kruche_ciacho Re: W pełni odkrywam forum macochy ;) 02.06.15, 14:00 a forum ematka to niewystarczajaca rozrywka? wez nie przesadzaj... Odpowiedz Link Zgłoś
asia_i_p Re: W pełni odkrywam forum macochy ;) 03.06.15, 11:02 Tak sobie znowu poczytałam i mam wrażenie, że kobiety mają tendencje do przypisywania wszystkich zachowań dzieci temu, że to pasierbowie. Opisują dość klasycznego dziesięciolatka i traktują jego typowe w tym wieku teksty czy niesubordynacje jako skierowane osobiście przeciwko nim albo jako efekt niewydolności wychowawczej eks. Bo same nie mają dzieci albo mają malutkie - kiedy ich własne dobiegną tego wieku, to się zorientują, że to całkowita norma. I rzeczywiście, czasami ma się wrażenie, że piszą o dorosłych wrogo nastawionych ludziach, nie o dziesięcioletnich dzieciakach. Powtarza się motyw, że one miały dobrą wolę, a te dzieci tę dobrą wolę zmarnowały - ile dobrej woli może zdążyć zmarnować dziesięciolatek? Odpowiedz Link Zgłoś
wasp20 Re: W pełni odkrywam forum macochy ;) 03.06.15, 13:58 Nigdy nie miałam problemów z pasierbami, które wynikałyby z faktu, że to pasierbowie. Nigdy nie okazali mi braku szacunku czy niechęci, wręcz przeciwnie. Problemy jakie mamy wynikają z dwóch rzeczy - wiek oraz niespójne środowiska wychowawcze, czyli zwyczajny brak konsekwencji, a dzieci szybko uczą się manipulować, wykorzystywać okazje. Poczytałam forum macochy. I widzę, że tam, gdzie jest właściwa postawa ojca, macocha problemów z pasierbami nie ma. Te kobiety, które narzekają na pasierbów, najczęściej mają problemy w związku. Ojciec zbyt permisywny, zaangażowany w sposób nieracjonalny i niezdrowy, antagonizujący macochę z pasierbami przez swoje zachowanie. Dzieci naprawdę trudne to rzadkość. Bywają, ale nie na taką skalę. Więc głównie to nie z dziećmi są problemy, a z ich rodzicami. Natomiast w głowie macochy (ojczyma też) może pojawiać się myśl - gdyby nie te dzieci, byłoby dobrze. Ja parę razy, przy jakiejś ostrej akcji z ex, też miałam takie myśli. No bo faktycznie, gdyby nie dzieci, nie byłoby 100% problemów, które są - awantur, szczucia, złośliwości, problemów finansowych. Nie byłoby, bo ex byłaby wyłącznie ex, a nie matką jego dzieci. To jest bardzo trudna relacja dla kobiety i często, na fali zakochania, kiedy człowiekowi wydaje się, że będzie potrafił góry przenosić, bierze się na swoje barki taki ciężar. A potem, z upływem czasu, zaczyna maleć poczucie omnipotencji, a zaczynają się coraz częstsze chwile zwątpienia. Jeśli nie ma wspólnych dzieci, jest luz. Związek kończymy, idziemy każde w swoją stronę. Ale jeśli są, kobieta myśli o tym, że w przypadku rozstania zafunduje swojemu dziecku taki los, jaki mają jej pasierbowie - rozbity dom, szarpanie między rodzicami, macochę, przyrodnie rodzeństwo, itd. Nic miłego, prawda? Więc trwa. A że jest tylko człowiekiem, wie już, że popełniła błąd... Frustracja narasta i musi być skanalizowana. Z ojcem swojego dziecka jakoś musi żyć, więc wskazane jest pozytywne podejście do niego. No to na kogo skierować złość, rozczarowanie? Dziecka nie kocha, nie czuje się z nim związana. Dziecko jest emanacją związku, miłości JEJ faceta. Jest żywym dowodem na seks swoich rodziców. Ciężko się z tym mierzyć na codzień, zwłaszcza, jak euforia minie i zacznie się zwykłe życie ze wszystkimi codziennymi problemami wzbogaconymi o historie z ex, wypływ gotówki ze wspólnej kasy, akcje małolata, który próbuje wyszarpać coś dla siebie z ogólnego zawirowania. Ciężko. Naprawdę. Do związku z dzieciatym facetem niewiele kobiet się nadaje. Zdecydowana większość, które to robią nie wyobraża sobie nawet skali problemów, jakie je czekają. I że nie mają one nic wspólnego z dzieckiem jako takim. Odpowiedz Link Zgłoś
froshka66 Re: W pełni odkrywam forum macochy ;) 03.06.15, 14:07 ile dobrej woli może zdążyć zmarnować dziesięciolatek? Niewiele Natomiast reszta dorosłej rodziny , za pomocą wychowywania wspomnianego dziesięciolatka na udzielnego księcia, bo „on jest z rozbitej rodziny” i „należy mu się… (wstaw dowolne)” może zmarnować całą dobrą wolę najlepszego ojczyma i macochy Odpowiedz Link Zgłoś
wasp20 Re: W pełni odkrywam forum macochy ;) 03.06.15, 14:11 Prawdę mówi Forshka. A dziecko uczy się błyskawicznie, że "jest mu w życiu źle", bo "z rozbitej rodziny" i może ciągnąć z tego ile wlezie Odpowiedz Link Zgłoś
anorektycznazdzira Re: W pełni odkrywam forum macochy ;) 03.06.15, 13:40 BIOLOGIA JEST BEZLITOSNA. Żaden humanizm, socjalizacja i etyka jeszcze z biologią nie wygrały. Nawet prostej logice idzie słabo na tym polu. Piszę to jako b.i.o.l.o.g. Odpowiedz Link Zgłoś
froshka66 Re: W pełni odkrywam forum macochy ;) 03.06.15, 18:33 z biologicznego punktu widzenia, większa szanse na przetrwanie maja te osobniki, które nawet jako małe mogą liczyć na pomoc większej ilości osobników dorosłych w tym samym stadzie. Stąd tez z biologicznego punktu widzenia biologicznej matce powinno zależeć , aby wszystkie nowe panie tatusia lubiły to dziecko , i dziecku było z nim fajnie, bo to zwiększa szanse dla nie go na dobre życie. Zaś 'walka' o to kogo kocha dziecko bardziej, jest wymysłem cywilizacyjnym i upadkiem ego matki, która wątpi w więzy krwi. Odpowiedz Link Zgłoś
undoo Re: W pełni odkrywam forum macochy ;) 03.06.15, 18:58 Och prosze Cie. Jestes cudowna macocha, uklon do pasa. Internet wszystko zniesie, kazda samochwale. Ja nie znam ZADNEJ fajnej macochy w realu. Odpowiedz Link Zgłoś
froshka66 Re: W pełni odkrywam forum macochy ;) 03.06.15, 21:24 ja znam... ale to nie jestem ja Odpowiedz Link Zgłoś
wasp20 Re: W pełni odkrywam forum macochy ;) 03.06.15, 21:42 O to biedna jesteś. Ja znam i fajne macochy i fajnych ojczymów. I jestem fajną macochą Tak twierdzą moje dzieci. Możemy się poznać. W realu, a nawet w Tesco. Pod warunkiem, że oficjalnie wtedy przeprosisz wszystkie fajne macochy Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: W pełni odkrywam forum macochy ;) 03.06.15, 21:59 Ja znam z bardzo bliska dwie i są naprawdę dobrymi macochami. Odpowiedz Link Zgłoś