Moje małe piknikowe wesele - czy wypada?

09.03.15, 12:52
A raczej przyjęcie weselne.

Ładnych kilka lat temu wzięliśmy wyznaniowy ślub, po którym wyprawiliśmy "normalne" wesele. Było bardzo fajne, tak jak chcieliśmy i wspominamy ten dzień bardzo miło do dnia dzisiejszego.

Jednak teraz dojrzeliśmy do decyzji o zarejestrowaniu naszego związku przed państwem Polskim. I tutaj pojawiają się problemy. Nie chcemy traktować tego jak czynności administracyjnej i iść do urzędu w przysłowiowych jeansach, ale nie chcemy też robić drugiego ślubu i wesela bo ten już mieliśmy.

Myślimy nad formą pośrednią czyli ślubem cywilnym(najchętniej w plenerze) i potem przyjęciem weselnym w luźnej, ale ciekawej piknikowo-grillowej formie. Zaprosilibyśmy głównie naszą "miejską rodzinę" jak to nazywają ostatnio socjologowie czyli naszych przyjaciół z którymi utrzymujemy na co dzień bliskie relacje oraz swoich rodziców. Nie mamy innej bliskiej rodziny a dalszą zaprosiliśmy już na nasze "duże wesele".

Nie chcemy też wydawać na tę imprezę dużej ilości kasy, ponieważ w ciągu najbliższego 1.5-2 lat skupiamy się na wydatkach związanych z kupnem i urządzeniem mieszkania oraz odłożeniem pieniędzy na cele naukowe i prokreacyjne. wink

Długo zastanawialiśmy się jak to ugryźć organizacyjnie, chcemy żeby wszystko odbyło się na luzie ale nie jesteśmy już w wieku studenckim kiedy wyznacznikiem udanej imprezy było darmowe piwo i kiełbaska z grilla. wink Polska ma dużo pięknych terenów zielonych, niestety nie ma gwarancji pogody, dlatego wszelkie parki, lasy odpadały ze względu właśnie na niepewność pogody oraz brak zaplecza sanitarnego i kuchennego.

Wczoraj jednak dostałam olśnienia i przypomniałam sobie chatkę w górach do której kiedyś pojechałam z grupą znajomych mojej koleżanki.
Jest to co prawda chatka studencka ale spełnia wszelkie warunki: jest w górach przy lesie i polanie, ale jeszcze nie tak wysoko żeby nie dało się wjechać zwykłym autem, ma kuchnie i łazienki z prysznicem, posiada wystarczająco dużą salę żeby przenieść imprezę do środka w razie niepogody, na zewnątrz znajduje się zadaszony taras z grillem i ławami przy których można siedzieć, na górze są miejsca do spania, no i jej wynajęcie nie kosztuje majątku(w końcu ceny są dla studentów...).

Mając taką podstawę myślę, że uda nam się nadać temu miejscu odpowiedni klimat za pomocą samodzielnie wykonanych dekoracji. Na sam dzień ślubu chciałabym "wynająć" dwie osoby do przygotowania obiadu i obsługi grilla itd.
Ponieważ znam się trochę na gotowaniu i lubię to robić chciałabym przygotować zestawy piknikowe, przekąski, część słodkiego bufetu samodzielnie.

Przechodząc do meritum i podsumowania. Wyobrażamy sobie to tak, że goście przyjeżdżają, biorą sobie koc i sami wybierają gdzie chcą siedzieć. W idealnym scenariuszu udaje nam się załatwić ślub plenerowy, więc ustawiamy bramę na ślub, miejsce na ognisko, bufety, parkiet do tańca na polanie i na wzniesieniu obok.

Goście przychodzą i odbywa się piknik (każdy dostałby kosz piknikowy lub jego substytut - w zależności od tego czy uda nam się znaleźć bądź wypożyczyć niedrogo kosze) oraz ceremonia cywilna.

Potem następuje obiad serwowany, podany już przy ławach na tarasie a następnie wracamy do luźnej formy piknikowo-leśno-ogniskowej imprezy . Wieczorem/w nocy jako drugi ciepły posiłek byłby grill, oczywiście cały czas ustawione byłyby bufety z przekąskami piknikowymi(takimi, które przetrzymają różne warunki atmosferyczne), słodki bufet, bufet z napojami i alkoholem.

Czy myślicie, że taka forma imprezy ma szansę się sprawdzić? Czy powinniśmy wziąć jeszcze coś pod uwagę od strony technicznej, czy też organizacyjnej?
Dodam jeszcze, że gości byłoby około 25 osób, większość w okolicach 30, raczej otwartych na świat i różne dziwactwa. wink Chcielibyśmy się zmieścić w 3 maks 4 tysiącach ze wszystkim.
Z góry dziękuje za wszystkie odpowiedzi!
    • joaaa83 Re: Moje małe piknikowe wesele - czy wypada? 09.03.15, 13:24
      Wszystko w porządku, tylko bez tych kocy i siedzenia na trawie. Myślę, że to nie jest wielki problem zorganizować jakieś ławy, czy nawet krzesła ogrodowe. No i oczywiście należałoby wcześniej powiadomić , jaka będzie forma przyjęcia, bo rozumiem że stroje mniej formalne będą obowiązywać.
    • hema14 Re: Moje małe piknikowe wesele - czy wypada? 09.03.15, 13:47
      Brzmi fajnie, ja tam bym się cieszyła z zaproszenia na taki ślub. Tylko zależy co z dojazdem i noclegiem, skoro to w górach to chyba spory kawałek od Was, tak? A więc goście muszą dojechać i mieć nocleg, bo inaczej porezygnują, a jak ta chata ma pokoje do spania dla tylu osób i liczysz na zmieszczenie się w 4000zł z obfitym w sumie bufetem to chyba duży optymizm. Jak również sprawa, kiedy i gdzie (w jakiej kuchni, na jakich garnkach, blaszkach itp.) Ty uszykujesz te potrawy i słodkości, które sama byś chciała przygotować? Jakie dekoracje sobie wyobrażasz, że zrobisz, materiały plastyczne też kosztują, więc wydaje mi się, że ta kwota co podałaś jest za mała i jeszcze, że za dużo bierzesz na siebie, a w dzień ślubu od rana to chyba lepiej skupić się na ułożeniu fryzury i makijażu, a nie na pieczeniu muffinek smile
      • millitta Re: Moje małe piknikowe wesele - czy wypada? 09.03.15, 15:00
        W tym tygodniu mam zamiar usiąść i policzyć mniej więcej czy uda się zmieścić. smile Chatę wynajmuję się za 800 zł ze wszystkim, czyli z noclegiem(spokojnie wszyscy goście się pomieszczą), kuchnią, łazienką itd. Mamy dostęp do wszystkiego.
        Mam trochę wspólnego z organizacją różnych imprez a i życie towarzyskie prowadzimy bogate więc mniej więcej wiem ile co może kosztować, myślę, że możemy się zmieścić ale jeszcze wszystkiego nie liczyłam.
        Dekoracje chcemy zrobić sami, dużo wcześniej, mamy dostęp do hurtowni florystycznej i pomocy koleżanki , która ma niesamowity talent i zajmuje się tym hobbystycznie więc myślę, że coś nam doradzi. Co będzie się dało to się wypożyczy.

        Jeśli chodzi o kuchnie to sama przygotowuje przyjęcia na 20 osób(ze słodkimi i wytrawnymi bufetami) więc myślę, że uda mi się przygotować część jedzenia samodzielnie, oczywiście w dniu ślubu nie chciałabym nic robić, dlatego napisałam o dwóch osobach do pomocy, znamy ludzi, którzy są sprawdzeni jeśli chodzi o kuchnie i mają rozsądne stawki.

        Oczywiście w zaproszeniu będzie mowa o formie uroczystości.

        Dzięki za wszystkie komentarze i rady! smile
    • vi_san Re: Moje małe piknikowe wesele - czy wypada? 09.03.15, 14:41
      Pomysł przedni!
      Tylko:
      1. Koniecznie uprzedzić [przy zaproszeniu!] o charakterze imprezy - żeby goście dostosowali swój strój do okoliczności.
      2. Koce to nie najlepszy pomysł - jak już pisała jedna z dziewczyn: lepiej załatwić jakieś ławki, krzesła ogrodowe i stoliki coś tego typu.
      3. Nie najlepiej zaczynać od pikniku, w przerwie ślub, a potem znów imprezy ciąg dalszy - lepiej chyba byłoby zacząć od ślubu, a potem płynnie przejść do zabawy.
      4. Upewnij się czy chata jest "dostępna" w wybranym przez ciebie terminie, doprecyzuj ile miejsc sypialnych [skoro to w górach, to wielu osobom będzie "daleko" i nocleg jest konieczny!
      5. Nie jestem pewna czy w podanej przez ciebie cenie masz szansę zmieścić to wszystko...
      Ale pomysł - rewelacyjny!
      • millitta Re: Moje małe piknikowe wesele - czy wypada? 09.03.15, 18:50
        A tak wgl to dlaczego uważacie, że koce są złym pomysłem?
        Szukam inspiracji w internecie i wydaje mi się, że to może fajnie wyglądać. smile

        https://s-media-cache-ak0.pinimg.com/736x/63/a2/a5/63a2a5a3d6482409e7cfff04ea0d620b.jpg

        https://s-media-cache-ak0.pinimg.com/736x/08/05/bb/0805bb0110ebe9b98601f48c099b04ee.jpg

        https://s-media-cache-ak0.pinimg.com/736x/0a/a1/78/0aa1789e502197fdb395fbc868d6a12d.jpg
        • azile.oli Re: Moje małe piknikowe wesele - czy wypada? 09.03.15, 19:03
          Owszem, fajnie wygląda, ale dla gości zbyt wygodne nie jest. Na chwilę - tak, ale dłuższe siedzenie na kocu wygodne nie jest. Poza tym w pewnym momencie gościom może być też zwyczajnie zimno od podłoża, że tak powiem.
          Ogólnie - piknikowanie , siedzenie i zabawy na kocu tolerowałam w wieku dziecięcym, kiedy więcej ganiałam, niż siedziałam.
          Pomysł fajny - ale koce zdecydowanie nie bardzo, zastanówcie się też, czy bez problemu wszyscy się zmieszczą, jeśli chodzi o nocleg.
        • klamkas Re: Moje małe piknikowe wesele - czy wypada? 09.03.15, 19:16
          Np. temu, że mniej więcej od 30 roku życia mam problem z kręgosłupem, który sprawia, że na kocu mogłabym co najwyżej poleżeć, siedzenie nie wchodzi w grę, bo nie znajdę pozycji w której mój kręgosłup nie cierpi wink. Koce nie są wygodne. Jeśli już to tak bardziej wschodnio - koce, siedziska, poduchy... Ale to dużo zachodu i zdecydowanie pomnaża koszty.

          Ale pomysł z plenerem super - byłam na takim "weselu" w Kościelisku. Był grill, w nocy ognisko, leżaki, byliśmy tam w sumie trzy dni (domek był na tyle niedrogi, że młodym nie robiło różnicy czy wynajmą na jedną czy dwie noce, a był akurat długi weekend, więc umówiliśmy się, że oni płacą za lokum, a od drugiego dnia stołujemy się ze wspólnego budżetu) i było świetnie. Najlepsze wesele na jakim byłam smile.
          • morgen_stern Re: Moje małe piknikowe wesele - czy wypada? 10.03.15, 11:43
            Mam to samo, opcja spędzenia nawet dwóch godzin w tej pozycji to koszmar dla kręgosłupa, musiałabym właściwie cały czas leżeć albo przytargać ze sobą składane krzesełko tongue_out
            • a.va Re: Moje małe piknikowe wesele - czy wypada? 10.03.15, 13:19
              Mam to samo, posiedziałabym na kocu 10 minut, a potem poleciałabym szukać czegokolwiek do siedzenia z nogami w dół - krzesła, ławki, odwróconego wiadra, czegokolwiek. I jeszcze ustawiłabym sobie to coś pod drzewem, bo bez oparcia też długo nie posiedzę.
              • millitta Re: Moje małe piknikowe wesele - czy wypada? 10.03.15, 13:27
                Widzę, że dużo osób zwraca uwagę na tę kwestię, więc myślę, że ustawimy też ławy(są w domku i myślę, że można je wynieść) a koce obok żeby każdy miał wybór.
        • kadfael Re: Moje małe piknikowe wesele - czy wypada? 10.03.15, 17:53
          Bo może padać deszcz? Albo, co prawda nie padać już, ale po deszczu będzie mokra trawa?,Bo będzie za zimno na siedzenie na trawie?
        • vi_san Re: Moje małe piknikowe wesele - czy wypada? 10.03.15, 19:12
          Bardzo ładne zdjęcia. Ale weź pod uwagę, że na weselu mogą być osoby starsze, którym będzie trudno siedzieć na ziemi, osoby mające problemy z kręgosłupem itd. Więc niestety, moim zdaniem konieczne jest zorganizowanie jakichś ław jako innej możliwości - acz koce dla chętnych - świetne.
    • minerallna Re: Moje małe piknikowe wesele - czy wypada? 10.03.15, 02:12
      Ogólnie taki pomysł uważam za naprawdę super.
      Ale mam dwie uwagi:
      - to siedzenie na kocach, nie no nie, skombinujcie chociaż jakieś drewniane pieńki, czy może całe powalone drzewo. Sama nie wytrzymałabym na takim kocu dłużej niż pół godziny. To nie plaża w tropikach sad
      - i nocleg. Czy to pokoje na kilka osób? To nie każdy lubi.

      A jeszcze- jedna toaleta z prysznicem na tyle osób? Hmm
      O kosztach się nie wypowiem ale chyba zbytni optymizm w Ciebie wstąpił.
    • panna.w.paski Re: Moje małe piknikowe wesele - czy wypada? 10.03.15, 02:55
      Myślę, że pomysł jest świetny i ten ślub zapowiada się bardzo ciekawie smile Z większością rzeczy opisanych przez dziewczyny się zgadzam (koce - OK na maks. 2-3 h, lepiej najpierw ceremonia a potem sama impreza). Dodatkowo kilka rzeczy, które nasunęły mi się po przeczytaniu Twojego wątku:
      a) podniosłość uroczystości w oczach gości
      Nie wiem, jak Wy podchodzicie do całego wydarzenia (dość poważnie, ale bez zadęcia, jak mniemam), ale widzę pewne małe "niebezpieczeństwo" zgrzytu pt. Wasza wizja vs. wizja przyjaciół i znajomych. Np. ustalacie z wszystkimi, że to nie taki typowy ślub, bez spiny, w plenerze etc. wobec czego któryś z Waszych znajomych pojawia się na imprezie w stroju a la chłopaki z Łąki Łan, a drugi zaczyna łaskotać go źdźbłem po stopie na kocu w trakcie Waszej przysięgi. Może być tak, że będzie śmiesznie, może być tak, że jednak uznasz/uznacie pana za ostatniego buraka bez poczucia wstydu i wyprosicie go z imprezy jeszcze przed przekąskami wink Domyślam się, że nie zapraszacie osób z przypadku, ale myślę, że mimo wszystko warto od początku podkreślać, że to coś więcej niż kolejny grill i podchodzicie do sprawy na serio - mimo, że raczej w niestandardowej oprawie.

      b) kwiaty ślubne
      Pojawią się na pewno, czy chcesz, czy nie. Jeśli nie chcesz próbować pomieścić nastu bukietów w chatce, możecie rozważyć zasugerowanie gościom alternatywnego drobnego prezentu: butelki wina,książki albo domowych przetworów.

      c) muzyka
      Jeśli idziecie wieczorem również w klimaty ogniskowe, może macie wśród znajomych kogoś, kto gra na gitarze, akordeonie itp? Ja podczas swojego małego przyjęcia dla rodziny (35 osób łącznie z nami) miałam mały akcent ze śpiewaniem piosenek do muzyki granej przez pana na akordeonie. To już był ten moment imprezy, że szły "Sokoły" wink, ale dzięki temu, że były śpiewniki każdy mógł (i chciał) choć trochę włączyć się do zabawy. Jasne, że może to pójść w stronę biesiady albo smętnego zawodzenia kojota przy "Whiskey moja żono" rodem z ognisk z czasów LO, ale wcale nie musi. Muzyka, a zwłaszcza polskie przeboje, mogą łączyć pokolenia - bo o ile rozumiem, rodzice na imprezie też będą.

      d) jedzenie
      Kilka rzeczy do przemyślenia: czy jesteś pewna, że jedzenie z bufetów będzie dobrze wyglądać i smakować po kilku godzinach na stołach, zakładając upał/brak klimatyzacji? Czy wśród znajomych są osoby o specjalnych nawykach żywieniowych lub na dietach typu: wegetarianie, weganie, osoby z nietolerancjami pokarmowymi? Jeśli tak - czy dla nich będzie przewidziany oddzielny koszyk lub zestaw obiadowy?

      e) plan ślubu i wesela
      Nawet jeśli to tak luźna impreza, dużo ułatwi i Wam i gościom podanie do wiadomości planu dnia. Tzn - o której ślub, o której ciepły posiłek itp. Może ktoś uzna, że skoro jest temat pikniku to należy najeść się w domu ew. wszamać 4 hot-dogi na stacji, żeby mieć coś ciepłego w żołądku a potem okaże się, że niczego już u Was nie zje?

      I, last but not least, jaką szykujesz kieckę? Pokaż zdjęcia, jestem bardzo ciekawa - za tak długi post po prostu nie możesz się wywinąć i nie uchylić rąbka tajemnicy wink
    • mag1_k Re: Moje małe piknikowe wesele - czy wypada? 10.03.15, 07:02
      pomysł bardzo fajny, realizujcie smile
      chętnie uczestniczyłabym w takim "weselu", bo będzie na luzie, w pięknym otoczeniu
    • kosc_ksiezyca Re: Moje małe piknikowe wesele - czy wypada? 10.03.15, 08:21
      Ślub-wesele marzenie. Wielkie zazdro smile
      • ding_yun Re: Moje małe piknikowe wesele - czy wypada? 10.03.15, 10:25
        Pomysł świetny. Sama z chęcią wybrałabym się na takie przyjęcie. Natomiast co do kwestii organizacyjnych to powtórzę rzeczy już tu wspomniane:

        1. Zaczęłabym uroczystość ślubem, a nie piknikiem, czyli jednak tradycyjnie. Nie bardzo sensowne wydaje mi się zaczynanie od biesiadowania po to, żeby za chwilę je przerwać.

        2. Siedzenie na kocach raczej odpada. Wystarczy mieć niewielkie problemy z kręgosłupem, żeby to się szybko stało męczarnią, a i dla sprawnej osoby jest niezbyt wygodne na dłuższą metę. Pozowane i stylizowane zdjęcia rządzą się swoimi prawami. Rozłóż koce dla chętnych, jak najbardziej ma szansę się to sprawdzić, ale zadbaj o wystarczającą ilość normalnych miejsc siedzących.

        3. Wyraźnie ustal z gośćmi, jaki strój obowiązuje na imprezę. Jeżeli nie uda wam się załatwić ślubu plenerowego, to jednak będziecie musieli udać się do USC, a wtedy część osób będzie jednak czuła się dziwnie w dżinsach i trampkach albo sukniach boho, więc trzeba dać im chwilę po ślubie na zmianę stroju.
        • memphis90 Re: Moje małe piknikowe wesele - czy wypada? 10.03.15, 13:23
          > a wtedy część osób będzie jednak czuła się dziwnie w dżinsach i trampkach albo
          > sukniach boho, więc trzeba dać im chwilę po ślubie na zmianę stroju.
          To jeszcze zależy od sali. USC w W-wie jest eleganckie, ale byłam i w wiejskiej salce, która pamiętała czasy głebokiego PRL. wchodziło się do niej przez składzik z napojami i jakimiś starymi meblami, w oknach wisiały pożółkłe zasłonki - podejrzewam, że nawet ortalionowy fartuch typu sprzątaczki z podstawówki by nie raził, a nawet był "w konwencji" wink
          • ding_yun Re: Moje małe piknikowe wesele - czy wypada? 10.03.15, 16:45
            > To jeszcze zależy od sali. USC w W-wie jest eleganckie, ale byłam i w wiejskiej
            > salce, która pamiętała czasy głebokiego PRL. wchodziło się do niej przez skład
            > zik z napojami i jakimiś starymi meblami, w oknach wisiały pożółkłe zasłonki -
            > podejrzewam, że nawet ortalionowy fartuch typu sprzątaczki z podstawówki by nie
            > raził, a nawet był "w konwencji" wink

            Nie bardzo rozumiem, co ma wygląd sali do tego. Jeżeli ktoś ma mocno wpojone przekonanie, że strój powinien być dostosowany do okazji, to na ślubie przyjaciół w urzędzie będzie się chciał pojawić ubrany po prostu stosownie. Nawet jeżeli będzie to zaniedbana salka w prowincjonalnym USC, nie dorównująca elegancją bardziej dofinansowanym miejscom.
    • lorelailee Re: Moje małe piknikowe wesele - czy wypada? 10.03.15, 11:36
      Jeslibym miala sie wybierac na taka impreze to juz raczej pobyt kilkudniowy - zeby tez pochodzic, pozwiedzac. Moi znajomi robili taka impreze slubno-weselna na plazy. Z tym ze to blisko mial kazdy z gosci, byl grill, ubrania plazowe, koce i ognisko. Ale nie byla to specjalna wyprawa na drugi koniec kraju wiec bylo bardzo luzacko i fajnie smile
    • anetchen2306 Re: plan awaryjny 10.03.15, 11:58
      Pomysl swietny ...
      Macie jednak jakis plan B, gdyby w tym wyznaczonym dniu lalo, lalo, lalo ...?
      Pogody nie przewidzisz.
      Ja slub bralam na poczatku sierpnia: trafilismy doslownie w jeden dzien pomiedzy, gdzie w pozostale dni lalo praktycznie od rana do wieczora. Co prawda w dzien naszego slubu bylo sloneczko, nie padalo, ale wszystko, doslownie wszystko na zewnatrz tonelo w kaluzach, blocku.
      Bo wtedy slub w plenerze i piknikowanie pod plandekami raczej juz mniej romantyczne sie wydaja. Grilowanie w deszczu i szybka ewakuacja bufetu? (wiem o czym pisze, sami urzadzilismy wowczas skromne przyjecie ogrodowe dla najblizszej rodziny i pamietam jak z narastajacym niepokojem obserwowalam niebo nad nami ...)
      Planujac dlugodystansowo trzeba miec jakis plan awaryjny.
      • millitta Re: plan awaryjny 10.03.15, 12:07
        Tak jak pisałam w chatce jest sala z ławami, gdzie wszyscy się spokojnie zmieszczą, również taras z grillem jest zadaszony. Właśnie dlatego ta opcja nam się podoba, pomimo, że klimat chatki jest studencki to ma całe potrzebne zaplecze a wystrój domku i okolic zawsze można zmienić dekoracjami. smile
    • ga-ti Re: Moje małe piknikowe wesele - czy wypada? 10.03.15, 12:24
      Zaproś mnie, zaproś!!!! Brzmi cudnie, ciepło, kolorowo, smacznie, pachnąco... ja bym pojechała z wieeelką chęcią!
      Udanej pogody życzę! I oczywiście wszystkiego najlepszego dla Ciebie i Męża!
    • morekac Re: Moje małe piknikowe wesele - czy wypada? 10.03.15, 12:44
      A wdrapią się na tę górę ci biedni goście?
      Moim zdaniem można zaprosić najbliższą rodzinę na obiad i też będzie ok.
      • millitta Re: Moje małe piknikowe wesele - czy wypada? 10.03.15, 13:24
        Spokojnie można wejść, ale tak jak pisałam do tej chatki można dojechać też zwykłym autem.
    • anomalia_pogodowa81 Re: Moje małe piknikowe wesele - czy wypada? 10.03.15, 12:53
      Zia, to ty...? wink

      Pomysł jest piękny! Z radością wzięłabym udział w takim ślubie i weselu, łącznie z kocami. Jeśli pogoda będzie Wam sprzyjać i będzie ciepło a gleba sucha, to szykuje się przepiękne wesele smile Powodzenia!
      • jansen25 Re: Moje małe piknikowe wesele - czy wypada? 10.03.15, 18:35
        Też mi przyszło do głowy, że to Zia86. Tylko że ona nazwała swoją imprezę "ślubem humanistycznym", a tu jest mowa o ślubie wyznaniowym, o "zarejestrowaniu naszego związku przed państwem Polskim".
        Z drugiej strony te obrazki...
        Zia jak nic! Szykuje się dziewiąta chyba seria Zia86 wychodzi za mąż (każdy po ok. 1000 wątków). No może wreszcie wyjdzie. Forum ślub i wesele zamiera, więc dziewczyna tu się pojawiła.
    • memphis90 Re: Moje małe piknikowe wesele - czy wypada? 10.03.15, 13:17
      A zaprosisz mnie? Ja chcę jechać do górskej chaty z grillem! Nawet prezent przyniosę, co?
      • ywwy Re: Moje małe piknikowe wesele - czy wypada? 10.03.15, 19:34
        Pomysł kapitalny!

        Przypomniało mi się, że kiedyś robiliśmy imprezy - pikniki w domu! Po prostu rozkładało się koce, obrus na podłodze i jadło się, piło smile

        No, niektórzy robili "taaakie oczy", ale siadali i było ok.

        A na kocyku to się można nawet położyć- taka sofa smile
        Jakby jeszcze dzieci były, to dopiero doceniły by taką super imprezę! Powodzenia!!!
    • kitka05 Re: Moje małe piknikowe wesele - czy wypada? 12.03.15, 13:55
      Och Zia, wróciłaś w nowej odsłoniesmile Jak słodkosmile Trochę Ci się pomyliło, bo ślub miałaś humanistyczny, a nie wyznaniowy.
      Już wszystkie pieniążki po spadku, po dziadkach się rozeszły słoneczko, że taki skromny budżet macie??? Raczej nie zmieścisz się ze wszystkim. A co ze ślubem w Japonii??
      No, pięknie i słodko to wszystko brzmi, ale Twojej mamy na tym kocyku zupełnie sobie nie wyobrażam. Ale z chęcią poczytam dalejwink Jaki kolor przewodni?
    • beverly1985 Re: Moje małe piknikowe wesele - czy wypada? 12.03.15, 18:22
      Najpierw piszesz o prostym pikniku za 3tys, a potem jakies inspiracje, 4 bufety, 2 razy wjazd dan gorących... Zdecyduj się!
      Albo robisz male przyjecie w plenerze, gdzie dziewczyny przychodzą w sukienkach, sa ludzie do obsługi, ktoś do muzyki, pokoje dwuosobowe i kilka łazienek (koszt jak male wesele), albo prosty piknik, gdzie jest grill, muzyka z magnetofonu, koce, pienki, piwo, prosecco i jakies zakupione przekąski (wtedy moooze zmiescisz się w 4k, ludzie przychodzą w stroju casualowym).
Pełna wersja