Czy i jak "podkupujecie" swoje nianie?

10.09.04, 10:54
Wiadomo, że dobra niania to skarb. Daje nam możliwość zarabiania, spokojnego
wychodzenia z domu, często też jakoś ogarnia dom, monitoruje jego
funkcjonowanie.
Ja zawsze obawiam się tego, że któregos pięknego dnia ta dobra niania
przyjdzie do mnie i z usmiechem na twarzy wyzna, że znalazła lepsza pracę i
odchodzi. Nawet jesli miałoby to miejsce za miesiąc, to zawsze mała tragedia
lub przynajmniej wielkie trzęsienie ziemi.
Staram się temu zapobiec i co jakić czas "podkupuję" sobie czymś dobrą
nianię.
Pierwszej wycinałam, ściągałam z netu, spisywałam od znajomych różne
przepisy, bo lubiła kobitka pysznie gotować. Na jej imieniny kupowałam
jedwabne apaszki, przed wakacjami dostawała czekoladki i kwiaty.
Drugiej niani nie zdążyłam podkupić, bo znalazła lepszą pracę :-o
Trzeciej niani kupowałam na różne okazje klipscy - uwielbiała je nosić. I
dawałam wolne, jak miała wizyte u fryzjera. Oddawałam też część ubranek po
synku dla jej wnuczka.
Czwartej niani z okazji pomyślnego przepracowania tygodnia próbnego daję
czekoladę z orzechami.
Muszę też uczciwie przyznać, że moje nianie zawsze pamiętały o moich
imieninach, przynosiły kwiatki lub ciasto, dla dzieci też miały drobne
prezenciki na gwiazdkę czy urodziny.
A jak u Was?
    • donatta Re: Czy i jak "podkupujecie" swoje nianie? 10.09.04, 11:04
      Nie, bo nie mam nianismile Ale mam pytanie za to: gdzie się podziała Neospasminka?
      • ulala72 odchudza się 10.09.04, 11:16
        Neospasmina odchudza się i nie ma siły pisać. Poprosiła swoją kumpelę Ulalę72 o
        wpisy (a tak na serio - jakoś mi się Neospasminka nie chciała sie dziś
        zalogować, nie wiem czemu; ale odchudzanie też na serio)
        pzdr!
    • aniask_mama Re: Czy i jak "podkupujecie" swoje nianie? 10.09.04, 11:11
      Nigdy nie "podkupowałam" niani, przyznam, że nie miałam obaw o jej odejście,
      może dlatego, że nasza niania nigdy nie była z nami ze względu li tylko na
      pieniądze, czego i Tobie życzę
      Mamy jasne i proste zasady, prezenty okazjonalne, zwykle z jakiejś
      okazji:urodziny, święta, a jeśli któraś z nas ma coś zaplanowane to umawiamy
      się wcześniej.
    • judytak Re: Czy i jak "podkupujecie" swoje nianie? 10.09.04, 12:11
      nigdy nie podkupywałam niani
      niania u nas lubiła :o)
      jak Mały się urodził i poszlam na macierzyński (wtedy trwał akurat 6 miesięcy,
      i jeszcze sobie trochę przedłużyłam), to dałam niani "wolność", pomyślałam, że
      najwyżej potem poszukam innej
      niania znalazła sobie inną pracę
      po kilku miesiącach zaczęła mnie zagadywać, jak spotkała na spacerze, że "to są
      takie fajne dzieci, ona tak u mnie lubiła"
      a jak wspomniałam, że właściwie, to wracam do pracy, to powiedziała, że "o, jak
      fajnie, a ja tu powiem, że pani mi więcej zapłaciła, za tydzień będę" :o)))
      (nie zapłaciłam więcej :o))

      pozdrawiam
      Judyta
    • zillka Re: Czy i jak "podkupujecie" swoje nianie? 10.09.04, 12:31
      Ula a nie pomyślałaś żeby być dla niań lepszą albo im lepiej płacić? Nie wiem
      ile masz dzieci ale jak masz już czwartą nianię to nieźle...uncertain

      Z moich obserwacji wynika, że najmniej solidne sa nianie, które po prostu mało
      zarabiają. Nie wiem zresztą, od 2 lat mamy tą samą a zarabia w warszawskiej
      normie.

      zilka
      • ulala72 Re: Czy i jak "podkupujecie" swoje nianie? 10.09.04, 12:39
        Dla syna miałam jedną nianię przez 2 lata. Byłam dla niej dobra i ona dla mnie
        też. Dlatego dawałam jej prezenty. Opiekowac sie moja córką nie mogła, bo w
        międzyczasie jej samej urodziła się wnuczka i ma zajęcie w domu (szkoda!).
        Z drugą to był totalny niewypał, choć niby polecona.
        Trzecia musiała odejść po pół roku z powodu konieczności opieki nad chorą
        matką. Bardzo się zmartwiłam, ale znalazłam czwartą, mam nadzieję równie dobrą.
        Więcej płacić nie mogę (oddaję cała swoją pensję), a prezenty robię, jak jestem
        przy kasie (czyli sporadycznie, jak mam zlecenia). Staram się też
        nagradzać "dobrym słowem". Staram się też o "dobrą atmosferę w miejscu pracy".
        Ale już naprawdę nie chciałabym szukać piątej, bo mnie to nerwowo wykańcza.
        Czyli nie podkupywać?
        • basiaurban Re: Czy i jak "podkupujecie" swoje nianie? 11.09.04, 08:55
          Jaki jest sens zatrudniać nianię i oddawać jej całą swoją pensję?
          My absolutnie opiekunki Karoliny nie podkupowaliśmy. Były oczywiście życzenia i
          drobne prezenty z okazji imienin czy świąt, ale nic poza tym.
          • melmire Re: Czy i jak "podkupujecie" swoje nianie? 11.09.04, 13:26
            Jest sens - mozna wyjsc z domu, kontynuowac fajna prace zawodowa, no i ta
            nieszczesna emerytura.... smile
    • olkawo Re: Czy i jak "podkupujecie" swoje nianie? 11.09.04, 22:12
      pierwsza niania kłamała od pierwszego naszego spotkania, najpierw zachorowała
      jej mama więc poprosiła żeby móc przychodzić ze swoim dzieckiem (1,5 roku),
      potem przeprowadziła się szmat drogi od nas, bo koleżanaka wróciła z zagranicy
      i kazała jej się wyprowadzić z, chociaż naszym warunkiem było aby mieszakała
      blisko i dlatego ją przyjęłam, potem jeszcze rozeszła się z mężem u którego
      jednak mieszkała, miała wypadek, chociaż następnego dnia nie było śladu itd.
      itp. Druga niania wyjada nam resztki jedzenia z lodówki chociaż nie było tak
      ustalane (ani mnie ani mojemu mężowi firmy w których pracujemy nie satawiają
      jedzenia), przy trzciej zamierzamy zrobić monitoring. Ciężko jest znaleźć
      dobrego pracownika.

      Pozdrawiam

      OLa i Mateo (15.08.03)
    • lidek0 Re: Czy i jak "podkupujecie" swoje nianie? 11.09.04, 22:16
      Bardzo Ci współczuję takich niań. Bycie z rodziną tylko i wyłącznie dla
      pieniędzy czy ich subsytutu to przykre i dotyczy każdej pracy. Nasz niania nie
      raz dostawła propozycje pracy u innych ludzi, nawet za więcej, ale nie tylko o
      pieniądze przynajmniej jej chodzi, kontakt z dzieckiek, z nami. Ja sama wiem
      jak ważna jest atmosfera i ludzi z którymi się pracuje, nie tylko kasa. Ale
      Twoje nianie są chyba tylko dla pieniędzy bo Ty tego chcesz, wciskasz im ile
      można przy każdej nadarzającej się okazji.
      • neospasmina wyjaśnienia 12.09.04, 23:59
        Oj, Lidek, Lidek,
        czytaj uwazniej...
        sprostowania specjalnie dla Ciebie:
        lidek0 napisała:

        > Bardzo Ci współczuję takich niań. Bycie z rodziną tylko i wyłącznie dla
        > pieniędzy czy ich subsytutu to przykre i dotyczy każdej pracy.

        To współczucie adekwatne jest tylko w przpadku niani nr 2; napisałam przecież,
        że nr 1 była z nami 2 lata i nie mogła do nas wrócić z powodów rodzinnych; była
        naprawdę kochana; niania nr 3 własnie zajmuje sie ciężko chora matką - to ja
        jej w tej sytuacji współczuję

        Ale > Twoje nianie są chyba tylko dla pieniędzy bo Ty tego chcesz, wciskasz im
        ile > można przy każdej nadarzającej się okazji.

        Napisałam, że daję im prezenty sporadycznie (czyli kiedy mam dodatkowe
        zlecenia); postępuje tak, a by motywację o charakterze innym niz psychicznym
        związac pracownika ze sobą (tak jak mnie proponuje się np. służbową komórkę,
        angielski itp.)
        A nianie, owszem, pracują w celu zarabianie pieniędzy i wcale mnie to nie
        oburza. W większości (3:1) okazało się, że nie przeszkadza to im byc dobrymi
        nianiami.
        Pozdrawiam!
        • lidek0 Re: wyjaśnienia 13.09.04, 18:45
          Pierwszy post aż ocieka prezentami. Ja nie oceniam dlaczego odeszły.
    • anek.anek Re: Czy i jak "podkupujecie" swoje nianie? 12.09.04, 13:29
      Naszą nianię "podkupuję" mój syn. Od czasu do czasu przytula się do niej i
      mówi "kofam cię ciociu". a ona ma wtedy łzy w oczach.
      Jest z nami 2,5 roku. Nalezy co prawda do rodziny (to ciocia
      mojego "niemęża"), ale zasady były ustalone odp oczątku, że rodzina rodziną a
      praca pracą. wiem, że mogłaby znaleźć lepiej płatne zajęcie, tym bardziej, że
      do nas nie przychodzi systematycznie, tylko wtedy kiedy mam zlecenia.
      Jednak jest po prostu taką osobą, że nas nie zostawi w potrzebie, a przede
      wszystkim zdaje sobie sprawę z emocjonalnych skutków częstych zmian opiekunek u
      dziecka. antoś kocha ją, a ona Antosia - i to jest to co ją trzyma przy nas.
      A ja jestem miła, pamiętam o urodzinach, imieninach i świętach (zawsze
      przynajmniej kwiatki)
Pełna wersja