Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał.

    • najkana Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 27.01.15, 23:28
      Jedno co ci mogę radzić, to startuj do prac w dużych firmach. Gdzie jest możliwość jakiegoś awansu, szkoleń, gdzie ci zapłacą pełny zus i nadgodziny.
      Jak znasz dobrze jakiś język to możesz po historii być nawet analitykiem w outsourcingu . Takie czasy. Jak historia to twoja pasja to próbuj szukać w okolicach zawodu.
      Nie trać czasu na lichotę u małych prywaciarzy. Zaharujesz się na śmierć a za 20 lat będziesz w tym samym punkcie co teraz i to dopiero będzie problem.
      Mierz wysoko, ceń sięi bo nikt cię nie doceni jeśli sama nie przyjmiesz postawy że cenna jesteś,
      i tak nic do stracenia nie masz, więc co ci zależy sięgać wyżej .
    • angry.bird medycyna dobrze płatna? 27.01.15, 23:43
      To mnie rozbawiłaś. Zarabiam 2 tysiące zł na specjalizacji i gdyby nie to ze mam faceta ktory zarabia w innym kraju i gdyby nie to ze dlugi czas mieszkalam z rodzicami to nie wiem jak bym dala rade utrzymac sie za te nedzne i smieszne pieniadze. Ulotki tez kiedys roznosilam, a po medycynie zastanawialam sie czy to w chloere nie rzucic i nie robic cos zupelnie innego, bardziej intratnego. Zatrzymuje mnie tylko to, ze to lubię.
      • angry.bird Re: medycyna dobrze płatna? 27.01.15, 23:51
        I droga marusiu przynamniej cokolwiek zarobisz na studiach za te ulotki. Ja musialam na tylku siedziec na obowiazkowych wykladach ktore laskawie oragnizowali np o 18. Potem musialam uczyc sie na zaliczenie. Nie mialam nawet jak sobie dorobic. Mnie rzeczywistosc rozczarowala po studiach. Myslalam, ze bedzie swietlista, piekna. O jakze sie rozczarowalam. Naprawde dobrze, ze znalazlam mezczyzne, ktory jest obcokrajowcem i moge z nim zalozyc rodzine. Na studiach bym powiedziala, ze bede niezalezna i do niczego mi mezczyzna nie potrzebny smile
        • najkana Re: medycyna dobrze płatna? 27.01.15, 23:57
          wiesz, to od specjalizacji zależy. Lekarze zyski zazwyczaj po 30tce zaczynają zbierać.
          Zatrudniamy lekarz dermatolog, za ładnych parę tysięcy kilkanaście godzin w tygodniu.
          Znajomy stomatolog czesze kasę aż furczy.. Moja pani ginekolog dziewczynie w rejestracji płaci więcej niż ja mam po 2 kierunkach studiów.. To samo prywatny ortopeda do którego chodzę..
          • kozica111 Re: medycyna dobrze płatna? 28.01.15, 05:27
            Zrób uprawnienia przewodnika i tam szukaj pracy.
    • murwa.kac Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 28.01.15, 05:49
      na pocieszenie - tez jestem po historii.
      tez poszlam na nia z milosci.
      po ok 3 roku ta milosc z leksza mi zbrzydla big_grin
      i przeszlam na zaoczne, idac na caly etat do roboty. juz wtedy wiedzialam, ze z tej historii to nie wyzyje za bardzo.

      enyłej - na studiach pracowalam ile sie dalo i gdzie sie dalo.na 3 czy 4 roku zahaczylam sie w branzy IT, mialo byc dorywczo, zostalam prawie 10 lat.
      teraz sie przebranzowilam i siedze w LTS.
      tez w sumie przez przypadek.

      do pracy zwiazanej ze studiami nie wyobrazam sobie powrotu. raz ze finanse, dwa brak doswiadczenia totalnie, trzy - obecnie historie traktuje hobbystycznie.

      same studia nie sa wyrokiem.
      mozesz je skonczyc i spokojnie zajac sie czyms innym, byle tylko jak najwczesniej zbierac doswiadczenie.
      • guderianka Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 29.01.15, 19:47
        Ja też po historii- ale od razu zaocznie i od razu praca
        M tez po historii- dziennie, praca na ostatnim roku

        Żadne z nas nigdy nie pracowało w zawadzie aczkolwiek wykształcenie się przydało
    • sueellen Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 28.01.15, 06:56
      Studiowałam filologię rosyjską i administrację. Równie dobrze mogłabym studiować historię.
      Nie wiem po co. Całe życie byłam nogą z matmy, fizyki, chemii.

      Jestem kierownikiem w dziale Logistyki... w Londynie.

      Na studiach promowałam kawę, herbatę, jogurty, sery itd w hipermarkecie, roznosiłam ulotki, odbywałam praktyki (darmowe) aż mnie po tych praktykach w jednej firmie zatrudnili i dalej się samo potoczyło.

      To, że studiujesz historię wcale nie oznacza że będziesz się tym zajmować w przyszłości. Znajomość historii nie jest taka zła, przyda się bardzo zwłaszcza na wyższych stanowiskach. Osoba wykształcona, oczytana, potrafiąca pięknie się wysłowić, zabłyśnie wśród szaraczków. Spokojnie. Będzie dobrze. Nie znam nikogo kto zaczynał od stołka dyrektora smile
    • 7dosia Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 28.01.15, 08:42
      Pewnie, że cię oszukali, ale co z tego? Ciesz się, że nie masz raka.
    • mia.lia Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 28.01.15, 09:04
      Marusiu, o ile ktoś Cie mógł "oszukiwać", kiedy byłaś duzo młodsza, to dalej oszukiwalas sie już sama.
      I nadal sie oszukujesz.
      Już od jakiegoś czasu powinnas być świadoma jak funkcjonuje "dorosły świat" i do zycia w takim sie przygotowywać.
      W dorosłym swiecie wszystkie świstki i zaswiadczenia, które warunkowaly szczęśliwe życie w szkole mozna już włożyć do niszczarki (i świadectwa z czerwonym paskiem i zaświadczenia o dysfunkcjach wszelakich, i diagnozy o ZA, ADHD, a nawet dyplom laureata poważnej olimpiady).
      W dorosłym swiecie rzadko płaca dobre pieniądze, za to, ze można realizować swoją pasje. Płaca za to co jest komuś innemu potrzebne, hobby zwykle rozwija sie na własny koszt.
      Ty wybierając studia postawilas na przyjemności, a jako laureat olimpiady miałas pewnie spore możliwości wyboru. Teraz tez sie nie wysilasz, bo szukasz najbardziej latwodostepnych prac, bo otworzylas gazetę i wybieralas miedzy byciem sprzątaczka i roznoszeniem ulotek.
      Jesli poważnie myślisz o swojej przyszłości musisz podejść do problemu bardziej kreatywnie i zaangażować sie bardziej niż kupując gazetę z ogłoszeniami lokalnymi.

      Jeszcze raz powtórzę, ze teraz ty sama sie oszukujesz i zaklinasz rzeczywistość, wierząc, ze pewnego dnia zapuka do Twoich drzwi pracodawca z walizka pieniędzy i zechce Ci płacić za to lubisz.
    • mejerewa Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 28.01.15, 09:08
      Tu raczej nie chodzi o historię. Chodzi o charakter marusi, o to że boi się wielu rzeczy, nie ma dobrego kontaktu z ludzmi, więc korepetycje nie wychodzą, praca z dziećmi odpada. Dostała tu wiele pomysłów, wszystkie nie pasują. Zapytana co chciałaby robić, odpowiada że szyć mundury, ale znowu pojawia się "ale" bo nie wiadomo czy umie, czy zarobi, itp.

      I ja tego nie krytykuję, bo byłam podobna. Prymuska, ale bez pasji, z domu nie wyniosłam poczucia własnej wartości i wiary, że wszystko może się udać, warto spróbować wielu rzeczy itd.

      Marusiu, jeśli nie radzisz sobie, może ktoś w twoim otoczeniu mógłby cię pociągnąć, wciągnąć, pomóc? Na początek chociaż, bo potem już sobie będziesz musiała radzić. Chodzi o ten pierwszy krok, czasem nawet zastępstwo za koleżankę, która dorabia jest taką szansą, potem już jest łatwiej. Poszukaj wokół siebie tej szansy.
      • kocianna Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 28.01.15, 12:10
        Myślę, że masz rację. Chodzi o charakter Marusi.
        Marusiu, skoro leczysz swoją nerwicę, to... przegadaj to ze swoim terapeutą, po prostu.
    • jakw Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 28.01.15, 09:24
      Przecież dopiero studiujesz. Myślisz, że student medycyny zarabia na kontraktach z NFZ-em, a student polibudy w ramach studenckich zarobków stawia mosty? Jeśli nie pasuje ci rozdawanie tych ulotek to szukaj czego innego - np. zajmuj się jakimiś dziećmi po szkole czy podawaj frytki w McD.
    • zonkidlo Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 28.01.15, 09:25
      Nie chce mi się czytać całej dyskusji, więc może coś powtórzę.
      Marusia, powiedz mi, skąd Twoje przekonanie, że pierwsza praca człowieka, jeszcze w trakcie studiów, to powinno być coś z niebywałym sensem i za kasę? Gdzie Wam młodym wciskają te głupoty? Miałam swego czasu do czynienia z ludźmi tuż po studiach i wszyscy oczekiwali manny z nieba. Do dobrej pracy się dochodzi z czasem. Najpierw jest praca jakaś tam, jakakolwiek, coś, żeby mieć własne pieniądze. Człowiek uczy się PRACY. To jest spora zmiana, bo dotąd przez wiele lat się uczył. Potem, po jakimś czasie, wchodzi się na swoją ścieżkę zawodową. Jeśli się umie pracować. To jest normalna kolejność!
      Kiedy ja byłam na studiach, wszyscy łapaliśmy jakiekolwiek prace, żeby mieć własne pieniądze, niezależność. Nie znam nikogo, kto by wtedy narzekał, że złapał fuchę przy roznoszeniu ulotek! Była tylko radość, że się udało znaleźć pracę. Dziś ci sami ludzie są szefami, właścicielami, dyrektorami itp. Wiesz, co mieli a czego Tobie brakuje? Zapał do pracy. Tylko tyle i aż tyle. Dobrze wiedzieli, że ulotki/sprzedawanie zniczy/sprzątanie/ przeprowadzki itp. to jest praca na chwilę. Nikt nie oczekiwał na 3 roku nie wiadomo jak imponującej innym i sobie pracy!
      Kiedy słyszę, jak dziś młodzi ludzie narzekają, że nie mogą znaleźć pierwszej pracy, zawsze pytam, czy szukali każdej, czy spełniającej ich ambicje. No i się zawsze okazuje, że do byle jakiej i nisko płatnej nie pójdą przecież. A myśmy wszyscy przeszli przez te byle jakie prace i w każdej się czegoś nauczyliśmy. Przede wszystkim, jak ciężko pracować, a nie wzdychać za zawodowym tronem, gdzie nie będzie się trzeba zmęczyć.
    • anie4ka Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 28.01.15, 09:44
      Marusiu, nie wiem czy Cię to pocieszy, ale zgłaszam się jako osoba, dla której ulotki były jak najbardziej użyteczne - napisałam o nich pracę magisterską! Dokładnie to o języku reklamy na podstawie materiału właśnie z ulotek. Dzielni państwo ulotkarze mieli strasznie zdumione miny, gdy widzieli osobę, która nie unika ich wzrokiem, a przeciwnie, z uśmiechem zbiera ich towar.
      Od tego czasu ZAWSZE biorę ulotkę, którą mi wciskają. Szanuję ludzi za to, że ciężko pracują a mogliby przecież nie pracować.
      Doczytałam też o Twoich cosplayach. Można je gdzieś obejrzeć? Na priv może? Ja mam cosplay w planach, już właściwie zaprojektowany, do kwietnia mam czas, ale rada kogoś z doświadczeniem się zawsze przyda smile
      • marusia_ogoniok_102 Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 28.01.15, 18:51
        > Doczytałam też o Twoich cosplayach. Można je gdzieś obejrzeć? Na priv może?

        Chwilowo mam zdjęcie jednego. Właśnie leci na priv smile
    • afro.ninja Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 28.01.15, 10:44
      Po prostu masz nerwice, dlatego tak postrzegasz swiat i siebie.

      Mozna skonczyc naprawde beznadziejne studia i odniesc sukces zawodowy, niestety osobowosc neurotyczna w tym nie pomoze...

      Powinnas przede wszystkim zrobic cos z ta nerwica, bo piszac takie posty, widac, ze to leczenie kiepko ci idzie...
    • akcelot Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 28.01.15, 10:47
      Marusiu, ja skończyłam jeszcze gorszy kierunek - pedagogikę. Wg wielu ematek - kierunek dla debili. w trakcie studiów nie mogłam sobie pozwolić na bezpłatne praktyki i inne wolontariaty więc zapieprzałam ze szmatą po cudzych domach. Tak pracowałam ze 3 lata- ciężko, nie było się czym chwalić. Ale- dzięki temu ze byłam uczciwa, pracowita i ogarnięta zostało to docenione. Pierwszą pracę zaproponowała mi babka u której myłam okna- biurowa, na umowę o pracę. (moi koledzy ze studiów do tej pory pracują na sieciówkach albo maja DG i jednego klienta dla którego świadczą pracę 9-17) Kolejną pracę którą dostałam- babka u której sprzątałam całą chałupę - znowu biurowa na umowę o pracę. Tydzień temu odezwał się do mnie facet któremu prasowałam koszule- powiedział ze potrzebuje kogoś ogarniętego i komu może zaufać i od razu o mnie pomyślałsmile
      Także nie narzekaj- tylko daj się poznać bo to procentuje.
      • annajustyna Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 28.01.15, 11:32
        Moja kuzynka po padagogice (konczyla ja w 93 roku) jest dyrektorka szkoly.
    • ta_karola Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 28.01.15, 11:21
      Pieniądze to jedno, satysfakcja z pracy to drugie. A Ty autorko wątku raczej nie dążysz do samorealizacji lecz do grubego portfela stąd te smutne wnioski. Z jednej strony nie dziwię się Tobie , jednak uważam, że najlepiej robić to co się lubi/kocha i móc się z tego utrzymać na przyzwoitym poziomie.
    • black.emma Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 28.01.15, 11:37
      marusia_ogoniok_102 napisała:

      > W zasadzie to chyba nawet prostytucja byłaby mniej szkodliwa społecznie niż te
      > cholerne ulotki. Prostytutka przynajmniej komuś przynosi jakąś korzyść.

      Rzeczywiście ktoś cię oszukał, skoro piszesz takie pierdoły. I na nic się te twoje konkursy nie zdały.
      • gazeta_mi_placi Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 28.01.15, 11:46
        Oszukali ją przy rozdawaniu rozumu sad
    • jesienna.nuta Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 28.01.15, 11:56
      Kobieto, DOROŚNIJ.
    • nenia1 Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 28.01.15, 15:19
      Ech marusia, za bardzo rozkminiasz, a tu trzeba działać a nie tylko zastanawiać się. To, że się dobrze uczyłaś świadczy jedynie o tym, że jesteś inteligentna, pewnie w miarę pracowita i obowiązkowa. Problem jednak w tym, że nie czekaj aż świat da ci za to nagrodę. Na świecie jest pełno inteligentnych i obowiązkowych ludzi. Jak świat nagrody nie daje to trzeba samemu się po nią schylić. A w tym najczęściej bardziej pomagają pewne cechy charaktery, choć np. chcąc robić karierę lekarską studia skończyć trzeba. Jak się nie na rodziców dyrektorów to się czasem zaczyna od ulotek. Byleby na nich nie pozostać do końca życia. Pomyśl sobie, ale tak poważnie pomyśl, że tak faktycznie twoje życie zależy od ciebie i poczuj jaka siła mieści się w tych słowach. Znam ludzi, którzy wychodzili z o wiele gorszego syfu, ulotki przy tym to mały pikuś, wierz mi. Człowiek jak chce to sobie poradzi, szczególnie że pewne predyspozycje masz a inne nabędziesz z wiekiem. Tylko nie skupiaj się na żalach do świata, to nie świat, to ty decydujesz o sobie. Pozdrawiam razem z małym Karolkiem, zdjęcia wkleję jutro, postaram się smile
      • kremka2014 Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 28.01.15, 15:46
        Marusia lubię Cię czytać. Zaloz bloga. Jesteś do tego stworzona. Może on być Twoją pracą

      • gazeta_mi_placi Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 28.01.15, 15:49
        Co to za Karolek? Bałwanek?
    • obrus_w_paski Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 29.01.15, 09:38
      Nie udawaj ze ne przeczytałaś najważniejszych postów i zabieraj sie za organizowanie korków z wosu i historii.
      Poczytaj w necie jak to działa, jak napisać porządne ogłoszenie, gdzie je wystawić (sa specjalne portale) i dawaj z korkami.
      Ja i twoi przyszli uczniowie mamy w dupie twoja nerwice i brak samooceny. Życie nie kest sprawiedliwe, udawaj, graj pewna siebie- cokolwiek. Bo z takim nastawieniem to daleko nie zajdziesz.
      Koleżanka ze studiów (filologia) na pierwszym roku (!) zaczęła dawać korki z języka którego dopiero sie zaczynaliśmy uczyć. Wybierała uczniów z jeszcze niższym poziomem od niej. Na 1 roku znalazła klienta ktory koniecznie musiał sie nauczyć tego języka w określo czasie i łącznie za korki tylko z nik dostawała 600 zł co 10 lat temu było zawrotna kwota. Kwestia zaufania do samej sie od i dobrego zorganizowania sie.
      Nie narzekaj, nie kokietuj tylko bierz sie do roboty. Pamiętaj ze podczas gdy ty usprawiedliwiasz sie twoja nerwica, inny student historii obmyśla swój plan zarabiania.
    • anorektycznazdzira Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 29.01.15, 09:51
      Zostałaś chyba ofiarą systemu "edukacji", który najpierw premiuje umiejętności humanistyczne znacznie bardziej niż dryg do zadań, powiedzmy, inżynieryjnych. Bo czym jest ZPT albo nawet chemia wobec Języka Polskiego w polskiej szkole. A następnie daje kopa w tyłek tym, którzy zostali humanistami. Rynek pracy wchłania ich z trudem. Owszem, są zajęcia dla humanistów, nawet te dobrze płatne- ale jakoś mało. Jest ogromna dysproporcja pomiędzy tym, ile ich jest, a jaką rolę nadaje się przedmiotom humanistycznym w szkole.
      Żeby nie było: nie jestem przeciwko uczeniu polskiegowink ale że młodzież się oderealnia przy okazji to fakt.
    • burina Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 29.01.15, 10:39
      Też o tym oszukaniu ostatnio myślę: osobami, które kazano nam w szkole szanować, wielbić i uczyć się o byli przeważnie arystokraci, którzy nawet jak biedni, to i tak mieli swoje sposoby by podróżować, mieć służbę i jako taki system dystrybucji wypłodzonych wiekopomnych dzieł. W szkołach muzycznych uczą nas kompleksów wobec Mozartów czy innych Chopinów, zupełnie wbrew potrzebom rynku, stylowi życia. Celem nie jest wykształcenie rzeszy amatorów, która będzie w stanie w niedzielne popołudnie pobrzdąkać z rodziną, a wyłonienie jednostek wybitnych przy jednoczesnym zrażeniu do muzyki i podkopaniu wiary w siebie u całej reszty (i to tylko po to, by muzyk Filharmonii Narodowej dorabiał jako taksówkarz).

      Jedyną wartością przeciwstawianą po '89 humanistycznemu uduchowieniu i trosce o cały naród było gonienie za pieniędzmi na usługach gorszych niż zło korporacji. W systemie edukacji nie było miejsca na zaszczepianie pasji do medycyny, inzynierii. Nauczyciele głupio pchali nas na studia, ale nie potrafili zaproponować żadej ścieżki poza 'bądź dobry, to cię zaproszą na doktorat'. I tak zamiast na przykład armii inzynierów budownictwa zasuwających na budowach, mamy armię socjologów i politologów zasuwających na budowach. Brakuje porządnie wykształconych pielęgniarek, za to rośnie armia fizjoterapeutów.

      A co do konkretnego przypadku: znam wielu historyków, którzy pracują w zawodzie, realizują swoje pasje. Ale właśnie oni wyszli z systemu, w którym nie uczono ich, że można się w wieku dwudziestu paru lat oddać tylo i wyłącznie studiowaniu jakiejś tygodniowej wojny w starożytnym Egipcie. A już na pewno nie było przyzwolenia na odpuszczenie sobie myślenia 'bo ja jestem humanistą i nic inneg nie umiem". Kolega na przykład pracuje dla wielkiej międzynarodowej korporacji i jeździ po świecie i bada, jak się rozprzestrzenniała ich marka, jak się kształtowały ceny produktów, kto i kiedy kupował. Do tego chodzi po pchlich targach, second handach i wyszukuje produkty tej firmy, którzych kilkadziesiąt lat temu nie myślano nawet archiwizować.
      • joa66 Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 29.01.15, 11:12
        I tak zamiast na przykład armii inzynierów budownictwa zasuwających na budowach,

        kolejny mit
        • burina Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 29.01.15, 11:19
          Jaki mit?
          • joa66 Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 29.01.15, 11:28
            Brakuje pracy w zawodzie dla inzynierów budownictwa.
            • burina Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 29.01.15, 11:37
              No ale gdzie sprzeczność? Nie wolałabyś żeby proste prace budowlane (a nawet wykończeniówki) wykonywali inzynierowie budownictwa, niż politolodzy? Jak już fundujemy darmowe studia, to niech chociaż choć trochę się potem przydają ludziom w życiu.

              Przecież nie pisałam o tym, że rynech wchłonie każdą ilość inżynierów budownictwa. Ale fakt, może powinniśmy zacząć od obowiązkowych doktoratów z czytania ze zrozumieniem...
              • joa66 Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 29.01.15, 11:46
                No comments
    • effka454 Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 29.01.15, 14:09
      Napisałam gdzieś wyżej w drzewku, ale jeszcze raz napiszę, to może odczekam się odpowiedzi:

      Dlaczego, do jasnej ciasnej, roznoszenie ulotek to praca społecznie szkodliwa?!?
      Mam małą DG, nie stać mnie na reklamę wizualną czy audio w żadnych mediach. Stać mnie na wydrukowanie kilkuset - kilku tysięcy ulotek, żeby potencjalni klienci w ogóle mogli się dowiedzieć, że taka firma (świadcząca takie i takie usługi, produkująca na małą skalę jakieś duperele, itp.) istnieje na rynku i mogą skorzystać z jej usług/produkcji. Jak inaczej to sobie wyobrażasz?
      • marusia_ogoniok_102 Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 29.01.15, 17:54
        Effek, ja mówię, jak społeczeństwo odbiera. Ulotkarze wciskają im coś, czego nie chcą, co natychmiast wyrzucą do kosza. Degraduje się środowisko, bo na ulotki trzeba ściąć drzewa. A jak ulotki są wrzucane do skrzynek, to już w ogóle - naruszenie miru domowego! A ostatni krąg piekła to zostawianie ich pod drzwiami - naruszanie miru + śmiecenie.

        I nikogo nie obchodzi, że ulotkarzowi tak kazali, że on NIE MOŻE zostawić ulotek w koszyku na ulotki, chociaż bardzo by chciał - jak zostawi, nie dostanie pieniędzy za wykonaną pracę. Nie, ten ulotkarz na pewno robi to na złość.

        Dziś miałam pierwszy dzień, ledwo stanęłam na chodniku, już mnie pogonili, bo "to ich teren!" (chodnik koło targu?!). Jakiś oburzony już pytał, po co ja to rozdaję. No kurde, żeby ci zrobić na złość.
        • obrus_w_paski Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 29.01.15, 18:11
          Tyle rad juz dostałaś. Nie rozczulaj sie nad sobą tylko ogłaszaj sie na portalach jako korepetytor z wosu i historii, kontaktuj sie ze szkołami prywatnymi ktore organizują kursu dla maturzystow, zakręć sie.
          • marusia_ogoniok_102 Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 29.01.15, 18:35
            Tyle że ja już mam swoich uczniów. Udzielam korków. Tylko czuję, że mi to nie wychodzi.

            ...no i to koleżanki, więc robię to charytatywnie tongue_out
            • iskierka3 Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 29.01.15, 19:31
              Wydajesz sie bardzo sympatyczna osoba, ale ani troche nie rozumiem o co Ci chodzi. Co musialoby sie stac zebys nie miala poczucia, ze ktos Cie oszukal? Jestes STUDENTKA, wiec sila rzeczy w Twoim zasiegu sa zajecia typowo studenckie. Ty nawet niespecjalnie umiesz odpowiedziec na pytanie co wlasciwie chcialabys robic, a jesli ewentualnie to mowisz co mogloby Ci sprawic przyjemnosc, jak to szycie mundurow. Mozna probowac zrobic z przyjemnosci zawod i bardzo fajnie jesli sie uda ale po pierwsze - czesto sie nie uda i trzeba pozostawic to w sferze pasji, a po drugie - tez nie probowalas uczynic z tego zawodu a wrecz wymyslasz wymowki dlaczego nie mozesz tego zrobic. Wiec kto Cie oszukal? Nikt nie zapuka do drzwi z propozycja intratnej, przyjemnej, malo obciazajacej pracy. Moze masz zwyczajnie za duze oczekiwania i wobec zycia i wobec siebie. W polowie studiow i to takich rzeklabym, malo precyzyjnych jesli chodzi o przyszla droge zawodowa, masz pelne prawo nie do konca wiedziec czego chcesz. A jak roznosic ulotek nie lubisz to np sprzataj u starszej pani. Albo u trzechwink Albo te korki dawaj za kase - w koncu to Twoi uczniowie maja miec poczucie, ze Ci to wychodzi a nie Tywink najwyzej zrezygnuja, jesli faktycznie nie masz daru.
              • gazeta_mi_placi Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 29.01.15, 19:38
                Przyjechał słoik do Krakowa i już myśli, że za każdym rogiem praca na niego czeka za minimum 2000 zł na rękę i czerwony dywan. A firmy podbijają tylko ceny pensji by to cudo do siebie ściągnąć.
            • rosapulchra-0 Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 29.01.15, 19:58
              No to nie są żadne korki, tylko zwykłe spotkania babskie, a przy okazji nauka.
              Daj sobie spokój z tymi "korkami", posłuchaj dziewczyn - daj ogłoszenie, zacznij może od poziomu szkoły podstawowej i działaj! No chyba, że lubisz stać na mrozie i wciskać ludziom niepotrzebny papier, który zaraz ląduje na chodniku suspicious
              • marusia_ogoniok_102 Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 29.01.15, 20:17
                Nie spotkania, przez skype tongue_out I to ściśle nauka.
                ...ale nadal, charytatywnie.
                • rosapulchra-0 Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 29.01.15, 21:02
                  Marusia, naprawdę fajna laska z ciebie, daj ogłoszenie, to nie boli, jak ktoś zadzwoni, to się umów i spróbuj. Pojedź tam albo zaproś ucznia do siebie, wyznacz cenę za godzinę, może być na początek niższa niż na rynku, nie chwal się, że to twoje pierwsze korki i zacznij lekcję. Ja tak zrobiłam. Po miesiącu nie mogłam się od innych uczniów opędzić dosłownie.
            • obrus_w_paski Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 29.01.15, 20:08
              Chyba zwariowałaswink
              Gadasz o braku perspektyw, o braku pracy o ulotkach a tutaj z uśmiechem piszesz ze dajesz korki za darmo?

              To nie sa korki. My tu piszemy o zarabianiu, o dawaniu korków za pieniądze, a ty o spotkaniu z kumpelkami piszesz.
              • bazia8 Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 29.01.15, 21:35
                Marusia, jak myślę o Tobie to mi mnóstwo pomysłów na biznes przychodzi do głowy. Możesz napisać gdzie studiujesz? Jeśli to duże miasto to chyba da się z tej Twojej historii wyżyćsmile
                • marusia_ogoniok_102 Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 30.01.15, 02:16
                  Kraków tongue_out
                  • sumire Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 30.01.15, 18:51
                    Kraków? Masz centra usług, tam jest nieustające zapotrzebowanie na świeżą krew. Tak, wiem, korpo. I wiem, to może nie jest szczyt marzeń, ale niezła praca dla jeszcze studiujących, bo grafik często jest elastyczny.
        • gazeta_mi_placi Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 29.01.15, 19:37
          Bezczelny, jak śmiał zapytać...
        • guderianka Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 30.01.15, 13:30
          Masz rację. Nie lubię ulotkarzy, wkurza mnie ich nachalność, wciskanie do rąk ulotek- nie chcę, nie potrzebuję, nie skorzystam
          Ale mój M kiedyś na studiach też rozdawał ulotki. I on bierze zawsze. Próbuje i mnie przekonać i czasami jak spodoba mi się osoba wręczająca-to biorę tongue_out
          • guderianka Re: marusia 30.01.15, 13:31
            a nie lepiej Ci iść do pracy do Mc albo Kfc albo coś w tym stylu ? Przynajmniej ciepło, zniżki na jedzenie, zmianowy czas pracy mogłabyś się dogadać tak, by nie kolidowało z nauką, szansa nabrania doświadczenie w kontakcie z klientem ale też możliwość jakiegoś awansu jakby co
    • bazia8 Re: Wiecie co, mnie chyba ktoś oszukał. 30.01.15, 17:51
      Marusia, jeśli to Kraków to może skorzystasz, napiszę do Ciebie na privsmile

      ale jedno jest pewne: budzisz dużą sympatię na forum, więc może i klientów nie wystraszy Twoja nerwicabig_grin

Inne wątki na temat:
Pełna wersja