Dlaczego nie Warszawa?

13.01.15, 13:53
Dlaczego ludzie wolą mieszkać w Józefowie, Legionowie, Sulejówku, Wołominie, Wyszkowie, Grodzisku Mazowieckim, Nowym Dworze Mazowieckim, Płocku, Żyrardowie, Ząbkach, Piastowie, Otwocku czy nawet w Radomiu i dojeżdżać, zamiast kupić mieszkanie w Warszawie. Rożnica cenowa jest tak duża?, tańsze życie jest tam?, zostali przy rodzinie?, tam mają domy, a tu mieliby tylko mieszkania?
O co chodzi?

Pol mojej pierwszej pracy z tych miejscowości pochodziło, cała prawie praca druga też.. Niektórzy dojeżdżali na Bemowo z... Tłuszcza!
A moje wszystkie (almost) koleżanki z Gocławia przeniosły się do takich miejscowości po ślubie..
    • mw144 Re: Dlaczego nie Warszawa? 13.01.15, 13:58
      Mnie chodzi o ciszę, spokój, ogród i czystsze powietrze. Wolę wyjść z domu na spacer po lesie lub wśród pięknych ogrodów niż po zaplutym, brudnym chodniku wśród huku aut.
      • paszczakowna1 Re: Dlaczego nie Warszawa? 13.01.15, 18:59
        "Czystsze powietrze" w miejscowości podwarszawskiej? W porównaniu ze smrodem w takim Grodzisku Mazowieckim (kreatywne i inkluzywne podejście do opalania domów jednorodzinnych) Warszawa to kurort.
        • heca7 Re: Dlaczego nie Warszawa? 13.01.15, 19:40
          U nas wszędzie jest sieć gazowa więc takie rzeczy jak opalanie węglem są praktycznie niemożliwe. Nawet w drewniakach.
          • dyzurny_troll_forum Re: Dlaczego nie Warszawa? 14.01.15, 09:34
            heca7 napisała:

            > U nas wszędzie jest sieć gazowa więc takie rzeczy jak opalanie węglem są prakty
            > cznie niemożliwe. Nawet w drewniakach.

            Żeby węglem.

            Pali się śmieciami, plastykiem zużytymi oponami. Tak, tak, wiem. nie wolno....
            • heca7 Re: Dlaczego nie Warszawa? 14.01.15, 09:42
              W okolicy chyba nikt tym nie pali bo i gdzie miałby te opony składować wink Nic nie czuję wychodząc na zewnątrz. Teraz można też pozbywać się liści wyrzucając je do worków na śmieci.
              Sąsiedzi są jak cerberzy. Jak tylko rozpali się grilla ( my raz w roku w urodziny syna) pojawiają się pod płotem żeby sprawdzić czy to na pewno nie jest ognisko wink Za płotem mamy też rodzinę wegan. Przestawiliśmy małą wędzarnię ( 4x w roku wędzimy szynki i kiełbasy) w inną część ogrodu aby im nie pachniało mięsem big_grin
              Popularne są kominki ale w nich nie da się palić oponami.
              Za to w Józefowie nad apteką co roku unosi się gryzący, mleczny dym. Tak śmierdzący chemią, że nie da się spokojnie przejść. Do sklepów się wbiega na wydechu. I nic nikt z tym nie robi.
          • paszczakowna1 Re: Dlaczego nie Warszawa? 14.01.15, 13:35
            Nie no, nie twierdzę, że wszystkie miejscowości podwarszawskie śmierdzą z natury (a z drugiej strony i w co bardziej willowych dzielnicach W-wy, typu zielony Ursynów, też różne zapachy się w sezonie grzewczym czuje), ale Grodzisk akurat śmierdzi. Michalin/Józefów też. O reszcie się nie wypowiadam, bo nie bywam, ale nie przypuszczam, by we wszystkich pozostałych mieli wyłącznie ogrzewanie gazowe.
      • jehanette Re: Dlaczego nie Warszawa? 15.01.15, 10:28
        Hehe. A ja chcę mieć CZAS by wyjść z domu, choćby i do parku zamiast do ogrodu. Bo jak mieszkałam pod Wawą to dojazdy i praca zabierały 11godzin. A przecież trzeba jeszcze choćby zakupy zrobić, coś zjeść...
        • giokonda.it Re: Dlaczego nie Warszawa? 15.01.15, 10:41
          jehanette napisała:

          > Hehe. A ja chcę mieć CZAS by wyjść z domu, choćby i do parku zamiast do ogrodu.
          > Bo jak mieszkałam pod Wawą to dojazdy i praca zabierały 11godzin. A przecież t
          > rzeba jeszcze choćby zakupy zrobić, coś zjeść...

          No właśnie mieszkanie pod miastem jest super o ile się spędza w nim przynajmniej połowę dnia. Bo tak tylko na weekendy to się nie opłaca. Więcej zdrowia straci się na dojazdach niż zyska żyjąc wśród zieleni i śpiewu ptaków.
          • kub-ma Re: Dlaczego nie Warszawa? 26.07.18, 14:12
            A podczas dojazdów trudno o czyste powietrze.
      • kub-ma Re: Dlaczego nie Warszawa? 26.07.18, 14:10
        Warszawa to nie tylko zaplute chodniki smile
    • ceide_fields Re: Dlaczego nie Warszawa? 13.01.15, 14:01
      Bo warszawa nie należy do najlepszych miejsc do życia.

      Jedyne co trzyma większość ludzi, to zarobki. No i wielu decyduje się na większy komfort życia poza Warszawą, kosztem dojazdów i trudności logistycznych.
      • ilojda Re: Dlaczego nie Warszawa? 13.01.15, 14:28
        Wiekszy komfort zycia. Sadzilam, ze komfort to jednak codzienność, a nie podroz z pracy do domu 1,5 godziny w jedna strone..

        Zaplute chodniki, gwar, ulice, brak przyrody, ale przyroda scisle "wytyczona"-to jak najbardziej tak..

        ceide_fields napisała:

        > Bo warszawa nie należy do najlepszych miejsc do życia.
        >
        > Jedyne co trzyma większość ludzi, to zarobki. No i wielu decyduje się na większ
        > y komfort życia poza Warszawą, kosztem dojazdów i trudności logistycznych.
        • julita165 Re: Dlaczego nie Warszawa? 13.01.15, 14:31
          To wszystko zależy od lokalizacji mieszkania, pracy i jakiś innych stałych pkt. Mieszkając pod miastem jeździłam do pracy 20 minut, kolega mieszka w drugim końcu miasta ale w mieście i podrózuje właśnie 1,5 godziny
        • ceide_fields Re: Dlaczego nie Warszawa? 13.01.15, 14:35
          Wielu może pracować zdalnie, albo nie musi jeździć codziennie 8-16. Dla wielu komfort to właśnie większy dom, ogród, cisza i zieleń. Szkoły i przedszkola są i na przedmieściach. Godzinę-półtorej dojeżdżają do pracy praktycznie wszyscy mieszkańcy wielkich miast. To nie tylko polska specyfika.
    • catroux Re: Dlaczego nie Warszawa? 13.01.15, 14:01
      Też tego nie rozumiem, ale podejrzewam, że w większości wypadków chodzi o ceny mieszkań. Jeśli masz rodzinę, zarabiasz przeciętnie, a potrzebujesz większego lokum, to w Warszawie może być ciężko (chyba że na dalekich obrzeżach). Aha, no i są ludzie, którzy nie lubią mieszkać w mieście. Albo chcą mieć blisko więcej zieleni do wyprowadzania dzieci.
      Nie mogłabym nie mieszkać w mieście, ale Otwock akurat bardzo lubię ze względu na lekko przedwojenne klimaty i zieleń właśnie.
    • heca7 Re: Dlaczego nie Warszawa? 13.01.15, 14:08
      Zieleń, większa cisza, luźniejsza zabudowa - zwykle niska. Często mniejsze szkoły. Nie każdy lubi wielkomiejski zgiełk.
    • julita165 Re: Dlaczego nie Warszawa? 13.01.15, 14:11
      Bo większość osób, które wyrosły już z wiecznego imprezowania kiedy zalety mieszkania w mieście są oczywiste, chce mieć domek z ogrodem albo chociaż segment z kawałeczkiem trawnika a poza dużym miastem ceny są znacznie niższe. Nawet jeśli w perspektywie 10 czy 15 lat koszty dojazdu pokryją tą róznicę to zwyczajnie na dzień zakupu mieszkania czy domu więcej kasy nie mają ani większego kredytu nie dostaną.
      Nie jestem z W-wy ale myślę że w stolicy i okolicach taki mechanizm działa podobnie - półtora roku temu kupowałam mieszkanie. Odpadały kamienice, stare blokowiska bo mi się to bardzo nie podobalo. W mieście miałam oferty na nowych osiedlach - mieszkanie na dużym osiedlu 65 m.wk. 3 pokoje, z balkonem 10 m.kw. za 385 tys. plus pomieszczenie gospodarcze za 5 tys plus miejsce parkingowe za 25 tys sztuka a potrzebowałabym dwóch. Czyli łączny koszt - 440 tys. W podmiejskiej miejscowości za 300 tys. kupiłam mieszkanie na malutkim osiedlu ( 16 mieszkań ) większe ( 93 m.kw ) a w cenie dwa miejsca parkingowe i pomieszczenie gospodarcze oraz 100 m.kw. trawnika do własnego użytku oprocz z 3000 tys m. wspólnej przestrzeni. Gdybym zdecydowała się na miasto wydawałabym ok 250 zł na paliwo, poza miastem -500. Różnica 250,00 zł, różnica w cenie mieszkań 140 tys. Kiedy zwóciłyby mi się zwiększone koszty przejazdów ? Kiepska jestem z matematyki ale wg mnie po 560 miesiącach ! Pomijam już odsetki, zmiany siły nabywczej
    • martishia7 Re: Dlaczego nie Warszawa? 13.01.15, 14:14
      Bo u siebie też nie ma nieruchomości, którą można sprzedać i kupić coś w Warszawie, dopłacając jedynie różnicę. Być może na miejscu są dziadkowie, którzy mogą zająć się dziećmi, podczas gdy oboje pracują i nie trzeba mieć problemów żłobkowo przedszkolnych. Może na miejscu jest np. przestronne piętro w domu rodziców z ogrodem, a w Warszawie max 2 pokoje. Różne są motywacje.
    • cherry.coke Re: Dlaczego nie Warszawa? 13.01.15, 14:29
      W Warszawie mieszka sie w blokach, lub wsrod bardzo gestej, wysokiej zabudowy. Na dom w niskiej, zielonej dzielnicy stac jakis promil ludnosci, i niewiele sie tych dzielnic ostalo, bo dzielnie plombuje sie wszystko nowymi budynkami. Jesli ktos lubi przestrzen, to nie bardzo ma wyjscie - wygrac w totka albo zmykac i dojezdzac z dalekich dzielnic lub miejscowosci podwarszawskich. Mnie wywialo az za granice smile
      • kropkaa17 Re: Dlaczego nie Warszawa? 13.01.15, 15:10
        Bo dojazd do stolicy nie jest bardzo uciazliwy ( 30-40 min, czasem w obrebie stolicy dluzej sie przez korki przebija.)
        Cisza, spokoj, dom z wlasnym ogrodkiem, rodzina rzut beretem, latwiejszy i tanszy dostep do placowek ( np przedszkole prywatne za 300-350zl).
        • lauren6 Re: Dlaczego nie Warszawa? 13.01.15, 18:32
          Tak tak, od mieszkających pod Warszawą ZAWSZE słyszę o tych zupełnie nieuciążliwych dojazdach. Kurcze, jak ja miałam podwarszawski epizod to zdarzało mi się stać w korkach i po 1,5-2h. A tu wszyscy dojeżdżają w godzinach szczytu w 30 minut. Cuda panie, cuda!
          • minimikro Re: Dlaczego nie Warszawa? 13.01.15, 18:36
            Też się dziwiłam, kiedy koleżanka z Falent dojeżdżała na Świętokrzyską krócej niż ja z metra Imielin. wink
          • giokonda.it Re: Dlaczego nie Warszawa? 13.01.15, 20:10
            Koledzy z pracy dojeżdżają minumum godzinę (czasem 1,5 h) i klną że hej.
          • valtho Re: Dlaczego nie Warszawa? 14.01.15, 00:45
            Dla mnie takie opowieści można między bajki włożyć tzn ja też jestem w stanie dojechać do Starego Miasta 25 min tylko że w sobotę jak nie ma korków. W tygodniu odwiezienie dzieci do szkoły to 50 min. Ja mieszkam pod Warszawą, bo kiedyś zapragnęłam lasu za płotem, a teraz najchętniej bym się przeniosła na Saską Kępę smile
        • beverly1985 Re: Dlaczego nie Warszawa? 13.01.15, 23:56
          Jest bardzo uciążliwa. 30-40 minut to może sam przejazd, bez dojscia na przystanek/stacje i czekania. Dodajmy, ze w godzinach szczytu pociągi np. w stronę Pruszkowa na pakowane są jak metro, super się jedzie stojąc na 1 nodze. Albo wracac wieczorem, super gdy pociag raz na godzine a w pewntym momencie przestaje jezdzic. Zostaje taxi, 4-ta taryfa.
          Ale owszem, komunikacyjnie lepszy Pruszków niż Białołęka. Sama wolalam mieszkanie mniejsze, droższe, ale blisko metra i w Warszawie.
          • kaliaa Re: Dlaczego nie Warszawa? 26.07.18, 13:00
            Z Warszawy Śródmieście pociąg do Pruszkowa bądź kolejka wkd jedzie 25 minut. Pociągi i kolejki jeżdżą w godzinach szczytu Non stop, średnio co 8-10 minut. Nawet poza godzinami szczytu są nie rzadziej niż co pol godziny, zazwyczaj jednak cZesciej. Także jeśli chodzi o pruszkow to komunikacja naprawde jest super.
    • ewa_mama_jasia Re: Dlaczego nie Warszawa? 13.01.15, 15:15
      Koszt mieszkania / domu. Marzenie o własnym miejscu na ziemi, w ogrodzie, w spokojnej okolicy. Tylko potem wychodzi, ze jest się uwiązanym z dzieckiem do dwóch samochodów, zawieźć, przywieźć, czeka jedno na drugie, bo różne szkoły, różne zajęcia pozalekcyjne, rodzice robią za taksówkę. Kawę na własnym tarasie pije się tylko w weekend bo w ciągu tygodnia nie ma czasu. Ale niektórzy lubia.
      Z drugiej strony - często w okolicy nie ma pracy, dojeżdża się tam gdzie jest. Poranny pociąg z Radomia dowozi setki pracowników do Warszawy. To samo z Łodzi i jej okolic.
    • memphis90 Re: Dlaczego nie Warszawa? 13.01.15, 16:07
      >Sądząc po rejestracjach samochodow rodziny Adamsow przyjechaly do Warszawy "z Polski".
      >Nie wiem jak to sie stało, że przez ostatnie 14 lat nie slyszałam swoich warszawskich sąsiadów,
      Tak, oczywiście, wszystkie stoliczne dzieci są bezdźwięczne i bezwonne, tylko te z prowincji (czytaj: wszystko za tablicą Warszawa) głośno tupią bosymi stopami uncertain Wnioskuję ponadto,że właśnie te hałaśliwe wyemigrowałydo stolicy i u nas, na głębokiej prowincji, zostały tylko te spokojne.
      • lauren6 Re: Dlaczego nie Warszawa? 13.01.15, 18:30
        >Tak, oczywiście, wszystkie stoliczne dzieci są bezdźwięczne i bezwonne, tylko te z prowincji (czytaj: wszystko za tablicą Warszawa) głośno tupią bosymi stopami

        Nie, po prostu osoby kupujące mieszkanie dbają o własne, natomiast wynajmujący (w większości przejezdni) mają to gdzieś. Mam identyczne obserwacje, że nie ma gorszych sąsiadów niż wynajmująca dzicz. Prym wiodą studenci (swoją drogą, ładnie to świadczy o naszym szkolnictwie wyższym, skoro hodują tam takie bydło).
        • memphis90 Re: Dlaczego nie Warszawa? 13.01.15, 18:40
          I ten brak dbania objawia się tupaniem bosymi stopami po podłodze? I pani uruchamiająca pralkę o godzinie 9 rano robi to, bo nie dba o wynajęte mieszkanie? Sorry, ale to śmieszne, ksenofobiczne i kompletnie irracjonalne.
          Osoby przyjezdne, mające zamiar osiąść na stałe- mieszkanie kupią. Nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie wynajmował do emerytury, bo "jest przyjezdny" i mieszkanie w świętej Warszawie mu się nie należy. Wynajmują natomiast młodzi ludzie na dorobku- niekoniecznie spoza W-wy albo gorzej sytuowani- też mogą być "miejscowi". No, chyba, że wszystkie dzieci stolicy dostają na start mieszkanko od mamusi i tatusia, to sorry, nie byłam świadoma...
          • babcia.stefa Re: Dlaczego nie Warszawa? 14.01.15, 20:01
            Właściciele, o ile są jacyś kompletnie psychiczni, przeważnie starają się jakoś układać relacje z sąsiadami, bo wiedzą, że kiedyś może się to przydać. Wynajmującym to lotto, za rok-dwa będą zupełnie gdzie indziej.
            • kropkacom Re: Dlaczego nie Warszawa? 14.01.15, 21:50
              Wynajmuje mieszkanie dziewięć lat. Myślisz, że mi nie zależy?
        • kk345 Re: Dlaczego nie Warszawa? 13.01.15, 21:50
          > Prym wiodą studenci (swoją drogą, ładn
          > ie to świadczy o naszym szkolnictwie wyższym, skoro hodują tam takie bydło).
          Kiedyś, to pani byli studenci, cisi, uprzejmi, bezszmerowi- nie to co teraz, no dzicz, pani, dzicz...
          • morekac Re: Dlaczego nie Warszawa? 14.01.15, 00:10
            Przypomnieli mi się studenci z Lalki. 😊
        • ginger.ale Re: Dlaczego nie Warszawa? 26.07.18, 22:01
          Moi sąsiedzi, studenci LLU (w różnym składzie) od kilku lat są bardzo spokojni i grzeczni, brak zastrzeżeń (jak już im wytłumaczyłam, że śmieci nie zostawia się na klatce...).
          My wynajmujemy od paru lat dziewczynie - najpierw studiowała na SGH i mieszkanie w Warszawie opłacali rodzice, teraz już pracuje, mieszka z chłopakiem - bardzo fajna i spokojna przyjezdna para.
          Ja też wynajmowałam mieszkanie po studiach, nikomu obory nie robiłam, nawet imprez w domu nie było..
      • kamunyak Re: Dlaczego nie Warszawa? 14.01.15, 00:12
        > Tak, oczywiście, wszystkie stoliczne dzieci są bezdźwięczne i bezwonne,

        no, jakos przez ostatnie kilkadziesiat lat mojego zycia były. W tym moje. Jakos nikt z moich sąsiadów ze skargami nie przychodzil. Tymczasem kiedy ja poszlam to pani powiedziała, że straż wezwie.
        Śmiem wysnuc taki oto wniosek, ze ludzie "zmuszeni" do życia w duzym miescie, jakos bardziej zwracali na zachowanie swoje i swoich dzieci bo, wiadomo, jak jesli ja bedę w porzadku wobec innych to i inni beda w porządku wobec mnie. Tymczasem "nowi" maja jakos tak bardziej w doopie wszystkich i hołduja zasadzie "wolnoc Tomku w swoim domku".
        Widocznie dotychczas nie musieli zwracać uwagi na nic bo w chałupie nikogo poza nimi nie było, nikomu nie przeszkadzało tupanie boso po klepisku.
        To, oczywiscie, złosliwie nieco jednak generalnie różnice w zachowaniu i kulturze widać.
        Z palca tego sobie nie wyssałam tylko mam na co dzień, niestety.
        Naprawdę, wolalabym żeby bylo inaczej. Nie jest.
        • ginger.ale Re: Dlaczego nie Warszawa? 26.07.18, 22:03
          Po prostu źle trafiłaś i uogólniasz.
    • maggi9 Re: Dlaczego nie Warszawa? 13.01.15, 16:10
      A więc swoje przypuszczenia, że rodziny są "z Polski" opierasz jedynie na rejestracjach samochodowych? Najs big_grin
      • kamunyak Re: Dlaczego nie Warszawa? 14.01.15, 00:15
        > A więc swoje przypuszczenia, że rodziny są "z Polski" opierasz jedynie na rejes
        > tracjach samochodowych? Najs big_grin

        nie, no skadże... wierzę, że ten mięśniak z góry pojechal do Opola żeby nabyć i zarejestrowac tam swoja brykę.
        Na pewno jest w tym jakis ukryty sens.
    • naturella Re: Dlaczego nie Warszawa? 13.01.15, 16:17
      Mieszkamy w Kobyłce. Mieszkanie w czterorodzinnym domu, 84 m (każde ma ogródek, osobne wejście, dwa miejsca postojowe) z tarasem kupiliśmy za 336 tys. w stanie developerskim. Ile kosztowałoby takie w Warszawie można gdybać - 600 tys.? Nie byłoby nas na to stać. To był pierwszy powód. Drugi był taki, że w Warszawie woziliśmy dziecko do przedszkola ponad godzinę w jedną stronę, bo dostało się do przedszkola położonego dwie dzielnice dalejuncertain i nigdzie indziej. Trzeci powód był taki, że nie daliśmy rady z chorobami dzieci - starszy był w przedszkolu, w trzylatkach, młodsza miała rok z kawałkiem, starszy zarażał młodszą, chorowali w kółko, niania kosztowała nas krocie za dwójkę dzieci - a w Kobyłce mieszkali rodzice męża i nam pomogli. Ze względu na dzieci zamieszkanie tutaj to był strzał w dziesiątkę. Do przedszkola, szkoły 10 minut piechotą. Babcia dwie ulice dalej. Od wiosny do jesieni ogródek, trampolina, rowery, otwarty taras, urodziny dla koleżanek i kolegów na ogródku, więcej miejsca do zabawy itp. Z mojego punktu widzenia - męczą mnie dojazdy. Pierwsze dwa lata było spoko, nie było różnicy w czasie dojazdu do pracy z dotychczasowego mieszkania w Wawie - ale korki coraz większe (w 2010 roku jechałam godzinę, w tej chwili godzinę i 20 minut od wyjścia z domu), dojazdy coraz droższe (w 2010 roku koszt miesięczny to było bodajże 120 zł, w tej chwili 280 zł).
      • 1borgia Re: Dlaczego nie Warszawa? 13.01.15, 16:38
        naturella, podoba mi sie twoje myslenie. rodzina na pierwszym miejscusmile potem cala reszta.
        borgia
        • 1borgia Re: Dlaczego nie Warszawa? 13.01.15, 16:40
          i jeszcze jedno przyszlo mi do glowy, czego nie wzialem pod uwage w tym watku. koszty oraz bezpieczenstwo dzieci. o tak. teraz rozumiem.
    • marianna1960 Re: Dlaczego nie Warszawa? 13.01.15, 17:57
      Można postawić pytanie inaczej dlaczego Warszawa a nie podmiejskie miejscowości, tendencja na świecie jest taka że ludzie uciekają z dużych miast na przedmieścia
      • joa66 Re: Dlaczego nie Warszawa? 13.01.15, 18:40
        To ja odpowiemsmile Należę chyba do mniejszości, która jednak woli mieszkanie niż dom. Nie mam też prawa jazdy, miejsce musi być więc dobrze skomunikowane. Na szczęscie mam wśród sąsiadów sporo niespełnionych ogrodników, więc i widok z okna mam zielony i ładny.smile. Lubię też anonimowość miasta. To, że taksówka po teatrze kosztuje mniej w mieście niż w drugiej strefie.

        Bardzo ważną rzeczą jest też zycie towarzyskie dzieci-nastolatków. Znacznie łatwiejesze kiedy się mieszka w mieście.

        Być może gdyby było mnie stać na służbę (ogrodnika, kierowcę, "odsnieżacza") i gosposię) miałabym inne preferencje. Byc może.

        p.s. moje dziecko opisało kiedyś swoje idealne miejsce do mieszkania kiedy się usamodzielni. Z pewnym niepokojem zauważyłam, że opisał nasze obecne mieszkanie big_grin
      • turzyca Re: Dlaczego nie Warszawa? 01.02.15, 15:46
        > , tendencja na świecie jest taka że ludzie uciekają z dużych miast na przedmieś
        > cia

        Na swiecie ale nie w Europie, Europa zaczyna wracac do miast. Bo miasta robia sie przyjazniejsze, cichsze, bardziej zielone - nawet taka metropolia jak Hamburg planuje wyrzucenie ruchu samochodowego poza centrum. Dla ruchu zamyka sie tez ulice w poblizu szkol, wiec nie ma opcji dowiezienia dzieciaka samochodem przed brame, za to dzieciak moze sobie sam bezpiecznie podrozowac rowerem. Stawia sie tez na komunikacje miejska o dobrej, gestej sieci. Na zachodzie Europy spada liczba samochodow prywatnych, bo szczegolnie mieszkancy duzych miast potrzebuja ich coraz rzadziej. Co znowuz oznacza cichsze miasta. I bardziej zielone, bo mozna zajac pasy i miejsca parkingowe.
      • ginger.ale Re: Dlaczego nie Warszawa? 26.07.18, 22:11
        marianna1960 napisała:

        > Można postawić pytanie inaczej dlaczego Warszawa a nie podmiejskie miejscowości
        > , tendencja na świecie jest taka że ludzie uciekają z dużych miast na przedmieś
        > cia

        Bardzo nieekologiczna tendencja, przyczynia się do zwiększenia zanieczyszczenia powietrza, zwykle jeden samochód nie wystarcza, żeby codziennie jeździć oddychać "czystym" powietrzem.
    • fomica Re: Dlaczego nie Warszawa? 13.01.15, 18:02
      Z moich znajomych w 90% decyduje jednak koszt nieruchomości. Nieliczni mają tam rodziców, więc pomoc do dzieci, większość patrzy na cenę metra.
    • melancho_lia Re: Dlaczego nie Warszawa? 13.01.15, 18:35
      Wychowalam sie na obrzeżach Warszawy. Mam uraz do dojazdów, korków, uzależnienia od jednego środka transportu. Nie wyobrażam sobie życia w podwarszawskich miejscowościach i codziennego dojeżdżania do pracy czy szkoły.
      • ginger.ale Re: Dlaczego nie Warszawa? 26.07.18, 22:18
        Ja też, wychowana w domu na przedmieściach, chętnie uciekłam do bloku na linii metra. :]
    • czar_bajry Re: Dlaczego nie Warszawa? 13.01.15, 19:24
      Oni nie wolą oni są zmuszeni bo tylko na to ich stać.
      • heca7 Re: Dlaczego nie Warszawa? 13.01.15, 19:58
        Ja tam wolę wink Nigdy ale to nigdy nie chciałam mieszkać w centrum Wawy lub w bloku. Mąż dojeżdża z jednej strony miasta na drugą codziennie. Bardzo lubimy swój ogród, sosny, zieleń, spokój i ciszę. Czasem jest taka cisza w ciągu dnia , że mam ochotę ją nagrać i puścić tu na forum wink A jednocześnie do przedszkola mam 200m do szkoły 600m , 500 do kościoła , ze 400 na bazar i do sklepów, biblioteki i przychodni. Przystanek autobusowy ze 250m. Do pociągu kilometr piechotą- jeździ SKM. Tak wyglądają te starsze osiedla gdzie ktoś jeszcze myślał o infrastrukturze.
        Tak jestem przyzwyczajona od dzieciństwa i dojazdy mi nigdy nie przeszkadzały. Życie towarzyskie nastolatków też na przedmieściach istnieje.
        • ingaki Re: Dlaczego nie Warszawa? 26.07.18, 22:41
          Ty się upajasz ciszą a mąż dojeżdża przez cale miasto codziennie stoi w korkach. Znam takiego co dojeżdżał czwarty rok już, i teraz już 3 Ci tydzień wynajmuje pokój w mieście od poniedziałku do piątku bo taki zmęczony jest. Weekendy tylko w domu na kanapie bo ma dość samochodu dojazdów w ogóle wszystkiego. Czy to takie fajne to nie wiem.
          • heca7 Re: Dlaczego nie Warszawa? 26.07.18, 22:55
            Mąż nie czuje się pokrzywdzony bo mam dokładnie takie samo zdanie o mieszkaniu w mieście jak ja. Od 25 lat dojeżdża do pracy i jakoś nie przyszło mu do głowy czegokolwiek wynajmować ani tym bardziej mieszkać w którymś z naszych mieszkań bliżej centrum.
            Nie leży też na kanapie a jak już to na hamaku lub huśtawce ogrodowej- kosiarka chodzi sama, ogród się sam podlewa. Albo pływa w basenie. Tak uważamy, że jest nam fajnie. Kochamy tę ciszę i własny ogród, wiewiórki, pszczoły murarki, karasie w oczku,pielęgnujemy go i muskamy. Sprawia nam przyjemność przebywanie w nim.
    • agnieszka77_11 Re: Dlaczego nie Warszawa? 13.01.15, 20:06
      Znam kilka osób, które przeniosły się do podwarszawskich miejscowości. Część z nich ze względów finansowych, ponieważ mieszkania są tańsze niż w Warszawie. Część ponieważ chciała zamieszkać w domu i tutaj nie decydowały względy finansowe.

      Ludzie kupują mieszkania pod Warszawą, ponieważ są po prostu tańsze i niestety czasem muszą się męczyć, ale wyboru często nie mieli.
    • ola Re: Dlaczego nie Warszawa? 13.01.15, 20:30
      Nie mam pojęcia. Na stałe mieszkam na Żoliborzu, pracuję w Centrum. Dziś musiałam do pracy dojechać z Olesina a po pracy odebrać stantąd dzieci. Nie dałabym już chyba rady tak żyć. Toż to koszmarna strata czasu na dojazdy. W korku na Grota stałam 40 minut! To dwa razy więcej niż poświęcam na dojazd teamwajem spod domu do pracy...
      Naprawdę, podziwiam i nie rozumiem wyboru takich miejsc do życia...
      • ilojda Re: Dlaczego nie Warszawa? 13.01.15, 20:38
        Ja też podziwiam. Ale nie wierze, ze można tak zyc tylko dlatego, ze nie ma kasy! Jesli większość moich współpracowników to ludzie młodzi, którzy kupują swoje pierwsze domy (tak domy wprawdzie na wsi pod Wyszkowem, ale..), to chyba ich stać na to, by kupić coś w Warszawie... Co za różnica..
        Jedna dziewczyna mieszkała w wynajętym mieszkaniu pod Wyszkowem, dwoje dzieci i zbierała na dom, bo ona w mieszkaniu życ nie może.. (a!), male dzieci lat 4 i rok, a dojazd zabierał jej sporo czasu z centrum, nawet, jak jej autobusy podjeżdżały pod wileński i stamtąd tylko w pociag, to musiała dojechać do tego Wyszkowa i dojść piechota do swoje wiochy..

        Ja nie rozumie, nie rozumie..
        • ola Re: Dlaczego nie Warszawa? 13.01.15, 20:48
          Ten mityczny ogródek to dla mnie też argument od czapy. Gdy dziś dowlekłam się w końcu po 1,5 godz do tego Olesina, było ciemno jak w de, głucho i w zasadzie ciemność panie. Nic, tylko posadzić tyłek na kanapie i czekać świtu.
          My co wieczór chodzimy do parku Żeromskiego (oświetlonego) na spacer, na łyżwy, na basen. Gdybym mieszkała w takim Olesinie po 1,5 godzinnym powrocie w życiu nie ruszyłabym spowrotem na lodowisko.
          Las? Mam lasek bielański 2 przystanki od domu.
          A jedną z najważniejszych zalet jest to, że mogę podczas przerwy na lunch wpaść do domu i odsikać psa. Nie zdecydowałabym się na zwierzaka, gdybym miała 1,5 godz. w jedną stronę do domu.
          Btw - jak wy sobie radzicie z odbieraniem dzieci ze szkoły? Ja wychodzę z pracy o 17.00, pół godz później jestem w świetlicy. Do której pracują świetlice w tych ośrodkach podmiejskich??
          • heca7 Re: Dlaczego nie Warszawa? 13.01.15, 20:57
            Ja jestem w domu więc dzieci wracają zaraz po lekcjach. Dziś zrobiło się tak pięknie, że synowie od razu poszli do piaskownicy na ogródku i oczka, które nie zamarzło żeby puścić łódkę na baterie.
            Świetlica działa do 17.30. A dzieci, które muszą zostać dłużej idą obok do świetlicy kościelnej w domu parafialnym. Jest otwarta przynajmniej do 18-18.30.
            Przedszkole też do 17.30. Po prostu wiele osób wynajmuje kogoś kto odbierze dziecko i posiedzi z nim ze dwie godziny w domu.
            • agnieszka77_11 Re: Dlaczego nie Warszawa? 13.01.15, 21:04
              heca7 napisała:

              > Przedszkole też do 17.30. Po prostu wiele osób wynajmuje kogoś kto odbierze dzi
              > ecko i posiedzi z nim ze dwie godziny w domu.

              Tylko kiedy ci rodzice mają czas dla swoich dzieci?
              • ola Re: Dlaczego nie Warszawa? 13.01.15, 21:17
                A co jak będzie po drodze wypadek, śnieg zasypie drogi, zerwie się trakcja kolejowa, przyjadą strajkować górnicy i zablokują ulice? Do której taka świetlica może przetrzymać dziecko?
                Miałam w poprzedniej pracy znajomą z Żyrardowa. Pamiętam że prawie codziennie były jakieś jazdy z PKP i musiała uruchamieć rodzinę i sąsiadów do odbierania dzieci.
                W takiej sytuacji chyba wolałabym posłać dziecko do szkoły w centrum, odebrać zaraz po pracy, wracać razem, wstępując po drodze na lodowisko czy do parku. Tyle, że mój pies musialby chyba nauczyć się korzystać w domu z WC wink
                • heca7 Re: Dlaczego nie Warszawa? 13.01.15, 21:53
                  Ja tu żyję od urodzenia i nie mam takich schiz wink Tutaj po prostu prowadzi się ogólnie inny tryb życia i inaczej się żyje z sąsiadami i znajomymi. Mam w telefonie mnóstwo kontaktów gdzie mogłabym zadzwonić w razie potrzeby. A jestem upoważniona do odbioru dzieci różnych koleżanek i nie ja jedna wink
                  Ostatni raz śnieg zasypał nas jakieś 35 la temu i moja matka do Wawra jakoś z Pałacu Kultury gdzie były obowiązkowe targi dotarła smile
                  Oprócz kolei jest normalny autobus (kilka linii) + prywatny.
              • heca7 Re: Dlaczego nie Warszawa? 13.01.15, 21:49
                Przeróżne zawody mają tutaj rodzice. Niektórzy pracują na miejscu. Wielu ma własne firmy i firemki. Przecież tu jest normalny handel i usługi. Szkoła jest jedną z najlepszych placówek w dzielnicy i dzieci nie są zapuszczone. Pracoholicy też się zdarzają wink
                • bbkk heca 14.01.15, 12:42
                  A Ty nie mieszkasz w Warszawie?
                  • heca7 Re: heca 14.01.15, 18:35
                    Niby mieszkam w Warszawie ale to są peryferia. Falenica smile My tu raczej żyjemy jak w małym miasteczku.
                    • bbkk Re: heca 14.01.15, 21:43
                      Ale KM macie raczej miejską, nie?
                      • heca7 Re: heca 14.01.15, 22:10
                        Tak jest SKM, KM i ...... ZTM big_grin Ale SKM i KM oraz prywatne autobusy są też dalej na linii otwockiej. ZTM też chyba coś tam puściło no i parkingi P&R.
          • ib_k Re: Dlaczego nie Warszawa? 13.01.15, 21:12
            ola napisała:

            > Ten mityczny ogródek to dla mnie też argument od czapy.

            o tak , zawsze mnie to bawi, i te "15 min do centrum", zupełnie nie rozumiem gdzie tu poprawa warunków życia jeżeli spędza się 1,5 godz w samochodzie, oczywiście ma sen mieszkanie w takiej miejscowości i życie tam (praca, szkoła) ale codzienne dojeżdżanie? bez sensu
            • agnieszka77_11 Re: Dlaczego nie Warszawa? 13.01.15, 21:18
              ib_k napisała:

              > o tak , zawsze mnie to bawi, i te "15 min do centrum"

              Dlatego najlepiej się zapytać o której ktoś musi wyjść z domu, aby być na 8 w pracy i nagle się okazuje, że te "15 minut" zmienia się w "1h15minut", a czasem więcej.
              Ja zamykam drzwi o 7:30, po drodze prowadzę jeszcze dziecko do szkoły.
              • ola Re: Dlaczego nie Warszawa? 13.01.15, 21:28
                Ja wychodze 7.50. 8.15 zaczynaja sie lekcje, o 8.25 jestem w przedszkolu, 5 minut spacerkiem do metra, o 8.50 pod dzwiami pracy.
                Nie zamieniłabym tego nawet na hektary ogrodu pod Serockiem wink
                Ale to oczywiście moja opinia. Inni mogą mieć inaczej.
          • default Re: Olesin 14.01.15, 08:23
            Ponieważ tak wałkujesz ten Olesin smile to się wypowiem, gdyż mieszkam nieopodal (trochę bliżej i po drugiej stronie Płochocińskiej).
            Otóż ja sobie po prostu przesunęłam sobie nieco dzień i korków unikam - rano całkowicie, po południu częściowo. Wstaję ok. 5.15, tuż przed 6 wychodzę z domu i jestem w robocie na Okęciu mniej więcej ok. 6.30 . Z roboty wychodzę ok. 15 i w domu jestem ok. 16. Jeśli z jakichś powodów danego dnia wychodzę z domu później, to się nie pcham na Grota, tylko spokojnie i bez korków przejeżdżam przez Most Północny.
            Z tego co wiem, na Olesinie jednak są jakieś latarnie, więc nie przesadzaj z tą ciemnością smile Wiadomo, że zimowa pora nie sprzyja wieczornym spacerom, ja np. do lasu wtedy nie chodzę, ale mam obok rozległe łąki przylegające do oświetlonej ulicy, więc mogę sobie tam spacerować, a jak jeszcze jest bezchmurnie, pełnia albo leży śnieg - to już w ogóle nie ma problemu smile A łyżwy czy basen czy siłownię mam w odległości nie większej niż 3-4 km (gdyby mnie to interesowało).
            • morekac Re: Olesin 14.01.15, 09:20
              Ale to jest dobre, dopóki nie trzeba o tej porze dziatek dostarczyć do szkoły/przedszkola...
              • default Re: Olesin 14.01.15, 15:02
                Fakt. Gdybym posiadała na stanie dziecko, które muszę odwieźć o późniejszej "korkowej" godzinie, to odwoziłabym je samochodem (zakładam, że przedszkole w pobliżu domu), a potem wsiadała na stacji Płudy w bezpośredni pociąg na Okęcie (jedzie 40 minut).
            • riki_i Re: Olesin 14.01.15, 19:40
              default napisała:

              > Otóż ja sobie po prostu przesunęłam sobie nieco dzień i korków unikam - rano ca
              > łkowicie, po południu częściowo. Wstaję ok. 5.15, tuż przed 6 wychodzę z domu i
              > jestem w robocie na Okęciu mniej więcej ok. 6.30 .

              No to już pachnie klimatami z Barei typu śniadanie jem na kolację... Wstawanie codziennie o 5.15 to koszmar
              • marianna1960 Re: Olesin 14.01.15, 20:44
                Ja codziennie wstaję o 5 a chodzę spać o 21
              • asia-loi Re: Olesin 14.01.15, 22:06
                riki_i napisał:

                Wstawanie codziennie o 5.15 to koszmar


                Co Ty riki_i opowiadasz.
                Ja wprawdzie nie mieszkam w Warszawie, ale do pracy wstaję o 5 rano, a mam do pracy na 7.00.
                Dojście do tramwaju i jazda + dojście do pracy zajmuje mi 25 minut - reszta to moje guzdranie typu; codziennie rano myję głowę, włosy suszę i modeluję, jem śniadanie, zaliczam przed pracą piekarnię lub idę trzy przystanki na nogach dla zdrowia wśród spalin.
              • default Re: Olesin 15.01.15, 07:12
                Eee tam, zaraz koszmar. Kwestia przyzywczajenia. Ja mam już tak wyregulowany rytm, że nawet bez budzika ok. 5 oczy otwieram smile
        • czar_bajry Re: Dlaczego nie Warszawa? 14.01.15, 18:33
          Naprawdę sądzisz że dom pod Wyszkowem kosztuje tyle samo co pod Warszawą?
      • dorek3 Re: Dlaczego nie Warszawa? 01.02.15, 21:08
        Wypada jedna dodać że Grot jest w samym środku przebudowy. Najpie był remont jego przedłużenia (TT) teraz on sam i odcinek na Żoliborzu. Niestety daje to korki od 5 lat. Szczęśliwie koniec już bliski wiec nawet Zielona Białołęka odetchnie.

        Pozdrawiam z Tarchomina, skąd dojeżdżam pod stację metra Wilanowska. Niezmiennie samochodem nie wychodzi mi dłużej niż komunikacją miejską ale faktycznie muszę te 45 minut poświęcić.
        • bbkk Re: Dlaczego nie Warszawa? 02.02.15, 10:42
          dorek3 napisała:

          > Wypada jedna dodać że Grot jest w samym środku przebudowy.

          A co to jest Grot???
          • dorek3 Re: Dlaczego nie Warszawa? 02.02.15, 10:45
            Nawet ja wiem, że wiesz więc po kiego bijesz pianę?
            • bbkk Re: Dlaczego nie Warszawa? 02.02.15, 10:49
              Bo mogę smile
              Poza tym jakiś szacunek patronowi się należy.
              • dorek3 Re: Dlaczego nie Warszawa? 02.02.15, 10:51
                Odpowiadasz jak moi 11-letni synowie smile

                Szacunek dla patrona mam. O dużej literze nie zapomniałam.
                • bbkk Re: Dlaczego nie Warszawa? 02.02.15, 11:00
                  smile
    • ofelia1982 Re: Dlaczego nie Warszawa? 13.01.15, 20:32
      No proszę Cie
      wiesz ile kosztuje mieszkanie w Warszawie, a ile w Grodzisku???
      • ilojda Re: Dlaczego nie Warszawa? 13.01.15, 20:38
        ILE???


        Jaka jest roznica?


        ofelia1982 napisała:

        > No proszę Cie
        > wiesz ile kosztuje mieszkanie w Warszawie, a ile w Grodzisku???
        • agnieszka77_11 Re: Dlaczego nie Warszawa? 13.01.15, 21:02
          Różnica między Warszawą a Pruszkowem to kilka tysięcy różnicy na metrze.
    • zottarella Re: Dlaczego nie Warszawa? 13.01.15, 20:35
      ilojda napisała:
      > dojeżdżać, zamiast kupić mieszkanie w Warszawie. Rożnica cenowa jest tak duża?

      No chyba raczej duża, w Płocku mieszkanie 80m2 kosztuje ok 350 tys. W Warszawie pewnie będzie "trochę" drożej. Podejrzewam, ze nie każdy ma ochotę sprzedawać mieszkanie i zmieniać życie całej rodzinie, wolą więc dojeżdżać.
      • ilojda Re: Dlaczego nie Warszawa? 13.01.15, 20:39
        To nie musi kupowac 80 m2, jesli ma taka kase, moze w Warszawie kupic 45 m2 i nie podróżować..


        zottarella napisała:

        > ilojda napisała:
        > > dojeżdżać, zamiast kupić mieszkanie w Warszawie. Rożnica cenowa jest tak
        > duża?
        >
        > No chyba raczej duża, w Płocku mieszkanie 80m2 kosztuje ok 350 tys. W Warszawie
        > pewnie będzie "trochę" drożej. Podejrzewam, ze nie każdy ma ochotę sprzedawać
        > mieszkanie i zmieniać życie całej rodzinie, wolą więc dojeżdżać.
        • agnieszka77_11 Re: Dlaczego nie Warszawa? 13.01.15, 21:06
          ilojda napisała:

          > To nie musi kupowac 80 m2, jesli ma taka kase, moze w Warszawie kupic 45 m2 i n
          > ie podróżować..

          Moi znajomi, którzy mieszkają w podwarszawskich miejscowościach mają mieszkania max 65m2, więc bez szaleństw. Jednak żeby dojechać do pracy na 8:00 muszą z domu wyjść po 6:00.
        • zottarella Re: Dlaczego nie Warszawa? 13.01.15, 21:29
          Nie no jasne, można kupić kupić i 20m2 byleby mieszkać w Warszawie.
        • ichi51e Re: Dlaczego nie Warszawa? 13.01.15, 21:31
          Mieszkalas z dziecmi na 40m2?
      • ola Re: Dlaczego nie Warszawa? 13.01.15, 21:33
        Za 350 tys można na Nowej Pradze kupić bardzo przyzwoite 3 pokoje na 60 metrach. Wiem, bo niedawno takie sprzedałam.
        • zottarella Re: Dlaczego nie Warszawa? 13.01.15, 21:40
          W Płocku przyzwoite 3 pokoje 60m2 kosztuje 220 tys. I cóż z tego wynika? Nie rozumiem tego pędu mieszkania koniecznie w Warszawie.
          • ola Re: Dlaczego nie Warszawa? 13.01.15, 21:42
            No z Płocka do roboty przy al. Jerozolimskich już nie wiem ile bym jechała wink
            • zottarella Re: Dlaczego nie Warszawa? 13.01.15, 21:48
              Jak się uda nie trafić na korki wink to ok 1,5 godziny
              • ola Re: Dlaczego nie Warszawa? 13.01.15, 21:50
                No ale ok 9.00 i 17.00 zawsze są korki. Dziś 1,5 godz jechałam do Olesina, tuż za Białołęką. A tu jeszcze trzeba dodać coś ok 80 km.
                • zottarella Re: Dlaczego nie Warszawa? 13.01.15, 22:00
                  A ja ze Służewca jakiś czas temu jechałam niecałe 2 godziny (ok 10 rano). I co z tego wynika? Żyjmy i dajmy żyć innym
            • agnieszka77_11 Re: Dlaczego nie Warszawa? 13.01.15, 22:03
              ola napisała:

              > No z Płocka do roboty przy al. Jerozolimskich już nie wiem ile bym jechała wink

              Możesz sprawdzić na google maps ile się jedzie autem. Do tego dorzuć czas dojścia do auta i później z auta do biura. W tym momencie (godziny nocne) jest to 1,5h samym autem !!!
          • asia-loi Re: Dlaczego nie Warszawa? 13.01.15, 21:43
            zottarella napisała:

            > W Płocku przyzwoite 3 pokoje 60m2 kosztuje 220 tys. I cóż z tego wynika? Nie rozumiem tego pędu mieszkania koniecznie w Warszawie.


            A jest praca w Płocku?
            • zottarella Re: Dlaczego nie Warszawa? 13.01.15, 21:46
              Specjalista w wąskiej dziedzinie znajdzie pracę i w Pcimiu Dolnym wink
              • asia-loi Re: Dlaczego nie Warszawa? 13.01.15, 21:49
                zottarella napisała:

                > Specjalista w wąskiej dziedzinie znajdzie pracę i w Pcimiu Dolnym wink

                A jak ktoś nie jest specjalistą w wąskiej dziedzinie - to co ma zrobić?, a takich jest zdecydowana większość.
                • ola Re: Dlaczego nie Warszawa? 13.01.15, 21:52
                  Wypraszam sobie! Ja jestem specjalistą w wąskiej dziedzinie. Zajmuję się architekturą i malarstwem epoki stanisławowskiej. Znajdziesz mi pracę w Płocku?
                  • zottarella Re: Dlaczego nie Warszawa? 13.01.15, 21:56
                    ola napisała:

                    > Wypraszam sobie! Ja jestem specjalistą w wąskiej dziedzinie. Zajmuję się archit
                    > ekturą i malarstwem epoki stanisławowskiej. Znajdziesz mi pracę w Płocku?

                    To zupełnie nie moja branża, więc Ci nie powiem, ale wiele razy na ematce było o wąskich specjalistach i że dla nich praca leży na ulicy. Fakt, chyba nie było dodane, że leży tylko na ulicach stolicy wink
                • zottarella Re: Dlaczego nie Warszawa? 13.01.15, 21:54
                  Co zrobić? To samo co inni ludzie w innych miastach, pracować lub dojeżdżać do innej miejscowości. Nie widzę jednak sensu w zmienianiu życia całej rodziny (gdy np żona pracuje na miejscu, tu mają rodzinę, dzieci szkołę)
                  • ola Re: Dlaczego nie Warszawa? 13.01.15, 22:00
                    Dzięki, wolę po mojemu pracować 20 minut od pracy smile))
                    • zottarella Re: Dlaczego nie Warszawa? 13.01.15, 22:01
                      To podobnie jak ja, tylko, że ja mam do pracy 10 minut wink
                      • agni71 Re: Dlaczego nie Warszawa? 13.01.15, 22:20
                        ty tez nie sądzisz, że możesz kiedyś zmienić pracę?
                        • zottarella Re: Dlaczego nie Warszawa? 13.01.15, 22:38
                          Pracuję w tej samej firmie od 15 lat i póki co nie myślę o zmianie. To takie dziwne?
                          • agni71 Re: Dlaczego nie Warszawa? 13.01.15, 22:43
                            tak, w dzisiejszych czasach dziwne
                            • zottarella Re: Dlaczego nie Warszawa? 13.01.15, 22:48
                              No popatrz, a dla mnie nie jest dziwne.
                              • 1borgia Re: Dlaczego nie Warszawa? 13.01.15, 22:55
                                dla mnie tez niesmile
                          • dorek3 Re: Dlaczego nie Warszawa? 01.02.15, 21:13
                            Dla mnie bardzo dziwne. Zawsze sama decydowała o zmianie bo chciałam się rozwijać (także finansowo). Na przestrzeni 18 lat kariery zawodowej pracuje w czwartej firmie. Zmiany przychodzą mi jednak coraz łatwiej o dziwo. Pierwsze 12 przepracowałam w pobliżu miejsca zamieszkania, druga już była w centrum W-wy a teraz dojeżdżam na drugą stronę. Ale przez te 18 lat moje zarobki zwiększyły się ponad 10 krotnie więc wiem w imię czego to wszystko.
                    • agni71 Re: Dlaczego nie Warszawa? 13.01.15, 22:19
                      od domu chyba miałaś na myśli?

                      myslisz, że zawsze będziesz w tym samym miejscu pracowała?
                      • ola Re: Dlaczego nie Warszawa? 13.01.15, 22:26
                        No oczywiście, że pracować od domu smile
                        W moim zawodzie nie mam zbyt wielu opcji zmiany pracy i raczej na pewno nie poza centrum. Może poza Wilanowem, ale i to w razie czego przeżyję. W 90% będę w życiu pracować w obrębie Starówka- Muranów - Stara Praga. Z Żoli wszędzie dojadę w miarę sprawnie. A jak się zupełnie w kulturze rypnie mam dwie Biedronki koło domu wink
                • zuleyka.z.talgaru Re: Dlaczego nie Warszawa? 16.01.15, 00:10
                  Zalać Warszawę! I problem bezrobocia w innych miastach się rozwiąże.
                  • gulcia77 Re: Dlaczego nie Warszawa? 26.07.18, 14:00
                    Kaszub, Warszawiak i Ślązak złapali złotą rybkę. Ponieważ było ich trzech, rybka obiecała spełnić po jednym życzniu każdego. Kaszub zażyczył sobie, żeby Kszuby dalej były piękne, czyste i spokkjne. Znudzona rybka spełniła życzenie. Warszawiak zażyczył sobie, żeby otoczyć Warszawę murem, żeby się żadne słoiki do środka nie przedostały. Rybka obiecała spełnić życzenie. A Ślązak prosi rybkę, żeby mu o tym murze opowiedziała. Mur będzie wysoki na 50 metrów, szczelne bramy, no mysz się nie przeciśnie. Na to Ślązak mówi: "Dobra, to teraz nalej tam wody".
            • ola Re: Dlaczego nie Warszawa? 13.01.15, 21:47
              Pewnie zależy dla kogo. Dla mnie nie ma.
          • bbkk Re: Dlaczego nie Warszawa? 14.01.15, 12:49
            zottarella napisała:

            > W Płocku przyzwoite 3 pokoje 60m2 kosztuje 220 tys. I cóż z tego wynika? Nie ro
            > zumiem tego pędu mieszkania koniecznie w Warszawie.

            A są tam dobre szkoły?
    • agni71 Re: Dlaczego nie Warszawa? 13.01.15, 21:19
      Ja się do Warszawy przeprowadziłam z innego miasta, po pól roku mieszkania w Warszawie dostałam koszmarnego uczulenia na jakieś pyłki, którego nigdy wcześniej nie miałam. Po prostu idac 5 minut do przystanku, dosłownie obsypałam się na całym ciele swędzącą wysypką. Dlatego, kiedy mąz rzucił pomysł "budujemy dom pod Warszawą", czym prędzej zwiałam z miasta wink
      Warszawę lubię, ale wystarcza mi wypad raz na jakiś czas, a na codzień wolę świeże powietrze (czuć różnicę, jak się wysiądzie z autobusu), cisze i spokój. Sklepy są, przedszkole jest, szkoła do gimnazjum włącznie jest, centrum kultury jest, lodowisko jest. Brak mi tylko u nas basenu.
      • agnieszka77_11 Re: Dlaczego nie Warszawa? 13.01.15, 21:21
        A pracujesz w Warszawie?
        • agni71 Re: Dlaczego nie Warszawa? 13.01.15, 21:38
          wtedy pracowałam, ale mieliśmy 15 minut samochodem do pracy. Nic jednak nie jest wieczne, prace zmienialismy i z czasem było dalej. Ja teraz nie pracuję, a mąz ma dośc długi dojazd. Mimo wszystko, wątpię by chciał zamienić nasz dom na mieszkanie w bloku w Warszawie.
      • ib_k Re: Dlaczego nie Warszawa? 13.01.15, 21:23
        agni71 napisała:
        > Warszawę lubię, ale wystarcza mi wypad raz na jakiś czas,


        no i świetnie, ale wątek jest o ludziach którzy codziennie dojeżdżają do pracy do warszawy
        • agni71 Re: Dlaczego nie Warszawa? 13.01.15, 21:39
          mąz dojeżdża, jak pisalam wyżej - nie zamieniłby jednak naszego domu na mieszkanie w Warszawie
        • heca7 Re: Dlaczego nie Warszawa? 13.01.15, 22:26
          Mój mąż codziennie dojeżdża smile Ale my nie mieszkamy w miasteczku pod Warszawą tylko na jej peryferiach więc dojazd nie jest aż taki zły. No i nie jedzie na godz. 8. Chyba, że musi.
          A najlepsze jest to, że jego praca opiera się na blokach mieszkaniowych wink Więc mieszkanie daleko od naszego źródła utrzymania (wieś) nie wchodzi w grę.
    • ichi51e Re: Dlaczego nie Warszawa? 13.01.15, 21:27
      Glupie pytanie - gdzie w centrum wwwy (lub chodz w rozsadnych granicach) sa mieszkania w rozsadnym rozmiarze w ludzkiej cenie? Jako dziecko mieszkalam na woli i ciemne kuchnie klity gdzie mozna bylo dotknac reka sufitu pokoje przedzielone mebloscianka to byla norma - jakos nie sadze aby mieszkania w cudowny sposob zmienily swoj rozklad i rozmiar. Brak windy pomijam bo to na starym Mokotowie jest norma.
    • aagnes Re: Dlaczego nie Warszawa? 13.01.15, 21:31
      Jest jeden podstawowy powod: ludzi nie stac zeby kupic przyzwoite mieszkanie w Warszawie. reszta to wymysły albo powody naciągane. nikt mi nie wmówi, ze 2 czy 3 godzinny dojazd do pracy jest nieuciazliwy i kawa na tarasie to rekompensuje. znam takich, ktorzy dojezdzaja z Garwolina czy z Łodzi do W-wy do pracy, wlasnie z ww wzgledu.
      • heca7 Re: Dlaczego nie Warszawa? 13.01.15, 22:32
        Na moim osiedlu mieszka 8 tys osób. Kiedyś to było miasteczko. I naprawdę sądzisz, że to 8 tys. to biedota , która wmawia sobie, że jest fajnie, cudownie i zielono tylko dlatego, że nas nie stać na wyprowadzkę do centrum?!
        No to jest dopiero wymysł.
        Ps: mam 3 mieszkania w Wawie (nowe z szykanami) i w życiu bym się do nich nie przeprowadziła. Tylko dom.
        • jakw Re: Dlaczego nie Warszawa? 15.01.15, 19:46
          Biedotą to chyba tylko ty ich nazywasz. Po prostu ktoś jest w stanie wydać na kupno mieszkania kwotę xxx. I ma za to do wyboru np 50 m2 w Warszawie albo np. 80 m2 pod Warszawą. Kredyt do emerytury (albo i więcej) więc chciałby mieć już jakieś normalne warunki mieszkaniowe, bo raczej mieszkania już nie zmieni. Ja w każdym razie nie znam ludzi, którzy kupili mieszkanie w Markach czy Pruszkowie z powodu chęci zamieszkania w lesie - bo w rezultacie nie mieszkają w lesie tylko w mieście, na dokładkę w bloku.
    • bergamotka77 Re: Dlaczego nie Warszawa? 13.01.15, 22:35
      A moze zeby nie miec do wyboru tylko takich dwoch beznadziejnych mieszkan jakie masz ty ?wink
      • 1borgia Re: Dlaczego nie Warszawa? 13.01.15, 22:39
        a ja mieszkam i w miescie i nad jeziorem. jedynie morza brakuje jak zyczyl sobie tucholsky.
        a do pracy tez mam niedaleko, bo w moim wieku juz sie nie chce daleko dojezdzac.
        mam optimum. jeszcze tylko jedna kwestia do zalatwienia i juz bedzie fajniesmile
        • 1borgia Re: Dlaczego nie Warszawa? 13.01.15, 22:54
          jeszcze ad rem do t.
          Kurt Tucholsky 1890 - 1935

          Ja, das möchste:
          Eine Villa im Grünen mit großer Terrasse,
          vorn die Ostsee, hinten die Friedrichstraße;
          mit schöner Aussicht, ländlich-mondän,
          vom Badezimmer ist die Zugspitze zu sehn -
          aber abends zum Kino hast dus nicht weit.

          Das Ganze schlicht, voller Bescheidenheit:

          Neun Zimmer - nein, doch lieber zehn!
          Ein Dachgarten, wo die Eichen drauf stehn,
          Radio, Zentralheizung, Vakuum,
          eine Dienerschaft, gut gezogen und stumm,
          eine süße Frau voller Rasse und Verve -
          (und eine fürs Wochenend, zur Reserve) -,
          eine Bibliothek und drumherum
          Einsamkeit und Hummelgesumm.

          Im Stall: Zwei Ponies, vier Vollbluthengste,
          acht Autos, Motorrad - alles lenkste
          natürlich selber - das wär ja gelacht!
          Und zwischendurch gehst du auf Hochwildjagd.

          Ja, und das hab ich ganz vergessen:
          Prima Küche - erstes Essen -
          alte Weine aus schönem Pokal -
          und egalweg bleibst du dünn wie ein Aal.
          Und Geld. Und an Schmuck eine richtige Portion.
          Und noch ne Million und noch ne Million.
          Und Reisen. Und fröhliche Lebensbuntheit.
          Und famose Kinder. Und ewige Gesundheit.

          Ja, das möchste!

          Aber, wie das so ist hienieden:
          manchmal scheints so, als sei es beschieden
          nur pöapö, das irdische Glück.
          Immer fehlt dir irgendein Stück.
          Hast du Geld, dann hast du nicht Käten;
          hast du die Frau, dann fehln dir Moneten -
          hast du die Geisha, dann stört dich der Fächer:
          bald fehlt uns der Wein, bald fehlt uns der Becher.

          Etwas ist immer.
          Tröste dich.

          Jedes Glück hat einen kleinen Stich.
          Wir möchten so viel: Haben. Sein. Und gelten.
          Daß einer alles hat:
          das ist selten.

    • rosapulchra-0 Re: Dlaczego nie Warszawa? 13.01.15, 22:38
      To że tam kupują mieszkania, to pikuś. Najżałośniejsze dla mnie jest to, że taki kolo z Grodziska czy Mińska lub Radomia, gdy go zapytasz skąd pochodzi, odpowiada z dumą, że z Warszawy big_grinbig_grinbig_grin
      Kiedyś miałam znajomą, która pochodziła z Przemyśla, jak twierdziła - obok Krakowa.. sciana
      • naturella Re: Dlaczego nie Warszawa? 14.01.15, 13:10
        No tak. Ale np. mój mąż jest Warszawiakiem od urodzenia, cztery lata temu przeprowadził się ze mną pod Warszawę. To co, przestał być? smile
        • rosapulchra-0 Re: Dlaczego nie Warszawa? 02.02.15, 00:49
          Mam na myśli tych, którzy nie urodzili się i nie mieszkali nigdy w Warszawie smile

          Znam gościa, który pochodzi z Ciechanowa, rok mieszkał w Warszawie i teraz, jeśli ktoś go spyta, skąd jest z Polski, to odpowiada, że z Warszawy. Podobnie jak inny młodzieniec, urodzony we Wrocławiu, połowę swego życia przeżył w Poznaniu, a po pół roku bycia w Warszawie twierdził, że pochodzi ze stolicy. Dla mnie to żenada i już.
      • jakw Re: Dlaczego nie Warszawa? 15.01.15, 19:36
        rosapulchra-0 napisała:

        > To że tam kupują mieszkania, to pikuś. Najżałośniejsze dla mnie jest to, że tak
        > i kolo z Grodziska czy Mińska lub Radomia, gdy go zapytasz skąd pochodzi, odpow
        > iada z dumą, że z Warszawy big_grinbig_grinbig_grin
        Bo Warszawa to duża jest wink
        > Kiedyś miałam znajomą, która pochodziła z Przemyśla, jak twierdziła - obok Krak
        > owa.. sciana
        W sumie też Galicja...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja