A jeśli i nas zwolnią z dnia na dzień?

23.04.15, 19:19
Prawa emerytalne nabędziemy później niż nasi rodzice, mamy kredyty na 30 lat, większe potrzeby konsumpcyjne i większe ku temu okazje, nakłady na naukę naszą jak i naszych dzieci nie kończą się na zakupie podręczników i tornistra, fakt zabezpieczenia potomstwu lepszego startu to już obowiązek wręcz, a nie wszyscy z nas są Lubomirskimi, Solorzami, Lewandowskimi. Zaplecze czasem jest, czasem jego brak. Co więc w takich nagłych sytuacjach? Jak się nie podłamać.
    • echtom Re: A jeśli i nas zwolnią z dnia na dzień? 23.04.15, 19:27
      Właśnie tak zwolnili moją znajomą - podpytam w weekend, jaki ma plan na życie. Ja mam od lat zabezpieczenie w postaci dodatkowej działalności i w takiej sytuacji zaczęłabym ją bardziej rozwijać.
      • princesswhitewolf Re: A jeśli i nas zwolnią z dnia na dzień? 23.04.15, 23:18
        Właśnie tak zwolnili moją znajomą - podpytam w weekend, jaki ma plan na życie.

        to w zyciu ma sie tylko jedna prace czy jak? Zwolnili- au! poboli a potem szuka sie nowej pracy. Za miesiac bedzie miala inna

        2 razy bylam czescia grupowych zwolnien ( cale dzialy lecialy), no co z tego? Po miesiacu mialam inna prace za troche lepsza pensje. Psy szczekaja karawana jedzie dalej... Przynajmniej tak jest na zachod od Polski.
    • kota_marcowa Re: A jeśli i nas zwolnią z dnia na dzień? 23.04.15, 19:55
      Oboje mamy takie zawody, że jak nie tu, to gdzie indziej, zawsze jakaś robota się znajdzie. Kredytu na szczęście nie mamy.

      Dużo bardziej martwi mnie potencjalna choroba/niedołężność i niemożność pracy z tego powodu, bo z renty nie da się wyżyć.
      • princesswhitewolf Re: A jeśli i nas zwolnią z dnia na dzień? 23.04.15, 23:21
        prawda. zdrowie wazniejsze. A praca nie zajac, zawsze jakas sie zlapie
    • cosmetic.wipes Re: A jeśli i nas zwolnią z dnia na dzień? 23.04.15, 19:59
      Mnie nie zwolniątongue_out
      Ale może się załamać rynek, mogę stracić klientów, mogę nie móc wykonywać pracy z przyczyn zdrowotnych, może mnie nagle szlag trafić.
      Na takowe okoliczności mam parę polis, oszczędności, dywersyfikuję działalność i knuję plany awaryjne.
      • vre-sna Re: A jeśli i nas zwolnią z dnia na dzień? 23.04.15, 20:16
        Nie stać na odkładanie, zagrożenie utratą majątku w przypadku braku płynności finansowej.
        Ponieważ mogę stanąć przed obliczem powyższego teoretycznie ( obecnie to pierwsze ma miejsce) to sobie myślę, że póki mam zdrowie i nie mam alzhaimera to wiele mogę.
        Poza tym, pomimo trudności, cieszyć się tym, co się dzieje dookoła.
        Zdrowie ponad wszystko doceniać. To bardzo duża wartość. A fortuna kołem się toczy. W końcu musi być lepiej. smile
    • a1ma Re: A jeśli i nas zwolnią z dnia na dzień? 23.04.15, 20:05
      Oszczędzać. Po 10 latach pracy odkładając 10% przychodów powinniśmy mieć już zabezpieczenie na rok nieprzewidzianej przerwy w zarobkowaniu.
      • mildenhurst Re: A jeśli i nas zwolnią z dnia na dzień? 24.04.15, 09:54
        a co dalej jeśli rok nie wystarczy?
        • po-trafie Re: A jeśli i nas zwolnią z dnia na dzień? 24.04.15, 10:24
          W czasie tego roku rozwazasz rozne opcje: szukasz pracy lokalnie, sprawdzasz czy mozesz sie przekwalifikowac korzystajac z darmowych opcji i stazy, rozwazasz mozliwosc przeprowadzki lub emigracji za praca, sprawdzasz wlasna dzialalnosc, tniesz koszta zyciowe.

          Takie rzeczy jak wyprowadzka czy emigracja brzmia strasznie, ale czasem sa konieczne. Czasy takie, ze trzeba byc elastycznym smile
    • mid.week Re: A jeśli i nas zwolnią z dnia na dzień? 23.04.15, 20:05
      ..to znajdziemy inną pracę. Byc może gorszą i mnie j płatną. Wtedy odkryjemy bez jakiej ilości rzeczy jesteśmy w stanie się obyć wink
    • mag1982 Re: A jeśli i nas zwolnią z dnia na dzień? 23.04.15, 20:06
      Jeśli zdrowie pozwoli zawsze jakaś robota się znajdzie. Jak nie za biurkiem to mogę sprzątać albo opiekować się dzieckiem.
    • babcia.stefa Re: A jeśli i nas zwolnią z dnia na dzień? 23.04.15, 23:06
      Coś się zawsze znajdzie, 2 x w życiu wylewali mnie z roboty, z czego raz 3 miesiące po wzięciu kredytu hipotecznego, z perspektywy czasu to jestem im wdzięczna (skasowałam kupę kasy w postaci odprawy, a nową, lepszą pracę znalazłam jeszcze na wypowiedzeniu, nie miałam ani dnia przerwy w pracy).
      • bi_scotti Re: A jeśli i nas zwolnią z dnia na dzień? 23.04.15, 23:15
        Przezylam. I ja, i maz. Wracasz z lunch'u, krotka rozmowa, prosze sie spakowac, finito. Takich historii od znajomych czy znajomych znajomych znam multum, czasem nawet w radiu zdarza sie jakis talk show, ludzie dzwonia i opowiadaja ... OMG, eh ... Zycie nie zamiera, niebo nie spada na glowe, wstaje sie nastepnego dnia i zaczyna szukac pracy. W miedzyczasie sklada sie papiery zeby dostawac tzw. emplyment insurance, ktory i tak nie przyjdzie wczesniej niz po jakichs 6 tygodniach a suma zawsze bedzie duuuuuzo nizsza niz zarobki. O prace trudno, przychodzi moment, ze czlowiek jest sklonny wziac cokolwiek. W jakims momencie trafia sie jednak to jedno interview, o ktore chodzi i jest propozycja pracy. Ufff ... I jest nadzieja, ze never again smile Ja nie nalezy do tych szczesciarzy, ktorzy zaraz nastepnego dnia maja super propozycje i serdecznie takim ludziom zazdroszcze - szukanie pracy potrafi byc cholernie dolujace gdy tygodniami nie ma zadnego odzewu. Life.
        • princesswhitewolf Re: A jeśli i nas zwolnią z dnia na dzień? 23.04.15, 23:20
          Zycie nie zamiera, niebo nie spada na glowe, wstaje sie nastepnego dnia i zaczyna szukac pracy.

          dokladnie. Mam wrazenie po niektorych wypowiedziach ze w Polsce ludzie jednak sa jakos tak kurczowo przyczepieni do jednej pracy... i jak ja straca to tak jakby kaleka byli

          Ponadto normalny czlowiek z kredytem ma ubezpieczenie od zwolnienia z pracy....
          • babcia.stefa Re: A jeśli i nas zwolnią z dnia na dzień? 24.04.15, 08:08
            Nie wiem, gdzie mieszkasz, ale w PL posiadanie ubezpieczenia od utraty pracy jest kompletnym bezsensem - dostępne oferty mają tak śmieszne pokrycie i tak długą listę wyłączeń, że lepiej tę forsę po prostu odłożyć.
            • princesswhitewolf Re: A jeśli i nas zwolnią z dnia na dzień? 24.04.15, 09:31
              w UK. Tu praktycznie kazdy czlowiek zakladajacy kredyt na dom ma ubezpiecznie od wypadkow, dlugoterminowych chorob i utraty pracy. Lista wylaczen ma raczej swoj sens.
          • alsk9 Re: A jeśli i nas zwolnią z dnia na dzień? 24.04.15, 09:45
            No proszęcię....... to się przeprowadź do Polski i probuj znaleźć pracę w jakiejś mniejszej mieścinie...
            Jak nie jesteś mlodym facetem ktorego można nająć na czarno do okazjonalnych prac budowlanych to masz bardzo marne szanse na wolne miejsce pracy w okolicy.
            • zuleyka.z.talgaru Re: A jeśli i nas zwolnią z dnia na dzień? 24.04.15, 09:49
              No zawsze można się przenieść do innej miejscowości. W Polsce kurczowo się trzyma jednego miejsca co w obecnych czasach jest błędem. Bo nigdy nie wiadomo co się wydarzy.
              • alsk9 Re: A jeśli i nas zwolnią z dnia na dzień? 24.04.15, 09:57
                Tak, a starych rodziców utylizujemy żeby nie byli kulą u nogi.
                • zuleyka.z.talgaru Re: A jeśli i nas zwolnią z dnia na dzień? 24.04.15, 11:14
                  Starzy rodzice nie pracują - można ich przeprowadzić. W innych krajach nie mają takich problemów, ludzie w wieku produkcyjnym są bardziej mobilni. Czy to znaczy, że ich starzy rodzice są poddawani eksterminacji?
                  • alsk9 Re: A jeśli i nas zwolnią z dnia na dzień? 24.04.15, 11:22
                    wyborcza.pl/1,76842,12828651,Niemcy_wysylaja_starcow_do_domow_opieki_za_granica.html
                    o tak, nie ma problemu smile

                    Naszych starców będzie można odesłać... może gdzieś na Syberię lub do Kazachstanu. Tam taniej.
                    • zuleyka.z.talgaru Re: A jeśli i nas zwolnią z dnia na dzień? 24.04.15, 12:05
                      No i co w tym złego? Pracując do 67 rż będziesz miałą czas, żeby zająć się 80 mamusią? Bo ja nie.
                  • mildenhurst Re: A jeśli i nas zwolnią z dnia na dzień? 24.04.15, 11:35
                    ale nie zapomnij o kredycie na nieruchomość w jednej konkretnej miejscowości.
                    • zuleyka.z.talgaru Re: A jeśli i nas zwolnią z dnia na dzień? 24.04.15, 12:07
                      Czyli co? Lepiej zdychać w mieście A bo nie chce mi się popracować nad tym, żeby przeniec sie do miasta B bo tam jest dla mnie praca...no z takim podejsćiem to rzeczywiście. Tylko kamień do giry i do Warty.
                      • mildenhurst Re: A jeśli i nas zwolnią z dnia na dzień? 24.04.15, 12:25
                        no ale racji nie mam? Nie znasz żadnego 30 latka, który ma hipotekę na 30 lat i ruszyć się nie ruszy bo ma hipotekę tutaj? Rodzina na swoim,. mdm. Uwiązano na własną prośbę.
                        • zuleyka.z.talgaru Re: A jeśli i nas zwolnią z dnia na dzień? 24.04.15, 13:29
                          Miałam jedną koleżankę. Ale i oni się spakowali, mieszkanie wynajęli a sami wyjechali do GB.
            • princesswhitewolf Re: A jeśli i nas zwolnią z dnia na dzień? 24.04.15, 09:53
              No proszęcię....... to się przeprowadź do Polski i probuj znaleźć pracę w jaki
              > ejś mniejszej mieścinie...


              to do mnie? jesli tak to nie rozumiem zwiazku z moimi wpisami.
          • jagienka75 Re: A jeśli i nas zwolnią z dnia na dzień? 24.04.15, 11:21
            > dokladnie. Mam wrazenie po niektorych wypowiedziach ze w Polsce ludzie jednak s
            > a jakos tak kurczowo przyczepieni do jednej pracy..


            bo z wiekiem coraz trudniej o kolejną pracę. może dlatego tak bardzo ludzie trzymają się swojej pracy rękoma i nogami?
            pracodawcy nie są też zbytnio zadowoleni z osób, które skaczą z kwiatka na kwiatek/często zmieniają pracę. wolą jednak osobę, która potrafi przepracować w jednym miejscu pracy dłuższy czas niż kogoś, kto ciągle "szuka".
            • zuleyka.z.talgaru Re: A jeśli i nas zwolnią z dnia na dzień? 24.04.15, 12:04
              To też zależy co się robi i czego pracodawca szuka. Faktem jest to co piszesz, ale też spotkałam się z tym,ze im bogatsze doświadczenie w branży - tym lepsze. Nie zawsze to się da uzyskać w jednym zakładzie pracy - bo ten ma swoją jedną specyfikę.
              • jagienka75 Re: A jeśli i nas zwolnią z dnia na dzień? 24.04.15, 13:58
                jednak mimo wszystko, krzywo patrzą na osobę, która co rusz zmienia miejsca pracy.
    • dziennik-niecodziennik Re: A jeśli i nas zwolnią z dnia na dzień? 23.04.15, 23:20
      ja mam zawód konkretny, zawsze bede jakos potrzebna. a że przyzwyczajonam do życia za wypłatę będącą ułamkiem standardu na moim stanowisku - to i moge byc atrakcyjna płacowo. zawsze sie gdzies zaczepię.
      mąz się właśnie przebranżowił tak zeby zbyt łatwo tej roboty nie stracic.
      • pierniczek75 dziennik 24.04.15, 13:04
        smile myślisz, że zawsze będziesz jakoś potrzebna i że zawód konkretny? Z tego co się zorientowałam mamy sytuację analogiczną.
        Tak się nieraz zastanawiałam w kontekście swoim.. Ponoć mgr w swojej aptece jest jak karaluch -przetrwa wszystko. Nie do końca się z tym zgadzam, nie ma sensu pracować dla samej idei.
        Widzisz siebie w sieciówce? Nie wiem czy potrafiłabym wciskać ludziom niedziałające gawienne suplementy, żeby managerowi rosły słupki. Z czystej przyzwoitości nie potrafiłabym robić wielu rzeczy praktykowanych obecnie w sieciach.
        Na dzień dzisiejszy zawód ..słaby. sad
    • nenia1 Re: A jeśli i nas zwolnią z dnia na dzień? 24.04.15, 00:17
      Mnie nie zwolnią bo mam swoją firmę smile
      • zlotarybka_1 Re: A jeśli i nas zwolnią z dnia na dzień? 24.04.15, 09:37
        nenia1 napisała:

        > Mnie nie zwolnią bo mam swoją firmę smile

        Moga cie zwolnic klienci.....
    • zlotarybka_1 Re: A jeśli i nas zwolnią z dnia na dzień? 24.04.15, 08:23
      wyspecjalizowalam sie w wslynnej na forum wonskiej dziedzinie dzieki czemu jest popyt na moja prace. Staram sie doszkalac i rozwijac, caly czas ucze sie jezykow obcych - na ile czas mi pozwala - dzieki czemu poki co nie mialabym problemu ze znalezieniem nowej pracy. Jednak w kazdej chwili realia rynku moga sie zmienic, dlatego stale generujemy oszczednosci. Mam nadzieje, ze uda nam sie wyksztalcic dzieci albo przynajmniej nie doprowadzic do sytuacji, ze beda musialy nam na starosc dokladac do utrzymania.
    • mildenhurst Re: A jeśli i nas zwolnią z dnia na dzień? 24.04.15, 09:02
      wątek ten dotyczy też zwykłych pracowników, którzy nie mają własnych firm i oszczędności , ale nie widzę ich wypowiedzi.
      • mag1982 Re: A jeśli i nas zwolnią z dnia na dzień? 24.04.15, 09:04
        Jak to nie, a ja?
        • mildenhurst Re: A jeśli i nas zwolnią z dnia na dzień? 24.04.15, 09:15
          wybacz, zniknęłaś w tłumie. Swoją drogą mnóstwo zawodów umarło, zdewaluowało się ich znaczenie, przychody zmalały w znacznym stopniu, a wierzę, że niespodziewani się tego ani szewcy, taksówkarze czy fotografowie. Stąd moje uznanie dla waszej wiary w niezmienność rynku i popytu.
          • mag1982 Re: A jeśli i nas zwolnią z dnia na dzień? 24.04.15, 09:30
            Wiesz, ja nie jestem przywiązana do pracy umysłowej, tyle, że dla mnie bardziej dochodowa. Na sprzątanie popyt był zawsze więc nie sądzę żeby w ciągu tych 20 lat zniknął. Żeby tylko zdrowie było. Osobiście wkurza mnie biadolenie znajomej emerytka tuż po 60,że co my zrobimy jak nas przed emeryturą zwolnią. Nic tylko się położyć i umrzeć. Poza tym ja nie zauważyłam, żeby zawód fotografa wymarł. Sesja zdjęciowa profesjonalna była dla pary młodej na każdym ślubie na jakim byłam, sesje dla ciężarnych, noworodków, chrzciny, komunie, zdjęcia w przedszkolu co 2 m-ce, w szkole, trochę tego jest.
            • mildenhurst Re: A jeśli i nas zwolnią z dnia na dzień? 24.04.15, 09:52
              ok, ale tych sesji nie robią 60 latkowie, ale młodzi z pomysłami i sprzętem. Sprzątanie ok zawsze będzie, ale biorąc pod uwagę, że mamy odkurzacze samo sprzątające , jakieś myjki itp. to zakładać można, że zakres i częstotliwość tego sprzątania zmieni się . Zakładam oczywiście wariant negatywny, gdzie praca i przydatność człowieka zredukowana zostanie na rzecz maszyn, urządzeń, oprogramowania... Mechanizacja innymi słowy.
              • mag1982 Re: A jeśli i nas zwolnią z dnia na dzień? 24.04.15, 09:53
                No to się zatrudnię do pielenia ręcznego upraw ekologicznych wink
          • echtom Re: A jeśli i nas zwolnią z dnia na dzień? 24.04.15, 09:37
            > Stąd moje uznanie dla waszej wiary w niezmienność rynku i popytu.

            Przecież piszę, że robię kilka różnych rzeczy. Od 25 lat podążam za trendami rynku i na razie utrzymuję się na powierzchni. Gdyby zawiodły wszystkie trzy dziedziny, w których działam teraz, mam jeszcze do czego wrócić albo nauczę się czegoś nowego. Ostatecznie pójdę sprzątać, bawić dzieci albo na kasę w Tesco.
            • fornitta69 Re: A jeśli i nas zwolnią z dnia na dzień? 24.04.15, 09:49
              to chyba nie jest takie proste. zeby byc opiekunka trzeba miec doswiadczenie,referencje,to nie jest tak,ze ktos powie :swoich trojke odchowalam to mam kwalifikacje. Nie wiem jak z kasa w tesco i ze sprzataniem ale nie jestem pewna czy tam tez nie ma wiecej chetnych niz miejsc pracy...
              • mag1982 Re: A jeśli i nas zwolnią z dnia na dzień? 24.04.15, 09:52
                Wiesz, jeśli za słabą kasę to nikt o referencje nie pyta. Ja na studiach pracowałam jako opiekunka, doświadczenie na starcie zerowe miałam. Jeśli chodzi o pracę "na kasie" to moja szwagierka szukała cały miesiąc, wiec jak na razie popyt jest.
              • echtom Re: A jeśli i nas zwolnią z dnia na dzień? 24.04.15, 10:50
                > to nie jest tak,ze ktos powie :swoich trojke odchowalam to mam kwalifikacje.

                Moja sąsiadka tak właśnie zaczynała. Teraz może przebierać w ofertach. Jak się traci pracę, nic nie jest proste - jedni się załamują, inni jakoś sobie radzą. Dotąd byłam bezrobotna (tzn. bez pracy na etacie) tylko przez rok, ale z wyboru, więc się na to wcześniej przygotowałam. Gdybym teraz, odpukać, straciła pracę, jakoś bym się pozbierała i działała dalej - lata survivalu procentują wink
    • kura17 Re: A jeśli i nas zwolnią z dnia na dzień? 24.04.15, 09:32
      ja przez wiele lat pracowalam w strachu nie przed natychmiastowym zwolnieniem, a przed skonczeniem sie kontraktu.
      zwolnic mnie wprawdzie nie mogli, ale kontrakt byl zawsze tylko na kilka lat (2-5) i potem koniec, brak mozliwosci przedluzenia, czy odnowienia - trzeba szukac roboty od nowa...
      niby jestem ta legendarna "waska specjalistka", ale w dziedzinie zupelnie bez popytu wink
      ot - marzenie zycia, zeby robic to, co robie...

      gdybym kolejnego kontraktu nie znalazla, to szukalabym innej pracy, po pewnym czasie pewnie jakiejkolwiek.
      niestety, jestem po 40-tce, z brakiem "zyciowych", poszukiwanych na rynku pracy doswiadczen i umiejetnosci, ze zbyt wysokim wyksztalceniem... kompletna porazka na prawdziwym rynku pracy - na pewno byloby mi bardzo ciezko znalezc dobra, satysfakcjonujaca prace.
      ale szukalabym od razu!

      oszczednosci troche mamy, maz ma prace, wiec jakos by to bylo, ale mamy tez dzieci, ktore rosna i ich potrzeby tez rosna.
      jednak na pewno nie byloby latwo przy jednej osobie zarabiajacej na rodzine.

      ps. na szczescie niedawno podpisalam kontrakt na stale i moge do konca zycia spelniac swoje marzenie wink
      • princesswhitewolf Re: A jeśli i nas zwolnią z dnia na dzień? 24.04.15, 09:43
        niestety, jestem po 40-tce,

        w Polsce pracuje sie miedzy 20-40 rokiem zycia a pozniej kolejne 25 lat miedzy 40-65 rokiem zycia juz nikt nie pracuje?

        na szczescie niedawno podpisalam kontrakt na stale i moge do konca zycia sp
        > elniac swoje marzenie wink


        Jest jakas klauzula w Polsce ze beda trzymac do usranej smierci pracownika nawet jak firma kiepsko przedzie a stanowisko niepotrzebne?
        Przedziwne poczucie pewnosci sytuacji... Zdarzyla mi sie 2 razy redundancja, bo cale dzialy kasowali. Zawsze na umowie stalej
        • zlotarybka_1 Re: A jeśli i nas zwolnią z dnia na dzień? 24.04.15, 09:47
          princesswhitewolf napisała:

          > w Polsce pracuje sie miedzy 20-40 rokiem zycia a pozniej kolejne 25 lat miedzy
          > 40-65 rokiem zycia juz nikt nie pracuje?

          Princess, bez urazy ale jestes troche oderwana od polskiej rzeczywistosci. Oczywiscie, ze po 40-ce ludzie pracuja, ale szanse na rynku pracy maleja z wiekiem.
          • princesswhitewolf Re: A jeśli i nas zwolnią z dnia na dzień? 24.04.15, 09:56
            > Princess, bez urazy ale jestes troche oderwana od polskiej rzeczywistosci. Oczy
            > wiscie, ze po 40-ce ludzie pracuja, ale szanse na rynku pracy maleja z wiekiem.


            Ale w wieku 40+ lat maja juz wieksze doswiadczenie. A zakladam ze nie startuja na zawody gdzie potrzeba zerowego doswiadczenia, albo zawody gdzie mlode silne miesnie to podstawa. Jesli to ostatnie to trzeba pomyslec szybciej ze cale zycie nie bedzie sie baletnica albo modelka... i odpowiednio szybko sie przebranzowic

            Mi z wiekiem i mocniejszym CV jest o niebo latwiej dostac prace niz tuz po studiach jak ledwo co mialam na CV
            • wyyznawczyyniwielkiegoczerwia Re: A jeśli i nas zwolnią z dnia na dzień? 24.04.15, 10:02
              W pewnym wieku kobiety w Polsce nie są zatrudniane. Przebranzowienie raczej nic nie da (chociaz zawsze warto oczywiscie).
              • princesswhitewolf Re: A jeśli i nas zwolnią z dnia na dzień? 24.04.15, 10:07
                W pewnym wieku kobiety w Polsce nie są zatrudniane

                a dlaczego akurat kobiety wspominasz? Czy to raczej nie zalezy od popytu na zawod
                wezmy np informatyk z umiejetnoscia programowania .Net . Nie ma chyba znaczenia plec, znaczenie ma doswiadczenie w programowaniu w danej dziedzinie.

                W Uk to jest tak ze pracodawcy szukaja ludzi o bardzo podobnym profilu z podobnej firmy, podobnego stanowiska. A juz czy kobieta czy mezczyzna i czy ma 43 lata czy 34 to nie ma znaczenia. Troche liczy sie ile sobie zyczy zarobkow dana osoba, a to z kolei jest zdeterminowane przez stawki rynku czyli popyt na danych kandydatow i ile ich jest na rynku
                • princesswhitewolf Re: A jeśli i nas zwolnią z dnia na dzień? 24.04.15, 10:13
                  P.S. pare lat temu szukalam asystentki/asystenta. Zatrudnilam 63 letniego Pana. No facet byl rewelacyjny w swoim zawodzie. Klasa i prezentacja nie z tej ziemi, cierpliwosc.
                • wyyznawczyyniwielkiegoczerwia Re: A jeśli i nas zwolnią z dnia na dzień? 24.04.15, 10:24
                  Nie. Na rynku pracy w Polsce ma znaczenie płeć i wiek. To nie UK. Kobiety, które po 40 utraciły pracę łatwiej znajdą nową za granicą niż w Polsce. O wynagrodzeniu nie wspomnę.
                  "Tak to jest jak w młodości zamiast w rozwój intelektualny inwestuje się jedyne w wary obciągary" by allatevi1
                  • princesswhitewolf Re: A jeśli i nas zwolnią z dnia na dzień? 24.04.15, 10:39
                    wniosek: za malo tam wojujacych feministek co by troche wyprostowaly to
        • kura17 Re: A jeśli i nas zwolnią z dnia na dzień? 24.04.15, 09:50

          > w Polsce pracuje sie miedzy 20-40 rokiem zycia a pozniej kolejne 25 lat miedzy
          > 40-65 rokiem zycia juz nikt nie pracuje?

          oczywiscie, ze nie, ale po 40-tce trudniej znalezc prace, jesli sie ma "wydumany" zawod i brak "talentow", na ktore jest popyt.

          > na szczescie niedawno podpisalam kontrakt na stale i moge do konca zycia sp
          > > elniac swoje marzenie wink

          >
          > Jest jakas klauzula w Polsce ze beda trzymac do usranej smierci pracownika naw
          > et jak firma kiepsko przedzie a stanowisko niepotrzebne?

          pracuje w niemczech.
          to jest budzetowka, nie jest to praca na zadnym konkretnym stanowisku, w zasadzie moge robic co chce, oczywiscie w zakresie proponowanym przez placowke.

          > Przedziwne poczucie pewnosci sytuacji... Zdarzyla mi sie 2 razy redundancja, bo
          > cale dzialy kasowali. Zawsze na umowie stalej

          to jest wielki, miedzynarodowy instytut, dzialajacy preznie od dziesiatek lat.
          jeden z najwiekszych w niemczech. jesli go zamkna, to bedzie wielka niespodzianka.
          i na pewno nie stanie sie to szybko i nie bez prob ocalenia - to niemiecka budzetowka, jak pisalam.
          nigdy nie zwalniali ludzi na podobnych do mnie stanowiskach - dlatego tak trudno takowe otrzymac, bo wiaze sie to z powaznymi ograniczeniami dla pracodawcy.
          oczywiscie wszystko moze sie zdarzyc, ale na dzien dzisiejszy naprawde wyglada to solidnie.
          • princesswhitewolf Re: A jeśli i nas zwolnią z dnia na dzień? 24.04.15, 09:59
            to jest wielki, miedzynarodowy instytut, dzialajacy preznie od dziesiatek lat.
            > jeden z najwiekszych w niemczech. jesli go zamkna, to bedzie wielka niespodzian
            > ka.


            Kura nie chce cie straszyc ale badz ostrozna. Mowie to zyczliwie. Pare lat temu tez tak myslalam. Pracowalam w najwiekszym instytucie fizyki w UK, a moze i w Europie. Budzetowka jak najbardziej. Wydawalo mi sie ze to bezpieczniejsze miejsce. Ale zmienil sie szef i wymienil pol kadry na inne stanowiska bo mial inna wizje ukladania dzialu. Odswiezajac nie rozwazal by recyklingowac istniejacych pracownikow... W innych dzialach nie zawsze jest cos dostepne od reki w momencie kiedy cie zwalniaja
            • kura17 Re: A jeśli i nas zwolnią z dnia na dzień? 24.04.15, 10:06
              > Kura nie chce cie straszyc ale badz ostrozna. Mowie to zyczliwie. Pare lat temu
              > tez tak myslalam. Pracowalam w najwiekszym instytucie fizyki w UK, a moze i w
              > Europie. Budzetowka jak najbardziej. Wydawalo mi sie ze to bezpieczniejsze miej
              > sce. Ale zmienil sie szef i wymienil pol kadry na inne stanowiska bo mial inna
              > wizje ukladania dzialu. Odswiezajac nie rozwazal by recyklingowac istniejacych
              > pracownikow... W innych dzialach nie zawsze jest cos dostepne od reki w momenci
              > e kiedy cie zwalniaja

              oczywiscie, ze wszystko jest mozliwe.
              jednak w niemczech takie rzeczy sa traktowane bardzo "zgodnie z litera".
              pracownicy powinni byc recykligowani - i do tej pory zawsze byli, przez kilkadziesiat lat.
              moze i mnie sie uda wink
              • princesswhitewolf Re: A jeśli i nas zwolnią z dnia na dzień? 24.04.15, 10:11
                pracownicy powinni byc recykligowani - i do tej pory zawsze byli, przez kilkadz
                > iesiat lat.


                ah tam tak sie mowi. Tu w UK niby tez. W praktyce to wyglada inaczej. Recyklinguje sie tylko jesli pracownik ma kwalifikacje na inne aktualnie otwarte stanowisko w danej firmie/instytucie. Nikt nie zrobi z laboranta inzyniera itp bo nie ma kwalifikacji ow osobnik na to stanowisko. W tego typie instytucji zazwyczaj nowe stanowiska wiaza sie z bardzo scislymi specjalizacjami i nie tak latwo recyklingowac.
                • kura17 Re: A jeśli i nas zwolnią z dnia na dzień? 24.04.15, 10:15
                  czegos musze sie trzymac wink
                  mnie akurat byloby dosc latwo recyklingowac, moje kwalifikacje sa scisle zwiazane z glownym nurtem pracy instytutu.
                  a jesli przyjdzie najgorsze - bede buty sprzedawac wink
                  • princesswhitewolf Re: A jeśli i nas zwolnią z dnia na dzień? 24.04.15, 10:19
                    w zasadzie jesli np jestes sekretarka w jakims dziale to szanse sa ze latwiej bedzie recyklingowac cie o ile... ( i tu jest problem=>wink w ciagu okresu wymowienia pojawi sie jakas oglaszana pozycja sekretarki. Pech chce ze niekoniecznie jest to zawsze wtedy kiedy potrzeba.
          • gaskama A który? 24.04.15, 13:45
            MP? DFG? HG? czy FG? czy jeszcze jakiś inny? Pytam z ciekawości zawodowej.
            • gaskama Re: A który? 24.04.15, 13:45
              Miało być MPG.
    • wyyznawczyyniwielkiegoczerwia Re: A jeśli i nas zwolnią z dnia na dzień? 24.04.15, 09:41
      Na moje umiejętności zawodowe jest popyt, mąż ma dwa zawody- jeden się na pewno nie zdewaluuje, posiadamy oszczędności i zero kredytów. Poza tym mamy rodzinę i przyjaciół rozsianych po całym świecie- ze względu na patriotyzm nie chciałabym wyjezdzac, ale jak bedzie trzeba to trudno.
    • alsk9 Wątek jest o polskich realiach emerytalnych 24.04.15, 09:52
      i zawodowych.
      więc naprawdę paniusie żyjące za granicą mające dość marne pojęcie o tym, mogłyby ograniczyć tu swoje pienia.
      • zlotarybka_1 Re: Wątek jest o polskich realiach emerytalnych 24.04.15, 09:59
        Ja proponuje ograniczyc pogarde dla zagranicznych "panius", ktore na obecna pozycje musialy zazwyczaj ciezko pracowac.
        • wyyznawczyyniwielkiegoczerwia Re: Wątek jest o polskich realiach emerytalnych 24.04.15, 10:07
          O wiele łatwiej znaleźć dobrą pracę za granicą niż w Polsce. I piszę to jako osoba, która zanim wróciła do Polski mieszkała i pracowała w trzech innych krajach. Dlatego osoba, która nie wie jak wygląda rynek pracy w Polsce- a w szczególności dla kobiet 40+ nie powinna się kategorycznie wypowiadać.
        • alsk9 Re: Wątek jest o polskich realiach emerytalnych 24.04.15, 10:14
          Taka tak. Bo ci w Polsce to same lenie.
          Swoją pozycję uzyskały mając centrum życia w innym kraju, z innym systemem zawodowym, płacowym, ubezpieczeniowym i emerytalnym. Więc hojne sypanie propozycjami co to pracownicy w Polsce powinni i jacy sa dziwni, że ich utrata pracy koło 50tki przeraża, jest zwyczajnie śmieszne.
          Znajomy pracował w Anglii kilka lat. Chciał wrocić do Polski bo tu ma dziewczynę i przez pół roku nie znalazł pracy w swoim dośc popularnym zawodzie w obrębie 100km w okolicy, z której pensja by mu wystarczyła na godne utrzymanie i była oficjalna, z ofert pracy fizycznej nie był w stanie wynająć nawet mieszkania. Wrocił do Anglii i po tygodniu miał legalną pracę z pełnym zabezpieczeniem socjalnym i świadczeniami. Takie są różnice realiów w ilości i jakości pracy do dyspozycji.
          • zlotarybka_1 Re: Wątek jest o polskich realiach emerytalnych 24.04.15, 10:26
            nigdzie nie napisalam, ze w PL sa same lenie.
            Protestuje tylko przeciwko pogardzie, z jaka wyrazasz sie o paniusiach pracujacych za granica.
            Nie mialam centrum zycia w innym kraju, startowalam z pozycji praktycznie zerowej, pracujac od pierwszego roku studiow. Nie mialam nigdzie za granica zadnych kontaktow, zreszta wiekszosc Polakow z ktorymi pracuje tutaj zaczynalo podobnie.
            Sytuacja, o ktorej piszesz to raczej wyjatek a nie regula.
            • alsk9 Re: Wątek jest o polskich realiach emerytalnych 24.04.15, 10:36
              Mylisz się. To jest reguła. Poza dużymi centrami, bankami i jednostkami publicznymi (w ktorych lepsze stanowiska ida po znajomości bo są dożywotnim zabezpieczeniem pracy) - to rynek prywatnych mniejszych lokalnych pracodawcow ma stanowiska obsadzone i kolejkę chętnych gduby cos się zwolniło, a zatrudnia w większości na czarno lub z minimalnym ubezpieczeniem (więc lepiej nie choruj bo nie będziesz miał z czego żyć). A na rękę rzadko się ma więcej niż 2500zł więc ma się ledwo na przeżycie, ale już nie na rozwoj.
              • zlotarybka_1 Re: Wątek jest o polskich realiach emerytalnych 24.04.15, 10:57
                Chodzilo mi o ten fragment:
                "Swoją pozycję uzyskały mając centrum życia w innym kraju, z innym systemem zawodowym, płacowym, ubezpieczeniowym i emerytalnym"
                To sa poki co wyjatki. Zachodni rynek pracy otworzyl sie stosunkowo niedawno, wiekszosc emigrantow zarobkowych musiala zaczynac od zera.
                Podsumowujac: nigdy nigdzie nie napisalam, ze w Polsce jest latwo (zwlaszcza z punktu widzenia rynku pracy 40+), ale wyjazd do pracy za granice to nie bulka z maslem, to czesto lata wyrzeczen i ciezkiej pracy. Dlatego proponuje szanowac sie nawzajem.
                • alsk9 Re: Wątek jest o polskich realiach emerytalnych 24.04.15, 11:13
                  Ale gdzie niedawno? Moja znajoma jest w Angli od 10 lat. Inna od 25. Kilka innych w Niemczech i Austrii, zdązyły już tam urodzić i wychowac dzieci do dorosłości.
                  Kilku znajomych było na emigracji po kilka lat, nikt z nich nie narzeka, że za granicą pracował ciężej niż w Polsce. Wręcz przeciwnie. Wrocili z sentymentów lub zapotrzebowania rodzinnego.
                  Jeden znajomy pracował na kontrakcie zagranicznym niecałe 2 lata. Tamto państwo wyliczyło mu, że przyszłe świadczenie emerytalne z tego tytułu (za dwa lata pracy - takie mają przepisy) będzie wynosic tyle ile... 3/4 jego emerytury wyliczonej na podstawie średniej za dotychczasowe 16 lat pracy w Polsce. Realia.
                  • princesswhitewolf Re: Wątek jest o polskich realiach emerytalnych 24.04.15, 11:30
                    a kontrakcie zagranicznym niecałe 2 lata. Tamto państwo wyliczyło mu, że przyszłe świadczenie emerytalne z tego tytułu

                    w jakim to kraju po 2 latach nabywa sie pelnych praw emerytalnych?
                  • zlotarybka_1 Re: Wątek jest o polskich realiach emerytalnych 24.04.15, 11:49
                    nie chce mi sie tlumaczyc w kolko tego samego, ale podejme jeszcze jedna probe.
                    Twierdzisz, ze ematki pracujace za granica maja latwiej i lepiej, bo startuja z innego pulapu placowego, socjalnego, emerytalnego itp. po czym podajesz przyklady znajomych, ktorzy pracowali za granica kilka lat. Co pozwala wysnuc wniosek, ze urodzili sie w Polsce i wyemigrowali za praca. Czyli startowali z pulapu takiego jak kazdy z nas. Malo kto mial na starcie lepiej.
                    • alsk9 Re: Wątek jest o polskich realiach emerytalnych 24.04.15, 12:00
                      A mnie nie chce się tobie tłumaczyć tego samego, do czego odniosłam się na początku:
                      paniusie obecnie pracujące za granicą niech się nie wypowiadają na temat tego, jacy dziwni są Polacy mieszkający w Polsce, że przejmuja się utratą pracy, jeśli "ona w Anglii to mając i 65 lat bez problemu zatrudnienie znajduje i to takie oczywiste jest, dziwne że Polak w Polsce się nie chce też tak zatrudnić jak pracy pod dostatkiem".
                      • zlotarybka_1 Re: Wątek jest o polskich realiach emerytalnych 24.04.15, 12:36
                        aha. A "paniusia" to tak pieszczotliwie mialo byc czy - jak podejrzewam - pogardliwie?
    • mildenhurst Głos mogłby zabrać osoby z niższej, średniej półki 24.04.15, 10:05
      dochodowej? W startowym poście opisałam bohaterów raczej z pewnym bagażem obciążeń i ograniczeniami finansowymi. Takiego raczej zwykłego Polaka mającego wydatki statystycznego acz dochody realnego.
    • anusia_magda Re: A jeśli i nas zwolnią z dnia na dzień? 24.04.15, 10:06
      Wzięłabym się za papierkową robotę ( mąż ma DG) poza tym starałabym się dorobić, ale właściwie nie musze nawet teraz jakos pracować wiec nie zyję w wielkim strachu.
      • mildenhurst Re: A jeśli i nas zwolnią z dnia na dzień? 24.04.15, 10:23
        ale papierkowa tzn co? Fakturowanie czy prawo podatkowe? I to wszystko z dnia na dzień mając wydatki przy utraconych dochodach.
        • echtom Re: A jeśli i nas zwolnią z dnia na dzień? 24.04.15, 11:02
          > I to wszystko z dnia na dzień mając wydatki przy utraconych dochodach.

          Mam wrażenie, że założyłaś ten wątek, by udowodnić, ze w razie utraty pracy pozostaje tylko uwiązać kamień młyński u szyi i utopić się w morzu.
          • mildenhurst Re: A jeśli i nas zwolnią z dnia na dzień? 24.04.15, 11:18
            nie, ale też nie po to by licytować kto ile ma. Ciekawi mnie czy niższa półka polskich zwykłych pracowników ma jakiś pomysł, przyznam, że ja chyba wyłącznie emigrację. Niestety, nie jestem ani lekarzem , ani Lubomirską, a nie ma niezastąpionego geodety.
          • sadosia75 Re: A jeśli i nas zwolnią z dnia na dzień? 24.04.15, 13:11
            Gorzej jak morze daleko. To jeszcze trzeba bilet kupić i rodzinę na koszta naciągać...
            Beznadzieja. Nawet się człowiek nie utopi porządnie.
        • anusia_magda Re: A jeśli i nas zwolnią z dnia na dzień? 24.04.15, 13:51
          mildenhurst napisała:

          > ale papierkowa tzn co? Fakturowanie czy prawo podatkowe? I to wszystko z dnia
          > na dzień mając wydatki przy utraconych dochodach.
          układanie papierków ,faktur ect, prowadzenie dokumentacji, coś na co mąż nie ma czasu. , do tego umiem wypełniac niektóre wnioski unijne, więc może nawet bym zarobiła to samo co teraz , i tak myslę żeby coś zmienić za jakiś czas smile
          • mildenhurst Re: A jeśli i nas zwolnią z dnia na dzień? 24.04.15, 14:16
            ok ale wiem, że pomiędzy układaniem papierów a prowadzeniem dokumentacji jest ogromna różnica, a co do wypełniania wniosków unijnych - nie to się liczy, nie wypełnienie wklepać w generator wiele osób potrafi.
        • anusia_magda Re: A jeśli i nas zwolnią z dnia na dzień? 24.04.15, 13:54
          mildenhurst napisała:

          I to wszystko z dnia
          > na dzień mając wydatki przy utraconych dochodach.
          bez problemu , moja pensja jest niewielka, więc aż tak nie odczujemy, ale to teraz bo jeszcze 3-4 lata temu byłoby cieżko...z tym że mąż jest z takich co żadnej roboty się nie boi, może zarówno pracować w biurze jak i kopać rowy smile
    • triismegistos Re: A jeśli i nas zwolnią z dnia na dzień? 24.04.15, 10:17
      Eh, wonskie specjalistki wink
      Mam faceta, ktory jest naprawdę wąskim specjalistą. I co? I nic, pół roku był chory i nie byl w stanie pracowac. Musiałam nas utrzymać, co za pech, że akurat miałam fatalną, marnie platną pracę, w której wyplata zawsze sie spóźniała, i zawsze coś mi z niej obcieli pod byle pretekstem. O dziwo do tego na czarno, chociaż według pewnych teorii każdy pracodawca chce placic kokosy, tylko mu państwo i podatki nie pozwalają.
    • chartreux Re: A jeśli i nas zwolnią z dnia na dzień? 24.04.15, 11:39
      Cześć,

      czytam forum od lat, ale dopiero ten wpis sprawił, że się zarejestrowałam - dlatego, że taka sytuacja dotknęła mnie bezpośrednio. Zwolniono mnie ostatniego dnia października 2014; do dziś pozostaję bez pracy. Pracowałam w instytucji finansowej, kryzys zrobił swoje, zlikwidowano moje stanowisko. Zwolniono mnie nagle; prezes (założyciel firmy) powiedział, że nigdy nie miał żadnych zarzutów do mojej pracy; jedyną przyczyną zwolnienia jest restrukturyzacja, której wymagają akcjonariusze - pracowałam na dyrektorskim stanowisku w spółce giełdowej (wraz ze mną, pracę straciło wiele innych osób z różnych pionów). Szczęśliwie, zwolniono mnie bez obowiązku świadczenia pracy; otrzymywałam pensję przez 3 miesiące, jak również dostałam 2-miesięczną odprawę (w związku z likwidacją stanowiska). Zarabiałam świetnie, co pozwoliło nam przetrwać te miesiące, bo... mój mąż stracił pracę tego samego dnia. Zrezygnował sam - od miesięcy planował założenie własnej firmy. Straszliwy zbieg okoliczności - on przestał pracować rano, ja po południu. Oczywiście, mieliśmy oszczędności. Znacznie mniejsze niż rok wcześniej, bo w styczniu 2014 kupiliśmy mieszkanie, ale zawsze coś. Firma ma jednak to do siebie, że wymaga ciągłych inwestycji - strona WWW, identyfikacja wizualna, skromne biuro, laptop...Upadek z wysokiego konia boli bardzo; nasze oszczędności topnieją, a ja nadal szukam pracy na podobnym stanowisku, z podobnym uposażeniem (ale to inna historia). Mam natomiast kilka wypróbowanych w praktyce sposobów, które pozwoliły mi nie zwariować rzez te pół roku. Oto one:
      - tego samego dnia, co mnie zwolniono, poszłam do psychiatry (nie ma się czego wstydzić, jak boli ząb to się idzie do dentysty, a jak boli dusza, to do psychiatry). Wygadałam się, dostałam receptę na antydepresanty i doraźny lek, który miałam brać aż SSRI zaczną działać - to pozwoliło mi nie popaść w czarną rozpacz w pierwszych dniach, a zmobilizować się do planowania i działania. I nie, dobrze dobrane leki nie otumaniają.
      - rozpuściłam wici - na LinkedIn, wśród znajomych, headhunterów, itp. Teraz zbieram żniwa, chodząc na rozmowy kwalifikacyjne smile To zawsze dzieje się z opóźnieniem
      - zarejestrowałam się od razu na Pracuj.pl - codziennie nowe oferty schodzą na moją skrzynkę (pewnie są i inne serwisy, przy mojej profesji ten sprawdza się nieźle)
      - zaczęlam spędzać dużo więcej czasu z rodziną (mama ma raka; jeżdżę z nią na badania, operacje, odwiedzam w szpitalu) i przyjaciółmi (odnowiłam kontakty) - czuje wsparcie bliskich osob, sama dajac im to co mam teraz najcenniejsze - swoj czas i zainteresowanie
      - wprowadziłam plan oszczędnościowy - co było o tyle łatwiejsze, że od kilku lat prowadzę budżet w excelu. Skasowałam wydatki na zbędne rzeczy - taksówki, knajpy, sprzatanie, alkohol, luksusowe jedzenie, ubrania, siłownię, etc.
      - zamiast siłowni wróciłam do biegania (+siłka plenerowa)
      - ubrania kupuję nowe wtedy, gdy sprzedam stare na serwisach aukcyjnych.
      - wykorzystałam karty rabatowe - przez lata zbierane punkty udało się wymienić na wiele zniżek na paliwo, nową patelnię i inne sprzęty agd
      - prezenty z różnych okazji często robię własnoręcznie (przedwczoraj nasz 88-letni dziadek dwukrotnie dziękował za wspaniałe ciasto drożdżowe, które upiekłam specjalnie dla niego)
      - dbam o siebie i swoj rozwoj (bo wreszcie mam na to czas) - czytam wiele nowych ksiazek, dbam o cialo, skore i wlosy domowymi sposobami
      - akcja "tylna scianka" w lodowce, kuchni, lazience
      - nigdy nie robie zakupow w dyskontach (bo tam zawsze kupuje sie mnostwo zbednego badziewia) - bazarek + kooperatywa spozywcza + lokalni rolnicy (jaja, maslo, jogurty, twarog) - mam to szczescie, ze mieszkam blisko bazarku na Marymoncie, a czesto bywam na jeszcze lepszym - w Falenicy
      - ziola (bazylia, tymianki, rukola, koper, pietruszka, szalwia, bazylia, mieta, melisa) mam swoje - z wysiewu albo sadzonek (sa duzo tansze niz marketowe ziola w doniczkach). Na rodzinnym kawalku ziemi zasiewamy warzywa - wloszczyzne, karczochy, botwine - to nic nie kosztuje
      - gotuje z wieksza fantazja - nie to, co chce zrobic, ale to, na co akurat mam skladniki
      - korzystam z wymian, biblioteki, sprzedaje to, co mam zbedne
      - oddaje potrzebujacym to, co mam zbedne - ubrania, zabawki, stare agd, buty, ksiazki - wystarczy tylko sie rozejrzec by znalezc ludzi, ktorzy tego potrzebuja
      - ciesze sie tym, co mam: jestem zdrowa, mam wspanialego meza i rodzine, dwa szare koty, mieszkam w ladnym miejscu (na co sami z mezem zapracowalismy), mam sile i wiem, ze niebawem los sie odmieni; meza firma zacznie coraz wiecej zarabiac, a ja otrzymam prace porownywalna z poprzednia (uczestnicze w kilku rekrutacjach).
      Dziewczyny, nie dajcie. Utrata pracy to nie koniec swiata. Korzystajcie z wolnego czasu i mozliwosci, jakie daje.

      Pozdrawiam,
      K.
      • mildenhurst Re: A jeśli i nas zwolnią z dnia na dzień? 24.04.15, 11:47
        a z czego byś opłaty regulowała jeśli nie byłoby oszczędności?
        • chartreux Re: A jeśli i nas zwolnią z dnia na dzień? 24.04.15, 11:57
          Zapomniałam dodać - od razu jak ustał okres zatrudnienia, zarejestrowałam się jako bezrobotna. Otrzymuję zasiłek, który na przeciętne opłaty wystarczy. A codziennie mijam wiele ogłoszeń o pracę, którą bym podjęła, gdyby nie oszczędności. W knajpce na dole szukają kelnerki, w spożywczym ekspedientki, a w banku pani do sprzątania. Nie urągałoby mi to - jeśli nie znajdę pracy w ciągu dwóch-trzech miesięcy, to bez problemu mogę tak dorabiać (zwłąszcza, że mam praktykę w warzywniaku - przez kilka lat pomagałam rodzicom).
          • alsk9 Re: A jeśli i nas zwolnią z dnia na dzień? 24.04.15, 12:07
            Już widzę jak np pani dyrektor dużego oddziału firmy rok później zatrudnia się jako sprzątaczka w tymże oddziale firmy big_grin
            • chartreux Re: A jeśli i nas zwolnią z dnia na dzień? 24.04.15, 12:12
              Nie, nie w tymże oddziale firmy. Serio, takie złośliwości są zbędne w temacie, w którym ktoś pyta o rady z powodu utraty pracy. A wspomniana przez Ciebie "pani dyrektor" naprawdę nie ma problemu, by w ten sposób dorobić (praca jest na parterze budynku, w którym mieszkam, płatna 150 zł za 1,5 h). Moja pani sprzątająca zarabiała tyle samo będąc nauczycielką i doprawdy nie wiem, co w tym urągającego...
              • alsk9 Re: A jeśli i nas zwolnią z dnia na dzień? 24.04.15, 12:27
                A niby dlaczego nie w oddziale firmy? Jeśli taka praca by tam była a gdzie indziej nie?
                Fakty są takie, że jesteś taka wspanialomyślna, bo wiesz, że ci to nie grozi. Inaczej już byś tę pracę wykonywała a nie oddawala się przyjemnościom wypoczynku i sadzenia botwinki w przerwie zawodowej, wiedząc, że mąż ma biznes który da kasę.
                I 150zł za 1,5 godziny pracy sprzątaczki? No proszęcię.... może zatrudnisz się w mojej firmie. Sprzątaczka za sprzątanie 3 x w miesiącu po 2 godziny dostaje 70zł za cały miesiąc. Akurat się rozchorowała więc mamy wakat - bierzesz?

                • zuleyka.z.talgaru Re: A jeśli i nas zwolnią z dnia na dzień? 24.04.15, 12:32
                  ja na początku studów pracowałam w firmie sprzątającej 3x w tygodniu po 1,5h. Za miesiąc dostawałam ponad 500zł...to było już dość dawna. Da się? Da. To, że Twoja firma wykorzystuje ludzi to nie znaczy, że wszystkie.
                  • alsk9 Re: A jeśli i nas zwolnią z dnia na dzień? 24.04.15, 12:43
                    To, że w dużym mieście zdarzy się firma która płaci przyzwoicie za proste prace, to nie znaczy, że taka praca leży na ulicy i czeka na chętnych. A na pewno nie w mniejszych miejscowościach bo tam nie ma na to zapotrzebowania. Nie cała Polska mieszka w Warszawie. Znajoma opiekuje się leżącym starcem 4 x w tygodniu cały dzień , zarabia miesięcznie 1200zł, dojeżdza do sąsiedniej miejscowości. To jedyna praca jaką znalazła w okolicy gdy po śmierci męża nie mogła dorabiac wyjazdami za granicę bo ktos musi być z dziećmi na miejscu.
                    A poczytaj sobie o zarobkach szpitalnych sprzątaczek od kiedy szpitale wywaliły je do zewnętrznych firm. One tez mają rodziny na utrzymaniu. Dziwnie nikt im nie chce dać 100zł za godzinę bycia specjalistką od powierzchni płaskich.
                    • zuleyka.z.talgaru Re: A jeśli i nas zwolnią z dnia na dzień? 24.04.15, 12:47
                      Nie mieszkam i nigdy nie mieszkałam w Warszawie.
                      • alsk9 Re: A jeśli i nas zwolnią z dnia na dzień? 24.04.15, 12:59
                        No popatrz. I porzuciłaś taką świetną pracę, gdzie za 2 godziny w tygodniu miałaś 500zł... A przecież za 40 godzin pracy byś miała bite 10tys dochodu! I jeszcze dodatkowe godziny płatne dodatkowe 50% jakbyś miała ochotę się z lekka przemęczyć.
                        Jak się to stało, że zrezygnowałas z tak wspaniałej oferty? Teraz penie pracujesz w biurze za byle jakie 3 tysiaki?
                        • zuleyka.z.talgaru Re: A jeśli i nas zwolnią z dnia na dzień? 24.04.15, 13:00
                          Jakbyś czytałą co pisałam to byś zrozumiała. Ale widocznie nie potrafisz czytać ze zrozumieniem.
                          • zuleyka.z.talgaru Re: A jeśli i nas zwolnią z dnia na dzień? 24.04.15, 13:01
                            I skoro nie wiesz ile to jest 1,5x3 to doprawdy. Nie mamy o czym rozmawiać. Żegnam.
                            • alsk9 Re: A jeśli i nas zwolnią z dnia na dzień? 24.04.15, 13:04
                              Czyli nie dowiem się dlaczego porzuciłaś tak świetną i intratną pracę jaką jest sprzątanie w okolicach 100zł za godzinę, która leży na ulicy i czeka na tych, którym się nie chce być dyrektorkami...
                              • zuleyka.z.talgaru Re: A jeśli i nas zwolnią z dnia na dzień? 24.04.15, 13:15
                                złóż u mnie CV to pogadamy ha ha ha.
                                • alsk9 Re: A jeśli i nas zwolnią z dnia na dzień? 24.04.15, 13:31
                                  Ach, więc jednak nie zmieniłaś pracy i nadal jesteś sprzątaczką tylko już w randze nadzorcy?

                                  I ile na stanowisku nadzorcy pań sprzątających płacą? 300zł za godzinę?
                • chartreux Re: A jeśli i nas zwolnią z dnia na dzień? 24.04.15, 12:33
                  Masz mylne wyobrażenie zarówno o spółkach giełdowych (nie każda posiada "oddziały firmy"), jak i firmie jako "biznesie, który da kasę". A ogłoszenie z tą wyceną wypuścił bank, nie ja. Ty strasznie mało płacisz swojej "sprzątaczce", chyba że ma do sprzątania schowek na szczotki, a nie duże biuro w stolicy.
                  A tak serio, to nie chce mi się tłumaczyć własnych wyborów, skoro spotykam się głównie z atakami. Fakt, straciłam pracę. Fakt, żyję z tym (w poście nie było mowy o tym czy ktoś ma na opłaty, czy nie). A wypoczynek w chwili takiego wakatu wcale nie musi być przyjemny, wierz mi. Natomiast botwinkę lepiej mieć swoją, skoro można.


                • gaskama Re: A jeśli i nas zwolnią z dnia na dzień? 24.04.15, 12:58
                  Alaska, nie piernicz. Dziewczyna pisze o Warszawie. U mnie w biurze pani za dwa razy w tygodniu po 3 godziny ma 1000 miesięcznie (brutto). Ja mojej kochanej pani płacę 100 zł za wysprzątanie mieszkania, wiem, że wyrabia się w 4 godziny.
                  A z autorką się zgadzam. Dorobiła się takiego stanowiska, bo jest pracowita. Ja też zarabiam ponad 10tyś i jakbym straciła pracę, to wiem, że mam wiele możliwości dorobienia (jestem osobą dwujęzyczną) ale też bym była w ostateczności gotowa przyjąć różne prace. Żadna praca nie hańbi, bez przesady.
        • alsk9 Re: A jeśli i nas zwolnią z dnia na dzień? 24.04.15, 12:33
          Też bym chciała dostać na do widzenia 5 miesięczne wynagrodzenie i mieć wolne.
          Realia małych firm są takie, że łaskawie pozwolą wykorzystac na wypowiedzeniu zaległy urlop. Albo i nie. A żadna odprawa się nie należy więc się z dnia na dzień zostaje bez kasy jesli się nie ma oszczędności.
          • mildenhurst Re: A jeśli i nas zwolnią z dnia na dzień? 24.04.15, 12:39
            a na stanie jeszcze dzieci i kredyt w takich sytuacjach chciałabym poczytać porad.
            • zuleyka.z.talgaru Re: A jeśli i nas zwolnią z dnia na dzień? 24.04.15, 12:48
              Dupa w troki i szukasz nowej roboty. To, że się załamiesz to Ci nic nie pomoże. Szczególnie jak masz dzieci.
              • mildenhurst Re: A jeśli i nas zwolnią z dnia na dzień? 24.04.15, 12:51
                no ok ale zanim znajdę....jeśli zwolnią sprzedawczynię to nie dyrektorkę. Mnie dyrektorka nie bardzo interesuje.
            • alsk9 Re: A jeśli i nas zwolnią z dnia na dzień? 24.04.15, 12:50
              Kredyt możesz zawiesić spłatę na kilka miesięcy. Z miesiąc- dwa można skorzystać z pomocy rodziny, szukając równocześnie ostro ofert. A jak dwie osoby dorosłe w rodzinie, to ta lepiej znająca język jedzie za granicę dorobić. W międzyczasie uruchamia się wszystkie znajomości.
              Coż, wielkiego wyboru nie masz, albo przeżyjesz albo nie. smile A tylko pierwsza opcja pozostawia jakieś możliwości ;P
              • mildenhurst Re: A jeśli i nas zwolnią z dnia na dzień? 24.04.15, 12:53
                i co ma robić za granicą znając język? Taki np niemiecki. W Niemczech utrzymanie nie kosztuje, a praca leży na ulicy? Ja pisze cały czas o zwykłych Polakach, nie specjalistach z poduszkami ochronnymi.
                • alsk9 Re: A jeśli i nas zwolnią z dnia na dzień? 24.04.15, 12:56
                  chłop idzie do roboty na budowę albo do bauera na gospodarkę. wystarczy, ze nie pije i z rusztowania nie spadnie.

            • echtom Re: A jeśli i nas zwolnią z dnia na dzień? 24.04.15, 12:52
              Czy ten wątek jest skierowany wyłącznie do 30-latków, którzy mają zerowe oszczędności, kredyt na 30 lat i dwoje dzieci? I oboje jednocześnie tracą pracę? Ile znasz takich przypadków i ile osób w takiej sytuacji umarło z głodu? Może po prostu chodzi o wykazanie, że dla młodych pozostaje tylko emigracja? Naprawdę dziwnie czyta mi się ten wątek, skoro wszystkie przedstawione pomysły są torpedowane, bo osoby, które się wypowiadają, nie spełniają z góry określonych kryteriów.
              • mildenhurst Re: A jeśli i nas zwolnią z dnia na dzień? 24.04.15, 12:58
                ale jakie to są pomysły? Szukaj nowej pracy? Tyle się domyślam. Poza tym 30 latek jeszcze da radę gorzej z 40 i wzwyż. Alina i Marcin z łącznym dochodem 5 tys netto, mieszkający w Brwinowie w 40 metrowym mieszkaniu z hipoteką. Mają szkolną Zosię i gimnazjalnego Jasia. Alina pracuje w BRW jako sprzedawca, a Marcin jest referentem w Urzędzie Gminy.
                • alsk9 Re: A jeśli i nas zwolnią z dnia na dzień? 24.04.15, 13:09
                  Ale kogo zwolnili? Bo Marcina chyba nie tongue_out Urzędy mają się dobrze w trwałości zatrudnienia.
                  Alinę zwolnili, to Marcin daje w łapę znajomym z urzędu i jakiś etacik dla żony wyłuskują. Np specjalistka do spraw doradztwa w/s projektow unijnych . I naprawdę nie szkodzi, że Alina po angielsku ani huhu. tongue_out
                  No chyba że Marcin był na tyle głupi, żeby burmistrzowi wejść w paradę i podpaść i to jego wywalili. No to sorry - budowlanka w Niemczech, Austrii, Norwegii czeka szeroko otwarta. Tylko musi uważać, bo tamtejsi pracodawcy też się już nauczyli zatrudniać Polaków na czarno, a w tym zawodzie o wypadek nie jest trudno .
                  • mildenhurst Re: A jeśli i nas zwolnią z dnia na dzień? 24.04.15, 13:15
                    Alinę zwolnili. Marcin jakby mógł to by referentem od 10 lat nie był.
                • echtom Re: A jeśli i nas zwolnią z dnia na dzień? 24.04.15, 13:10
                  > ale jakie to są pomysły? Szukaj nowej pracy? Tyle się domyślam.

                  To po co pytasz? Tak, po utracie pracy szuka się nowej, w międzyczasie starając się przeżyć na miarę swoich możliwości. Alina i Marcin z dziećmi to Twoi znajomi czy model stworzony na potrzeby wątku? Sugerujesz, że po utracie pracy powinni się powiesić? Strasznie irytujący defetyzm i próba udowodnienia, że niedasie. Pomysłów w wątku padło już sporo, ale wszystkie zostały odrzucone.
                  • mildenhurst Re: A jeśli i nas zwolnią z dnia na dzień? 24.04.15, 13:18
                    że tak napisze kreatury na potrzebę. Takimi Marcinami Polska stoi i dlatego nie zakładam, że niedasie, ale jak masiedać żeby nie zwariować.To teoretyczna dyskusja.
    • jesienna.nuta Re: A jeśli i nas zwolnią z dnia na dzień? 24.04.15, 11:49
      Mnie nie zwolnią. Mam własną firmę.
      A na złość ZUS-owi będę pracować do 90 roku życia. Albo do setki.
      I zatrudniać ludzi.
      A co!
    • redheadfreaq Re: A jeśli i nas zwolnią z dnia na dzień? 24.04.15, 12:15
      Nie mam kredytu ani dzieci, mam parę złotych oszczędności, pracę lub zlecenia znajdę bez większego problemu, na bruku nie wyląduję.
      • arista80 Re: A jeśli i nas zwolnią z dnia na dzień? 24.04.15, 12:51
        Ja trzy razy straciłam pracę tzn. nie przedłużono mi umowy. We Włoszech to właściwie normalka. Po ostatnim razie stwierdziłam, że mam dość i zaczęłam pracować na własny rachunek, wykorzystując w dużej mierze to czego się nauczyłam w ostatniej robocie. Także...nie ma tego złego co by na dobre wyszło. Grunt to się nie załamywać.
    • ismenamalena Re: A jeśli i nas zwolnią z dnia na dzień? 24.04.15, 13:03
      Mam 35 lat, mimo że mieszkam w kilkunastotysięcznym mieście i mam troje dzieci, nie miałam nigdy większych problemów ze znalezieniem pracy (fabryka na produkcji, sprzedawca w sklepie), a pracuję na swoje utrzymanie od 14 lat.
      Mój mąż równolatek tak samo, nigdy nie był na bezrobociu. Po szkole poszedł do pracy zgodnej z kierunkiem swojego wykształcenia (fabryka w miejscowości niedaleko naszej), później wyjechał za granicę za większą kasą, wrócił po kilku latach i bez problemu dostał pracę w tym samym zakładzie, później zmienił na lepiej płatną ale cięższą w innej fabryce, jakiś czas temu znowu wrócił do poprzedniego zakładu pracy ze względu na bardziej pasujące nam godziny pracy.
      Problem z pracą mają ludzie na wsi (wszędzie daleko i słaby dojazd), ludzie którzy szukają wyłącznie pracy umysłowej lub nic innego nie potrafią, ludzie którzy mają problemy zdrowotne, ludzie z małymi dziećmi które ograniczają możliwości godzinowe ich pracy i chorują, ludzie którzy nie chcą pracy zmianowej.
      Jak ma się odchowane dzieci, które same się ogarną, w ogóle nie wiedzę problemu ze znalezieniem pracy, żeby jakoś się utrzymać. W mojej miejscowości mnóstwo ludzi jak odchowa dzieci zmienia prace, zaczynają dojeżdżać do oddalonych miast byle trochę lepiej płacili, wyjeżdżają okresowo za granicę.
      W moim środowisku widzę, że powszechna jest praca młodych ludzi, choćby tylko sezonowa, dorywcza, żeby sobie zarobić na swoje potrzeby. Młodzi próbują odciążyć rodziców, nie wiszą na nich, więc nie wydaje mi się, żeby utrzymanie nastolatka w szkole średniej czy wyżej było droższe niż małego szkolniaka.
      Ja nie mam kredytu, mąż ma mieszkanie kupione za gotówkę przywiezioną z pracy za granicą, jego brat tak samo, siostra mieszka z mężem i dzieckiem przy rodzicach w 3-pok. mieszkaniu i nie zamierza wyprowadzać się. Wiele ludzi w moim środowisku ma mieszkania wykupione komunalne (po dziadkach), spółdzielcze, za gotówkę z pracy za granicą, wiele mieszka przy rodzicach w 3 i 4-pok. mieszkaniach.
Pełna wersja