dziennik-niecodziennik Re: Samodzielność dzieci 20.01.15, 12:14 moja czterolatka zarówno kanapke sobie zrobi, jak i pas zapnie. fakt, ze do kanapki nie musi nic kroic (chleb krojony, wędlina czy ser w plastrach) wiec nic trudnego. ale pas zapina poprawnie, wie co gdzie wetknąć, że powinno kliknąć, ze trzeba potem naciągnąc. a nie jest jakos porażająco samodzielna. na przykład zebów porzadnie sama nie umyje, musze jej domywac. to chyba zalezy - jak zwykle - od dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
chipsi Re: Samodzielność dzieci 20.01.15, 13:42 Nic nowego nie powiem: każde dziecko jest inne i każde ma inne warunki. Moja córka upiecze ciasto ale pasa nie potrafi zapiąć i co? Połowa jej klasy wraca sama do domu ze szkoły a połowa ma taką trasę że dorośli boją się tam chodzić więc dzieci odbierają. Czy to znaczy że ci drudzy są nadopiekuńczy a pierwsi mają bardziej samodzielne dzieci? Odpowiedz Link Zgłoś
olewka100procent Re: Samodzielność dzieci 20.01.15, 14:09 moje lata po podwórku od 6 r.ż, chodzi do supermarketu obok jak zapomnę kupić mleka,oleju czy cebuli . Jest w 1 klasie, chodzi samo do szkoły i wraca, do szkoły mamy 500 m . Kanapki sobie jeszcze nie robił, ale chciał , zrobiłam mu sama bo jednak blat jest trochę wysoko i było by mu niewygodnie kroić Odpowiedz Link Zgłoś
tatrofanka Re: Samodzielność dzieci 20.01.15, 17:10 Syn za chwile konczy 7 lat. Zapina sie sam od dawna w meza samochodzie,w moim roznie bi zacina sie pas i czasem interweniuje. Od dawna umie sobie zrobic śniadanie. , herbate, telefonowal (samodzielnie wybierajac numer) do nas chyba w wieku lat 4. Na plac zabaw sam nie chodza odkad na pogadance z policjantem w szkole uswiadamiano rodzicow ze dziecka do lat 7 nie mozna pozostawiac bez opieki osoby doroslej pod kara grzywny. No,ale 7 lat stuknie mu za kilka dni to sie zobaczy Odpowiedz Link Zgłoś
guderianka Re: Samodzielność dzieci 20.01.15, 17:21 odpowiedzialność nie kończy się nigdy -przynajmniej ta mentalna-łatwo mi sobie wyobrazić, że będę mentalną matką kwoką Co do praktycznych umiejętności 8,5 latka- sama zapina pasy od ok.2 lat, ba-jeśli nie zapnie nie można ruszyć, nie wsiądze do obcego auta jeśli nie ma dla niej fotelika. Sama robi sobie kanapki, podgrzewa mleko na kuchence gazowej, robi Muesli, myje sobie włosy i siebie samą, sama się ubiera, wychodzi na dwór sama od 2-3 lat, zostaje sama w domu-dzisiaj po raz pierwszy na 4 godz ( wcześniej max 1-2) 15latka- sama zrobi przy sobie wszystko, pomaga przy Młodszym rodzeństwie (pilnowanie, odbiór ze szkoły, zrobienie jedzenia), jak musi to sobie wypierze/ugotuje Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Samodzielność dzieci 20.01.15, 18:40 Och, mój 4-latek to nawet śrubokrętu używa! -Dlaczego masz tyle dziur w spodniach? -Zrobiłem... -Jak zrobiłeś? Nożyczkami??? -(triumfalnie) Nie, śrubokrętem! Aż boję się pomyśleć co zrobiłby nożem do steków, finką lub z zestawem "mały chemik".... Odpowiedz Link Zgłoś
asia_i_p Re: Samodzielność dzieci 20.01.15, 21:59 Noży się nie boję, moja schiza to wrzątek. Tak, że córka miała 3,5 roku kiedy ze mną kroiła pierwszą sałatkę nożem stołowym, 7-8, kiedy przygotowywała ogórki faszerowane sprawnie już posługując się nożem kuchennym, więc pierwsze próby musiały być wcześniej, ale do dzisiaj cieszę się, że mamy czajnik z kranikiem, więc wrzątek nalewa we względnie bezpieczny sposób. Proporcje ilości braku uwagi potrzebnej do wywołania wypadku do skutków tego wypadku w przypadku wrzątku są dużo bardziej niekorzystne niż w przypadku noży. Zostaje sama w domu, od jakichś dwóch lat, od chyba trzech wychodzi sama na podwórko, ostatnio także "lata" z dzieciakami po mieście. W te wakacje, czyli miała już prawie 9 lat, poszła do jednej koleżanki, po pół godzinie powróciła, kiedy akurat wychodziłam z małym na spacer, zgarnęła z ziemi albo z drzewa orzecha, otworzyła go w jakiś sposób, pożarła, zwisła na trzepaku, zlazła, oznajmiła, że idzie z Martyną na Wałową i przepadła. Wciąż jeszcze jest to dla mnie samodzielność, a nie zaniedbanie. Z tym, że my mieszkamy w 12-tysięcznej mieścinie. Odpowiedz Link Zgłoś
anetchen2306 Re: Samodzielność dzieci 21.01.15, 09:05 Tak, moje 6-latki same smarowaly sobie chleb (nie mam pojecia, jak mozna sie zaciac zaokraglonym tepym nozem do smarowania pieczywa??), same ten chleb wsadzaly do tostera. Moja 6 latka sprawnie obslugowala ekspres do kawy (robi sobie kakao). Sama (ma teraz 7 lat) chodzi na przystanek autobusowy (dojezdza do szkoly autobusem, 10 km), sama z niego wraca do domu. Uruchomic mikrofale tez potrafi. Jej starszy brat tez dosc wczesnie sie tymi tematami interesowal, mial radoche, gdy cos zrobil sam. Dzieci same zapinaly pasy w samochodzie (gdy wyrosly z fotelikow z wlasnymi pasami, bo fotelikowe pasy obslugiwalam zawsze ja), pytalam tylko, czy sie zapiely. I praktycznie wszystkie dzieci szkolne, ktore znam, wykonuja te czynnosc same. Nie mieszkamy na osiedlu, tylko na spokojnej wsi, wiec dzieciaki wczesnoszkolne raczej same po wsi chodza, bo praktycznie kazdy zna kazdego. Na plac zabaw, na pobliska lake tez chodza same. Moja siedmiolatka wchodzi "odsikiwac" psa na pobliska lake (przez miedze z naszym ogrodem). Sklepow we wsi niet, wiec sama na zakupy nie ma gdzie pojsc (bo do najblizszego ok 7 km). Odpowiedz Link Zgłoś
nothingelsemattersnow Re: Samodzielność dzieci 16.08.22, 17:35 Stan niezaradności jest często pielęgnowany przez mamy. Mój 3.5 latek wbija gwoździe dorosłym młotkiem, umie obsłużyć wkrętarkę, kopie szpadlem i wiele innych. Jaki tata taki syn, to proste. I też kroi nożem warzywa (nie wiem, czemu Wy się dziwicie, że dzieci to robią), obiera je, umie sobie ogarnąć kanapkę (pieczywo pokrojone), sam korzysta z wc, podciera tyłek, spuszcza wodę, sam myje zęby, ręce, sam zapina i odpina kask, pasy, ubiera się i wiele innych codzienności. A ja go nie pozbawiam, tej ogromnej dla dziecka, przyjemności zrobienia czegoś samodzielnie. Odpowiedz Link Zgłoś