joasiiik25
08.09.04, 12:20
mam dzis jakis taki dzien zadumy...rano patrzac na spiacego meza i synka
doszlam do wniosku,ze oni w sumie wcale sie nie widuja,maz wraca poznym
wieczorem do domku-maly spi,rano bawia sie owszem ale jest to zaledwie20-
30min.cale dnie synek spedza ze mna,tato nie ma czasu bo jest w pracy
zastanawiam sie jak to bedzie wygladalo pozniej?czy Kacper bedzie mial
odpowiednia wiez z tata,czy znajda wspolnie czas dla siebie(tatus dla synka)
boje sie ze maly mimo iz ma ojca wychowywany jest praktycznie bez
niego,smutne to wszystko,ale taka jest nasza szara rzeczywistosc-praca i
dobrobyt rodziny chyba jest wazniejszy dla mezczyzn niz odpowiednie ralacje
miedzy nimi a dziecmi
czy ktos przechodzil przez takie cos?
asia mama 4.5m Kacperka