banksia
05.12.14, 01:31
czesciowo zainspirowana swiatopogladowym watkiem triss, pozwalam sobie zalozyc osobny by poruszyc ten od dawna interesujacy mnie temat.
otoz w watku owym pojawialy sie wypowiedzi jakoby z wiekiem slabna socjaldemokratyczne i pro-rownosciowe poglady poniewaz czlowiek sie "dorabia" i dba o swoj "majatek" i ze "socjalista to sie jest latwo wtedy kiedy sie nie ma nic".
tu pragne zapytac, nie drwiaco, ale ze szczerej ciekawosci: co rozumiecie pod pojeciem "dorobiena sie"?
czy "dorobiony" obywatel to ten po 40, ktoremu z 30 letniego kredytu zostalo jeszcze 17 lat, ale z hacjenda, fura (rowniez na kredyt) i kafelkami za 50 tysi?
czy to ktos kto spedza wakacje z modelowa rodzina 2+2 w resorcie all inclusive, glownie przy hotelowym basenie?
czy to ktos kto zap...la nieludzkie godziny, nie majac czasu dla rodziny po to, zeby "sie wybudowac"? (scenariusz klasyczny: najlepsze lata stracone na harowie, wprowadzka do "domu marzen" grubo po 40, po 3-5 latach dzieci dorastaja i wynosza sie precz)
a co powiecie o czlowieku lat ok 35, 10+ lat pracy, zadnych dlugow, w zwiazku bez dzieci (narazie) troche oszczednosci, karta debetowa zadnej kredytowej, pare ciekawych podrozy na koncie i jeszcze kilka w planach?
takim, ktory zarabia raz lepiej raz gorzej (co wynika z faktu ze czasem priorytetem jest praca a czasem calkiem cos innego), ale jest w stanie utrzymac sie samodzielnie i cos tam odlozyc?
o kims, czyje mieszkanie jest wynajete ì urzadzone najmniejszym mozliwym kosztem ale czyste, przytulne i w zayebistej dzielnicy zayebistego miasta, do tego rower, a jesli juz auto to warte max 2x mies. zarobkow?
czy tez jest to jeden z tych co zaraz po super studiach dostali super prace, po 3 latach zarabiali 5 razy tyle, kupili chate za gotowke przed 30tka i teraz wypasaja? - bo ja tak wlasnie wyobrazalabym sobie "dorobionego" czlowieka - kogos kto zabezpieczyl sobie przyszlosc i jest wolny. jest tu ktos taki na forum?
uslyszalam kiedys od jednej ekscentrycznej i calkiem zamoznej businesswoman: "jesli nie masz dlugow, to jestes bogata". lubie tak myslec

jednak bogata sie nie czuje
no wiec jak to jest? jak zdefiniujecie "czlowieka dorobionego"? jak pod tym wzgledem oceniacie wlasna sytuacje?
(do zwiazku powyzszego pytania ze swiatopogladem wroce pozniej, zobaczymy jak sie gadka potoczy - i czy w ogole