Innego rodzaju zabawa - część druga.

19.02.15, 11:37
Link do części pierwszej tu:

forum.gazeta.pl/forum/w,567,147533760,147533760,Innego_rodzaju_zabawa_.html
Zaczynam:

Polskie dzieci ciągle tyją - wystarczy "tylko" 25 lat kapitalizmu by doganiały otyłe kraje.
Czemu Polska nie ma takiego rozwoju gospodarczego jak Francja, Szwajcaria czy Niemcy - przecież komunizm upadł "aż" 25 lat temu, ile można jeszcze zacofanie gospodarcze tłumaczyć komunizmem, minęło wystarczająco dużo czasu.

-------------

W Stanach Zjednoczonych regularnie dochodzi do przypadków gdy szaleniec z bronią palną w ręku zabija w miejscach publicznych, szkołach, uczelniach kilkanaście lub więcej przypadkowych ludzi.
W Polsce też ludzie zabijają, nie musi być pistolet, nożem też się da zabić, co to ma za znaczenie czym, ostatecznie jakiś szaleniec w Polsce też możesz wybić 20 studentów przy użyciu pałki, noża czy młotka. Poza tym jest tam dużo wypadków samochodowych.

---------

Zamachy terrorystyczne (islamskie) w krajach zachodnich - czy się boicie?
W Polsce nie ma takiego zagrożenia, ale przecież można dostać "plaskacza" od dresa pod politechniką w Lublinie, na jedno wychodzi.

-----

Bezpłatne studia na państwowych uczelniach w Polsce kontra płatne w Stanach Zjednoczonych.
Studia w Polsce wcale nie są bezpłatne bo student musi jeść i korzystać z wody i prądu oraz kupić książki, poza tym w Stanach są darmowe studia z wyżywieniem dla najlepszych studentów, członków MENS-y, więc o co chodzi?
    • gazeta_mi_placi Re: Innego rodzaju zabawa - część druga. 19.02.15, 17:03
      Lekarze na Wyspach są często niezbyt dobrzy i matki szukają pomocy w Polsce u polskich lekarzy:

      Lekarze na Wyspach są świetni, po prostu emigrantki nie są w stanie się z nimi dogadać - stąd wrażenie, że źle leczą i diagnozują.

      ------------

      W Wielkiej Brytanii dopóki nie stajesz niemal nad grobem nie możesz zrobić na własną rękę prywatnych badań (o państwowych nie wspominając), a lekarze na wszystko przepisują paracetamol - Oj tam, paracetamol przynajmniej nigdy nikomu nie zaszkodził, to bezpieczny lek.
    • cauliflowerpl Re: Innego rodzaju zabawa - część druga. 19.02.15, 17:18
      Emigrant lubi kraj, w którym mieszka i nie chce z niego wyjeżdżać - zdrajca, na pewno kłamie, że mu tam dobrze a naprawdę klepie biedę.
      Gazeciarz lubi kraj, w którym mieszka i nie chce z niego wyjeżdżać - wzór do naśladowania big_grin
      • gazeta_mi_placi Re: Innego rodzaju zabawa - część druga. 19.02.15, 17:44
        Emigrant lubi kraj, w którym mieszka, nie chce z niego wyjeżdżać, jest zadowolony ze swojego życia, więc nie musi się dowartościowywać tym, że w Polsce jest nieco gorzej, nie ma jeszcze takiego dobrobytu itp.
        Nie wyszukuje w sieci informacji o tym co w Polsce jest negatywne i złe, wie że wszystko ma swoje zalety i wady, nie pluje na Polskę, ma poczucie własnej wartości, a nawet cieszy się gdy w Polsce dobrze się dzieje, w czymś przodujemy lub daną rzecz mamy rozwiązaną nieco lepiej niż za granicą.

        Debigrant -wyjechał za granicę głównie "za chlebem", ze względów ekonomicznych, rzadko - z innych powodów, jak tylko jest okazja dowartościować się jedynym co mu zostało - warunkami kraju w którym obecnie żyje - robi to.
        Uwielbia opluwać, wyszukiwać informacje i linki do afer polskich lub innych negatywnych zjawisk, kopnięty w zad przez wkurzonych w końcu forumowiczów utyskuje na "polskie chamstwo" i "patryidiotów". Gdy ktoś napisze: "W Polsce jest fajne to i to" ripostuje, że wcale nie bo u niego jeszcze lepsze i zieleńsze albo że nie ma co się chwalić bo w jego obecnym kraju dane zjawisko, dana rzecz występuje już od dawna. Ha...
        Być może kłamie na temat swojego cudownego statusu w nowej ojczyźnie, być może mu tam ciężko i gorzko, być może nawet klepie biedę lub żyje na niewiele wyższym poziomie niż w Polsce albo kosztem olbrzymich wyrzeczeń, szczęśliwy na pewno nie jest bo szczęśliwy zadowolony ze swoich wyborów człowiek nie ma potrzeby wywyższanie się na forum, wypunktowywania wyłącznie słabych stron poprzedniego kraju.
        • snakelilith Re: Innego rodzaju zabawa - część druga. 01.03.15, 15:06
          gazeta_mi_placi napisała:

          > Emigrant lubi kraj, w którym mieszka, nie chce z niego wyjeżdżać, jest zadowolo
          > ny ze swojego życia, więc nie musi się dowartościowywać tym, że w Polsce jest n
          > ieco gorzej, nie ma jeszcze takiego dobrobytu itp.
          > Nie wyszukuje w sieci informacji o tym co w Polsce jest negatywne i złe, wie że
          > wszystko ma swoje zalety i wady, nie pluje na Polskę, ma poczucie własnej wart
          > ości, a nawet cieszy się gdy w Polsce dobrze się dzieje, w czymś przodujemy lub
          > daną rzecz mamy rozwiązaną nieco lepiej niż za granicą.

          Ale emigracja to nie małe piwko kolego/koleżanko. To zawsze ciężka decyzja i strata, bo nikt nie opuszcza rodzinnego kraju, ojczystego języka i znajomych ludzi tylko dla funu. Coś tych emigrantów zmusiło do wyjazdu, dla jednych była to ekonomiczna sytuacja, dla innych mentalny zaduch. Możliwe, że ci pierwsi cierpią bardziej, bo nie chcą tam wcale być. Możliwe, że ci drudzy czują się na emigracji wreszcie lepiej i znajdują wszystko to, czego Polska im nie dała, ale nadal mogą być źli, że musieli tego szukać gdzie indziej i nie znaleźli u siebie. Ja jestem wdzięczna krajowi, który mnie przyjął i cenię sobie ten kraj pewnie nawet bardziej niż ci, którzy się tu urodzili i nie mają porównania. A ja to porównanie mam. Niestety, wypada ciągle na niekorzyść Polski. I do tego porównywania, świadomego i podświadomego będę do końca życia zmuszona, bo taka jest natura emigranta. On ma także życie przed, nie tylko po, i tej części nie da się wymazać. Nie da się startować od zera. Nie da się powiedzieć, że przed emigracją nic nie miało znaczenia. Ty od swojej przeszłości, swoich doświadczeń życiowych też nie możesz się odciąć, one zawsze będę w tobie i zawsze będę miały wpływ na to kim jesteś dziś i o co dla ciebie jest ważne. Jak rodzice cię bili, mąż opuścił, szef w pracy oszukał, albo przyjaciele zdradzili, to też nie powiesz po tym jak się z tego wyrwiesz "o jak fajnie, to ciągle wprawdzie ci sami wredni ludzie i nic się nie zmienili, ciągle biją, zdradzają i oszukują, ale super, że mają ładne mieszkania, kupili sobie samochód i wygrali konkurs na pracownika miesiąca". Nie takiej bowiem zmiany na lepsze oczekujesz.
        • mamusia1999 Re: Innego rodzaju zabawa - część druga. 01.03.15, 21:54
          Sam siebie oszukujesz? Bo jak dla mnie, to zarzucasz oszczerstwo kazdemu, komu na emigracji smie jest byc dobrze.
    • gazeta_mi_placi Re: Innego rodzaju zabawa - część druga. 01.03.15, 12:20
      Trochę z innej beczki:

      Pracownik chce odejść z pracy - jego wyłącznie sprawa, najprawdopodobniej jego szef to kanalia, praca mało płatna lub w inny sposób beznadziejna, jak ma widoki na nową lepszą pracę to nie powinien się nic zastanawiać i na nic nie oglądać tylko składać wypowiedzenie i tyle.

      Pracodawca chce rozwiązać umowę z pracownikiem - kanalia i cham, wbija pracownikowi nóż w plecy, na pewno ten nowy pracownik wcale nie lepszy od poprzedniego tylko jakiś znajomek lub inny pociotek, oczywiście nie ma opcji (lub jest tak mało prawdopodobna, że aż niemożliwa), że "stary" pracownik się nie sprawdził i nie jest wystarczająco dobry, zawala sprawy itp.
      • kropkaa Re: Innego rodzaju zabawa - część druga. 01.03.15, 12:22
        Gazeta, nie denerwuj mnie!
      • azja-od-kuchni Re: Innego rodzaju zabawa - część druga. 31.03.15, 14:47


        • azja-od-kuchni Re: Innego rodzaju zabawa - część druga. 31.03.15, 14:59
          Przepraszam mój komputer zwariował ... zgłąszam moj porzedni wpis do usunięcia ....
          Gazeta napisał :
          Pracownik chce odejść z pracy - jego wyłącznie sprawa, najprawdopodobniej jego szef to kanalia, praca mało płatna lub w inny sposób beznadziejna, jak ma widoki na nową lepszą pracę to nie powinien się nic zastanawiać i na nic nie oglądać tylko składać wypowiedzenie i tyle.

          Pracodawca chce rozwiązać umowę z pracownikiem - kanalia i cham, wbija pracownikowi nóż w plecy, na pewno ten nowy pracownik wcale nie lepszy od poprzedniego tylko jakiś znajomek lub inny pociotek, oczywiście nie ma opcji (lub jest tak mało prawdopodobna, że aż niemożliwa), że "stary" pracownik się nie sprawdził i nie jest wystarczająco dobry, zawala sprawy itp.
          Gazeta, bo w normalnych firmach takie rzeczy reguluje umowa, którą podpisują obie strony.... Mój mąz został przeniesiony przez pacodawcę najpierw do Singapuru teraz do Stanów i nie może sobie odejść , bo ktoś mu zaproponuje więcej ....To znaczy może, ale będzie płacił karę i zwracał koszty poniesione przez pracodawcę... Firma oczywiście może się go pozbyć z pierdyliona różnych powodów, ale musi się wywiązac z warunków umowy , które też określa kontrakt...Skoro nie ma w umowie kto co komu powieniec zapewnić to jest idealna okazja do nadużyć i wykorzystania " drugiej strony"....
        • rosapulchra-0 azja-od-kuchni 31.03.15, 15:07
          Nie tłumacz mu rzeczy oczywistych. Tak jak ono twierdzi, że są emigranci i debigranci (nawet nie potrafi się własną inicjatywą wykazać, tylko kopiuje po innych), to istnieją również patrioci i patryidioci. Zgadnij, do której grupy należy gazeciarz?
    • gazeta_mi_placi Re: Innego rodzaju zabawa - część druga. 01.03.15, 12:31
      Ciężarna pracownica (praca lekka fizycznie, biurowa) idzie na l4 na całą ciążę - korzysta tylko ze swojego prawa, o co chodzi, przecież też płaci składki zdrowotne, należy jej się.

      Pracodawca korzysta ze swojego prawa nie zatrudnia na stałe umowy młodych kobiet lub w ogóle kobiet - kanalia, szowinista, cham, przecież jego żona też była w ciąży, jak jest zaś kobietą to jeszcze gorzej, bo powinien lepiej zrozumieć sytuację kobiet. Jest odpowiedzialny za to, że Kowalska nie zdecydowała się na pierwsze dziecko, a Malinowska na drugie, jest odpowiedzialny (sądząc po artykułach w mediach chyba jako nr 1) za niski przyrost naturalny. O mężach Pań Kowalskich i Malinowskich oczywiście cisza. Oni nie mają nic wspólnego z bezdzietnością lub zdecydowaniem się tylko na jedno dziecko swoich własnych kobiet.
      • kropkaa Re: Innego rodzaju zabawa - część druga. 01.03.15, 14:08
        Gazeto, zdradzę Ci sekret: wystarczy być przyzwoitym pracodawcą i szanować pracownika, a w 99% zatrudniony odwdzięcza się tym samym. Nie znam przypadku, przy pracownica była na L4 od dnia zapłodnienia, wykorzystała cały wychowawczy, a potem, po 4 latach, jak gdyby nigdy nic wróciła do pracy, bo ją lubi, dobrze zarabia, jest docenianym pracownikiem o szerokim zakresie obowiązków ważnych dla firmy. Pracownicy zwykle od pracodawców uczą się życia.
        • pe.tronela Re: Innego rodzaju zabawa - część druga. 01.03.15, 14:24
          <<azeto, zdradzę Ci sekret: wystarczy być przyzwoitym pracodawcą i szanować pracownika, a w 99% zatrudniony odwdzięcza się tym samym. >>

          Odwrotnie to tez dziala? Wystarczy byc przyzwoitym pracownikiem, a w 99% zatrudniajacy odwdziecza sie tym samym?

          • gazeta_mi_placi Re: Innego rodzaju zabawa - część druga. 01.03.15, 17:45
            Bywa różnie, po dwóch stronach barykady, a tylko na E-mamie jest dziwaczna tendencja - (biorąc pod uwagę chociaż europejskie statystyki dotyczące L4 w ciąży) same uczciwe i lojalne pracownice pracujące niemal do ostatnich dni ciąży oraz pracodawcy kupujący kochankom oryginalne Prady za premie pracownicze.
    • triismegistos Re: Innego rodzaju zabawa - część druga. 01.03.15, 12:35
      A ja proponuję zabawę w wykurzanie gazeciarza z emamy. Wróć na sv, na pewno wszystkim brakuje twoich rozkminek o czekoladkach w operze.
      • gazeta_mi_placi Re: Innego rodzaju zabawa - część druga. 01.03.15, 12:42
        To nie była czekoladka tylko Twix.
      • rosapulchra-0 Re: Innego rodzaju zabawa - część druga. 17.03.15, 09:01
        Może wpiszmy sobie w sygnaturki: "Gazeciarzu (wkurza go ta forma), ić stont!"? Im więcej osób będzie to mieć, to jest szansa, że się toto obrazi i pójdzie sobie chociaż na jakiś czas?
    • gazeta_mi_placi Re: Innego rodzaju zabawa - część druga. 13.03.15, 15:24
      Zaglądanie pod kołdrę i komentowanie życia intymnego innych:

      W Polsce - zacofanie.

      Za granicą - dbanie o etyczność miejsca pracy.
      • afro.ninja Re: Innego rodzaju zabawa - część druga. 31.03.15, 15:38
        Akurat watek o szwajcarskiej pomocy w zlobku i jej romans z ojcem dziecka, odkryl jak koltunskie jest to szwajcarskie spoleczenstwo.
        • gazeta_mi_placi Re: Innego rodzaju zabawa - część druga. 31.03.15, 16:42
          Szkoda, że "po weekendzie" Ashraf nie pojawiła się z nową porcją plotek. I ostatecznie nie wiadomo jakiej narodowości jest ten ojciec, bo narodowość "ściery" od razu oczywiście podano smile Widocznie w tym przypadku miało to jakieś znaczenie smile
          • afro.ninja Re: Innego rodzaju zabawa - część druga. 31.03.15, 21:40
            gazeta_mi_placi napisała:

            > Szkoda, że "po weekendzie" Ashraf nie pojawiła się z nową porcją plotek. I osta
            > tecznie nie wiadomo jakiej narodowości jest ten ojciec, bo narodowość "ściery"
            > od razu oczywiście podano smile Widocznie w tym przypadku miało to jakieś znaczen
            > ie smile


            Tak, to tez az za bardzo rzucalo sie w oczy, tureckie pochodzenie mialo wszystko tlumaczyc? Jeden z bardziej zenujacych watkow na tym forum... Autprka sie bardzo zdziwila, ze ludzie nie przyklasneli jej podnieceniu ta historia.
    • gazeta_mi_placi Re: Innego rodzaju zabawa - część druga. 17.03.15, 08:41
      Alkoholizm w innych krajach.

      Polacy przodują w alkoholizmie, piją wszak najwięcej wódki.

      Hiszpanie, Brytyjczycy, Włosi, Francuzi nie są alkoholikami bo nie piją wódki (tylko wino, piwo, tequilę, koniak), alkoholikiem zaś można zostać pijąc wyłącznie wódkę (patrz wyżej).

      Argument - Według statystyk w Europie najwięcej alkoholików jest wśród Skandynawów.

      Kontrargument debigrantów - ale patrząc na geografię to Rosjanie, Rosja wszak geograficznie leży w Europie.
      • malwa51 Re: Innego rodzaju zabawa - część druga. 17.03.15, 10:59
        He? Ale Europa tez lezy w Europie big_grin
    • gazeta_mi_placi Re: Innego rodzaju zabawa - część druga. 20.03.15, 15:39
      Matki "zagraniczne" rozmnażają się około 40-stki czyli dość późno. A to dlatego, że wcześniej wolą zrobić karierę by potem "na luzie" się rozmnożyć. Co za problem?

      Polki coraz częściej odkładają macierzyństwo na później - z biedy mocium Pani/e, z biedy.

      ------------------------

      W Polsce powinna wzrosnąć płaca minimalna, to niedopuszczalne by ludzie tak mało zarabiali. Wiele powinno się zmienić w kodeksie na korzyść pracownika.
      Weźmy przykład z innych cywilizowanych krajów.
      Ok.
      W Szwajcarii nie ma w ogóle płacy minimalnej - nie porównujmy do Szwajcarii, tylko do innych krajów cywilizowanych.
      Ok.
      W Stanach Zjednoczonych matka po 4 tygodniach od porodu musi wrócić do pracy, pracodawcę nie interesuje jak zorganizuje sobie opiekę, może też ją bez powodu zwolnić. Nieliczne tylko firmy z własnego wyboru proponują dłuższy macierzyński.
      Nie bierzmy przykładów, ze Stanów tylko z innych cywilizowanych krajów.
      Ok.
      Irlandia - na chore dziecko jest do 5 dni chorobowego, jeżeli przekroczysz pracodawcę nie obchodzi to, może wziąć dni z wypoczynkowego i tyle lub bezpłatny.
      Nie bierzmy przykładu z Irlandii tylko innych cywilizowanych krajów.
      Pracownicy mają za mało praw w Polsce!

      ......
      • memphis90 Re: Innego rodzaju zabawa - część druga. 31.03.15, 11:28
        Ale pierdołyuncertain
        > W Szwajcarii nie ma w ogóle płacy minimalnej
        Najwyraźniej w Szwajcarii nikomu do łba nie wpadnie, żeby płacić złotówkę za godzinę obierania cebuli, bo w rejonie największego bezrobocia wezmą nawet to, żeby z głodu nie zdechnąć.
        • katnip Re: Innego rodzaju zabawa - część druga. 31.03.15, 15:07
          Pierdoły?
          m.wyborcza.biz/biznes/1,106501,17584811,Polska_opiekunka_wygrala_w_sadzie_ze_szwajcarskim.html
          • gazeta_mi_placi Re: Innego rodzaju zabawa - część druga. 31.03.15, 15:09
            Dzięki smile

            Jak widać ludzie są wszędzie tacy sami, więc wyzysk też.
      • kleo881 Re: Innego rodzaju zabawa - część druga. 17.05.15, 10:57
        Z wiekiem rosnie ryzyko wad wrodzonych u dzieci. A 40 -stka nie jest raczej zbyt dobrym okresem na rodzenie pierwszego dziecka ani dla matki ani dla dziecka.
    • gazeta_mi_placi Re: Innego rodzaju zabawa - część druga. 25.03.15, 10:27
      Starość w Polsce i zagranicą.

      Tylko w Polsce ludzie mentalnie dziadzieją, za granicą jeszcze 70 latki żyją bardzo aktywnie i nie myślą o starości.
      Wypowiada się Pani "zagraniczna", że po 30-tce czuje się bardzo zmęczona i organizm już nie ten. Odpowiedź - Kwestia mentalności i zdrowia, a nie miejsca zamieszkania.

      ----------------

      Za granicą jest 50 różnych rodzajów płatków śniadaniowych, w Polsce tylko kilka rodzajów do wyboru, dziki kraj.
      Tubylec prostuje, że w polskim popularnym supermarkecie jest ich ponad 100 rodzajów.
      Riposta - I co z tego skoro większość zawiera "sam cukier"?

      -----------------

      Pracownik i pracodawca.

      Pracownik by utrzymać rodzinę pracuje na dwóch etatach.
      Wspaniały, pracowity, odpowiedzialny człowiek. Gdyby mógł dobrze zarobić w jednej pracy nie musiałby pracować na drugim etacie. Poza tym to dobrze, że tak dba o zabezpieczenie materialne rodziny.
      Pracodawca by utrzymać rodzinę, firmę, wypłacić pensję pracownikom pracuje po 12 godzin na dobę, w tym także wieczorami i w weekendy, nawet nie bierze L-4 gdy jest chory.
      Widocznie nie nadaje się do prowadzenia firmy i jest kiepsko zorganizowany skoro tyle musi pracować.

      -------------------

      Pracownik nie dostał premii - widocznie szef wolał kupić oryginalną torebkę Prady nowej kochance, względnie wziąć rodzinę na wakacje na Seszele.
      Pracodawcę oszukał kontrahent i nie dostał żadnych pieniędzy - jego wina, trzeba było dokładniej wszystko posprawdzać, widać nie nadaje się do prowadzenia firmy, dobrze mu tak. Nieudacznik.
    • gazeta_mi_placi Re: Innego rodzaju zabawa - część druga. 31.03.15, 10:16
      Holender daje w prezencie stare gazety i każe sobie płacić za spożytą u siebie herbatę i ciastka - taki tamtejszy zwyczaj i tradycja.
      Polak częstuje u siebie darmową herbatą i ciastkami nie każąc za to płacić - rozrzutność, zasada "postaw się i zastaw się".

      Polak oferuje darmowy nocleg znajomym i śniadanie - kanapa niewygodna, mały wybór jedzenia na śniadanie, e... Wolałbym nocleg w hotelu.
      Holender każe płacić za nocleg i śniadanie u siebie - taki tamtejszy zwyczaj, w końcu woda w kranie i kawa lub herbata kosztuje. To dobre wyjście bo nikt nie lubi mieć długów, prawda?
      • gazeta_mi_placi Re: Innego rodzaju zabawa - część druga. 31.03.15, 10:17
        Druga wersja wink :

        Holender daje w prezencie stare gazety.

        A może tam był schowany złoty łańcuszek z brylantami?
      • azja-od-kuchni Re: Innego rodzaju zabawa - część druga. 31.03.15, 15:06
        Polak oferuje darmowy nocleg znajomym i śniadanie - kanapa niewygodna, mały wybór jedzenia na śniadanie, e... Wolałbym nocleg w hotelu.
        Holender każe płacić za nocleg i śniadanie u siebie - taki tamtejszy zwyczaj, w końcu woda w kranie i kawa lub herbata kosztuje. To dobre wyjście bo nikt nie lubi mieć długów, prawda?

        Jak ktoś nocuje u kogoś w gościach i narzeka na mały wybór jedzenia, twardy ręcznik, zieloną pościel to jest burakiem bez względu na to czy jest Polakiem czy Włochem, Belgiem czy Chińczykiem....
        Ciekawiej jest jak dajesz prezent Chińczykowi .... bo to co do Ciebie wróci zawsze jest x razy droższe niż dałeś..... Holendrzy byliby szczęśliwi ja jestem zakłoptana....wink
        • najma78 Re: Innego rodzaju zabawa - część druga. 31.03.15, 15:19
          Gazeciarz, ty masz lab z szerokim wyborem badan na kazdym rogu, gabinety lek po kilka na kazdej ulicy, czemu ty sobie badan nie zrobisz? Moze w koncu ktos by pomogl.
    • gazeta_mi_placi Re: Innego rodzaju zabawa - część druga. 09.04.15, 10:05
      Praca na umowę "śmieciową" w Polsce - Praca na "śmieciówce", wstyd że pracodawca nie chce dać normalnej umowy.
      Praca na umowę "śmieciową" zagranicą - kontrakt, który przecież zawsze można przedłużyć, więc w czym problem tak naprawdę?

      ----

      Bezdzietność z wyboru w Polsce - pewnie ludzi nie stać na dziecko, przykre.
      Bezdzietność za granicą - niektórzy nie lubią dzieci więc nie mają, w czym problem?
      • cauliflowerpl Re: Innego rodzaju zabawa - część druga. 09.04.15, 10:15
        Powiem Ci, jaka jest różnica, bo śmieciówka śmieciówce nierówna.

        Hiszpańska "śmieciówka" liczy się do przyszłego bezrobocia, do emerytury, daje prawo do korzystania z publicznego systemu opieki zdrowotnej.
        Jak się dowiedziałam, co to jest polska śmieciówka to mi szczena opadła, że jeszcze jakiegoś przewrotu nie było.
        • gazeta_mi_placi Re: Innego rodzaju zabawa - część druga. 09.04.15, 10:24
          W Polsce nie ma praktycznie (może na poziomie rzędu 1-2%) nie ubezpieczonych zdrowotnie osób. W Polsce osobę bez ubezpieczenia może ubezpieczyć dowolna pracująca osoba z rodziny, ojciec, matka, żona. Akurat w Polsce nie ma problemu z brakiem ubezpieczenia zdrowotnego.
          • gazeta_mi_placi Re: Innego rodzaju zabawa - część druga. 09.04.15, 10:24
            Tak, wiem, zaraz mi odpiszesz, że osoba na "śmieciówce" to zupełna sierota bez rodziny big_grin
            • cauliflowerpl Re: Innego rodzaju zabawa - część druga. 09.04.15, 10:31
              Nie, skarbeńku, nie odpiszę, no naprawdę, zaskakująca ta Twoja histeria, odbiera Ci umiejętność jakiejkolwiek komunikacji, ręce opadają. Na żywo też od razu zaczynasz warczeć i szczekać jak tylko ktoś się do Ciebie odezwie?

              Nie wiedziałam, że każdy każdego można ubezpieczyć. Dzięki za wyjaśnienie.
              Dorosłe dziecko też może ubezpieczyć rodzic? Bo z końcówki studiów pamiętam, że to działało do 26 roku życia, dalej, na prośbę studenta, ubezpieczała uczelnia.
              • cauliflowerpl Re: Innego rodzaju zabawa - część druga. 09.04.15, 10:32
                Acha, i czy polska śmieciówka liczy się do emerytury czy przyszłego zasiłku?
                • triss_merigold6 Re: Innego rodzaju zabawa - część druga. 09.04.15, 10:38
                  Która? Umowa zlecenie, która jest ozusowana - tak.
                  • cauliflowerpl Re: Innego rodzaju zabawa - część druga. 09.04.15, 10:42
                    Chodzi mi głównie o te, które podpisuje się przy podejmowaniu pracy przez agencje pracy tymczasowej, na przykład na jeden dzień.

                    A są jakieś "nieozusowane"?
                    • triss_merigold6 Re: Innego rodzaju zabawa - część druga. 09.04.15, 10:46
                      Umowy o dzieło są nieozusowane.
                      Do do agencji pracy tymczasowej to nie wiem, w życiu nie miałam z tym do czynienia.
                      • cauliflowerpl Re: Innego rodzaju zabawa - część druga. 09.04.15, 10:48
                        OK, dzięki za odpowiedź.
                        • triss_merigold6 Re: Innego rodzaju zabawa - część druga. 09.04.15, 10:49
                          Stypendia i diety też są nieozusowane.
              • gazeta_mi_placi Re: Innego rodzaju zabawa - część druga. 09.04.15, 10:40
                Mimo wszystko jakoś dalej nieubezpieczonych jest może z 1% Polaków. Ciekawe czemu skoro tak trudno jest się ubezpieczyć?
                • gazeta_mi_placi Re: Innego rodzaju zabawa - część druga. 09.04.15, 10:41
                  m.wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,117915,10905535,Ile_osob_w_Polsce_ma_ubezpieczenie__Prawie_wszyscy.html
                • cauliflowerpl Re: Innego rodzaju zabawa - część druga. 09.04.15, 10:44
                  OJP.
                  Nie wiem, czy trudno, pytam Ciebie o ubezpieczenie dorosłych dzieci, myślałam, że się dowiem jak to jest.
                  Dobra, szkoda mojego czasu.
              • nenia1 Re: Innego rodzaju zabawa - część druga. 09.04.15, 10:53
                Z dziećmi wygląda to tak: rodzic może zgłosić do ubezpieczenia dziecko które się uczy do ukończenia przez nie 26 lat, jeżeli dziecko posiada orzeczenie o znacznym stopniu niepełnosprawności lub inne traktowane na równi - nie ma ograniczenia wieku. Natomiast nie ma żadnego problemu żeby 26 latek zarejestrował się jako osoba bezrobotna w urzędzie pracy i dalej miał prawo do ubezpieczenia zdrowotnego nie płacąc nawet złotówki.
                • cauliflowerpl Re: Innego rodzaju zabawa - część druga. 09.04.15, 10:54
                  Dzięki za wyjaśnienie.
                • gazeta_mi_placi Re: Innego rodzaju zabawa - część druga. 09.04.15, 11:02
                  Dokładnie, nawet nie mając prawa do zasiłku może zarejestrować się w urzędzie pracy i dostać darmowe ubezpieczenie zdrowotne.
    • gazeta_mi_placi Re: Innego rodzaju zabawa - część druga. 11.04.15, 10:46
      Ktoś mieszkający na 40 metrach w Polsce - mieszka w klitce, biedak, jak można żyć w takiej ciasnocie, pewnie nie stać go na większy metraż, życie w norze, wegetacja.

      Ktoś mieszkający na 40 metrach za granicą - minimalista, który źle się czuje w dużych pomieszczeniach i z wyboru woli ciasnotę.
      Ktoś mieszkający na 40 metrach za granicą (druga wersja) - za to mieszka na samym Manhattanie.
      • janowska1 Re: Innego rodzaju zabawa - część druga. 11.04.15, 11:26
        Przypomniało mi się ogłoszenie gazetowe z 1983: "Zamienię M-3 w Warszawie na śpiwór w Nowym Jorku".
        • gazeta_mi_placi Re: Innego rodzaju zabawa - część druga. 11.04.15, 11:56
          I w tych czasach miało to jakiś sens, ale dziś gdy dorobić się może każdy a poziom Polski nie odbiega drastycznie od innych krajów sensu żadnego już nie ma. Komunizm na szczęście upadł, a poziom społeczeństwa wzrósł.
          • azja-od-kuchni Mit szklanych domów 15.04.15, 13:52
            Najbardzej lubię ten o dzieciach ... włoskie mają południowy temperament, a polskie zachowujace się tak samo są rozdarte i niewychowane....



    • gazeta_mi_placi Re: Innego rodzaju zabawa - część druga. 15.04.15, 12:51
      - opisywanie przez Polkę w kraju problemów emigrantów = 'przecież to śmieszne'
      - opisywanie przez emigrantkę problemów rodaków w kraju = 'przecież wszędzie są problemy, mają porównanie, często bywają'
    • gazeta_mi_placi Re: Innego rodzaju zabawa - część druga. 06.05.15, 17:22
      >dzieci południowe z zasady wychowywane są w kulcie ekspresji i uzewnętrzniania swojego krzykliwego temperamentu.

      A dzieci polskie zachowujące się podobnie jak włoskie to wstrętne rozpuszczone bachory wychowywane "bezstresowo".

      >Skądś się wzięło określenie "wloski temperament"

      To samo u Włochów - włoski temperament
      To samo w Polsce - niewychowanie i buractwo, rodzice nie umiejący sobie radzić z dzieckiem.

      >gdy przeholują to i policzek może się przytrafić bez zbędnych afer z tego powodu

      Cios w twarz (za granicą) - nic takiego, jak dzieci przeholują to naturalne, o co robić aferę
      Klaps w tyłek (w Polsce) - agresja, wyżywanie się na dziecku przez rodzica, trauma, jak tak można robić, potępienie.
    • gazeta_mi_placi Re: Innego rodzaju zabawa - część druga. 11.05.15, 09:55
      Niepowodzenie w Polsce - niepowodzenie w Polsce, porażka.
      Niepowodzenie na emigracji -" i tak pozytywne doświadczenie" (Mikams75).
    • gazeta_mi_placi Re: Innego rodzaju zabawa - część druga. 14.05.15, 20:16
      Mieszkania.

      Własne 50 metrów w Polsce - okropna klitka, jak można mieszkać w takich warunkach (Run).
      Wynajmowane mieszkanie za granicą - super, mam 3 pokoje i ogród.

      ------------

      Ludzie w Polsce nie mają po studiach własnych mieszkań, muszą wynajmować - przykre, że nie mogą się usamodzielnić, nie mają własnego kąta.
      Emigranci z trójką dzieci wynajmują dom - jakbyśmy chcieli to moglibyśmy kupić dom, ale nie chcemy bo wolimy wynajmować. (znowu Run)

      -------------

      Ludzie w Polsce muszą brać mieszkania na kredyt, o ile ich stać - przykre, każdy człowiek kilka lat po studiach powinien mieć chociaż własną kawalerkę.
      Emigranci cisną się zagranicą jak sardynki wynajmując z obcymi osobami w 12 osób jeden pokój albo przyczepę kempingową - i co z tego, robią tak bo chcą po prostu więcej odłożyć, to normalne.

      ------

      W Polsce osoba która nie ma własnego mieszkania - przykre, tak "dba" o nas państwo, to wina Komorowskiego, państwa, premiera, nieudacznego rządu, masonów i cyklistów.
      Emigrant nie ma własnego mieszkania za granicą - taki tamtejszy styl, ludzie tam nie przywiązują do własnego mieszkania tak dużej uwagi jak w Polsce, wiele osób latami wynajmuje, nawet prawników.
      • kleo881 Re: Innego rodzaju zabawa - część druga. 17.05.15, 11:02
        Z tymi stwierdzeniami zgodze sie w 100 proc. Niektorzy uwazaja ze panstwo jest odpowiedzialne za wszystkie ich niepowodzenia i juz na starcie powinno im zapewnic mieszkanie, samochod i prace.
    • gazeta_mi_placi Re: Innego rodzaju zabawa - część druga. 17.05.15, 10:33
      Praca nastolatków czyli kija na polskiego nastolatka mieszkającego w Polsce (bo żyjący na emigracji jest kimś lepszym oczywiście z automatu) zawsze się znajdzie:

      Polski nastolatek pracuje - smutne, taka bieda w Polsce, że musi pracować, co to za kraj.
      Polski nastolatek nie pracuje - śmierdzący lepiej, powinien wziąć się do pracy, nabyć pierwszych doświadczeń, otrzaskać się.

      --------------

      Nastolatek zagraniczny, w tym oczywiście polski nastolatek mieszkający na emigracji:

      Niepracujący - super, tu są tak dobre warunki, że młodzież nie musi zarabiać, co w tym złego, niech się lepiej uczy lub chodzi na wolontariat.
      Pracujący - super, uczy się samodzielności i szanowania pieniądza.
      • antyk-acap Re: Innego rodzaju zabawa - część druga. 17.05.15, 10:39
        To się nazywa racjonalizacja - jeśli wyjechałeś to nie po to by stwierdzić że przegrałeś życie.
    • gazeta_mi_placi Re: Innego rodzaju zabawa - część druga. 15.06.15, 10:30
      Oryginalne imię dziecka w Polsce :

      "Rodzice nie mają czym więc dowartościowują się oryginalnymi imieniem, żenujące, zwłaszcza że oryginalne imię niezbyt pasuje do nazwiska itp. Wśród patologii pełno oryginalnych imion"

      Oryginalne imię dziecka za granicą:

      "Nie "chodzenie" za modą, indywidualność, różnorodność, w żadnej klasie imiona się nie dublują, nie to co w durnej Polsce gdzie co trzecie dziecko to Maja czy Lena albo Kacper, za granicą mają polot i styl."
    • gazeta_mi_placi Re: Innego rodzaju zabawa - część druga. 11.07.15, 09:24
      Z wątku:

      forum.gazeta.pl/forum/w,567,158160276,158164803,Re_Co_jest_dozwolone_na_plazy_Kultura_plazowani.html?v=2#p158164803

      Głośno zachowujący się na plaży Polak - prostak i cham nie liczący się z otoczeniem, polskie bydełko.
      To samo robiący Włoch - wspaniały wyluzowany naród, bez kompleksów.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja