzi stereotypowo - skoro Kowalska wysyła dziecko na religię, to pewnie wierząca i może sobie nie życzy żeby dziecko brało udział we wróżbach andrzejkowych). I w ten sposób: rundka telefonów przed halloween, jasełkami, ubieraniem choinki, topieniem marzanny i w ogóle wszystkim co się dzieje w przedszkolu.

            Ja uważam za zupełny bezsens zgłaszanie pretensji , jeśli mam z czymś problem to o tym mówię, a nie spodziewam się, że nauczycielka się domyśli i zapyta czy nie mam z tym problemu.
            • sowa.szara Re: Ateistki, Wasze dzieci i jasełka? 02.12.14, 23:24
              * "zgłaszania pretensji do nauczycielki że nie przewidziała że mogę tego nie chcieć"

              zdanie zjadłam.
        • nangaparbat3 Re: Ateistki, Wasze dzieci i jasełka? 03.12.14, 00:36
          butch_cassidy napisała:


          Ale dyskomfort mam. Pewnie dlatego, że mnie ni
          > kt nie zapytał, nie zadano sobie tego trudu.

          A Ty meża katolika o zdanie pytalaś?
          • kolter Re: Ateistki, Wasze dzieci i jasełka? 03.12.14, 00:48
            nangaparbat3 napisała:

            > butch_cassidy napisała:
            >
            >
            > Ale dyskomfort mam. Pewnie dlatego, że mnie ni
            > > kt nie zapytał, nie zadano sobie tego trudu.
            >
            > A Ty meża katolika o zdanie pytalaś?

            To On ma decydujący głos ??
          • butch_cassidy Re: Ateistki, Wasze dzieci i jasełka? 03.12.14, 00:51
            Przecież nie ukrywam swojego podejścia. O zdanie w jakiej kwestii? Czy nie uważa, że właściwe byłoby uprzedzenie rodziców o takich inicjatywach? Owszem, uważa, że powinni uprzedzić. Ostatecznie przecież dziecku nie zabroniłam uczestniczyć w przedstawieniu (m.in. ze względu na męża, ale i na samo dziecko). On też nie zabrania jej robić kolorowanek z buddą, czy rozmawiać ze mną o kwestiach światopoglądowych. A ja nie zabraniam im np. iść ze święconką, a nawet im często towarzyszę. Ale sytuacja jest jasna. Nikt nie jest stawiany przed faktem dokonanym przez osoby trzecie.
            • kolter Re: Ateistki, Wasze dzieci i jasełka? 03.12.14, 01:01
              butch_cassidy napisała:

              > Czy nie uważa, że właściwe byłoby uprzedzenie rodziców o takich inicjatywach? Owszem, uważa(...) Ale sytuacja jest jasna. Nikt nie jest stawiany przed faktem dokonanym przez osoby trzecie.

              Art. 48.

              Rodzice mają prawo do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami. Wychowanie to powinno uwzględniać stopień dojrzałości dziecka, a także wolność jego sumienia i wyznania oraz jego przekonania.
    • elle.hivernale Re: Ateistki, Wasze dzieci i jasełka? 02.12.14, 21:38
      Pozwalam. Traktuję to jak każde inne przedstawienie przedszkolne.
    • broceliande Re: Ateistki, Wasze dzieci i jasełka? 02.12.14, 21:41
      Na wstępie: jesteśmy ateistami oboje.
      Mój syn był Józefem w przedszkolu i byłam strasznie dumna.
      Legendę o Jezusie przedstawiamy jako część naszej kultury i tradycji.
      Zawsze mówię, że młody może ubrać choinkę, pomalować jajka, pośpiewać kolędy, czci Święto zmarłych i Halloween.
      Ale my się nie modlimy. Więc na religię nie chodzi, jest granica.
      Sądzę, że chodzi Ci o to , że pewne rzeczy są traktowane jako norma, praktyka, że nikt nas nie uprzedza...
      Pamiętaj, żeby to dobrze wyjaśnić, odczarować.
      Masz męża katolika, musicie się jakoś umówić z tym światopoglądem, prawda?
      • butch_cassidy Re: Ateistki, Wasze dzieci i jasełka? 02.12.14, 21:53
        broceliande, umówić to tu się nie całkiem da smile O kompromis trudno by było big_grin
        Ale staramy się przedstawiać nasze zapatrywania, jednocześnie ucząc tolerancji. Bo cóż innego pozostaje?
        • broceliande Re: Ateistki, Wasze dzieci i jasełka? 03.12.14, 09:37
          No to współczuję. Byłam wychowana w ateistycznej rodzinie i nie wyobrażam sobie mieć faceta wierzącego w gadającego węża.
          Czyli zapatrywania są takie, że tata wierzy w Boga, a mama nie.
          Oto, co bym zrobiła: wszelkie kwestie wiary, chrztu, chodzenia do kościoła, komunii i tak dalej zostawiłabym katolickiemu małżonkowi
          Totalne umycie rąk od tych kwestii.
          Powtarzałabym dziecku, że owszem, niektórzy wierzą w Boga (i tak muszę to powtarzać), ale mama nie, też jej wolno.
          Mimo, że wydaje się, że katolicyzm nas otacza, jest na świecie z miliard ludzi, dla których Jezus jest nikim, mają inne poglądy i również należy je szanować.
          • butch_cassidy Re: Ateistki, Wasze dzieci i jasełka? 03.12.14, 09:48
            broceliande napisała:


            > Oto, co bym zrobiła: wszelkie kwestie wiary, chrztu, chodzenia do kościoła, kom
            > unii i tak dalej zostawiłabym katolickiemu małżonkowi
            > Totalne umycie rąk od tych kwestii.
            > Powtarzałabym dziecku, że owszem, niektórzy wierzą w Boga (i tak muszę to powta
            > rzać), ale mama nie, też jej wolno.
            > Mimo, że wydaje się, że katolicyzm nas otacza, jest na świecie z miliard ludzi,
            > dla których Jezus jest nikim, mają inne poglądy i również należy je szanować.
            >
            Dokładnie tak postępuję. A że mąż nie naciska to dziecko mamy niechrzczone, ślubu kościelnego tez nie mamy. Czyli jak dla mnie super. Ale oczywiście szanuję jego poglądy i jak kiedyś dojrzeje do zorganizowania swoich obrzędów, a dziecko samo nie stanie okoniem, to się oczywiście zgodzę. W sumie je wolność sumienia i wyznania też obejmuje, nawet jeśli ja wolałabym, aby nie była katoliczką...
            • broceliande Re: Ateistki, Wasze dzieci i jasełka? 03.12.14, 10:00
              Nie rozumiem Twojego męża. Na chrzest nie naciskał, ale na święconki chodzi?
              Trochę niekonsekwentny...
              Ja chodzę tylko na śluby, pogrzeby i żeby pozwiedzać.

              O tym, co się w "świeckiej" szkole też mogłabym tomy napisać.Wszystko przed Tobą. Ale zwykle mnie pytają, czy młody może pójść na cmentarz (?) albo na apel o papieżu.
              • butch_cassidy Re: Ateistki, Wasze dzieci i jasełka? 03.12.14, 10:08
                Jest niekonsekwentny, to prawda. Ale dla mnie to lepiej smile

                I mam świadomość, że to właśnie jest pierwsze (i nie ostatnie, oj nie!) zderzenie z katolicką świecką polską edukacją. I tak u nas lajtowo jest w tym przedszkolu, z tego co się czyta, słyszy... Syn koleżanki jest uczony np. piosenek o Bogu i to wcale nie na religii...

                Wiem, że sama niewiele zdziałam, ale to przykre, że zasadniczo do tego stopnia ma się gdzieś inny światopogląd niż większości. Bo ja rozumiem, że jasełka nie są szczególnie szkodliwe, ale wg mnie wymagają omówienia, żeby właśnie były potraktowane jako przedstawienie nt. historii, w którą niektórzy wierzą. A nie serwowane bezrefleksyjnie. W ogóle to pomysł z Opowieścią wigilijną byłby znacznie lepszy. To wspaniała historia i neutralna światopoglądowo. Czemu wszyscy obstają przy tej szopce wink

                Ci, którzy piszą o zagranicy są jednak w innej sytuacji, szczególnie w krajach wielolosowaniowych. Bo po prostu celebruje się różne święta w jednakowym stopniu - a to zdecydowanie zmienia perspektywę. U nas są tylko jedyne słuszne sad
                • broceliande Re: Ateistki, Wasze dzieci i jasełka? 03.12.14, 10:26
                  Trzeba jednak wyjrzeć poza tę jedyną słuszność...
                  Mam trochę inny problem, syn ma już 10 lat i jest całkiem ateistą, nie podoba mu się kwestia Boga nawet w literaturze, uważa, że wierzący są głupi... wprawdzie też tak myślałam w jego wieku.
                  Muszę wyjaśniać, że to część kultury, Biblia jest ważną książką, religia odegrała ważną rolę w rozwoju człowieka, powstaniu społeczeństwa i tak dalej.

                  Oto, co może zdarzyć się w szkole:
                  - gigantyczna wystawa różańców albo portretów papieża w głównym holu
                  - zamiana lekcji polskiego lub matematyki na apel o papieżu
                  - zastępstwo na informatyce z księdzem, który każe odmawiać "Ojcze nasz"
                  - lekcja religii w świetlicy (bo nie było innej sali), w której syn "przeczekuje" lekcje religii
                  - teksty w stylu "on nie wierzy w boga, więc jest inny, zły" podtrzymywane przez nauczycieli
                  - pisanie kartek w stylu "mój syn może wyjść wcześniej ze szkoły, bo nie chodzi na religię
                  - trzydniowe niechodzenie do szkoły ze względu na rekolekcje.
                  • butch_cassidy Re: Ateistki, Wasze dzieci i jasełka? 03.12.14, 10:32
                    broceliande napisała:


                    > Oto, co może zdarzyć się w szkole:
                    > - gigantyczna wystawa różańców albo portretów papieża w głównym holu
                    > - zamiana lekcji polskiego lub matematyki na apel o papieżu
                    > - zastępstwo na informatyce z księdzem, który każe odmawiać "Ojcze nasz"
                    > - lekcja religii w świetlicy (bo nie było innej sali), w której syn "przeczekuj
                    > e" lekcje religii
                    > - teksty w stylu "on nie wierzy w boga, więc jest inny, zły" podtrzymywane prze
                    > z nauczycieli
                    > - pisanie kartek w stylu "mój syn może wyjść wcześniej ze szkoły, bo nie chodzi
                    > na religię
                    > - trzydniowe niechodzenie do szkoły ze względu na rekolekcje.
                    >
                    I to już jest poważnie nie w porządku... Naprawdę trudno się pogodzić z tym, że tak działa edukacja w kraju formalnie świeckim... sad
                    • broceliande Re: Ateistki, Wasze dzieci i jasełka? 03.12.14, 10:38
                      W czwartej klasie jest tylko jedna lekcja historii tygodniowo, informatyki też, religie są dwie.
                      Cóż.
          • szamanta Re: Ateistki, Wasze dzieci i jasełka? 03.12.14, 11:34
            > No to współczuję. Byłam wychowana w ateistycznej rodzinie i nie wyobrażam sobie
            > mieć faceta wierzącego w gadającego węża.

            big_grin big_grin
            Może pierwszy chłop na Planecie Ziemia sam gadał do swojego gada i tym sposobem i interakcja się wytworzyła zwalając własne grzeszne pokusy na osobistego przyrodzeniowego gada tongue_out
          • gaskama Re: Ateistki, Wasze dzieci i jasełka? 03.12.14, 11:52
            Ojej, brocelinde, ale myślę - jako osoba niewierząca - że można mieć wiarę bardziej oświeconą. I wiara w dzieworództwo i gadającego węża ... mam nadzieję, że już nie występuje.
    • plater-2 Re: Ateistki, Wasze dzieci i jasełka? 02.12.14, 21:44
      A gdyby kzano przeczytac i inscenizowac "Uczte na Olimpie" tez bys sie sprzeciwil ? Bo niezgodne z Twoim swiatopogladem ? big_grinDDD
      • kolter Re: Ateistki, Wasze dzieci i jasełka? 02.12.14, 22:45
        plater-2 napisała:

        > A gdyby kzano przeczytac i inscenizowac "Uczte na Olimpie" tez bys sie sprzeciwil ? Bo niezgodne z Twoim swiatopogladem ? big_grinDDD

        Masz na myśli coś czego uczyli nas nazywając mitami , nie widzisz różnicy pomiędzy mitem a prawdą która wynika z nauczania kościołów.
        • sowa.szara Re: Ateistki, Wasze dzieci i jasełka? 02.12.14, 23:19
          kolter napisał:

          > plater-2 napisała:
          >
          > > A gdyby kzano przeczytac i inscenizowac "Uczte na Olimpie" tez bys sie s
          > przeciwil ? Bo niezgodne z Twoim swiatopogladem ? big_grinDDD
          >
          > Masz na myśli coś czego uczyli nas nazywając mitami , nie widzisz różnic
          > y pomiędzy mitem a prawdą która wynika z nauczania kościołów.
          >
          >


          na próbach do przedstawienia się to nauczanie odbywa, czy może jednak na religii?
          • kolter Re: Ateistki, Wasze dzieci i jasełka? 02.12.14, 23:40
            sowa.szara napisała:

            > na próbach do przedstawienia się to nauczanie odbywa, czy może jednak na religii?

            Jasełka to konkretna sytuacja z nowo narodzonym katolickim bogiem ,czyli dla sporej grupy ludzi na tej ziemi o konkretnej osobie która żyła 2 tys lat temu. Nikt dziś na poważnie albo przynajmniej mało kto wierzy w przekaz mitów greckich o olimpie z panteonem bóstw . Czyli różnica jest kolosalna
            • sowa.szara Re: Ateistki, Wasze dzieci i jasełka? 02.12.14, 23:45
              nie odpowiedziałeś na pytanie - skąd kilkuletnie dziecko ma to wiedzieć, skoro w domu ani na religii nie usłyszało takiego przekazu.

              ponownie pytam: czy w trakcie ustawiania aniołków w równym rządku się ten wykład odbywa? czy może w przerwie po tym jak Herod po raz trzeci zapomniał kwestii?
              • kolter Re: Ateistki, Wasze dzieci i jasełka? 02.12.14, 23:54
                sowa.szara napisała:

                > nie odpowiedziałeś na pytanie - skąd kilkuletnie dziecko ma to wiedzieć, skoro
                > w domu ani na religii nie usłyszało takiego przekazu.

                Więc niech szkoła go tego nie uczy .

                > ponownie pytam: czy w trakcie ustawiania aniołków w równym rządku się ten wykład odbywa? czy może w przerwie po tym jak Herod po raz trzeci zapomniał kwestii?

                Nie bardzo wiem o co idzie ??
                • sowa.szara Re: Ateistki, Wasze dzieci i jasełka? 02.12.14, 23:56
                  nie wiesz, bo nie czytasz tego co do ciebie piszę (albo czytasz, ale nie wiesz co odpowiedzieć)
                  • kolter Re: Ateistki, Wasze dzieci i jasełka? 03.12.14, 00:14
                    sowa.szara napisała:

                    > nie wiesz, bo nie czytasz tego co do ciebie piszę (albo czytasz, ale nie wiesz
                    > co odpowiedzieć)

                    Akurat języka w gębie nie zapominam ,ale nie bardzo wiem o co pytasz i z czym to wiązać ??
                    • sowa.szara Re: Ateistki, Wasze dzieci i jasełka? 03.12.14, 00:21
                      Pytam nieustająco o to samo, przekopiuję jeśli pozwolisz:


                      1. "na próbach do przedstawienia się to nauczanie odbywa, czy może jednak na religii?" w odniesieniu do:

                      > Masz na myśli coś czego uczyli nas nazywając mitami , nie widzisz różnic
                      > y pomiędzy mitem a prawdą która wynika z nauczania kościołów.
                      >
                      >


                      2. "ponownie pytam: czy w trakcie ustawiania aniołków w równym rządku się ten wykład odbywa? czy może w przerwie po tym jak Herod po raz trzeci zapomniał kwestii?"

                      w odniesieniu do:
                      > Jasełka to konkretna sytuacja z nowo narodzonym katolickim bogiem ,czyli dla sporej grupy ludzi na tej ziemi o konkretnej osobie która żyła 2 tys lat temu.


                      3. tu zresztą piszę o tym samym: w,567,155749466,155751321,Re_Ateistki_Wasze_dzieci_i_jaselka_.html


                      Napisać po raz czwarty? Proszę. Otóż pytam skąd czerpiesz niezachwiane przekonanie, że w trakcie próby do dziecięcego przedstawienia odbywa się ta indoktrynacja? Czy te próby odbywają się na religii, po wstępie światopoglądowym? Jeśli tak, to chyba córka autorki by o tym nie wiedziała, bo tam nie chodzi.
                      • kolter Re: Ateistki, Wasze dzieci i jasełka? 03.12.14, 00:36
                        sowa.szara napisała:

                        > 1. "na próbach do przedstawienia się to nauczanie odbywa, czy może jednak na religii?" w odniesieniu do:
                        >
                        > > Masz na myśli coś czego uczyli nas nazywając mitami , nie widzisz różnic y pomiędzy mitem a prawdą która wynika z nauczania kościołów.

                        Kiedy ja do szkoły chodziłem nie było w niej religii /katechez .

                        > 2. "ponownie pytam: czy w trakcie ustawiania aniołków w równym rządku się ten wykład odbywa? czy może w przerwie po tym jak Herod po raz trzeci zapomniał kwestii?"

                        Ponownie odpowiadam ze nie wiem do czego zmierzasz ??

                        > w odniesieniu do:
                        > > Jasełka to konkretna sytuacja z nowo narodzonym katolickim bogiem ,czyli
                        > dla sporej grupy ludzi na tej ziemi o konkretnej osobie która żyła 2 tys lat temu.

                        Dokładnie ,szkoda tylko ze nie ma tu całego cytatu.

                        > Napisać po raz czwarty? Proszę. Otóż pytam skąd czerpiesz niezachwiane przekona
                        > nie, że w trakcie próby do dziecięcego przedstawienia odbywa się ta indoktrynac
                        > ja? Czy te próby odbywają się na religii, po wstępie światopoglądowym? Jeśli ta
                        > k, to chyba córka autorki by o tym nie wiedziała, bo tam nie chodzi.

                        Wybacz ale pytanie z co najmniej naiwnych!! Dziecko które nie ma kontaktu z tym religijnym chłamem z wyboru rodziców ,zapoznaje się z tym a nie innym światopoglądem.Czyli jest to pewna forma indoktrynacji .Ponieważ samo widowisko ma charakter stricte religijny .
        • plater-2 Re: Ateistki, Wasze dzieci i jasełka? 03.12.14, 08:03
          Chorobliwą skłonność do zmyślania kłamliwych opowieści określa się mianem mitomanii.
          • kolter Re: Ateistki, Wasze dzieci i jasełka? 03.12.14, 09:26
            plater-2 napisała:

            > Chorobliwą skłonność do zmyślania kłamliwych opowieści określa się mianem mitomanii.

            Najbardziej znani mitomani znani np z biblii to Mojżesz , Jan , Mateusz Łukasz i największy bajerant Szaweł oraz jeszcze ze 20 innych
            • ailia Re: Ateistki, Wasze dzieci i jasełka? 03.12.14, 11:30
              >Najbardziej znani mitomani znani np z biblii to Mojżesz , Jan , Mateusz Łukasz i największy bajerant >Szaweł oraz jeszcze ze 20 innych

              Faceci nie zyja juz od dobrych paru lat, a ty to jeszcze przezywasz?
    • aknaszilak Re: Ateistki, Wasze dzieci i jasełka? 02.12.14, 21:48
      W pierwszej klasie pani zapytała jak z młodym i świętami, powiedziałam, że jest to element tradycji i nie mam nic przeciwko uczestnictwu w przedstawieniu. W końcu gdyby wystawiali czerwonego kapturka nie założyłabym, że ktoś w to wierzy.
    • run_away83 Re: Ateistki, Wasze dzieci i jasełka? 02.12.14, 21:51
      Mój mąż twierdzi że jest pastafarbianinem, ja jestem poganką. Dzieci wychowujemy w wolności religijnej, t.j. udostępniamy wiedzę, ale nie indoktrynujemy. Szkoła i przedszkole, do ktòrych uczęszczają moi synowie podlega pod Kościół Anglikański. Lekji religii w takiej formie jak w Polsce (czylu katechezy) tutaj nie ma, jest połączenie etyki i wiedzy o religiach (bo nie tylko o chrzescijanstwie się uczą). Przed świętami szkola organizuje różne wydarzenia artystyczne o boźonarodzeniowej tematyce. I tak, mój najstarszy syn wystąpi ze swoją klasą w koncercie kolęd, a średni wraz z przedszkolnymi kolegami - w jasełkach. Nie mam nic przeciwko, bo nie łączy się to z indoktrynacją religijną i moje dzieci traktują to jako doświadczenie kulturalno-artystyczne, a nie duchowe. Wo ostatni dzień przed rozpoczęciem ferii w szkole jest świąteczny obiad, na który sa zaproszeni rodzice wszystkich uczniów - też się wybieramy smile

      Ahha - szkoła organizuje tego typu wydarzenia nie tylko z okazji świat chrześcijańskich - Jakiś miesiąc temu było też w szkole przedstawienie związane z hinduskim świętem Divali, na chiński Nowy Rok ma być parada i fesryn. Obchodzone sa też tutejsze święta narodowe (np. Remembrance Day i Guy Fawkes Night), puelegnowane sa tradycje wywodzące się z czasów przedchrzescijańskich (May Day, Harvest Day, Halloween). Bardzo mi się to wszystko podoba smile
      • butch_cassidy Re: Ateistki, Wasze dzieci i jasełka? 02.12.14, 21:58
        Takie podejście też by mi się bardzo podobało smile

        I to nie całkiem jest tak, że ja jestem ateistką. Tak się zwróciłam, bo uważam, że w tej kwestii mogę liczyć na zrozumienie. Osobiście jestem buddyjską agnostyczką, sympatyzującą z nurtami neopogańskimi smile
        Wiedzę o religiach jak najbardziej chciałabym dziecku przekazywać, oczywiście. Z resztą to robię. Ale właśnie: rzetelną wiedzę, możliwie obiektywną.
        • klamkas Re: Ateistki, Wasze dzieci i jasełka? 02.12.14, 23:19
          Ale możesz przedstawić kwestię jasełek rzetelnie i obiektywnie: że istnieje taka religia jak chrześcijaństwo, w której wierzy się w to i tamto i wyrazem tego (oraz przedświątecznym folklorem wink) są przedstawienia typu jasełka.

          Z ciekawości: obchodzicie święta? Jeśli tak, to jak rzetelnie i obiektywnie tłumaczysz to dziecku?
          • butch_cassidy Re: Ateistki, Wasze dzieci i jasełka? 03.12.14, 00:07
            Tak właśnie zrobiłam.

            Normalnie tłumaczę smile Że to święta w Polsce zostały przygarnięte przez katolików, ale że Jezus to postać historyczna, a tradycje tego okresu są z czasów pradawnych, pogańskich, że każda kultura w czasie przesilenia coś tam świętuje, bo ciemno, zimno i do wiosny daleko. Czyli tłumaczenie standardowe wink
            • broceliande Re: Ateistki, Wasze dzieci i jasełka? 03.12.14, 09:41
              Jezus postacią historyczną?
              Mocno wątpię.
              Ja pozostaję przy "legendzie o Jezusie".
              • butch_cassidy Re: Ateistki, Wasze dzieci i jasełka? 03.12.14, 09:58
                broceliande napisała:

                > Jezus postacią historyczną?
                > Mocno wątpię.
                > Ja pozostaję przy "legendzie o Jezusie".
                >

                A możesz podać źródło?
                Dlaczego uważasz, że to legenda?
                Serio pytam.
                • kolter Re: Ateistki, Wasze dzieci i jasełka? 03.12.14, 10:10
                  butch_cassidy napisała:

                  > broceliande napisała:

                  > A możesz podać źródło?
                  > Dlaczego uważasz, że to legenda?
                  > Serio pytam.

                  Znasz jakieś inne źródła poza spisanymi ponoć przez jego uczniów księgami ??
                  Jest kilka tekstów ewidentnie sfałszowanymi w starożytności juz zapewne, jednak fałszowane przez kretynów co widać choćby w pismach Józefa Flawiusza .
                • broceliande Re: Ateistki, Wasze dzieci i jasełka? 03.12.14, 10:30
                  A nie, to nie tak działa.
                  To mnie należy udowodnić, że Jezus był postacią historyczną i podać źródła uzasadniające.
                  Nie ma dowodów ergo jest to tylko legenda.
                  • butch_cassidy Re: Ateistki, Wasze dzieci i jasełka? 03.12.14, 10:38
                    Ale w sumie naukowcy badający tamte czasy, uznają Biblię za źródło historyczne, nie wiem, czy wszyscy. Czytam artykuły w prasie, filmy dokumentalne BBC oglądałam swego czasu. Nie jestem naturalnie ekspertem smile Ale w sumie wiele poważnych osób - niekoniecznie wierzących - fragmenty tego przekazu traktuje jak najbardziej serio. Oczywiście po rozebraniu na czynniki pierwsze wink
                    • broceliande Re: Ateistki, Wasze dzieci i jasełka? 03.12.14, 10:47
                      Biblia jest źródłem informacji na temat czasów wręcz prehistorycznych, a więc sprzed wynalezienia pisma. Niektórzy ewolucjoniści uważają, że opis raju jako kraju mlekiem i miodem płynącego jest wspomnieniem paleolitu.

                      Jeśli się rozbierze na czynniki pierwsze.
                      Ale na dowód istnienia Jezusa mamy tylko Biblię, ewangelie spisane wiele lat po "fakcie".
                      Jednak Rzymianie nie uwiecznili na piśmie istnienia Jezusa w czasach Mu współczesnych.
                      Nie ma tego spisu powszechnego, nie ma komety, nie ma procesu.
                      To tylko kwestia wiary.
      • jan.kran Re: Ateistki, Wasze dzieci i jasełka? 03.12.14, 09:07
        Ja jestem agnostykiem . Rózne dzialalności religijne , religie dowolne , mi nie wadzą.
        Poza tym uwazam że chrześcijaństwo to nie tylko religia ale też część naszej kultury i tradycji.
        Moje dzieci chodziły do przedszkola katolickiego ale wiele dzieci było niewierzacych lub protestanckich.
        Natomiast w przedszkolu obchodzono Adwent , były jasełka a na rozpoczecie roku szkolnego i przedszkolnego odbywala sie msza ekumeniczna i cała wieś brala w niej udział niezależnie od poglądów religjnych.
        Bardzo lubiłam jasełka w przedszkolu , pochód w dniu Świętego Marcina ( protestanci rownież maszerowali tego dnai z latarniami ) , obyczaje adwentowe.
        Dla mnei to była cześć świata w jakim żyłam i i moje podejscie do religii nie miało wpływu na kultywowanie sympatycznych zwyczajów mielscowej ludnoścismile
      • srebrnarybka Re: Ateistki, Wasze dzieci i jasełka? 03.12.14, 16:57
        w czym przejawia się w takim razie anglikański charakter szkoły?
        • run_away83 Re: Ateistki, Wasze dzieci i jasełka? 03.12.14, 21:54
          Od strony curriculum nie ma to znaczenia, szkoła realizuje taki sam program nauczania jak szkoły świeckie. Od strony wychowawczej - jest nacisk na przekazywanie dzieciom pewnych wartosci moralnych (unikanie przemocy, pokojowe rozwiazywanie konfliktów, opiekowanie się słabszymi, pomaganie innym, szacunek do kolegów i nauczycieli). Od strony formalnej - szkoła jest współfinansowana ze środków Koscioła Anglikańskiego; parafia, na terenie której znajduje się szkoła, użycza swoich zasobów (np udostępnia sale w domu parafialnym na szkolne imprezy). Szkoła informuje w cotygodniowych biuletynach o wydarzeniach (gł. imprezy charytatywne) na terenie parafii i zachęca do uczestnictwa.
    • hema14 Re: Ateistki, Wasze dzieci i jasełka? 02.12.14, 21:53
      Ja bym się nie przejęła. Niech grają choćby i Maryję Pannę. Ale akurat moje dzieci trafiały na takie grupy/klasy, że panie jasełek nie robiły (tyle lat i nic!). Były tylko zwykłe występy z przedszkolnymi piosenkami.
      Ja tam uważam, że sztuka rządzi się innymi prawami, i można na to oko przymknąć, przecież jakby odgrywali Czerwonego Kapturka to nie musisz zaraz dziecku tłumaczyć, że tak naprawdę wilk nie jest w stanie połknąć w całości człowieka, a potem zwrócić całego i zdrowego. To bajka i dziecko o tym wie.
      Co innego jeśli Pani przygotowując dzieci do tego występu mówi im niczym katechetka, że ta historia jest prawdziwa, że to prawdziwy Jezusek, który potem poszedł do nieba itd. Co innego przedstawienie jasełka, a co innego jeśli rozbudowuje to wydarzenie o wiadomości pobocze. Tego nie wiemy smile
      • butch_cassidy Re: Ateistki, Wasze dzieci i jasełka? 02.12.14, 22:02
        Nawet rozmawiałam z panią na ten temat. I obiecała, że temat potraktuje właśnie bez "wątków pobocznych", możliwie neutralnie. Pozostaje mi wierzyć, że dotrzyma słowa. Chyba dotrzyma, bo dotąd tak zwykle było.


        Czyli widzę, że w sumie odpowiedzi są jednolite. Cieszę się. Wychodzi na to, że jednak nie narażam dziecka na niekontrolowaną indoktrynację wink To dobrze.
    • szamanta Re: Ateistki, Wasze dzieci i jasełka? 02.12.14, 22:20
      Nie brały nigdy udziału w Jasełkach ,bo nie chciały i nie chcą, czy to w przedszkolu, czy to w szkole, ich wybór i wola. Rok temu u corki w podstawówce Jasełka były na ostatniej godz. j. polskiego , na zapytanie Pani przez moją ,czy może isc do domu nauczycielka się zgodziła, ale tak generalnie nie biorąc udziału oglądały przedstawienia na widowni z innymi, lub akurat w szkle/przedszkolu nie były
      Jakby chciały odgrywać role to potraktowane przez nas ( mnie i meza) zostałoby to jak kolko teatralne, /aktorskie i dziecko mając scenariusz wciela się w role jeśli dziecko pragnęłoby wziąć udział w takim przedstawieniu to wczułoby się w swoją rolę jak na perfekcjonalne przygotowanie powinno przystać
    • sowa.szara Re: Ateistki, Wasze dzieci i jasełka? 02.12.14, 22:29
      A jak miałaby zagrać Królewnę Śnieżkę to też miałabyś dyskomfort i załamanie?
      Przecież dla was to bajka - jakie to ma właściwie znaczenie o czym?
      • butch_cassidy Re: Ateistki, Wasze dzieci i jasełka? 02.12.14, 22:59
        No jakby mówili, że historia Śnieżki to prawda i tylko prawda, to zdecydowanie miałabym dyskomfort big_grin Rozumiem, że Ty byś uznała, że można tak właśnie ją dzieciom serwować. Hmmm...
        • sowa.szara Re: Ateistki, Wasze dzieci i jasełka? 02.12.14, 23:06
          butch_cassidy napisała:

          > No jakby mówili, że historia Śnieżki to prawda i tylko prawda, to zdecydowanie
          > miałabym dyskomfort big_grin Rozumiem, że Ty byś uznała, że można tak właśnie ją dzie
          > ciom serwować. Hmmm...

          Nie rozumiesz.
          W samej koncepcji jasełek nie widzę jeszcze obowiązku prania mózgu w kierunku prawda i to prawda dosłowna. Ta historia jest symboliczna i tak ją właśnie można dziecku przedstawić.
          No chyba że wiesz, że organizator na każdej próbie wtłacza dzieciom do głowy:
          TAK BYŁO, powtórzcie TAK BYŁO, a baranek powiedział "o, cześć, Jezusku" - przysięgam że powiedział!!!

          To wtedy rzeczywiście możesz się załamać.
    • kolter Re: Ateistki, Wasze dzieci i jasełka? 02.12.14, 22:37
      butch_cassidy napisała:

      > Jak rozgrywacie tę kwestię?
      > Pozwalacie uczestniczyć? Ktoś Was w ogóle pyta o zgodę? Dzieci uczestniczą, ale
      > tłumaczycie wszystko zgodnie z Waszym światopoglądem? Nie pozwalacie brać udziału?

      No a jak kasy nie masz a dzieciak Ci pod sklepem wyje ze chce zabawkę to idziesz dalej czy kupujesz na krechę ? Wiec idź dalej a dzieciom nie pozwalaj na wchłanianie tego religijnego chłamu.

      > A jak Wy sobie radzicie?

      Dzieci ciebie wychowują czy ty je ?? Pomyśl !!
    • malwa51 Re: Ateistki, Wasze dzieci i jasełka? 02.12.14, 22:39
      Ja nie w PL, ale:
      -pytaja (a raczej napisali, zeby powiedziec, jak ktos nie chce zeby dziecko szlo do kosciola),
      -ogolnie wybor pozostawiam dziecku. Chce - dobrze, nie chce- drugie dobrze. Tak samo jest z tutejszym swietem sw Lucji itp.
      Z wyjatkiem Halloween, zbierac cukierki moga chodzic jak skoncza 18 lat. Tak samo sprzedawanie fantow na rzecz druzyny.
    • maurra Re: Ateistki, Wasze dzieci i jasełka? 02.12.14, 22:58
      biorą udział, dostają rólki, przebierają się
      jasełka mają dla nich taki sam ciężar gatunkowy jak bajka o trzech świnkach czy śpiącej królewnie więc problemu nie robię
    • jowita771 Re: Ateistki, Wasze dzieci i jasełka? 02.12.14, 23:08
      Ja mam w nosie, moja będzie aniołkiem i to ona miała problem, była zaskoczona, że będzie brała udział, bo przecież nie chodzi na religię. Ale że lubi wszelkie występy, to ja nie mam nic przeciwko temu. Z drugiej strony - u nas w szkole jest zabawa na halloween, dzieci chodzą po szkole poprzebierane za różne wampiry i siostra nie robi problemów, wróżby andrzejkowe tez były, a wiem, że i z tym katecheci czasem nie mogą się pogodzić. Tak więc w naszej szkole jakoś działa, nie dymi ani jedna strona ani druga. Córka ma w szkole zajęcia z gry na flażolecie i od dwóch miesięcy gra kolędy. Na jasełka chętnie pójdę, moja córka będzie na pewno cudnym aniołkiem.
      • monikaj21 Re: Ateistki, Wasze dzieci i jasełka? 02.12.14, 23:37
        Dzisiaj moje dziecię po drodze ze szkoły opowiadało mi zachwycone, że na zajęciach śpiewali piosenkę o Mojżeszu i kolędy.
        Moja pierwsza myśl - pewnie niedługo zakażą śpiewania kolęd w imię poprawności politycznej. Moja druga myśl - chyba za dużo czytam ematki wink
    • mamaemmy Re: Ateistki, Wasze dzieci i jasełka? 03.12.14, 07:51
      jestem wierząca,ale wyobraziłam sobie sytuacje,kiedy np moje dziecko mialoby brac udział w przedstawieniu n nt Kriszny...I jakoś nie miałabym z tym problemu.
      Statystowałam sama w niektórych filmach,gralam role,które kompletnie były sprzeczne z moim światopoglądem smilesmilesmile-i traktowałam to po prostu jako grę.
      Nie wiem,czemu masz problem tongue_out
    • plater-2 Żydzie, Żydzie, Mesyjasz się rodzi ! 03.12.14, 08:17
      Ja zaczelabym od wgladniecia w tekst przedstawienia.

      Tekst biblijny mozna interpretowac na wiele sposobow.


      ŻYD
      śpiewa

      Ja starego Pana Boga, jak należy umiem,
      Ale tego Maleńkiego jeszcze nie rozumiem.
      Laj! laj! laj! Jeszcze nie rozumiem.

      JĘDREK-MĘDREK
      śpiewa

      Żydzie, Żydzie, wnet ja cię naucę,
      Jak cię z tyłu, jak cię z przodu tym smykiem wymłócę.




      HEROD

      Ukaz wydaj surowy,
      Że w szkole ni urzędzie,
      Już im nie wolno będzie
      Użyć ojczystej mowy.
      Ich dziatwę buntowniczą
      W szkołach nauczyciele
      W naszej mowie niech ćwiczą:
      Opór przed tą nauką
      Niechaj karzą na ciele,
      Niech katują, niech tłuką!
      — Naszą mową w kościele
      Każ — niech prawią kazania,
      Jeśli kapłan się wzbrania,
      To go zbiry zabiorą
      I gnać go na powrozie
      W one straszliwe kraje,
      Kędy woda nie taje,
      Gdzie rąbać trza siekierą
      Chleb zamarznięty na mrozie.
      — Lud z wiary siłę bierze,
      Więc go zachwiać w tej wierze,
      Zmusić do naszej wiary:
      Każ zamykać świątynie,
      Znoś modlitwy, ofiary,
      Aż i duch buntu zginie.
      A gdyby lud zuchwały
      Bronił siwego Kościoła —
      Poślę mego hetmana
      I wojska huf niemały;
      Wraz otoczyć dokoła
      Tłuszczę, co tam zebrana,
      Nie czekać, aż najświętsza
      Ofiara się odprawi:
      Zbrojno runąć do wnętrza!
      Niech się kościół okrwawi,
      Niech się zbroczą ołtarze —
      Ja król, talk chcę i każę!

      • kolter Re: Żydzie, Żydzie, Mesyjasz się rodzi ! 03.12.14, 09:32
        plater-2 napisała:

        > Tekst biblijny mozna interpretowac na wiele sposobow.

        Raczej o ile ten tekst komuś myli się z tradycją.

        > ŻYD
        > śpiewa
        > Ja starego Pana Boga, jak należy umiem,
        > Ale tego Maleńkiego jeszcze nie rozumiem.
        > Laj! laj! laj! Jeszcze nie rozumiem.

        Gdyby Żyd tak zaśpiewał w obecności innych religijnych Żydów ,żył by do czasu kiedy pierwszy większy kamień rozwaliłby mu głowę za takie obrażanie Boga , nazywanie człowieka Bogiem smile)

        > JĘDREK-MĘDREK
        > śpiewa

        > Żydzie, Żydzie, wnet ja cię naucę,
        > Jak cię z tyłu, jak cię z przodu tym smykiem wymłócę.


        Tutaj mamy przykład jak katolicy traktowali innowierców smile)
        • plater-2 Re: Żydzie, Żydzie, Mesyjasz się rodzi ! 03.12.14, 10:57
          - Hej nam hej, hej nam hej - Jezus Judasza Piłatowi wydał !

          I dobrze zrobił, bo on Mu bezkurcyja w Wielki Czwartek to samiutenko ucynił !!!!!


    • lafiorka2 Re: Ateistki, Wasze dzieci i jasełka? 03.12.14, 08:37
      iiiiiiiiiiiiiiiiiiiii poszłoooooo big_grin
    • paskudek1 Re: Ateistki, Wasze dzieci i jasełka? 03.12.14, 08:55
      Ja tam ateistką nie jestem ale i tak jasełka czy inne teatrzyki mnie wkurzają bo muszę wymyślać i robić kostium a tego ani umiem ani lubię. Ostatnio za zachwyciła mnie polonistka bo dziwciaki robiły jakieś przedstawienie ale WSZYSTKO w szkole i bez udziału rodziców. Zwłaszcza w kwestii kostiumów
      • plater-2 Re: Ateistki, Wasze dzieci i jasełka? 03.12.14, 09:14
        Jstem za przywroceniem w szkole przedmiotu zwanego "prace reczne", "robótki" albo "zajecia praktyczno-techniczne".

        Za moich czasow takowe byly i na tych zajeciach szylo sie kostiumy teatralne, wyprawki dla porzuconych niemowlat, robilo salatki na dzien nauczyciela....
        • paskudek1 Re: Ateistki, Wasze dzieci i jasełka? 03.12.14, 10:28
          nie wiem kiedy były te "twoje czasy" ale jak ja chodziłam do podstawówki to na pracach ręcznych robiliśmy drewniane huśtawki - zabawki, dziergaliśmy na szydełku, a także robiliśmy żarelko w postaci kanapek, sałatek itp. Chłopcy cos innego w tym czasie. A strojne na przedstawienia robiło się po godzinach.
    • quelquechose Re: Ateistki, Wasze dzieci i jasełka? 03.12.14, 10:03
      Et tam - we wrozki tez nie wierze, ale corce pozwolialabym zagrac wink
      • mila.nka Re: Ateistki, Wasze dzieci i jasełka? 03.12.14, 10:11
        Moje dziecko w tym roku przebiera się za św. Józefa, myślę, że nie ma w tym nic złego, chociaż jesteśmy z mężem niewierzący. Jeżeli zabronisz mu występować w przedstawieniach czy jasełkach będzie czuło się wykluczone, nawet jak mu wytłumaczysz nie zrozumie twoich intencji, bo to dziecko, a jasełka, to tylko przebierana zabawa.
    • blaszany_dzwoneczek Re: Ateistki, Wasze dzieci i jasełka? 03.12.14, 10:23
      To ja się analogicznie spytam: dlaczego nikt mnie nie pytał czy życzyłam sobie przebierańca mikołaja w przedszkolu i wmawianie dziecku, że to wszystko prawda? Mój światopogląd nie pozwala mi na oszukiwanie dziecka, że Mikołaj istnieje i to od niego są prezenty. Ja w to nie wierzę i moje dziecko też nie, a w przedszkolu nie tłumaczono, że to tylko tradycja taka, tylko przedstawiano to jako prawdę objawioną. Powinnam chyba była wystartować z pretensjami do przedszkola, zamiast powiedzieć dziecku, że dużo dzieci wierzy w świętego Mikołaja, ich rodzice sobie tego życzą i baw się dziecko dobrze na imprezie mikołajowej.
    • eve-lynn Re: Ateistki, Wasze dzieci i jasełka? 03.12.14, 10:37
      Moja idzie - do kościoła na jakieś tam spotkanie/jasełka. Ale też dla równowagi chodzą do meczetu i innych świątych przy okazji świąt innych wyznań, w ramach poznawania wiar/kultór. To nie są msze czy nabożeństwa ale raczej właśnie pogadanki dostosowane do wieku.

      Ale... dyskutowałam o tym wczoraj z mężem, bo nie bardzo mi się to podoba. Ja bym wolała, żeby wogóle z moją małą nikt tematów religijnych (żadnych) nie poruszał i jej w to nie wciągał. To jest bardzo prywatna sprawa i rodziców zadanie wprowadzać dziecko w ten świat. Natomiast mąż uważa, że to bardzo dobrze, bo od religii w przestrzeni publicznej się nie ucieknie a im wcześniej ona pozna różnorodność religijną, tym bardziej tolerancyjna i otwarta później będzie i nie będzie się "bała tych innych" - np, kobiet w chustach na głowie, albo facetów z pejsami.

      Natomiast ja uważam wogóle (idealistycznie) że nie powinno być żadnych zewnętrzych przejwów wiary, czyli patrząc na osobę nie powinnam mieć prawa rozpoznać wyznania czyli widzieć chusty, pejsów czy krzyżyka - to powinno dziać się tylko w domu i wtedy nie było problemu dyskryminacji, bo nikt by nie znał wyznania pani ze sklepu czy pana z autobusu. No ale tak się nie stanie sad
      • plater-2 MPPOiP 03.12.14, 15:15
        Odmienne traktowanie podmiotow prawa ( w tym wypadku ludzi ) z różnych powodow jest dyskryminacja.

        Dyskryminacja nie jest zakazana. Zdarza sie bardzo czesto.

        - z powodu braku wzroku nie dostaniem prawa jazdy;
        - nie masz prawa prowadzic praktyki lekarskiej nie majac stosownych dyplomow.
        - nie masz prawa głosowac, jesli nie jestes obywatelem danego terytorium...

        Zakazana jest niesluszna dyskryminacja, czyli odmienne traktowanie z powodu pogladow politycznych, religijnych, przynaleznosci etnicznej, orientacji seksualnej itd. - gwarantuja ci to rozmaite dokumenty np. MPPOiP .



        Artykuł 18 MPPOiP

        1. Każdy ma prawo do wolności myśli, sumienia i wyznania. Prawo to obejmuje wolność posiadania lub przyjmowania wyznania lub przekonań według własnego wyboru oraz do uzewnętrzniania indywidualnie czy wspólnie z innymi, publicznie lub prywatnie, swej religii lub przekonań przez uprawianie kultu, uczestniczenie w obrzędach, praktykowanie i nauczanie.

        2. Nikt nie może podlegać przymusowi, który stanowiłby zamach na jego wolność posiadania lub przyjmowania wyznania albo przekonań według własnego wyboru.

        3. Wolność uzewnętrzniania wyznania lub przekonań może podlegać jedynie takim ograniczeniom, które są przewidziane przez ustawę i są konieczne dla ochrony bezpieczeństwa publicznego, porządku, zdrowia lub moralności publicznej albo podstawowych praw i wolności innych osób.

        4. Państwa-Strony niniejszego Paktu zobowiązują się do poszanowania wolności rodziców lub, w odpowiednich przypadkach, opiekunów prawnych do zapewnienia swym dzieciom wychowania religijnego i moralnego zgodnie z własnymi przekonaniami.





        Zgoda co do uznania praw człowieka jest podstawą wolności, praworządności i pokoju w Europie.
        • kolter-rm plater-2 03.12.14, 16:10
          Czyli w pełni zgadzamy się z tymi zapisami i chcemy poszanowania naszych praw ??

          plater-2 napisała:

          > Odmienne traktowanie podmiotow prawa ( w tym wypadku ludzi ) z różnych powodow jest dyskryminacja.
          > 2. Nikt nie może podlegać przymusowi, który stanowiłby zamach na jego wolność posiadania lub przyjmowania wyznania albo przekonań według własnego wyboru.

          > 4. Państwa-Strony niniejszego Paktu zobowiązują się do poszanowania wolności rodziców lub, w odpowiednich przypadkach, opiekunów prawnych do zapewnienia swym
          > dzieciom wychowania religijnego i moralnego zgodnie z własnymi przekonaniami.
          • plater-2 Re: plater-2 03.12.14, 16:20
            Wystawienie przedstawienia nie narusza prawa rodzicow do zapewnienia swym dzieciom wychowania religijnego i moralnego zgodnie z własnymi przekonaniami.

            Bylo by naruszeniem, gdyby uczestnictwo w przedstawieniu lub ogladanie go bylo jakiemus dzicku nakazane (pod sankcjami regulaminu szkolnego) lub zakazane wbrew woli rodzicow.
            • kolter-rm Re: plater-2 03.12.14, 16:28
              plater-2 napisała:

              > Wystawienie przedstawienia nie narusza prawa rodzicow do zapewnienia swym dzieciom wychowania religijnego i moralnego zgodnie z własnymi przekonaniami.

              No chyba ze oni sobie tego nie życzą a szkoła to ignoruje .

              > Bylo by naruszeniem, gdyby uczestnictwo w przedstawieniu lub ogladanie go bylo
              > jakiemus dzicku nakazane (pod sankcjami regulaminu szkolnego) lub zakazane
              > wbrew woli rodzicow.

              Ok ale ja zasadniczo pytałem czy zgadzamy się w tym temacie nie odnosząc sie do jakiejś konkretnej sytuacji ;

              "2. Nikt nie może podlegać przymusowi, który stanowiłby zamach na jego wolność posiadania lub przyjmowania wyznania albo przekonań według własnego wyboru."
              • plater-2 Re: plater-2 03.12.14, 16:38
                To chyba kwestia osobistego odczucia.

                Mozna isc obejrzec jaselka, mozna w nich brac nawet czynny udzial, a z tresciami sie nie identyfikowac.
                Mozliwa jest sytuacja, ze wszyscy widzowie i aktorzy sie nie utozsamiaja z tresciami.

                Dalam juz przyklad - przedstawienie w liceum w ramach tygodnia kultury antycznej "Uczta na Olimpie"
                • kolter-rm Re: plater-2 03.12.14, 16:45
                  plater-2 napisała:

                  > To chyba kwestia osobistego odczucia.

                  Czyli kiedy katolik zawłaszcza cudze dziecko cacy ,a be kiedy katolickie dziecko jest zawłaszczone ??

                  > Mozna isc obejrzec jaselka, mozna w nich brac nawet czynny udzial, a z tresciami sie nie identyfikowac.

                  Ja mogę to ciepłym moczem potraktować ,ale nie dziecko któremu pewno sporo by trzeba było tłumaczyć ,czyli zatruwać mózg religijnym chłamem .

                  > Mozliwa jest sytuacja, ze wszyscy widzowie i aktorzy sie nie utozsamiaja z tresciami.

                  Tak, szczególnie 7-8 letnie smile)

                  > Dalam juz przyklad - przedstawienie w liceum w ramach tygodnia kultury antycznej "Uczta na Olimpie"

                  Tu od reki dziecko uzyska informacje o mitycznym odniesieniu a jasełka to juz mowa o bogu żywym smile)

                  Ok ale ja zasadniczo pytałem czy zgadzamy się w tym temacie nie odnosząc sie do jakiejś konkretnej sytuacji ;

                  "2. Nikt nie może podlegać przymusowi, który stanowiłby zamach na jego wolność posiadania lub przyjmowania wyznania albo przekonań według własnego wyboru."

                  Zgadzasz się z tym czy nie ??
                  • plater-2 koniec dyskusji 03.12.14, 17:06
                    Masz sklonnosc do nadinterpretacji.

                    Zalozycielka watku nie podala, ze chodzi o placowke oswiatowa katolicka.

                    Jaselka szkolne nie zagrazaja demokracji oraz bezpieczeństwu państwa.
                    Nie zakłócaja porządku, nie zachecaja do popelnienia przestepstwa, nie zagrazaja zdrowiu i moralności obywateli, dobremu imieniu innych osób, nie ujawniaja informacji poufnych, nie naruszaja powagi wladz i sądów.

                    Gdyby tak bylo, możesz zawiadomic prokuraturę.



                    PS. Dyskutuje z Toba dopóki Twoje posty nie sa prostackie.




                    • kolter-rm Re: koniec dyskusji 03.12.14, 17:19
                      plater-2 napisała:

                      > Masz sklonnosc do nadinterpretacji.

                      Kłamiesz lub udowodnij .

                      > Zalozycielka watku nie podala, ze chodzi o placowke oswiatowa katolicka.

                      Ja tym bardziej nic takiego nie sugerowałem .

                      > Jaselka szkolne nie zagrazaja demokracji oraz bezpieczeństwu państwa.

                      To twoja interpretacja

                      > Nie zakłócaja porządku, nie zachecaja do popelnienia przestepstwa, nie zagrazaj
                      > a zdrowiu i moralności obywateli, dobremu imieniu innych osób, nie ujawniaja
                      > informacji poufnych, nie naruszaja powagi wladz i sądów.

                      Generalnie oficjalne nauczanie Krk tak samo do zbrodni nie nawołuje , nie znaczy to jednak ze mam ochotę tego słuchać. Mam prawo nie chcieć mieć z tym nic wspólnego

                      > Gdyby tak bylo, możesz zawiadomic prokuraturę.

                      Jest ku temu podstawa prawna , np chamska ingerencja kościoła w świeckość osoby

                      > PS. Dyskutuje z Toba dopóki Twoje posty nie sa prostackie.

                      Prostackie ?czy raczej grunt spód nóżek ucieka ?
                      • plater-2 Re: koniec dyskusji 03.12.14, 17:23
                        sjp.pwn.pl/slowniki/prostacka.html
                        • kolter-rm Re: koniec dyskusji 03.12.14, 17:34

                          plater-2 napisała:

                          > sjp.pwn.pl/slowniki/prostacka.html

                          Nie wysilaj sie , jesteś jak to katoliczka cieniutka w te tematy , dlatego uciekasz w urojone obrażanie
    • agni71 Re: Ateistki, Wasze dzieci i jasełka? 03.12.14, 10:42
      Mnie równiez nikt nie pytał, choc ja akurat do jasełek jako takich nic nie mam, traktuję jako jeden z rodzajów przedstawień teatralnych. Natomiast nauczycielka oświadczyła, że będzie tzw. klasowa Wigilia. I że ona wie, że w zeszłym roku częśc rodziców była przeciwna, ale ona i tak zrobi. Jeszcze nie zdecydowałam, co z tym fantem zrobić. Najpewniej decyzje pozostawię dziecku. W wyższych klasach SP tez nikt nie pyta o zgodę na te klasowe wigilie....
      • butch_cassidy Re: Ateistki, Wasze dzieci i jasełka? 03.12.14, 10:58
        To ja z kolei z taką "wigilią" nie mam problemu. Dla mnie to zwykłe spotkanie towarzyskie. Tzn. w takiej formie, w jakiej bywały u nas. Czyli bez akcentów religijnych wink Pewnie też to można różnie zorganizować...
        • agni71 Re: Ateistki, Wasze dzieci i jasełka? 03.12.14, 12:59
          ma byc łamanie sie opłatkiem, to raczej jest akcent religijny smile
    • joanna_poz Re: Ateistki, Wasze dzieci i jasełka? 03.12.14, 10:54
      moj syn w przedszkolu i owszem występował - dostał role krola herodasmile

      w szkole jasełek nie ma, jest za to koncert świąteczny
    • ailia Re: Ateistki, Wasze dzieci i jasełka? 03.12.14, 11:43
      Ja wiekszy problem niz same jaselka mam z przyjeciami swiatecznymi. Oni tu mocno adwent swietuja i kazda grupa stowarzyszenie czy co tam koniecznie MUSI przed swietami sobie swoje weihnachtsfeier zrobic. I masz czlowieku tego adwentu kilka tygodni, a wszystkie imprezy ci robia tak od 12 do ferii szkolnych, czyli ca do 18. Moja sasiadka ma mord w oczach. Troje dzieci = jaselka x3, rodzice weihnachtsfeier w pracy (oboje ida tylko na imprezy w swoich dzialach), ona dziala w jednym klubie - weihnachtsfeier, on jest w klubie sportowym - weihnachtsfeier. On Norweg, to jeszcze maja w klubiku norweskim jakies spotkanie. Dzieciakom na wystepy stroje daja ze szkoly , ale ciasteczka upiec trzeba. Razy 3. Wszystko w ciagu jednego tygodnia wink
Inne wątki na temat:
Pełna wersja