troompka
28.05.15, 11:29
nie wiem jak sie mam zachowac, moze wasze spojrzenie mi pomoze.
Kolezanka "słuzbowa", pracujemy w jednej firmie ale w innych wydziałach, mimo to od kilku/nastu? lat utrzymujemy tez kontakt pozafirmowy, co prawda sporadyczny, ale jednak. Oprocz tego codzienna kawa podczas przerwy sniadaniowej, opowiadamy sobie niemal o wszystkim, bardzo sobie cenilam u niej spokój i wyważenie, co bylo swietnym "lekiem" dla mojej wybuchowosci. 2 tyg. temu dowiedzialam sie od osob trzecich, ze owa kolezanka dostala propozycje "nie do odrzucenia", przenoszą ją do innej lokalizacji. Generalnie kontakt niewątpliwie stracimy. Wszyscy byli przekonani ze wiem, bo przeciez sie przyjaznimy....no, nie wiedzialam. Widac kolezanka potraktowala to jak wieeelka tajemnice. Siedze wiec cicho, czekając az ona mi o tym powie, ale od tych 2 tyg.jakos dziwnie unika wspolnej kawy, nigdy nie ma czasu....ok. Tyle tylko, ze ja jutro jestem ostatni dzien w pracy ( o czym ona wie) przed urlopem, a jak wroce to jej juz tu nie bedzie. Zostawic jak jest? (czyli skoro nie chce powiedziec to trudno), czy powiedziec ze wiem i pożegnać się, co uważam, że wypada zrobic po tylu latach znajomosci. Jednak ciąży mi fakt, ze to nie ona o tym pomyslala, w koncu ona odchodzi i ona ma o tym wiedzę, ja gdyby nie fakt, ze ktos z jej dzialu mi powiedzial, to nie mialabym jak sie o tym dowiedziec. Co byscie zrobily w takiej sytuacji?