wiem, że było sto razy...ale - dlaczego??

27.05.15, 14:57
Joanna Racewicz sobie to robi?
Przed, rok 2004:
https://bi.gazeta.pl/im/55/7e/e9/z15302229Q,Joanna-Racewicz.jpg

teraz:
https://e5.pudelek.pl/8d96eab5a08fefcc328fb3a621e97ab38218ad30.jpg
    • morgen_stern Re: wiem, że było sto razy...ale - dlaczego?? 27.05.15, 15:00
      Na tym pierwszym zdjęciu kojarzy mi się z Betty Draper.
      R.I.P. Mad Men sad
      • jolie Re: wiem, że było sto razy...ale - dlaczego?? 28.05.15, 09:26
        Betty Draper?
        Moim zdaniem daleko jej do January Jones, oj daleko. January jest co prawda młodsza, ale o wiele ładniejsza.
        • morgen_stern Re: wiem, że było sto razy...ale - dlaczego?? 28.05.15, 10:49
          Napisałam "kojarzy mi się", a nie że jest identyczna wink
    • mozambique Re: wiem, że było sto razy...ale - dlaczego?? 27.05.15, 15:00
      ja mam wrazenie ze ona je szparagi w poprzek
      serio - co tzreba zrobic zeby twarz tak sie rozjeżdżałą w szerz ?
      • bi_scotti Re: wiem, że było sto razy...ale - dlaczego?? 27.05.15, 15:09
        Wiele kobiet i sporo mezczyn ma klopot z zaakceptowaniem faktu uplywu czasu. Co ciekawe, mniej ich martwia problemy z pamiecia czy mniejszy reflex a najbardziej skupiaja sie na zmianach skory i koloru wlosow jakby to faktycznie bylo w zyciu najwazniejsze. Mlodosc to byla mozliwosc szybkiego uczenia sie, pamietania roznych rzeczy forever, szybkosc swiatla w regenerowaniu po zlamaniach, skaleczeniach, nocnych imprezach ... I tego mi zal, gdyby mozna bylo "to" sobie jakos wszczepic od nowa, rozwazalabym wink Ale korygowanie zmarszczek i kolorowanie siwych wlosow zaskakuje mnie i smieszy nieslychanie - to takie oszukiwanie siebie, bo przeciez i tak reszty swiata nie da sie oszukac, jak widac na obrazku z pierwszego postu tongue_out Cheers.
        • mozambique Re: wiem, że było sto razy...ale - dlaczego?? 27.05.15, 15:13
          no mnie tez szkoda tej mlodzienczej zdolnosc zycia o jednej kanapce przez 3 dni ( dzis bym zemdlała z głodu) i bez snu przez 3 noce

          slusznie wspomanilas ao tych zdolnosciah regeneracyjnych skóry, kosci , stawów itp
          dawniej ze zlamana koscia stopy łazilam pare miesiecy w ogole o niej nie wiedząc - dzis mam za soba juz kilka operacji itp
        • mejerewa Re: wiem, że było sto razy...ale - dlaczego?? 27.05.15, 15:19
          Podpisuję się i sama taką filozofię głoszę. Jak po raz kolejny słyszę pytanie o to, dlaczego nie farbuję siwych włosów, to po raz kolejny odpowiadam, że to nie zmieni mojego wieku. I nie będę przez to młodsza, choć pewnie wyglądająca młodziej. I wtedy pokazuję swoje wyniki sportowe, że potrafię wygrać z młodszymi dziewczynami, bo amatorsko, ale jednak trenuję sport i inwestuję w sprawność na starość.
          I dużo ważniejsze po 70. będzie to, kobieta ma zdrową figurę, dobrą równowagę, siłę i równo pracujący mięsień serca, niż to że ma trochę mniej zmarszczek od rówieśniczek, czy kolorowe włosy.
          Napiszecie, że można mieć jedno i drugie - owszem, ale tylko zdrowie i sprawność ma realny wpływ na komfort starości, a nie kolor włosów, czy naciągnięte czoło.

          PS włosów nie farbuję, bo tego nie znoszę, a nie z powodu manifestów ekologicznych smile
          • bi_scotti Re: wiem, że było sto razy...ale - dlaczego?? 27.05.15, 15:37
            mejerewa napisała:

            > I dużo ważniejsze po 70. będzie to, kobieta ma zdrową figurę, dobrą równowagę,
            > siłę i równo pracujący mięsień serca, niż to że ma trochę mniej zmarszczek od r
            > ówieśniczek, czy kolorowe włosy.

            Exactly. A w kwestii figury to tez wazne czy osiagnieta szalonymi dietami, czy raczej autentyczna physical activity, nawet przeciez niekoniecznie jakims sportem wyczynowym tylko takim codziennym byciem "active" przez cale zycie i sensownym odzywianiem sie przez cale zycie.
            No i nie wolno zapominac o usmiechaniu sie - zmarszczki od smiechu to jak badge of honour smile
            https://malialitman.files.wordpress.com/2012/04/laughter.jpg
            • mejerewa Re: wiem, że było sto razy...ale - dlaczego?? 27.05.15, 16:01
              Dlatego użyłam słów "zdrowa figura" - to nie oznacza figury modelki, czy implantów w biuście i odessanego tłuszczu z brzucha.

              Uśmiech i pogoda faktycznie "odmładzają", choć niemetrykalnie, tylko w odbiorze człowieka przez otoczenie. Tylko, że często starzy ludzie mają mało powodów do radości, bo bieda, choroby, samotność.
        • kamunyak Re: wiem, że było sto razy...ale - dlaczego?? 27.05.15, 17:55
          no, wiesz... o ile chirurgiczne wycinanie sobie skóry itp to dla mnie zbyt duża interwencja w organizm, to jednak np. płukanie włosów, czy nakładanie henny, żeby zamaskować siwiznę, nie jest jednak dla mnie zbyt inwazyjne. Oraz żadnym oszukiwaniem wieku. Po prostu, nie podobam sie sobie w siwych włosach i tyle.
          Rozumiem, że ty w ramach jedności z naturą, nie używasz żadnych kremów, nie daj boze tych korygujących cokolwiek, nie malujesz się i nie chodzisz do fryzjera, tylko ewentualnie sama tniesz nożyczkami, jak juz włosy za długie urosną. No i, oczywiscie, twoim podstawowym ubiorem jest t-shirt i dres, jako, że sa najwygodniejsze i najzdrowsze. Bez, oczywiscie, biustonosza bo podnoszenie piersi to jedno wielki oszustwo, jak juz sobie opadną to niech tam siedzą. Wszystkie szpilki i inne obuwie, powodujące halluxy, też niewskazane, mimo, ze noga wyglada dużo lepiej na obcasie niz w obuwiu sportowym.
          Wszytko to, o czym wspominam, to tylko przykłady oszukiwania natury i swojego wyglądu. Po to żeby podobac sie sobie (to ja) albo innym. I wszystko to to też oszukiwanie czasu bo wiadomo, że wszystko co młode (świeże, nowe) nie wymaga żadnej interwencji, jest piekne samo z siebie, patrz niemowle, nawet to brzydkie jest piękne w swojej brzydocie.
          Tak, że mnie śmieszy takie wartosciowanie ; farbowanie włosów nie bo oszustwo, ale juz kiecki i szpilki oraz kremy korygujące są cacy. A to przecież z jednego worka pt. poprawianie wyglądu i czasu.
          • mejerewa Re: wiem, że było sto razy...ale - dlaczego?? 27.05.15, 19:03
            To do bi scotti, ale ja pisałam podobnie, więc odpowiem, że nie chodzi o jedność z naturą. Tylko o przyzwolenie na pewien luz i naturalność (jak u mężczyzn, których nikt nie oskarża, że się nie odmładzają farbowaniem).
            Nie przesadzajmy z tym brakiem kremów, ciuchów, zabiegów. Ja akurat nie znoszę farbowania i posiadania odrostów, więc nie ulegam, ale używam kosmetyków, depiluję się (bo lubię), a nawet ze trzy razy w roku wkładam szpilki do eleganckich sukienek na okazję. Jednak to są sprawy drugorzędne, więc na co dzień ubieram się wygodnie, noszę bardzo wygodne buty kosztem ich wyglądu, bo zdrowe stopy są dla mnie priorytetem i potrzebuję ich do sportu, obcinam włosy nie pod kątem mody, ale wygody (np. latem pod kaskiem).
            I owszem, korzystałam z zabiegów medycyny estetycznej, ale w zakresie walki z pewnymi zmianami chorobowymi skóry, a nie w zakresie odmładzania.
            I jak mam wybór czy kupić modną bluzkę, czy koszulkę termoaktywną, to zawsze wybiorę to drugie. Inne priorytety mam i inaczej rozumiem zadbanie. Zdrowe białe zęby stoją u mnie w hierarchii zadbania wyżej niż doczepiane włosy czy rzęsy.
            I jeśli widzę elastyczną i energiczną kobietę po 60., która ma siwe włosy i nieogolone pachy (bo tak jak większość mężczyzn jest naturalna), ale potrafi zrobić skłon w przód i jeździ na rowerze, to uznam ją za młodszą, niż jej rówieśniczkę na obcasach, wiśnią na głowie i narzekającą, że wszystko ją boli, łupie, strzyka i nie ma siły iść z wnukami na plac zabaw.
            • kamunyak Re: wiem, że było sto razy...ale - dlaczego?? 27.05.15, 20:03
              > Ja akurat nie znoszę
              > farbowania i posiadania odrostów, więc nie ulegam, ale używam kosmetyków, depil
              > uję się (bo lubię), a nawet ze trzy razy w roku wkładam szpilki do eleganckich
              > sukienek na okazję. Jednak to są sprawy drugorzędne, więc na co dzień ubieram s
              > ię wygodnie

              no, ja cię bardzo przepraszam, ale to są wasze indywidualne sprawy, których w żaden sposób nie powinnyscie uogólniać.
              Ty sie depilujesz, bo lubisz, natomiast nie farbujesz, bo nie lubisz.
              A ja farbuję się bo lubię ale np. nie stosuje żadnych kremów korygujacych, regenerujących, bo nie lubię (szczególnie wydawać na nie), nie maluje się bo nie lubię.
              Czy to w jakiś sposób zobowiązuje do uogólnień?
              Nie mam problemu z uplywem czasu ale lubie wyglądać w sposób dla siebie akceptowalny. Dla siebie, nie otoczenia. Siwe włosy są dla mnie, kobiety aktywnej, nie do zaakceptowania.
              Bo tak lubie.
              Moze gdybym była blondynką to różnica byłaby niewielka. Jednak jestem szatynką.
              Ja rozumiem, że ktos może mieć inny poglad na te sprawy. Natomiast nie rozumiem robienia zarzutu z tegoż poglądu innym. Czyli ma byc tak, jak ja uważam i kropka, tak? bo inaczej to adwersarz "ma problem z zaakceptowaniem".
              A tak nawiasem to coraz więcej mężczyzn usiłuje ukryć siwiznę (nieudolnie więc widać) oraz goli się pod pachami. Tak, że to raczej oni równaja do kobiet, nie odwrotnie.
              I jeszcze taki przyklad. Chodzilam na wyklady do pewnej pani, z blond włosami. Po przerwie zimowej wróciła siwa. Powiedziała, że właśnie wrócila od córki, ze Szwecji. I tam nie jest modne? akceptowalne? farbowanie, że właśnie kobiety powinny miec naturalny kolor.
              Wczesniej pani miała nie narzucający się stonowany blond, na naturalnej fryzurce. Siwizna jak siwizna ale jednak uczynila staruszką.
              No, co kto lubi.
              • mejerewa Re: wiem, że było sto razy...ale - dlaczego?? 27.05.15, 20:50
                No to się zgadzamy, że każdy ma swój poziom samoakceptacji. I jeśli lubisz mieć farbę na włosach to masz. Ale jeśli np. miałabyś dwucentymetrowe odrosty, nie dlatego że tak ci się podoba, tylko że nie stać cię na farbę regularnie lub fryzjer coś schrzanił, to można wtedy powiedzieć, że chciałaś się odmłodzić, ale nie wyszło. Więc już lepiej skupić się na czymś innym, niż karykaturalnym omładzaniu na siłę. I analogicznie z nieudanymi operacjami, przesadzonym naciąganiem twarzy. Lepiej nie robić i wyglądać naturalnie, niż zafundować sobie karykaturę, bo lekarz przesadził albo samej nie ma się umiaru. Podobnie jest z pseudoelegancją bazarową. Lepiej zawsze wygląda skromna sukienka niż poliestrowa podróbka hollywoodzkiej kreacji.
                Gdyby te obgadywane celebrytki wyglądały naturalnie młodo, tak że można by jedynie podejrzewać, że pewnie coś wygładzały, ale pewności nie ma czy to skalpel czy dieta i geny smile to byłyby podziwiane, a tak wydają się żałosne, bo mnóstwo pieniędzy poświęcają na kiepski efekt, zamiast zainwestować choćby w sprawność czy nową umiejętność.

        • sanrio Re: wiem, że było sto razy...ale - dlaczego?? 28.05.15, 11:31
          i kolorowanie siw
          > ych wlosow zaskakuje mnie i smieszy nieslychanie - to takie oszukiwanie siebie,

          no z tymi włosami to trochę przesadziłaś, ja sama mam siwe mimo 34 lat - wyobrażasz sobie, że ich nie farbuję?wink
      • lady-z-gaga Re: wiem, że było sto razy...ale - dlaczego?? 27.05.15, 16:17
        ona pewnie robi wszystko, żeby twarz rozepchnąć wszerz smile bo rozjeżdżanie wzdłuż robi się samo, przez wiek i grawitację smile pierwsze zdjęcie jest sprzed 11 lat, pewnie teraz miałaby wszystkie stosowne do wieku objawy starzenia, wolała byc swoją własną kopią woskową, jej strata
        dla maniackich tropicielek zmarszczek pewnie jest piękna, bo przecież nie ma żadnej bruzdy smile
    • jesienna.nuta Re: wiem, że było sto razy...ale - dlaczego?? 27.05.15, 16:35
      Ale o co chodzi?
      Bardzo piękna kobieta.
      • aquella Re: wiem, że było sto razy...ale - dlaczego?? 28.05.15, 09:14
        żadna kobieta nie jest piękna z uśmiechem jokera, ale była piękna na pewno
      • sanrio Re: wiem, że było sto razy...ale - dlaczego?? 28.05.15, 11:43
        piękna to ona była na tym pierwszym zdjęciu, widziałaś to poniżej czy przeoczyłaś?
    • jola-kotka Re: wiem, że było sto razy...ale - dlaczego?? 27.05.15, 17:05
      Ale co sobie robi?dobrze wyglada. Taka nagonka jakas sztuczna na wszystkie co sobie cos poprawia a efekty sa fajne moze sprobujcie na sobia zamiast wysmiewac.
      • kwiat_w_kratke Re: wiem, że było sto razy...ale - dlaczego?? 27.05.15, 18:02
        > Ale co sobie robi?dobrze wyglada.

        Matko, naprawdę uważasz, że ona dobrze wygląda i efekty są fajne?! shock shock shock
      • mejerewa Re: wiem, że było sto razy...ale - dlaczego?? 27.05.15, 19:10
        Ale niech sobie robią i pewnie byłyby podziwiane, gdyby wyglądały naturalnie. Czyli gdyby 40-stka po zabiegu wyglądała jak 30-stka. A niestety często efekt jest taki, że widać poprawki, czyli ta 40-stka wygląda jak zrobiona (wyprasowana, naciągnięta i zdeformowana) 40-stka.

        Mnie to nie razi, bo dorosłe kobiety mogą sobie przecież operacyjnie zmieniać twarze. Tylko, że w większości wcale nie chciały takiej zmiany, chciały tylko się odmłodzić, a nie wyszło. Tzn. wychodzi tym, które umiar w tym zachowują i wprowadzają delikatne, dyskretne zmiany.
    • solejrolia Re: wiem, że było sto razy...ale - dlaczego?? 27.05.15, 17:13
      dlatego, że jej wolno.
      nikogo tym nie krzywdzi.
    • mayaalex Re: wiem, że było sto razy...ale - dlaczego?? 27.05.15, 18:55
      chcialabym wiedziec, kto jej szyje zrobil tak pieknie!
    • piepe Re: wiem, że było sto razy...ale - dlaczego?? 27.05.15, 19:05
      Pomyślec ze w Korei masowo piłują sobie szczęki

      https://bi.gazeta.pl/im/f3/cf/e4/z14995443Q,Koreanczycy-z-poludnia-oszaleli-na-punkcie-operacj.jpg

      u nas tendencja wsród chirurgów odwrotna ;P
      No i te jokerowe usta...
      • mynia_pynia Re: wiem, że było sto razy...ale - dlaczego?? 27.05.15, 20:14
        Bez jaj to nie mozliwe zeby az tak twarz wyszczuplic!
        • piepe Re: wiem, że było sto razy...ale - dlaczego?? 28.05.15, 08:57
          możliwe, mozliwe. Operacje szczęki są w Korei bardzo popularne - piłują je z boków by mieć twarz w kształcie serca. Do tego robią powieki (oko "otwiera się"), czasami wstrzykują cos w nasadę nosa, zeby był mniej płaski.
          https://bi.gazeta.pl/im/68/e5/d0/z13690216P,Operacje-plastyczne.jpg

          Inna sprawa, ze wszystkie one po tych operacjach wyglądają identycznie.
      • evolene Re: wiem, że było sto razy...ale - dlaczego?? 27.05.15, 20:20
        Tej to i czoło spiłowali? Widać, że to dwie różne osoby
        • mozambique Re: wiem, że było sto razy...ale - dlaczego?? 28.05.15, 10:07
          to dwie rózne dziewczyny
          no chyba ze sobei przy okazji zrobiła pełny przeszczep skalpu ale w to juz nie wierze
    • lilly_about Re: wiem, że było sto razy...ale - dlaczego?? 28.05.15, 09:07
      Wybrała kiepskiego lekarza smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja