hema14
25.05.15, 12:14
Wy tylko o wyborach dzisiaj, to ja odmienię temat. Będzie długie - tylko dla miłośniczek psów

Pisałam jakiś czas temu, że zamierzamy wziąć psa i prosiłam o rady co zakupić, ile kosztują szczepienia, ot takie ważne informacje jak i pyta się o wyprawkę dla dziecka. Jednych stać na takie z wyższej półki, inni szukają oszczędności, co nie znaczy, że jedni mogą mieć dziecko a inni nie powinni, a co dopiero mówić o psie. U mnie na osiedlu prawie każda rodzina ma psa. ZOstałam trochę skrytykowana o obawy finansowe związane z weterynarzem oraz o plan przyzwyczajania psa do klatki jako legowiska.
A teraz Wam powiem, że od 6 tygopdni jesteśmy posiadaczami suczki, szczeniaka, i wszystko okazało się dobrze układać, tak jak sobie wyobrażałam. Na szczepionki nas stać, wszystko ma w terminie robione, wyprawkę ma kompletną, choć oczywiście w praniu wychodzi co powinnam jeszcze zakupić (dziś przyszła zamówiona długa smycz ale chyba będę ją zwracać, ma za wielkie karabińczyki, raczej jest dla większego psa), a co najlepsze od pierwszej nocy spała w swojej klatce i przyznam, że skomplała całą pierwszą noc (tylko tę pierwszą), ale pewnie skomlałaby i na zwykłej poduszce czy kocyku, bo to po prostu była zmiana domu, oderwanie od matki i rodzeństwa. Po pewnym czasie ustalił się nasz dobowy rytm i piesek przesypia całe noce zamknięta w klatce, dzięki czemu mam pewność, że rano nie wdepnę w żadną kałużę, a także stopniowo coraz mniej zdarza jej się wpadek na siku w domu (ostatnio najwyżej 2 razy w domu siknie), kupki od razu wolała robić na zewnątrz. Jest zdrowym i mądrym oraz bardzo wesołym pieskiem, chętnie uczącym się ale i rozrabiającym, ma mnóstwo energii.
I przechodzę do sedna sprawy, gdyż wybieraliśmy ją już jak miała 2 tygodnie i nie mogliśmy nijak ocenić jej przyszłego temperamentu, wzięliśmy ją do domu gdy miała 6 tygodni. Na początku wydawało mi się, że takie aktywne i bezproblemowe są wszystkie szczeniaki, że wszystko ją ciekawi, musi spróbować, wleźć, niczego się nie boi, ani odkurzacza, suszarki, czesania, mycia łapek, odgłosów remontu zza ściany, krzyków dziecięcych, obcych ludzi - jest mega przyjazna i wszystkich chce powitać a przy odrobinie entuzjazmu z czyjejś strony ona od razu gotowa jest do zabawy, ogon lata jej w obie strony jak nakręcony
Bardzo przyjaźnie podchodzi do każdego psa, wobec każdego okazuje przyzwoicie uległość - jako szczeniak, i dzięki temu ma już kilka psich znajomych z osiedla. Nawet rottweilera, którego głowa jest wielkości całego mojego psa

Ja nie jestem przewrażliwiona i pozwalam psom zapoznawać się - korzystam z "ochrony" jaką daje mojemu psu szczenięctwo, tylko bardzo niezrównoważony dorosły pies zareagowałby agresją w pierwszym "wąchaniu" się prawda. Bywa, że niektóre psy zawarczą, wtedy moja odbiega, kuli się, okazuje posłuszeństwo i kładzie się na ziemi, absolutnie nie dokazuje wtedy, także dobrze reaguje i jest ok. Ale jak jest reakcja przyjazna to moja od razu wyrywa się do zabawy skacze na głowę danego psa, na jego ciało, próbuje podgryzać, chwytać za sierść i oczywiście typowa bieganina w berka. Myślałam, że to normalne szczenięce zachowanie, aż tu parę dni temu spotkaliśmy równego wiekiem szczeniaka z okolicy, który.. na widok mojego entuzjastycznego pieska wycofał się i raczej nie chciał tak samo brykać, ewidentnie piesek mniej żywiołowy. I teraz zastanawiam się, czy trafiłam na egzemplarz "wulkanu energii"? Że niczego się nie boi (pewnie dopóki się nie zrazi), wszystkich chce poznawać... powinnam się cieszyć, czy bać co będzie dalej?...
Dodam, że jako już jedna z niewielu rzeczy jaka mnie niepokoi czy denerwuje (bo trudno tego oduczyć na razie) to podgryzanie nas domowników, za dłonie, nogawki, chwyta ząbkami i mamy już parę dziurek w spodniach, legginsach czy skarpetkach...robi tak kilka razy na dzień gdy jest bardzo rozbawiona przez parę minut, a nie że za każdym razem jak ktoś przejdzie koło niej.