Mój pięcioletni WYRZUT SUMIENIA

08.09.04, 16:50
24 września minie pięć lat odkąd usunełam ciążę.Historia typowa:facet po kilku godzinach namawiania na zabieg,przy moim NIE spytał się:to ile mam ci płacić na to dziecko?Jak by mi ktoś młotem w łeb przywalił.Na początku niedowierzanie,łzy,krzyki a potem strach poczucie osamotnienia i ....niestety zgoda.Znieczuliłam się,myślałam że tak będzie lepiej.Jaka ja byłam głupia i naiwna zrobiłam coś wbrew sobie.A teraz mam psychikę skrzywioną,zadrę do końca życia i nie wiem jak długo jeszcze będę umiała z tym żyć.Taka już jestem zmęczona,nie potrafię sobie wybaczyć.Ktoś powie że sobie na to zasłużyłam i pewnie będzie miał racjęSą takie chwile kiedy mało o tym myślę,ale im bliżej tej daty tym mi trudniej,nie wiem jak to przetrwam.
    • beata32 Re: Mój pięcioletni WYRZUT SUMIENIA 08.09.04, 16:55
      katjuszko,
      Jest forum prywatne na ten temat - poniżej w liście prywatnych - zajrzyj tam,
      są tam dziewczyny, które były w podobnej sytuacji

      ja nie będę Cię oceniać - moje szczęście, że nigdy nie byłam w takiej sytuacji
      i nie musiałam podejmować takiej decyzji

      Pozdrawiam
    • carri Re: Mój pięcioletni WYRZUT SUMIENIA 09.09.04, 09:13
      Wiesz, w chwilach rozpaczy i osamotnienia robimy rzeczy, których nawet nie
      jesteśmy w stanie pojąć w normalnych warunkach. Później żałujemy, tak strasznie
      bardzo, ale nie da się już tego odwrócić. Mam nadzieję, że znajdziesz spokój, a
      swoje wyrzuty sumienia zamienisz w miłość i troskę o nowe dzieciątko.
    • le_lutki Re: Mój pięcioletni WYRZUT SUMIENIA 09.09.04, 09:21
      Hej,
      tak jak juz napisano, nikt, kto nie znalazl sie w podobnej do Twojej sytuacji
      nie ma prawa Cie oceniac ani potepiac. Bo tez nie ta osoba tylko Ty zyje z
      konsekwencjami tej decyzji.
      Poza tym nie wiesz, jak by sie potoczylo (i czy lepiej) Twoje i tego dziecka
      zycie gdyby sie ono jednak urodzilo.
      NAtomiast prawde o drugiej osobie poznajemy najczesciej w trudnych momentach w
      zyciu - Ty ja poznalas i nie byla ona krysztalowa, prawda? Nie z taka osoba
      chce sie zakladac rodzine...
      Nie rozpatruj (choc to trudne, wiem) i nie mysl, ze byloby LEPIEJ gdyby... Moze
      by bylo, a moze nie, naprawde...
      Ja w kazdym razie pozdrawiam Cie cieplo
      Ania
    • weronikarb Re: Mój pięcioletni WYRZUT SUMIENIA 09.09.04, 10:31
      Nie bede Ci potepiac. Sama juz wiesz ze zrobilas zle. Ale wierze ze trudno ci z
      tym zyc. Współczuje Ci i trzymaj sie cieplutko
Pełna wersja