moni_kaw
06.07.15, 19:55
pytam, bo mam trochę żalu, tylko nie wiem do kogo

co do propagandy bólu porodowego...
a mianowicie - ile to ja się nasłuchałam jaki to ma być ból nie do zniesienie, konsultacje anestezjologiczną zrobiłam, no bo przecież bez znieczulenia ani rusz, i tak:
nadszedł ten dzień, coś mnie tam w brzuchu zamerdało, minęło kilka godzin i znowu, potem coraz częściej i mocniej, jakby na okres, byłam pewna że to skurcze przepowiadające, ale jak zaczęły sie powtarzać dość regularnie to postanowiłam jednak pojechać do szpitala skontrolować ( do terminu miałam jeszcze 2 tygodnie);
na izbie okazało się że mam 8 cm rozwarcia, 2 godziny później dziecko było na świecie - owszem był strach, emocje, wysiłek NIEZIEMSKI, ale nie był to ból...to jak to było drogie emamy bolało czy nie? tylko szczerze........