"dorobic sie" - co to znaczy?

05.12.14, 01:31
czesciowo zainspirowana swiatopogladowym watkiem triss, pozwalam sobie zalozyc osobny by poruszyc ten od dawna interesujacy mnie temat.

otoz w watku owym pojawialy sie wypowiedzi jakoby z wiekiem slabna socjaldemokratyczne i pro-rownosciowe poglady poniewaz czlowiek sie "dorabia" i dba o swoj "majatek" i ze "socjalista to sie jest latwo wtedy kiedy sie nie ma nic".

tu pragne zapytac, nie drwiaco, ale ze szczerej ciekawosci: co rozumiecie pod pojeciem "dorobiena sie"?

czy "dorobiony" obywatel to ten po 40, ktoremu z 30 letniego kredytu zostalo jeszcze 17 lat, ale z hacjenda, fura (rowniez na kredyt) i kafelkami za 50 tysi?
czy to ktos kto spedza wakacje z modelowa rodzina 2+2 w resorcie all inclusive, glownie przy hotelowym basenie?
czy to ktos kto zap...la nieludzkie godziny, nie majac czasu dla rodziny po to, zeby "sie wybudowac"? (scenariusz klasyczny: najlepsze lata stracone na harowie, wprowadzka do "domu marzen" grubo po 40, po 3-5 latach dzieci dorastaja i wynosza sie precz)

a co powiecie o czlowieku lat ok 35, 10+ lat pracy, zadnych dlugow, w zwiazku bez dzieci (narazie) troche oszczednosci, karta debetowa zadnej kredytowej, pare ciekawych podrozy na koncie i jeszcze kilka w planach?
takim, ktory zarabia raz lepiej raz gorzej (co wynika z faktu ze czasem priorytetem jest praca a czasem calkiem cos innego), ale jest w stanie utrzymac sie samodzielnie i cos tam odlozyc?
o kims, czyje mieszkanie jest wynajete ì urzadzone najmniejszym mozliwym kosztem ale czyste, przytulne i w zayebistej dzielnicy zayebistego miasta, do tego rower, a jesli juz auto to warte max 2x mies. zarobkow?

czy tez jest to jeden z tych co zaraz po super studiach dostali super prace, po 3 latach zarabiali 5 razy tyle, kupili chate za gotowke przed 30tka i teraz wypasaja? - bo ja tak wlasnie wyobrazalabym sobie "dorobionego" czlowieka - kogos kto zabezpieczyl sobie przyszlosc i jest wolny. jest tu ktos taki na forum?

uslyszalam kiedys od jednej ekscentrycznej i calkiem zamoznej businesswoman: "jesli nie masz dlugow, to jestes bogata". lubie tak myslecsmile jednak bogata sie nie czujewink

no wiec jak to jest? jak zdefiniujecie "czlowieka dorobionego"? jak pod tym wzgledem oceniacie wlasna sytuacje?

(do zwiazku powyzszego pytania ze swiatopogladem wroce pozniej, zobaczymy jak sie gadka potoczy - i czy w ogolewink
    • ada16 Re: "dorobic sie" - co to znaczy? 05.12.14, 03:37
      W odróżnieniu od tego - na dorobku - który ma potrzeby finansowe. Ten , który kupuje coś bo ma na to chęć , a nie dlatego , ze nie ma . Nie goni za kasą bo satsfakcjonująca górka leży. Jedzie na urlop i nie musi myśleć , ze mu zabraknie na coś innego.
      • banksia Re: "dorobic sie" - co to znaczy? 05.12.14, 05:25
        no dobra, ale czy to jest jakis linearny proces? czy to nie jest tak ze raz sie ma wiecej a raz mniej? czy kazdy czlowiek ktory "ma potrzeby finansowe" traktuje to jako "bycie na dorobku" z przyszla wizja "dorobienia sie" cokolwiek by to mialo znaczyc? pytam, bo nie znam nawet pojecia "dorabiac sie" w zadnym inym jezyku niz polski. pytam, bo w moim przypadku majac lat 26-29 finansowo bylo spoko, potem (za moja wlasna decyzja) 30-32 przedlam rownie cienko jak na studiach, potem znowu sie pracowalo i odkladalo a teraz od paru miechow znowu musze liczyc sie z groszem - ale mam wiecej czasu i wolnosci czego nie zamienilabym (obecnie) na nic innego. dlatego nie rozumiem do konca konceptu "dorabiania sie".
        • ada16 Re: "dorobic sie" - co to znaczy? 05.12.14, 06:56
          Własnie to, ze przedkładasz czas wolny, wygodę ponad finanse świadczy o dorobieniu się. bo to chyba bardzies j stan swiadomosci niz stan konta.
          • agnieszka77_11 Re: "dorobic sie" - co to znaczy? 05.12.14, 09:38
            ada16 napisała:

            > Własnie to, ze przedkładasz czas wolny, wygodę ponad finanse świadczy o dorobie
            > niu się. bo to chyba bardzies j stan swiadomosci niz stan konta

            W takim przypadku ten stan "dorobienia się" jest bardzo względny. Są minimaliści i ci co chcą mieć z życia jak najwięcej.
            • triss_merigold6 Re: "dorobic sie" - co to znaczy? 05.12.14, 09:42
              To bezdomni uzależnieni też są dorobieni. tongue_out
              • agnieszka77_11 Re: "dorobic sie" - co to znaczy? 05.12.14, 09:56
                triss_merigold6 napisała:

                > To bezdomni uzależnieni też są dorobieni. tongue_out

                A jak. Ważny jest ich stan świadomości. Jedni chcą mieć złote góry, innym do szczęścia potrzebny jest tylko złoty napój wink
              • iwoniaw Re: "dorobic sie" - co to znaczy? 05.12.14, 09:57
                No nie są, ale "dorobieni" ze swej perspektywy by jak najbardziej byli mając przynajmniej jakiś skromny dochód (choćby w postaci renty czy innego zasiłku) pozwalający na zakup uzależniacza codziennego i jednak dach nad głową (choćby w komunalnej kawalerce u mamusi kątem z dziesięciorgiem krewnych). Dla mnie "dorobił się" ktoś, kogo satysfakcjonuje osiągnięty standard życia i na horyzoncie nie widzi nadciągającego kataklizmu finansowego, który miałby go strącić w otchłań (też subiektywnie pojmowanego) biedowania. I w tym sensie rzeczywiście jest to dość subiektywne i mniej zależne od zer na koncie, a bardziej od aspiracji i potrzeb konkretnej osoby.
            • echtom Re: "dorobic sie" - co to znaczy? 05.12.14, 10:32
              > Są minimaliści i ci co chcą mieć z życia jak najwięcej.

              Ale to też względne pojęcia. Mieć "jak najwięcej z życia" niekoniecznie oznacza "jak najwięcej pieniędzy".
    • k1k2 Re: "dorobic sie" - co to znaczy? 05.12.14, 04:36
      "czy tez jest to jeden z tych co zaraz po super studiach dostali super prace, po 3 latach zarabiali 5 razy tyle, kupili chate za gotowke przed 30tka i teraz wypasaja? - bo ja tak wlasnie wyobrazalabym sobie "dorobionego" czlowieka - kogos kto zabezpieczyl sobie przyszlosc i jest wolny. "
      No tak mniej wicej sobei wyobrazam. A dokladniej to zmienilabym "dostal prace" (bo na tym to sie jedynie tak naprawde dorabia wlasciciel biznesu) na "zalozyl wlasna firme i udalo sie bo go kupilo google" smile
      • zlotonaiwnych Re: "dorobic sie" - co to znaczy? 05.12.14, 06:49
        "Dorobić się " to znaczy nie mieć długów, mieć wystarczającą ilość pieniędzy na życie, tak, żeby się nie przejmować niespodziewanymi wydatkami.
        • banksia Re: "dorobic sie" - co to znaczy? 07.12.14, 08:12
          fiu fiu!!! no to wedlug twojej definicji calkiem dorobiona jestem tongue_out
          tylko w jakim swietle stawia to w takim razie tych z kredytem milion pincet do emerytury i SUVem ponad stan...?
          • zlotonaiwnych Re: "dorobic sie" - co to znaczy? 07.12.14, 09:00
            Ja minimalistka jestem. Suvy i miliony mnie nie kręcą.
    • cauliflowerpl Re: "dorobic sie" - co to znaczy? 05.12.14, 09:30
      "Dorobić się" to czasownik dokonany, więc dla mnie jest to stan, w którym mogę już przestać robić.
      Czułabym się "dorobiona" gdybym już nie musiała pracować i mogła do końca życia żyć z oszczędności smile
      Na wszelkie inne, nie spełniające tego warunku stany zasobności mam inne określenia.
      • agnieszka77_11 Re: "dorobic sie" - co to znaczy? 05.12.14, 09:34
        cauliflowerpl napisała:

        > "Dorobić się" to czasownik dokonany, więc dla mnie jest to stan, w którym mogę
        > już przestać robić.
        > Czułabym się "dorobiona" gdybym już nie musiała pracować i mogła do końca życia
        > żyć z oszczędności smile

        O tak bym to ujęła smile
        • bumbunierka1 Re: "dorobic sie" - co to znaczy? 05.12.14, 09:39
          Bo to nie jest tak, ze Polacy sa "dorobieni", ale ze "sie dorabiaja". Plan jest taki, ze beda "dorobieni" jak osiagna wiek emerytalny. Wtedy beda mieli duzy, swietnie urzadzony dom i dobry samochod. I wtedy zajma sie zyciem... wink
          • agnieszka77_11 Re: "dorobic sie" - co to znaczy? 05.12.14, 09:54
            W Polsce jest mało ludzi, którzy "się dorobili". Wiem, że dla niektórych pojęcie "dorobienia się" ma bardzo niską poprzeczkę. Jak śpiewał kiedyś Perfekt "Telewizor, meble, mały fiat oto marzeń szczyt" smile

    • agnieszka77_11 Re: "dorobic sie" - co to znaczy? 05.12.14, 09:33
      W moim odczuciu osoba, która "dorobiła się" to obywatel bez kredytów, a co najwyżej taki co swój kredyt mieszkaniowy spłacił maksymalnie w 10 lat.
      Taki, który nie liczy wydawanej kasy i zaspokaja większość swoich potrzeb (o własnym jachcie nie mówię). Nie musi wybierać między super wakacjami na Mauritiusie, a wykończeniem mieszkania. Nie musi martwić się o jutro i emerytura w wieku 67 lat mu wisi, bo na stare lata jest finansowo zabezpieczony. Dokładnie, jest wolny. Pojęcie pieniądze jest dla niego niejako "abstrakcyjne", ponieważ nie musi podejmować decyzji w oparciu o to czy będzie go stać czy nie.
      Jest po prostu bogaty.
      • triss_merigold6 Lol 05.12.14, 09:36
        wyborcza.biz/biznes/1,100896,17079489,Kryzys_krezusa_nie_tyka__Rynek_dobr_luksusowych_rosnie.html#BoxBizTxt
        W takim razie w Polsce jest bardzo niewiele takich osób, bo zaliczenie do grupy zamożnych ludzi z dochodem na poziomie 7 tysięcy brutto jest po prostu śmieszne.
        • agnieszka77_11 Re: Lol 05.12.14, 09:44
          triss_merigold6 napisała:

          > W takim razie w Polsce jest bardzo niewiele takich osób, bo zaliczenie do grupy
          > zamożnych ludzi z dochodem na poziomie 7 tysięcy brutto jest po prostu śmieszn
          > e.

          Jest niewiele, ale są. Ja mam na myśli stawki netto zaczynające się od 20 tys na miesiąc.

    • ofelia1982 Re: "dorobic sie" - co to znaczy? 05.12.14, 09:44
      Nie podoba mi się Twoje pytanie, bo cala wypowiedz ma już tezę. Młody, bez kredytu w Zajebistym miescie versus zadluzony, harujacy z dziecmi...hmmm
      Moim zdaniem dorobienie sie to dla każdego cos innego. Jeden czuje sie Panem mając 200 tys na koncie, inny 5...
      Ja tam mam dzieci, dwa kredyty, jeżdżę na wakacje, zarabiam godnie, mąż godniejsmile i uważam sie za dorobiona. Ale nie powiem ile mam na koncietongue_out
      • agnieszka77_11 Re: "dorobic sie" - co to znaczy? 05.12.14, 10:02
        ofelia1982 napisała:

        > Moim zdaniem dorobienie sie to dla każdego cos innego. Jeden czuje sie Panem ma
        > jąc 200 tys na koncie, inny 5...

        "I'm the king of the world" z miniratką big_grin
    • joxanna1 Re: "dorobic sie" - co to znaczy? 05.12.14, 09:45
      Wynajęte mieszkanie nie daje mi poczucia bezpieczeństwa. Jednak na emeryturę wolałabym mieć własne, choćby malutkie. To jest takie minimum "dorobienia się".
    • echtom Re: "dorobic sie" - co to znaczy? 05.12.14, 09:45
      "Dorobić się" to według mnie osiągnąć status materialny, który jest satysfakcjonujący dla samego zainteresowanego i dostrzegalny dla otoczenia. Kawalerka 18 m2 na kredyt i samochód rocznik 1999 za 3 tys. zł tego kryterium IMHO nie spełniają, choć właściciel może być zadowolony wink
      • agnieszka77_11 Re: "dorobic sie" - co to znaczy? 05.12.14, 09:51
        Dla mnie w ogóle posiadanie czegoś na kredyt jest sprzeczne z pojęciem "dorobienia się". Tzw bogaty na kredyt. Tak samo samochód za 3 tysiące z rocznika 99.

        Ale to bardzo względne pojęcie, ponieważ dla jednego "dorobić się" można zarabiając 5 tys, a dla innego dopiero powyżej 20.
        • joanna_poz Re: "dorobic sie" - co to znaczy? 05.12.14, 11:32
          > Dla mnie w ogóle posiadanie czegoś na kredyt jest sprzeczne z pojęciem "dorobie
          > nia się". Tzw bogaty na kredyt

          tylko że można miec i kredyt i rownowartosc tegoż kredytu (albo dużą część) na koncie.

          splacając tenże kredyt zostajesz z niczym.
          mając oszczędności mozesz je inwestowac i zarabiac.
          • agnieszka77_11 Re: "dorobic sie" - co to znaczy? 05.12.14, 11:43
            joanna_poz napisała:

            > tylko że można miec i kredyt i rownowartosc tegoż kredytu (albo dużą część) na
            > koncie.

            To po co brać kredyt?

            > mając oszczędności mozesz je inwestowac i zarabiac.

            Biorąc kredyt oddajesz bardzo dużo bankowi. Kredyt mieszkaniowy przez 30 lat to olbrzymia kwota, którą oddajesz bankowi. Kredyty konsumpcyjne też nie są mało oprocentowane. Jesteś w stanie więcej zarobić niż to ile straciłaś pożyczając od banku?
            • joanna_poz Re: "dorobic sie" - co to znaczy? 05.12.14, 11:47
              kredyt brałam jak oszczednosci nie miałamsmile

              Jesteś w stanie więcej zarobić niż to ile straciłaś pożyczając o
              > d banku?

              udaje się.
              ten kredyt mogłabym spłacić jutrosmile ale jest to bez sensu.
              • agnieszka77_11 Re: "dorobic sie" - co to znaczy? 05.12.14, 12:05
                joanna_poz napisała:

                > udaje się.
                > ten kredyt mogłabym spłacić jutrosmile ale jest to bez sensu.

                Ja jestem bardzo kiepską i mało ryzykującą inwestorką, a procentowanie lokat jest niższe niż oprocentowanie kredytu.
                Osobiście znam tylko parę osób, które się dorobiły i wszystkie są bez kredytów. Ich inwestowanie polegało bardziej na znalezieniu "sponsora", zaczynaniu od 0, a później rozwijaniu interesu do wysokiego poziomu. A każda z tych osób mogłaby teraz siedzieć i pier.dzieć w stołek do końca życia bo mają zapewniony byt. No i praktycznie to robią, a wszystko samo się kreci.
                O sobie nie mogę powiedzieć, że się "dorobiłam". Jestem na dorobku smile Przy osiągnięciach niektórych jestem na etapie raczkowania. Dlatego nie lubię pojęcia "dorobić się", bo to jest bardzo różnie rozpatrywane. A mieszkanie na kredyt i 10 letnie auto to nie jest "dorobienie się" smile
                • joanna_poz Re: "dorobic sie" - co to znaczy? 05.12.14, 12:12
                  > Ja jestem bardzo kiepską i mało ryzykującą inwestorką, a procentowanie lokat je
                  > st niższe niż oprocentowanie kredytu.

                  wielu osobom gotówka jest potrzebna chociazby do obracania w firmie/ dzialalnosci gospodarczej.
                  masz gotowkę - zarabiasz.
                  nie masz - nie zarobisz.
            • cauliflowerpl Re: "dorobic sie" - co to znaczy? 05.12.14, 14:01
              > tylko że można miec i kredyt i rownowartosc tegoż kredytu (albo dużą część) na
              > koncie.

              To po co brać kredyt?


              Hehe, właśnie się zbieram do kupna samochodu.
              Salon da mi zniżkę 3000 Euro pod kilkoma warunkami.

              Jednym z nich jest wzięcie kredytu w banku współpracującym z producentem.
              No nijak tego kredytu nie potrzebuję. Ale wezmę przecież.
            • lola211 Re: "dorobic sie" - co to znaczy? 07.12.14, 22:01
              >To po co brać kredyt?

              Jestes finansowa dyletantką,stąd twoje myslenie.
              • agnieszka77_11 Re: "dorobic sie" - co to znaczy? 07.12.14, 22:25
                lola211 napisała:

                > Jestes finansowa dyletantką,stąd twoje myslenie.

                Może jestem, jednak osoby, które według mnie się nie dorobiły nie mają kredytów. A za poziom "dorobienia się" uważam taki poziom, gdy nie myślisz o przyszłości z niepewnością. Gdy masz tyle kasy, że w wieku 40 lat możesz być na emeryturze, a świat się kręci sam.
                "Dorobienie się" to nie mieszkanie na kredyt.
    • lilka69 slow life 05.12.14, 09:56
      uwazam, ze trzeba mieszkac w miare wygodnie. po 25 mkw na osobe. miec w miare wygodne, nie brand new auta. czasem gdzies wyjechac w polske i za granice, zeby cos zobaczyc. reszte zapewni czytanie ksiazek. najlepiej miec hobby niewymagajace ogromnych nakladow finansowych. np. ja jestem stalym bywalcem w operze i filharmonii ( mala litera , bo wszystko jest mala pisane).


      zycie polegajace na pedzeniu wczesnym rankiem do korporacji, lub innej pracy i tym samym zaprzedawanie duszy diablu to dla mnie powod do wspolczucia dla tej osoby.

      dla mnie kwintesencja dobrego zycia jest powone wstawanie, nie w ciemnosciach , kilka razy w tygodniu dzwonie do przedszkola, mowie , ze musimy miec wiecej czasu na wybranie sie i zamiast prowadzic dziecko na 9 -prowadze na 10. to nie jest tak, ze w naszym zyciu nie ma pospiechu. jest! duzo i dlatego wiekszego nie chce!

      zamiast siedziec do 19 w pracy wolimy z mezem zjesc razem, bez dzieci obiad o 14. prawie codziennie moc piec z dziecmi ciasteczka, ciasta, zapraszac gosci w weekendy.


      zylismy z mezem przez 4 czy 5 lat po studiach w szybkim pedzie, w pracy w korporacji. postanowilismy, ze wtedy bedziemy jezdzic, zwiedzac i dorabiac sie. po urodzeniu pierwzsego dziecka zwolnilismy i tak juz caly czas.

      duzo czytamy i kupujemy ksiazki. i to jest dla mnie wiecej warte iz nowy gadzet co jakis czas.

      nie dorabiam sie. zyje wolno , na ile sie da.
    • 7dosia Re: "dorobic sie" - co to znaczy? 05.12.14, 10:10
      Ludzie zasadniczo dzielą się na dwie kategorie: do pierwszej należy jakieś 2% ludzi, którzy mają naprawdę wielkie pieniądze, zasoby i w związku z tym do nich należy wszelka moc, potęga i władza; druga kategoria to cała reszta, która "dorabia się" tylko chorób na stare lata, a jej światopogląd nie ma znaczenia. Chrzanienie o jakimś dorabianiu jest tylko zabiegiem retorycznym, stosowanym w celu podkreślenia wartości tych biednych ludzi, dania im złudzenia, że coś znaczą.

      uslyszalam kiedys od jednej ekscentrycznej i calkiem zamoznej businesswoman: "j
      > esli nie masz dlugow, to jestes bogata". lubie tak myslecsmile jednak bogata sie n
      > ie czujewink

      kompletna bzdura. długów boją się tylko biedacy, bo tak są właśnie urabiani od dziecka: długi to niebezpieczeństwo, unikaj ich.
      • agnieszka77_11 Re: "dorobic sie" - co to znaczy? 05.12.14, 10:21
        7dosia napisał(a):

        > Ludzie zasadniczo dzielą się na dwie kategorie: do pierwszej należy jakieś 2% l
        > udzi, którzy mają naprawdę wielkie pieniądze, zasoby i w związku z tym do nich
        > należy wszelka moc, potęga i władza;

        Na pewno ludzi, którzy zarabiają 7 tys nie można nazwać elitą, która "się dorobiła". To trochę za małe pieniądze.
      • anten_ka Re: "dorobic sie" - co to znaczy? 08.12.14, 18:09
        Racja!
    • panterarei Re: "dorobic sie" - co to znaczy? 05.12.14, 10:20
      Moi znajomi się dorobili, pokolenie,które kończyło studia na początku lat90.Inne możliwości mieli.Teraz juz nie mają dobrej pracy, wtedy do dużych zarobków wystarczył jakitaki angielski i przedsiębiorczość. Są po 40 i maja duzy dom kupiony i urządzony bez kredytu pod miastem.A w miescie dwa spore mieszkania w wynajmie. I oszczędności i luz😊
    • mayaalex Re: "dorobic sie" - co to znaczy? 05.12.14, 10:20
      Dla mnie czlowiek, ktory sie dorobil, to ktos, kogo dzieci nie beda musialy sie dorabiac smile I takich osob w Polsce jest rzeczywiscie jeszcze chyba niewiele ale bedzie ich przybywac.
      Ja jestem mniej wiecej w polowie "dorabiania sie" - i w tej chwili jestem bardzo zadowolona ze swojego zycia.
      i akurat wraz z wiekiem robie sie bardziej lewicowa i nazwijmy to prospoleczna. Moje lata nastoletnie przypadly na poczatki dzikiego kapitalizmu w Polsce wiec chyba mialam troche mozg wyprany propaganda ultraliberalna (w odniesieniu do ekonomii, w sprawach obyczajowych zawsze mialam liberalne poglady).
      • riki_i Re: "dorobic sie" - co to znaczy? 05.12.14, 20:22
        mayaalex napisała:

        > Dla mnie czlowiek, ktory sie dorobil, to ktos, kogo dzieci nie beda musialy sie
        > dorabiac smile

        Pfff, każde pieniądze można przewalić, tym szybciej im łatwiej przyszły. Popatrz sobie na "wspaniałe" inwestycje niejakiego Piotra Kukulskiego, który po tatusiu dostał 3 mln zł plus stały dochód 0,5 mln zł rocznie z tantiem. Nie jestem pewien, czy ten człowiek za kilka-kilkanaście lat nie będzie jednak musiał "się dorabiać", mimo że teoretycznie już na starcie dostał tyle, aby do końca życia nie musieć tego robić.
        • mayaalex Re: "dorobic sie" - co to znaczy? 06.12.14, 00:24
          jasne, ale to juz dzieci problem, czy pomnoza czy roztrwonia.
    • mayaalex Re: "dorobic sie" - co to znaczy? 05.12.14, 10:24
      aha, a obywatel ktory ma jeszcze 17 lat kredytu do splacenia ale swietny zawod i doswiadczenie zawodowe moze juz byc dorobiony wg mnie. Nie bedzie dorobiony jesli musi drzec, czy jak beda ciecia plac o 10% to mu na rate nie wystarczy, albo nie ma srodkow do zycia, gdyby stracil prace, albo musi oszczedzac na wszystkim, zeby splacac ten kredyt. Sam kredyt, zwlaszcza przy naprawde dobrym oprocentowaniu, nie jest przeciez niczym zlym.
    • stacie_o Re: "dorobic sie" - co to znaczy? 05.12.14, 10:37
      Dla mnie, która z domu rodzinnego wyszła z jedną walizeczką, obecny status czyli mieszkanie (na kredyt), jeszcze jedna nieruchomość (nie na kredyt), dwa auta, poziom finansów pozwalający na wakacje 2x w roku to już dorobienie się. Dla innych będzie to ubóstwo.
      • wies-baden Re: "dorobic sie" - co to znaczy? 06.12.14, 09:12
        Sama wyliczanka o niczym nie świadczy; bo dwa auta to może być cena jednego pierścionka! Cena nieruchomości zależy od lokalizacji; 'willa' w Pcimiu to ledwie.... małe mieszkanko na Mariensztacie.
    • zazou1980 Re: "dorobic sie" - co to znaczy? 05.12.14, 11:19
      Ja planuje byc ‘dorobiona‘ za jakies 6-8 lat. Rozumiem przez to zgromadzenie pewnego majatku i osiagniecie trwalej stabilizacji w kwestiach:
      zawodowych - miec wlasna firme i nie musiec pracowac dla innych,
      rodzinnych - osiagnac docelowa ilosc dzieci,
      materialnych - zgromadzic majatek trwaly, ktory bedzie mi pozwalal wygodnie zyc i taki, co bedzie dawal staly dochod, nie miec zadnych kredytow, za to posiadac satysfakcjonujace srodki na koncie i troche ziemi gdzies w Polsce

      Na razie jestem na dorobku...
    • princess_yo_yo Re: "dorobic sie" - co to znaczy? 05.12.14, 11:41
      dorobienie sie jest super relatywnym stanem, wszystko wg wlasnych potrzeb i odczuc.

      i kazdy ocenia reszte swiata wg swoje wizji dorabiania sie. btw, nie lubie tego wyrazenia bo ma dla mnie wydzwiek gromadzenia przedmiotow i dobr dla samego gromadzenia.
    • mynia_pynia Re: "dorobic sie" - co to znaczy? 05.12.14, 13:00
      Dorobić się to znaczy powiększy swój majątek znacznie.
      Albo nie mając nic mieć za własne pieniądze: dom/mieszkanie, samochód, jakąś działkę i do tego jeszcze sporo kasy na koncie. Finansowo: z zera zrobić milion i więcej.
    • mamkaantka Kupić na kredyt dom, samochód... 05.12.14, 13:31
      Przynajmniej tak to widzi przeciętna ematka na tym forum, he he
    • solejrolia Re: "dorobic sie" - co to znaczy? 05.12.14, 14:09
      dla mnie ktoś kto się dorobił, już pracować nie musi, bo osiągnął taki poziom satysfakcji finansowej, że już ma, i jak chce mieć więcej- to może dalej pracować, ale już nie musi. dom/mieszkanie- takie jakie chciał- juz ma, samochód, sprzęty wszelakie- ma, na bieżące wydatki ma, na ewentualną zamianę samochodu, czy naprawy/remonty/ jakieś tam kataklizmy - na wszystko już ma.
      w sumie pod tą definicję to rentier mi podchodziwink i faktycznie jedna ze znanych mi osób, które się dorobiły określa się jako rentierka:
      babeczka w polsce założyła biznes, wyjechała za granicę, i stamtąd prowadziła jeszcze jakiś czas firmę. ale ponieważ tam w świecie kupiła kamienice, i je wynajmuje (zatrudniła zarządcę, bo samej się jej nie chciało tego pilnować), a biznes w polsce z różnych względów padł. to mimo wszystko pani pracy nie szuka, i o finanse nie martwi się, i dalej żyje jak dotąd (na wysokim, jak na nasze standardy, poziomie).
    • mgla_jedwabna Re: "dorobic sie" - co to znaczy? 05.12.14, 14:52
      Dla mnie "dorobienie się" oznacza dojście do wyższego poziomu życia, niż miało się na starcie, tzn. przy zakończeniu edukacji lub na początku pracy zawodowej. Przy czym ten poziom życia nie może być na kredyt (nie licząc kredytu mieszkaniowego może).

      Dla różnych osób będzie to oczywiście oznaczało różne rzeczy. Dla jednych normalną łazienkę, bo w rodzinnym domu była miska i wychodek. Dla innych możliwośc wysłania dzieci na studia zagraniczne, gdy sami z przyczyn finansowych skończyli Wyższą Szkołę Pedagogiczną w Zatyłczu. Dla jeszcze innych zdolność kredytową na apartament na Mokotowie.
      • misiekzdzisiek2 Re: "dorobic sie" - co to znaczy? 05.12.14, 20:36
        Wg moich kryteriów człowiek "dorobiony" w polskich warunkach to człowiek mający wygodną nieruchomość bez kredytu w dobrym miejscu, oszczędności co najmniej 1 mln PLN w gotówce i pracę pozwalającą zarobić na bieżące potrzeby. Przy czym wiem, że potrzeby się zmieniają.
        • riki_i Re: "dorobic sie" - co to znaczy? 05.12.14, 20:41
          A skąd wzięłaś akurat ten jeden milion złotych? Spod dużego palca się wymsknęło? Jaki sens widzisz w zachomikowaniu owego miliona, skoro akapit dalej sugerujesz, że "człowiek dorobiony" w Twojej narracji ma mieć jednocześnie 'pracę pozwalającą zarobić na bieżące potrzeby". To po co mu ten milion? Żeby leżał i czekał aż go przepieprzą wnuczki po śmierci właścicielki? Sorry, ale takie gadanie to dla mnie typowego myślenie 'małego Kazia'.
          • misiekzdzisiek2 Re: "dorobic sie" - co to znaczy? 05.12.14, 20:52
            Skąd wzięłam milion? Z doświadczenia. Już zdążylam się przekonać, ze w życiu jakąś gotówkę (w pln czy innej walucie) nalezy mieć bo czasem pomaga w sytuacjach podbramkowych, np. leczenie, operacja, itp. Inne aktywa cięzko w razie awarii upłynnić za dobrą cenę.

            Poza tym sugerujesz, że bańka na rachunku stoi w sprzeczności z pracą, która zaspokoi Twe potrzeby. Nie zgadzam się. Praca zaspokoi moje potrzeby - bieżące. Nie musi być to praca powiększająca zgromadzone oszczędności. Poza tym, z miliona nie wyciągniesz aktualnie za dużych odsetek i nie pozwolą Ci one na żywot rentiera więc musisz jednak trochę pracowac. Przy czym praca nie musi być juz nerwowa czy ciężka - może byc nawet na pół etatu,bo potrzebujesz na bieżące wydatki. Bo przeciez już jestes dorobiona.

            Poza tym trzeba pracowac, by nie zgnuśnieć.
            • misiekzdzisiek2 Re: "dorobic sie" - co to znaczy? 05.12.14, 20:53
              A jeszcze odnośnie do milina -po prostu jest to jakaś wielokrotność rocznych dochodów. Suma nie bierze się z kosmosu.
              • misiekzdzisiek2 Re: "dorobic sie" - co to znaczy? 05.12.14, 20:54
                "miliona" smile
            • riki_i Re: "dorobic sie" - co to znaczy? 05.12.14, 22:34
              1. "Jakaś gotówka", która pomaga w sytuacjach podbramkowych, zwłaszcza zdrowotnych, to imho nie jest milion. Najdroższe operacje typu np. przeszczep wątroby w Chinach kosztują około pół miliona.

              2. Z 1mln zł w moim obecnym wieku byłbym w stanie wyciągnąć 5600 zł netto na miesiąc dożywotniego świadczenia, wraz z moim rosnącym wiekiem kwota ta by rosła (gdybym zdecydował się na to załóżmy dopiero w wieku lat 65, to mógłbym dożywotnio pobierać ponad 9000 zł na rękę). I nie mówimy tu o żadnych odsetkach od kapitału , tylko o klasycznej w cywilizowanym świecie rencie dożywotniej, jaką można sobie wykupić w firmie ubezpieczeniowej (z tym że ja mam akurat zagwarantowane lepsze warunki niż inni).

              3. Moim założeniem jest wydanie do własnej śmierci dużo więcej niż posiadam (temu służy renta dożywotnia , która jest rodzajem hazardu i zakładu z ubezpieczycielem - bo jeśli umrę szybko, pozostała kasa przepada).
              Ściubienie jakichś pieniędzy w bliżej nieokreślonym celu jest monstrualną głupotą, gdyż spadkobiercy (często wbrew naszej woli dość przypadkowi) rozwalają te pieniądze w try miga, najczęściej bez ładu i składu na kompletne głupoty. Trzymanie przez emerytów na lokatach sum rzędu 10-100 tysięcy złotych "na czarną godzinę" kończy się zawsze tak samo - nienaruszone pieniądze przejmują zstępni po ich śmierci. Oczywiście, można dzieciom za własnego życia dać coś na start np. mieszkanie i/lub opłacone studia, ale to wszystko.

              4. Człowiek na pewnym poziomie intelektu, obycia i klasy nie potrzebuje żadnej pracy, bo ma 1001 własnych pomysłów na życie, które mu zawsze wypełnią czas pod korek. W stany nerwowe bez pracy zawodowej wpadają jedynie nieskomplikowane woły robocze, które potrzebują jakiegoś powtarzalnego rytmu dnia i stałych czynności.

              Ps. Nie będę toczył dalej tej dyskusji, bo sensu nie widzę.

              • misiekzdzisiek2 Re: "dorobic sie" - co to znaczy? 06.12.14, 00:05
                Riki, rzeczywiście masz rację - nie musisz dalej mnie przekonywać, bo ja w ogóle nie jestem zainteresowana tym, co masz na myśli pod pojęciem "człowieka dorobionego". smile)))

                Ja mam swój punkt widzenia, Ty masz swój - nie mam ambicji nikogo do swojego stanowiska przekoywać, bo mi na tym nie zależy. Podczas gdy Ty jednak swym wywodem miałeś zamiar mnie przekonać. Ale ja nie chcę być przekonywana, nie potrzebuję. smile)) Dobrej nocy, nerwusie.
              • echtom Re: "dorobic sie" - co to znaczy? 06.12.14, 00:16
                > W stany nerwowe bez pracy zawodowej wpadają jedynie nieskomplikowane woły robocze, które potrzebują jakiegoś powtarzalnego rytmu dnia i stałych czynności.

                No popatrz, dowiedziałam się czegoś o sobie smile
              • echtom Re: "dorobic sie" - co to znaczy? 06.12.14, 08:20
                Wychodzi na to, że zawodowi klienci MOPSu, którzy już dawno stwierdzili, że nie potrzebują żadnej pracy, są ludźmi na pewnym poziomie intelektu, obycia i klasy.
              • gogologog Re: "dorobic sie" - co to znaczy? 08.12.14, 00:57
                > Z 1mln zł w moim obecnym wieku byłbym w stanie wyciągnąć 5600 zł netto na miesiąc dożywotniego świadczenia

                Powiesz jak zrobic 7% w dzisiejszych czasach?
                • riki_i Re: "dorobic sie" - co to znaczy? 08.12.14, 14:18
                  ale to nie jest 7% od kapitału, tylko ubezpieczenie co wypłaca taką kwotę co miesiąc jak oddasz im ten milion

                  umrzesz dajmy na to po roku, kasa przepada

                  hazard
                  • gogologog Re: "dorobic sie" - co to znaczy? 08.12.14, 17:36
                    A to moze byc prawdopodobne, ok.
                    Gdzie takie cos sprzedaja?
                    Nie skusze sie, za wysoka stawka, a potencjalna wygrana tez doooopy nie urywa.
                    • riki_i Re: "dorobic sie" - co to znaczy? 08.12.14, 23:18
                      Kupiłem 18 lat temu produkt finansowy opakowany w polisę z taką opcją. Tak jak zaznaczam, ewentualne skorzystanie z czegoś takiego to hazard. Towarzystwo ubezpieczeniowe już nie istnieje, ale przejął to inny podmiot i honoruje tamte zobowiązania. Wszystko.
    • riki_i Re: "dorobic sie" - co to znaczy? 05.12.14, 20:37
      Słowotok w poście otwierającym to takie niemądre bleblanie, do tego jak ktoś słusznie zauważył, od razu z postawioną tezą.

      U człowieka jako tako dorobionego aktywa przewyższają pasywa, to ile ma kredytów jest tu mało ważne.

      Imho widziałem już wielu ludzi bogatych, których sprowadzały do finansowego parteru rozwody i/lub nietrafione decyzje inwestycyjne/bankructwa firm. Żyć trzeba daną chwilą, a nie zaciskaniem paska na ostatni guzik z myślą o jakimś mitycznym "dorobieniu się".
      • banksia Re: "dorobic sie" - co to znaczy? 07.12.14, 08:05
        tak a propos niemadrego bleblania, zdajesz sobie, mam nadzieje, sprawe, ze fraza "Imho widziałem już wielu ludzi bogatych" nie ma absolutnie zadnego sensu?
        nie jestem pewna dlaczego uzywasz wiec skrotow, ktorych znaczenia najwyrazniej nie rozumiesz.
        • riki_i Re: "dorobic sie" - co to znaczy? 07.12.14, 17:00
          Całe zdanie ma już sens. Przeczytaj jeszcze raz i wysil trochę szare komórki.
    • gogologog Re: "dorobic sie" - co to znaczy? 07.12.14, 13:42
      Dla mnie w polskich realiach "dorobiony" to:
      docelowe mieszkanie/dom,
      zdrowie nie zszargane stresem,
      dzieci 18+ z szansami na samodzielnosc,
      dochod pasywny zapewniajacy minimum socjalne - wynajmowane 2,3 mieszkania, dywidendy
      oszczednosci minimum 500k,
      dzialka, kawalek pola na czarna godzine (w zadne polisy, fundusze emerytalne nie wierze)
      zawod, etat, wlasna dzialalnosc zapewniajaca biezace potrzeby
      • riki_i Re: "dorobic sie" - co to znaczy? 07.12.14, 17:09
        gogologog napisał:

        > Dla mnie w polskich realiach "dorobiony" to:
        > docelowe mieszkanie/dom,
        > zdrowie nie zszargane stresem,
        > dzieci 18+ z szansami na samodzielnosc,
        > dochod pasywny zapewniajacy minimum socjalne - wynajmowane 2,3 mieszkania, dywi
        > dendy
        > oszczednosci minimum 500k,
        > dzialka, kawalek pola na czarna godzine (w zadne polisy, fundusze emerytalne nie wierze)
        > zawod, etat, wlasna dzialalnosc zapewniajaca biezace potrzeby

        Znowu siedemnaście grzybów w barszcz.

        Trzy pierwsze punkty - ok. Ale "dochód pasywny zapewniający minimum socjalne" to imho 2000 zł netto, z wynajmu w wersji o której piszesz, to chyba więcej wyjdzie, co nie?

        Oszczędności 500k ? Na co, w jakim celu? Skoro "na czarną godzinę" ma być "działka, kawałek pola" (co konkretnie? ziemia uprawna? ile hektarów niby?) oraz jeszcze planujesz utrzymać czynny "zawód, etat, własną działalność zapewniającą bieżące potrzeby", to po co tyle oszczędności? Żeby sobie leżały dla spadkobierców?

        Btw to, że nie wierzysz "w żadne polisy, fundusze emerytalne" to bardzo źle (nie wszystkie produkty tego typu są oszustwem).
        • gogologog Re: "dorobic sie" - co to znaczy? 08.12.14, 00:45
          Podaje moja wizje na tzw dorobienie sie w polskich warunkach, przez przecietnego szaraka.
          Nie znaczy to ze jest jedyna sluszna.
          500k dzis wydaje sie spora kwota na czarna godzine, ale moje pokolenie pamieta inflacje lat 80-90, a to nie byla najwieksza w dziejach. Wiec papierkow za duzo nie warto trzymac (dzis inflacja niby w granicach 1%, a w ekonomii nic nie trwa wiecznie, wiec nie zdziwi mnie dwucyfrowa za 2-5 lat, to w koncu najprostszy podatek ...)
          Z kolei pieniadz jest duzo bardziej plynny niz nieruchomosci.
          Wynajem nie jest juz zyla zlota i nie wiadomo jak bedzie w przyszlosci, wiec 3 mieszkania powinny zapewnic minimum, bo zawsze jest rotacja, przestoje, remonty itd.
          17 grzybow to juz w miare dosc dobra dywersyfikacja ryzyka.
          Nie wspominam nic o obrazach, zlocie, antykach, winie, kontach w Luksemburgu, domach na Lazurowym, Malcie czy w Australii, udzialach w fabryczce w Indiach lub Boliwii.
          Wydawalo mi sie "za mlodu" ze tzw drugi fundusz (OFE) to bedzie dobry pomysl. Ale skoro Buzek dostal posade za wyprowadzenie kasy Polakow do korpobanksterow, a Donald teraz ograbil ludzi z oszczednosci (i tez dostal posade) w jakby nie bylo pastwowym systemie, to juz w zadne fundusze nie wierze.
    • aagnes Re: "dorobic sie" - co to znaczy? 07.12.14, 17:20
      Znam jednego czlowieka, ktory sie dorobil: zaczynal od zera (dosłownie, przysiegam, nie mial nic, nic nie dostal), ale jedno miał na pewno = mega szczescie, kolega zaproponowal mu super prace, okazal sie w tym dobry, potem awansowal, zarobil kupe forsy - aktualnie ma 6 mieszkan kupionych za gotowke, nie wiem ile oszczednosci i w wieku 32-33 lat wie, ze moze juz nigdy nie pracowac ani on ani jedgo corka.
      bardzo trafil do mnie argument, ze na pewno ni emozna mowic, ze ktos sie czegos dorobil majac cokolwiek w kredycie, a juz na pewno nie mieszkanie - to takie wynajmowanie od banku.
    • memphis90 Re: "dorobic sie" - co to znaczy? 07.12.14, 21:51
      Dorobić się- mieć coś, co może zająć komornik big_grin
    • klubgogo Re: "dorobic sie" - co to znaczy? 07.12.14, 22:01
      Dorobiony to taki 35-40latek ze spłaconym mieszkaniem/domem, bez żadnych oczywiście kredytów, z wakacjami zagranicznymi 2 razy w roku, konie dla dzieci i inne zajęcia na luzie dla domowego budżetu, wymiana samochodu za gotówkę. Osoby z kredytem na pewno niczego się nie dorobiły, bo gdyby tak było, nie musiałyby brać kredytu.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja