O znanym dziennikarzu i molestowaniu raz jeszcze

03.02.15, 17:19
foch.pl/foch/1,132036,17346925,Znany_dziennikarz_molestuje_pracownice__a_my_nie_mozemy.html#Prze
Tak, Wprost to dno, ale uważam, że artykuł powyżej to najlepszy komentarz do całej sprawy.
    • memphis90 Re: O znanym dziennikarzu i molestowaniu raz jesz 03.02.15, 17:48
      Życie.... Mój były szef jest powszechnie znany z tego, że mobbinguje wszystkich stojących poniżej, a własnych pracowników traktuje jak kupę gnoju. Nikogo to specjalnie nie obchodzi, bo ma wysokiego Hirsha. Czy w tym kraju ktoś kiedyś zapłacił utratą stanowiska za złe traktowanie ludzi - czy tylko za złe wyniki finansowe?
      • haneke_29 Re: O znanym dziennikarzu i molestowaniu raz jesz 03.02.15, 18:03
        Ech, ja też byłam mobbingowana, dlatego tak "rusza" mnie ten temat. Wszyscy wiedzieli, że moja była "szefuńcia" jest starą, agresywną pi.dą i delikatnie mówiąc, źle traktuje swoich podwładnych a atmosfera w jej zespole jest koszmarna. Przeszła sobie spokojnie do lepszej pracy, gdzie podejrzewam, że robi to samo. Jak jeszcze tam pracowałam to szanowne szefostwo komentowało jej poczyniania w stylu: "jest ostra ale skuteczna". Rzyg.
        • leanne_paul_piper Re: O znanym dziennikarzu i molestowaniu raz jesz 03.02.15, 18:46
          Wszyscy wiedzieli, ale czy ktokolwiek zgłosił? Bo jak nie zgłosił, to jak miała być jakaś reakcja? U mnie w pracy, jeszcze przed moją kadencją był taki jeden, który bardzo lubił mobbować. Z trudem się go pozbyli, ale okazało się, że niedawno miał na tyle tupetu, aby wrócić, a przynajmniej próbować. I znowu, zakulisowo wrzało od plotek, a jakby zapytać o dowody, to wszyscy bezradnie rozkładali ręce. Bo nie było ani jednej oficjalnej skargi. I gdyby jakimś cudem nasza zagraniczna centrala go nie utrąciła (kto wie, może też słuchają plotekwink), to byśmy się męczyli z xu.jem.
          No i my teraz mamy centralnie jednostkę, gdzie wszelkie nadużycia można zgłaszać. Niektórzy uważają to za donosicielstwo, no ale niestety, bez dokumentowania takich przypadków nic się nie zmieni, bo jak?
          • haneke_29 Re: O znanym dziennikarzu i molestowaniu raz jesz 04.02.15, 11:33
            Leanne, ja zgłosiłam np jak poszłam do kadr z prośbą o przeniesienie. Opisałam ze szczegółami atmosferę i wyskoki "szefowej" oraz jej przydupaski. Facet bez żadnego zdziwienia przyjął moje rewelacje a na to wszystko odpowiedział, że nie chce żebym wpadła z deszczu pod rynnę. Ja też wiedziałam, że babol pracując tam od lat i znając naprawdę wieeeele osób stanąłby na rzęsach, żebym nigdzie nie miała lepiej niż u niej... Facet z kadr w rezultacie nie zrobił nic, czego właściwie jak najbardziej się spodziewałam, ale przynajmniej spróbowałam coś zrobić...
            Babol wkrótce odszedł, a rolę szefowej przejęła przydupaska sterowana zdalnie przez babola. Z tego co wiem spotykały się niemal co weekend. Atmosfera była ciut lepsza, ale jak dowiedziałam się, że dostałam lepszą pracę to się poryczałam ze szczęścia...
        • lafiorka2 Re: O znanym dziennikarzu i molestowaniu raz jesz 04.02.15, 09:12
          haneke_29 napisał(a):

          > Ech, ja też byłam mobbingowana, dlatego tak "rusza" mnie ten temat. Wszyscy wie
          > dzieli, że moja była "szefuńcia" jest starą, agresywną pi.dą i delikatnie mówią
          > c, źle traktuje swoich podwładnych a atmosfera w jej zespole jest koszmarna. Pr
          > zeszła sobie spokojnie do lepszej pracy, gdzie podejrzewam, że robi to samo. Ja
          > k jeszcze tam pracowałam to szanowne szefostwo komentowało jej poczyniania w st
          > ylu: "jest ostra ale skuteczna". Rzyg.

          dlatego ja mojej na odchodne dałam w r.y.j smile
          • haneke_29 Re: O znanym dziennikarzu i molestowaniu raz jesz 04.02.15, 11:25
            Zazdroszczę, ryli... smile
          • morgen_stern Re: O znanym dziennikarzu i molestowaniu raz jesz 04.02.15, 11:34
            Opowiadaj wink
            • lafiorka2 Re: O znanym dziennikarzu i molestowaniu raz jesz 04.02.15, 11:52
              morgen_stern napisała:

              > Opowiadaj wink
              >


              poszłam po papiery i o jedno słowo za dużo powiedziała,a że jestem porywista to dostała w ryj...aż wylądowała w koszu ze śmieciami a jak wpadł ochroniarz to tak na niego ryknęłam, że ma trzymac łapy przy sobie,bo mu też wpier..lę że stanął w bezruchu a ja wyszłam w wielkiej chwale z "biura" : )
              • aandzia43 Re: O znanym dziennikarzu i molestowaniu raz jesz 04.02.15, 12:42
                Miło się czyta. Rozumiem, że papiery miałaś wypisane, porozumienie stron, czy co tam. Mogła ci naskoczyc. A jak wpadł ochroniarz, to jeszcze mogłaś zacząć wrzeszczec, że napadła na ciebie i właśnie się bronisz tongue_out Jeśli szefowa była wredna, to by ci uwierzył big_grin
              • morgen_stern Re: O znanym dziennikarzu i molestowaniu raz jesz 04.02.15, 13:04
                No szacun... Ja jedyne co byłam w stanie zrobić, to po prostu nie przyjść do pracy robiąc szefowej sporo kłopotu (pracowałam na czarno, rąbali mnie jak się dało na wszystkim), no ale ja wtedy młodziutka byłam... Chciałabym ją teraz spotkać i powiedzieć jej parę słów, nigdy później nie spotkałam takiej chamki i prostaczki w miejscu pracy (bo chamów płci męskiej już tak).
                • lafiorka2 Re: O znanym dziennikarzu i molestowaniu raz jesz 05.02.15, 09:16
                  morgen_stern napisała:

                  > No szacun... Ja jedyne co byłam w stanie zrobić, to po prostu nie przyjść do pr
                  > acy robiąc szefowej sporo kłopotu (pracowałam na czarno, rąbali mnie jak się da
                  > ło na wszystkim), no ale ja wtedy młodziutka byłam... Chciałabym ją teraz spotk
                  > ać i powiedzieć jej parę słów, nigdy później nie spotkałam takiej chamki i pros
                  > taczki w miejscu pracy (bo chamów płci męskiej już tak).
                  >


                  tak,papiery miałam wypisane...Serce waliło mi jak sk...yn myślałam, że wyzionę ducha...Ale ...
                  Ja też młodziutka byłam,na dorobku że tak powiem,mąż za granicą, 5 mcy do slubu,daleko od domu,więc i stres większy,bo "co zrobię,jak następnej pracy nie znajdę" tongue_out

                  No ona mnie tipsami drasnęła teeeeż,nie powiem
                  Przyjaciółka się do dzisiaj śmieje,że jak mnie zobaczyła jak wychodze z biura ze szramą na policzku,ochroniarz za mną leci jak ze sracz,ką to od razu wiedziała,że mi ktoś na odcisk nadepnął tongue_out

                  Ale nawet kilka lat "po" jak przechodziłam koło biura to serce mi waliło jak młotem.
                  Że ja tam wytrzymałam 10mcy??? kiedyś obliczyłam,że średnio pracownik w tej firmie wytrzymywał 1,5mca.Ochroniarze tak samo się zmieniali.Było ich chyba 6ciu w 10mcy.
                • memphis90 Re: O znanym dziennikarzu i molestowaniu raz jesz 05.02.15, 12:47
                  U mnie wszystko było takie "w białych rękawiczkach" - umniejszanie, podważanie wiedzy i kompetencji, odsuwanie od obowiązków i przydzielanie tych mniej lubianych albo wręcz zmuszanie do pracy poniżej kwalifikacji, obgadywanie za plecami, kłamstwa lub wręcz robienie autentycznego czarnego PR'u pracownikom, wieczne zastraszanie "konsekwencjami" za różne nieujawnione "winy", pytanie- i nie dopuszczanie do odpowiedzi, bo szef wiedział lepiej, jaka odpowiedź powinna paść, publiczne awantury. Kwitły donosy (można było zostać wezwanym na dywanik, bo ktoś coś usłyszał- wezwany nie miał pojęcia o co właściwie chodzi i co rzekomo powiedział, ale była awantura i trzeba było się przyznać, bo opcja dyskusji nie wchodziła w rachubę), nierównomierny podział obowiązków, zlecanie zadań nie do wykonania z wyciąganiem "konsekwencji".

                  Z początku uważałam, że dam radę, w końcu to były tylko 2 lata. Teraz uważam, że popełniłam błąd i powinnam była odejść od razu. Dowody? Jakie dowody? Na zastraszanie za zamkniętymi drzwiami? Na obgadywanie i oczernianie za plecami? Awantury- to przecież zwykłe dyscyplinowanie pracownika. Przyjaciel dyrektora i rektor jest przecież nietykalny...
                  • haneke_29 Re: O znanym dziennikarzu i molestowaniu raz jesz 05.02.15, 12:53
                    O matko, u mnie było w 80-90% to samo, czyżbyśmy pracowały w tym samym miejscu? smile Tylko rektora tam nie było...wink
                    • memphis90 Re: O znanym dziennikarzu i molestowaniu raz jesz 05.02.15, 17:40
                      Ech, w marzeniach roję sobie, że może kiedyś trafi mu się większy psychopata niż on sam - taki Jeremy, który przemówi wink Z drugiej strony jednak widzę, że to po prostu mały, słaby człowieczek, z poczuciem własnej wartości na poziomie chodnika; nieustannie wystraszony, że straci to, co osiągnął; stale przekonany, że świat jest przeciwko niemu; stale przekonany, że musi więcej i więcej. Ja przynajmniej jestem szczęśliwa - a już szczególnie od czasu, kiedy zmieniłam pracę!

                      Natomiast to, co mnie uderzyło, kiedy czytałam nt. mobbingu - same zachowania to za mało. Do momentu, w którym pracownik nie wyląduje w psychiatryku albo się nie potnie- niewiele da się zrobić. A nawet, jeśli się potnie- to też nic się nie dzieje. Vide położna w szpitalu Chazana: skibniewska.blogspot.com/2014/04/zdeptana-nie-nr-032014-str-6.html
      • magata.d Re: O znanym dziennikarzu i molestowaniu raz jesz 05.02.15, 12:50
        A czy ktoś z mobingowanych próbował coś z tym zrobić? Sąd chyba nie bardzo wzruszał by indeks Hirsha.
        • magata.d Re: O znanym dziennikarzu i molestowaniu raz jesz 05.02.15, 13:04
          Ja wygrałam z szefowa, która mnie mobingowała. Fakt, miałam dowody bo ta była głupia (i jest nadal wink) i pisała maile, które ja przechowywałam. Napisałam pismo do jej przełozonego, opisałam wszystko, dołączyłam maile i zostawiłam na dziennik (z podpisem że przyjęto). Mój warunek był taki, albo coś z tym zrobi, albo zgłaszam sprawę do sądu, bo jestem juz po konsultacji z moim prawnikiem. A tym warun kiem było zdjęcie jej z szefa zakładu. Oczywiście przełożny musiał dac mi odpowiedź w ciągu 2 tyg. Szef Katedry bał się rozgłosu na wydziale i całej uczelni i wredną baba została zdegradowana ku mojej wieliej satysfakcji smile
        • memphis90 Re: O znanym dziennikarzu i molestowaniu raz jesz 05.02.15, 17:45
          Dla sądu sprawa nie istnieje, dopóki ktoś nie wyląduje w psychiatryku.
          • magata.d Re: O znanym dziennikarzu i molestowaniu raz jesz 05.02.15, 19:16
            Jednak u mnie postraszenie zadziałało.
          • magata.d Re: O znanym dziennikarzu i molestowaniu raz jesz 05.02.15, 19:21
            Zresztą, ktoś kto na prawdę jest mobingowany spokojnie może skorzystać z wizyty u psychiatry i mieć zaświadczenie o leczeniu.
            Ja swoje pismo napisałam po konsultacji z prawnikiem z odwołaniem się do konkretnych przepisów prawa itp. Myślę, że za mało ludzi mobingowanych na prawdę chce coś z tym zrobić. I tyle. Ktoś tu pisał, że zwrócił się do kadr a tam mu powiedzieli, że może mieć jeszcze gorzej itp. No właśnie ciekawe czy taką odpowiedź dostałaby też na piśmie. Pisze się pismo do przełożonego, które przechodzi przez sekretariat i na które przełozony ma obowiązek odpowiedzieć w ciągu 2 tygodni.
            • lafiorka2 Re: O znanym dziennikarzu i molestowaniu raz jesz 06.02.15, 09:30
              magata.d napisała:

              > Zresztą, ktoś kto na prawdę jest mobingowany spokojnie może skorzystać z wizyty
              > u psychiatry i mieć zaświadczenie o leczeniu.


              trafiłam na takiego kiepa, że mi powiedział,"nie Pani pierwsza nie ostatnia"...
              • magata.d Re: O znanym dziennikarzu i molestowaniu raz jesz 06.02.15, 11:54
                To była prywatna wizyta? Trzeba było iść do innego. Typowe bierne podejście mobingowanego. Nie będę nic robił, bo i tak wiadomo (wszyscy tak mówią), że się nie uda. A mobingujący mobinguje dalej na ma przyzwolenie. Rozmawiałam z prawnikiem i wiem co mówię. Gdyby ludzie nie byli bierni tylko działali mobingujących by było miej.
                • magata.d Re: O znanym dziennikarzu i molestowaniu raz jesz 06.02.15, 11:55
                  bo ma przyzwolenie
                  mniej
                  • magata.d Re: O znanym dziennikarzu i molestowaniu raz jesz 06.02.15, 11:58
                    U mnie w pracy tez każdy się bał, wolał milczeć, mówił że lepiej z nią nie zadzierać. I tak sobie przeskakiwała z osoby na osobę. Na mnie się skończyło. Zaczęłam działać.
                    Po tym wszystkim usłyszałam, że nie myśleli że komuś sie to uda i gratuowali mi odwagi.
                    Ludzie, nie dajcie się mobingować! Dodam, że nadal pracuję z tą osobą, jesteśmy teraz na tych samych stanowiskach.
    • kol.3 Re: O znanym dziennikarzu i molestowaniu raz jesz 03.02.15, 18:57
      Jakby się parę skrzywdzonych pań zmówiło, to by pana skróciło o 15 cm w pewnym miejscu.
      • marzeka1 Re: O znanym dziennikarzu i molestowaniu raz jesz 03.02.15, 19:56
        kol.3 napisała:

        > Jakby się parę skrzywdzonych pań zmówiło, to by pana skróciło o 15 cm w pewnym
        > miejscu.

        - niczym bohaterki "Germinal" Zoli big_grin , tak się rozprawili z tym, który uwodził na siłę ich córki big_grin
    • babsee Re: O znanym dziennikarzu i molestowaniu raz jesz 03.02.15, 19:42
      A dla mnie to żałosne co Pani pisze.Zalosne.To gdzie ta wolnosc slowa?tyle o nią walczą- Państwo Dziennikarstwo, a tu co?szefa sie boją?
      namawiają obcych ludzi, do wsypywanie bonzów, szefów gangów, do rozbijania układów politycznych a boją się zwyklych kuta..ów bijących żony????cianiasów, dymających stazystki???
      dno mułu i tyle.
      Faktycznie, masakra,jakby ktoś napisał co sie dzieje naprawde..ale wszysyc mają to w dupie.Pozostaje święte oburzenie.
    • babsee Re: O znanym dziennikarzu i molestowaniu raz jesz 03.02.15, 19:44
      I jeszcze wyłączają opcję komentowania, bo "wicie, rozumicie, to moze być oczernianie".
      Ze co????od kiedy internautów, ktoś za coś pozwał?
      to na grzyb Pani pisze?????nic nie pisząc.Taka jestem super, ze sie odezwalam,ale tak naprawde to sie nie odezwałam i jeszcze nie pozwalam odezwać się innym.
      Rzyg.
      • kol.3 Re: O znanym dziennikarzu i molestowaniu raz jesz 03.02.15, 20:49
        A owszem pozywali internautów za szkalowanie osób publicznych.
    • demonii.larua Re: O znanym dziennikarzu i molestowaniu raz jesz 03.02.15, 19:52
      Serio? Najlepszy?
      Takie "ja wiem, ale nie powiem". No cud, miód ultramaryna...
      • wioskowy_glupek Re: O znanym dziennikarzu i molestowaniu raz jesz 03.02.15, 20:57
        Dokładnie niemniej żenujące niż opisywany proceder
        • haneke_29 Re: O znanym dziennikarzu i molestowaniu raz jesz 04.02.15, 11:34
          Przecież laska jasno napisała, że miałaby masę problemów jakby podała choć jedno nazwisko, nie rozumiem oburzenia.
    • rasowa_sowa Re: O znanym dziennikarzu i molestowaniu raz jesz 03.02.15, 21:03
      Moim zdaniem ten komentarz niczego nowego nie wnosi. Wiemy już że "jest taki pan...", pudel już nawet o tym pisał. Ktoś w końcu go zdemaskuje, czy odważne środowisko dziennikarskie poprzestanie na mruganiu oczkiem?
    • kol.3 Re: O znanym dziennikarzu i molestowaniu raz jesz 04.02.15, 08:30
      Sprawa jest o tyle trudna, że trzeba by solidarności damskiej, aby ujawnić działania tego pana. O taką solidarność jest trudno, ponieważ część pań uważa załatwienie sobie kariery w pracy przez łóżko za duże udogodnienie i same się do tych łóżek panom pchają, bez namawiania. Toteż taki jegomość uskrzydlony powodzeniem u płci przeciwnej sam potem uważa się za pana życia i śmierci podległych pracownic i pozwala sobie na takie numery jak opisywany.
      • lafiorka2 Re: O znanym dziennikarzu i molestowaniu raz jesz 04.02.15, 09:14
        a ematki wiedzą kto to? smile
        • kol.3 Re: O znanym dziennikarzu i molestowaniu raz jesz 04.02.15, 10:53
          Jeśli coś takiego dzieje się w tv publicznej to tym bardziej powinno się zrobić zadymę łącznie z wyrzuceniem prezesa tv za zbity pysk.
          • haneke_29 Re: O znanym dziennikarzu i molestowaniu raz jesz 04.02.15, 11:42
            Niby tak, ale zobacz co się działo w USA, tej największej ostoi wolności słowa, wolności obywatelskiej, równouprawnienia itd. Kobiety wykorzystywane jako młodziutkie dziewczyny przez supergwiazdę Cosbego, dopiero dzisiaj mówią o tym co się działo, kiedy ewentualna niewiara i odrzucenie przez otoczenie nie bolałaby tak bardzo.
            • grzygrzygrzy Re: O znanym dziennikarzu i molestowaniu raz jesz 05.02.15, 12:59
              jak mialy z tego kozysci to bylo dobrze
              nagle po 20 latach sie im przypomnialo ze byly wykozystywane
              • haneke_29 Re: O znanym dziennikarzu i molestowaniu raz jesz 05.02.15, 13:20
                One po kiliudziesięciu latach odważyły się o tym mówić, a nie im się przypomniało, tępawy trollu.
        • haneke_29 Re: O znanym dziennikarzu i molestowaniu raz jesz 04.02.15, 11:44
          > a ematki wiedzą kto to? smile

          Nikt nie wie na 100%, są domysły tylko. Może Riki, znawca farszafskich salonów by coś wiedział... wink
          • wioskowy_glupek Re: O znanym dziennikarzu i molestowaniu raz jesz 04.02.15, 12:39
            Myślę że wszyscy wiemy iż podejrzanych jest 2 smile
      • haneke_29 Re: O znanym dziennikarzu i molestowaniu raz jesz 04.02.15, 11:37
        Nie zwalałabym całej winy za taki stan rzeczy na kobiety bo gdyby było zawsze tak jak piszesz to wszyscy faceci na jakichkolwiek stołkach, "zachęcani" w ten sposób przez podwładne byliby świniami molestującymi pracownice. Ato jednak mniejszość jest, na szczęście.
        • kol.3 Re: O znanym dziennikarzu i molestowaniu raz jesz 04.02.15, 15:37
          Nie zwalam CAŁEJ winy na kobiety, częściową.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja