kosc_ksiezyca
25.02.15, 10:32
W ciągu 12h w moim gardle rozwinęła się taka szarża ułańska, że wylądowałam na nocnym dyżurze w przychodni.
Młodziutki (ech) lekarz przepisał antyiotyk (amoksycylinę), hascosept do płukania gardła, ibuprofen do łagodzenia bólu mięśni i gorączki oraz tantum verde do ssania.
Problem polega na tym, że nie mogę ich ssać, bo każde przełknięcie śliny sprawia, że literalnie wyję, taki to przepotworny ból. Od 24h nie śpię i nie jem, bo nie mogę.
Zaprzyjaźniona pielęgniarka poradziła (telefonicznie), że antybiotyk zacznie działać za około 3 dni.
Zwariuję do tego czasu. Wzięłam trzy dawki antybiotyku i mam wrażenie, że nic nie pomaga. Podobnie jak ibuprofen (chociaż gorączka przeszła) i płukanki.
Drogie Bravo, jakieś rady, pocieszenie? Naprawdę jestem odporna na ból, ale teraz nie daję już sobie rady