Majówka z dzieckiem partnera

    • anyway33 Re: Majówka z dzieckiem partnera 23.04.15, 12:36
      Trochę uporządkuję:

      zdaję sobie sprawę, że powinnam pójść do psychologa, z tym ze mam tak olbrzymi opór w sobie, że wydaję mi się to niemożliwe na chwilę obecną. Ale dzięki temu watkowi zaczynam mielić w sobie ten pomysł.

      raczej nie mam szczególnych obaw o swój związek, tak jak pisałam wczesniej różnie się może ułożyć ale jakikolwiek scenariusz nie napawa mnie lękiem np. że mnie partner zostawi. Póki co próbujemy ułozyc te relacje, czasami jest burzliwie ale uczę się komunikacji bo niestety mocno ta sfera u mnie szwankuje. Tak jak pisałam, w momentach trudnych ja się wycofuję z kontaktów, obecnie staram się inaczej reagować, między innymi po to poszlismy do psychologa.

      Znowu się odniosę do sympatii - kurcze no nie jestem w stanie. Z całych sił staram sie nie pokazywać niechęci, szczególnie żeby nie walić w partnera ale tylko ja wiem ile mnie to kosztuje.

      Jestem również w stanie szczerze określić np. zalety syna partnera, coś na zasadzie "no maciuś był dzieckiem spokojnym a nasz krzysio to chuligan". Staram się tez reagować w sytuacjach niesprawiedliwych - dam taki przykład sprzed 2 tygodni, partner wraca z synami skądś tam i mówi "maciuś zachowywał się jak pier...ęty", więc reaguję bo dla mnie określenie p...ęty jest bardzo wulgarne i nie powinno się go uzywać do kogolwiek (chociaż sama klnę jak szewc więc wulgaryzm jako taki mi nie wadzi). A mogłam przeciez dołączyc się do peanów nad p...ciem starszego syna...

      Ja widzę i czuję, że sytuacja w domu jest bardzo niezdrowa i wszyscy to czują. Partner jest nerwowy, ja rozdrazniona, młodszy to samo a syn partnera potrafi ciurkiem grać w gry komputerowe od piątku wieczora do niedzieli, co uwazam za mocno ucieczkowe.

      Kanał ...
      • lauren6 Re: Majówka z dzieckiem partnera 23.04.15, 12:44
        Czyli rację miały forumki, które od początku pisały, że problem leży w twojej relacji z partnerem, a ty przenosisz go na dziecko. Wyjazd za granicę nic nie zmieni, bo problemy nie znikną, a nawet mogą się pogłębić w nowym środowisku. Na kogo wtedy zwalisz winę? Na własnego syna, jak pasierba nie będzie pod ręką?

        Szkoda chłopca. Widać stara się wam zejść z oczu i ucieka w świat wirtualny, a ty nadal go obwiniasz za zło tego świata.
        • anyway33 Re: Majówka z dzieckiem partnera 23.04.15, 12:47
          Lauren, gdyby tak było, to teoretycznie w tygodnie "bez pasierba" powinnam rzucać się na własne dziecko, a tak się nie dzieje.
          • przystanek_tramwajowy Re: Majówka z dzieckiem partnera 23.04.15, 13:29
            anyway33 napisała:

            > Lauren, gdyby tak było, to teoretycznie w tygodnie "bez pasierba" powinnam rzuc
            > ać się na własne dziecko, a tak się nie dzieje.

            Wyżywanie się przez tydzień na pasierbie pozwala ci utrzymać się w ryzach przez kolejny tydzień. Gdyby zabrakło odgromnika w osobie tego biednego dziecka, to po jakimś czasie zaczęłabyś się pastwić nad własnym potomstwem. Jesteś jak alkoholik, który tydzień pije a potem tydzień chodzi trzeźwy. A po tym tygodniu znowu musi się napić.

            ---
            Kazałam dzieciakowi wysiąść, mówiąc, że ze mną jej rodzice nie ustalali, że wraca z nami. Dzieciak przerażony, bo ona sama autobusami jeszcze nie jeździ i jak ona ma teraz wrócić. Powiedziałam jej by zadzwoniła do rodziców i odjechałam (by beatulek).
          • edw-ina Re: Majówka z dzieckiem partnera 23.04.15, 14:42
            Nie koniecznie, bo to nie działa tak prosto, choć ogólnie jest to bardzo archaiczny mechanizm psychologiczny. Swoją drogą jest to dokładnie ten sam mechanizm, który sprawia, że matki gwałcicieli/morderców itp. mówią o swoich synach: on niewinny, gdyby ta wywłoka takiej krótkiej kiecki nie założyła, to on by jej nie tknął. Pewnie sama go zwabiła, a teraz łże. Itp.
            Po prostu jeżeli chce się żyć z jakąś osobą, która nas rani, jeżeli chce się ją kochać, to jej złe cechy, zachowania itp. przypisuje się osobie innej, kumuluje w niej. Może być tak, że po prostu słabo nadajesz się w ogóle do układu patchworkowego, a dodatkowo w pewnym momencie np. partner tak mocno cię zawiódł, tak czymś skrzywdził, że nie możesz tego przeboleć. A decydując się wciąż z nim być ten żal przelewasz na jego syna.
      • babie_lato1 Re: Majówka z dzieckiem partnera 23.04.15, 13:15
        Hm. Gdyby spotkała mnie taka sytuacja, chyba starałabym się działać niezależnie od tej niechęci, tzn. kierować się rozumem, nie emocjami. OK, wnerwia mnie to dziecko, jest mi narzucone, zajmuje moją prywatną przestrzeń, nie lubię go, nie chcę, żeby tu był, zestresowana jestem. Ale. To nie jego wina, tylko sytuacji, w której się znalazł. On nie ma wyboru, tak mu świat urządzili dorośli. Biedny jest, przerąbane ma. Może on też mnie nie lubi, też źle się tu czuje i też wolałby być gdzieś indziej, beze mnie, z tatą i mamą. Tak jak ja - z partnerem i swoim dzieckiem. Jak nie wiesz, jak się zachować, na wszelki wypadek zachowuj się przyzwoicie. Traktuj go tak, jakbyś chciała, żeby potencjalna macocha Twojego dziecka traktowała je. Spróbowałabym też spędzić z nim trochę czasu sam na sam, Gdzieś z nim pójść (tylko ty i on), bez partnera i Krzysia. Zapytać, w co gra, dlaczego ta gra jest fajna, który poziom. Zapytać, co go dzisiaj najbardziej wkurzyło. A co ucieszyło. Itp. Nie przejmuj się, że go nie lubisz, nie zwracaj na to uwagi, twórz rodzinę, buduj.
      • aankaa Re: Majówka z dzieckiem partnera 23.04.15, 13:31
        a syn partnera potrafi ciurkiem grać w gry komputerowe od piątku wieczora do niedzieli, co uwazam za mocno ucieczkowe.

        no, paradne !!!

        W "tych" tygodniach staram się rozpłynąć, odizolować i faktycznie raczej nie biorę udziału w aktywnościach kiedy jesteśmy w 4
        • anyway33 Re: Majówka z dzieckiem partnera 23.04.15, 13:41
          akurat chyba pod tym względem jesteśmy podobni z pasierbem - oboje siebie nie lubimy i oboje udajemy że nas nie ma.
          • przystanek_tramwajowy Re: Majówka z dzieckiem partnera 23.04.15, 13:47
            Jemu się nie dziwie, bo jesteś wyjątkowo antypatyczną kreaturą. Ale za co ty nie lubisz kilkuletniego dziecka? Chyba tylko za to, że w ogóle jest. Ale o tym to trzeba było myśleć, zanim zdjęłaś majtki. Czasami warto to robić trochę wolniej - taka rada na przyszłość.

            ---
            Kazałam dzieciakowi wysiąść, mówiąc, że ze mną jej rodzice nie ustalali, że wraca z nami. Dzieciak przerażony, bo ona sama autobusami jeszcze nie jeździ i jak ona ma teraz wrócić. Powiedziałam jej by zadzwoniła do rodziców i odjechałam (by beatulek).
          • mildenhurst Re: Majówka z dzieckiem partnera 23.04.15, 14:07
            piszesz jakby sytuacja dotyczyła dwóch dorosłych osób, a nie 7 letniego dziecka. Wyobrażałaś sobie co będzie jak dzieciak zacznie dorastać i niemałe kłopoty sprawiać?
            • anyway33 Re: Majówka z dzieckiem partnera 23.04.15, 14:10
              Wiesz co, też się na tym złapałam, że nie widzę w nim dziecka tylko traktuję to wszytsko w kategorii osób dorosłych.

              O jakich kłopotach mówisz?
              • mildenhurst Re: Majówka z dzieckiem partnera 23.04.15, 14:27
                mniejszych, większych, ale realnych.
              • wasp20 Re: Majówka z dzieckiem partnera 23.04.15, 14:28
                O kłopotach, które sprawiają dzieci, które mają taki syf w życiu, jaki ma Twój pasierb.
                Problemy w szkole, chamskie odzywki, ucieczki z domu, alkohol, fajki, dragi, seks w bardzo młodym wieku. Itd.
                Jak trzeba być ograniczoną żeby widzieć w 4-7 letnim dziecku dorosłego i czuć do niego nienawiść...
                Ja znam tylko jedną taką osobę sad Ręki jej nie podam nigdy.
                • anyway33 Re: Majówka z dzieckiem partnera 23.04.15, 14:31
                  Przepraszam ale to nie moje dziecko więc i kłopoty nie moje. Od kłopotów ma rodziców.
                  W mniejszym wymiarze załóżmy, że ma problemy z czytaniem czy liczeniem, to jest zadanie jego rodziców aby mu pomóc.
                  • mildenhurst Re: Majówka z dzieckiem partnera 23.04.15, 14:33
                    Twój syn nie będzie dorastał? No chyba, że.
                    • anyway33 Re: Majówka z dzieckiem partnera 23.04.15, 14:34
                      Myślałam, że mówmy o pasierbie nie o moim rodzonym.
                  • edw-ina Re: Majówka z dzieckiem partnera 23.04.15, 14:46
                    Przepraszam ale to nie moje dziecko więc i kłopoty nie moje. Od kłopotów ma rod
                    > ziców.
                    - no nie do końca tak to działa. Nawet, kiedy to dziecko widzisz znacznie rzadziej i nie wchodzisz pomiędzy niego a rodzica, to te kłopoty w ten czy w inny sposób cię dotykają. Jeśli nie przez to, że dziecko zacznie cię bezpośrednio atakować, to choćby przez fakt, że będą absorbowały twojego partnera i odgrywały znaczną rolę w jego świecie. A jego świat ma już chyba wpływ na twój świat?
                    • anyway33 Re: Majówka z dzieckiem partnera 23.04.15, 14:55
                      edw-ina po pierwsze chciałam powiedzieć że bardzo szanuję Twoje wypowiedzi z "macoch", bardzo ciekawie i mądrze piszesz, przekopałam setki wątków bo cały czas szukam rozwiązania.

                      Nie potrafię się w tym odnalexć, stoję z boku nie angazuję się w nic co dotyczy syna partnera. Oczywiście w skrajnych sytuacjach pomogę ale nie jestem wykrzesać nic więcej z siebie.
                      • edw-ina Re: Majówka z dzieckiem partnera 23.04.15, 15:06
                        Ale to nie jest życie. Po prostu nie jest. Tłumienie emocji na dłuższą metę tylko szkodzi, bo w końcu człowiek staje się chodzącą bombą. To jak życie na beczce prochu. W dodatku jesteś odpowiedzialna za życie i przyszłość twojego dziecka i za to, jakie wzory mu przekażesz, w jakim środowisku wychowasz, co z tego dziecka wyrośnie. Musisz sobie uświadomić, że to może po prostu nie być układ dla ciebie i już. Tak samo, jak jedni świetnie się odnajdują w dużej rodzinie, a inni wolą taką 2+1 lub tylko 2 i myśl o stole, przy którym siedzi 10 osób napawa ich przerażeniem.
                        Najgorsze, co możesz zrobić, to udawać, że nic złego się nie dzieje i w konsekwencji nic z tym nie robić. Zrobić coś musisz, a to jedno coś musi poprowadzić do kolejnego o do konkretnych zmian. Nawet gdyby jedną z nich miało być rozstanie.
                  • wasp20 Re: Majówka z dzieckiem partnera 23.04.15, 15:21
                    To, że nie jest to Twoje dziecko to prawda. Ale że to nie Twój problem to nie jest prawda.
                    Bo żyjesz z tym dzieckiem.
                • asmarabis Re: Majówka z dzieckiem partnera 23.04.15, 14:34
                  Boszzz, zadreczycie biedna dziewczyne, ona to niedlugo ze wzglzdu na odpowiedzi na tym watku kwalifikowac sie bedzie na terapie...
                  Ciekawa jestem jak sie rozwinal ten watek na forum macoch,nie sadze ze tak samo, ktos sledzi? Autorko jak tam?
                  • anyway33 Re: Majówka z dzieckiem partnera 23.04.15, 14:38
                    Cały czas czekam na dostęp do forum od moderatorki więc nie jestem w stanie umieścic wątku póki co.

                    Heheh, nie spokojnie, nie czuję się zadręczona. Wiedziałam na co się piszę, bo podczytuję forum od długiego czasu więc wiem że publiczny lincz nie jest czymś niezwykłym. Komentarze obraźliwe, z inwektywami olewam ale było kilka dziewczyn od ktorych dostałam cenne informacje zwrotne i bardzo jestem wdzięczna.
              • aankaa Re: Majówka z dzieckiem partnera 23.04.15, 14:37
                słyszałaś kiedyś o zbuntowanym nastolatku ?
                nieraz człowiek ma ochotę udusić gołymi rękoma własne dziecko a co dopiero nielubiane partnera...
              • kota_marcowa Re: Majówka z dzieckiem partnera 23.04.15, 14:40
                Nie, ty nie widzisz w nim dorosłego, ty widzisz w nim owoc miłości twojego partnera z inną kobietą, widzisz to, że twój facet kochał kogoś na tyle, że spłodził z tą kobietą dziecko, coś co nie zniknie i nie da się wykopać z życia jakby nigdy nie istniało, wkurza cię, że kocha tego bachora, że musisz się dzielić partnerem z synem innej kobiety, że twój synuś nie jest jedyny i najważniejszy, bo ojciec śmie kochać, to głupie obce dziecko, myślisz, że jak wyjedziecie, to chociaż częściowo uda ci się goowniarza wyeliminować, choć tak naprawdę ulżyłoby ci dopiero gdyby się za przeproszeniem utopił. Nigdy nie zaakceptujesz, że w życiu twojego faceta jest ktoś jeszcze. Wyżywasz się na tym dziecku, bo tylko tak umiesz sobie ulżyć.

                Trafiłam?

                Z takim podejściem nigdy przenigdy nie powinnaś się wiązać z dzieciatym facetem. Skończy się tak, że w końcu albo się rozstaniecie albo zatrujesz swoją nienawiścią całą rodzinę tak, że skopiesz życie wszystkim jej członkom.
              • claudel6 Re: Majówka z dzieckiem partnera 23.04.15, 16:53
                takich, że moze byc dla Ciebie bardzo paskudny. albo zacząć stosować Twoj mechanizm i wyżywać się na młodszym bracie.
      • wasp20 Re: Majówka z dzieckiem partnera 23.04.15, 14:24
        anyway33 napisała:

        > Znowu się odniosę do sympatii - kurcze no nie jestem w stanie. Z całych sił sta
        > ram sie nie pokazywać niechęci, szczególnie żeby nie walić w partnera ale tylko
        > ja wiem ile mnie to kosztuje.


        A ja cały czas się zastanawiam jak można taką nienawiścią ziać do małego dziecka. Przecież jak poznałaś tego chłopca, on był mniej więcej w wieku Twojego syna! Popatrz na swoje dziecko i wyobraź sobie, że ktoś go nienawidzi tak, jak Ty nienawidzisz jego brata.
        No jakim człowiekiem trzeba być!

        Jestem również w stanie szczerze określić np. zalety syna partnera, coś na zasa
        > dzie "no maciuś był dzieckiem spokojnym a nasz krzysio to chuligan".


        O booosze, to straszne, ojciec powiedział, że jego młodszy syn to chuligan! No okropne po prostu! Co za wyrodny ojciec!
        Mój syn w porównaniu z pasierbami to Ralf Demolka. Najspokojniejszy był i jest średni, czyli pasierb młodszy. Dziecko idealne w porównaniu z moim zbójem. To jest jakiś problem? Taki temperament.


        - dam taki przykład sprzed 2 tygod
        > ni, partner wraca z synami skądś tam i mówi "maciuś zachowywał się jak pier...ę
        > ty", więc reaguję bo dla mnie określenie p...ęty jest bardzo wulgarne i nie pow
        > inno się go uzywać do kogolwiek (chociaż sama klnę jak szewc więc wulgaryzm jak
        > o taki mi nie wadzi). A mogłam przeciez dołączyc się do peanów nad p...ciem sta
        > rszego syna...


        Pomijając wulgaryzmy, ale może to taki lokalny koloryt, przesadzasz i z reakcją faceta i ze swoją łaskawością. Nie widzę żadnych powodów do komentarza.

        > Ja widzę i czuję, że sytuacja w domu jest bardzo niezdrowa i wszyscy to czują.
        > Partner jest nerwowy, ja rozdrazniona, młodszy to samo a syn partnera potrafi c
        > iurkiem grać w gry komputerowe od piątku wieczora do niedzieli, co uwazam za mo
        > cno ucieczkowe.


        A jak ma być w domu, w którym panuje nienawiść?

        > Kanał ...

        Owszem.

    • kiwaczek69 Re: Majówka z dzieckiem partnera 23.04.15, 15:10
      Przyznam, że poraził mnie ten wątek, a bardzo rzadko tak na coś reaguję.
      Anyway, czy Ty kochasz swego partnera? zależy Ci na nim?
      Bo ja odnoszę wrażenie, że jest Ci dość obojętne, czy on jest z Tobą, czy nie; w związku z czym kompletnie nie chce Ci się wysilić dla niego ani trochę, zwyczajnie nie masz motywacji. Wyobrażam sobie, że gdybym naprawdę kochała mojego faceta, to z miłości do niego starałabym się przemóc niechęć do jego dziecka, jeśli nie wystarczyłaby mi i oczywista argumentacja, że to tylko dziecko, niczemu niewinne i już raz przez los pokrzywdzone.

      Dla mnie przerażająca jest nie tyle sama niechęć, która może, co potrafię zrozumieć, być naturalnym i niezależnym od Twojej woli odruchem, co kompletny brak cienia dobrej woli, żeby to zmienić. Powtarzasz tylko: nie mogę, nie chcę, nie jestem w stanie. Nie, nie, niesad((

      Strasznie mi żal tego chłopca. A czy jego matka wie, że zostawia swojego synka co drugi tydzień pod opieką osoby, która go tak szczerze nie znosi? Przyznam, że ja bym się nigdy w życiu na miejscu tej matki nie zgodziła na opiekę naprzemienną w takiej sytuacji, nawet, jeśli ustalenia zostały poczynione wcześniej - w końcu można je zmienić. Dla dobra tego dzieciaka, dla którego z całą pewnością jest to sytuacja potwornie toksyczna i może zaowocować naprawdę poważnymi konsekwencjami w okresie dojrzewania i w dorosłym życiu też. Nie róbcie mu tegosad
      • mildenhurst Re: Majówka z dzieckiem partnera 23.04.15, 15:13
        napisała wcześniej, że jest jej obojętne czy będa razem czy nie.
        • kiwaczek69 Re: Majówka z dzieckiem partnera 23.04.15, 15:31
          Raczej, że liczy się z tym, że związek może potoczyć się różnie, na przykład on może odejść. Ale właśnie tak to odczytałam, jako obojętność, czy z tym facetem będzie, czy nie, i stąd moje pytanie.
      • anyway33 Re: Majówka z dzieckiem partnera 23.04.15, 15:44
        Tak, partnera kocham. To nie tak, że jest mi obojetne czy będziemy razem czy nie, natomiast wiem że różnie się w życiu układa i nie ma pewników.

        Własnie mnie też martwi to, że nie jestem w stanie realnie wpłynąć na sytuację, nie jestem w stanie pozbyć się tej niechęci. Chociaż dla mnie to i tak krok milowy, że odważyłam się napisac na forum o tym wszytskim.

        Podejrzewam, że matka dziecka zdaje sobie sprawę z mojej niechęci.
        • kiwaczek69 Re: Majówka z dzieckiem partnera 23.04.15, 16:11
          Dobrze, że Cię to martwi. To być może pierwszy krok do próby zmiany Twojego nastawienia.
          Piszesz, że nie jesteś w stanie pozbyć się tej niechęci - zatem przyjmij do wiadomości, że bez pomocy psychologa sobie z tymi emocjami nie poradzisz. Poszukaj pomocy.
          Nawet, jeśli wyjedziecie, problem nie przestanie przecież istnieć - Twój partner nie przestanie być ojcem także tamtego dziecka, będziecie skazani na kontakty. Nie mówiąc już o tym, że - jak sama piszesz i czego jesteś świadoma - w życiu różnie się układa, może się zdarzyć i tak, że Twój partner będzie musiał przejąć wyłączna opiekę. Co wtedy?
          Bądź też świadoma, że czas nie będzie działał na korzyść - im ten chłopak będzie starszy, tym trudniej będzie Ci się z nim dogadać. Nastolatka nie jest łatwo polubić, często własnego ma się serdecznie dość. Dlatego nie zwlekaj z wizytą u psychologa.
        • wredna.zmija Re: Majówka z dzieckiem partnera 23.04.15, 17:56
          Krok milowy zupełnie niepotrzebny bo to nie najlepszy pomysł. Zjedzą Cię, wdepczą w glebę i wyrównają łopatą. Po co Ci to ?
          • miss_fahrenheit Re: Majówka z dzieckiem partnera 23.04.15, 18:18
            Fakt, lepiej, żeby to wszystko opowiedziała terapeucie.
          • mozambique Re: Majówka z dzieckiem partnera 24.04.15, 10:32
            racja - najlagodniejszy epitet o sobie autorka przeczytalą to "suka"

            ale przeciez to forum e-mama - tu wszystskei "macochy" pasierbów kochają bardzej niz swe wlasne dzieciątka , smile i zapisują im wiekszą czesc spadku wink
        • kozica111 Re: Majówka z dzieckiem partnera 24.04.15, 12:30
          A do kogo jest podobne dziecko do ojca czy do matki?
          • zuleyka.z.talgaru Re: Majówka z dzieckiem partnera 24.04.15, 12:33
            Pewnie do ojca - stąd ta patologiczna nienawiść.
          • anyway33 Re: Majówka z dzieckiem partnera 24.04.15, 12:37
            "Z twarzy podobny do nikogo" - nie widzę podobieństwa do żadnego z rodziców.
            • ichi51e Re: Majówka z dzieckiem partnera 26.04.15, 17:15
              a z zachowania? suspicious
    • bbuziaczekk Re: Majówka z dzieckiem partnera 23.04.15, 15:45
      Skoro bralas sobie faceta który ma dziecko i się nim tez zajmuje to automatycznie bralas tez dziecko.
      Nie wiem ale ja bym nawet nie wpadla na to żeby nie chcieć zabrać tego dziecka. Skoro akurat wypada tydzień ze jest u taty to automatycznie jedzie z wami.
      Powiedzialabym tej kuzynce ze przyjedziecie z synem twojego faceta bo akurat wypada ten tydzień. Jesli by miała jakies ale to wtedy dziekuje za zaproszenie i odmawiam przyjazdu.
      Kuzynka ma prawo nie chcieć ale ty ? biorac faceta z dzieckiem bierzesz tez dziecko.

    • black-cat Re: Majówka z dzieckiem partnera 23.04.15, 16:46
      Naprawdę chciałabyś związać się z facetem, który kompletnie nie dba o swoje dzieci z poprzednich związków? Wyobraź sobie, że się rozstajecie i kolejna partnerka Twojego partnera (ale to brzmi) ma "alergię" na Twoje dziecko.
      Psychoterapia się kłania.
    • yotsukaido Re: Majówka z dzieckiem partnera 23.04.15, 19:55
      Eh. Rozumiem, że możesz być zazdrosna, ze gdzieś tam kotłują się w Tobie jakieś negatywne emocje. Ale tą sytuacją to należało się zająć wieki temu. To czy dziecko pojedzie z Wami na weekend majowy to dla mnie żaden problem - główny problem stanowisz Ty, Twoje odczucia i brak akceptacji dziecka partnera. Na pocieszenie dodam, że w mojej rodzinie był podobny - podobny ale i zupełnie inny jednocześniesmile przypadek. Chłopak z małego, rozwydrzonego i próbującego właściwie przez cały czas zwrócić na siebie uwagę ojca gó...arza, wyrósł na fajnego nastolatka. Teraz między nim i macochą jest fajna, partnerska więź.
Pełna wersja