Dziadkowie. Problemy z partnerem

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.01.15, 15:51
witam, zajrzałam na to forum w nadziei, ze moze jakaś rada, czy podpowiedź.....
Problem w skrócie wygląda tak:
Jestem wdową od 10 lat. Od roku spotykam się z mężczyzną, w którym byłam zakochana 25 lat temu. Uczucie jest bardzo silne. I trudne (jego sytuacja życiowa jest bardzo skomplikowana, nie mieszkamy razem)
Mam dwójkę nastoletnich dzieci, które lubią mojego partnera.
Jest bardzo duży problem z relacją: przeszłość - teraźniejszość (przyszłość): w momencie wychodzenia za mąż wybrałam przyszłego męża, a nie człowieka, który jest moim obecnym partnerem. Czyli w skórcie mówiąc: wtedy dostał kosza. Czego ja osobiście żałuję. A on odczuwa to ciągle jako ranę. Bolesną. W najgorszych momentach zrzuca na mnie winę za jego nieudane życie.
Jestem osobą wykształconą, pracuję, sama dbam o dom i dzieci. I wychodzi mi to nienajgorzej, w tych trudnych czasach. Piszę o tym, bo nie jestem kimś, kto da się wpędzić w poczucie winy. A jednak ciężko mi tłumaczyć, przekonywać, rozmawiać, kiedy w grę wchodzą emocje i żal, podsycony bardzo trudną sytuacją obecną.
W temacie napisałam "Dziadkowie...", ponieważ to chyba wątek, który jest najtrudniejszy....
On traktuje: moje nazwisko, wszelkie moje kontakty z rodziną zmarłego męża, czasem nawet dzieci, jako niemal zdradę. A w najlepszym wypadku: ponownie wybór tamtej "strony", a nie jego.
Zaznaczam, ze rodzina mojego zmarłego męża mieszka w innym mieście. Przez lata nie dali mi powodu do jakichkolwiek narzekań, a ja w drugą stronę nie utrudniałam im kontaktów z wnukami. Jednym słowem: układ był co najmniej poprawny.
Rozumiem, że nowy partner nie chce mieć "na karku" jakichś zaszłości. Więc oficjalnie powiedziałam tamtej rodzinie, że kontakty z dziećmi - ok, ale ja zaczynam od nowa i nie będę się z nimi kontaktować. Chcę mieć czystą sytuację. I tak robię.

Problem z dziećmi. Mają dobre układy z dziadkami, a oni dbają o wspólne relacje. Wożę je na wakacje 2x do roku. Zostawiam walizki, krótko ustalam co i jak i wyjeżdżam.
Partner jednak i tego nie akceptuje. Twierdzi, że nie zniesie takiej sytuacji w momencie, gdybyśmy zamieszkali razem, a dzieci byłyby również pod jego opieką. Mówi wręcz, że nie chce nawet ułamka tamtych ludzi (w domysle: którzy pośrednio, będąc rodzicami wroga, spowodowali jego nieszczęście i ranę).

Czy ktoś spotkał się z taką sytuacją?
Wiem, że żal, poczucie krzywdy za to, co stało się lata temu...ale z drugiej strony nie można decydować za dzieci, nie można grać na ich emocjach, mówiąc: to teraz koniec wyjazdów do dziadków, bo partner tak chce......sad
Co myślicie?
    • angazetka Re: Dziadkowie. Problemy z partnerem 20.01.15, 16:29
      Partner tobą manipuluje i stawia żądania, których nie ma prawa stawiać. Dzieci mają prawo do kontaktu z dziadkami. TY masz prawo do kontaktu z rodzicami zmarłego męża (zupełnie bezsensownie z nich zrezygnowałaś za jego namową).
      Nie chciałabym być z kimś, kto mną dyryguje, a - co gorsza - zwala na mnie winę za swoje nieudane życie. Toż to jakiś horror!
    • danaide Re: Dziadkowie. Problemy z partnerem 21.01.15, 00:49
      Popieram przedmówczynię. Przekopiuj historię na forum "życie rodzinne", tam wszystko Ci wyjaśnią;D
      Żądanie, aby kobieta z dwójką dzieci nie miała żadnych zaszłości... Absurd. Masz co najmniej dzieci. Za chwilę usłyszysz, że to bachory eksa, że Wasze by się tak nie zachowywały itp. Powroty po latach to niezła jazda, zwłaszcza jeśli gdzieś tam w tle jest poczucie winy i poczucie krzywdy. Zatem - biegiem na życie_rodzinne.
      PS. Wiadomo, czasem z dziećmi trudniej, też spróbowałam "powrotu po latach". I ucięłam to.
      • zona_mi Re: Dziadkowie. Problemy z partnerem 22.01.15, 11:31
        danaide napisała:

        > Przekopiuj historię na forum "życie rodzinne"

        Zgodnie z zasadami - nie powielamy wątków.
        Jeśli autorka chciałaby się zwrócić do eksperta, może zwrócić się do moderacji o przeniesienie na stosowne forum.
        • zuzi.1 Re: Dziadkowie. Problemy z partnerem 22.01.15, 12:09
          A to wielka szkoda, niektore watki sa tak ciekawe i poprzez precyzyjny opis patologii z zycia wzietej, tak edukacyjne, ze automatyczne ich wyrzucanie z uwagi na zasady forum jest zwyczajnie szkodliwe. Moze czasem warto rozwazyc, czy aby ktoregos ciekawego watku nie pozostawic w ramach niesienia ' kaganka oswiaty'. W ten sposob wczoraj wylecial z ZR b. ciekawy watek skopiiwany z forum Kobieta pt. Mleko sie rozlalo... Polecam do przeczytania.
          • zona_mi Re: Dziadkowie. Problemy z partnerem 22.01.15, 12:20
            Z każdego forum "wyleciałby" wątek, który nie jest zaczątkiem dyskusji, a tylko linkiem - szczególnie forum eksperckie wymaga trzymania się zasad - ekspert tam jest po to, by odpowiadać użytkownikom, a nie by przeglądać "gołe" linki czy czytać o historiach przeniesionych z innych f. na zasadzie ploteczek, a nie poruszenia konkretnego problemu.
            Czasem wystarczy coś zręczniej ująć w słowa, jeśli chce się omówić problem z innego forum. A jeśli jest się autorem danego wątku - zawsze można poprosić o przeniesienie, jeśli chce się uzyskać poradę eksperta, a nie tylko innych emam. Moderacja współpracuje wszak smile
            • zuzi.1 Re: Dziadkowie. Problemy z partnerem 22.01.15, 12:31
              Czasem zmienianie oryginalnej tresci watku lub jej przetwarzanie na potrzeby kolejnego forum nie ma najmniejszego sensu, bo zatraca sie w ten sposob meritum problemu. Czesto tylko zapoznanie sie z oryginalna trescia watku, bez znieksztalcen, ma sens edukacyjny. Poza tym, ekspert i tak sam wybiera watki, w ktorych widzi potrzebe wypowiadania sie. Szkoda,ze tylko autor moze prosic moderacje o przeniesienie watku. Niektore watki warte sa tego, aby je przeczytalo jak najwiecej osob, w celach edukacyjnych wlasnie.
              • zona_mi Re: Dziadkowie. Problemy z partnerem 22.01.15, 12:36
                Nie chodzi o "wymyślanie" problemu na nowo, tylko zalinkowanie wątku z tematem, o którym chce się mówić z własnym komentarzem- to forum dyskusyjne zasadniczo, więc sam link nie wnosi nic, szczególnie w poście startowym.
                Linkujesz np. dyskusję z emamy i pytasz eksperta, co on na to, bo Twoim zdaniem... - coś w tę stronę raczej.
                • zuzi.1 Re: Dziadkowie. Problemy z partnerem 22.01.15, 12:43
                  Ok, juz rozumiem smile i dziekuje za czytelne wyjasnienie. Pozdrawiam.
    • mozambique Re: Dziadkowie. Problemy z partnerem 21.01.15, 12:01
      trudne (jego sytuacja życiowa jest bardzo skomplikowana, nie mieszkamy razem) "

      w 99 % przypadków oznacza to ze facet ma zonę ( z kóra nie ma ochoty sie rozwieżć) , ewntyulanie stał konkubine , a lubi sobie spokojeni pobzykac an boku , do czego byla miłośc nadaje sie jak malo kto


      tym bardzije ktos taki nei ma prawa nikomu niczego narzcuac
      • anorektycznazdzira Re: Dziadkowie. Problemy z partnerem 22.01.15, 07:44
        Pozwól, że się podpiszę. Dokładnie to samo pomyślałam,
        i jeszcze to, ze ta żona/stała konkubina "jest nie taka" z powodu niegdysiejszego kosza od pani na boku więc pan poczucia winy bynajmniej nie ma
        i jeszcze pani na boku tyle ma do powiedzenia w nowym "związku" co Żyd za okupacji, bo oddaje dług z powodu tego kosza co kiedyś dała
    • jola-kotka Re: Dziadkowie. Problemy z partnerem 22.01.15, 02:36
      To może tak. Jesteś nastolatka czy dorosła kobieta. Dorosła kobieta widząc takie akcje ze strony faceta kończy z panem i nie wchodzi w toksyczny związek,co to wogóle ma być. Dajesz sobą manipulować i tyle a będzie gorzej im bardziej będziesz mu ulegać ty bardziej on będzie cię sobie podporzadkowywac,aż będziesz robić tylko to na co on się zgodzi. Zresztą już osiąga pierwsze sukcesy,zerwalas kontakt z tesciami. Powiem tak spier.... Od tego faceta jak najdalej bo albo będziesz zawsze jego niewolnica i będziesz nieszczęśliwa albo spedzisz z nim kilka podlych lat i kiedyś się ockniesz że jola z forum miała rację .zmarnujesz przy nim czas a jak wreszcie go zostawiasz to długo potem będziesz się leczyć na terapii.
      • hedna Re: Dziadkowie. Problemy z partnerem 22.01.15, 06:45
        Zrobisz jak uważasz,ale... Dziewczyny mają rację.Te pretensje o dziadków,zmarnowane życie itd. Swoją drogą szkoda,że zerwałaś kontakty z byłymi teściami ,może da się to jeszcze naprawić? Z czasem będzie gorzej,przecież każdy ma jakąś przeszłość! Boję się,że tak naprawdę żyjesz wspomnieniami,tym co było piękne dawno temu. To trochę tak ,jak człowiek bardzo głodny to i odgrzewany wczorajszy kotlet wybornie smakuje.....
    • default Re: Dziadkowie. Problemy z partnerem 22.01.15, 07:20
      Facet, który ma ciągle żal i pretensje o kosza dostanego 25 lat temu, moim zdaniem ma coś mocno nie tak pod beretem. Ja bym od takiego wiała w podskokach, bo to niemal na jakąś psychozę zakrawa. Albo sprytną manipulację: rżnie biedulka z bolesnymi ranami z przeszłości żeby Cię szantażować emocjonalnie i w ten sposób "trzymać za twarz".
      Do tego wszystkiego ma "skomplikowaną sytuację życiową", co nie wiadomo co oznacza. Ty wiesz ? Czy tylko Ci opowiada jakieś ogólniki, podsycając wokół siebie aurę "nieszczęśnika" ?
      W każdym razie - czy jest psychopatą, czy manipulatorem - jeden diabeł, pogoń go i już.
      • yenna_m Re: Dziadkowie. Problemy z partnerem 22.01.15, 07:38
        Myślę tak samo. Wiać ile sił w nogach. Facet jest popieprzony.
        • cosmetic.wipes Re: Dziadkowie. Problemy z partnerem 22.01.15, 08:26
          Takie samo odniosłam wrażenie. Zryty beret dokumentnie. Trzeba wiać w podskokach.
      • triss_merigold6 Też tak uważam. 22.01.15, 08:36
        Też tak uważam.
        Facet, który twierdzi że chciałby wymazać ostatnie 25 lat z życia pani jest dziwny i niebezpieczny.

        Aczkolwiek nie uważam, że po roku spotykania się już powinni ze sobą mieszkać czy podejmować jakieś zobowiązania.
      • iwoniaw Dokładnie 22.01.15, 09:51
        Facet, który się tak zachowuje, ma coś z głową - to pierwsze, co mi przyszło na myśl po przeczytaniu Twojego postu. Wygląda na to, że wbrew niegdysiejszemu i dzisiejszemu zauroczeniu, w chwili wychodzenia za mąż dobrze wiedziałaś, co robisz - albo tylko/aż opatrzność nad Tobą czuwała. Bądź wdzięczna losowi, że nie musiałaś spędzić ze świrem minionego ćwierćwiecza, bo najprawdopodobniej zamiast być w miejscu, w którym jesteś, byłabyś w czarnej d... i eufemistycznie określała to jako "skomplikowaną sytuację życiową".
        • misterni O to to. I sugerowałbym autorce przypomnieć sobie 23.01.15, 00:56
          dokładnie, co 25 lat temu spowodowało taką, a nie inną decyzję.

          iwoniaw napisała:

          Wygląda na to, że wbrew niegdysiejszemu i dzisiejszemu zauroczeniu, w chwili wychodzenia za mąż dobrze wiedziałaś, co robisz

          >
    • anorektycznazdzira Re: Dziadkowie. Problemy z partnerem 22.01.15, 07:38
      >co myślicie?

      Ja myślę, że Twój partner powinien się zdecydować, czy jest obecnie z Tobą dla Ciebie- bo chce związku z Tobą, szczęścia, wspólnego życia- czy dla zemsty i odbijania sobie przeszłości.
      Mam nadzieję, że nie trzeba Tobie tłumaczyć, że ta druga motywacja praktycznie przekreśla szanse na udane wspólne życie. Albo ktoś z Tobą jest, bo Ciebie KOCHA, szanuje, cieszy się wspólnym życiem, albo się niczym nie cieszy tylko chce z życia jednak wyszarpać to, co kiedyś chciał ale wtedy nie dostał.
      Jesteście "mocno dorośli", jak tak liczę, 25 lat minęło, a gość jest taaaaaak zraaaaaniony, że nie potrafi uszanować uczuć Twoich dzieci i Twoich teściów, gdy ani jedni ani drudzy nic mu nie zrobili? Ciebie szantażuje? Zarządza Twoim życiem i oczekuje że cudownie odwołasz to, co już sie dawno stało i jest faktem?
      Nie odwołasz. A jego podejście jest strasznie niedojrzałe. Ja bym uciekała od takiego faceta, pewnie po jakiejś jeszcze rozmowie, w której bym spróbowała powiedzieć mu, żeby się opamiętał. Ale urządzania mi życia na takich warunkach i pod wezwaniem Wielkiej Rany bym nie potrafiła zaakceptować.
    • krecik Re: Dziadkowie. Problemy z partnerem 22.01.15, 07:41
      > est moim obecnym partnerem. Czyli w skórcie mówiąc: wtedy dostał kosza. Czego j
      > a osobiście żałuję. A on odczuwa to ciągle jako ranę. Bolesną. W najgorszych mo
      > mentach zrzuca na mnie winę za jego nieudane życie.

      Yyyyyy, slucham? To dlaczego teraz z toba jest? Jestes pewna jego motywacji? Postaw siebie w jego sytuacji - co powodowaloby toba, by byc z kims, kto ci - wedlug ciebie samej - zniszczyl zycie? Chec zemsty? Ja mu jeszcze pokaze?
      Facet chce cie sciagnac do swojego poziomu i pokazac, co stracilas - w najgorszym tego slowa znaczeniu.

      > Rozumiem, że nowy partner nie chce mieć "na karku" jakichś zaszłości.

      Ale chwila - on ma jedna, bardzo potezna, "zaszlosc" - patrz wyzej.

      Moim zdaniem, czlowiek, ktory starannie pielegnuje uraze sprzed 25 lat, obwinia przyszla partnerke o popsucie mu zycia i wymaga, by sie odciela od swojej przeszlosci, jest idealnym zaczynkiem dla zwiazku opartej na przemocy psychicznej. Juz cie wpedza w poczucie winy - zadaj sobie pytanie - czy serio zalujesz CELEGO swojego zycia bez niego? Czy moze jednak dziala to na zasadzie romantycznych wspomnien i idealistycznych wzdychan do niespelnionej milosci? Nie wiesz, jakie byloby twoje zycie z nim - moze tak samo nieudane, jak jego, bo on tak czy inaczej doprowadzilby do tej "skomplikowanej sytuacji" z toba w jednej z rol?

      Inni w watku pisza bardzo dobrze - nastepnym krokiem beda dzieci - metoda malych kroczkow beda proby odciecia cie od "jego zaszlosci" - czy calego twojego dotychczasowego zycia.

      Nie daj soba manipulowac.

      Ag
    • asia_i_p Re: Dziadkowie. Problemy z partnerem 22.01.15, 07:51
      Myślę, że wdajesz się w bardzo niebezpieczny układ ze zranionym egocentrykiem. Trochę ci pewnie pochlebia, że facet aż tak cię kochał, a trochę masz poczucie winy, ale to, co twój obecny facet wyprawia, to w ogóle nie są normalne zachowania. Zapewne trochę na zasadzie gotowania żaby - narastały stopniowo - zaakceptowałaś je jako normalne, ale one normalne nie są. Następnym krokiem będzie prośba, żebyś wysłała dzieci do szkoły z internatem. Nie idź w to - albo ostro postaw tamę już teraz, włącznie z powrotem do kontaktów z teściami (o ile się nie obrazili) albo daj sobie spokój z tym związkiem ze względu na dzieci.
    • eliszka25 Re: Dziadkowie. Problemy z partnerem 22.01.15, 07:53
      niestety, ale zgadzam sie z wszystkimi przedmowczyniami. nie wyglada to dobrze, a pretensje o przeszlosc, to juz w ogole jakis absurd! nikt nie jest bez przeszlosci, a jak sie decyduje na zwiazek z kims, kto ma juz rodzine, czyli dzieci z innym partnerem, to niestety, albo jest sie na tyle doroslym, zeby to zaakceptowac i z tym normalnie zyc, albo nie wchodzi sie w taki uklad.

      wiem co pisze, bo pisze niejako z drugiej strony. moj maz tez jest "po przejsciach" i ma dziecko z inna kobieta. nie wyobrazam sobie, zebym miala mu np. zabraniac kontaktow z matka dziecka czy strzelac focha, ze odwiozl je do babci - matki ex. moim zdaniem niepotrzebnie zerwalas kontakt z tesciami. albo twoj nowy/stary partner akceptuje cie z calym bogactwem inwentarza, albo sie zegnacie. poki co wyglada to tak, ze on toba manipuluje oraz obwinia o cale zlo, ktore go spotkalo. naprawde na tym chcesz budowac zwiazek? wcale bym sie nie zdziwila, gdyby wkrotce pojawily sie pretensje o to, ze masz dzieci albo nawet zadanie, zebys te dzieci na stale odwiozla do dziadkow, bo on nie moze patrzec na potomstwo faceta, przez ktorego spotkalo go w zyciu samo zlo. chore to jest i nic dobrego z tego nie wyniknie.

      ja wiem, podobno stara milosc nie rdzewieje, ale taka zaborcza milosc, o ile to w ogle milosc ze strony tego faceta, po prostu cie zniszczy. na twoim miejscu uciekalabym przed takim zwiazkiem, gdzie pieprz rosnie. oczywiscie latwo sie pisze, ale przemysl sobie, czy aby faktycznie warto sie w cos takiego pakowac.
      • triss_merigold6 Re: Dziadkowie. Problemy z partnerem 22.01.15, 08:37
        Bez przesady, o jakiej miłości mówimy... o randkowaniu małolatów 25 lat wcześniej?!
        • eliszka25 Re: Dziadkowie. Problemy z partnerem 22.01.15, 09:02
          totez sama zaznaczylam, ze mam watpliwosci, czy to w ogole milosc. w kazdym razie wg mnie milosc wyglada jednak "nieco" inaczej.
          • zuleyka.z.talgaru Re: Dziadkowie. Problemy z partnerem 22.01.15, 09:03
            To raczej wyidealizowany obraz chłoptasia, który pozostał w głowie autorki. Naiwna jest oj,
    • oqoq74 Re: Dziadkowie. Problemy z partnerem 22.01.15, 08:03
      Że to nie wróży nic dobrego na przyszłość.
      Zgadzam się z dziewczynami. Żądania o których piszesz, są tak niepoważne i absurdalne, że dziwię się, że rozważasz ich uwzględnienie.
      Tak jak dziewczyny piszą, zastanów się w co się pakujesz, bo wszystko wskazuje na to, że żądania będą eskalować.
      Przyszło mi jeszcze do głowy, że być może jest to jego sposób na to, by ukarać Ciebie za tamtą decyzję. Może jakaś chęć podporządkowania sobie Ciebie, po to by się odegrać. No i ta jego skomplikowana sytuacja.
      Ja bym się z tego wymiksowała.
      • chocolate_cake Re: Dziadkowie. Problemy z partnerem 22.01.15, 08:15
        Zgadzam się z przedmówczyniami.
    • zuleyka.z.talgaru Re: Dziadkowie. Problemy z partnerem 22.01.15, 08:18
      Pan ma skomplikowaną sytuację? Tj. co? Żona, dzieci, konkubina?
      Po pierwsze - dzieci mają PRAWO kontaktować się i mieć bliskie relacje z dziadkami i Ty jako matka masz je umożliwiać i zapewniać (o ile dziadkowie chcą - a chcą).
      Po drugie - facet ma we łbie siano. Zero odpowiedzialności, zero pomyślunku, obwinianie Ciebie za jego nieudane życie? Jesteś jego niańką?
      Po trzecie - chcesz sobie poukładć życie - ok. Ale zrób to z kimś, kto zaakceptuje Ciebie i Twoją sytuację taką jaka jest. Nie wyobrażam sobie życia z kimś, kto jest takim egoistą i nie potrafi zrozumieć podstawowych spraw.
    • ailia Przypomnij sobie, dlaczego dostal kosza 22.01.15, 08:26
      Pracujaca Mamo - przypomnij sobie, dlaczego ten pan dostal od ciebie kosza 25 lat temu.
      Musialo to byc cos na tyle powaznego, ze wykluczalo zwiazek malzenski i posiadanie wlasnych dzieci.

      Kochana, uleglas poteznej manipulacji.
      Szkoda kontaktow z tesciami, nawet jesli byly sporadyczne.
      Dzieci przeciez widza, ze sie odcielas od ich ukochanych dziadkow, rodzicow ich zmarlego taty.
      A swoich rodzicow jeszcze masz?

      Facet ze skomplikowana sytuacja, nie mieszka z toba, a zrobil ci z mozgu sieczke. Niezly jest.
    • anten_ka Re: Dziadkowie. Problemy z partnerem 22.01.15, 08:49
      Twoje dzieci nie przypominają mu twojego partnera? Bo może za jakis czas też zechce abyś zerwała z nimi kontakt, w końcu to krew z jego krwi!
      Dziwna i chora sytuacja. Pan zatrzymał się w rozwoju dawno temu i chce wrócić do przeszlości, której już nie ma.
      • zuzi.1 Re: Dziadkowie. Problemy z partnerem 22.01.15, 09:03
        Zgadzam sie ze wszystkimi wypowiedziami, wdepnelas w niezle g...., wiej z tego ' zwiazku' ile sil w nogach, facet ma nierowno pod sufitem, jestes manipulowana. Szkoda Ciebie, dzieci i dziadkow. Pozbadz sie tego swira i jak najszybciej odnow kontakty z tesciami.
    • kwiatyirabaty Re: Dziadkowie. Problemy z partnerem 22.01.15, 08:59
      Twój partner to manipulant i egoista. Moim zdaniem powinnaś rzucić go w diabły.
    • dziennik-niecodziennik Re: Dziadkowie. Problemy z partnerem 22.01.15, 09:02
      hmmm
      teraz przeszkadzają mu dziadkowie, nazwisko - lada moment same dzieci beda mu przeszkadzac. niechże człowiek dorośnie, co sie stało - się nie odstanie, nie ma mozliwosci tego wymazac, trzeba przyjac na klatę.

      ale to obwinianie Ciebie o własne nieszczęscia to juz dramat po całości. on tak do końca zycia zamierza sie na Tobie odgrywac?...
    • mag1982 Re: Dziadkowie. Problemy z partnerem 22.01.15, 09:08
      Zgadzam się z przedmówczyniami. Tu nie ma się co zastanawiać, trzeba uciekać.
    • jowita771 Re: Dziadkowie. Problemy z partnerem 22.01.15, 09:10
      Nie wierze, że w ogóle pytasz. Partner nie ma prawa utrudniać dzieciom kontaktu z dziadkami, to ich rodzina, zawsze tak będzie. Gdybym była na miejscu Twoich dzieci i utrudniałabyś mi kontakty z dziadkami, nie wybaczyłam Ci tego. Partner niech leczy kompleksy inaczej. Przyznam się, że nie myślę o nim najlepiej. Obawiam się, że za jakiś czas Tobie tez zacznie ciążyć jego problem, bo nie wierzę, że urwanie kontaktów z dziadkami go uspokoi, za jakiś czas Twoje dzieci się wyprowadzą, a facet będzie widział problem w Twoich kontaktach z nimi, bo będzie w nich widział ich ojca. Myślę, że jak zaczniesz ustępować, to on pójdzie dalej. Niech się leczy jakoś inaczej, bo wymazywanie przeszłości to kiepska metoda i nieskuteczna.
    • mejerewa Re: Dziadkowie. Problemy z partnerem 22.01.15, 09:14
      Nawet gdybys była rozwódką, miała byś prawo (i obowiązek) kontaktowania się z byłym mężem i jego rodziną w zakresie opieki nad dziećmi. A wdowa? Przecież tu już ewidentnie została tylko kwestia dzieci. Absolutnie nie zrywaj z rodziną męża, to bliska rodzina twoich dzieci.
      Musisz postawić granicę, bo inaczej partner będzie żądał kolejnych absurdalnych wyrzeczeń (zerwać kontakt z dawną koleżanką, nie jechać do miejscowości, gdzie byłaś z mężem, nie gotować ulubionej zupy teścia, itp).
      • triss_merigold6 Re: Dziadkowie. Problemy z partnerem 22.01.15, 09:18
        Dokładnie. Jestem po rozwodzie i w nowym związku od lat i nie wyobrażam sobie, że partner krytykuje czy próbuje wpływać na kontakty mojego starszaka z jego ojcem, dziadkami, kuzynami, spędzanie z nimi części świąt itd.
      • marzeka1 Re: Dziadkowie. Problemy z partnerem 22.01.15, 09:21
        Też dopiszę się do tego, co piszą wyżej.

        I gdy czytam, jak piszesz, ze " Czyli w skórcie mówiąc: wtedy dostał kosza. Czego ja osobiście żałuję"- Ty powinnaś się cieszyć, że dałaś mu kiedyś tego kosza, uniknęłaś tego, w co pakujesz się teraz i nazywasz "miłością wielką".
        Facet manipuluje Tobą, w Tobie widzi winną jego nieudanego przez 20 ponad lat życia, a już wtrącając się do kontaktów dzieci z dziadkami ze strony zmarłego męża- koszmarne, po prostu koszmarne.
        Jak dla mnie to źle trafiłaś i czeka Ciebie - jak minie to całe "och/ach" - niedobre i manipulacyjne życie z nim.
    • szmytka1 Re: Dziadkowie. Problemy z partnerem 22.01.15, 09:18
      Myślę, że żałosny jest, niedojrzały i próbuje cię zmanipulować, probując zwalic na ciebie wine za swoje nieudane życie. Musisz sprawę postawic ostro - niech on nie wtrąca się w twoje układy rodzinne z teściami
    • marzeka1 Re: Dziadkowie. Problemy z partnerem 22.01.15, 09:22
      Aha i widzę wyjątkową jak na ematkę zgodność- tutaj często naprawdę na jakąś sprawę kobiety patrzą baaaardzo różnie,a tu- zgodność duża.
      • triss_merigold6 Re: Dziadkowie. Problemy z partnerem 22.01.15, 09:24
        Jeśli 5 osób Ci mówi, że jesteś koniem, idź kupić siodło.

        Świr alert. Shit detector.
        • kol.3 Re: Dziadkowie. Problemy z partnerem 22.01.15, 10:34
          Chomąto
          • triss_merigold6 Re: Dziadkowie. Problemy z partnerem 22.01.15, 10:43
            Ja znam wersję z siodłem i z jedzeniem owsa.
    • ludborka Re: Dziadkowie. Problemy z partnerem 22.01.15, 09:22
      myślę, że 25 lat temu dokonałaś prawidłowego wyboru, zaoszczędziłaś sobie 25 lat trucia doopy. I na stare lata też sobie tego nie rób, szkoda życia
    • jagienka75 Re: Dziadkowie. Problemy z partnerem 22.01.15, 09:26
      sorry, ale pognałabym dziada na cztery wiatry. to nie jest mężczyzna dla Ciebie.
      przed laty dobrze zrobiłaś, że dałaś mu kosza. jak sama teraz widzisz, dokonałaś słusznego wyboru.
    • jowita771 Re: Dziadkowie. Problemy z partnerem 22.01.15, 09:26
      Mnie tez się wydaje, że facet nie jest normalny, żeby robić jazdy o takie rzeczy to trzeba mieć naprawdę nierówno pod deklem. Az mi kobiety szkoda, a jeszcze bardziej jej dzieci i teściów. Pocieszające jest to, że dzieci w wieku nastoletnim, lada moment będą mogły się z dziadkami kontaktować nawet jak mama i chory ojczym zabronią.
      • triss_merigold6 Re: Dziadkowie. Problemy z partnerem 22.01.15, 09:30
        Mnie też szkoda dzieci i teściów. Stracili syna, z wnukami starali się utrzymać kontakt, nie ingerowali, a tu jakiś facet znikąd żąda usunięcia ich z planu.
        A dzieci mają prawo do relacji ze swoją rodziną ze strony ojca.
    • szarsz Re: Dziadkowie. Problemy z partnerem 22.01.15, 09:29
      Nie zerwałabym kontaktów z moją teściową, gdyby życie postawiło mnie w Twojej sytuacji. Masz prawo przyjaźnić, spotykać się, rozmawiać z kim chcesz, szczególnie z dziadkami swoich dzieci, szczególnie jeśli są dobrzy dla dzieci i Ciebie.
      Nie zaakceptowałabym faceta, który by się tego domagał. To chore. Niech on najpierw dorośnie, a potem się bierze za kobietę.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja