Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał.

27.01.15, 20:08
Wiecie, nie to, żebym się chwaliła, ale całe życie uczyłam się nieźle, żeby nie rzec: zupełnie dobrze. Skolekcjonowałam sześć sztuk świadectw z paskiem. Polonistki i historycy wielbili mnie za wygrywanie wszystkich konkursów i zajmowanie miejsc w olimpiadach. Z ostatniej w życiu wywiadówki moja mama wróciła rozpromieniona z dumy, bo powiedzieli jej, że w olimpiadzie polonistycznej jeszcze nikt w historii mojego liceum tak wysoko nie doszedł.

No i co?

No i pstro. Właśnie oficjalnie zostałam ulotkarzem. Będę wciskać ludziom świstki, których nie potrzebują, ci ludzie będą się przeze mnie wkurzać, przeze mnie będą ścinane drzewa, stracę resztki poczucia własnej godności.

W zasadzie to chyba nawet prostytucja byłaby mniej szkodliwa społecznie niż te cholerne ulotki. Prostytutka przynajmniej komuś przynosi jakąś korzyść.

I wiecie co, w zasadzie to jakoś czuję, że ktoś tu mnie chyba w konia zrobił. Wszyscy od maleńkości mi mówili "ucz się", "idź do dobrej szkoły", "idź na dobre studia". No i uczyłam się. I poszłam.

W tej chwili mam nadzieję, że przyjmą mnie dodatkowo do sprzątania gdzieś, bo przynajmniej będę mogła sobie w twarz spojrzeć.

A ci, którzy ledwo przeszli przez test po szóstej klasie podstawówki, zapewne skończyli już zawodówki. Będą zarabiać więcej, niż ja kiedykolwiek. Już nie mówiąc, że ich praca będzie znacznie pożyteczniejsza.

Morał z tego - uczcie swoje dzieci, ematki, żeby albo uczyły się za**** dobrze i szły na medycynę, po której dobrze płatna i potrzebna robota jest i będzie zawsze, albo odpuściły szkolną naukę w ogóle i szły do szkół zawodowych, po której też zawsze znajdą robotę, znacznie lepiej płatną i pożyteczniejszą niż moje studenckie ulotki.

Jestem smutna.

Ale przynajmniej mój bałwanek przeżył noc.
    • ichi51e Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 27.01.15, 20:14
      "Zasada 1: Życie nie jest fair – przyzwyczaj się do tego!
      Zasada 2: Świat nie dba o Twoją samoocenę. Świat będzie oczekiwał, że czegoś dokonasz zanim będziesz z siebie zadowolony.
      Zasada 3: Nie będziesz zarabiał 60 000 dolarów rocznie zaraz po szkole. Nie będziesz wiceprezesem z telefonem w samochodzie, dopóki nie zasłużysz na jedno i drugie.
      Zasada 4: Jeśli myślisz, że twój nauczyciel jest surowy, poczekaj aż będziesz miał szefa.
      Zasada 5: Przewracanie hamburgerów na patelni nie jest poniżej twojej godności. Twoi Dziadkowie mieli inne określenie na przerzucanie hamburgerów: oni nazywali to szansą.
      Zasada 6: Jeśli coś schrzanisz, to nie będzie wina twoich rodziców, więc nie użalaj się nad swoimi błędami, ucz się z nich.
      Zasada 7: Zanim się urodziłeś, twoi rodzice nie byli tak nudni jak teraz. Stali się tacy od płacenia twoich rachunków, prania twoich rzeczy i wysłuchiwania twojego gadania o tym, jaki twoim zdaniem jesteś super. Więc zanim zaczniesz zbawiać lasy tropikalne przed pasożytami z pokolenia twoich rodziców, spróbuj pozbyć się robactwa z szafy we własnym pokoju.
      Zasada 8: Może twoja szkoła wyeliminowała zwycięzców i pokonanych, ale życie nie. W niektórych szkołach zniesiono oceny niedopuszczające i można próbować tyle razy ile się chce, żeby wpaść na właściwą odpowiedź. To w najmniejszym stopniu nie przypomina czegokolwiek w prawdziwym życiu.
      Zasada 9: Życie nie dzieli się na semestry. Nie ma letniej przerwy i tylko bardzo nieliczni pracodawcy chcą ci pomóc odnaleźć siebie. To rób w czasie prywatnym.
      Zasada 10: Telewizja to nie jest prawdziwe życie. W prawdziwym życiu ludzie naprawdę muszą wyjść z kawiarni i wracać do pracy.
      Zasada 11: Bądź miły dla nerdów. Możliwe, że skończysz, pracując dla jednego z nich.
      Zasada 12: Palenie nie sprawia, że wyglądasz fajnie. Powoduje, że wyglądasz jak debil.
      Zasada 13: Nie jesteś nieśmiertelny! Jeśli myślisz, że należy żyć szybko, umierać młodo i pozostawić po sobie piękne zwłoki i, że jest to rzeczą romantyczną, znaczy, że dawno nie widziałeś kumpla w temperaturze pokojowej.
      Zasada 14: Ciesz się tym, kiedy jeszcze możesz. Jasne rodzice czasami są jak wrzód na tyłku, szkoła jest denerwująca, a życie przygnębiające. Ale kiedyś uświadomisz sobie jak wspaniale było być dzieckiem. Najwyższy czas zacząć tym się cieszyć już teraz!"
      • pade Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 27.01.15, 20:26
        to Covey?
      • pade Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 27.01.15, 20:27
        aaa Bill Gatessmile
        • kamunyak Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 27.01.15, 22:20
          > aaa Bill Gatessmile

          po raz kolejny ktos cytuje owe zasday gatesa (ty?) ktore sa śmieszne o tyle, że akurat on mial całkiem łatwo w życiu, start w nie (zycie dorosłe), za pomocą cholernie bogatych rodziców i koneksjom mamusi, mial całkiem przyjemny.
          W takim przypadku udzielanie tych "prawd zyciowych" maluczkim jest tu co najmniej nie na miesjcu, ich cytownaie równiez.
          • memphis90 Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 28.01.15, 14:24
            Szczególnie, jak jesteś 10 lat po studiach i nadal zarabiasz na poziomie roznosiciela ulotek, a wiecznie słyszysz - nie oczekuj kokosów zaraz po studiach...
            • sanrio Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 29.01.15, 14:19
              > Szczególnie, jak jesteś 10 lat po studiach i nadal zarabiasz na poziomie roznos
              > iciela ulotek, a wiecznie słyszysz - nie oczekuj kokosów zaraz po studia
              > ch...

              a to już chyba dużo w rękach tych ludzi, dość średniej jakości muszą być pracownikami.
              Właśnie minęło moje 10 lat po studiach...nikt nigdy nie śmiał by mi rzec że to jest "zaraz po", nie rób jaj. Zarabiam tyle ile powinnam po 10 latach pracy.
              • gazeta_mi_placi Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 29.01.15, 14:26
                Czyli ile?
      • marusia_ogoniok_102 Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 27.01.15, 20:32
        > Zasada 5: Przewracanie hamburgerów na patelni nie jest poniżej twojej godności.
        > Twoi Dziadkowie mieli inne określenie na przerzucanie hamburgerów: oni nazywal
        > i to szansą.

        Hamburgery przynajmniej komuś służą. Człowiek się nimi naje. Ulotka tylko go wkurzy.


        > Zasada 11: Bądź miły dla nerdów. Możliwe, że skończysz, pracując dla jednego z
        > nich.

        Nerd właśnie skończył jako ulotkarz.

        Mnie nie chodzi o 60 000 dolców jeszcze w trakcie studiów, mnie chodzi o możliwość znalezienia jakiejś pracy, którą da się pogodzić ze studiami i która przy okazji będzie choć minimalnie pożyteczna dla świata.

        Ulotki nie są pożyteczne dla świata.

        Więc zajmę się teraz psuciem świata za osiem złotych za godzinę.

        Bo inna praca (jeśli nie przyjmą mnie na sprzątanie) albo nie da się pogodzić z zajęciami, albo nie mam na nią kwalifikacji.

        I to mnie dobija, że po tylu latach uczciwej nauki okazuje się, że naprawdę mogę sobie ten cały wysiłek wsadzić.

        Ale faktycznie. Schrzaniłam. Było myśleć wcześniej.

        > Zasada 6: Jeśli coś schrzanisz, to nie będzie wina twoich rodziców, więc nie uż
        > alaj się nad swoimi błędami, ucz się z nich.

        A teraz jest już za późno na pójście do zawodówki.
        • przeciwcialo Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 27.01.15, 20:42
          Zawsze coś policealnego możesz zrobić.
          • kalina_lin Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 27.01.15, 21:48
            W czasie studiów?
        • pade Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 27.01.15, 20:44
          A korepetycje? 20-30zł na godzinę, w ciepłym pomieszczeniusmile
        • agnieszka77_11 Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 27.01.15, 22:05
          marusia_ogoniok_102 napisała:

          > A teraz jest już za późno na pójście do zawodówki.

          Tu nie chodzi o zawodówkę tylko o to czy studiujesz to co lubisz i starasz się coś robić zawodowego w tym kierunku?
          • marusia_ogoniok_102 Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 27.01.15, 22:09
            Na kocham historię, cholera, no kocham to od wielu lat miłością naprawdę szczerą (choć obecnie przez sesję podkopywaną big_grin). Zawodowo - będę robić praktyki w muzeum, w którym mnie lubią i w którym od czasu do czasu już pomagam. A kontakty zawiązuję w rekonstrukcji.
            • annajustyna Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 27.01.15, 23:00
              Aaa, to Ty sobie liceum przedluzylas jednym slowem...A masz chociaz w perspektywie zostac na uczelni i doktorat zrobic?
              • marusia_ogoniok_102 Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 27.01.15, 23:02
                W życiu.

                Naprawdę chcę być krawcową. Tyle że nie wiem, czy z tego wyżyję.
              • aankaa Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 27.01.15, 23:22
                myślisz, że z doktoratem Marusia dostanie 10 zeta za roznoszenie ulotek ? tongue_out
                • annajustyna Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 28.01.15, 11:35
                  Nie, ale mialaby prace ciekawa choc.
              • wheels.of.steel Po historii spokojnie do jakiegoś biura/korpo 28.01.15, 01:31
                Tam przecież spora część osób jest po humanistycznych studiach niezwiązanych z pracą.
    • a.va Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 27.01.15, 20:21
      To przejściowy etap, ja też na studiach rozdawałam ulotki, sprzątałam, byłam nianią. Potem było tylko lepiej smile
    • aankaa Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 27.01.15, 20:30
      Marusia, co studiujesz ?
      nie, żebym się czepiała...

      fajnie, że bałwan dalej stoi smile
      • marusia_ogoniok_102 Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 27.01.15, 20:33
        Marusia nawet nie ukrywa, że jest idiotą. Poszła studiować historię. Sama nie wie, co sobie w związku z tym wyobrażała.
        • ashraf Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 27.01.15, 20:48
          Kierunek faktycznie mało perspektywiczny, ale teraz masz jeszcze czas, żeby uczyć się czegoś innego - nie mam na myśli tylko zmiany kierunku (choć uczciwie zastanów się co po nim chcesz robić....), ale dodatkowe umiejętności, które zwiększają szanse na rynku pracy, choćby języki. Może jakiś rzadszy, bardziej egzotyczny, a może kombinacja języków? To się naprawdę przydaje! A i dorobić wtedy zawsze łatwiej.
          • morekac Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 27.01.15, 22:09
            Nie wiem, czy historia to taki mało perspektywiczny kierunek. Chyba obecny prezydent UE to kończył.😉
            • ashraf Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 27.01.15, 22:17
              big_grin big_grin
            • joa66 Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 27.01.15, 22:39
              I chyba prezes banku wbk
            • jakw Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 28.01.15, 10:35
              Aktualny prezydent RP także.
              • menodo Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 28.01.15, 10:52
                Dorzuciłabym jeszcze marszałka senatu, szefa msz, wielu znanych dziennikarzy i właściciela wielkiej firmy zajmującej się szyciem gaci.
                • ashraf Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 28.01.15, 13:27
                  Ale zgodzisz sie, ze tych funkcji i stanowisk nie zawdzieczaja temu, ze skonczyli historie, tylko innym umiejetnosciom/kwalifikacjom/doswiadczeniu/znajomoscia? Patrzac w ten sposob, to faktycznie, po kazdych studiach mozna miec dobra prace, albo jej nie miec. I nawet sie z tym zgadzam. Tylko trzeba cos w trakcie robic, miec pomysl, wykorzystywac swoj potencjal.
                  • menodo Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 28.01.15, 13:40
                    Pewnie, że się zgodzę.
                    Po prostu, jako któras z kolei odpowiadam na post jakiegoś wsiuria, który twierdzi, że historia to kierunek dla bezrobotnych czy jakoś tak.
                    • ashraf Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 28.01.15, 13:45
                      Ale to moze byc kierunek dla bezrobotnych, jezeli ktos nie ma realnego pomyslu co chce po nim robic, albo ma pomysl typu "bede uczyc historii", choc wiadomo, ze jest niz demograficzny i wiecej nauczycieli niz miejsc pracy. Obserwowalam wiele osob, ktore szly na historie, na rozne pedagogiki itd., bo "trzeba na cos isc", "bo nie umiem matematyki" oraz "po studiach sie zobaczy".
                      • joa66 Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 28.01.15, 14:07
                        Ale to moze byc kierunek dla bezrobotnych

                        Każdy kierunek może byc dla bezrobotnych
                        • ashraf Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 28.01.15, 14:10
                          To tez prawda.
                      • menodo Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 28.01.15, 14:15
                        Akurat historia nie jest masowym kierunkiem, a jej absolwenci całkiem dobrze sobie radzą na rynku pracy, więc nie rozumiem, skąd te pojazdy.
                        Marusia na pewno nie jest typowym studentem historii na UW.
                        Jak sama pisze, kocha rekonstrukcje , ale ma nerwicę, opiekuje się lepi bałwankami i większość życia spędza na ematce na dyskusjach ze starymi babami.

                        Od lat wiadomo, że historia to studia dla pasjonatów i ci prawdziwi pasjonaci naprawdę się nie skarżą smile Prawdziwie oszukani mogą się czuć studenci prawa, zwłaszcza że nadal krążą opinie, że to studia dla przyszłej elity big_grin
                        • ashraf Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 28.01.15, 14:20
                          Nie powiedzialabym, ze prawo to studia dla przyszlej elity big_grin Ale to tak na marginesie. Po prostu rynek pracy chetniej przyjmie inzyniera (tez nie kazdego) niz nauczycielke. Co nie oznacza, ze po historii mozna tylko uczyc i ze nie ma innych perspektyw. Tylko ze te perspektywy trzeba sobie stworzyc juz w trakcie studiow. Mam kolege po historii, ktory pracuje w Chinach - warunkiem byl biegly angielski i dobry chinski.
                          • menodo Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 28.01.15, 14:30
                            Mój syn skończył historię kilka lat temu, trafił do biznesu, ma się dobrze, ale jego pasją nadal jest historia, wiec nie wiem - gdzie w końcu wyląduje. Języki zna.

                            Wszyscy jego koledzy mają pracę i są zadowoleni. Ci, którzy są nauczycielami - również.
                            Nauczyciel to piękny zawód, akurat swoim mistrzom z historii moje dzieci wiele zawdzięczają.
                            • ashraf Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 28.01.15, 15:07
                              Moze i piekny, ale rodziny sie z niego (w Polsce) nie utrzyma.
                              • annajustyna Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 28.01.15, 15:11
                                Nigdzie sie z tego rodziny nie utrzyma.
                                • ashraf Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 28.01.15, 15:16
                                  Klocilabym sie. Tu, gdzie mieszkam, jak najbardziej mozna i to na bardzo dobrym poziomie, co w oczywisty sposob przeklada sie na prestiz zawodu.
                                • kocianna Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 29.01.15, 08:52
                                  Mój historyk spokojnie nas utrzymuje. I wszyscy znajomi historycy też, a znam ich naprawdę dużo. Oni naprawdę nie muszą uczyć w szkole.
                                  • annajustyna Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 29.01.15, 09:10
                                    To sa wyjatki potwierdzajace regule. Nie kazdy historyk jest np. Normanem Davisem, ale Norman Davis jest historykiem. Wybitnym.
                                    • kocianna Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 29.01.15, 11:44
                                      Jakie wyjątki? Znam ich jakieś pół setki osobiście, a jeszcze więcej zna ich mój Historyk. Wszyscy koledzy z roku pracują w zawodzie. NIE w szkole. Nie są Daviesami.
                                      • annajustyna Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 29.01.15, 12:42
                                        Ale co dla Ciebie znaczy praca w zawodzie historyka poza szkola (uczelnia to tez szkola)?

                                        Np. to jest wybitny historyk, ale jest jeden na milion:
                                        pl.wikipedia.org/wiki/Piotr_Cywi%C5%84ski_%28historyk%29
                                        • kocianna Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 29.01.15, 16:17
                                          Ależ proszę uprzejmie. IPN (to wbrew pozorom bardzo duża instytucja). PAN. Inne instytucje badawcze (np. ośrodek Karta) - ich też jest sporo, mnóstwo lokalnych. Muzea wszelakie. Think-tanki typu PISM czy OSW. NIK - wyobraź sobie, że mają tam departament, który zatrudnia bardzo wielu historyków, a NIK ma delegatury w całym kraju. Redakcje. Domy kultury.

                                          Historycy - już nie "w zawodzie", ale z wykształceniem historycznym - chętnie widziani są w służbie zagranicznej i administracji publicznej.

                                          Archiwiści (to też historycy) to już w ogóle kokosy mogą zbierać na kwerendach genealogicznych.
                                          • gazeta_mi_placi Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 29.01.15, 16:19
                                            O ile nie zajmują się ochroną bałwanów zamiast szukać pracy.
                                          • annajustyna Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 29.01.15, 17:18
                                            Akurat w sluzbach dyplomatycznych to z zawodow humanistycznych maja zdecydowanie wieksze szanse filolodzy. W administracji publicznej zas zdecydowanie prawnicy, ekonomisci, a nawet politolodzy. A ile jest tych etatow w IPN-ie, karcie etc.? To wszytsko - podobnie jak przyklad Daviesa - to wyjatki potwierdzajace regule, ze po historii nie ma pracy, bo te studia nie daja konkretnego fachu, a i podstawy (chocby do pracy w administracji) sa liche.
                                            • annajustyna Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 29.01.15, 17:19
                                              Aha - nie chce mi sie nawet komentowac, ile taki historyk w domu kultury zarobi uncertain. Daj Panie Boze wiecej niz bibliotekarz sad.
                                              • menodo Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 29.01.15, 18:56
                                                A byś się zdziwiła. Zwłaszcza taki historyk, który dodatkowo zna języki obce, potrafi zdobywać pieniądze unijne itd.
                                                • annajustyna Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 29.01.15, 19:14
                                                  Ok, ale to tez wyjatek potwierdzajacy regule.
                                            • menodo Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 29.01.15, 19:46
                                              annajustyna napisała:

                                              > Akurat w sluzbach dyplomatycznych to z zawodow humanistycznych maja zdecydowani
                                              > e wieksze szanse filolodzy. W administracji publicznej zas zdecydowanie prawnic
                                              > y, ekonomisci, a nawet politolodzy."

                                              No świetnie, widzę, że jesteś świetnie zorientowana big_grin
                                              Zwłaszcza z tymi filologami i politologami nieźle pojechałaś.
                              • menodo Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 28.01.15, 19:05
                                Nie wiem, ile zarabiają młodzi nauczyciele, ale ich perspektywy zawodowe są chyba jednak lepsze niż perspektywy roznosicieli ulotek albo bezrobotnych.
                                • ashraf Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 28.01.15, 19:18
                                  Ja wiem i jednak nie zdecydowałabym się, nawet mając powołanie.
                                  • menodo Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 29.01.15, 19:01
                                    Ale przecież ludzi różni są. Daj żyć i nie pogardzaj tymi, którzy zarabiają mniej od ciebie.
                          • joa66 Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 28.01.15, 15:21
                            IMHO w dzisiejszych czasach nadprodukcji ludzi z wyższym wykształceniem (dotyczy to chyba całego tzw świata zachodniego), sam tytuł magistra (czegokolwiek) niewiele znaczy. Potwierdzone wyższe wykształcenie to tylko jeden z elementów całej układanki - do tego trzeba dodać inne umiejętności, osobowość, różne kompetencje miękkie, itd.
                            • ashraf Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 28.01.15, 15:23
                              Zgadzam sie.
                            • joa66 Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 28.01.15, 15:31
                              p.s. Moja firma stosunkowo często przyjmuje stażystów-studentów. Naprawdę kierunek (kierunki) studiów często mają niewiele wspólnego z tym co student ma do zaoferowania. Jeden z naszych najbardziej "wypasionych" stażystów (3 prestiżowe kierunki) nie przeszedł okresu próbnego.

                              Największą karierę zrobił stażysta po średnioplacalnym kierunku (ale zgodnie z zainteresowaniami) - był dobrze wychowany, komunikatywny, rzetelny, punktualny, zaangażowany, dobrze wykonywał obowiązki - my nie moglismy go zatrzymać po stażu (brak etatów) ale dyrektor polecił go swojemu znajomemu na ciekawe i dobrze płatne stanowisko.
                        • landora Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 29.01.15, 11:43
                          Nie jest masowym kierunkiem? Na samym tylko UAM na kierunku Historia (licencjat) jest 125 miejsc. Na całym Wydziale Historycznym - 1412 (dane za 2011/12, w tym studia I i II stopnia). Przecież to jest masakra. Przemnóż to przez liczbę uczelni w kraju...
                          W tej samej tabelce poniżej jest Wydział Matematyki i Informatyki - 480 miejsc uncertain
                          To kompletnie postawione na głowie. Żaden kraj nie potrzebuje 125 historyków rocznie.
                          Tutaj mści się to, że studia są bezpłatne i ludzie nadal studiują, bo wypada, nie myśląc o tym, co będą robić potem. Nie mówię tu o Marusi - pasjonatce, ale nie wierzę, że 125 osób rocznie to pasjonaci historii. Duża część to po prostu osoby, które nie bardzo wiedziały, co ze sobą zrobić, albo ci, którzy nie dostali się na prawo.
                          • menodo Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 29.01.15, 12:34
                            Nie jest masowym kierunkiem? Na samym tylko UAM na kierunku Historia (licencjat
                            > ) jest 125 miejsc"

                            Nie jest.
                            Płatnym uczelniom nie opłaca się kształcić historyków (niemodny i trudny kierunek) - więc w skali kraju można uznać historię za kierunek niszowy.
                            I będę się upierać, że to kierunek, na którym kształcą się głównie pasjonaci. Z otoczenia znajomych moich dzieci - szli tam głównie olimpijczycy i osoby, które świetnie zdały maturę, więc mogłyby się dostać na bardziej "prestiżowe" kierunki.
                            Dla tych, którzy nie wiedzą, co ze sobą zrobić publiczne i niepubliczne uczelnie mają o oferty o wiele łatwiejszych studiów z niższymi wymaganiami na wejściu.

                            Tu masz masz ranking najbardziej masowych kierunków, historii wśród top 40 nie ma:

                            studia.dlastudenta.pl/artykul/Ktory_kierunek_studiuje_najwiecej_osob_w_Polsce_Oto_TOP_40,105714.html

                            • joa66 Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 29.01.15, 12:43
                              No i okazuje się, że budownictwo jest kierunkiem o wiele bardziej masowym niż historia smile
                            • landora Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 29.01.15, 12:50
                              Nadal będę się upierać, że 125 osób rocznie z jednego tylko uniwersytetu to o wiele za dużo.
                              • joa66 Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 29.01.15, 12:55
                                Ludzi z wyższym wykszałceniem jest za dużo - po prostu.
                                • menodo Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 29.01.15, 13:19
                                  Ludzi w ogóle jest za dużo big_grin
                                  • joa66 Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 29.01.15, 14:12
                                    A to fakt ! big_grin
                              • menodo Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 29.01.15, 13:19
                                To się upieraj, ale nie dyskutuj z liczbami.
        • joa66 Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 27.01.15, 20:48
          Ale raczej nikt nie płaci za dobre stopnie w szkole. A teraz jeszcze studiujesz i wykonujesz zwykłe studenckie prace. I dlaczego nie możesz pracowac np w McDonaldzie?
          • joa66 Pożyteczność wykonywanej pracy 27.01.15, 20:54
            marusia- a czym różni się rozdawanie ulotek reklamowych od kierowania agencją reklamową - pod wzgledem pożyteczności pracy a nie zarobków?
            • marusia_ogoniok_102 Re: Pożyteczność wykonywanej pracy 27.01.15, 21:03
              Na reklamę czasem ktoś spojrzy, jak jest dobrze wykonana. Na ulotkę spojrzy jedna osoba na sto, zanim ciepnie ją do kosza.
              • joa66 Re: Pożyteczność wykonywanej pracy 27.01.15, 21:08
                i to jest ta pożyteczność? właściwie ciepnięcie ulotki do kosza jest bardziej pożyteczne niż nabieranie ludzie na rzekomo atrakcyjne usługi lub towary w atrakcyjnych reklamach telewizyjnych smile
              • jakw Re: Pożyteczność wykonywanej pracy 28.01.15, 10:39
                marusia_ogoniok_102 napisała:

                > Na reklamę czasem ktoś spojrzy, jak jest dobrze wykonana. Na ulotkę spojrzy jed
                > na osoba na sto, zanim ciepnie ją do kosza.
                A to już zależy z czym ulotka. Jak wręczają mi pod pracą ulotkę z okolicznym jedzeniem to czasem sobie nawet do szufladki wrzucę - tak na zaś.
                • jakw Re: Pożyteczność wykonywanej pracy 28.01.15, 10:42
                  W każdym razie ulotki z info , że niedaleko mam jakis kebab, uznaję za bardziej przydatne niż reklamę jakiegoś Playa na niedalekim skrzyżowaniu. Bo na ten kebab to może pójdę, a Play mnie w tej chwili nie interesuje. Za to ile prądu na jego wyświetlanie się zużywa ...
          • marusia_ogoniok_102 Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 27.01.15, 20:54
            ...o widzisz, to jest lepszy pomysł!

            ...i najoczywistszy. Czemu na niego nie wpadłam.
        • ichi51e Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 27.01.15, 20:51
          A na reaserchera w jakiejs gazecie nie chce ci sie aplikowac? Moja kolezanka tak na prace w zwierciadle sie zalapala - potrzebowali kogos kto kawe i prasowke zrobi i tak juz jakos zostala - z ulicy weszla i cv zostawila nawet nikogo altywnie nie szukali...
          • a.va Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 27.01.15, 20:54
            Ale to chyba dawno było? Teraz w gazetach stażyści robią to za darmo.
            • marusia_ogoniok_102 Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 27.01.15, 20:55
              Ano właśnie, niestety sad
              • kitek_maly Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 27.01.15, 21:21
                A robilas coś poza samym stosowaniem 5 lat...o zgrozo - historii?
                • marusia_ogoniok_102 Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 27.01.15, 21:27
                  3 lata, jestem na trzecim.
                  • barbibarbi Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 27.01.15, 22:00
                    Weź to rzuć natychmiast i idź na medycynę/pielęgniarstwo/stomatologię. Jak byłaś pilnym, zdolnym i wytrwałym uczniem, to medycyna w sam raz.
                    Trzeci rok to bardzo młoda osoba, w tym wieku jeszcze możesz wszystko zmienić, a historię to sobie możesz hobbystycznie studiować w domu.
                    • marusia_ogoniok_102 Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 27.01.15, 22:05
                      Wyjaśnijmy to od razu, ja te paski miałam, ale na medycynę/stomatologię/pielęgniarstwo w życiu nie pójdę.
                      1. Chemii nie mogłam się nauczyć za żadne skarby, żadnym sposobem, żadnym korepetytorem. No nie ogarniam jej po prostu.
                      2. Za duży stres. Każdy ruch bym przeżywała dwa tygodnie. Z leczoną nerwicą, kiedy na każdego niepokojącego newsa w wiadomościach reaguję pakowaniem "awaryjnego plecaka" i planowaniem trasy ucieczki w góry, nie ma szans, żeby był ze mnie jakikolwiek lekarz czy ktokolwiek, kto odpowiada za ludzkie życie.
                      • pade Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 27.01.15, 22:07
                        A co byś chciała robić?
                        • marusia_ogoniok_102 Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 27.01.15, 22:10
                          Coś pożytecznego.

                          Najbardziej bym chciała być krawcową.
                          • pade Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 27.01.15, 22:13
                            A szyjesz?
                            • marusia_ogoniok_102 Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 27.01.15, 22:15
                              Cosplaye.
                          • agnieszka77_11 Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 27.01.15, 22:14
                            marusia_ogoniok_102 napisała:

                            > Coś pożytecznego.
                            >
                            > Najbardziej bym chciała być krawcową.

                            To dlaczego nic w tym kierunku nie robisz? Dlaczego wybrałaś historię?
                            • marusia_ogoniok_102 Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 27.01.15, 22:15
                              Bo to kocham.

                              W tym kierunku szyję cosplaye na razie. Ale muszę się przycisnąć i zrobić jakiś kurs.
                              • agnieszka77_11 Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 27.01.15, 22:19
                                marusia_ogoniok_102 napisała:

                                > W tym kierunku szyję cosplaye na razie. Ale muszę się przycisnąć i zrobić jakiś
                                > kurs.

                                To rób coś w tym kierunku, bo może problem jest w tym, że za bardzo nie wiesz co w życiu chcesz robić.
                              • pade Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 27.01.15, 22:20
                                A musisz miec kurs?
                                I jeszcze jedno: nie możesz podejść do problemu w taki sposób: teraz robię coś niepożytecznego po to, by później robić to, co kocham?
                                • pade Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 27.01.15, 22:28
                                  Wygoglałam te cosplaye. Gratuluję, zdolna dziewczyna jesteśsmile
                                  • marusia_ogoniok_102 Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 27.01.15, 22:29
                                    Nie guglaj, AŻ TAK zdolna jak niektórzy to ja nie jestem big_grin
                                    • pade Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 27.01.15, 22:33
                                      Chwila moment, łatwe to na pewno nie jest, trzeba mieć wyobraźnię do tego, no i pasję, to dużo!!
                                      Nie łam się. Ja w Twoim wiekubig_grin sprzątałam dom swojej wykładowczyni, dawałam korki, sprzedawałam lody, kebaby, robiłam za kelnerkę, barmankę, i nie wiedziałam co chcę dalej robić.
                                      Ty masz pasję, cel, to jest wartość. Nie zmarnuj tego.
                                      • cosmetic.wipes Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 28.01.15, 08:23
                                        Jako studentka malowałam bombki choinkowe - nieco daleko od zawodu. Zajefajna robota i kaska z tego była całkiem przyjemna.
                      • d.o.s.i.a Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 27.01.15, 23:29
                        1. Chemii nie mogłam się nauczyć za żadne skarby, żadnym sposobem, żadnym korep
                        > etytorem. No nie ogarniam jej po prostu.
                        > 2. Za duży stres. Każdy ruch bym przeżywała dwa tygodnie.

                        Każdy by sie chcial w zyciu nie narobić big_grin
                        • marusia_ogoniok_102 Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 27.01.15, 23:37
                          Nie chodzi o narobienie. Po prostu naprawdę boję się, czy przez swój błąd bym kogoś nie skrzywdziła. Pierwszy pacjent, którego nie uratowałam - i leżę psychicznie.
        • mandolinka.bramborova Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 29.01.15, 12:44
          Marusiu, bez przesady.
          Historia to był mój drugi kierunek, ten mniej perspektywiczny, a 1,5 roku przepracowałam w pewnej instytucji właśnie dzięki temu kierunkowi, gdy tymczasem ten drugi, lepszy dał mi 0 dni pracy.
          To co teraz robię nie ma nic wspólnego z moimi studiami, ale nie da się ukryć, że umiejętność syntezy i analizy faktów i krytycznego podejścia do czytanego tekstu wiele razy mi pomagała w życiu zawodowym.
          Tylko że ja pracę w zawodzie dostałam na 5 roku, po 4 z kolei praktykach zawodowych (co i tak było ewenementem, bo moje koleżanki i koledzy znaleźli pracę lepiej płatną od McDonalda dopiero po obronie), a wcześniej mi korona z głowy nie spadała, gdy udzielałam korków dzieciakom, statystowałam przy nagraniach programów albo biegałam po mieście jako ankieter.
          Ja rozumiem pretensje magistra, z praktykami zawodowymi i bezpłatnym stażem, że nie jest w stanie znaleźć innej pracy niż rozdawanie ulotek - ale marudzić W TRAKCIE studiów? Nie przesadzaj, bo wychodzi z Ciebie to, co dzisiaj się nazywa roszczeniową postawą pokolenia milenialsów "jestem taki mądry, w LO miałem same szóstki, dostałem się na studia i nie ma dla mnie żadnej porządnej pracy, tylko rozdawanie ulotek..."
    • loqia Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 27.01.15, 20:31
      Po zawodówce też byle kto nie zarabia dużych pieniędzy, trzeba mieć dryg i chęci do nauki - nie każdy mechanik/fryzjerka/cukiernik itp po szkole jest dobry w tym co robi i zarabia kokosy; analogicznie nie każdy kto skończył studia pracuje na wysoko opłacanym stanowisku. Nikt Cię nie oszukał, kwestia tego jak podchodzisz do porażek i co masz zamiar zrobić dalej, użalaniem się jeszcze nikt wysoko nie zaszedł.
    • ludborka Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 27.01.15, 20:32
      też mi się tak jakoś smutno zrobiło
    • solejrolia Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 27.01.15, 20:51
      znam całkiem sporo ludzi sukcesu, zawodowego, finansowego.
      i zanim oni czegokolwiek dorobili się, to po pierwsze zaczynali od samego dołu w firmie.i od jakiś bezsensownych zajęć.
      a po drugie wielokrotnie ponieśli porażkę.
      ale dalej próbowali.
      więc
      pracuj, roznoś ulotki. masz pracę, co jest wartością samą w sobie (nie ulotka ma wartość, tylko pracowanie, i kasa z tego!). możesz w miedzy czasie szukać innej roboty. ta kolejna może będzie bardziej wartościowa, jej efekt będzie bardziej wymierny. a może nie. jak nie, to szukaj dalej. i znów. aż znajdziesz to coś właściwego, co będzie ci odpowiadać.
      z każdej z tych prac wyciągaj wnioski, obserwuj- obserwuj swoich kolegów i współpracowników, obserwuj przełożonych. rozmawiaj z ludźmi. bo nigdy nie wiesz, jak dalej się życie potoczy.
      może przyjdzie taki moment w życiu, że będziesz chciała załozyć własny biznes, to będziesz mieć cały wachlarz różnych przemyśleń. to cenniejsze niż cokolwiek innego.
      będziesz wiedziała czego spodziewać się po sobie, po współpracownikach oraz pracownikach, których być może zatrudnisz.

      boże jaka ty młoda jesteś.
      w tym wieku stałam na chodniku i sprzedawałam ciuchy z łóżka polowego na bazarze big_grin
      takie miałam dorywcze zajęcie w czasie szkoły średniej oraz na poczatku studiówsmile potem byłam gosposią domową, a mój chłopak miał nocki w kafejce internetowej.
      żadna z tych prac nie byla wybitnie rozwijająca. ale na studiach? a czegoż my mieliśmy oczekiwać?! fajnie, że w ogóle wpadał nam grosz. to nas cieszyło.
      myślisz, że później będziesz pracować dla idei? o nie. pracuje się dla kasy. taka prawda.
      czasem tylko samo zajęcie jest fajniejsze. bo np. zgodne z naszymi zainteresowaniami, albo z fajnymi ludźmi.

      a jeszcze,
      w naj-naj-najgorszej mojej pracy etatowej (było to całkiem niedawno, i już miałam wtedy DG!) przepracowałam miesiąc i 18dni. i uciekłam, do innej firmy. wiesz czego się dowiedziałam wtedy o życiu? że mój szef to dupek, nigdy nie mogę byc takim szefem, i dowiedziałam się, jak nie prowadzić działalności gospodarczej. MOJA NAJCENNIEJSZA LEKCJA ŻYCIA EVER- zobaczyć i odczuć jak nie nalezy czegoś robić. po roku od tego piekiełka i tułania się po różnych firmach mogłam juz sama sobie opłacać zus, i mogłam zająć się wyłącznie DG. i sobie radzę, robię co lubię, zgodnie z wykształceniem, i zgodnie z genami (bo po rodzicach, dziadkach tyżwink)
      a popatrz jaką miałam pokręconą drogęsmile
    • riki_i Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 27.01.15, 20:54
      o ile pamiętam z lektury tego forum, zebra12 też była super uczennicą, a życie ma teraz przehoojowe. Sam kojarzę zjawiskowo piękną finalistkę pewnej prestiżowej olimpiady, która po 10 latach wylądowała z dwójką dzieci na jakimś wielkopolskim zadupiu jako kura domowa (choć podobno szczęśliwa). Abstrahując od tego, że oceny na świadectwach mają się nader niewiele do życiowej zaradności, to życie ogólnie nie jest sprawiedliwe.
    • d.o.s.i.a Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 27.01.15, 21:03
      Po pierwsze nie jesteś nerdem bo nerdzi to nie poloniści. Po drugie przyjmij do wiadomości ze Twój pasek na świadectwie od tej pory nikooooogo nie obchodzi. Po trzecie obchodzić będą Twoje rzeczywiste umiejętności a nie piątka na dyplomie. I ciesz sie, ze juz o tym wiesz bo od jutra możesz skupić sie na osiąganiu konkretnych celów.
      Prace które wykonywalam na studiach: korepetycje, roznoszenie ulotek (!), kelnerowanie, pakowanie segregatorow w hurtowni, prace sekretarskie. Nie wiem skąd w Tobie przekonanie ze prawdziwe życie wygląda jakos inaczej.
      • marusia_ogoniok_102 Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 27.01.15, 21:05
        Ale ja nie mam takiego przekonania, mnie tylko smutno, że będę wykonywać pracę społecznie szkodliwą. Także według wielu ematek.
        • d.o.s.i.a Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 27.01.15, 23:31
          To wykonuj inna. Skoro sie interesujesz historia i dobrze piszesz to zacznij pisać. Bloga, do magazynow historycznych, książkę napisz.
        • effka454 Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 29.01.15, 13:29
          Ale dlaczego, do jasnej ciasnej, roznoszenie ulotek to praca społecznie szkodliwa?!?
          Mam małą DG, nie stać mnie na reklamę wizualną czy audio w żadnych mediach. Stać mnie na wydrukowanie kilkuset - kilku tysięcy ulotek, żeby potencjalni klienci w ogóle mogli się dowiedzieć, że taka firma (świadcząca takie i takie usługi, produkująca na małą skalę jakieś duperele, itp.) istnieje na rynku i mogą skorzystać z jej usług/produkcji. Jak inaczej to sobie wyobrażasz?
    • kocianna Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 27.01.15, 21:04
      Marusia... moje dziecko w polskiej szkole w Moskwie miało z Wiedzy o Polsce pracę domową pt. "napisz, kto to jest historyk". Napisała:
      - mój tata, który pisze książki,
      - moja babcia, która uczyła w szkole,
      - ciocia Basia, która pracuje w NIK
      - wujek Muniek, który pracuje w IPN
      - pan Prezydent,
      - pan Premier,
      - pan Ambasador RP w Moskwie (ówczesny, dziś dyrektor departamentu w MSZ)
      dziś mogłaby dodać: Minister Spraw Zagranicznych

      Marusia - przyszłość Twą widzę ogromną...
      • marusia_ogoniok_102 Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 27.01.15, 21:06
        A ja ją niestety widzę czarną sad Ale może to przez moją (leczoną) nerwicę.
        • przeciwcialo Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 27.01.15, 21:10
          Matury za pasem, korki możesz dawać takim co wytrzeźwieli już po studniówce i załapali że w maju zdają maturę z historii.
          • gazeta_mi_placi Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 28.01.15, 09:59
            Korki z historii? To nie chemia, to wystarczy wykuć na blachę.
            • joa66 Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 28.01.15, 10:13
              Korki z historii? To nie chemia, to wystarczy wykuć na blachę.

              Żeby zaliczyć przedmiot w szkole na dopuszczający to pewnie wykucie na blachę wystarczy. Jeżeli ktoś chce uzyskać na maturze rozszerzonej wynik powyzej 85-90% korki mogą się przydaćsmile
            • przeciwcialo Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 28.01.15, 13:23
              Sporo osób chodzi na korki z historii i wos.
              W Krakowie bardzo trudno o dobrych korepetytorów z tych przedmiotów.
            • mandolinka.bramborova Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 29.01.15, 12:48
              Marusia pisała, że jest też dobra z polskiego, przecież nie musi uczyć studentów czy nawet maturzystów, jeśli czuje się nie na siłach - dzieciaki w gimnazjach też chodzą na korki, jak chcą dostać się do dobrego LO.
        • catroux Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 27.01.15, 21:12
          Oj chyba tak smile Bo jak przeczytałam pierwszy post to pomyślałam, że masz 40 na karku, doktorat i pasmo porażek życiowych za sobą. A ty za przeproszeniem młoda dupa jesteś!
          Tak często wyglądają prace studenckie
          • lafiorka2 Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 27.01.15, 22:49
            catroux napisała:

            > Oj chyba tak smile Bo jak przeczytałam pierwszy post to pomyślałam, że masz 40 na
            > karku, doktorat i pasmo porażek życiowych za sobą. A ty za przeproszeniem młoda
            > dupa jesteś!


            tez tak pomyślałam


            >
            > Aha, czerwone paski na świadectwie to faktycznie nikogo nie obchodzą i nie są p
            > rognostykiem przyszłych triumfów zawodowych...



            o wlaśnie
    • solejrolia Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 27.01.15, 21:12
      no dobra.
      widzę 2 rozwiązania.
      to teraz odpuść nieco to zakuwanie a zacznij uczyć się praktycznych rzeczy, nabądź umiejętności, które pomogą znaleźć ci lepiej ustawić w życiu. czyli zbieraj doświadczenie w roznych pracach,i trudno jesli to będzie kosztem studiów i i niższych ocen na zaliczeniach. z twoimi do tej pory ocenami, nie wierzę że sobie nie poradzisz ciągnąć i studia, i pracę (także jakąś bardziej ambitną, wymagającą ) .

      masz jeszcze 2 rozwiązanie- jeden juz kierunek studiujesz, po zainteresowaniach, to dokoptuj sobie drugi kierunek studiów-bardziej przyszłościowy, taki po którym później znajdziesz dobrą i dobrze płatną pracę.
      bo że uczyć się potrafisz (dobrze i skutecznie) to juz wiesz, to wykorzystaj na 100% to co juz potrafisz (a potrafisz uczyć się).


      bo, że trzecia mozliwość jest, to już wiesz, własnie ją na sobie testujesz - studia plus praca mało ambitna, ale którą da się pogodzić ze studiami (nie zawalając niczego). ale to juz po pierwszym czy drugim dniu nie odpowiada ci...więc chyba musisz szukać dalej...
      • simply_z Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 27.01.15, 21:19
        A nie możesz zostać np, przewodnikiem, pilotem wycieczek? zrób kurs-mimo delegalizacji zawsze patrzą na papier, język na pewno jakiś znasz i zacznij jeżdzić. A z czasem może zaczniesz coś innego.
        • mandolinka.bramborova Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 29.01.15, 12:50
          Dokładnie, sporo moich znajomych ze studiów zostało przewodnikami albo pilotami. To fajna praca dla studenta.
    • zurekgirl Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 27.01.15, 21:22
      To ja nie rozumiem chyba. Przeciez to czesc zycia studenckiego, ze sie wykonuje dziwne prace, zeby poznac wartosc pieniadza. Ja na przyklad chodzilam po domach i liczylam zeberka kaloryferow przed zalozeniem licznikow ciepla. Jak sie ta fucha skonczyla, to jezdzilam autobusami i liczylam wsiadajacych i wysiadajacych smile Dzieki temu mam znajomosci w spoldzielni i w komunikacji miejskiej smile i super licze wink Wspominam z usmiechem na gebie. Mloda jestes, zalap sie gdzies na nawet darmowe praktyki, wysylaj cv, pytaj znajomych, w koncu znajdziesz cos, co pozwoli ci zyc i nie marznac.
      • simply_z Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 27.01.15, 21:24
        Darmowe praktyki to dla mnie psucie rynku, darmowe praktyki robi się na studiach ale nie po dyplomie.
        • solejrolia Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 27.01.15, 21:30
          ale ona wlaśnie studiuje! to jest wlaśnie ten czas: na staże, na uczenie się praktycznych rzeczy i zdobywanie nowych umiejętności. zaczynając od tych najprostszych.
    • kitek_maly Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 27.01.15, 21:24
      Ok, ale co Ty byś chciała robić? Gdzie pracować?
      • marusia_ogoniok_102 Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 27.01.15, 21:28
        Gdziekolwiek, byle moja praca była choć trochę użyteczna.
        • solejrolia Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 27.01.15, 21:33
          no to szukaj! rozwieś ogłoszenia, że oferujesz pomoc w ...nie wiem czym...sprzątaniu, odrabianiu lekcji, dawaj korepetycje, idź do różnych sklepów, może szukają w sieciówkach dziewczyn do handlu, cukiernie, spozywczaki....
          wszędzie.
          zaczep się gdzieś, gdziekolwiek.
          • solejrolia Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 27.01.15, 21:39
            a bycie hostessą, macie tam jakieś targi? pochodź, popytaj.
            może recepcja?- w hostelach- moja znajoma brała nocki na recepcji w hostelu, potem ładnie to w cv wyglądało i mogła przebierać w ofertach hoteli (dobrych) i potem nawet nie musiała brać wyłącznie nocek, tylko mogła wybierać dyżury tak jak jej pasowały. ale rzeczywiście zaczynała na najgorszej zmianie.
    • kura17 Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 27.01.15, 21:32
      Marusia, rozumiem rozpacz nad "szkodliwa" praca...
      nie wiem, czy Cie to choc troche pocieszy, ale:
      - my wszystkie ulotki, ktore dostajemy do domu/biura oddajemy na surowce wtorne - zeby jakos to wykorzystac
      - ja w zasadzie zawsze biore ulotki od ludzi na ulicy, patrze na nie (na ogol nie korzystam), a potem tez oddaje na surowce wtorne.
      mysle, ze takich ludzi jest wiecej, nawet jak polowa pojdzie na malulature, to juz cos wink

      co do drugiego meritum, to nic Ci pozytywnego nie napisze.
      jestem po 40-tce, ma duzo wyzsze wyksztalcenie, niz Ty, a i tak mam kompletny kryzys zawodowy i poczucie zmarnowania wszelkich szans in talentow...
    • agnieszka77_11 Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 27.01.15, 21:38
      Nie warto uczyć się dla samych ocen. Jeżeli jesteś "dobrym" ze wszystkiego to jesteś dobrym z niczego. Ważniejsze jest rozwijanie zainteresowań. Nie trzeba być prymusem w szkole, aby w przyszłości mieć wymarzoną pracę i godziwe zarobki. Przede wszystkim trzeba wiedzieć czego w życiu się chce, konsekwentnie iść wybraną ścieżką i się rozwijać.
      Do odniesienia sukcesu zawodowego nie potrzebne są czerwone paski, a przedsiębiorczość, konsekwencja w dążeniu do celu, pasja i bycie w czymś na prawdę dobrym. To zbitek umiejętności, ale też cech charakteru.

      • kura17 Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 27.01.15, 21:47
        to nie zawsze jest takie proste.
        czasem wszystkie te cechy, ktore wymienilas, nie wystarcza do osiagniecia sukcesu w wymarzonej dziedzinie.
        nigdy nie uczylam sie dla ocen, to co robilam, bylo zawsze moja pasja.
        jestem po 40-tce i niedlugo pewnie bede bezrobotna, nie uda mi ie utrzymac pracy, ktora kocham, w ktorej jestem bardzo dobra i ktora bardzo, ale to bardzo chcialabym wykonywac do konca zycia...
        • agnieszka77_11 Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 27.01.15, 21:55
          kura17 napisała:

          > to nie zawsze jest takie proste.

          Nie zawsze. Ale wmawianie dzieciom, że jeżeli będą miały same czerwone paski to będą kimś to robienie im "kuku". Uczenie się dla ocen to kompletna porażka. Lepiej mieć 3 prawie od góry do dołu, a z czegoś być dobrym (kochać to) niż być piątkowym uczniem i niczym się nie pasjonować.
          • kura17 Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 27.01.15, 21:58
            no ale to chyba nie sytuacja Marusi?
            ja zrozumialam, ze ona sie pasjonuje tym, co robi - czyli ta historia i "rzeczami humanistycznymi"

            moze to cyniczne, ale mam wrazenie, ze pasje tez trzeba sobie "dobrze wybrac"...
            moja pasja jest na ten przyklad kompletnie nie-rozwojowa, jesli nie jest sie zaye....fajnym i nie ma sie i szczescia i koneksji... wink
            • cosmetic.wipes Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 28.01.15, 08:31
              > moze to cyniczne, ale mam wrazenie, ze pasje tez trzeba sobie "dobrze wybrac"..

              Pasje mozna mieć przeróżne, nawet całkiem odjechane, ale niekoniecznie trzeba łaczyć je z zyciem zawodowym. Też mi kiedyś przemknęło przez łeb, żeby studiować swoją pasję. Na szczęście szybko ochłonęłam, bo teraz by mi przyszło tylko zęby w sciane wbić. A tak - pasja się nadal rozwija jako pasja, a nawet zaczęła przynosić profity na waciki wink
        • pade Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 27.01.15, 22:06
          Tę pracę możesz wykonywać tylko i wyłącznie u kogoś?
          • kura17 Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 27.01.15, 22:12
            > Tę pracę możesz wykonywać tylko i wyłącznie u kogoś?

            tak.
            projekty, przy ktorych pracuje, kosztuja milardy euro smile
            na razie mnie nie stac na "samodzielna dzialalnosc gospodarcza"...
            • pade Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 27.01.15, 22:12
              Rozumiem i współczujęsad
              • kura17 Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 27.01.15, 22:15
                dziekuje smile
                bedzie mi ciezko porzucic moje marzenia, zwlaszcza po tylu latach...
                ... ot, taka nieodwzajemniona milosc...
                i jeszcze strasznie sie martwie, jak znajde inna prace w moim wieku i z moimi "niemarketowalnym" doswiadczeniem (i bzdetnymi wiadomosciami...)
                • pade Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 27.01.15, 22:18
                  Nie martw się, tylko spisz swoje zasoby na kartce. Mogę pomóc jakby co. Sama się zdziwisz ile potrafisz i z czego możesz skorzystaćsmile
                  • kura17 Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 27.01.15, 22:23
                    Pade, ja WIEM, ze potrafie bardzo duzo, a czego nie potrafie, to sie bardzo szybko naucze...
                    ... tylko raczej nikt mnie nie zatrudni na tej podstawie wink
                    naprawde mam trudne do "puszczenia" w obieg doswiadczenie zawodowe.
                    za ok rok bede bardzo intensywnie szukala pracy, wlasnie poza zawodem, jesli pozwolisz, to moze wtedy napisze do Ciebie?
                    gadalam kiedys z kolega, ktory przez chwile pracowal w tej samej branzy, a potem sie wyniosl gdzie indziej.
                    i bylam totalnie zaszokowana, jak on widzi moja kariere zawodowa "na zewnatrz".
                    takich opcji w ogole nie rozwazalam, haha.
                    a on twierdzi, ze - jesli pozwole jemu sie ubrac na rozmowy o prace - to szybko cos znajde, LOL
                    • pade Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 27.01.15, 22:26
                      Pewnie, że napiszsmile
                      No widzisz, taki kolega to też zasóbsmile
                      Aaa, ja bym to Twoje doświadczenie zawodowe już teraz w obieg puściła, tak na luzie, żeby zobaczyć czy jest odzew, bez spięcia, że musi się coś znaleźć.
                      Będzie dobrze, głowa do górysmile
                      • kura17 Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 27.01.15, 22:30
                        > Aaa, ja bym to Twoje doświadczenie zawodowe już teraz w obieg puściła, tak na l
                        > uzie, żeby zobaczyć czy jest odzew, bez spięcia, że musi się coś znaleźć.

                        probowalam...
                        jestem przekwalifikowana, za droga, za stara i bez "praktycznie mierzalnych" doswiadczen... wink
                        i nie potrafie klamac na rozmowach kwalifikacynych, ze praca akurat dla tej firmy byla moim marzeniem od dziecka...

                        > Będzie dobrze, głowa do górysmile

                        nie sadze, ale zawsze moge buty sprzedawac, LOL
                        moze bede miala 10% znizki dla siebie...
                        • pade Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 27.01.15, 22:35
                          Ale jestes nastawiona, że tylko TO i nic więcej, czy coś jeszcze Ci świta?
                          • kura17 Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 27.01.15, 22:39
                            bardzo chcialabym robic TO, ale mysle, ze znalazlabym duzo satysfakcji w innej pracy tez.
                            tylko w innej nie mam bezposredniego doswiadczenia - zylam w tej swojej zamknietej bance prze ostatnie 20 lat...
                            jak pisalam - mysle, ze moglabym bym swietna na wielu stanowiskach, do ktorym mam kwalifikacje, ale nie bezposrednie doswiadczenie, ale musialby sie znalezc ktos, kto dalby mi szanse i mnie zatrudnil wink
                            • pade Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 27.01.15, 22:47
                              Wierzę, że ktoś taki się znajdzie, poważniesmile I Ty też uwierzsmile
                              • kura17 Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 27.01.15, 22:50
                                > Wierzę, że ktoś taki się znajdzie, poważniesmile I Ty też uwierzsmile

                                haha, no musze, bo nie wyobrazam sobie zakladania wlasnej DG.
                                zwlaszcza w swoim zawodze, LOL
                • a.va Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 27.01.15, 22:28
                  A czemu musisz porzucać? W innych firmach tego nie robią?
                  • kura17 Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 27.01.15, 22:33
                    > A czemu musisz porzucać? W innych firmach tego nie robią?

                    w moim miescie (i w roooozleglej okolicy) robi to tylko jedna "firma".
                    sa pokrewne, rozgladalam sie, ale specjalizacja jest bardzo silna i konkurencja bardzo mocna.
                    musialabym sie wyniesc do innego miasta, albo raczej kraju...
                    a tutaj mam rodzine, maz ma dobra prace na stale, gdzie indziej oboje musielibysmy pracy szukac...
                    nie jest latwo, jak sie pozwala marzeniom rzadzic kariera zawodowa, a potem albo nie jest sie wystarczajaco dobrym, albo nie ma sie wystarczajacego szczescia...
                    • pade Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 27.01.15, 22:38
                      nie jest latwo, jak sie pozwala marzeniom rzadzic kariera zawodowa, a potem albo nie jest sie wystarczajaco dobrym, albo nie ma sie wystarczajacego szczescia...

                      To nie jest dobre podejściesad
                      I, żeby nie było, że nie wiem o czym mówię. Chciałabym robić coś, co nie jest intratnym zajęciem, a jeśli już, to dla takich z doświadczeniem, ja zielona jestem. A prawdopodobnie będę musiała robić więcej czegoś, co mnie nudzi smile
                      • kura17 Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 27.01.15, 22:42
                        wiem, niestety.
                        ja naprawde mam albo-albo.
                        i zeby nie bylo - tez przez czesc mojej wymarzonej kariery robilam rzeczy niezbyt ambitne i nirzace, ale zawsze "na boku" robilam cos, co chcialam robic. mialam te wolnosc, choc czasem czasu brakowalo...
                        ... teraz tez siedze nad robota wink
                        to jest wpisane w marzenia, ale to tez moze sie skonczyc...
    • morgen_stern Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 27.01.15, 21:38
      A na kelnerkę gdzieś nie możesz się załapać? Dobra praca dla studentki, można sobie dogodnie poustawiać grafik, nabierzesz pewności siebie, otrzaskasz się z ludźmi i zawsze jakiś grosz z napiwków wpadnie.
      • solejrolia Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 27.01.15, 21:40
        o właśnie, kelnerowanie!
        • verdana Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 27.01.15, 21:44
          Też kiedyś rozdawałam ulotki. Jest fatalnie, jesli to jest szczyt naszej kariery zawodowej, ale jeśli młody człowiek w ten sposób dorabia, albo zaczyna karierę - to tak własnie jest i stopnie w szkole, czy wykształcenie nie mają nic do rzeczy.
        • solejrolia Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 27.01.15, 21:49
          a twoje koleżanki z roku pracują gdzieś???
          masz znajome, które dorabiają?
          pytam, bo u nas na roku było tak, ze jeden drugiego wciągał za sobą do firmy. a kilka osób zawsze tez znalazło pracę u absolwentów naszego kierunku.
          u nas na roku naprawdę DUZO osób dorabiało sobie!
          • gazeta_mi_placi Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 28.01.15, 11:18
            Ona nie ma koleżanek, nawet gdy zasłabła w domu to szukała pomocy na ... forum E-mama wśród nas - starych bab zamiast zadzwonić do dowolnego koleżanki z uczelni. Zawsze myślałam, że to ja w czasach młodości miałam niewielkie grono koleżanek i kolegów, ale widzę, że się myliłam big_grin
    • adellante12 Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 27.01.15, 21:49
      Nikt cie dziecko nie oszukał.
      Naiwność brak zdolności ogarniania rzeczywistosci, uwazanie ze świat dostosuje sie do ciebie, napedzanie sie przekonaniem o swojej zajebistosci to tylko twoja wina nikogo innego.
      Któż to niby tak cie oszukał?
      Polonisci historycy zachwyceni... Brawo brawo ... Jakież to wizje swietlanej przyszłości roztaczali przed toba? Może ze skończysz jak oni? Najnizsza krajowa i hurraa wygraj jeszcze ze dwie olimpiady wiedzy o bzdetach...
      • triss_merigold6 Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 27.01.15, 21:58
        To okrutne co piszesz, okrutne.
        Mogłeś dziewczynie napisać, że ma jeszcze szansę wydać się za np. mechanika motocyklowego albo spawacza z fuchą w Skandynawii i wtedy może sobie studiować hobbystycznie co tam zechce.
      • agnieszka77_11 Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 27.01.15, 21:59
        adellante12 napisał:

        > i hurraa wygraj jeszcze ze dwie olimpiady wiedzy o bzdetach...

        Taka prawda.
        • kura17 Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 27.01.15, 22:01
          a co nie jest - wedlug Was - wiedza o bzdetach?
          • agnieszka77_11 Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 27.01.15, 22:03
            kura17 napisała:

            > a co nie jest - wedlug Was - wiedza o bzdetach?

            To co się w życiu nam przydaje. Dla każdego jest to co innego.
            • pade Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 27.01.15, 22:04
              Historia to wiedza o bzdetach, dobrebig_grin
              • triss_merigold6 Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 27.01.15, 22:07
                Oczywiście że nie, to miłe i przyjemne studia, ale niekoniecznie należy się nastawiać że będą związane z przyszłą pracą.
              • agnieszka77_11 Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 27.01.15, 22:07
                pade napisała:

                > Historia to wiedza o bzdetach, dobrebig_grin

                Bzdetne jest wkuwanie na blachę wielu rzeczy z historii, bo to do niczego nie prowadzi.
            • kura17 Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 27.01.15, 22:08
              ale przydaje sie do czego?
              do zrobienia pieniedzy?

              przeciez Marusia jest dopiero na poczatku swojej kariery zawodowej (dopiero studiuje!), skad wiesz, ze jej "bzdety" nie okaza sie przydatne??? (cokolwiek "przydane" znaczy...)
              • agnieszka77_11 Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 27.01.15, 22:12
                kura17 napisała:

                > przeciez Marusia jest dopiero na poczatku swojej kariery zawodowej (dopiero stu
                > diuje!), skad wiesz, ze jej "bzdety" nie okaza sie przydatne??? (cokolwiek "prz
                > ydane" znaczy...)

                Być może. Ważne jest kim chce być po tej historii. Czy poszła na ten kierunek bo tak ją nauczyciele humaniści w szkole pokierowali (po tych olimpiadach) czy sama czuła, ze to lubi.
                • a.va Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 27.01.15, 22:18
                  Na pewno poszła na historię, mimo że czuła, ze jej nie lubi smile
                  • agnieszka77_11 Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 27.01.15, 22:21
                    a.va napisała:

                    > Na pewno poszła na historię, mimo że czuła, ze jej nie lubi smile

                    Może po prostu nie wiedziała czego chce, a że ta historie jej jakoś szła to wybrała ten kierunek. Nie mówię, że tak było, ale tak też bywa.
                    • simply_z Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 27.01.15, 23:23
                      > a.va napisała:
                      >
                      > > Na pewno poszła na historię, mimo że czuła, ze jej nie lubi smile
                      >
                      > Może po prostu nie wiedziała czego chce, a że ta historie jej jakoś szła to w

                      Historia to bzdety, opad rąk. Co za tępa baba..., zwłaszcza w kontekście dzisiejszego dnia.
                      • menodo Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 28.01.15, 01:40
                        No właśnie chciałam to napisać. Ćwok.
    • run_away83 Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 27.01.15, 21:53
      A może tak korepetycje? Gwarantuję że zarobisz więcej niż na ulotkach. I satysfakcję będziesz mieć. Przez dwa lata utrzymywała się z korków i tłumaczenia z angielskiego na polski drobnych publikacji i dokumentacji technicznej różnych projektów, jednocześnie studiując dziennie na polibudzie. A że w międzyczasie doszłam do podobnych wniosków co ty w tytułowym poście, to studia rzuciłam na czwartym roku wink
    • rosapulchra-0 Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 27.01.15, 21:56
      Albo rzuć to w cholerę i wyjedź z tego kraju, który daje ci, jak widać, zerowe niemalże perspektywy zawodowe.
      • forumologin Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 27.01.15, 22:08
        Rosa, a jkie perspektywy zawodowe maja historycy w innych krajach?
        • tak_to_nowy_nick Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 27.01.15, 23:36
          Nie zadawaj rosie tak trudnych pytań, bo się zdenerwuje i będzie że hejtujesz tongue_out
          Rosa wie, że Polska = ble, zagranica = raj, tyle.
          Jakbyś miała wątpliwości to EOT big_grin
        • gazeta_mi_placi Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 28.01.15, 09:52
          Takie jak wszyscy inny Polacy za wyjątkiem zawodów typu lekarz czy dobry informatyk - zmywak, kelnerowanie w podrzędnej budzie z kebabem, sprzątanie, aby się utrzymać i cokolwiek odłożyć spanie w 8 osób w jednym pokoju, przy jednym łóżku na dwoje - przy zmianach 12 godzinnych, mieszkanie studenckie w którym przebywa to za pewnie Hilton przy tym. Aha, dzielnica ze względu na koszty taka, że jak przez miesiąc nie zostanie zgwałcona przez osobę z innej kultury to dobrze.
        • gazeta_mi_placi Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 28.01.15, 09:52
          Takie jak wszyscy inny Polacy za wyjątkiem zawodów typu lekarz czy dobry informatyk - zmywak, kelnerowanie w podrzędnej budzie z kebabem, sprzątanie, aby się utrzymać i cokolwiek odłożyć spanie w 8 osób w jednym pokoju, przy jednym łóżku na dwoje - przy zmianach 12 godzinnych, mieszkanie studenckie w którym przebywa to za pewnie Hilton przy tym. Aha, dzielnica ze względu na koszty taka, że jak przez miesiąc nie zostanie zgwałcona przez osobę z innej kultury to dobrze.
      • angry.bird Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 27.01.15, 23:45
        Ja bym zrobila jak rosa radzi. Gdybym studiowala historie wyjechalabym na zagraniczna wymiane studencka i tam juz zostala.
        • d.o.s.i.a Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 27.01.15, 23:58
          No i co dalej na tej zagramanicznej wymianie? Za granica przyjmują polonistów i historyków z polskim zagieciem do wysokopkatnych prac?
          • rosapulchra-0 Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 28.01.15, 00:27
            Nie. Zdecydowanie Polacy nie mają szans na dobrą pracę za granicą.
            Jak to się ma do twoich przechwałek?
            • gazeta_mi_placi Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 28.01.15, 09:53
              Dobra praca wszędzie nie jest dla każdego.
        • joa66 Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 28.01.15, 10:16
          Gdybym studiowala historie wyjechalabym na zagraniczna wymiane studencka i tam juz zostala.

          Na jakim świecie Ty żyjesz? Naprawdę uważasz, że jezeli ktoś chce wyjechać na stałe to potrzebuje wymiany studenckiej??? Mamy rok 2015 wink



          • joa66 Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 28.01.15, 10:18
            Gdybym studiowala historie wyjechalabym na zagraniczna wymiane studencka i tam juz zostala.

            Jestem też ciekawa rozwinięcia tematu : "I tam już została" i .... co? "Zostanie" to nie jest ani praca ani studia- co proponujesz?
            • gazeta_mi_placi Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 28.01.15, 11:15
              Może... Hm... Zostanie "ostateczne"? sad
      • sumire Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 28.01.15, 05:13
        Tak, bo studenci w innych krajach zaczynają od stanowisk menedżerskich. Bez przesady, wszędzie na świecie człowiek musi odrobić swoje i bardzo rzadko pierwsza praca daje upajającą satysfakcję. Ja pierwsze w życiu pieniądze zarobiłam za ladą i traumy nie mam, choć przyjemne to nie było. Z tymi zerowymi perspektywami też bym nie przesadzała, no, ale ja tu mieszkam, więc pewnie mam zaburzony ogląd rzeczywistości.
        • rosapulchra-0 Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 28.01.15, 09:11
          Taka wymiana daje studentowi wymierne korzyści, poznaje język, poznaje nowe miejsca, nabiera doświadczenia, co również bardzo dobrze wygląda w CV. I nawet, jeśli w wolnym czasie będzie pracować "na zmywaku", to i tak więcej zarobi i na więcej ją będzie stać niż przy rozdawaniu ulotek.
      • landora Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 29.01.15, 11:52
        Dziwnym trafem moi koledzy i koleżanki ze studiów w UK w większości nie pracują w zawodzie.
    • agnieszka77_11 Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 27.01.15, 22:02
      A co studiujesz / studiowałaś?
    • alexa0000 Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 27.01.15, 22:04
      Ja niczego nie umiałam, poza językiem. Niczego. Jestem nauczycielem angielskiego, zawsze jezyk dawał mi zatrudnienie. Wiem,że mówią,że dzis sam jezyk to nic, ale po latach pracy w szkole byłam i asystentką dyrektora ds. kontaktów zagr., potem dostałam w ciągu jednago dnia pracę w firmie transportowej, potem sama prowadzilam takową, a na koncu, kiedy wysłałam porządne CV, w ciagu jednego dnia znalazłam pracę w kontroli jakości , gdzie muszę kontaktować się z zagranicznymi. Nie wiem, czy to sam język, czy tez osobowość i charakter, ale moje doświadczenie jest takie,że język jest ważny.A najlepiej znać dwa. To nie są jakieś kokosy, ale przynajmniej nigdy nie stresowałam sie brakiem pracy.
      • verdana Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 27.01.15, 22:15
        Akurat absolwenci historii wcale wielkich problemów ze znalezieniem pracy nie mają. 1. Nie ma właściwie studiów prywatnych, więc nie jest ich za dużo, b. mnóstwo firm ma archiwa, a jedną ze specjalizacji jest archiwistyka, c. wiele firm poszukuje researcherów, historycy sa idealni na to stanowisko.
        Chwilowo o wiele trudniej jest znaleźć pracę bo szalenie praktycznym zarządzaniu.
        Ale oczekiwanie, że na studiach będzie sie pracować w jakimś prestiżowym zawodzie jest zwyczajnie śmieszne. Ulotki roznoszą studenci nie tylko w Polsce, w USA także.
        • marusia_ogoniok_102 Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 27.01.15, 22:17
          Verdana, ja tego nie oczekuję, absolutnie!

          Mnie tylko smutno, bo ulotki to zło. Degradują środowisko, wkurzają ludzi, robią bałagan.

          Jutro spróbuję w McDonaldzie smile
          • triss_merigold6 Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 27.01.15, 22:20
            Poszukaj kontaktów do osób zajmujących się rekonstrukcjami, mnóstwo ludzi przy tym pracuje i na stałe i doraźnie przy organizacji imprez.
            • marusia_ogoniok_102 Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 27.01.15, 22:21
              Ja od paru lat jestem rekonstruktorem big_grin
              • triss_merigold6 Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 27.01.15, 22:24
                Aha i co, nie da się na tym zarabiać? My tylko towarzysko jeździmy czasem, ale znajomi się bawią w rekonstrukcje i hobbystycznie coś na tym dorabiają.
                • marusia_ogoniok_102 Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 27.01.15, 22:32
                  Wiesz, szczerze ci powiem, że nie wiem. Na niektórych rekonstrukcjach płacą (jeszcze na takiej nie byłam), na innych zwracają koszt przejazdu i śpisz za darmo, oczywiście (nasza grupa zwracała i dawała nocleg), ale generalnie ja to robię "charytatywnie" smile

                  A nawet jak płacą, to wątpię, żeby dało się z tego chociaż miesiąc przeżyć.

                  No, chyba że się wkręci w kilka albo kilkanaście na raz, zacznie się znać połowę "zaangażowanych" w kraju, zawiąże kontakty z zagranicą i ma się zmysł handlowy - wtedy tak smile
                  • solejrolia Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 27.01.15, 22:58
                    no to do dzieła. na co ty czekasz. szukaj kontaktów , zagaduj tych najbardziej zaanagażowanych, macie jakieś fora specjalistyczne? bądź aktywna na nich.
                    a zmysł handlowy pojawia się wtedy gdy nie masz na chleb. albo na leki. dość szybko w takich sytuacjach ujawnia się talent i zmysł przedsiębiorczości smile
                  • kai_30 Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 30.01.15, 08:39
                    Marusia, jeśli szyjesz i masz szerokie znajomości wśród rekonstruktorów, to może zajmiesz się szyciem strojów historycznych na zamówienie? Nie wiem, jaki okres odtwarzacie, ale mój syn też się bawi w rekonstrukcję, XIV/XV wiek, na Grunwald jeździ itp, strój zamawiał gdzieś przez forum, podając dokładne wymiary, krawcowej na oczy nie widział wink Na to naprawdę jest popyt, może nie taki, żeby się z tego utrzymać, ale żeby dorobić z pewnością. A Ty masz kontakty, to najważniejsze! Uszyj coś dla kogoś znajomego za sam koszt materiałów albo dla siebie, i potraktuj to jako reklamę, rozgłoś się na forach branżowych, poproś o polecenie. Wykroje znajdziesz bez trudu - sama (nie umiejąc prawie w ogóle szyć tongue_out) stworzyłam ładnych parę sztuk koszul i gaci dla dziecka jadącego na Grunwald, poświęcając stare prześcieradła big_grin

                    Może w tę stronę?
          • agnieszka77_11 Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 27.01.15, 22:23
            marusia_ogoniok_102 napisała:

            > Jutro spróbuję w McDonaldzie smile

            Mac to zło. Hoduje tłuściochów wink
            • marusia_ogoniok_102 Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 27.01.15, 22:25
              Ale daje tłuściochom radość smile A ulotki nie dają jej nikomu.

              No i osobiście uwielbiam Maca big_grin
          • verdana Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 27.01.15, 22:34
            To ich nie roznoś. To jednak nie jedyna praca na świecie.
            • marusia_ogoniok_102 Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 27.01.15, 22:36
              Jak mnie zatrudnią do sprzątania, albo do Maca, to przepracuję ten miesiąc, co się na razie umówiłam i tyle mnie tam widzieli tongue_out
    • forumologin Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 27.01.15, 22:24
      autorko, 22 lata to przeciez dopiero start!
      Dlaczego poszlas na historie? zainteresowania? Z braku laku?
      Zrob licencjat , IDz na magisterke na jakis bardziej praktycny kierunek humanistyzny. Nie wiem, moze cos z jezykami, dziennikarstwem..co Cie interesuje?? Albo... zrob licenjat z innego kierunku!
      albo... zostan na historii I Pojedz na Erasmusa na semestr lub 2. Podszkolisz jezyk
      Albo... zrob tylko licencjat a potem zostan... stewardessasmile zweidz swiat I te miejsca o ktorych sie uczysz na historii

      Szukalas innej pracy? Jakiej? Gdzie? Dlaczego chcialas studiowac historie?
      • triss_merigold6 Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 27.01.15, 22:27
        Z dziennikarstwa nie dostanie złamanego grosza, teraz wszędzie jest "obywatelskie" albo bezpłatne staże. Pardon, w jednej z dużych stacji były też płatne - chętni płacili za możliwość odbycia stażu.
        • marusia_ogoniok_102 Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 27.01.15, 22:33
          I dlatego nie szłam na dziennikarstwo sad No i także dlatego, że boję się zostać "hieną".
        • wheels.of.steel Agora zwłaszcza szuka bezpłatynych stażystów. 28.01.15, 01:34
          Lewicowość pełną gębą.
        • gazeta_mi_placi Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 28.01.15, 09:55
          Prawda sad Na jednym portalu napisali, że jak będą bardzo zadowoleni to w niektórych przypadkach dadzą..... rekomendacje big_grin
      • marusia_ogoniok_102 Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 27.01.15, 22:28
        > Dlaczego poszlas na historie? zainteresowania? Z braku laku?

        Kocham miłością szczerą. Rekonstrukcja, konkursy takie, siakie, owakie, olimpiady, wywiady ze "świadkami historii" (pasjonuję się II wojną), regał aż się ugina od książek o tematyce. No musiałam na to iść.

        > Szukalas innej pracy? Jakiej? Gdzie? Dlaczego chcialas studiowac historie?

        Dlaczego, to powiedziałam wyżej. Szukam przy sprzątaniu na stronach z ogłoszeniami, więcej ulotek, inwentaryzacje. Na odgarnianie śniegu nie poszłam tylko dlatego, że uznałam, że mogę nie dać rady fizycznie.
        • verdana Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 27.01.15, 22:35
          Ale po historii naprawdę wcale nie tak trudno o pracę.
          • annajustyna Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 28.01.15, 11:33
            Chyba jako nauczyciel?
        • solejrolia Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 27.01.15, 22:42
          no to jeszcze opieka nad dzieckiem, odbieranie dzieci ze szkoły, opieka nad starszymi,
          korepetycje!!!
          kelnerowanie
          i wiele innych które zostały już w tym wątku wymienione.
          szukaj, rozmawiaj z ludźmi. mów wszystkim i wszędzie, ze szukasz roboty, gadaj w rejestracji i z pania w warzywniaku pogadaj, pytaj na roku koleżanki, czy pracują, gdzie, czy uda się ciebie też tam wkręcić...
          pytaj, rozglądaj się. najlepsza metoda to poczta pantoflowa.
          • marusia_ogoniok_102 Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 27.01.15, 22:58
            Wolę nie podejmować się niczego, w czym będę odpowiadać za ludzkie życie lub zdrowie. Tym bardziej życie lub zdrowie dziecka. Tym bardziej, że ogólnie za dziećmi nie przepadam, niestety.

            No i nie umiem uczyć. Próbowałam dawać korki, ale to po prostu mi nie wychodzi. No nie mam daru i już.

            Jutro pójdę próbować w Macu smile
        • forumologin Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 27.01.15, 22:43
          Ajeszcze jedna odpwiedz poprosze: jaka jest Twoja wymarzona praca?
          • marusia_ogoniok_102 Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 27.01.15, 22:59
            Krawcowa. Najlepiej szyjąca mundury dla rekonstruktorów smile

            Ale nie wiem:
            a) czy można się z tego utrzymać,
            b) czy rosnąca popularność rekonstrukcji utrzyma się,
            c) czy mogę nauczyć się szyć na tyle dobrze, żeby to robić.
            • pade Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 27.01.15, 23:14
              a) nie wiesz dopóki nie spróbujesz
              b) w żadnym zawodzie nie będziesz miała takich gwarancji
              c) patrz a)
              smile
            • jakw Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 28.01.15, 10:55
              To zacznij od sprawdzenia punktu c czyli nauczenia się szycia... Zawodówki do tego nie trzeba. Jeśli byłaś w miarę ogarnięta z matematyki i nie masz 2 lewych rąk - dasz radę.
            • kai_30 Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 30.01.15, 08:49
              marusia_ogoniok_102 napisała:

              > Krawcowa. Najlepiej szyjąca mundury dla rekonstruktorów smile

              Hehe, a ja Ci to właśnie proponuję na poprzedniej stronie smile

              a) Znam takich, co się utrzymują, znam znacznie więcej takich, co w ten sposób dorabiają.
              b) Tego nie wie nikt, ale w tej chwili rekonstrukcja jest szalenie popularna, grzech nie skorzystać. Jak przestanie być popularna, to zaczniesz myśleć, co dalej.
              c) Zacznij od szycia dla siebie i znajomych, za zwrot kosztów materiałów tylko, żeby nabrać wprawy. Nie ograniczaj się tylko do swojej grupy i "swojego" okresu historycznego, uderz też do rycerzy i innych prasłowian wink

              Samo do Ciebie nie przyjdzie.
              • annajustyna Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 30.01.15, 09:57
                A fascynujace swoja droga studia dokoncz jak najbardziej. Dla wlasnej satysfakcji. Powodzenia!
        • jakw Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 28.01.15, 09:40
          marusia_ogoniok_102 napisała:


          > Dlaczego, to powiedziałam wyżej. Szukam przy sprzątaniu na stronach z ogłoszeni
          > ami, więcej ulotek, inwentaryzacje.
          Możesz też spróbować w okolicznych podstawówkach "Odbiorę dziecko/dzieci ,dopilnuję odrobienia lekcji"

          >Na odgarnianie śniegu nie poszłam tylko dlatego, że uznałam, że mogę nie dać rady fizycznie.
          W tym roku z odgarnianiem śniegu dałabyś chyba radę wink
      • sumire Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 28.01.15, 05:34
        Dziennikarstwo to słaby pomysł obecnie - owszem, można sobie dorabiać pisaniem (dorabiać - i nie będą to duże pieniądze, już nie te czasy, niemniej próbować zawsze warto, dodatkowy grosz i satysfakcja), ale studia odradzam.
    • kocianna Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 27.01.15, 22:48
      Na pierwszym roku głodowałam.
      Na drugim żyłam z korków.
      Na trzecim żyłam z dużej ilości korków.
      Na czwartym i piątym miałam taką ilość korków, że zarabiałam lepiej od moich rodziców razem wziętych.
      Potem poszłam do szkoły i zarabiałam 710 na rękę (dziś stażysta dostaje trzy razy tyle), więc musiałam dorabiać.
      Teraz mam fajną, prestiżową pracę. Zarabiam tyle, co na piątym roku studiów big_grin

      Marusia, uszy do góry. Z racji posiadania Historyka Najnowszego w łóżku, historyków znam na pęczki. Bez specjalnego trudu znajdują pracę w zawodzie albo obok zawodu. Zostaw te ulotki, idź do Maca, a w międzyczasie szukaj rozwijającego doświadczenia zawodowego - może ktoś w tym muzeum coś wie, może na tych rekonstrukcjach ktoś czegoś potrzebuje, wymyśl historyczną grę miejską i porozsyłaj do szkół - może komuś się akurat spodoba.
    • peggy_su Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 27.01.15, 22:50
      Nie przesadzaj z tą szkodliwością społeczną. Myślisz że lepiej jest pracować w jakimś super ekspresie czy innym bzdurnym Fakcie? Nie dość że piszą o bzdurach, to też masa papieru się marnuje. A praca w agencji reklamowej, nic nie produkuje, wciska ludziom kit, tworzy hasła, obrazki, plakaciki. A sprzedaż czegokolwiek - firanek, ochraniaczy na odkurzacze, wyspecjalizowanych obieraczek do cytryn? a wciskanie ludziom pożyczek na które ich nie stać? A bycie piętnastą pania w urzędzie od przekładania papierów?
      Jest masa stanowisk, które w najlepszym wypadku nie tworzą niczego dobrego, ale pracować trzeba.

      Twoja głowa w tym, żeby w miejscu w którym jesteś nauczyć się jak najwięcej. Głowa do góry smile
    • vre-sna Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 27.01.15, 23:09
      Syn w Twoim zapewne wieku dorabia sobie na swoją pasję. Miesięcznie ok. 1200 zł na rękę. Studiuje, teraz za moment ma sesję.
      I nie czuje się źle, bo spełnia się grając. Za wiele na tym nie zarabia, ale dzięki tej drugiej dorywczej pracy ma możliwość skompletowania sobie sprzęt. Z tym, że on zdaje sobie sprawę, że to jest na ten moment.
      Ty już skończyłaś studia? Przepraszam jeżeli nie doczytałam.
      • marusia_ogoniok_102 Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 27.01.15, 23:18
        Trzeci rok. Jeszcze dwa.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja