Bardzo spokojna ta matka...

12.12.14, 15:42
To niewyobrażalna tragedia i wiem, ze każdy inaczej przezywa smierć.
Ale jakoś mnie zadziwia ten spokój matki...

wiadomosci.wp.pl/kat,1025897,title,Smierc-5-latki-w-Rybniku-Prokuratura-bada-sprawe,wid,17099043,wiadomosc.html?ticaid=113f78
    • afro.ninja Re: Bardzo spokojna ta matka... 12.12.14, 15:57
      Mysle, ze oni wszyscy sa na lekach uspokajajacych...
      • czar_bajry Re: Bardzo spokojna ta matka... 13.12.14, 11:25
        A nie przyszło ci do głowy że są w szoku i na lekach uspokajających.
    • aurita Re: Bardzo spokojna ta matka... 12.12.14, 15:59
      koszsad
    • marzeka1 Re: Bardzo spokojna ta matka... 12.12.14, 16:01
      Chwila, chwila, niby wiesz, ze każdy inaczej przeżywa śmierć, ale dziwi cię, ze ci przeżywają dziwnie, tzn. co? Mają szaleć, rwać włosy przed kamerą? - i dopiero wtedy reagują jak trzeba?
    • iwles Re: Bardzo spokojna ta matka... 12.12.14, 16:02

      coś sugerujesz ?
      • oteczka Re: Bardzo spokojna ta matka... 12.12.14, 16:08
        Ja po stracie trzech osób z najbliższej rodziny na prochach wydawałam się całkiem spokojna i nawet wesoła ,tak co niektórzy mnie spostrzegali i jeszcze te komentarze straciła całą rodzinę a chodzi i żyje normalnie.Także jak ktoś nie przeżył nie warto pisać bzdety.

        • gabrielwings Re: Bardzo spokojna ta matka... 12.12.14, 17:23
          masz racj. Ja np. przez pierwsze 6 miesięcy po śmierci rodziców żyłam dalej w fazie wyparcia niestety... udawałam jakby to się nie stało. Dopiero jak mną pieprznęło to nie mogłam wstać przez dwa miesiące.
        • aquella Re: Bardzo spokojna ta matka... 13.12.14, 10:52
          ludzie są okrutni i beznadziejnie bez empatii, też tego doświadczałam jeśli chodzi o chorobę ojca

          na żałobę reaguje się różnie czasami dziwnie, matka młodego chłopaka ( 25lat) chodziła i wszędzie nawet wśród obcych ludzi w kolejce rozpowiadała jak jej go brakuje i że nie może się pozbierać - też można ją podejrzewać, że za bardzo wylewna i na pokaz
    • agnieszka77_11 Re: Bardzo spokojna ta matka... 12.12.14, 16:27
      To co jest przed kamerami to jedno, a to co dzieje się po ich wyłączeniu to drugie. Poza tym zapewne duża "zasługa" leków uspokajających. No i każdy z nas inaczej przeżywa takie rzeczy, co nie znaczy, że mniej.
    • likeadimond Re: Bardzo spokojna ta matka... 12.12.14, 17:19
      lecz się
    • solejrolia Re: Bardzo spokojna ta matka... 12.12.14, 18:46
      > To niewyobrażalna tragedia i wiem, ze każdy inaczej przezywa smierć.
      > Ale jakoś mnie zadziwia ten spokój matki...
      >
      hana, nie, nic nie wiesz.
      i życzę ci, żebys sie nie musiała dowiedzieć.
      • raczek47 Re: Bardzo spokojna ta matka... 12.12.14, 19:31
        mojej koleżance zmarło dziecko.
        Na pogrzebie oboje rodzice byli bardzo opanowani, dziękowali wszystkim za przybycie, gdy podchodziliśmy z kondolencjami.Nie płakali.
        Ale do dziś(pracujemy razem), trzy lata po tej tragedii, ona popłakuje na boku,ubiera się wyłącznie na czarno i czasem znienacka jej się wyrwie, jak bardzo jej tego dziecka brak(ma jeszcze dwoje dzieci) .
        Nie każdy rwie włosy z głowy i wali głową w mur z rozpaczy.Taki duszący,w wewnętrzny smutek
        bywa czasem gorszy, "zjada" od środka.
    • eliszka25 Re: Bardzo spokojna ta matka... 12.12.14, 19:59
      hmm, ja tam odnioslam wrazenie, ze kobiecie glos sie lamie i z calej sily stara sie nie rozplakac w trakcie rozmowy. poza tym pewnie sa na lekach uspokajajacych.

      ja po smierci mojej siostry do pracy chodzilam normalnie i ktos, kto nie wiedzial, pewnie sie nie zorientowal. dopadalo mnie wieczorami. doslownie wylam w pustym pokoju, ktory kiedys dzielilam z siostra (po pogrzebie przez jakis czas mieszkalam znow u rodzicow), az w koncu rodzice zaordynowali, ze bede spala z nimi w pokoju.
    • hana79 Re: Bardzo spokojna ta matka... 12.12.14, 20:28
      No i co niektóre z was się rzucają...
      Tak, dziwi mnie ten spokój, bo ja w takiej sytuacji nie byłabym w stanie udzielać się przy kamerze, zwłaszcza!
      • iwles Re: Bardzo spokojna ta matka... 12.12.14, 20:45
        Czyli....? Zapytam ponownie: co sugerujesz?



        Swoja droga, nie wiesz, jakbys sie zachowala ani co czula.
        • hana79 Re: Bardzo spokojna ta matka... 12.12.14, 20:51
          iwles napisała:

          > Czyli....? Zapytam ponownie: co sugerujesz?

          Nie pytaj ponownie! Skoro ci nie odpowiedizłam, to jasne chyba - NIC nie sugeruję!!!
          Rozumiesz...NIC

          Chyba,ze ty masz cos na myśli...
      • sumire Re: Bardzo spokojna ta matka... 12.12.14, 20:47
        A skąd wiesz, że nie byłabyś w stanie? Toż to gdybanie tylko.
        Pomijając mocne prochy - jak już wyżej napisano, ludzki organizm ma takie mechanizmy obronne, że człowiek w najgorszej sytuacji potrafi zachowywać się bardzo spokojnie, jakby nigdy nic. Emocje po prostu ci się wyłączają. Za to jakiś czas po fakcie rozpieprzasz się na miliony kawałków.
      • 3-mamuska Re: Bardzo spokojna ta matka... 12.12.14, 21:25
        Oni to robią bo wiedza ze gdyby nie kamery sprawę zamiecie szpital pod dywan, a tak przez zainteresowanie winny zostanie ukarany.
        • memphis90 Re: Bardzo spokojna ta matka... 12.12.14, 21:42
          A skąd przekonanie, że musi być jakiś winny? Sepsa jak najbardziej może być chorobą nie do opanowania, która zabija w kilka godzin.
          • aneta-skarpeta Re: Bardzo spokojna ta matka... 14.12.14, 07:57
            No ale oni mówią, że dziecko było źle dniagnozowane etc i byc możne to tylko nierszczęśliwy przypadek, a może błąd lekarzy
      • 3-mamuska Re: Bardzo spokojna ta matka... 12.12.14, 21:26
        Oni to robią bo wiedza ze gdyby nie kamery sprawę zamiecie szpital pod dywan, a tak przez zainteresowanie winny zostanie ukarany.
      • demonii.larua Re: Bardzo spokojna ta matka... 13.12.14, 12:15
        A byłaś w takiej sytuacji?
        Umarło Ci dziecko?
      • rosapulchra-0 Re: Bardzo spokojna ta matka... 14.12.14, 02:17
        Jesteśmy tacy na ile nas sprawdzono, więc nie rzucaj się tu ze swoim gdybyniem o sobie, bo nie masz tak naprawdę pojęcia, co byś zrobiła, gdyby takie nieszczęście cię spotkało,
    • hesperia1 Re: Bardzo spokojna ta matka... 12.12.14, 20:38
      Na pogrzebie mojego kolegi (podstawówka), podeszła do mnie jego matka i zapytała dlaczego płaczę. Nie wiem czy była na prochach, w szoku, może nie docierało do niej co się stało.
      Upłynęło dużo wody, a ona nadal przeżywa śmierć syna.
      Ciebie może dziwić, ale nie wiesz jak byś się zachowała gdyby zawalił się cały świat.
      • hana79 Re: Bardzo spokojna ta matka... 12.12.14, 20:43
        No ok, rozumiem prochy itp...ale jakoś nie mogę pojąć wywiadów w takiej sytuacji, no nie mogę i już!
        • tak_to_nowy_nick Re: Bardzo spokojna ta matka... 12.12.14, 21:11
          > jakoś nie mogę pojąć wywiadów w takiej sytuacj
          > i, no nie mogę i już!

          "To był dzień, który mała Hana zapamiętała na zawsze. To właśnie wtedy otworzyła szeroko oczka i pojęła, że poza jej Hana-wioseczką i małym Hana-rozumkiem znajduje się Wielki Nieznany Świat"
          • wioskowy_glupek Re: Bardzo spokojna ta matka... 13.12.14, 11:48
            Dla tej światłej myśli musiałaś aż nowy nick założyć ? Gratuluję
            • tak_to_nowy_nick Re: Bardzo spokojna ta matka... 13.12.14, 13:17
              Nie, używam go już od jakiegoś czasu. Niemniej jednak dzięki za docenienie.
        • lily-evans01 Re: Bardzo spokojna ta matka... 12.12.14, 22:28
          Ale te wywiady mają cel, nagłośnienie tej historii i takiego a nie innego sposobu leczenia, który być może był niewłaściwy.
          W takich sytuacjach część rodziców zapewne nie ma na to siły, a część zaczyna szukać winnych.
          Ten gniew pozwala przeżyć i zracjonalizować żałobę.
          Szkoda, że nie rozumiesz.
    • aandzia43 Re: Bardzo spokojna ta matka... 12.12.14, 20:52
      Za to mama Madzi łkała przed kamerami rozdzierająco tongue_out
    • landora Re: Bardzo spokojna ta matka... 12.12.14, 21:16
      Mój obecny mąż, wówczas chłopak, po śmierci swojej matki publicznie nie dawał po sobie nic poznać. Był wesoły I rozmowny jak zwykle. Kilka miesięcy potem zaliczył potężne załamanie.
      Każdy reaguje inaczej.
      • 3-mamuska Re: Bardzo spokojna ta matka... 12.12.14, 21:27
        hmm, ja tam odnioslam wrazenie, ze kobiecie glos sie lamie i z calej sily stara sie nie rozplakac w trakcie rozmowy. poza tym pewnie sa na lekach uspokajajac

        Tez mi sie tak wydaje , zreszta ojcu tez.

        Ale autorka chyba uważa ze oni sa zadowoleni ze dziecko im zmarło.
        • eliszka25 Re: Bardzo spokojna ta matka... 12.12.14, 21:47
          no na to wychodzi uncertain
    • nenia1 Re: Bardzo spokojna ta matka... 12.12.14, 21:41
      Hana79 pewnie chciała sobie pochlipać i powspółczuć oglądając to nagranie a tu niestety mama dziecka nie stworzyła odpowiedniego do chlipania klimatu i tak hana79 poczuła się rozczarowana.
      • laquinta Re: Bardzo spokojna ta matka... 13.12.14, 13:34
        Rozczarowana i urazona.
    • klubgogo Re: Bardzo spokojna ta matka... 12.12.14, 22:30
      Przecież ona na środkach uspokajających jedzie.
      • ella_nl Re: Bardzo spokojna ta matka... 12.12.14, 22:36
        Żenujący wątek.
    • nangaparbat3 moze ktos to usunie wreszcie n/t 13.12.14, 00:27
    • koralik12 Re: Bardzo spokojna ta matka... 13.12.14, 12:21
      Spokój?? Taką rozpacz z jej głosu słychać a ty mówisz o spokoju??
      Nie każdy wrzeszczy, płacze i wyrywa sobie włosy.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja