Do matki po imieniu?

08.09.04, 11:09
Mam pytanie. Czy są tu na forum mamy, do których dzieci mówią po imieniu?
Przyznam szczerze, ze za bardzo by mi nie przeszkadzało, gdyby moja córka
mówiła mi po imieniu. Teraz normalnie woła "mama" ale zdarza jej się
zawołać "Aniaaa!". Mój mąż mówi, żeby jej na to nie pozwalać, że matce i ojcu
należy się szacunek. Czy dziecko, które mówi do matki po imieniu nie ma do
niej szacunku?
Obecnie nie wiem jak będzie. Wszyscy moi siostrzeńcy i bratankowie mówią mi
po imieniu ze strony mojej rodziny, a ze strony rodziny mojego męża "ciociu"
ale strasznie tego nie lubię.

Co Wy na to? Jak mówią Wasze dzieci? A mamy mniejszych dzieci - czy
dopuszczacie w przyszłosci możliwośc mówinia przez Wasze dzieci do Was po
imieniu?
    • mamaszyma Re: Do matki po imieniu? 08.09.04, 11:12
      Ja mówię do mamy po imieniu. Moja siostrzenica mówi do mnie ciocia, ale z tym
      walczę a dla bratanicy meża jestm Kasią. I to mi odpowiada. Mnie nie bedzie
      przeszkadzało, jak synek będzie mówił do mnie po imieniu, chociaz czasem miło
      będzie usłyszec mamusiu....
      • laskosia Re: Do matki po imieniu? 08.09.04, 11:21
        moja córcia mówi do mnie Kasiu, mamusiu do mojego męża mówi albo tato albo
        Darek- nie robimy z tego tragedii choć mąż czasami zwraca uwagę małej , że mama
        to mama a tata to tata
        pamiętam jak rok temu siedziałyśmy sobie na plaży a moja Igulka w rozmowie
        zwracała się do mnie po imieniu - czułam się jak bym rozmawiała z
        przyjaciółkąsmile
        małą opiekują się dziadkowie na czas naszej nieobecności i oni mówiąc o nas
        używają naszych imion dlatego pewnie i Iga uważa, że zwracanie się do rodziców
        po imieniu nie jest niczym złym- mi to nie przeszkadzasmile
        Kasia
    • tynia3 Re: Do matki po imieniu? 08.09.04, 11:13
      Hmmm... różne są pwenie szkoły, ale ja obstaję chyba za tradycyjną. Dlaczego?
      Bo mam wrażenie, że to, w czym dziecko - mówiąc trywialnie - "przegnie" w
      stosunku do np. "Ani", tego nie zrobi do "mamy". Niby gra słów, a jednak coś w
      tym jest. Rodzic to przyjaciel, ale nie kumpel.
    • kubusala Re: Do matki po imieniu? 08.09.04, 11:14
      Po urodzeniu synka, drugim najpiękniejszym dniem w moim zyciu był dzień w
      którym On powiedział do mnie "mamo". Za każdym razem gdy to mówi dostaję
      przyjemnych dreszczy i usmiecham sie. Jak mogłabym mu pozwolic mówic do mnie po
      imieniusmile) wszyscy mówią do mnie po imieniu, a mamo tylko moje dziecko i niech
      tak będzie.
      Znam jednak kolegę, który do rodziców mówi po imieniu i jakos to dla mnie
      takie...no nie wiem.
      • zos_mama_maksa Re: Do matki po imieniu? 08.09.04, 11:24
        Wiesz, wydaje mi się, że mówienie po imieniu wcale nie musi oznaczać braku
        szacunku. Tylko w Polsce nie jest to powszechne (i nie chodzi tylko o realcje:
        dziecko-rodzic ale również dziecko - dorosły).
        Jeśli Tobie to nie przeszakdza to dlaczego nie?

        Do mnie mój syn mówi: mama, mamusia i jest to dla mnie coś wyjątkowego. Ale do
        męża często woła po imieniu. W ogóle nam to nie przeszkadza.

        Pozdrawiam,
      • elasz4 Do kubusiali 08.09.04, 11:26
        kubusala napisała:

        > Po urodzeniu synka, drugim najpiękniejszym dniem w moim zyciu był dzień w
        > którym On powiedział do mnie "mamo". Za każdym razem gdy to mówi dostaję
        > przyjemnych dreszczy i usmiecham sie. Jak mogłabym mu pozwolic mówic do mnie
        po
        >
        > imieniusmile) wszyscy mówią do mnie po imieniu, a mamo tylko moje dziecko i
        niech
        > tak będzie.
        > Znam jednak kolegę, który do rodziców mówi po imieniu i jakos to dla mnie
        > takie...no nie wiem.

        Dobrze to ujęłaś, jak mój malutki woła MAMA, jak np. coś sobie zrobi to aż
        ściska mnie za serce i poza tym MAMA i TATA są jedni i niepowtarzalni więc po
        co to zmieniać.
      • jagusia7 Re: Do matki po imieniu? 08.09.04, 11:27
        wszyscy mówią do mnie po imieniu, a mamo tylko moje dziecko i niech
        > tak będzie.

        No właśnie. Ja po prostu lubię słowo "mama". Nie chodzi o szacunek, tylko
        byłoby mi smutno, gdyby nikt do mnie nie mówił "mamo"smile Agnieszką jestem dla
        wszystkich, a mamą tylko dla mojego dziecka. I chcę być mamą, przyjaciółką też,
        ale nie koleżanką. Bo mamę ma się jednąsmile
        Ale rozumiem, że ktoś może woleć inaczej. Nie łączylabym z brakiem szacunku
        mówienia po imieniu, ani ze sztywniactwem mówienia "mamo".
    • inkaa1 Re: Do matki po imieniu? 08.09.04, 11:20
      A ja jestem pewna,ze to przejsciowe. Dziecko eksperymentuje ze slowami, slyszy
      jak inni nazywaja Ciebie i jest to naturalne,ze czasami tak Cie nazwie. Synek
      mojej kolezanki jak zaczal mowic tez wolal Maaajaa. A teraz mowi mama, czasem
      mama Maja.Na pewno nie jest to brak szacunku, z reszta ze strony malego dziecka
      to malo prawdopodobne,wiec niech maz sie martwismile
    • elasz4 Dla mnie nie do przyjęcia 08.09.04, 11:24
      Ja niestety chciałabym aby moje dziecko mówiło do mnie MAMO i TATO do męża.
      • kubusala Elu.. 08.09.04, 11:32
        dlaczego niestety?
        Mama to najpiekniejsze słowo świata! A mój mały jeszcze jak woła mamo to
        akcentuje "o" smile)))no cos pięknego!
        • joasiiik25 Re: 08.09.04, 11:37
          nie wyobrazam sobie zeby moj syn mowil do mnie czy do meza po imieniu,moze nie
          jestem tak nowoczesna jak niektore moje kolezanki,ale mama to mama...

          asia mama 4,5m Kacperka
        • elasz4 Re: Elu.. 08.09.04, 11:38
          kubusala napisała:

          > dlaczego niestety?
          > Mama to najpiekniejsze słowo świata! A mój mały jeszcze jak woła mamo to
          > akcentuje "o" smile)))no cos pięknego!


          To NIESTETY to nie jest tak, że mi przykro, że moje dziecko będzie mówiło do
          nas MAMO i TATO chciałam tylko to podkreślić w przeciwieństwie do większości,
          które przede mną umieściły swoje posty i dla dziewczyn jest lepsze mówienie po
          imieniu.
          • kubusala Re: Elu.. 08.09.04, 11:40
            Achasmile)
      • malgosia87 Re: Dla mnie nie do przyjęcia 08.09.04, 11:45
        A ja jestem przeciwna, nie chodzi o szacunek wyrazany słowami, tylko o
        zacieranie różnic między generacjami. Wiem powiecie to tylko słowa, wiec zapytam
        dlaczego chciałybyście żeby Wasze dzieci mówiły Wam po imieniu? Nie chcę nic
        sugerować dlatego poczekam na ewewntualne odpowiedzi.
        Pozdrawiam,
        Małgosia
        • koleandra Hmmm... 08.09.04, 11:51
          Dlaczego? Jest mi po prostu wszystko jedno. Niech raz powie "mamo" a innym
          razem "Aniu". Przyznam, że na razie to nie bardzo sobie wyobrażam przejście do
          porządku dziennego z tym, ze dzieci będą mi mówiły po imieniu ale do
          wszystkiego się idzie przyzwyczaić.
          Na razie moja córka małpuje innych - to wiem.

          W tym mówieniu po imieniu podoba mi się to, że taka 15-latka np. jak przyjdzie
          okres buntu to nie będzie o nas myslała i mówiła "starzy" tylko bardziej "na
          równi" - choc nie zupełnie. Może częściej się przyjdzie zwierzyć, bo nie będzie
          czuła nad sobą takiego "surowego dorosłego".
          Kurcze, nie wiem jak to przelac na "papier", wyrazic o co mi chodzi...
          • malgosia87 Re: Hmmm... 08.09.04, 12:23
            Hmmm, no właśnie, a ja tego nie chcę, nie chcę żeby moje dziecko traktowało mnie
            na równi. Widzisz to nie jest takie proste, z punktu widzenia rozwoju dzieci
            (tych starszych rzecz jasna), one potrzebują nie rodziców - kumpli, bo w takie
            relacje wchodzą z rowieśnikami, ale rodziców przewodników/wychowawców, którzy
            beda dla jedynymi swoim rodzaku punktami odniesienia. Jak zatrzemy te
            pokoleniowe różnice (a to najczęsciej jest minmum dwadzieścia lat) to tak
            jakbyśmy mówili "nie mozecie sie na nas wzorować, nie mamy Wam nic do
            zaoferowania", bo przecież my i wy jesteśmy na równi.Nie wymagajcie zatem od nas
            dojrzałosci/innych poglądów. Znasz takie ponad 30-letnie mamusie wieczne
            nastolatki, ubierajace i zachowujace sie tak jak ich nastoletnie córki? Myślisz,
            że te dziewczynki są zadowolone, wątpię, częściej są zażenowane zachowaniem
            mamy, wyczuwaja fałsz, dla 13 latki każdy kto ma więcej niż 30 lat jest stary
            sad. Myślę, że rodzice powinni zaakceptowac swój wiek i swoja rolę, mowienie
            mamo/tato; babciu/dziadku jest tylko jednym ze sposobow podkreślenia róznich
            między pokoleniowych.

            Pozdrawiam,
            Małgosia

            PS Moje dziecko ma 5 lat smile
    • magda1711 Re: Do matki po imieniu? 08.09.04, 11:37
      Nie mam nic przeciwko temu , ale jednak wolałabym MAMO , TATO.
      Bo w sumie takie zwracanie się po imieniu do rodziców to jakoś tak bardziej
      luźnie, przez co dzieci mogą później podchodzić do nas(rodziców) w sposób taki
      bardzie na zasadzie 'kolega-koleżnaka'.
      A tak :MAMO , TATO,to słowa takie bardziej z szacunkem , wyrażające w pełni ze
      jesteśmy rodzicami, a przecież gdy dzieci tak do nas mówią to nie znaczy ze już
      nie jesteśmy ich przyjaciółmi...smile
      • verdana Re: Do matki po imieniu? 08.09.04, 12:14
        Jest mało rzeczy, ktore sa niby nieistotne, a budzą mój taki zdecydowany
        sprzeciw, jak mowienie do rodziców po imieniu. I nie o brak szacunku tu chodzi,
        tylko mam wrazenie, ze odbiera się dziecku coś niezmiernie istotnego. Po
        imieniu może mówić do 4 miliardów ludzi, a mamo i tato tylko do dwojga.
        Dlaczego mu to odbierać?
        A nastolatek, o ile będzie maił zaufanie do rodziców, tak samo bedzie z nimi
        rozmawiał, niezaleznie jak się do nich zwraca.
        • magda1711 Re: Do matki po imieniu? Verdana masz racje:) 08.09.04, 12:16
          Dokładnie oto chodzi, że po imieniu można mówić do tylu ludzi a rodziców ma się
          jednychsmile
    • le_lutki Re: Do matki po imieniu? 08.09.04, 12:32
      U mnie w rodzinie moje kuzynki-blizniaczki od zawsze mowily do swojego ojca po
      imieniu (zreszta ja do niego tez, od dziecinstwa). Do swojej mamy mowia mama,
      ja do niej po imieniu.
      Wszystkim ten uklad pasuje, obie strony od 20 lat zadowolone.
      Wydaje mi sie, ze wszystko jest kwestia relacji miedzy rodzicami a dzieckiem -
      jesli sa dobre/bliskie to nawet mowienie po imieniu nic tu nie zmieni, nie
      pomoze ani nie zaszkodzi.

      Jesli chodzi o mnie sama, to jak na razie oczywiscie nie moge sie doczekac
      kiedy uslysze swiadome "Mama" (na razie mam wersje spaghetti: mamamamamamamama
      itd az zabraknie tchu, a poza tym niekoniecznie do mnie wink
      I mysle, ze zawsze chcialabym dla mojego dziecka zostac jego Mama a nie Ania
      czy jakos tam inaczej. Nie ze wzgledu na szacunek tylko ze wzgledow czysto
      egoistycznych - mysle, ze bede sie tym po prostu rozkoszowac.
      Ale to kwestia bardzo indywidualna.
      Podoba mi sie, co napisala Verdana o tym, ze po imieniu mozna mowic do paru
      miliardow ludzi a mamo i tato tylko do dwojga. Tylko, ze mam nadzieje, ze to
      moje dziecko o tym zdecyduje (jak podrosnie) ze ja jestem mama smile Nie jestem
      przekonana, czy bede to na nim wymagac sila czy perswazja.
      Pozdrawiam
    • merlott Re: Do matki po imieniu? 08.09.04, 12:41
      Mnie sie pomysl generalnie podoba. To znaczy cieszylabym sie, gdyby coreczka
      czasem przytulila sie do mnie i rzekla 'Mamusiu', ale na codzien moze uzywac
      mego imienia smile)

      Co do bratankow, siostrzencow i innych takich kochanych brzdacow - wszystkich
      uczymy jak mamy (ja i moj partner) na imie. Nikt nie wola ciuciu, wujku,
      stryjenko, wujenko.. inaczej tego nie widze smile)
      • jagasz Re: Do matki po imieniu? 08.09.04, 13:03
        Moja córeczka czasami mówi do mnie "Aguniu, Agusiu, Aga". Przypuszczam, że tak
        jest jest łatwiej i szybciej , ale mówi też do mnie mama.
        Na razie mi to nie przeszkadza, ale z dugiej strony nie zamierzam być
        taką "morową" mamusią, która jest z dzieckiem na "ty" po imieniu. No way.


        aga
    • jagienkaa Re: Do matki po imieniu? 08.09.04, 13:06
      a mnie się wydaje że większośc dzieci przechodzi taką właśnie fazę ok 2-3-4
      lat. I potem można próbować odzwyczaić jeśli się to nie podoba.
      Mnie osobiście się mówienie po imieniu nie podoba, tak jak też nigdy sama nie
      powiedziałam do mojej mamy "Irenko" bądź nawet 'moja stara'. Mama to mamasmile
    • melka_x Re: Do matki po imieniu? 08.09.04, 13:19
      Gdybym zaczęła mówić do swojej matki po imieniu poczułabym się jak wystrzelona
      z Ferdydurkewink)).
      Nie wyobrażam sobie, żebym mówiła do mamy po imieniu. Mam z nią bardzo dobry,
      bliski kontakt, mówię jej niemal o wszystkim. Ale to jest przede wszystkim moja
      matka, a matka to więcej niż przyjaciółka, to ktoś absolutnie wyjątkowy. Jest
      wystarczająco dużo osób dla których będzie Anią, dla mnie to będzie zawsze
      Mama. Z tego samego powodu nie chciałabym być dla swoich dzieci Magdą.
    • triss_merigold6 Re: Do matki po imieniu? 08.09.04, 14:17
      Ja wprawdzie będę musiała jeszcze dłuugo czekać zanim mój jeszcze nienarodzony
      syn cokolwiek powie ale pomysł mówienia po imieniu do rodziców zdecydowanie mi
      się nie podoba. "Obce" dzieci mówią do mnie ciociu albo per pani, "tykania" nie
      lubię. Nie mam zamiaru być koleżanką, kumpelą, równą starą czy kimkolwiek
      takim. Jestem dorosła i życzę sobie żeby traktowano mnie jak dorosłą a nie
      koleżankę ze szkoły czy podwórka. Rodzice to rodzice. W życiu nie
      powiedziałabym do własnych np. Zosiu, Tadziu coś tam...
      Jednym słowem - sprzeciw. Nie chodzi tylko o szacunek ale jak któraś pisała
      wcześniej o niezacieranie różnic pokoleniowych. "Justynkę" można olać, matkę
      trudniej.
      • wieczna-gosia Re: Do matki po imieniu? 08.09.04, 14:27
        umowmy sie- jestem od swojej corki te 17 lat starsza niektore z was pewnie
        wieksza roznice miedzy rodzenstwem mialy badz znaja.
        u malych dzieci mi nie przeszkadza- one sa na etapie kojarzania ze np jak ja
        sie nazywam gosia to ich kolezanka tez moze byc gosia, ze mama oprocz tego ze
        jest mam to jest gosia itp. ale w pewnym momencie zaczelam sie domagac ze gdy
        ja wolam tate per jareeek to ona moze wolac taataaa smile a nie tez jaareeek smile

        uklad tradycyjny zdecydowanie mi pasi smile
      • cvvana Triss 10.09.04, 21:34
        Ale dziecko bedzie do ciebie mowilo "mamo" czy "pani matko"? Polecalabym ta
        druga wersje, justynke olac najlatwiej, pania matke najtrudniej.

        A dla chcacego i tak nic trudnego...
    • kasia11110 Re: Do matki po imieniu? 09.09.04, 11:02
      to chyba nic złego, ale ja osobiście sobie nie wyobrażam czego ś takiego.
      Bobas krzyczący kaśkaaaaa! chcę jeść.. mamo to jest piękne przecież
    • szymanska Re: Do matki po imieniu? 09.09.04, 12:20
      Przypomniała mi się moja młodsza siostra która w wieku ok 3-4 lat mówiła do
      taty "Zdzichu", do mamy nigdy po imieniu. Śmiesznie to wyglądało, nikt na nią
      nie krzyczał, niczego nie kazał, samo przeszło wink Tak samo było z fazą
      używania "łaciny podwórkowej" samo przyszło samo poszło. Myślę że nie ma co
      tragizować gdy małe dziecko mówi do rodziców po imieniu.
      • ja275 Re: Do matki po imieniu? 09.09.04, 12:44
        no wlasnie poruszylam ten temat ostatnio z moja kumpela i doszlysmy do wniosku
        ze za bardzo nam to nie odpowiada tzn jak dziecko mowi do mamy po imieniu, mnie
        sie to jakos nie podoba - z tego co pamietam nigdy nie bylam za tym by dziecko
        mowilo do mamy po imieniu, jakos mi to nie pasuje i juz ....
    • agmar3 Re: Do matki po imieniu? 09.09.04, 12:53
      Mój syn niedawno zawołał do mnie Gaga. Słyszy przecież, że zwracają się do mnie
      Agata a nie mama. Młody ma 1,5 roku. Pozwalam mu na to, ale i tak częściej mówi
      mamo. Moim zdaniem to nie przeszkadza w szacunku do rodziców. Dzieci znajomych,
      czy w rodzinie też mówią mi po imieniu, chyba że ich rodzice protestują wówczas
      ciociu.
      Kuzynka natomiast nauczyła córę zwracać się do rodziców tylko po imieniu. Taka
      jednostronność mi nie odpowiada, bo wkońcu mame ma się jedną. Poza tym lubię
      słyszeć mamoooooooooooo a Gaga też mnie cieszy
      pozdrawiam
      • ewa2233 MAMA 09.09.04, 13:03
        a mi nie chodzi o wyrażenie szacunku ale o to, że
        "mama" kojarzy się tak ciepło, "domowo", bezpiecznie.
        Jest jak imię własne dla tej jedynej na świecie osoby.
        Nie chciałabym mówić do swojej mamy po imieniu!
    • szyszunia75 Re: Do matki po imieniu? 09.09.04, 13:48
      Jestem zdecydowanie za mamą, bo.... matka jest tylko jedna smile Ale poważnie:
      mama ma być mamą. Dziecko musi wiedzieć, że ma mamę i tatę. Oni się różnią od
      wszystkich innych ludzi na świecie. Nie chodzi o szacunek (bo szanować można i
      ciocię i koleżankę i sąsiada), ale o to poczucie wyjątkowości. Ucząc dziecko
      mówić do mnie po imieniu odebrałabym mu chyba coś bardzo cennego. I jemu i
      sobie. Ale nie mam nic przeciwko temu jeśli inni wolą mówienie po imieniu. Po
      prostu mnie byłoby tego szkoda.
      • fackelmannka Re: Do matki po imieniu? 09.09.04, 13:49
        nie wyobrazam sobie innego stwierdzenia,wypowiadania sie moich dzieci do mnie
        jak MAMA a do ich ojca TATo


        -----------------
        być nowym nie jest tak łatwo.
    • lideczka_27 Re: Do matki po imieniu? 10.09.04, 21:51
      W tym temacie jestem konserwą. Dzieci znajomych czy rodziny zwracają się do
      mnie: ciociu, pani. Moje dzieci mówią "mamo". Wersja z imieniem odpada. Tak
      zwracają się do mnie ludzie starsi. Zresztą, działa to w dwie strony, bo ja
      pytając nastolatkę gdzieś na mieście, czy może mi powiedzieć, która godzina,
      też powiem "czy mogłaby pani...". Pomijam sprawę szacunku, jest jakaś
      hierarchia, dziecko to dziecko, rodzic to rodzic. I taka ciekawostka.
      Przyjaciółka mojej mamy ma córkę rok ode mnie młodszą i gdy byłyśmy małe, tamta
      zaczęła mówić do swojej matki po imieniu. Moja mama, być może by nie było mi
      przykro, czy bym nie poczuła się gorsza, też mi to zaproponowała. Pamiętam, że
      mnie to jakoś tak... rozbiło. Zniesmaczyło. Mama to mama. Poczułam się, jakby
      mi to słówko ktoś zabrać chciał wink Powiedziałam "nie" i nigdy do mamy nie
      mówiłam po imieniu.


      pozdrówka
      lidka
Pełna wersja